Koszyczek zanętowy Robinson

/ 15 komentarzy / 3 zdjęć


Koszyczek zanętowy EKO 20-gramowy

Koszyczek zanętowy Robinson zakupiłem na aukcji internetowej na stronie allegro.pl wraz z innymi akcesoriami karpiowymi u zaufanego sprzedawcy. Do jego zakupu skusiła mnie zdjęcie u sprzedającego i cena. Kosztował tylko 1,80 zł. Podobno jest słabo lub w ogóle niezauważalny przez ryby w mulistym dnie. Jest to koszyczek otwarty. Pochodzi z serii przyjaznych dla środowiska. Jest bardzo dobry na płytkie porośnięte roślinnością wodną jak i na głębokie muliste lub kamieniste dna. Koszyczek ma prostokątny kształt. Został wykonany z drutu i pokryty trwałą proszkową farbą koloru czarnego. Obciążenie wykonane jest ze stali zamiast ołowiu co nie szkodzi środowisku. Koszyczek zanętowy ma długość 37 mm, a szerokość 27 mm. Oczka mają wymiary 6x6 mm. Był zakupiony razem z kółeczkiem łącznikowym oraz agrafką. Jak wspomniałem wyżej koszyczek i obciążenie ma kolor czarny. Na obciążeniu, które ma wagę 20 gram białym kolorem jest napisane 'Robinson'. Kółko łącznikowe ma kolor miedziany, natomiast krętlik kolor srebrny. Jest to krętlik baryłkowy. Koszyczek jest stworzony do łowienia metodą gruntową jak i karpiową. Mieści się w nim około 25 gram zanęty. Koszyk ten jest bardzo wytrzymały. Można nim bardzo daleko zarzucić. Nie da się zostawić go w żadnym zaczepie wśród roślinności. Parę razy zaczepił mi się ale po chwili zmagań został uwolniony. Należy go montować w odległości 20-40 cm od haczyka. Przed zarzuceniem należy 'napchać do niego zanętę'. Po zarzuceniu zestawu koszyczek wraz z haczykiem opada na dno i rozprowadza zanętę. Koszyczki zanętowe firmy Robinson są już bardzo długo używane przez wędkarzy. Zapowiada się im wspaniała przyszłość. Na zakończenie pragnę wyrazić moją opinię na ich temat. Koszyczki zanętowe firmy Robinson stosuję od czasu rozpoczęcia mojej przygody z wędkarstwem karpiowym. W pudełku mam ich dziewięć sztuk. Żaden nie utkwił mi jeszcze w zaczepie. Doskonale łowi się nimi w łowiskach z wodą stojącą. W skali od jeden do pięć daję im 5+. Bardzo dobrze mi służą. Życzę firmie więcej takich koszyczków.

Połamania kija i wszystkiego co najlepsze kamil11269

 


4
Oceń
(51 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 5)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(4.6)
Cena:
(4.7)
Użytkowanie:
(3.5)

Średnia ocena:

4.2



Koszyczek zanętowy Robinson - opinie i komentarze

MichalBrzezinskiMichalBrzezinski
0
Ja osobiście nie widzę sensu używania dociążonego koszyczka na wodzie stojącej, ale może ma to jakiś cel... ;) (2012-05-31 18:50)
liedson314xliedson314x
0
taki aby przy wietrze i sypkiej zanecie nie przesuwało przynety z koszykiem na dnie i aby można było dalej żucic (2012-06-01 12:43)
użytkownik102837użytkownik102837
0
ja tęż nie widzę sensu ale ok (2012-06-09 20:38)
MsciwyRomanMsciwyRoman
0
A wiatr, szczytówka? To ma znaczenie, ja używam najczęściej sredniej szczytówki i koszyk 30 g, idealnie widać brania, a na wietrze nie chodzi (2012-06-19 08:20)
RavRav
0
W wodach stojących również występują prądy, które potrafią przesunąć nam koszyk, a co za tym idzie cały zestaw z przynętą na haczyku (szczególnie jeśli koszyk nie posiada dna ani dociążenia). Dlatego ja stosuję (na wodach stojących) koszyki bez dna i z dociążeniem minimum 10g. (2012-07-23 23:17)
RavRav
0
Zapomniałem dodać, że dociążenie również wydatnie wydłuża odległość, na jaką chcemy posłać zestaw (oczywiście trzeba zwrócić uwagę, jaki c.w. ma nasze wędzisko, żeby go nie uszkodzić). (2012-07-23 23:23)
michu1michu1
0
Dociążenie przy połowach jeziorowych jest potrzebne raczej sporadycznie. Pozdrawiam.
(2012-11-24 18:37)
andrzej3023andrzej3023
0
Bardzo przydatne na rzeke lub jezioro 5 za artukuł (2012-12-01 15:32)
pawel75pawel75
0
Do dalekich rzutów jak najbardziej pasuje, szczególnie na dużych zbiornikach, mam podobne, nie tej firmy co opisuje kolega ale zdają egzamin wyśmienicie ! Pozdrawiam (2013-02-03 03:45)
w-marcin-59w-marcin-59
0
Łowiąc na DS na stawie lub jeziorze koszyczek powinien mieć choćby z 10 g dociążenia. Bo po oddaniu zanęty nawet najdelikatniejsza szczytówka po jakimś czasie się wyprostuje. Wiaterek i delikatny prąd wodny może tak pociągnąć żyłkę, że nie będziemy mogli zaobserwować nawet mocniejszego brania. (2013-04-24 18:56)
użytkownik55974użytkownik55974
0
Doskonały wynalazek ********** (2013-04-28 17:48)
zbynio5ozbynio5o
0
Jak nie było jeszcze koszyczków z dociązeniem, to wsadzało sie kamyk do sprężyny aby utrzymać zestaw w naprężeniu po oddaniu zanęty. Kol. Marcin59- trafne stwierdzenie :) (2013-05-08 13:20)
luki1006luki1006
0
jeszcze na kwadratowy koszyczek nie łowiłem nigdy :) (2013-05-19 17:54)
dunster35dunster35
0
*****. Nie stosuję akurat robinsona ,bo wole mikado (2013-06-14 10:20)
ybayba
0
Na stawie też przydaje się obciążenie , przy dużym wietrze czy fali , warto zastosować koszyczek z dociążeniem np. 20 gram , poprawia to raz że komfort łowienia jak i skutkuje lepszą widocznością brań ryb . (2013-06-16 15:01)

skomentuj ten artykuł