Witam.
To jest nieco skrócony opis najlepszej zasiadki minionego sezonu ale tak naprawdę tworząc go chodzi mi nie o pokazanie dużych ryb bo trafił się w tym roku już większy, nie o przypomnienie sobie tych pięknych słonecznych dni kiedy mróz za oknem odstrasza nawet od małych spacerów ale o test wstawienia artykułu ze zdjęciami. Nie widziałem jeszcze nigdzie żeby ktoś pisząc artykuł na dwóch stronach opartych na tym skrypcie wstawiał zdjęcia tam gdzie one być powinny.
Takie wstawianie zdjęć uatrakcyjnia artykuł i zachęca do jego czytania. W dzisiejszych czasach aż trudno sobie wyobrazić relację znad Ebro czy nawet z udanego wypadku na zbiornik w Rybniku a nawet jakąkolwiek relację bez ładnej sesji zdjęciowej Niestety na stronach opartych na tym skrypcie jest bardzo uciążliwe dodawanie zdjęć w odpowiednich miejscach w tekście tak żeby go uatrakcyjniały.
Przypadkiem na jednej ze stron znalazłem opcję pozwalającą na takie coś ale i tak była taka kupa kombinowania że w końcu nie wyszło tak jak miało wyjść i teraz spróbuje po raz drugi i mam nadzieję że się uda. Materiałem który mi w tym ma pomóc będzie właśnie jedna z najbardziej udanych zasiadek sumowych minionego sezonu gdyż posiadam z niej sporo zdjęć.
Może się nie udać i znów przekombinuje ale proszę mnie wtedy żywcem nie zjadać gdyż kto kto nie pyta ten błądzi ;)
Prosiłbym też wszystkich którym się zdjęcia w artykule źle wyświetlają lub wychodzą za ramki o zasygnalizowanie tego w komentarzu.
A zatem do dzieła.
Moją najbardziej udaną zasiadką tego sezonu nie była wcale ta w której udało mi się na spinning wyłowić suma 206cm ale ta w której złapałem w swoim życiu pierwszy raz świadomie kilka ładnych kleni na spinning oraz 3 sumy z czego jeden był rekordem złapanym podczas zasiadki stacjonarnej, drugi był wśród największych złapanych przeze mnie w ogóle a trzeci mieścił się w normie ;) Był też czwarty i smutna to historia ale o tym później. Pokaże też jak bezpiecznie przez noc przechować suma nie narażając go na pokaleczenie się od siatki ale to też później.
Ale od początku. Zasiadka ta była starannie planowana gdyż ktoś miał przyjechać do mnie z bardzo daleka. Zapakowaliśmy tonę sprzętu, jedzenia i napojów gdyż zapowiadano upały. Trwała ona od czwartku do niedzieli i tak jak zwykle spędziliśmy ją nad wodą razem z dziećmi. Poniżej zdjęcie dzieciaków nad stawem niedaleko naszej miejscówki zrobione na spacerze przez mamusię
W czwartek zaraz po przyjeździe Bogdana od razu zajęliśmy się poławianiem żywca. Udało mi się złapać jedynie jednego leszczyka ok 40cm do wieczora więc trzeba było szybko nałapać innego żywca i wybraliśmy się na klenie gdyż gdzieś usłyszałem że to dobry żywiec na suma ale nie miałem okazji wypróbować. Już po kilku rzutach Bogdan wytargał przepięknego klenia 55cm a ja skromniutko wtórowałem mu jego 51cm młodszym bratem. Ucieszyło to bardzo gdyż z braku żywca mogła by paść tak misternie przygotowana zasiadka. Po wywiezieniu 3 zestawów sumowych nadal wiadomo było że żywca brakuje i znów powędrowałem na klenia gdzie udało mi się wytargać jednego 55cm i 3 mniejsze od 48 do 51cm.



