Jak samemu zrobić wiosła.

/ 27 komentarzy / 7 zdjęć


Każdy kto wędkuje z łódki wie, że z czasem wiosła się zużywają. Tak i było w moim przypadku. Łatałem je i łatałem. Ale wiedziałem że zbliża się nieuniknione i będę musiał postarać się o nowe.

 Kupować nie chciałem, bo mi te nie podchodzą. Ile to nimi trzeba się na wiosłować... Tak więc nie ma innej opcji jak zrobienie sobie samemu dokładnie takich jak chcę. Co będzie mi potrzebne? Dulki mam więc tylko materiał na pałąk i pióro, oraz coś do zabezpieczenia tego przed wodą. Na pałąk potrzebowałem bez sęków kantówek świerkowych o wym 4,5/5 cm i dł. 2,6 m. Odwiedziłem skład tarcicy, ale tam akurat takich nie znalazłem więc poszedłem do tartaku, przerzuciłem trochę tego materiału, ale w końcu suma symarom udało mi się 2 szt znaleźć. Jak się później okazało, że to była najłatwiejsza sprawa, bo z wodoodporną sklejką mi już tak łatwo nie poszło. Nigdzie w okolicy nie było zakładu stolarskiego co by taki materiał miał, a w internecie znalazłem hurtownię, ale tam sprzedają w arkuszach, co niemało kosztuje. Dostałem od nich namiary na 2 zakład stolarskie, ale jak się okazało nie mają takiej grubości jakiej ja potrzebowałem. Aż na FB pisze z kumplem i mu się żalę, że mam problem ze znalezieniem czegoś na pióra do wiosełek. Ten wspomina mi o OBI, że tam kupował kiedyś sklejkę jak naprawiał swoją łódkę. Tylko, że najbliższe OBI jest ok 100 km ode mnie. W końcu któregoś razu musiałem zawieść znajomych do Olsztyna, i przypomniała mi się rozmowa z kumplem więc nie omieszkałem tego hipermarketu odwiedzić. Szybko na dział stolarki i pytam się gościa, czy mają sklejkę wodoodporną 14-16 mm. Mają 15 mm. Ok, proszę 2 kawałki 18/65 cm. Panie ale my mniejsze niż 23 cm nie tniemy. No to niech będzie 23/65, szybko wyliczył ile i dał kwit. Opłaciłem 30 zł i srrruuu do niego. Sklejka jest, pałąki są, teraz coś do pomalowania ich potrzeba więc udałem się na dział z farbami gdzie zaopatrzyłem się w lakier jachtowy i znów do kasy 48 zł za puszeczkę 0,8 l (mniejszych puszek nie było), to nie mało, ale w końcu ma to być coś co na pewno będzie odporne na wodę. Tak w ten sposób miałem już zgromadzony cały materiał, który mnie wyniósł 90 zł. Wcale nie tak mało patrząc na to, że gotowe mogłem kupić za 150 zł. Ale te będą od nich dużo lepsze, bo będą odpowiedni opór stawiać w wodzie więc łajba będzie śmigać :-)
 Teraz tylko czekać na wolne i do roboty. Produkcję swoich wioseł zacząłem od naniesienia wymiarów na pałąki. Gdzie ma być gniazdo na dulki, gdzie wrąb na pióro. Tak samo na sklejce trasuję kształt piór. Teraz czas na moją nie zawodną pilarkę samoróbkę, wycinam kształt piór, docinam pałąki, wycinam miejsce na pióra. Wrąb postanowiłem wyciąć węższy o 2 grubości łuszczki sklejki. Co pozwoliło mi uzyskać grubsze ścianki wrębu, a to ważne bo to jednak newralgiczne miejsce tych wiosełek. Teraz w ruch idzie ręczna frezareczka, za pomocą której w oznaczonych miejscach zaokrąglam kształty elementów i już bym mógł montować, ale, że wprowadziłem drobne zmiany w projekcie w celu wzmocnienia połączenia pałąków z piórem to muszę jeszcze wyciąć wręby na pałąk (rys nr 5) Sprawdzam spasowanie elementów i tak gdzie trzeba jeszcze dopracowuję. Po czym na końcu pałąku ręcznie wystruguję rękojeść. Wszytko dopieszczam papierem ściernym, nakładam pierwszą warstwę lakieru i odstawiam do wyschnięta. Gdy lakier wysechł, lekko przeszlifuję i łączę elementy. Łączenie zespalam za pomocą wkrętów po czym nanoszę 2 kolejne warstwy. Po wysnuciu został mi tylko montaż dulek w wcześniej wywiercone otwory. I gotowe, można jechać na rybki. Przy takich wiosłach to będę teraz mógł uprawiać troling bez silnika ;)))).

 


5
Oceń
(22 głosów)

 

Jak samemu zrobić wiosła. - opinie i komentarze

King1975King1975
0
Zamiast wkrętów dałbym ocynkowane śruby zamkowe na przestrzał. Trzymanie byłoby pewniejsze. (2016-05-10 12:59)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Marek, poprzednie wiosła miałem tak samo połączone z piórem. A może nawet gorzej, bo ja tym razem elementy osobno pomalowałem, potem przed złożeniem jeszcze raz dałem lakier w łączenia o dopiero je skręciłem. Tamte wytrzymały ponad 10 lat, to niech te wytrzymają 6, a będę się cieszył. Dzięki zastosowaniu takich wkrętów, nic mi z wioseł nie wystaje, tak więc i nie czepia. (2016-05-10 16:21)
kabankaban
+1
Choć twoje podejście do "nieskładającej" korbki mnie wkurza to za wiosła masz ode mnie piątala :) (2016-05-10 16:40)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Kaban taki mój mankament, że nie lubię jak coś jest nie tak jak powinno. Ale na tych wiosełkach lepiej mi się pływa niż na tych starych, choć były lżejsze. Te idealnie wiosłują w obie strony. Tamte maiły jedną stronę piór wyobloną. (2016-05-10 18:02)
Tomas81Tomas81
+1
Wyprofilowane były Arturku bo dobre wiosło jest ZAWSZE JEDNOSTRONNE... Przyznaję że podziwiam twój zapał i go cenię ale biorąc pod uwagę koszty, roboczogodziny i finalny produkt wolał bym kupić wiosła w sklepie. Lżejsze, odpowiednio wyprofilowane a nie jakieś kawałki płaskiej deski na drewnianym drążku. (2016-05-10 22:20)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Zawsze mi imponuje zapał do samoróbek i nieważne czego dotyczy, w końcu niejaki Gates też samoróbką startował ;-) A do sklepu to pójść może każdy, ale nie każdy wychodzi zadowolony o czym przekonuję się dopiero po jakimś tam czasie i żadna z tego satysfakcja, dlatego jak można coś zbudować samemu to dlaczego nie ? (2016-05-10 22:31)
użytkownik139006użytkownik139006
+1
Tomas81 wszyscy na forum znają Twoje uwielbienie do markowych wyrobów ale nie oceniaj samoróbki bez przetestowania jej.... (2016-05-10 22:53)
Tomas81Tomas81
0
W tym wypadku bo o nim prawimy, jednak lepsze są sklepówki. Choć oczywiście sam promuję własnoręczne wyroby i ich twórcom chylę czoło. Zresztą sam jestem jednym z nich, w końcu parę lat buduję wędki:-) Tylko że cenię produkty robione zgodnie ze sztuką a nie "na sztukę". (2016-05-10 22:53)
użytkownik139006użytkownik139006
0
Zgodnie ze sztuką oczywiście można zrobić jednoczęściowe wiosło z klejonki, co dobrze rozumiem bo posiadam wieloletnie doświadczenie w obróbce drewna, jednak nie zakładam z góry, że te Artura są złe. Tutaj w grę wchodzi więcej parametrów - np. powierzchnia wioseł względem ciężaru łódki itp. Nie raz przekonałem się, że na płaskich piórach też da radę całkiem przyzwoicie popływać. (2016-05-10 23:02)
Tomas81Tomas81
0
@Massabit czasem można nieźle popływać na płaskich ale lepsze są profilowane, bez dwóch zdań. Tym bardziej że różnica w cenie prawie żadna w porównaniu do tego co Artur zapłacił za materiały i ile się narobił. Zresztą ja faceta naprawdę podziwiam za zapał, ale za dużo błędów popełnia. Choć może czegoś się na nich nauczy i następnym razem będzie już poprawnie. (2016-05-10 23:14)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Tomasz81, jeśli tak uważasz, to zapraszam ciebie z kupnymi wiosłami. I zobaczymy które są lepsze. Używałem tych kupnych klasycznych. I możesz sobie je gdzieś wsadzić. A jak nie wierzysz to zapraszam sam się przekonasz. Mogę nimi wiosłować w obie strony, trzymać się w każdej chwili. Nie wspominam i manewrowaniu łódką, i prędkości czy nawet samym starcie. A jeśli nawiązujesz do wyczynowych, to po primo są dużo droższe, nic mi z nich przy używaniu ich przy łódce wędkarskiej. No chyba ze miał bym tylko dopłynąć i zacumować, a nie jak w przypadku spiningowania, gdzie liczy się manewrowanie łódką. Oj jak ja bym chciał by wszyscy pływali na tych klasycznych kupnych. Jakiego by mieli nerwa że ich tak szybko obskoczyłem. (2016-05-11 13:06)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Tak samo co do wagi. Czym ty się sugerowałeś że są cięższe od tych klasycznych kupnych? (2016-05-11 13:09)
