Żyłki Magnum na szczupaka i okonia

/ 27 komentarzy / 8 zdjęć


Od kilku lat spinning kojarzy się z plecionkami, a już tym bardziej w okresie jesieni, podczas której większość wędkarzy ugania się za szczupakami i sandaczami. To już ostatni miesiąc sezonu na te gatunki.
 
Jednak pomimo ogromnych zalet użycia plecionki i imponującej oferty rynkowej jest ciągle w wędkarstwie czas, miejsce i ryby wymagające użycia żyłki. Wybierając się nad rzekę z spinningiem kleniowym świadomie używam żyłki. Posiadam doświadczenie łowienia z użyciem plecionki np. boleni, nie stronię od niej, a jednak to żyłka „dała” mi znaczną większość ryb na wędce i złowione bolenie kojarzę właśnie z spinningowymi żyłkami.
 
A zatem, żyłka czy plecionka? Dla wielu to poważny dylemat, co wybrać? Na szczęście można znaleźć rozwiązanie poprzez stosowanie i żyłki, i plecionki.
 
Używanie żyłki w trudnych (rzecznych) warunkach wiąże się z koniecznością jej częstej wymiany – ja tak postępuję. Kilka zaczepów, czasem dwa przetarcia na długim odcinku powstałe podczas ocierania o szorstkie otoczaki lub piaskowce zalegające na rafie i wkrótce według moich kryteriów odcinek żyłki pozostający na szpuli kołowrotka jest zbyt krótki do dalszego użytkowania. W takich sytuacjach warto się wspomagać drugą szpulą (kołowrotka lub nowej żyłki) na wymianę. Natomiast w sklepie należy wybrać żyłkę dobrą i w przystępnej cenie. Od takiej żyłki nie wymagam dużo, m.in. ma przetrwać do dwóch tygodni i tyle, dłużej jeszcze nie udało mi się używać chyba żadnej podczas łowieniu boleni na płytkich odcinkach rzeki (kamieniste rzeki Podkarpacia).

Właśnie z tego powodu, czyli potrzeby znalezienia niedrogiej żyłki do częstej wymiany, w moje ręce żyłki z serii Magnum. Seria składa się z wielu typów żyłek zarówno do połowu ryb drapieżnych, jak i spokojnego żeru. Mnie zainteresowała spinningowa, więc wybrałem
Magnum Perch do zestawów kleniowych oraz Magnum Pike do połowu boleni. Magnum Perch dobrze sprawuje się podczas połowów w ujemnych temperaturach. Żyłki Magnum produkuje Mamoi Fishing. Japońskie żyłki w tej klasie cenowej to dobra oferta dla wielu wędkarzy.
 
Aktualnie panujące warunki, czyli zamarzające przelotki też przekonują do użycia żyłki, mimo istnienia plecionek całkiem dobrze znoszących mróz do kilku stopni Celsjusza. Dobrej jakości żyłka zachowuje w tych warunkach właściwe cechy, jak elastyczność, miękkość i wytrzymałość. Reszta pozostaje w rękach i głowie wędkarza, który musi odpowiednio skonfigurować zestaw oraz dobrać technikę rzutów oraz prowadzenia w sposób, by uniknąć kłopotów. Niestety, nadal spotyka się wędkarzy obarczających winą za niepowodzenie właśnie żyłkę, a w rzeczywistości winny jest brak umiejętności radzenia sobie w trudnych warunkach spinningowania. Warto doskonalić się w sztuce łowienia, przyswajać tajniki wędkarskie by na trudnym łowisku uniknąć niepotrzebnej nerwówki i szarpaniny z sprzętem.
 

 

 


4.3
Oceń
(20 głosów)

 

