Reklama
  • Marco8612 2010-10-26 08:36:53

    dobra spoko nic sie niestało ale nielubie jak mi ktos takie błędy wytyka.

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-26 16:39:48

    No a kto lubi Kolego ,ja jestem uczulony na tym punkcie ,matko co żem miał za jazdy za te byki ,normalnie amargedon

  • Marco8612 2010-10-26 17:53:24

    no nie kazdy jest jaki jest

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-10-26 19:51:18

    no nie kazdy jest jaki jest
    No właśnie nailepiej jak ktoś patrzy w swoje korytko i innym nie zazdrości byków ,też niech sobie je porobi ,to zobaczy że to nie takie proste he he

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-26 20:38:59

    ,też niech sobie je porobi ,to zobaczy że to nie takie proste he he


    Jak nie jak tak. Jest jeszcze gorzey 
    Menczyzni porzucjo inne menczyzny, a kobiety porzucajo inne kobiety. Rospad, panie, spoleczenstwa  i nic wiency. Muszem czemsiś zająć ręce. Bo mi się częsą. To fszystko z nerf. Ale srałgopies  qpa mięci.

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-26 20:44:04

    AAAAA Kolego widziałeś nawet nie potrafisz prawidłowo byków robić ,to co napisałeś to nie byki a jakiś tam staropolski dialekt he he pewnie z mazowsza

  • mielec 2010-10-26 20:44:24

    J wiesz co teraz to poleciałeś niczym EMO niz człek robiący błędy już wolę to drugie:)::):) hahahha

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-10-26 21:58:25

    Najważniejsze to poczucie humoru, bo mój lekarz mi powiedział, że dopóki mam humor to jestem człowiekiem a jak mi go braknie to nadaję się na konserwę dla psów.

  • Marco8612 2010-10-27 18:02:11

    to masz jajnego lekarza.dobra panowie to jest temat składek a nie byków robienia pozdrawiam

  • Marco8612 2010-10-27 18:04:16

    przepraszam. fajnego lekarza zeby potem niebyło hehehe

  • rubin44wr 2010-10-28 15:28:26

    A ten twój lekarz ? jakiego ma lekarza?

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-10-28 16:14:05

    A ten twój lekarz ? jakiego ma lekarza?



    Pewnie jakiegoś zgorzkniałego ponuraka, ale zapytam, jak co to podam adres.


  • rubin44wr 2010-10-28 19:09:11

    To dobre ,morze się kiedyś przyda ,he he

  • kazik 2010-10-28 21:04:25

    To co padł następny temat koledzy . Wprawdzie jest mowa o chorobie , ale raczej lekarzy tu nie trzeba .

    Pisownie proponował bym pozostawić każdemu we własnym zakresie , bo na pewno ten ktoś sam widzi i powinien sam siebie poprawiać , ucząc się jednocześnie .

     Zajmijmy się raczej tymi opłatami bo zbliża się koniec roku , następnie zebrania w kołach a jakie i gdzie będą opłaty to nikt nie wie . Druga sprawa to porozumienia już powinny być podpisywane (czy uzgadniane) , więc wysokości składek też powinny być prawie wiadome , a nie jak w ubiegłych latach , gdzie po zebraniach dopiero dowiadywaliśmy się z kim podpisano porozumienia i gdzie trzeba dodatkowo dopłacać . Taka sytuacja nie jednego wędkarza wprowadziła w błąd i musiał podwójnie opłacać tam gdzie nie łowi i tam gdzie zamierzał łowić . Cała sprawa opłat powinna być uporządkowana i załatwiona do okresy zebrań w kołach i nawet wcześniej . Następnie jeżeli mamy mieć jakiś wpływ na te opłaty to wnioski podjęte w kołach powinny być rozpatrzone i uwzględnione co najmniej do lutego lub marca , a nie jak dotychczas , gdzie odpowiedzi przychodziły w czerwcu – lipcu , lub wcale i nic już nie można było zmienić .   

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-28 22:37:11

    To co padł następny temat koledzy......Następnie jeżeli mamy mieć jakiś wpływ na te opłaty to wnioski podjęte w kołach powinny być rozpatrzone i uwzględnione co najmniej do lutego lub marca , a nie jak dotychczas , gdzie odpowiedzi przychodziły w czerwcu – lipcu , lub wcale i nic już nie można było zmienić .

    =========================================================================




    Nic się nie zmieni, bo władza ta sama a jak proponowałem jak można chociaż trochę zmienić, choćby kosztem wyrzeczeń, to oblano mnie fekaliami.

    A teraz przyjemnych marzeń i snów o lepszym PZW. Ja co chciałem to wywalczyłem i jestem zadowolony. I niech mnie nikt nie rozśmiesza, że w narodzie siła, bo gdzie dwóch Polaków tam pięć zdań. Przed wojną nie ma szans na zmiany i przemiany.

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-28 22:48:41

    Członkowie kół mają taki wpływ na porozumienia i opłaty jak Żyd w czasie wojny na strój. Zresztą na zebrania i tak przyjdze stary zaufany elektorat licząc na "część artystyczną" a ci najbardziej wygadani pozostaną przed kompami wygadani na forum. Oni przychodzą "opłacić kartę" jak po buraki do sklepu.

  • Reklama
  • kazik 2010-10-28 22:59:09

    Jak to mówi góralskie przysłowie ,,Każda żmija kiedyś przemija” i tak będzie i u nas , tylko trzeba to przeczekać i próbować zmieniać . Jak widzę to kolegi mottem jest ,, Każdy sobie rzepkę skrobie” tu cytat ,, Ja co chciałem to wywalczyłem i jestem zadowolony.” Jak tak wszyscy będą podchodzili to na pewno nic z tego nie wyjdzie i ryb wcale nie będzie więcej nie mówiąc o zmianach , a raczej zniszczymy to co jeszcze zostało .

  • kazik 2010-10-28 23:06:19

    Z tą frekwencją na zebraniach to kolega ma rację . Całe sedno sprawy właśnie w tym leży .

    Jeżeli chcemy zmian to niestety musimy brać udział w zebraniach i musi być nas jak najwięcej , bo inaczej nie będzie lepszego jutra . Co do wpływu kół , czy członków na decyzje to powinniśmy mieć na to wpływ i jeżeli nie słuchają nas to należy ich zmienić .

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-28 23:47:44

     Co do wpływu kół , czy członków na decyzje to powinniśmy mieć na to wpływ i jeżeli nie słuchają nas to należy ich zmienić .




    Ja proponowałem merytoryczną dyskusję o poprawie dla nas wszystkich ale wszyscy chcieli poprawy ale nie chcieli dyskutować, albo nie umieli, raczej to drugie to wywalczyłem sam co mogłem wywalczyć bo nie miałem już czasu ani chęci czekać. A odnośnie tego zdania to należy ich zmienić to niech mnie Kolega prze snem nie rozśmiesza, bo nie zasnę . Ci co chcą i umieją to nie mogą a ci co mogą to się nie nadają . W zarządach są leśne dziadki bo albo oni albo nikt.
    Nikt nie poświęci pracy i kariery zawodowej dla wątpliwej pracy społecznej zresztą nie usłanej różami i niedocenionej. Sam w to wdepnąłem i byłem tam 20 lat i widzę teraz z perspektywy ile przez ten czas straciłem nerwów, życia i czasu, nie mówiąc o pieniądzach. Dopiero teraz odżyłem ale nikt nigdy mnie już nie namówi. PZW powinno być firma samofinansującą się a nie liczyć na pracę społeczną 90% nierobów z aspiracjami zapisanych do tej organizacji. Może to być niepopularne zdanie a nawet na pewno ale dlatego, że jest jak jest za kilka lat PZW nie będzie. Już majątek jest rozsprzedawany na utrzymanie związku a z tak lichych składek nie pokryje się wszystkich kosztów utrzymania a nie ma z czego ciąć. Utrzymanie administracji (koniecznej), zagospodarowania wód i ochrony to koszt niewyobrażalny a przy tym jeszcze część ludzi kreci swoje lody. Śmieszą mnie niekiedy dyskusje na forach, szczególnie na tym ludzi kompletnie nie przygotowanych do dyskusji i nie mających podstawowej wiedzy o temacie. To jak w takim razie tworzyć coś albo robić zmiany jak tu większość chce robić rewolucje a po rewolucji przeważnie zostają ugory i kamień na kamieniu.

  • Krakman 2010-11-02 12:38:20

    zgadzam się z "J" 100/100

  • pawelz 2010-11-02 13:27:46

    Przeoczylem wypowiedz kol . J. Ale dawno nie czytalem na tym forum tak rozsadnej wypowiedzi.
    Tez staralem sie to powiedziec nie raz. Przychody w PZW powinny w 100% pokrywac koszty utrzymania i gospodarowania. Nie moze i nie powinna byc to organizacja oparta na "czynach spolecznych". A teraz jest tak, ze praktycznie przy tych oplatach bilans nie ma prawa zamknac sie na 0.

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-02 18:26:12

    Ja mówię prawdę, bo znam prawdę i wypowiedzi o chciejstwie są mrzonkami. Albo trzeba się zabrać za robotę ale wszyscy jak w założeniu (ale to nierealne, bo oprócz hobby ludzie mają pracę i rodziny na utrzymaniu ) albo zabrać majątek PZW i stworzyć organizację na zasadach komercji, bo nawet świetlane towarzystwa też padły bez pracy i zaangażowania. Teraz ktoś powie jak zabrac majatek PZW. Bardzo prosto i są dwa sposoby. Nie płacić To też nierealne bo 90% członków się wyłamie, bo wolą bylejakość do której przywykli przez lata i nic się nie zmieni dopóki będą jaszcze pijawki. I drugi sposób, paradoksalny ale realny. > Paradoksem jest to, że rozwiązać PZW mogą .... tylko jego członkowie. I w opisany w Statucie sposób. Wyłaniając swoich przedstawicieli, którzy jako zjazd PZW, podejmą decyzję o rozwiązaniu stowarzyszenia.
    Ale jak mieliby do tego doprowadzić, skoro nie chce im się uczestniczyć? Biernością można wybierać właśnie takie władze, jakie mamy. Tutaj na forum można sobie najwyżej spuścić………powietrze z dętki albo z siebie dla odstresowania, co niektórzy prezentują,. wybór należy do szanownego towarzystwa. Jedno wiem na pewno, skończyła się era darmowego socjalu i to hobby jak każde inne aby było w miarę dobre musi kosztować i dlatego niestety nie będzie dla każdego jak i wszystkie inne hobby. Jeśli ma być nadal ogólnodostępne i na tym poziomie kosztów to padnie na pysk. Połowa wędkarzy to albo emeryci albo odznaczeni albo działacze albo młodzież a co za tym idzie 50% wpłat.W dodatku jak PZW powstawało to w założeniu było i jest nadal związkiem sportowym. W związku z tym przez dekady dofinansowywanym przez zakłady i budżetówkę a teraz dotacje się skończyły, zakłady padły a sponsorzy jak chcą i widzą w tym swój interes to wchodzą a jak też cienko przędą albo nie chcą się w ten sposób reklamować to kasy nie ma. Władze PZW  albo nie odnawiają z braku pieniędzy dzierżaw albo sprzedają stanice i ośrodki które im zostały z dawnych komunistycznych czasów, ale na ile to starczy.

  • kazik 2010-11-04 21:43:16

    W tym co piszesz Kolego ,,J” jest trochę prawdy i muszę się z tym zgodzić . Ta działalność sportowa , rekreacyjna i tego typu propaganda dzisiaj nie ma racji bytu .

    Jednak ile tych wód jest własnością PZW , a ile własnością państwa ? Jak mi wiadomo to te wody państwowe PZW tylko dzierżawi i na zasadach jak porozumienia pozwalają . Na wody te są zresztą pewne ograniczenie i jak mi wiadomo to nie możemy sobie wpuszczać co nam się podoba i ile nam się podoba . Dałeś kolego dwa sposoby uzdrowienia PZW : samo rozwiązanie i komercjalizacja . O samo rozwiązaniu napisałeś i popieram to , ale jak można wprowadzać komercjalizację tam gdzie nie możemy robić co chcemy (zarybiać czym chcemy i ile chcemy) , bo o wody PZW to i owszem , nikt nie powinien się czepiać .

     W tych rozważaniach zapominacie że większość wód nie należy do PZW i ta organizacja nie może robić na nich co chce . Koszty dzierżawy i tak są zabójcze , zwłaszcza że RZGW ma swoje prawa , przepisy oraz cele nadrzędne i raczej stawia na ochronę niż na komercjalizację . Nowe przepisy jakie ostatnio opracowano wprowadzają Dyrektywy Unijne , które jeszcze bardziej na wodach dzierżawionych ograniczą zakusy PZW i będzie trudniej zarybiać gatunkami (atrakcyjnymi wędkarsko) wszędzie gdzie nam się zamarzy . Więc dlaczego mam płacić podwójnie na ochronę i zagospodarowanie w jednym i drugim okręgu jeżeli to chodzi o te same wody i ryby , które tu i tu te same pływają . Lepszym rozwiązaniem by było jeżeli by wodami ogólno dostępnymi , czyli krajowymi opiekowały się organy państwowe jak gminy , powiaty i województwa , a PZW niech robi sobie komercję , ale na własnych wodach i majątku .Jednak tego nikt nie chce bo PZW to dobra krowa do dojenia i rząd , nasze władze , RZGW to dobrze wiedzą .

     Zaraz ktoś mi powie że już są takie odcinki gdzie ta komercja jest wprowadzona (zwłaszcza na wodach górskich), ale niech mi ktoś zagwarantuje że organy państwowe , naukowcy i jeszcze jakieś inne twory nie będą się czepiały że za dużo pewnych gatunków pływa i dużych jeżeli wprowadzimy NoKil i wymiary górne (bo takie są zakusy) zarybiając tak aby każdy wędkarz był zadowolony . Tak też się nie da zrobić bo to będzie degradacja tego środowiska i naruszy przepisy i umowę dzierżawy . Zresztą obecnie z tych wód korzystają i inne organizacje które również są legalnie i na dzierżawionych łowiskach robią co im się podoba(np. Kajaki) i PZW nic nie może zrobić . Rozdzielmy te wody tak jak trzeba (na wody dzierżawione i wody PZW komercyjne) i wtedy ustalmy dwie składki , a następnie podpisujmy porozumienia . Nie pakujmy razem do jednego worka tego wszystkiego i każmy za nie płacić kilka razy , w zależności kto jaką cenę wystawi , bo tak to dzisiaj wygląda i głównie zarybia się typowe wody PZW , a wody dzierżawione (głównie chodzi o rzeki czy jeziora przepływowe) tylko dla wywiązania się z umowy i to jak najtańszym kosztem . Dlaczego ja mam należeć do PZW a nie pójść np. do starostwa opłacić opłatę za wędkowanie i spokojnie łowić tam gdzie chcę i wtedy na pewno te koszy będą o wiele mniejsze a zarazem jakaś konkurencja dla PZW , bo komercja (zwłaszcza prywatna) to na małą skale i krótki okres może i da jakiś skutek , ale nie rozwiąże problemu utrzymania wód w skali krajowej i na dłuższy okres czasu . Jeszcze jest inne rozwiązanie : gdzie nasz związek zrobi się tak mocny i jednolity i przejmie kontrolę nad wszystkimi wodami i jako jeden właściciel będzie prowadził nadzór , oczywiście rezygnując z działalności sportowej , rekreacyjnej i zajmie się ochroną tych wód i tu wtedy będzie miał rację bytu stając się organem państwowym , ale wtedy czy to jeszcze będzie związek ?     

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-11-04 23:22:26

    Powiem szczerze, nic z tej wypowiedzi nie rozumiem.

  • pawelz 2010-11-05 09:49:47

    Czemu na wodach dzierzawionych nie mozna wprowadzic komercjalizacji ?. Nie rozumiem.
    Komercjalizacja nie ma polegac na wsypaniu byle czego i w dowolnych ilosciach tak zeby wedkarze mogli nachapac sie rybiego miesa. Dla mnie komercjalizacja oznacza, ze przychody z lowiska maja pokryc jego utrzymanie i przyniesc ewentualne dochody dzierzawcy badz wlascicielowi.
    Jesli ktos policzy ile kasy trzeba wlozyc, zeby zarybic dane lowisko zgodnie z operatem, policzy ile bedzie kosztowalo go ochronienie tej wody przed klusolami i to zrealizuje, nastepnie policzy ile dniowek moze sprzedac dziennie tak zeby nie wyjalowic wody i podzieli koszty przez ilosc dniowek to wyjdzie mu cena dziennej licencji. Moze wyjdzie 20 zl a moze 120 zl. Zalezy od gatunkow ryb, mozliwosci ich ochrony itp. Na kazdej wodzie moze byc inaczej. To juz bedzie komercja. I wcale nie bedzie musial wlasciciel sypac milionow ton ryb zeby sie utrzymac i miec klientow.
    Dokladnie taki przyklad mamy na Wisle i Rabie. Mozna bylo ?. Mozna. Tylko komus musi sie chciec. Czemu dniowka u Wilka wynosi 50 zl (chyba bo dawno nie bylem). ? A za czasow PZW 15 zl ?. Przeciez to ten sam operat. Ano dlatego ze Wilk zarybial nie tylko na papierze. Ochrona jest codziennie (chlopaki jezdza autem caly czas wzdluz brzegu i pilnuja). No i on nie moze pozwolic sobie na ciagle dokladanie do interesu. PZW moglo, okradajac nas.
    I wierz mi ze nikt sie nie czepia ze plywa za duzo ryb mimo ze jest NoKill. Wedkarzom to nie przeszkadza. O jakich umowach dzierzawy piszesz. Ze ryb jest za duzo ?. dyby to bylo zmartwieniem dzierzawcow to bylibysmy w raju. Przeciez jesli tak by sie stalo, to czemu ktos na sile mialby wprowadzac nokill. Mozna wprowadzic takie ograniczenia, aby nie zrujnowac lowiska i nie dopuscic do zbytniego "zachwaszczenia". Tyle tylko ze ktos musi to zrobic. Komus musi sie chciec. I jedynie wlasnie prywatnym dzierzawcom sie bedzie chcialo. W PZW nikt takimi badaniami nie jest zainteresowany. Przed Wilkiem w Wisle plywaly pstrazki o wymiarach "sloikowych". Wszyscy biadolili ze w tej wodzie inaczej sie nie da itp. Ale jak wymiar byl 25 cm i kazdy ktory sie wychylil dostawal w leb to o czym piszemy. Wisla byla latwa technicznie rzeka a male pstragi latwe do zlowienia. I po komercjalizacji nagle okazalo sie , ze sie da.
    Moze mnie kol. Kazik posadzic o stronniczosc. Ale powiem tak. Jak lowisko powstawalo mialo mase przeciwnikow. Ze drogo, ze prywaciaz, ze najlepsza rzeka okregu BB poszla na zmarnowanie itp. Czytalem najpopularniejsze forum muszkarskie (FF) i bylo mase takich wypowiedzi. Ci sami ludzie po 2 latach zmienili zdanie o 180 stopni.

    Koszty dzierzawy sa najnizszymi kosztami utrzymania lowiska. Tak naprawde sa smiesznie niskie.
    Za 52 jeziora gosc placi obecnie 30 tys zl / rok. I placze ze kiedys bylo 15 tys. W porownaniu do kosztow np. ochrony to niewiele.

    Problem z komercjalizacja jest tylko jeden. I to bardzo powazny. Niechec RZGW. PZW jest dla nich idealnym klientem. Nie upomina sie o swoje. Jak juz to tak bardzo niesmialo i bardzo rzadko. Degradacja rzek, meliracje, MEW"y - PZW siedzi cicho jak mysz pod miotla. Taki klient to skarb. Z prywtnymi osobami juz tak lekko nie bedzie. Prywaciaz bedzie pilnowal swojej kasy. wie ze jak mu skanalizuja kawalek rzeki to z niego nie wycisnie ani zlotowki.

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-05 12:48:53

    Nareszcie mam sprzymierzeńca w poglądach na PZW do którego wypowiedzi nie muszę nic dodać, pomimo, że łowię na spławik wszystkimi metodami a kolega na muchę.

  • pawelz 2010-11-05 13:09:27

    :).
    Uwazam, ze to nie metoda ma wplyw na to jacy jestesmy i jakie mamy poglady.
    Niby mowilo sie o "elitarnosci" muszkarstwa. Nic bardziej glupiego.

    Choc przyznam ze moje spojrzenie na cale to PZW , na model wedkarstwa w Polsce zmienil sie dosc radykalnie odkad zaczalem lowic na muche. Czyli jakies 10 lat. Nie wiem czemu. Wplyw ludzi jakich poznalem. Poznalem osobiscie kilka osob ktore sporo wiedza o gospodarowaniu, o ochronie i biologii ryb. Ich poglady doswiadczenia , to co od nich uslyszalem otworzylo mi oczy.
    Choc i wczesniej uwazalem ze ta polityka pzw jest cos nie tak. Teraz juz mam poglad na to cale "stowarzyszenie" i tego mam zamiar sie trzymac.

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-05 14:41:06

    Uwazam, ze to nie metoda ma wplyw na to jacy jestesmy i jakie mamy poglady.
    Niby mowilo sie o "elitarnosci" muszkarstwa. Nic bardziej glupiego.

    Choc przyznam ze moje spojrzenie na cale to PZW , na model wedkarstwa w Polsce zmienil sie dosc radykalnie odkad zaczalem lowic na muche.



    To ja powiem tak. Łowię wyczynowo na spławik jako metodą i nie ma to nic wspólnego z zawodami, po prostu łowie sam dla siebie, ale.....Właśnie czytajać na przykład FORS zdałem sobie sprawe, że tam wyjatkowo bardziej są ludzie zaangarzowani w PRAWDZIWE wedkarstwo na wyskokim poziomie nie dorównujacym innym metodom. Ich sposób myslenia i poglądy na ochronę ryb, zarybiania i szanowanie przyrody są jednak elitarne pod każdym względem.
    Myślę, że jak Pan Bóg stwarzał ludzi to ich już wtedy podzielił na prawdziwych wędkarzy łowiących ryby szlachetne albo przynajmniej łowiących szlachetnie i tych innych Dlatego jestem za tym aby ten sport cały był elitarny a kto nie będzie chciał ten niech należy do takiej organizacji na jaką zasługuje. I nic tu nie pomoże zmiana pokoleniowa i "myśleniowa" w PZW, bo przyjdą nowi i będą za rok tak samo robić. Tak jak do wielu klubów nie przyjmuje się ludzi z ulicy tylko muszą mieć wprowadzających, którzy ich rekomendują. Obecnie koleś kolesia popiera i sam albo wspólnie razem nie przestrzegaja wielu przepisów. Taką barierą może być wysokość składki a co za tym idzie ilość ryb w wodzie. Okazało się, że powszechność i dostępność czegoś zawsze prowadzi do bylejakości.

