Witam, chciałbym pomóc początkującym wędkarzom w polowaniu na rzeczne torpedy jakimi są amury. Łowiąc na rzece wybieram stanowisko ciche i trudniej dostępne dla innych wędkarzy. Po znalezieniu takiego łowiska zapoznaje się z nim o różnych porach dnia obserwując wodę. Zaznaczam miejsce nęcenia bojką, jest to spławik o wyporności 45 gr zamocowany do kamienia gdzie będzie sypana kuku. Przygotowuję kukurydzę parząc ją (na rzekę szykuję 10 litrów) i pozostawiam do drugiego dnia. Nęcę co 3 dzień przez 1.5 tygodnia. Po tym czasie wybieram się dopiero z wędkami na pierwsze zasiadki, czasem bywa tak że przez tydzień nie ma ani jednego brania. Ale amur jest rybą ostrożną i tak jak my tak i on sprawdza łowisko dlatego należy uzbroić się w cierpliwość i czekać. Ja kiedyś czekałem na pierwsze branie 2 tygodnie. Niedziela, godzina 5:30, pada mżawka wypuszczam zestawy i oczekiwanie na branie zadając sobie pytanie czy będzie tak jak przez te 2 tygodnie czy coś się zmieni. Po 30 min jest pierwsze branie, zaczyna się walka, po kilkunastu minutach cierpliwość zostaje wynagrodzona piękny amur o wadze 16 kg i jeszcze parę brań podnoszących adrenalinę. Amur jest naprawdę waleczną rybą i warto na niego zapolować ale pamiętajcie jedno cierpliwość jest podstawą w zasiadkach na większe ryby i nie rezygnujcie zbyt szybko gdy nie ma brań. Jeśli nęcicie to ryby wejdą w łowisko. Pozdrawiam i życzę pięknych walk z torpedami.
Komentarze