Żyłki Magnum na szczupaka i okonia - opinie i komentarze

SithSith
-1
***** Z + (2016-12-01 15:02)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Napracowałeś się Krzychu okrutnie, ale ta żyłka nie jest chyba dla mnie. Ja, co często piszę używam HM 80 i dopóty będzie tak solidna jak była do tej pory dopóty będę jej używać bo lubię rzeczy sprawdzone w "boju" :-) (2016-12-01 18:08)
zirbiszirbis
0
szkoda że te żyłki dragona są tak mocno pogrubione... (2016-12-01 18:27)
LeoAmatorLeoAmator
0
Ja od kilku sezonów jak żyłka to tylko przy mrozie.Jak żyłka od dragona to HM a jak nie to Trabucco Spinning. (2016-12-01 19:37)
kabankaban
+1
No Krzyś w wielu rzeczach się z tobą zgadzam ale, żyłka okoniwa na klenie, a szczupakowa na bolenie (sugeruję się nazwami) ...? Jakoś chyba rzeczywiście popadłeś w reklamę firmy bo wpis jak na ciebie średni. Dla ciebie "do dwu tygodni" a młodzi nie wymienią jej tak szybko bo ich nie stać... . Moja nr 1 to Trabucco. (2016-12-01 21:00)
erykomerykom
+1
Tylko Trabucco! (2016-12-01 21:16)
grisza-78grisza-78
+1
Przejechałem się na żyłce Team Dragon Spinn i trauma pozostanie na długo. Zdecydowanie lepszą żyłką, którą szczerze polecam, jest Byron Silver Ghost. Ta wystarcza na co najmniej kilka miesięcy orania, natomiast Dragon wypada przy niej bardzo blado. Pozdrawiam Krzyś. (2016-12-01 21:56)
SithSith
0
Od trzech sezonów używam dragonowego Guide Select w 600-metrowych nawojach i nie narzekam. Szkoda, że DRAGON nie ma w ofercie cieńszych żyłek, bo wiosną chcę się pobawić z wzdręgami i przynętami 0,5-2g, a do tego 0,14-ka wydaje mi się już za gruba. (2016-12-02 06:00)
CR33DCR33D
+1
Artykuł na 5*, aczkolwiek osobiscie nie wyobrazam sobie wymieniac zylki co 2 tygodnie, troche mijanie sie z celem i przeplacanie. AZ tak duzej roznicy sie nie odczuje wedlug mnie, aby az tak komplikowac. (2016-12-02 12:18)
ryukon1975ryukon1975
+1
Ogólnie żyłkę zmieniam czasem i częściej. Jeśli wytrzyma te dwa tygodnie szpula 150 m przy intensywnym łowieniu znaczy że ryby nie zerowały i wypady były krótkie. Gdy na szpuli nie mam pełnych 150 czasem dwa rzuty wystarczy by został odcinek tak krótki że trzeba nowa żyłkę. Rzucając w dół rzeki na dużą odległość na głęboczek za rafę wystarcz chwila nieuwagi i zbyt nisko opuszczona szczytówka by przytrzeć żyłkę na przykładowo trzydziestym metrze. Dwa takie rzuty to minus 60 m żyłki. Przytarcia żyłki nie widać ale ucho wprawnego wędkarza usłyszy kiedy to przetarte miejscem przechodzi przy zwijaniu przez przelotki. Jeśli wędkarz tego nie usłyszy i nie zareaguje odcinając ten odcinek żyłki odetnie go pierwsza ryba. (2016-12-02 12:34)
kabankaban
+1
W takim razie Krzyś w ramach oszczędności można mieć jakiś tam podkład i 75 m z danej szpuli. Na Wisłoku ta długość w zupełności wystarczy. Jeżeli znasz swoje miejscówki ( a niewątpliwie tak jest ) to wiesz jak prowadzić dany wabik aby oszczędzić linkę i mieć możliwość złowienia ryby. "Dwa takie rzuty to minus 60 m żyłki" - wniosek prosty trzeba wybierać lepsze linki. (2016-12-02 15:05)
ZielanZielan
+2
Lub kupować tańsze i zmieniać je częściej. (2016-12-02 15:21)
ryukon1975ryukon1975
+1
Niestety nie znam materiału którym mógłbym zastąpić żyłkę przy niezbyt ciężkim pomimo ze boleniowym spinningu i byłby on odporny na kamienie i podobne rzeczy. oczywiście można kombinować z zmianami stanowiska i podobnymi rzeczami ale te tez są czasem mocno ograniczone.Temat wygląda tak jak z łowiącymi na grunt którzy opowiadają "Ale miałem szczupaka z gruntu na rosówkę obciął metrowy przypon razem z ciężarkiem i to dwa razy". :) Ja takich obcinek zestawów przy feederach miałem w tym roku pewnie około dwudziestu. Szczupaka nie podejrzewam co prawda jak wielu. Czy można tego uniknąć? Teoretycznie można kombinować ale jeszcze nie widziałem u nikogo takiego zestawu pomimo że jak przy małym stanie wody trafi się na zbiorowisko "szkodników" to trzeba opuścić głowę i miejscówkę. :) (2016-12-02 15:25)
kabankaban
+1
@Zielan i o tym właśnie klikamy. A wracając do twoich spostrzeżeń Krzysiu to oprócz kamieni mamy w wodzie Wisłoka mnóstwo żelastwa, tworzyw sztucznych we wszelakich odmianach i innych śmieci. Ja łowię wyżej od ciebie i znam temat na wskroś a co do kamieni to piaskowców i łupków u mnie więcej. (2016-12-02 16:03)
ryukon1975ryukon1975
+1
Grześ naturalnego kamienia większych gabarytów u Ciebie z cała pewnością więcej. U mnie duże kamienie rzędu kilkudziesięciu kilogramów głównie sztucznie "położone" a raczej pier..te z wywrotek podczas budowy opasek. Na innych odcinkach są znacznie rzadsze. Otoczki, żwir i podobne są wszędzie, tak jak puszki, ramy od rowerów, pralki czy zamrażarki. Rodzynkiem był samochód przywieziony chyba dwa czy trzy lata temu na lawecie i zepchnięty do wody. (2016-12-02 16:16)
LeoAmatorLeoAmator
+1
K... Panowie a gdzie wy łowicie? Pełen industrial u Krzysztofa.Ja co najwyżej siekierę kiedyś na spinning i fragment pomostu,tak około 60 cm miał ten kawałek , zaciąłem a tak tylko gałęzie i zielsko.Co do przetarć to fluorocarbon można zastosować. (2016-12-02 16:36)
kabankaban
+2
Ot Krzyś opasek krótkich a rozmytych u mnie kilka (na kilku kilometrach rzeki ) i z piaskowców a znając położenie tych najważniejszych "kamyków" sięgam po ryby których inni złowić nie potrafią. Wracając do tematu to taniej żyłki na takie łowiska nie polecam, a zwłaszcza dla młodego z małym doświadczeniem bo straty w przynętach mogą być zbyt duże. (2016-12-02 16:59)
ryukon1975ryukon1975
+2
LeoAmator łowię głownie w wodach prężnie działającego PZW także nic nie jest mi obce. Czy to potkniecie o samochód jak brodzę rzeka czy lecąca 5 m ponad moją głową prosiak gdy przechodzę pod mostem. Kiedyś brałem to sobie do pustego łba ale już mi się znudziło i pogodziłem się z faktami.:) (2016-12-02 17:23)
troctroc
+4
Generalnie używam Trabucco- są rewelacyjne z jednym ale, a mianowicie nie tolerują ujemnych temperatur- poniżej zera tragedia, nikt mnie nie przekona, że to żyłka na mrozy... W tych samych warunkach z ujemną temperaturą Magnum Perch zachowuje się poprawnie co wcale nie znaczy, że można jej używać w nieskończoność, siłą rzeczy zapasowa szpula z żyłką zawsze powinna być pod ręką. (2016-12-02 17:36)
erykomerykom
+1
U mnie w jednym miejscu w Odrze leży nawet zatopiony czołg powojenny ale jeszcze nikt go nie "złowił" :))) (2016-12-02 19:20)
kabankaban
+2
I tu zgoda co do temperatury a zwłaszcza przy małych średnicach. I od dwu lat zimową porą sięgam po Jaxona Satori ( choć ogólnie mam dość sceptyczne podejście do firmy ) i nie narzekam. Żyłki kilku innych firm nie spełniły moich oczekiwań o tej porze roku. (2016-12-02 19:23)
LeoAmatorLeoAmator
+1
Ryukon ja łowię ,jak do tej pory, tylko i wyłącznie na wodach PZW ale u mnie poza tym co napisałem nie wyciągnąłem nic z metalu.Nie wiem może złomiarze tak prężnie działają, czy co ? Przecież karoserie i rowery są prawie idealne na złom. (2016-12-02 22:30)
ryukon1975ryukon1975
+2
Złomiarze u mnie są Adamie mocno nieaktywni. Dowiedziałem się tego gdy odwiedzała mnie rodzina ze śląska. Byliśmy na małym spacerze właśnie nad wodę a ja przy okazji wziąłem spinning. Najlepszy komentarz jaki zapamiętałem to: "U nas na śląsku to tej studni głębinowej by nie było, tego by nie było , tamtego by nie było bo wszystko już dawno zostałoby pocięte i na złom sprzedane. :) (2016-12-03 04:32)
ryukon1975ryukon1975
+3
Żeby obraz nie wyglądał tak całkiem czarno powinienem dodać że samochód ktoś z rzeki wyciągnął. Nie wiem kto, nie wiem w jakim celu ale jednak pojazd zniknął.:)) (2016-12-03 08:27)
ryukon1975ryukon1975
+1
Grześ a co Ty na coś takiego? http://allegro.pl/zylka-momoi-kuromasu-lure-soul-0-165mm-4lb-150m-i6467703409.html Ponieważ temat ciekawy drążę go cięgle. Wypróbuję tą linkę jak tylko mrozy puszczą. :) (2016-12-05 13:48)
SithSith
+1
Przy średnicy 0,165mm tylko 1,81kg? Czyżby wyjątkowo uczciwy producent?! (2016-12-08 09:02)
ryukon1975ryukon1975
+1
Aleksandrze nie mi tu osądzać czyjakolwiek uczciwość.:) Poszedłem tropem żyłki z linku który wkleję na końcu. Też produkowana przez Mamoi dla Dragona. Sprawdziła mi się świetnie przy gruntówkach. Niestety jest to żyłka typowo gruntowa i jej średnice zaczynają się od 0,25 mm w górę. Gdyby były mniejsze z całą pewnością wypróbowałbym ją przy spinningu. http://allegro.pl/dragon-zylka-mega-baits-ultra-soft-carp-0-25-300-i6616850275.html (2016-12-08 09:42)

skomentuj ten artykuł

 





Sklep wedkuje.pl

Carp Spirit Magnum XLR