

Poszedłem na pobliskie bazary i zakupiłem na próbę kilka kilo łubinu .Wsypałem go wieczorem do wiaderka i zalałem ciepłą woda .Jakież było moje zdziwienie kiedy rano po około 12 godzinach woda zniknęła nie było ani kropli a łubin powiększył swoją objętość prawie trzykrotnie .Dolałem wo
dy i poszedłem do pracy .Po powrocie przesypałem go do garnka i zacząłem gotować .Zapach nie był zbyt przyjemny a domownicy kręcili nosami i marudzili .Więc po ugotowaniu całość wylądowała na balkonie . Wieczorem pojechałem na moją wybraną miejscówkę by zanęcić .W zanęcie którą użyłem w 80% był łubin dodatkowo też konopie i niewielka ilość kukurydzy z puszki. Tak minął tydzień co dwa dni przyjeżdżałem na moją miejscówkę i nęciłem aby w najbliższa sobotę zrobić krótką zasiadkę .W sobotę skoro świt już byłem na miejscówce ,zestawy gruntowe poszły do wody ,na włosie łubin i na drugim zestawie kukurydza .Czekam i nic ryba spławia się w miejscu nęcenia ale brań nie ma . Słońce coraz wyżej ludzi coraz więcej a ja siedzę i nic .Nagle delikatne piknięcie sygnalizatora pełen emocji wyciągam rękę do wędki na której była kukurydza i znów cisza .Za chwile piękny odjazd na drugiej wędce sygnalizator wyje swinger powędrował do góry a żyłka zaczęła się wysnuwać z kołowrotka . Cięcie i coś jest wzrok gapiów jest skierowany w moim kierunku ,przechodnie przystanęli by zobaczyć co się dzieje . Powolny hol i jest pierwsza rybka i moje rozczarowanie miał być karp a jest jaź 35cm .prawidłowo zapięty przy jego pysku dynda zestaw z dwoma ziarnami łubinu .Po chwili rybka wwędruje do wody a zestaw wraca w to samo miejsce .Już po paru minutach następne branie i sytuacja podobna znów podobny jaź ląduje na brzegu .Zachodzę w głowę gdzie są karpie w sumie
to nęciłem z myślą o nich .Słońce coraz wyżej trzeba zbierać się powoli i kiedy zacząłem powoli pakować swoje rupiecie kolejne brani,cięcie i czuje że to już coś innego ,hamulec zagrał ale nie jest to kolos w podbieraku ląduje karpik rozmiaru wigilijnego .szybka fotka i do domku na obiad .Kolejny tydzień znów pod znakiem nęcenia i oczekiwanie na sobotę .Wreszcie sobota zestawy lądują w nęconym miejscu dziś nie sam dołączył kolega Adam . Po 20min pierwsze branie u Adama i ryba po krótkiej walce spięła się praktycznie w tym samym czasie branie u mnie i na brzegu ląduje 30cm karpik zaczyna padać deszczyk ale nic brania są i jest ich coraz więcej co chwila któryś z nas holuje karpika ale raczej to malutkie karpiki po czterech godzinach dajemy sobie spokój i wracamy do domu ,z postanowieniem ze wpadniemy w tygodniu .Oczywiście ze zaglądaliśmy na to miejsce wielokrotnie i łowiliśmy c
oraz więcej ale nadszedł dzień kiedy jak to w życiu miejsce zostało zajęte . Najciekawsze było to ze siedział prawie jeden na drugim i próbowali coś złowić,niestety . Więc pożegnaliśmy się z łowiskiem . Ale od tego czasu łubin na trwałe zagościł w moim asortymencie przynęt . Polecam wszystkim bo sprawdza się na wodach o dużej presji wędkarskiej i mulistym dnie .
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze