Firma mistrall jeszcze 3 lata temu była dla mnie mało znana, na szczęście to się zmieniło. Kolega mojej siostry który jest zapalonym wędkarzem ( tak jak ja) musiał wyjechać za granice. Posiadał całkiem sporo nie byle jakiego sprzętu wędkarskiego i nie chciał żeby się marnował przez cały sezon, więc powierzył go mi. Byłem zadowolony, mogłem wypróbować marki których jeszcze nie znam. Rzeczy które mi pożyczył sprawiły na mnie ogromne wrażenie. zaczynając od woblerów kończąc na wędkach. Niestety najbardziej lubię poławiać ryby spokojnego żeru a szczególnie karpie. W pożyczonym arsenale znalazłem kołowrotek z wolnym biegiem. Już wtedy wiedziałem ze jego wypróbuje jako pierwszego. Był to Mistrall amundson-carp 60. Pokręciłem korbką żadnych luzów, wygląd nowoczesny ale w miarę skromny mocna obudowa bez żadnych mankamentów. Wszystko pięknie więc biorę dwie karpiówki i szybka podróż na pobliskie stawy w których mamy dosyć ładne okazy karpi i amurów :). Montuję zestaw, kulka waniliowa na włos i daleki rzut w moje tajemnicze miejsce :) kilka godzin ciszy i jest! sygnalizator w górę, wolny bieg zdał test na medal! Zacięcie i piękny hol. Hamulec spisał się idealnie kołowrotek nie sprawiał żadnych oporów! Karp ważył 4,80 kg więc było z czym powalczyć. Od tamtej pory zabierałem ten kołowrotek na każdą wyprawę i ani razu mnie nie zawiódł. Używałem go w różnych warunkach pogodowych ale żaden deszcz nie był mu straszny. Oczywiście dbałem o niego jak należy, ale o te rzeczy my wędkarze zawsze dbamy :) Niestety nadszedł czas rozstania z kołowrotkiem. Czułem niedosyt gdy go oddawałem. Bez wahania znalazłem podany model w internecie i zamówiłem dwie sztuki. Od tamtej pory stałem się posiadaczem 2 kołowrotków firmy Mistrall które juz 3 sezon mnie nie zawodzą. Stałem się również zwolennikiem tej firmy i całkowicie zdobyła moje uznanie. Pozdrawiam, Piotr
Komentarze