Kiedy lin się budzi?

/ 53 komentarzy / 7 zdjęć


"Maj linem stoi", to powiedzonko znane od lat. Teraz gdy srogie mrozy pokrywają szyby naszych samochodów grubą ilością lodu, gdy zamiecie śnieżne skutecznie uniemożliwiają przejazd z jednej miejscowości do drugiej, a ulice mimo postawionych płotków są nieprzejezdne - pora na zastanowienie się nad tym: jak, gdzie i najważniejsze - kiedy, szukać tej wspanialej, legendarnej już rybki.

O linie napisano już chyba wszystko no - prawie wszystko. Jednak moje obserwacje, różnią się troszkę od tych które można wyczytać w kolorowej prasie wędkarskiej czy internecie. Lin jest bez wątpienia rybką ciepłolubną, która podczas najmniejszego ocieplenia się wody rusza na żer. I nie mam tutaj na myśli maja, czerwca, czy lipca...

Gdy tylko z naszego jeziorka bądź stawu zejdzie pokrywa lodowa, wyszukujemy najpłytszych miejsc w akwenie, nie przejmując się tym iż ma ono np. 50cm... Woda w tym okresie jest bardzo przejrzysta wiec bez najmniejszego problemu wytypujemy łowisko, nawet jeśli ma ono 1m czy 1.5m. Zwróćmy również uwagę na to czy po zimie, na dnie, pozostały jakieś glony, gałęzie czy cokolwiek, co mogło by w późniejszym czasie uniemożliwić lub znacznie utrudnić nam wędkowanie. Wiadomo bowiem iż przynęta pogrążona w mule lub roślinkach - to nie przynęta...;) Zatem gdy mamy już wytypowane miejsce, bacznie obserwujemy prognozę pogody. Gdy wiosna zawita do nas już w marcu (na co w tym roQ kompletnie nic nie wskazuje), a pogoda nie będzie płatała większych figli przez mniej więcej 2 tyg.( tzn. ciśnienie nie będzie gwałtownie spadać ani rosnąć, a większość dni będzie słoneczna,) już pod koniec marca można ruszać nad wodę. Tak tak, już po kilkunastu słonecznych dniach, woda w płytkich miejscach nagrzewa sie na tyle, aby wybudzić nasze wspaniałe, lśniące kolorami tęczy rybki, z zimowego letargu.

Swojego "najwcześniejszego" lina złowiłem 22 marca. Jednak mimo tego iż istnieje prawdo podobieństwo złowienia pięknej ryby, bardziej polecał bym początek kwietnia aż do jego połowy. Wtedy, jeśli pogoda dopisze, mamy okazję trafić na prawdziwe eldorado, ponieważ to w kwietniu „lin sie budzi” a nie jak to większość z was myśli - w maju... Ja miałem szczęście trafić na takowe przebudzenie 2 lata z rzędu. W tamtym roku złowiłem w ciągu 3 dni ( wędkowałem po pracy od 15 do zmroku) 34 liny oraz "x" płoci gdzie inni wędkarze siedzący na znacznie głębszych miejscach mieli skutki co najwyżej - średnie... Tylko jednego lina z całej tej paczki zaprosiłem do domu na wspólną kolacje, reszta - zaraz po złowieniu odzyskiwała wolność. Były wśród nich liny wymiarowe, które pięknie mieniły sie zielonkawo - fioletowym kolorem w promieniach słońca. Były i niewymiarowe, które nadrabiały wielkość – swą walecznością na delikatnym zestawie, oraz naprawde piękne okazy, które po sfotografowaniu wracały do wody. Istny szał. Ale zacznijmy od początku...

