Reklama

Życiowy leszcz

11/07/2013 20:09

Jakieś dwa tygodnie temu kolega zaproponował abyśmy wybrali się wspólnie na nocne zawody wędkarskie , organizowane dla wędkarzy z Głogowa i okolic . Pomysł od samego początku bardzo mi się spodobał , jedynie pozostało przekonać Moją kochaną dziewczynę , która miała troszkę inne plany dla nas na ten weekend . Wszystko poszło zgodnie z planem i w sobotę 06.07.13 o godzinie 16.30 zameldowaliśmy się na zatoce w Kluczach nad Odrą . Pierwsze dwie godzinki zeszły nam na zapoznanie się , krótką integrację z nowymi kolegami po kiju, oraz na sprawy organizacyjne . Miejsca zostały wylosowane , około 18.30 zaczęliśmy mieszać zanętę i rozkładać sprzęt. Pracowaliśmy tym razem wspólnie wzajemnie sobie pomagając ,ponieważ zawody rozgrywane były w dwu osobowych grupach postanowiliśmy nie rywalizować między sobą co zazwyczaj czynimy. Godzina 20.00 i pierwsze kule zanęty wraz z zestawami lądują w wodzie. Mateusz postawił na dwa feederki ja zaś na feederka i odległościówkę , która niestety dosyć szybko okazała się mizernym pomysłem z mojej strony. Nie odtłuściłem żyłki przez co nie chciała tonąć i co kilka sekund tworzył się z niej potężny "balon" , szybka decyzja i zmieniłem na 7-mio metrowego bacika. Kilka kulek naszej sekretnej zanęty i po kilku minutach drobnica weszła w łowisko , koło 21.00 Mateusz wyciąga ładnego Rozpióra około 40 cm , dotychczas chyba największa rybka zawodów , po kilkunastu minutach holuje następnego , ja zaś cały czas bawię się bacikiem z drobnicą . O 24.00 zrobiliśmy godzinną przerwę , i tak rybka słabo brała więc lepiej było ogrzać się przy płomieniach ogniska i zjeść coś ciepłego , czas szybko zleciał przy żartach starszych kolegów "po kiju" , wróciliśmy na nasze stanowiska niestety do godziny 3.00 praktycznie nic się nie działo pozostało nam jedynie oglądać piękne niebo zalane milionami jasno świecących gwiazd. Niespodziewanie z obłoków wyciąga mnie dźwięk mego sygnalizatora na gruntówce , ryba ciągnie jak oszalała, szybkie zacięcie i ... i nic , lekko poddenerwowany zakładam robaczki dosypuje do koszyka zanęty i celuję w to samo miejsce . Siadam spokojnie w fotelu i rozmyślam nad rybką której nie udało się zaciąć, kontem oka dostrzegam iż spławik na bacie zaczyna powoli się wykładać po czym szybko znika pod wodą , mocne zacięcie i jest to na co wszyscy zawsze czekamy ,silny opór po drugiej stronie , miękki bacik wygina się w pałąk a rybka próbuje odjazdu w kierunku otwartej wody , po kilku minutach w podbieraku ląduje śliczny złoty leszcz. Miarka wskazuje na 60 cm a poziom adrenaliny przekracza skalę . Szybka fotka i rybka do siatki. Do końca zawodów (6.00) wyciągnęliśmy jeszcze kilka rozpiórów i leszczy do 40 cm . Pełni nadziei oczekujemy ważenia . U mnie waga wskazuje na ponad 4 kg zaś sam leszcz na 2.57kg , u Mateusza jest ponad 2 kg ryb , łączny wynik ponad 6kg co lokuje nas na pierwszym miejscu w klasyfikacji drużynowej zaś mi udaje się jeszcze wygrać klasyfikację indywidualną , oraz otrzymać dodatkowy puchar za największą rybkę zawodów. Pełni szczęścia odbieramy puchary oraz nagrody i już planujemy taktykę na następne tego typu zawody . Cały wypad, tak jak się zresztą spodziewałem zaliczam w milionie procent do udanych , poznałem świetnych ludzi pobiłem swoją życiówkę w leszczu , a co najważniejsze świetnie spędziłem czas nad moją ukochaną Odrą . Szkoda tylko iż leszczyk nie chciał współpracować przy zdjęciach i w momencie wyciągania go z siatki mocno się spiął i "plum" sam odzyskał wolność , może gdyby wiedział iż i tak zamierzam go wypuścić , wtedy zgodził by się na szybką sesję, a tak pozostawił mnie z jedną fotką zrobioną w nocy ....
Zaznaczę tylko iż całe zawody odbyły się zgodnie z zasadą Catch & Release i wszystkie rybki odzyskały wolność .

ps: Pozdrowienia dla Kolegów z Głogowa w szczególności dla Pedrosa i jego Latarki xD

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama