Reklama

Zakładamy krześliska na jeziorze

09/02/2015 22:20

Jeszcze nie ochłonęliśmy z wrażeń po pobycie na piątkowej Rybomanii, a już w piękny sobotni, zimowy poranek wyruszamy nad jezioro. Ten poranek, w okolicach Poznania jest zdecydowanie jak dotychczas jednym z najbardziej wyglądających na zimę poranków. Świeży jeszcze po nocnym opadzie śnieg, przy kilkustopniowym mrozie radośnie skrzypi pod naszymi nogami. Główne drogi są oczyszczone po nocnych opadach, jednak wystarczyło, że zjechaliśmy w pierwszą drogę prowadzącą z Pobiedzisk do Kiszkowa i warunki zmieniają się diametralnie. Wszystko głownie za przyczyną śniegu nawiewanego silnym wiatrem z pól. Po pewnym czasie wjazd w leśny dukt, przypomina prawie wjazd do krainy lodu. Wszędzie biało, na dodatek konary drzew pokryte są szadzią, a gałęzie drzew oblepione są białym puchem. Majestatycznie wyglądają także pokryte białą pierzynką, ułożone przy drodze posortowane po wycince pnie sosen. Jeszcze bajeczniej wygląda sama polana i okoliczne drzewa. Tu nawet pojedyncze liściaste krzewy od strony nawietrznej oblepione są śnieżną masą, a gałęzie świerków uginają się po warstwą gęstego puchu. 

Reklama


Po porannym rytuale na naszej stanicy, polegającym na spożyciu śniadania (herbatka, świeże bułeczki i grzana parówka – ach! jak takie „proste danko” na powietrzu smakuje, pychotka) omówione zostają dzisiejsze zadania związane z budowa krześlisk. Powracamy jednym słowem do starych, dobrych i sprawdzonych sposobów, które mają wspomagać naturalne tarło ryb w jeziorze. Jest to istotne tym bardziej, że trochę trzciny i roślinności w jednej części jeziora wyginęło w ostatnim okresie czasu i przyrodzie wypada pomóc. 

Reklama

Po wycince zebranych zostało sporo gałęzi sosnowych i to one będą głównym budulcem. Ułożone zostaną na głębokości nie przekraczającej 2m i zostaną wkomponowane w dotychczasowy pas trzcinowisk. Pomimo, że do pracy nie było nas zbyt wielu, to dzięki dobrej organizacji praca przebiegała sprawnie, na wesoło i co najważniejsze w miłej atmosferze. Jak pogoda pozwoli, a głownie utrzyma się ujemna temperatura, to w najbliższe weekendy zadanie powtórzone będzie w kolejnych miejscach jeziora. Miejmy teraz tylko nadzieję, że z wraz nadejściem wiosny, wszyscy uszanują te miejsca, zostawią je w spokoju i dadzą rybkom spokojnie się wytrzeć. 

Reklama

P.S. prace były prowadzone po stosownych uzgodnieniach specjalistów, pod nadzorem odpowiedzialnego w kole za organizowanie zarybień.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama