W dniu 20.04.2017 łowisko Zofiówka zarybiono.......
O tym na koniec ...
Niestety w kilku słowach opiszę co zastałem na NASZYM łowisku .Wydawało by się to zbędne ,ale to nie jest pierwszy raz ,po prostu ręce opadają .
NASZYM ŁOWISKU , bo z naszych wspólnych składek jest utrzymywane ,nie żadne PZW ,nie krasnoludki ani św.Mikołaj .Tyle co uzbieramy z "wkładek" dzielimy na :
- w pierwszej kolejności ,dzierżawę .
- w drugiej ,zarybianie.
- są jeszcze koszty sprzątania konkretnie wywóz śmieci i koszenia traw.
Nikt z działaczy nie pobiera pensji ,prowizji - to proszę sobie zapamiętać ,bez względu na to ,jak kto ma "zryty beret " i jakimi bajeczkami Go karmiono od dzieciństwa (wędkarskiego).
A więc, grupa miłośników postarała się o łowisko ,załatwiła formalności aby powstała alternatywa do pustych wód PZW .
Co rok jest modyfikowany regulamin (w sumie to zaostrzany) ,bo część ludzi zachowuje się tak, jak by te ryby w wodzie im przeszkadzały ,albo z biedy musieli by wykarmić głodującą rodzinę.Niestety drogie auta na parkingu ,na tą biedę nie wskazują.
Aby nie popadać w skrajności,przyjmijmy, że kto nie łamie regulaminu(czyt.dozwolona ilość zabranych ryb) jest OK ,
To, kto? W takim razie jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy ?Jak to nazwać?


Oczywiście jak widać na załączonym obrazku część śmieci przynieśli okoliczni mieszkańcy . Niby to rozgrzesza Naszych kolegów ,tylko że aby wejść na stanowiska trzeba obok tego przejść . Kto ma to sprzątać ?
W poprzednich latach dla wygody wędkarzy były kosze na groblach ,nie szło tego opanować .Zostały zlikwidowane i nastapiła poprawa ,cud ? Nie ,po prostu za śmieci na stanowisku jest zabierana wkładka i ta groźba działa .Teraz są ustalenia ,że duży pojemnik przy wejściu również zostanie zlikwidowany .
Panowie ,koledzy... tu nie ma sprzątaczek jeśli ktoś myśli że dał 200 i jest panisko to się grubo myli .Już kilku mięsiarzy usilnie próbuje zdobyć wkładkę na 2017 niestety.... Dążymy do tego ,aby to łowisko było nowoczesne ,rybne i zadbane .Aby każdy w wolnej chwili (przez cały rok ,nie tylko po zarybieniu) mógł usiąść i zobaczyć znikający pod wodę spławik ,czy wyginającą się szczytówkę feedera.
Mięsiarz i śmieciarz długo u Nas nie zabawi.
Do takiego stanu doprowadziliśmy wejście i nikomu korona z głowy nie spadła ,a przyjechaliśmy tylko wpuścić Wam trochę ryb .

Wpuszczone ryby co prawda sprawią frajdę wędkarzom za parę lat ,ale wspomnę że aby złowić metrowego węgorza nie trzeba już jechać na Mazury .Jest to wynik systematycznego zarybiania Zofiówki ok. 7 lat ,węgorzem.
Dziś do wody poszło 6kg. węgorza obsadowego i 15 kg narybku karpia.



Pozdrawiam
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze