Reklama

Usłyszeć branie- sygnalizatory elektroniczne

21/11/2012 08:18

Odkąd zacząłem celowo łowić karpie stosując zasadę Złów i Wypuść odtąd moją uwagę oprócz oczywiście przygotowania lub zakupu kulek proteinowych, zestawów, powiązania przyponów przykuł sposób w jaki sposób wędkarz miałby dowiedzieć się o tym, że ma branie karpia.
Początki to oczywiście poleganie tylko i wyłącznie na wzroku i czasem słuchu, ponieważ po kilku braniach okazało się, że łowienie na kulki proteinowe z użyciem włosa diametralnie zmieniło sposób w jaki sposób następuje sygnalizacja brania. Podczas łowieniu na zestaw klasyczny ze sprężyną jako przynęty używałem tak jak wszyscy białych robaków, kukurydzy, grochu, ziemniaka lub różnych rodzajów ciast. Jako wskaźnik wieszałem na żyłce tzw bombkę. W zależności od stosowanej przynęty branie karpia objawiało mniej lub bardziej energicznym ruchem bombki w stronę wędki lub w stronę podłoża. Jednak brania te bardzo rzadko były bardzo widowiskowe i wyraźne. Od kiedy zacząłem stosować kulki proteinowe zakładane na początku na niezdarnie wykonany włos brania karpi stały się bardzo energiczne i widowiskowe. Skończyły się jak za dotknięciem różdżki podszarpywania przynęty, które tak bardzo absorbowały moją uwagę do czasu użycia kulek. Teraz mogłem oddać się również obserwaniu wody pewny, że nie przegapię brania. W zasadzie tak było – kątem oka prawie zawsze dostrzegłem, że bombka energicznie zmierza w stronę wędki lub w ostateczności słyszałem energiczne „ prztyk „ w momencie jak bombka uderzała w wędkę i zaraz potem dźwięk hamulca kołowrotka. Ale pojawił się problem – którejś nocy praktycznie siedzieliśmy bez brania. Żeby jakoś urozmaicić sobie to bezrybie wziąłem fotelik i dosiadłem się do Kolegów siedzących nieopodal i czekających jak ja na branie. Do pewnego momentu chodziłem sprawdzać jak się sprawy mają na moich wędkach lecz dałem spokój. Nic nie brało i na to nic nie mogliśmy zrobić. Znużeni brakiem brań w końcu przysnęliśmy. Pamiętam, że w pewnym momencie nad ranem usłyszałem taki dziwny odgłos. Poranną ciszę zakłócał odgłos hamulca kołowrotka i dźwięk wysnuwanej żyłki - bez wątpienia odgłos dochodził z mojego stanowiska.. Dobiegłem do moich wędek w ostatnim momencie – na kołowrotku praktycznie nie było już żyłki. Nie – karp nie był imponujący. Ważył może 3-4 kilo lecz przy braku kontroli wywinął prawie całą żyłkę. W tym momencie zrozumiałem, że gdybym podbiegł kilka sekund później karp wciągnąłby wędkę do wody lub urwałby żyłkę i pływałby z haczykiem w pysku.
Dokładnie jak na początku przygody z karpiami po lekturze WW dowiedziałem się, że są jakiś urządzenia informujące wędkarza o braniu. Ale co i jak – nie wiedziałem. Wyjazd do sklepu wędkarskiego i znowu rozczarowanie. Właściciel coś tam słyszał ale w ofercie sklepu tego nie ma. Co było robić – zamówiłem sobie takie dwa cuda. Po tygodniu pojechałem po swoje zabawki. Następny problem – skąd wziąć baterię do tego ustrojstwa. Pobiegłem po okolicznych sklepach i w końcu kupiłem dwie baterie 9 V. Biegnę do sklepu a tam mały tłumek – każdy chce zobaczyć i usłyszeć jak działa czujnik brań. Baterie podłączone, czujnik włączony. Kawałkiem żyłki inscenizujemy delikatne branie – i jest, hura!!!! Urządzenie wydaje z siebie dźwięki przypominające raczej cicho kwaczącą kaczkę niż znany nam teraz wyraźny, czysty dźwięk sygnałka ale jednak jakieś dźwięki są słyszalne i to jest najważniejsze.
Po powrocie do domu natychmiast pakuję się na ryby. Ale….. hm jak te cuda przymocować i do czego. Jest owszem miejsce w sygnałku ale trzeba mieć kawałek odpowiednio wyprofilowanego drutu DN 8 mm. Na szczęście gdzieś tam w warsztacie w pracy leżał kawałek takiego drutu. Cięcie na miarę i wykonanie dwóch oczek to kwestia chwili i mam sygnałki przygotowane do łowienia.
Po dotarciu na ryby szybka próba działania nowych nabytków i już wiem, że dzięki nim moje łowienie stanie się bardziej efektywne. Już nie przegapię brań, w szczególności takich gdy bombka opada na podłoże…
Minęło wiele lat. Przez ten czas kilka razy zmieniłem swoje sygnałki. Oczywiście te pierwsze cudowały we mgle, na deszczu ale po wysuszeniu jakoś tam dawały radę. Następne też nie były za dobre. W szczególności mgła lub deszcz potrafiły uprzykrzyć oczekiwanie na branie. W końcu podjąłem działanie radykalne i kupiłem sobie sygnałki FOX Micron MX. Tylko ta cena zakupu z lekka szokowała – około 290 zł za sztukę. Ale czego nie robi się w celu zdobycia upragnionego sprzętu. Nie powiem – przeżyły wszystko łącznie z kąpielą razem z wędkami i podem. Wysuszone bez problemu działają bez awarii do dziś….
W czasie jednej z dyskusji na temat sygnalizatorów brań poznałem Sebastiana – Właściciela Firmy MonsterFishing. Od słowa do słowa i okazało się, że Firma w ofercie ma sygnałki w secie 4+1. Doskonale wyposażone w różne funkcje i bajery tylko ta cena jakoś mi nie pasowała… Bo jak to - za 320 zł masz cztery doskonale wyposażone sygnałki i centralę? Sebastian zapytał mnie tylko o jedno – czy myślisz, że pozostałe firmy złoto tam wkładają i dlatego jest to drogie? To się mylisz… Z tej racji, że i tak planowałem zakup sygnalizatorów z centralką stałem się posiadaczem kompletu sygnalizatorów MF 109.
Sygnałki użytkuję od wiosny tego roku. Zapakowane są w dość zgrabne etui wyłożone miękką gąbką zabezpieczającą urządzenia przed urazami mechanicznymi. Sam materiał obudowy sygnalizatorów i centralki wykonany jest ze specjalnego antypoślizgowego plastiku. Miejsce w którym spoczywa wędka posiada specjalne antypoślizgowe podkładki. W czasie minionego sezonu przeżyły w zasadzie wszystko: upały, deszcze, ulewy, burze, chłodne jesienne noce i długie poranne mgły . Nie mogę o nich złego słowa powiedzieć. Bez awarii, zasięg dobry ( nigdy nie oddalam się dalej od wędek niż na około 30-50 metrów ) ale moim zdaniem lekko 150 m, dość głośne. O tym jakie funkcje mają sygnałki i centralka dowiemy się bezpośrednio od Własciciela Firmy Sebastiana lub na stronie http://monsterfishing.pl/sklep/index.php?route=product/product&path=25&product_id=57

Firma na następny sezon planuje wprowadzenie zupełnie nowej serii sygnalizatorów. Mają być również dostępne dwie różne centralki – inaczej zaprogramowane i mające różne funkcje.
JK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama