Witam całą brać wędkarską.Byłem wczoraj i dziś czyli 26 i 27 marca nad rzeką Wisłą w miejscowości Wielkie Walichnowy(woj.pomorskie,pow.tczewski,gmina gniew).Wybrałem się na rybki bo był słoneczny lecz bardzo chłodny dzień,lecz ku mojemu wielkiemu zdziwieniu w miejscu gdzie od ponad 6 lat łowie zostały wykarczowane drzewa i krzaki,a te cieniutkie gałązki wszystkie połamane i powrzucane do wody,aż mnie krew zalała.To robią miejscowi mieszkańcy,bo zamiast zakupić drewno od nadleśnictwa to wolą to po prostu przechlać i za darmo sobie iść wyciąć.Tak się bardzo zdenerwowałem że automatycznie odeszły mi chęci na siedzenie w tym miejscu i łowienie i tak nie było jak nawet połowić jak całe łowisko było zawalone krzakami.Musiałem szukać 30 minut miejsca,aby usiąść sobie i połowić z gruntu.Efekt z tych połowów był słaby tylko 3 brania przez te dwa dni.Czemu ludzie tak bardzo nienawidzą naszego środowiska naturalnego,że posuwają się do tego przestępstwa nie tylko karnego,ale wobec całej naszej przyrody.
Komentarze