Piszemy o pięknych i ambitnych intencjach, szczytnych celach i ETYCE wędkarskiej a zarazem dziwimy się w przypadku kiedy ktoś zmieni nam przepis lub regulamin, w którym to narzuca się limit złowionych ryb czy też ich wymiar.
Jak można być w tym przypadku zdziwionym, tylko się cieszyć :-)
Zaniechajmy więc w takim przypadku przypisywania sobie miana obrońcy ryb i walki o ich nie zabijanie skoro nie umiemy pogodzić się z faktem wprowadzania istotnych zmian dążących do odbudowy i regeneracji ekosystemu jak również dbania o kondycję konkretnych gatunków.
Publikowane artykuły o tematyce NO KILL nie zawsze ale często tworzone w celu zdobycia publiczności czy też pokazania swej szlachetnej rycerskości po pewnym czasie przybiera szaty zupełnie inne „piszę bo wszyscy tak piszą i są za to chwaleni” czyli tańczę jak mi inni grają –brak własnego zdania czy odrobiny roztropności. Niewielu jak widać jest PRAWDZIWYCH zwolenników w/w zasady. Najpierw piszą o niezabijaniu a po pewnym czasie dołączają do grona krytyków przepisów lub artykułów związanych z przepisami mówiącymi o zapobieganiu nadmiernego zabijania ryb.
Nie tak dawno w swym szczerym i chyba dość odważnym artykule pt. „Opowieści dziwnej treści” (Łowienie bez żadnych zasad) pisałem o bezmyślnym zabieraniu ze sobą wszystkiego co zawisło nam na haku i przechwalaniu się pośród kolegów jaki to nie jestem wojowniczy najwidoczniej nie przyniosło pełnego rezultatu zrozumienia po co tak naprawdę są limity. Często po wyprawie zapraszam na obiad jakiś okaz ale nigdy ułańska fantazja nie miała miejsca i myślę, że gdyby większość z nas pokierowała się podobnym zrozumieniem nie trzeba by było z wysokiej ambony krzyczeć nie zabijaj.
Zastanówmy się więc co będziemy łowić za kilka lat RYBY czy ŻABY i pomyślmy nad ROZSĄDNĄ WALKĄ o coś więcej niż dotychczasowe NO KILL wśród wędkarzy a mianowicie rachunek sumienia dla RYBAKÓW odławiających niejednokrotnie co popadnie oraz sumienne REJESTRY POŁOWU dla nich jak również czerwone światło dla osób wystawiających zezwolenia lub chociaż mających trzymać rękę na pulcie procederu przekraczającego ludzkie pojęcie jakiego myślę, że nie tylko ja mogę nazwać jako ŻNIWO SIECIĄ.
Komentarze