Po zejściu lodów udałem sie nad mój ulubiony staw w celu rozejrzenia sie i porobienia jakiś plenerowych fotografii. Natknołem sie na miejsce, w którym praktycznie nikt nie łowił. Było strasznie zarośnięte, oraz płytkie - tak około 70cm. Dokładnie widziałem dno, oraz malutkie płotki migoczące w słońcu niczym żyletki. Po pewnym czasie, w ładne, kwietniowe popołudnie postanowiłem po pracy pojechać na płotki - jako otwarcie sezonu. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Wziąłem jedną wędke – odległościówkę. dodatkowy balast nie był ciężki - paczka białych robaków i niecały kilogram zanęty z tamtego roku pod wdzięcznym tytułem LIN-KARAŚ... po przybyciu na miejsce przeraziłem sie, gdyż zielska które widziałem podczas ostatniej wycieczki, dosiegały samej powierzchni. Jednak niema rzeczy niemożliwych. Rozrobiłem zanęte, wyciągnołem wędzisko, na haczyk powędrowały 2 pinki i cały zestaw poleciał wprost w oczko między roślinnością.

Nagle branie i pierwsza ryba zesonu, śliczna ploteczka,która z wrażenia zrobila... sami wiecie co - mi na rękę. Powiem tylko, ze cala ta sytuacja była od "tyłka strony" hehe .Grunt miałem ustawiony okolo 5-7cm nad dnem. I taaak łowilem sobie te plotki, raz większe, raz mniejsze, aż nagle coś podkusilo mnie aby zwiększyć grunt. Jak pomyślał - tak zrobił. Rzut w wodę i kilkanaście minut nieruchomego splawika wystarczyły, aby zniechęcić mnie do dalszego eksperymentowania. Juz miałem wyciagać zestaw, a tu nagle spławik leciutko sie zakołysał... po chwili znowu.. po czym odjechal w prawą stronę. Skuteczne zacięcie i siedzi. Krótki - dosyć silowy hol(z racji na rośliny) i mym oczom ukazal sie w calej okazałosci jego mość Lin w wlasnej osobie. Tego sie nie spodziewalem. Zdjęcie, buźka, i do wody. Jakie było moje zdziwieniee jak po kilku minutach sytuacja sie powtórzyła!!! Rzut - ryba, Rzut - ryba, tego nie da sie opisać słowami. Pomyślałem sobie - "chyba lin sie obudził:D" - i tez tak było. Kolejne 2 popoludnia spedzilem nad wodą łowiąc te piękne rybki.

Niestety w weekend zabrakło mi czasu i musiałem im odpuścić, ale obiecuje ze w tym roku sie z nimi spotkam. Pamiętajcie moi mili, podstawą jest dyskretność zarówno nad samym stanowiskiem, jak i przed innymi wędkarzami. Nikomu ze znajomych nie pochwaliłem sie mym linowym eldorado, ponieważ wiem, że dziś, już by go nie bylo...
Z wędkarskimi pozdrowieniami
kamil

PS. Jak zawsze przepraszam wszystkich za błędy:)

 


4.8
Oceń
(142 głosów)

 

Kiedy lin się budzi? - opinie i komentarze

bartpikebartpike
0
Ach!!! Pobudziłeś moją wyobraznie,aż nie chce się az okno wyglądać.Sam lubię takie wczesnowiosenne wyprawy na łowiska budzące sie życiem .Pozdrawiam i życzę tłustego ,,prosiaka" na wędcę. (2010-02-18 10:01)
teoteo
0
Bardzo fajny artykuł .Czytałem z ciekawością .W tym sezonie życzę podobnych wrażeń .Wiosna tuż tuż.Pozdrawiam
(2010-02-18 11:01)
Waldi FishWaldi Fish
0
Ładne liny na fotkach i ciekawe przemyślenia. Mogę się zgodzić z tym, że lin może już w marcu być aktywny przy zachowaniu podanych przez kolegę parametrów pogodowych tzn. "pogoda nie będzie płatała większych figli przez mniej więcej 2 tyg.( tzn. ciśnienie nie będzie gwałtownie spadać ani rosnąć, a większość dni będzie słoneczna". Wszak liny nie patrzą w kalendarz czy już na nich pora, tylko odpowiednie warunki pogodowe budzą je ze stanu hibernacji. Zastanawia mnie tylko jeden fakt. Lin uchodzi za rybę ostrożną, więc trochę dziwi mnie, że kolega tak wyciągał "siłowo" jednego lina po drugim we wspomnianym oczku, a one nadal brały jak głupie. Niektórzy autorzy artykułów dotyczących połowu lina twierdzą, że jeśli jeden lin zrobi hałas podczas holu, to już nie bardzo mamy co liczyć na złowienie pozostałych. No, ale może liny  w stawie, w którym łowi kolega są wyjątkowo odważne, co tłumaczyłoby zaistniała sytuację.
(2010-02-18 12:49)
janglazik1947janglazik1947
+1
Tak masz rację z tym przebudzeniem.Kiedy tylko lód zejdzie z wody ja wyruszam na pierwsze liny.Tylko ja używam małych gnojaczków,a nęcę raczej skromnie.Za artykół *****.
(2010-02-18 13:07)
ElmiszelloElmiszello
0
Ja również lubię łowić liny w tzw. Przebudzeniu . W moich okolicach jest kilka nie dużych dzikich zbiorników po starych piaskowniach lub są to stare stawy i na nich właśnie łowię (wody te nie podlegają pod PZW) generalnie to jezdzi się tam po żywca ale wiosną można połowić dorodne liny. Artykuł bardzo fajny za co ode mnie ***** . Pozdrawiam i życzę udanych połowów  (2010-02-18 13:19)
Chlebek59Chlebek59
0

Na fotkach widać tylko liny.

Może tam nie ma innych ryb ... *****

(2010-02-18 13:21)
michal9009michal9009
0
Witam.      Bardzo ciekawy artykuł fajnie mi się go czytało. Już nie mogę się doczekać pierwszych wypraw na te rybki. Za wpis daję piąteczkę. Pozdrawiam.   (2010-02-18 13:21)
Lodzianin18Lodzianin18
0
Tylko pozazdrościć, niestety lina jak i wszystkich ryb coraz mniej w naszych wodach a człowiek chętnie by połapał trochę tych rybek:) (2010-02-18 13:34)
marianna56marianna56
0
Moje gratulacje za piękne połowy i za fotkę też.
(2010-02-18 14:36)
lukassolukasso
0

Witam serdecznie

Bardzo ładny opis, mam na oku jedno miejsce linowe i jak tylko lody odpuszczą i zrobi sie cieplej to wyruszam na wyprawę linową.  Liny to sympatyczne i ładne  rybki i dlatego postanowiłem, że nie będe ich mordował i będą wracać do wody.

(2010-02-18 15:01)
fenix0110fenix0110
0
Jak miałem kilkanaście lat to lin był rybą z której najbardziej się cieszyłem (oczywiście jak go złowiłem). Czytając Twój artykuł przypomniały mi się te wspaniałe    chwile z bambusem w ręku .***** pozdrawiam
(2010-02-18 15:20)
użytkownik18880użytkownik18880
0
BArdzo ciekawy artykuł świetnie się czyta ale już nie mogę się doczekać majowych wypraw na linki i karasie ale jak na razie to tylko marzenia za wycieczkami nad jezioro ale ode mnie ***** i licze na kolejne artykuły
(2010-02-18 15:47)
zorrozorro
0

Bardzo dziękuje Szanowni koledzy za miłe slowa pod mym artykułem.

Lin jest rybką bardzo ostrożna i juz w maju, po złowieniu jednego, czeka sie nieraz bezowocnie na kolejne branie. jednak calkiem inaczej jest na przedwiośniu, kiedy lin jest jeszcze nieco "otumaniony" a zarazem bardzo glodny...

Pozdrawiam i życze wszystkim wspanialych przygód z tą piękna, waleczną rybką. A gdy uda wam sie ją zlowić... popatrzcie sie na nią i dajcie jej odplynąć aby w kolejnym roku zameldowala sie na waszej wędce, o 0.2kg cieższa:D

(2010-02-18 16:45)
spines21spines21
0
bardzo ciekawe i dobrze napisane opowiadanko. 5linek to piękna ryba,ozdoba naszych wód.i cwaniaczek:)tym większa satysfakcja ze złowienia ładnej sztuki.kilka w zeszłym roku złowiłem , ale nie biorę.niewielkie mi się trafiają raczej.ale mam na oku wodę gdzie powinny ładne prosiaczki pływać-muszę z Piotrkiem sprawdzić.dobrze piszesz kolegopozdr











(2010-02-18 16:47)
ponikwodaponikwoda
0
Są karpiarze i co widać na załączonych zdjęciach liniarze. Ty mój drogi przyjacielu możesz śmiało nazwać się liniarzem. Całkiem niezłe te twoje liny. Czytało się super. Już nie mogę doczekać się  wiosny. Szacuneczek i pozdrawiam.  (2010-02-18 18:37)
bacik65bacik65
0
Opowiadanko na ***** gwiazdek,liny na zdjęciach też zasługują na*****oby tak dalej.POZDRO
(2010-02-18 19:52)
blendiblendi
0
DOBRY ARTYKÓŁ SPEWNOSCIA WYPRUBÓJE TWOJE WSKAZÓWKI DAJE PIATECZKE (2010-02-18 20:55)
Fleszu3Fleszu3
0
Piękne liny i pięknie to wszystko opisane :) aż sam mam teraz chęć spakować wędki i jechać na ryby... no ale za oknem jeszcze zima na na spławikowe zasiadki jeszcze za wcześnie... byle by do wiosny :)
(2010-02-18 22:51)
limakrybalimakryba
0
Ładne liny:)
(2010-02-19 09:31)
użytkownik5269użytkownik5269
0
nono fajny artykuł daje 5 pzdr
(2010-02-19 12:08)
tomasz123tomasz123
0
witam, ja  również zaobserwowałem takie przebudzenie lina wczesną wiosna koniec marca -początek kwietnia,  podczas łowienia płotek. Początkowo brały tylko płotki lecz zerwał się lekki wiaterek i fala zepchnęła mi spławik bliżej brzegu do krawędzi zarośli i wtedy nastąpiło branie ładnego linka, potem miałem udanych jeszcze kilka brań w tym miejscu w ciągu kilku dni,łapałem na białe robaczki i starałem się ustawić spławik zaraz za pierwszymi widocznymi zaroślami, grunt około 50-80cm. Brania były nagłe i zdecydowane, a rybki wspaniale odjeżdzały w kierunku głębszej wody, teraz też czekam na pierwszych kilka cieplejszych dni i ruszam nad wodę , pozdrawiam  i daje 5
(2010-02-19 14:49)
gruby12345gruby12345
0
ciekawy artykol tego naprawde niewiedzialem o linach teraz powiekszylem swoja wiedze na ich temat daje piateczke i napewno wykorzystam ta wiadomosc niech tylko zima pusci i na pare dni rozpogodzi pozdrawiam  (2010-02-19 16:37)
zorrozorro
0

Jeszcze raz Dziękuje wszystkim za mile wpisy pod mym opowiadankiem:D

Życze polamania, bo wiosna tuż tuż;)

Pozdrawiam

(2010-02-19 18:35)
milosz561milosz561
0
swietny artykul ja zazwyczaj liny lowilem w lipcu sierpniu i wrzesniu dlatego dobrze wiedziec ze na lina mozna probowac i to skutecznie juz w marcu... mam nadzieje ze bedzie okazja w tym roku sprobowac... (2010-02-19 18:45)
maro403maro403
0
Lin mam do tej ryby wielki szacunek.
(2010-02-19 21:04)
szczepcioszczepcio
0
34 liny ale chyba przez cały rok a nie w3 dni.
(2010-02-19 22:33)
szczepcioszczepcio
0
Mogło to być prawdopodobne ale na stawie hodowlanym.
(2010-02-19 22:37)
zorrozorro
0

Tak Tak, w 3 dni, a dokładnie popołudnia. Życze i tobie abyś kiedys trafił na przebudzenie sie lina,i zaręczam Ci ze zlowienie  kilku badz kilkunastu ładnych sztuk jednego dnia - jest możliwe:)

Pozdrawiam serdecznie 

(2010-02-19 22:40)
zorrozorro
0
ps. Staw PZW Pyskowice:) Nazwy nie zdradze. Pozdrawiam (2010-02-19 22:43)
mara22611mara22611
0
no prosze ciekawe informacje przekazales... jest duzo do myslenia oczywiscie gratulacje i mam nadzieje ze powtorzy sie takie cos po raz trzeci. polamania kija. pozdrawiam
(2010-02-19 23:15)
czarekzgorzowaczarekzgorzowa
0
Ja w tym roku będe jechał na lina i mam nadzieje ze coś wyciągnę. Pozdrawiam wszystkich.
(2010-02-20 11:04)
TomekBTomekB
0
Bardzo fajny artykuł. Mam świetne miejsce na lina i są okazy... ale wtedy kiedy on tam intensywnie żeruje ja biegam z muchówka po rzekach i nigdy nie mam czasu na spławik. Akurat w w maju mam rójkę jętki i pstrągi fajnie chodzą, a jednak wolę muszkę hehe. Pozdrawiam
(2010-02-20 15:32)
darasdradarasdra
0
5 i pozdrawiam (2010-02-20 23:29)
hubihubi
0
Witam lin ryba godna uwagi ryba dla cierpliwych pozdrawiam daję 5. (2010-02-21 09:48)
szczapszczap
0
Bardzo ciekawy artykuł.Dzięki za wyprowadzenie mnie z błędu,też zawsze moje linowanie zaczynałem w maju.
(2010-02-21 10:54)
bysiekbysiek
0
Kiedyś  nad Narwią złowiłem lina z pod lodu i słyszałem od kolegów wędkarzy o jeszcze kilku takich przypadkach więc nie zdziwiło mnie to że łowisz liny na przedwiośniu. Masz racje najważniejsze aby trafić na przebudzenie. Super artykuł bardzo pobudził moją wyobraźnię 5!!! 
(2010-02-21 13:14)
mateo17slawamateo17slawa
0
witam bardzo dobry artykól asz się czytać chce.foteczki też bardzo ładne będę musiał się wybrać w tym roku na liny bo dawno nie byłem niech tylko lód zniknie..za taki świetny artykół *****.pozdrawiam i połamania kija (2010-02-21 14:46)
zorrozorro
0

Jeszcze raz serdecznie dziękuje za miłe słowa:)

Byle do wiosny:D

Pozdrawiam Was  Kamil

(2010-02-21 15:42)
michal0210michal0210
0
Fajny artykuł oraz piękne liny aż chce się łowić! Pozdrawiam i życzę większych!                        
(2010-03-09 21:07)
pikemeisterpikemeister
0
Zdjęcia które zamieściłeś z linami nie są robione w marcu czy kwietniu. Ale wierzę Ci że,bo pewnie łowiłeś liny na mniejszych zbiornikach a nie na kilku hektarowych jeziorach. Od kilku lat zasiadki linowe zajmują u mnie pierwsze miejsce z rozmaitej dziedziny technik połowów, ale lina  w marcu nie złowiłem, w kwietniu chyba jednego. Dlatego składam graltulacje kolego i połamania. ;]  (2010-04-11 11:16)
damian123tdamian123t
0
pento do dupy (2010-07-12 22:45)
damian123tdamian123t
0
zygajcie (2010-07-12 22:46)
marcinwaski99marcinwaski99
0
spoko opisane,dobra miejscowka to polowa sukcesu,tez lubie linki i nawet ostatnio udalo mi sie zlapac ladne sztuki.pozdrawiam i daje piatala ***** elo
(2010-08-20 09:00)
dawids214dawids214
0
Ładne liny na fotkach i ciekawe przemyślenia. Mogę się zgodzić z tym, że lin może już w marcu być aktywny przy zachowaniu podanych przez kolegę parametrów pogodowych tzn. "pogoda nie będzie płatała większych figli przez mniej więcej 2 tyg.( tzn. ciśnienie nie będzie gwałtownie spadać ani rosnąć, a większość dni będzie słoneczna". Wszak liny nie patrzą w kalendarz czy już na nich pora, tylko odpowiednie warunki pogodowe budzą je ze stanu hibernacji. Zastanawia mnie tylko jeden fakt. Lin uchodzi za rybę ostrożną, więc trochę dziwi mnie, że kolega tak wyciągał "siłowo" jednego lina po drugim we wspomnianym oczku, a one nadal brały jak głupie. Niektórzy autorzy artykułów dotyczących połowu lina twierdzą, że jeśli jeden lin zrobi hałas podczas holu, to już nie bardzo mamy co liczyć na złowienie pozostałych. No, ale może liny  w stawie, w którym łowi kolega są wyjątkowo odważne, co tłumaczyłoby zaistniała sytuację. (2010-08-26 14:09)
mlotek2222mlotek2222
0
Zgadzam się z Tobą, że jak się komuś pochwalisz to już masz po wedkowaniu i każda ryba idzie do siatki nawet ta najmniejsza w,wiem bo ja tak kiedyś zrobiłem i mam nałuczkę .daje piąteczkie i pozdrawiam (2010-11-07 07:57)
użytkownik58380użytkownik58380
0

Bardzo treśćiwy wpis, oraz bardzo potrzebny.

OCENA: 5

(2010-11-12 20:33)
Prymus3636Prymus3636
0
Piękniusio opisane , miałem okazję raz przeżyć coś takiego ale w holandi też w kwietniu na bajorku o metrowej wodzie eldorado i zabawa na 5 (2010-12-08 12:22)
użytkownik60849użytkownik60849
0
Oceniam na 5. Lubię łowić ryby jakimi są liny. Jest to jedna z moim zdaniem najgorszych do złapania ryb które można przechytrzyć. Pozdrawiam.
(2011-02-12 21:18)
szprot szprot
0
Po przeczytaniu Twego artykułu ,postanowiłem że w marcu przygotuje na mym ulubionym jeziorku miejsce do spokojnego łowienia linów z łódki. Postanowiłem, że tej wiosny,głównie będe próbował swych umięjtności i cierpliwości  przy   łowieniu tej ryby.NO, może  w maju   mały wypad z obrotówą  na zębatego. POZDRAWIM. (2011-02-17 19:45)
Myszon82Myszon82
0
W zeszłym roku też trafiłem taki okres w raz z kolegą łowiąc 5 m od brzegu na wodzie 1m podeszły nam liny i karasie 12 sztuk od 5 rano do 12 potem musiałem spadać na wesele szkoda bo to była opisywana pora przebudzenia lina . Jeśli chodzi o ostrożność jak lin jest w amoku to nic go nie płoszyło wystarczyło kulę posłać z pinką i znowu się gotowało, ja miałem delikatnego bata więc z każdym linem długo bawiłem się w łowisku i nie zaobserwowałem żeby brania ustały . Niestety jeden miejscowy widział co wyprawiamy więc usiadł potem w miejscówce a ponieważ była bardzo zarośnięta a miał odległoścówkę nie mógł tak jak my batami położyć przynęty w dziurę między roślinami więc " debil" poszedł po grabie i line i wygrabił całe łowisko :) od tamtej pory nie złapałem tam lina . Ale debili i mięsiarzy nie brakuje . Ja już byłem nad wodą ilość śmieci u nas po zimie i butelek jest przerażająca !!!!!!!!!!! Ludzie to debile
(2011-03-24 11:07)
niutek40niutek40
0
Witam, lin to Moja ulubiona rybka te małe niewinne oczka, linek cwana, płochliwa i lubiąca cisze ryba .Artykuł bardzo ciekawy daje oczywiście *****. (2011-04-10 19:50)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-19 20:02)
pangaz4pangaz4
0
Hmm ja lowie liny co roku od samego poczatku sezonu zaraz po zejsciu lodu, I to nic nadzwyczajnego, I teraz was zaskocze nie lowie w dzien tylko w nocy, wyobrazcie sobie przymrozek -2 a lin bierze jak szalony, ilosci linow zlowionych pod czas zasiadki tez mie nie zaskakuje, trafiam nocki gdzie w podbieraku loduje smialo ponad 30sztuk zielonych potworow, w linowych zasiadkach trzeba pamietac o prostych faktach lin lubi plycizny, lowie czasem nawt na 30-40 cm wody, druga sprawa necenie nie duzo ale systematycznie, charakterystyka dna tez jest wazna I mòł napewno nie jest problemem, przeciez lin w nim buszuje szuka w nim jedzenia, trzeba necic delikatnie nie ciezko, nie ubijam kul zanetowych, ja rozpraszam w takich przypadkach zanete, na haku najczesciej rosowka lub bialy robak, do tego od groma cierpliwosci I mamy sukces (2016-05-10 18:49)

skomentuj ten artykuł