Koniec wakacji. Nad brzegami rzek i zbiorników wodnych coraz częściej pojawiają się osobnicy bez skrupułów - kłusownicy. Wydaje im się, że w swojej bezwzględnej pazerności są bezkarni. Ludzie się ich boją, a tych którzy mogliby im zaszkodzić czyli strażników mało. Czy tak jest naprawdę. Z analizy materiałów udostępnionych przez zarówno Państwową jak i Społeczną Straż Rybacką wynika, że wielu, którzy liczyli na bezkarność w swym kłusowniczym procederze grubo się pomylili. Może rzeczywiście patroli jest za mało, ale wyniki ich pracy są wymierne. Świadczy to tylko o bardzo dużej skuteczności pracy strażników. Dla udokumentowania tych stwierdzeń warto przytoczyć kilka przykładów z ostatnich dni:
- dzięki przekazanym przez wędkarzy informacjom, strażnicy SSR i PSR w dniu 14 i 17 września zdjęli kłusownicze sieci na zb. Turawa. Były to zestawy wontonów o dł. 400m i 50 metrów;
- 14 niewymiarowych szczupaków od 20 do 30 cm złowił jeden z wędkujących w m. Stary Paczków. Został zatrzymany przez wspólny patrol PSR i PSŁ gdy powracał z ,,obfitych" połowów. Teraz zostanie mu postawiony zarzut posiadania i przewożenia ryb niewymiarowych za co grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2;
- 15 września patrol policji zainteresował się autem wyjeżdżającym z drogi w okolicach Otmuchowa. Po kontroli okazało się, że dwóch panów przewoziło ze sobą ponton wraz z sieciami typu wonton dwa razy po 50 metrów. Mieli również przy sobie wędki oraz sandacze i jazie. Cały sprzęt został zatrzymany, a panowie w niedługim czasie zostaną wezwani przed oblicze Sądu Rejonowego w Nysie;
- 17 września patrol SSR zatrzymał na gorącym uczynku „szarpakowca" który z jazu Saperów nad Nysą Kłodzką kłusował kalecząc ryby kotwicą. Na miejsce została wezwana PSR , która poprowadziła dalsze czynności służbowe;
- 19 września w nocy również poniżej jazu Saperów PSR zatrzymała dwóch kłusowników łowiących metodą spinningową bez zezwoleń. Otrzymali mandaty po 200 zł.
Przedstawione powyżej przykłady dotyczą wyników pracy PSR oraz SSR. Należy również zaznaczyć, że podobne wyniki pracy w zakresie walki z kłusownictwem odnosi sprzymierzona z wędkarzami Policja. Czy na podstawie tych kilku przykładów można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule? Na pewno nie. Pokazując jednak skuteczność pracy strażników, policjantów i coraz częściej nie obojętnych wobec procederu kłusownictwa prawdziwych wędkarzy chcemy pokazać tym „barbarzyńcom", że niech nie czują się bezkarni. Ich haniebna działalność budzi coraz większy sprzeciw społeczny, a na łagodność wyroków sądowych niech nie liczą. Adam Podgórny i Jerzy Kozłowski
Wkrótce zamieścimy pełną statystykę wyników kontroli za okres 9 m-cy br. W nawiązaniu do poprzedniego artykułu „ Wszyscy czujmy się gospodarzami naszych wód", licząc na coraz większą aktywność wędkarzy w walce z kłusownictwem podajemy numery telefonów do pracowników Działu Ochrony Ryb w Biurze Okręgu PZW w Opolu:
Komentarze