Do Sejmu wpłynął projekt usatwy o ochronie zwierząt. Zakłada m.in. humanitarne traktowanie zwierząt, zakaz hodowli zwierząt futerkowych, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych, kontrolę społeczną ochrony zwierząt, bezpieczne schroniska, koniec z łańcuchami dla psów oraz utworzenie rady ds. zwierząt przy ministerstwie rolnictwa. Njwecej emocji budzi zakaz hodowli zwierząt futerkowych. Nie trzeba być geniuszem ekonomii, aby przewidzieć, że miejsce polskich hodowców na rynku przejma hodowcy z krajów, gdzie myśli się interesem narodowym i państwowym, a nie idelologicznymi urojeniami. Kotrowersyjna jest także "społeczna kontrola", gdzie samozwańczy "obrońcy zwierząt" mogą wejść na posesję i zabrać właścicielowi zwierzę. To już pachnie totalitaryzmem, a mnie przypomina inspekcje robotniczo-chłopskie ze stanu wojennego. Dla wedkarzy niekorzystny jest zapis o zakazie wykorzytywania zwierzat w celach rozrywkowych - łatwo z niego wyprowadzić zakaz wędkowania w ogole (bo to rozrywka). A moze będzie tylko zakaz wypuszczania, bo o ile łowienie w celach konsumpcyjnych da się jeszcze podciagnąć pod dozwolone wykorzytanie zwierząt, to już nokilowanie i C&R to tylko czysta rozrywka. Taki chichot z "obrońców ryb".
Komentarze