100 lecie Niepodległości. Wędkarze dla Polski i jej przyrody.

/ 4 komentarzy

„Złote myśli” profesora Rozwadowskiego.
            Mija 117 lat od pierwszego wydania dzieła prof. Rozwadowskiego „Poradnik dla miłośników sportu wędkowego „ czyli sztuka łowienia pstrąga, lipienia i łososia na wędkę (nakład 300 egzemplarzy). Dobre paręnaście lat temu dzięki staraniom nieodżałowanego redaktora naczelnego pisma (moim zdaniem najlepszego) „Wędkarz Polski” Wiesława Dębickiego (pozdrawiam Cię Wiesiu- podpisujemy twoje prośby i odezwy ale to nic nie daje, czy jest nadzieja?) ukazał się reprint tego ciekawego wydawnictwa. Żeby wędkarze nie uchodzili tylko za tępych łowców ryb postanowiłem w ramach początku obchodów 100 – lecia niepodległości przypomnieć postać, która jest twórcą polskiej sztuki łowienia ( dziś tradycję tę pięknie kontynuuje czasopismo „Sztuka łowienia na sztuczną muchę”.
            Najpierw słów kilka o samym profesorze Rozwadowskim. Profesor Józef Rozwadowski a właściwie de Rogala Rozwadowski urodził się w Drohobyczu w 1844 roku. Umarł w Krakowie w 1937 roku. W Wiedniu studiował filologię klasyczną , następnie przez 25 lat był nauczycielem tych przedmiotów w gimnazjum. Dodatkowo pasjonowała go ichtiologia, myślistwo, hodowla gołębi i uprawa róż. Miał na tych polach osiągnięcia międzynarodowe. Pisał książki i artykuły do „Okólnika Rybackiego. Był czynnym członkiem Krajowego Towarzystwa Rybackiego. Napisał rozchwytywane dzieło pod tytułem „Nasze ryby”. Przeżył więc sporo lat pod zaborami i w wolnej Polsce. Niejeden z nas wędkarzy chciałby stanąć nad wodami rzek lub jezior w tamtych czasach. Oczami wyobraźni widzimy już te ogromne pstrągi, lipienie a przede wszystkim łososie na Popradzie, Dunajcu  czy Górnej Wiśle nie wspominając już o ogromnych głowacicach z Prutu czy Czeremoszu. Jednak chyba nie było tak wesoło skoro prof. Rozwadowski pisze: „Dziś dzięki gospodarce rusko-żydowskiej, wojującej dynamitem, i niemającej żadnego pojęcia o czasie ochronnym , mierze normalnej i tym podobnych „szykanach”, rzeki te opustoszały prawie zupełnie i jeżeli wprowadzenie rewirów nie położy tamy tamtejszemu rozpasaniu, to wkrótce  przejdzie je wykreślić z kart rybackich”. Skąd my to znamy. Te bolączki są nam również nie obce i w roku 2017!!!
            Na 100 – lecie niepodległości chciałbym abyśmy my świadomi wędkarze zadumali się nad „ złotymi myślami” profesora i wyciągnęli wnioski co możemy w 2017 zrobić dla naszych ojczystych wód. Oto garść myśli profesora ku rozwadze i zadumie: (pisownia oryginalna 1900 r. podkreślenia moje)
            „Czytelnik świadom rzeczy rybackich nie będzie niezawodnie szukał w niniejszej książeczce „nowych odkryć i wynalazków”. Nie tu na nie miejsce wobec faktu, iż wędka prawie tak starą jest rzeczą jak staremi są świat i ludzkość i ryby.”
„…..dla ludzi umysłowo pracujących arcyzbawiennej i niczem innem zastąpić się nie dającej”
„Gospodarstwo rybne wymaga w swoim zakresie takosamo uprawy, hodowli, ochrony, jeżeli ma dać żniwo”.
„Rozumny właściciel lub dzierżawca rewiru nie będzie jedynie przestrzegać skrupulatnie pory ochronnej i miar minimalnych, jak je prawo normuje, lecz pójdzie dalej w tym kierunku, nakładając na siebie i uprawnionych przez się obowiązek ograniczonego czasu połowu”.
„….. gdyby każdy rewir miał swe wylęgarnie, puszczał systematycznie pewną ilość narybku do wody”
„…ze wstydem mi to wyznać przychodzi, cały prawie zapas ryb, wyjąwszy może jednego karpia, importować jesteśmy zmuszeni z zagranicy, zasilać się produktami z Hamburga i Renu, lub karmić z wątpliwym rezultatem zamrożoną rybą rosyjską”
„Czego nie wyniszczyła gospodarka chłopsko-żydowska, to dobiją do reszty tartaki… .”
„U chłopów …….. wojowanie dynamitem i trutkami zajmuje tam zawsze jeszcze poczesne miejsce w szeregu wypróbowanych narzędzi rybackich…”.
„Nieporządek rozpoczyna się dopiero wtedy, gdy kontrola do snu się ułożyła”.
„Podczas gdy u innych cywilizowanych narodów wędkarstwo nie przekroczyło granic bezmyślnej zabawki, lub profesyjnego a nieporządnego po większej części zajęcia, przybrało ono w Anglii i Ameryce przy współudziale i żywem zainteresowaniu się światłych i w hierarchii społecznej wysoko postawionych ludzi…… przybrało kształt prawdziwej sztuki”.
„Ogół nasz do dziś dnia rozumie pod wędkarstwem przejaw indolencyi, której towarzyszą: robak, woda, nudne apatyczne wysiadywanie na brzegu i drobiazg rybiego rodu, męczonego na sznurku, na który je bezduszność  łowiącego nanizała.”
„Gdy tymczasem gdzie indziej ludzie najrozmaitszych stanów i zawodów: literaci, artyści, zawołani strategowie, uczeni itd., namiętnymi bywali i są wędkarzami”
„Kto źle sypia, kto jeść nie może, czyje nerwy popadły w pożałowania godny stan rozstroju, kto skutkiem umysłowego przepracowania się do dalszej pracy czuje się niezdolnym- niech idzie na ryby! A choć ich może wiele nie ułowi, wróci rześki i wesół, głodny jak wilk, tak że jeść gotów za czterech i spać snem sprawiedliwego, by wstawszy rano poczuć nieprzeparta ochote do odbycia nowej przechadzki kilkumilowej i u jej celu z zapałem młodego studenta, chwycić za wędkę, by znów nie wiele lub nie wcale złowić”.
„Do rybołówstwa zapalić się można w najkrótszym czasie, a pierwszy sukces jest w stanie zrobić z każdego filistra zapamiętałego wędkarza”.
„Czasy, w których pierwszy lepszy kij, ścięty w lesie, opatrzony lada sznurem i hakiem, wystarczał by stanąć w szeregu sportsmenów, minęły bezpowrotnie.”
„Co kraj, to obyczaj- co rzeka, to inna ryba, ale i teżsame rodzaje ryb w każdej prawie rzece inaczej zachowują się wobec wędki i wędkarza, inne zupełnie mają obyczaje i kto takowych podpatrzeć i do nich zastosować się nie potrafi, ten rybakiem nigdy nie będzie.”
„Gdy wiatr wieje od zachodu,
Nie żal pracy, nie żal chodu;
Gdy z południa wiatr zawieje,
Jeszcze lepszą miej nadzieję;
Wiatr z północy i ze wschodu,
Szkoda trudu i zachodu.-
„Proszę nie wierzyć tym poetycki baśniom i nie dać się przez nie wywieść w pole.  O każdej porze, stanie pogody i wiatru , ryby łowić można ze skutkiem, lecz i bez skutku;……”
„Rybołowstwo stawia dla wędkarza cięższe jeszcze wymagania, aniżeli myślistwo dla strzelca. Trochę wrodzonego sprytu i zamiłowania nie wystarcza by zostać dobrym wędkarzem; na to trzeba całego szeregu warunków, których z oka spuścić nie wolno, jeśli się z dobrym skutkiem łowić ma……”.
            Kończąc ten krótki przegląd myśli profesora Rozwadowskiego wyrażam pogląd , że trzeba uczyć się od tych co więcej od nas umieli i nie wyważać już otwartych drzwi tylko korzystać z osiągnięć innych pokoleń dokładając oczywiście swoje. Finowie na stulecie swojej niepodległości (przypada w tym roku)nie wyjeżdżali za granicę żeby ożywić swój rynek (przybyło w ten sposób 7 tysięcy miejsc pracy) i ustanowili z tego powodu 40 Park Narodowy. Może i my wędkarze też coś podobnego wymyślimy?
 

 


3.7
Oceń
(13 głosów)

 

100 lecie Niepodległości. Wędkarze dla Polski i jej przyrody. - opinie i komentarze

troctroc
+5
„Nieporządek rozpoczyna się dopiero wtedy, gdy kontrola do snu się ułożyła”. Napisane lat temu prawie 100 a jakie aktualne, i to nie tylko ten cytat. Ale przewrotnie zapytam- No i co z tego? No i co z tego skoro jest coraz gorzej? Zakończę cytatem: "Kończąc ten krótki przegląd myśli profesora Rozwadowskiego wyrażam pogląd , że trzeba uczyć się od tych co więcej od nas umieli i nie wyważać już otwartych drzwi tylko korzystać z osiągnięć innych pokoleń dokładając oczywiście swoje." Jest się nad czym zastanawiać- póki czas... Pozdrawiam (2017-12-11 19:41)
patagoniapatagonia
+2
Rozwadowski daje receptę. Kazde koło ma pod opieką jezioro, rzekę. Wtedy bedzie lepiej. Dążmy do tego.  (2017-12-12 08:33)
patagoniapatagonia
+2
Nowy prezes PZW niech się z nami tym zajmie. (2017-12-12 09:10)
patagoniapatagonia
0
Koło się zajmuje. okręg pomaga. I w każdym powiecie własny ośrodek zarybieniowy i podchowalnia. (2017-12-13 12:53)

skomentuj ten artykuł