Żyłka Trabucco Rapture Spin Cast.

/ 12 komentarzy / 8 zdjęć


Chciał bym się podzielić z Wami opinią na temat żyłki „Rapture Spin CAST”. Zakupiłem ją przy okazji zaopatrywania się w świetny kijek na okonie. Sprzedawca powiedział iż jest lepsza od HM Dragona i że jest hitem. Cena dość przystępna bo niecałe 27 zł, więc się zdecydowałem, bo jak ma się dobry kij to i do niego trzeba mieć odpowiednią żyłkę, zwłaszcza ze trzeba cienko.

Zaopatrzyłem się z O,165 mm o wytrzymałości 3,8 kg. No to nie w kij dmuchał. Przezroczysta, w dotyku tak gładka że miodzio. Mimo że sprzedawca mówił że jest miej rozciągliwa od HM, ja muszę stwierdzić że jednak się mylił. Mimo to nie jest źle.
Żyłka pięknie się układa na kołowrotku, schodzi ze szpuli bez oporu. I to było by jej zaletą, ale jest wadą. Ludzie ona sama schodzi!! Nawet przy zamkniętym kabłąku, wystarczy jej zostawić jej z 0,5 zwoju luzu. I ma niezłą tendencje do skręcania się! Kręci się przy łowieniu na gumki czy mikro woblerki, o wirówce już nie wspomnę.

Testu wytrzymałości nie zrobię, bo szkoda mi na to czasu. A le test ręczny, wskazał że nie ma żadnej rewelacji, a nawet powiem że przy dynamicznym obciążeniu to poniżej średniej.

Największymi jej zaletami jest perfekcyjna przezroczystość i całkowita brak pamięci co do szpuli, bo jeśli chodzi o przesunięcie po niej supła czy przesunięcia po rancie. To już to dobrze pamięta o czym przypomina przez pewien czas falbankami.

Jej swoboda schodzenia ze szpuli, pozwala na dalsze rzuty, lecz technikę zarzucania trzeba mieć opanowaną do perfekcji. I nie wybacza chwili zapomnienia czy roztargnienia. Tak więc na ultra lekkie przynęty łowi się na nią niezbyt komfortowo, a wiatr wzmaga te uczucie.

Nie wiem czy Wy też mieliście takie doświadczenia jak Ja, i może jednak jesteście z niej zadowoleni. Ale Ja jej podziękuję i wrócę do HM.

 


4.6
Oceń
(11 głosów)

 

Żyłka Trabucco Rapture Spin Cast. - opinie i komentarze

SithSith
+2
Arturze, dzięki za ostrzeżenie. Dałem *****, ale nie "wruć" do HM, tylko wróć do edycji i popraw... ;)) Oprócz HM, dobrym wyborem jest Techron Soft Nylon. U mnie się sprawdza. (2018-06-22 05:59)
barrakuda81barrakuda81
+2
Ja też tak lubię nawijać do samej krawędzi rantu szpuli bo w teorii to daje nam dłuższy rzut niestety to się potrafi zemścić...Niektóre linki ,zwłaszcza jak się skręcą ,a skręca sie każda, ta za 5 i ta za 25 zł , potrafią spadac zwojami ze szpuli. To wkurzające ale często z czasem ustepuje o ile się do tej pory wszystkiego nie urwie:-)Każdy kołowrotek skręca linkę nawet jak nie łowimy obrotówką.To niestety normalne. Warto nawinąć jednak trochę mniej tej zyłki a mieć większy komfort łowienia. Tu nie ma cudów.Są żyłki lepsze i gorsze ale wszystkie są poddawane tym samym zjawiskom.Lepsza to ta trwalsza o niejszej pamięci i badziej odporna na przetarcia no i niej rozciągliwa przy spinningu rzecz jasna.Rzeczywiście droga ta żyłka.HM80 bez problemu można kupić w sieci za około 20 -22 zł a jest to dobra linka.Dla mnie Trabucco to zawsze przerost formy nad treścią chociaż nie twierdzę że jest gorsza.Osobiście mam zastrzeżenia do jej trwałości i nie dziwię się ocenie Artura. (2018-06-22 11:29)
JKarpJKarp
0
Po pierwsze to żyłka jest skręcona. A jak jest skręcona to będzie spadać z kołowrotka. A jak już nawinie się do rantu to na 101% będzie spadać. A skręca się ponieważ rolka kabłąka źle pracuje. Jedyne co to ja przyczepieę się do tej wytrzymałości. (2018-06-22 12:19)
RandalRandal
+3
Od lat nawijam żyłkę na kołowrotek do samej krawędzi i nic się nie dzieje. Z żyłką ,,Trabucco Rapture Spin Cast,, rzeczywiście miałem podobny problem. Ujawnił się po sporym zaczepie. Również w trakcie odstrzeliwania zaczepu doszło do splątania na prostym odcinku Wygląda na to że problem uwidacznia się po sporym rozciągnięciu żyłki. To była krótka przygoda żyłką tej marki którą zakupiłem z powodu chwilowego braku Strofta. (2018-06-22 17:51)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
+1
JK i Barakuda. Ta żyłka nie była nawinięta równo z rantem. Po stracie ok 40 m. Już na pewno spory dystans został. Na tym kręćku miałem jeszcze 2 inne żyłki i żadna tak się nie zachowywała. Tak więc wina kołowrotka odpada. To naprawdę dobry kręcioł. Służy już kilka lat i działa bez zarzutów. (2018-07-02 22:36)
ergie1ergie1
0
Mało prawdopodobne,aby to była wina żyłki. Żadna żyłka nie reaguje "samoskręcaniem". Wina może polegać na dwóch problemach - po pierwsze nawój żyłki. Jak ją nawinięto na kołowrotek. Widziałem "miszczóf" wędkarstwa ,którzy nawijali żyłkę w ten sposób,że na kołowrotek naiwjali "w prawo", czyli zgodnie z ruchem wskazówek zegara a ze szpuli schodziła "w lewo". "Gwint" na żyłce gwarantowany i broda po pierwszym rzucie. Ta bolączka po paru rzutach ustępuje, bo żyłka sama sie "odgwintowuje". Drugie podejrzenie to jednak rolka kabłąka. To ,że w przeszłości maszynka była ok nie zanczy,że coś sie niedzieje z rolką. Wystarczy ziarbko piasku ,aby miała większy opór w obracaniu się, lub luz łozyska i będzie "gwintować " żyłkę. (2018-07-03 08:52)
ergie1ergie1
-2
No i zapomniałem o przynętach i przyponie wolframowym jeśli jest. Obrotówki niektóre niemiłosiernie "gwintują " żyłkę a krętlik w wolframie też bywa wątpliwej jakości.Widzę,że maszynka ma przełożenie 6,2 -1 więc łowisz "szybko" i to też sprzyja skręcaniu żyłki/ (2018-07-03 08:54)
jelec52jelec52
+2
Od kilkunastu lat używam Strofta i nie zawiodłem się na nim nigdy. Strofta od ponad 20 lat używam do spławika(przepływanka) i też jestem b. zadowolony i nigdy nie myślałem o zmianie ale ostatnio w FM nie było tej żyłki i zaproponowano mi Trabucco 0,148 i powiem szczeże że nie mogę sie do niej przyzwyczaić może jak dłużej połowię do się dotrę. (2018-07-03 20:00)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
ergie1, to że kołowrotek ma przełożenie 6,2/1 nie znaczy że łowię szybko. Taki dostałem do testów. A prędkość prowadzenia przynęty jest zawsze zależna od tego jak szybko kręcisz korbką. Jak myślisz po 30 rzutach (np. kopytkiem na krętliku) żyłka jest idealnie nawinięta czy nie? Co do rolki, to tez wykluczone, nie jest zużyta, a luz jak by był nie ma nic wspólnego z tym co mówisz, a jedynie ma lżej się kręcić, no i żyłka może wejść między rolkę a uchwyt. Zużyłem tyle kołowrotków że chyba wiem co mówię, no i też zajmowałem się regeneracją kołowrotków. :-) (2018-07-17 21:52)
mrozikk134mrozikk134
0
Ja uzywalem żyłek trabucco przez kilka lat i potwierdzam, że jak jest nowa, potrafi płatać właśnie takie figle. Nie można nawijać jej po sam rant i trzeba przez pierwsze parę godzin uważać. Poza tym ok.   (2018-11-15 08:07)
ryukon1975ryukon1975
+1
Patrząc na zdjęcia i to poskręcane coś co było żyłką teoretycznie nigdy bym jej nie kupił. Jednak w praktyce prawda jest taka że to najprawdopodobniej nie jest wina żyłki. Winny jest kołowrotek. (2018-11-15 09:41)
kabankaban
+1
Podaj Arturze ilość i marki kołowrotków które zużyłeś bo jestem bardzo ciekaw tych danych. Co do nawijania żyłek a i plecionek po granicę rantu unikam tego na maxa. Źle nawinięta żyłka spada momentalnie a nowe plecionki po "nabraniu wody" lubią "spuchnąć" i sytuacja się powtarza. Jeżeli ktoś ma na myśli wydłużenie rzutu skupiłbym sie bardziej na doborze zestawu niż na pojemności szpuli na maxa. (2018-11-15 20:05)

skomentuj ten artykuł