SithSith
0
Od zamierzchłych dziejów (paleozoik) jestem żeglarzem i nigdy nie użyłbym takich wioseł nawet gdyby mi dopłacano. Cyt.:'"Wyprofilowane były Arturku bo dobre wiosło jest ZAWSZE JEDNOSTRONNE... Przyznaję że podziwiam twój zapał i go cenię ale biorąc pod uwagę koszty, roboczogodziny i finalny produkt wolał bym kupić wiosła w sklepie. Lżejsze, odpowiednio wyprofilowane a nie jakieś kawałki płaskiej deski na drewnianym drążku." - i z tym zgadzam się w pełni. Cyt.: "Zawsze mi imponuje zapał do samoróbek i nieważne czego dotyczy, w końcu niejaki Gates też samoróbką startował ;-) A do sklepu to pójść może każdy, ale nie każdy wychodzi zadowolony o czym przekonuję się dopiero po jakimś tam czasie i żadna z tego satysfakcja, dlatego jak można coś zbudować samemu to dlaczego nie ?" - satysfakcja sieczka, a bezpieczeństwo na wodzie i skuteczność sprzętu, od którego może zależeć życie jest bezcenna i niewymienialna na żadną satysfakcję. Mimo to, za artykuł *****. (2016-05-11 13:30)
pakul1206pakul1206
0
Profilowane pewnie że są lepsze ale jak wielu kolegów wyżej za zapał daję *****,ciekawe czy cieńszą sklejkę dałoby się wyprofilować? Satysfakcja na pewno duża jak coś w miarę przyzwoicie wyjdzie i to się też liczy.A z tym życiem zależnym od wiosła to lekkie nadużycie . (2016-05-11 21:04)
w6i6e6w6i6e6
0
Historia, którą czyta się z wypiekami na twarzy. Chwile grozy przy zakupach. Jest moc... (2016-05-12 14:36)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
było nie ciekawie Wiesław, bo kłopot z wodoodporna sklejka miałem. I zrobiłem je na ostatni moment, bo bez nich była by kiszka z rozpoczęcia sezonu. W brew przekonaniom przedmówców, mnie nie interesowało profilowane pióro, czyli jednokierunkowe. To dobre do płynięcia do celu, nie manewrowaniu itd. (2016-05-12 17:44)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
"ciekawe czy cieńszą sklejkę dałoby się wyprofilować" Pakul, zazwyczaj robi się to przy klejeniu formatek. Ale i można by było połączyć kilka cieńszych arkuszy i w formie ich skleić. Obróbka w zależności od tego jaki chcesz profil uzyskać. (2016-05-12 17:59)
użytkownik139006użytkownik139006
0
W warunkach przemysłowych do gięcia sklejki używa się pary, w domu raczej ciężkie do wykonania. (2016-05-12 21:47)
marek-debickimarek-debicki
+1
Jeżeli ktoś kiedyś trochę popływał pod żaglem lub powiosłował na jakiejś krypie, to ten najlepiej wie, co mu w ręku leży. Doceńmy to, że ktoś potrafi coś wykonać samodzielnie, że ma z tego jakąś satysfakcję i że wykonany sprzęt mu dobrze służy. Osobiście bez jakiegokolwiek sarkazmu, czekam z utęsknieniem na jakiś artykuł, materiał, fraszkę krytykującego wszystko, w6i6e6. Kiedy nauczymy się cieszyć radością innych, kiedy to w końcu drobnostki będą nam sprawiały przyjemność, kiedy bez patrzenia na poklask, korzyści, nauczymy się do siebie serdecznie zwracać i uśmiechać? Arturowi gratuluję wiosełek i artykułu. Pozdrawiam Marek (2016-05-12 21:55)
simpsonsimpson
+1
Marek szacun. O to właśnie chodzi. (2016-05-12 22:27)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Masabit, z zawodu już nie wykonywanego ładnych parę lat, jestem "Technikiem technologi drewna. I zapewniam ciebie że giąć drewno, można i domowym sposobem, a łuszczki z czego są zrobione sklejki, tym bardziej. Wystarczy tylko zrobić odpowiednią formę ściski, pasy z napinaczami. Wszytko zależy co chcesz zrobić. Prasa? to nic innego jak 2 spasowane formy które się ściska, a najstarszym w świecie mechanizm uciskowy czy rozprężeniowy, można uzyskać za pomocą śrubunków. Tak więc nie miał bym problemu zrobić profilowanych piór ze sklejki, mógł bym też wykonać z litego lub klejonego drewna. Ale ja chciałem wiosła 2 kierunkowe, którymi będę mógł płynąć w 2 kierunkach, bez ich przekładania, jak też bardzo bobrze manewrować. Dlatego wykonałem najprostsze wiosła jakie można wykonać (choć i to nie do końca) które spełnią wszystkie moje wymagania. Ja z nich jestem naprawde zadowolony, i ten kto już na nich płyną też jest zachwycony jak ta krypa śmiga. (2016-05-13 09:31)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Żeby tu choć jeden znawca tematu, się wypowiedział, to by wytkną mi że nic nie napisałem o zabezpieczeniu drewna impregnatem czy caponem przed grzybami itd. Bądź wspomniał by o drewnie osikowym, które jest ciut lepsze do wykonywania wiosełek. Co do impregnatu są takie w sprzedaży np, domaluksa puszeczka 0,8 l kosztuje 27 zł. Mówicie że drogo wyszło. Oki, ale puszki 0,8 lakieru i impregnatu wystarczy na wyprodukowanie ok 20 kompletów wioseł. A jeśli ktoś che ciąć koszty, może zastosować inną farbę odporną na warunki atmosferyczne i wodę. z braku kalu można też zastosować lakier do parkietu, i wiosełka nam posłużą kilka ładnych lat byle by ich nie zostawać w wodzie na kilka dni. (Tylu tu znawców i fachowców aż głowa boli, tylko jak dobrze się przyjrzeć to wychodzi szydło z worka ;-) ). (2016-05-13 09:41)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
A jak ktoś chce bardzo tanie wiosła, to proponuje pałąki zrobić z leszczyny. Wycinamy 2 odpowiednie kawałki, po czym je oskurowójeny i w cieniu w suchym miejscu sezonujemy do wyschnięcia. Przy okazji w tym czasie możemy nadać im odpowiedni kształt (wyprostować czy też nagiąć). Pióro możemy zrobić nawet z deski czy innego materiału (blacha aluminiowa czy co innego), ważne by wiedzieć jak mają biec słoje by wytrzymało. Połączenie? ostrugać z jednej strony i skręcić nawet śrubami z podkładki. Ludzie na takich pływają i nie narzekają, i bez jakiś tam obaw zostawiają je przypięte w łódkach by ich z sobą nie targać bo ukradną. Nie wspomnę o wiosłach z rurki i zwykłej blachy. (2016-05-13 09:51)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
A teraz zachęcam do dalszej dyskusji i dawania wskazówek jak zrobić wiosełka do naszych środków pływających służących do amatorskiego połowu ryb na wędkę. :-) (2016-05-13 09:55)
marek-debickimarek-debicki
0
Arturze! Jeżeli chodzi o sezonowanie leszczyny, to moi wujowie suszyli ją niekorowaną. Pod obciążeniem cieńszym końcem była podwieszana w wysokim pomieszczeniu (stodoła, budynek gospodarczy) i wysychała do wiosny. Pozostawienie kory i obciążenie eliminowało większe naprężenia i wypaczenia, a leszczynowy kij był sprężysty i niezwykle mocny. (2016-05-13 19:49)
użytkownik139006użytkownik139006
-1
Artur zrobienie formy i wygięcie sklejki to nie jest żaden problem, problemem jest odpowiednie nawilżenie materiału i jednocześnie nie przemoczenie go, dlatego w przemyśle używa się pary pod wysokim ciśnieniem. Co do wioseł - też przez wiele lat używałem płaskich i nie narzekałem. (2016-05-13 21:10)
BanitaBanita
+1
Coraz rzadziej się zdarza żeby ktoś coś robił, dlatego jestem pełen podziwu dla Artura. (2016-05-17 07:22)

skomentuj ten artykuł