  • kazik 2010-11-06 09:59:44

    Nie rozumiem czego tu nie rozumieć . Komercja to rynek , a rynek to walka o wędkarzy i ich pieniądze . Jeżeli mamy utrzymać się na takiej wodzie dzierżawionej i nie tylko , to niestety musimy zarybiać tak i taką ilość aby tych co opłacą było jak najwięcej , albo żeby była taka ilość opłacających jaka pozwoli utrzymać taką wodę . Innych reguł nie ma w komercji . Więc aby takie wody przyciągały opłacających to niestety musowo zadbać o takie gatunki na jakie jest popyt . Wyobraźmy sobie że bierzemy w dzierżawę , a zarazem komercję odcinek Wisły od Krakowa do Sandomierze lub coś w tym stylu . Bierzemy kredyty , gromadzimy pieniądze na dzierżawę , przedsięwzięcia z tym związane i na początku oczywiście zarybiamy (bo inaczej się nie da ściągnąć amatorów wędkarstwa ) , następnie ryba wpuszczona rozejdzie się po Wiśle w dół i w górę rzeki , część przemieści się do dopływów , część zostanie wytruta i przez cały rok (może być i więcej) amatorzy którzy opłacili prawie nie widzą tej ryby i nie mają przewidywanych efektów . Po takim czymś oczywiście dalej nie będą opłacali tej wody , a opłacą tam gdzie ta ryba jest i opłaty tańsze . Co wtedy robi właściciel tych wód , a mianowicie bankrutuje , lub bierze sieci i odławia po to aby chociaż kredyty i dzierżawę spłacić . Doprowadzając oczywiście do wyjałowienia tej wody , a następnie rezygnuje z dzierżawy .Później to samo się dzieje i z tymi co rzekomo dobrze prosperowali , gdzie ryby podobnie się przemieszczają i dzieje się wszystko co spotkało tego na Wiśle . Co wtedy mamy ? Pieniądze wydane , brak ryb i wody z powrotem powracają do państwa , na które oczywiście już nie ma chętnych (widząc jak poprzednicy się sparzyli). Do tego jeszcze trzeba uwzględnić różnego rodzaju katastrofy jak zatrucia , powodzie itd. , które musimy(niestety) sami komuś udowodnić sądownie i to trwa kilka lat. W tym czasie przeważnie bankrutujemy i wychodzi podobnie jak opisałem wyżej . Inny przypadek wody , a mianowicie jest u nas dosyć modne tworzenie wód górskich na mniejszych rzekach pochodzenia źródlanego , a wypływających z terenów nizinnych . Żeby tam nam wyszła ta komercja to niestety musimy zarybić pstrągiem , lipieniem i taką ilość , która również przyciągnie amatorów tych ryb , albo w innym przypadku gatunkami na które znajdą się chętni . Wprowadzamy górny wymiar , odcinki NoKil i wydaje nam się że jest wszystko Ok . A tu po kilku latach ryby te (atrakcyjne wędkarsko) zaczynają karłowacieć i ginąć i populacja spada mimo że dorybiamy . Oczywiście to się dzieje dlatego że dana rzeczka po prostu nie może dłużej wyżywić tych ryb w takiej ilości i opłacający (czy amatorzy tych ryb ) zaczynają odchodzić i taki dzierżawca zaczyna również bankrutować . Mało tego , niszczy to środowisko i wody leżące po niżej (które oczywiście kto inny dzierżawi) , więc mamy podobny skutek co wyżej . Z innej beczki , a mianowicie wody typowo trociowe i łososiowe gdzie aby te wody były atrakcyjne wędkarsko, zarybia się tarliska pstrągiem i lipieniem i jaki mamy skutek ? A taki że narybek zostaje w większości zjedzony i jak nie mamy troci , łososia to i dalej ich nie ma .   Tak będzie wyglądała to komercjalizacja na dłuższą metę . Będziemy mieli wielki wyzysk , brak ryb , brak dostępu i bałagan na wszystkich rzekach Polski . W małej skali i na krótki okres to może i zda egzamin , ale w skali ogólnokrajowej i na dłuższy okres to nie wyjdzie , a wręcz przeciwnie bardziej zniszczymy to co mamy obecnie i oczywiście poniesiemy większe koszt , które kogoś na pewno wzbogacą . Niech sobie PZW i inni właściciele robią tą komercjalizacje , ale na własnych wodach , a nie dzierżawionych , bo tam zawsze będą jakieś ograniczenia i nie da się tych ryb zamknąć na pewnych odcinkach i przecież nikt nie będzie społecznie i dobrowolnie prywatnych pieniędzy topił czy wydawał dla wyższych celów . Jeżeli chcemy mieć ryby i jak najwięcej to PZW musi postawić na ochronę , a nie na sport i rekreację i bardziej musi dbać o ochronę niż o wędkarzy , stając się jednocześnie organizacją państwową jak Lasy Państwowe , lub odstąpić od wód krajowych i niech organa państwowe o to dbają. Zobaczcie jak to jest rozwiązane  w krajach bardziej rozwiniętych , gdzie opłaty są o wiele niższe i dostęp ma każdy kto chce , ale tam mogę płacić nawet i w kiosku i nikt nie pyta czy mam kartę czy nie , jedynie musze uważać aby łowić zgodnie z przepisami i nie zapłacić kary bo jest bardzo wysoka . Oprócz tego prawie każde służby kontrolujące mogą mnie karać , więc sam muszę się pilnować .