W tym samym czasie na jedną z moich wędek uderzył sum a jako że byłem kilkaset metrów od wędki a Kasia niedaleko spacerowała z dziećmi to Bogdan zajął się holem. Okazało się że sum został zacięty za szybko, przed zerwaniem przez niego samego zrywki i zaplątał się w bojkę do której była przymocowana zrywka więc wezwany przez walkie talkie wróciłem i uwolniliśmy go z Bogdanem przyholowując do brzegu. Niestety podczas szarpaniny z bojką kotwica wręcz rozerwała mu skrzele i po prostu kilka minut potem padł. Co prawda nie powinienem wstawiać tu tej fotki i jeśli któryś z administratorów uzna że jest ona nie na miejscu to proszę o jej usunięcie ale nie jest to fotka z wanny czy z ogródka więc moim zdaniem powinna pozostać gdyż widać na niej co może się stać kiedy suma zatniemy w nieodpowiednim momencie. Najtragiczniejsze w całej sytuacji oprócz śmierci suma było to że nie pomogło kilkanaście telefonów do wszystkich znajomych z prośbą o zabranie suma żeby się nie zmarnował a jako i że my w rodzinie ryb w ogóle nie jemy musieliśmy takiego padniętego oddać matce naturze. Fotka poniżej:
Jedyne co nas cieszyło po tej smutnej sytuacji to fakt że mieliśmy kilka pięknych żywców co dobrze rokowało na godziny ranne. Rano obudził nas przepiękny odjazd zasygnalizowany przez detektor i po kilku minutach walki na mojej macie ląduje sum. Szybkie mierzenie i 198cm a jak się okazało potem na spokojnie jak został zmierzony miał równe 200cm i 50kg wagi. Bardzo się cieszę bo mam z tego holu przepiękny film i był to mój rekord ładnie potwierdzony. Film i fotki poniżej:
Pomijając fakt że mata była gdzie indziej i trzeba było ją przynieść do desantu i to że był na tyle ciężki że wyciągałem go jak traumatyk wrażenia piękne. Mieliśmy jeszcze kilka odjazdów ale słabych bądź pustych bo wielkość żywca wykluczała wszystko co miało poniżej 150cm ale już same odjazdy oznaczały że na tym nie koniec. Przed południem kolejny przepiękny odjazd i po kilku minutach znów piękna bestia na macie. Oczywiście nie obyło się bez odrobiny humoru gdyż po raz który ktoś próbując podebrać mi suma wyłożył się z wysiłku. Poniżej filmy z holu:
Nie ma się co dziwić bo sum miał 46kg. Przy szybkim mierzeniu wyszło 194cm natomiast potem na spokojnie robiąc foty a okazało się że miał 195cm i tym samym mieścił się w pierwszej piątce moich największych na tamten czas zdobyczy.
Szczęśliwie się dla niego złożyło że robiliśmy pomiary na spokojnie gdyż zauważyłem wystającą mu z gardła stalkę. Przeprowadziłem z pomocą kolegi Jana który trzymał paszcze operację i wyciągnąłem mu z żołądka kotwicę Owner 3.0 dzięki czemu bez balastu wrócił do wody.
Potem jeszcze tylko jeden sumik 157cm przybłąkał się na naszą matę. Nie kolos ale zawsze cieszył.
Na tym wszystko się skończyło jeśli chodzi o mnie bo u Bogdana były jeszcze dwa bardzo ładne odjazdy w tym jeden puścił przynętę a drugi zerwał zestaw po krótkim holu. W poszukiwaniu żywca znów zapędziłem się w sobotę wieczorem na klenia i już po kilku rzutach na moim feederku piękny odjazd a pa chwili w siatce kleń 57cm.
Razem z tymi z czwartku i jednego z piątku razem wyhaczyłem ich 7szt tak że jeśli chodzi o debiut w łapaniu klenia myślę że nie było tak źle. Na przyszły sezon przygotowałem się już konkretnie jeśli chodzi o klenia i myślę że i w tej dziedzinie pobije parę rekordów. Wszystkie sumy złapane podczas zasiadki wypuściliśmy i choć trochę wymęczone po sesji zdjęciowej odpłynęły w dobrej kondycji a największy z nich zaatakował nawet rączkę od podbieraka w chwili kiedy martwiąc się o niego szturchnąłem go żeby odpłynął.


Żeby nie męczyć ich znów wyciągając do sesji po stromym brzegu przewodziliśmy je kilkanaście metrów łódkę do bardziej odpowiedniego miejsca.
Podsumowując zasiadkę uznałem ją za najbardziej udaną w tym sezonie gdyż holować 4 ryby tej wielkości na jednej zasiadce zdarza się rzadko. Oby szczęście dopisało i żeby i w przyszłym była choć jedna która będzie w podobnym stylu to już będzie dobrze ;) Oczywiście oprócz łowienia ryb mieliśmy czterodniowy piknik i bawiliśmy się wesoło
Do domu jak zwykle wracaliśmy obładowani jak garbus z reklamy Ikei no i jest to nasza największa bolączka gdyż miejsca zawsze brak i mam nadzieję że na przyszły sezon uda się kupić coś większego.


Na koniec dodaje krótki i chaotycznie nakręcony filmik o tym jak uwiązać suma.
Ważne to jest ponieważ często i gęsto zdarza się nam branie w nocy a nasz telefon lub aparat nie pozwala nam zrobić w tym czasie zdjęcia lub po prostu nie ma akurat nikogo kto by to uwiecznił. Przechowanie suma takie gwarantuje nam to że nie poobdziera się on nam w ciasnych siatkach. Można by dyskutować nad tym czy jest sens ale kiedy zdarza mi się branie suma w nocy to wiążę go i czekam aż dzieci się obudza żeby razem ze mną mogły go wypuścić. Wszystkie Teamy sumowe tak postępują gdyż jest to najbezpieczniejsza metoda i najmniej uciążliwa ze wszystkich znanych. Oczywiście najlepiej suma wypuścić od razu po złapaniu i obfotografowaniu ale nie zawsze się tak da.
Pozdrawiam wszystkich i proszę o uwagi odnośnie wyświetlania się zdjęć i filmów. Oczywiście jak zwykle wszystkich pasjonujących się połowem suma zapraszam na www.forumsumowe.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze