Reklama

Mydelniczka

17/11/2012 22:53
Po godzinnym przeczesaniu najbliższej zatoczki, owiani wschodnimi podmuchami wiatru przemieszczającymi lodowatą mgłę, spływamy na spotkanie z redaktorem miesięcznika „podSkoki”. Celem spotkania jest przeprowadzenie rekonesansu nad Kanałem Karolewskim i odnalezienie źródeł zanieczyszczenia wody naszego jeziora. Widząc, że Kolega jest pierwszy raz w naszym rejonie, staram się wskazać wszystkie zalety wody, pokazuję kładkę na szlaku wybudowaną przez gminę, uroki jeziora i graniczącego terenu bagiennego, opowiadam o licznych ptakach przebywających w okolicy i niezapomnianym krzyku żurawi w okresie godowym, Dochodzimy do przepustu, a tu jak na złość w miejscu ujścia kanału z jeziora jest w miarę czysto. Spoglądamy na powierzchnię wody i widzimy, że woda niemrawie przemieszcza się od jeziora do rzeczki. Podążamy więc w tym kierunku i już po 50m naszym oczom ukazuje się zgoła inny obraz. Najpierw lekkie zmącenie wody, jakby rozrzedzone mocno mleko, a za kilka następnych kroków obraz, który ukazuje się naszym oczom woła o pomstę…... Skutki działalności bezmyślnych ludzi są powalające. Śmierdzące mydliny, biała woda, zanieczyszczony kanał, brak słów. Przy wyższej wodzie w rzeczce, to wszystko co jest teraz w kanale, pójdzie ponownie na jezioro. Kolega Redaktor robi zdjęcia, informujemy członków zarządu o sytuacji i smutni wracamy na stanicę. Jest nadzieje, że może materiał, który przygotuje Kolega do następnego wydania miesięcznika skockiego poruszy sumienia włodarzy gminy i zmusi kompetentne organa do zdecydowanego działania.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama