Doszedłem jak mógł taki wielki lin w takiej kałuży urosnąć. On po prostu też się tego zielska na niuchał i ten staw wydawał mu się jak olbrzymie jezioro.
masz rację spinesie21. Z mierzeniem ryb różnie bywa. Raz się zmierzy rybę od łba do ogona i ma 120 cm a potem od ogona do łba i ma już tylko 45 cm. To tak jak z dniami. Od wtorku do niedzieli jest 5 dni a od niedzieli do wtorku tylko 2. Grunt to umieć zmierzyć:):):)
Chcecie być ofiarami swoich pasji? Pójdziecie nad wodę, nakopcicie się jak kominki, "lyny" urosno i Was zjedzo :o
Kogo Indianie gonili po osiedlu ten wie...
PDK :D
Cześć.Zestaw , którym łowiłeś bardziej nadaje się na drapieżnika no chyba , że na big ryby.Proponowałbym Ci zmienić technikę łowienia.Po zacięciu ryby ,nie łapie się za żyłkę .Trzeba było popuścić hamulec i pozwolić jej na odjazd.Później zablokować i pompując ciągnąć do brzegu , ale za pomocą kołowrotka.Gdyby był problem z holem to znowu zwolnić hamulec i tak na zmianę , aż ryba się zmęczy.Z długością ryby to trochę może przesadziłeś no chyba że to był karp , a nie lin.Podaj lokalizację tego zbiornika to Ci pomogę wyłowić te wielkie ryby :) POŁAMANIA KIJA . Nara.
PS.Podejrzewam , że tą "nie byle jaką zanętą" były resztki z obiadu bądź z kolacji np. chlebuś z szynką i sałatą lub ziemniaczki okraszone masłem , schabowy i surówka z kapusty pekińskiej .
Hhahaha! :D
Taa, 10kg boczku z grilla i skrzynka piwa :p
Ostatnio znajomy szwagra używał zanęty z dodatkiem adwokata czy innej gorzały, podłapałem pomysł i mam sposób na wielką rybę!
Należy zabrać ze sobą:
- kumpla
- 3l wódki
- 2 słoiki ogórków
- 4 puszki kukurydzy
- 2 otwieracze do konserw
- 2 "koszyczki zanętowe" zrobione z kieliszka 50ml
Na początku "nęcimy" z kumplem, później wlewamy gorzałe do "koszyczków" i nęcimy ile wlezie. Następnie kładziemy zamknięte puszki z kuku na brzegu (można położyc przy nich otwieracz do konserw, aby ryba czymś się zajęła) i czekamy na rybę! Kiedy ów ryba wyjdzie po zagrychę to łubudu! przez łeb!
albo wszystko sobie wymysliłes albo miałes małego karpia (5-6kg) na haku w co tez wątpię ,kto łowi na kukurydze z metalowym przyponem i ciagnie rybe za zyłke,he,he.
To jeszcze to jest nic .W latach 60 siątych dziadek z wujem na ryby się wybrali.Zlapali bardzo dużego suma ,niewiem ile miał kilogramów i jaka była długość ale jak skórę z niego zdjeli to dziadek dach stodoły przykrył a wuj z wąsów lejce do wozu zrobił i na smycz dla psa zostało !!!!!!!!!!!!!!1
Lapieplocie jest dla mnie GOSĆ.Ma Marzenia,co najważniejsze jest w wędkarstwie i nie tylko,tyle że na te spełnienie trzeba dłuuuuugo czekac,niestety;-)Lapieplocie,jeśli to czytasz,to pozdrawiam serdecznie.
Reasumując: mamy mniejsze ryby, a lepsze zioło czyli większe ryby i inne jazdy ;d
dokładnie to chciałem napisać:)
Doszedłem jak mógł taki wielki lin w takiej kałuży urosnąć. On po prostu też się tego zielska na niuchał i ten staw wydawał mu się jak olbrzymie jezioro.
to nie jest kwestia jak ten lin urósł,tylko jak ten lin był zmierzony:) jak wiemy te nie wyjęte są największe.a jak jeszcze zielsko zasłania:)
masz rację spinesie21. Z mierzeniem ryb różnie bywa. Raz się zmierzy rybę od łba do ogona i ma 120 cm a potem od ogona do łba i ma już tylko 45 cm. To tak jak z dniami. Od wtorku do niedzieli jest 5 dni a od niedzieli do wtorku tylko 2. Grunt to umieć zmierzyć:):):)
Heeeeeeeee! doooobre! ;-)
Mateusz rules:DDDD Mój pomysł jest taki aby ciągnąć ten wątek tak długo aż rzeczony lin wyląduje na brzegu i będzie wszystko jasne;)
A jak zabraknie zioła? Wtedy juz nikt liniska nie zobaczy w mordę jeża.
zasadzimy nowe i może lepsze.należy tylko pamiętać by sprawdzić czy rzeczony lin lubi te ziele które posadzimy.moze nie lubieć
Ty tam LapiePocie lepiej rozmnóż tamte ziele i zrób planatacje bo nowe moze nie być juz tak dobre.
Trzeba sie złożyć na pole pod uprawe ;)
Chcecie być ofiarami swoich pasji? Pójdziecie nad wodę, nakopcicie się jak kominki, "lyny" urosno i Was zjedzo :o Kogo Indianie gonili po osiedlu ten wie... PDK :D
Heeeeeeeeeeeeeeeeee - ale jajca! Mnie tam indianie po osiedlu nie gonili, ale latałem wysoko , a z ziemią łaczył mnie tylko wężyk od fajki.
Cześć.Zestaw , którym łowiłeś bardziej nadaje się na drapieżnika no chyba , że na big ryby.Proponowałbym Ci zmienić technikę łowienia.Po zacięciu ryby ,nie łapie się za żyłkę .Trzeba było popuścić hamulec i pozwolić jej na odjazd.Później zablokować i pompując ciągnąć do brzegu , ale za pomocą kołowrotka.Gdyby był problem z holem to znowu zwolnić hamulec i tak na zmianę , aż ryba się zmęczy.Z długością ryby to trochę może przesadziłeś no chyba że to był karp , a nie lin.Podaj lokalizację tego zbiornika to Ci pomogę wyłowić te wielkie ryby :) POŁAMANIA KIJA . Nara.
PS.Podejrzewam , że tą "nie byle jaką zanętą" były resztki z obiadu bądź z kolacji np. chlebuś z szynką i sałatą lub ziemniaczki okraszone masłem , schabowy i surówka z kapusty pekińskiej .
Hhahaha! :D Taa, 10kg boczku z grilla i skrzynka piwa :p Ostatnio znajomy szwagra używał zanęty z dodatkiem adwokata czy innej gorzały, podłapałem pomysł i mam sposób na wielką rybę! Należy zabrać ze sobą: - kumpla - 3l wódki - 2 słoiki ogórków - 4 puszki kukurydzy - 2 otwieracze do konserw - 2 "koszyczki zanętowe" zrobione z kieliszka 50ml Na początku "nęcimy" z kumplem, później wlewamy gorzałe do "koszyczków" i nęcimy ile wlezie. Następnie kładziemy zamknięte puszki z kuku na brzegu (można położyc przy nich otwieracz do konserw, aby ryba czymś się zajęła) i czekamy na rybę! Kiedy ów ryba wyjdzie po zagrychę to łubudu! przez łeb!
pomysły coraz lepsze i mimo że to zakrawa na kłusownictwo to na pewno spróbuję:)
A świstak siedział i owijał w sreberka !!!!!!!!!!!!!!!!!!
albo wszystko sobie wymysliłes albo miałes małego karpia
(5-6kg) na haku w co tez wątpię ,kto łowi na kukurydze z metalowym przyponem i ciagnie rybe za zyłke,he,he.
Chryste panie zacząłem, czytać ten temat od początku.... Hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha !!!
:) popłakałem się.
OOOOOOO ten temat istnieje nadal hahaha
Kiedyś go czytałem od deski do deski ubaw po pachy.":):):))
Gościu ma lekkie pióro może ustawy dla Sejmu pisać
To jeszcze to jest nic .W latach 60 siątych dziadek z wujem na ryby się wybrali.Zlapali bardzo dużego suma ,niewiem ile miał kilogramów i jaka była długość ale jak skórę z niego zdjeli to dziadek dach stodoły przykrył a wuj z wąsów lejce do wozu zrobił i na smycz dla psa zostało !!!!!!!!!!!!!!1
Lapieplocie jest dla mnie GOSĆ.Ma Marzenia,co najważniejsze jest w wędkarstwie i nie tylko,tyle że na te spełnienie trzeba dłuuuuugo czekac,niestety;-)Lapieplocie,jeśli to czytasz,to pozdrawiam serdecznie.
A ja myślę że z Palikotem fajkę palił !!!!!!!!!!!!