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-06 11:22:41

    Nie rozumiem czego tu nie rozumieć......  Niech sobie PZW i inni właściciele robią tą komercjalizacje , ale na własnych wodach , a nie dzierżawionych , bo tam zawsze będą jakieś ograniczenia i nie da się tych ryb zamknąć na pewnych odcinkach ..... Jeżeli chcemy mieć ryby i jak najwięcej to PZW musi postawić na ochronę , a nie na sport i rekreację i bardziej musi dbać o ochronę niż o wędkarzy , stając się jednocześnie organizacją państwową jak Lasy Państwowe , lub odstąpić od wód krajowych i niech organa państwowe o to dbają...... Oprócz tego prawie każde służby kontrolujące mogą mnie karać , więc sam muszę się pilnować .


    Jak tu coś z tego zrozumieć?? Kolega żyje w jakimś nierealnym, wirtualnym świecie. Wszystko to są bzdury nie poparte podstawową wiedzą. Co znaczy, że niech sobie robią na własnych wodach a nie dzierżawionych? Przecież wszystkie wody są państwowe nawet te wykopane w ogródku głębsze od 1 metra, bo nawet podatek od stawów hodowlanych też jest jakąś forma dzierżawy. I wszystkie są albo dzierżawione albo nie.
    Jakoś niektóre wody (cieki) są w dzierżawie i dobrze zarządzane i pilnowane pod warunkiem , że właściciel nie chciał się nachapać w ciągu dwóch lat.  Sprawa druga PZW jest czy się to Koledze podoba czy nie, jest związkiem sportowym i do końca świata będzie stawiał na sport i rekreacje bo to pozostałość po komunie i socjalu, że dla wszystkich po równo i musi Kolega dokonać cudu aby to zmienić w statucie zamiast pisać pierdoły i robić z siebie i z nas.

    pośmiewisko na portalu. Zobaczmy, co mówi Statut PZW :"...Celem Związku jest organizowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu wędkarskiego, użytkowanie wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki wędkarskiej. ..."

    Niestety tu i nie tylko tu jest wielu tak myślących ale trudno się dziwić jak komuś przy wargach odejmuje się dobro nabyte. I następna sprawa "niech organa o to dbają" buhahahaha, niech Kolega przeforsuje to w Sejmie.

    U mnie się liczy tylko wiedza i merytoryczność i przygotowanie do dyskusji a nie wirtualne chciejstwo. Wiedza, wiedza Kolego a nie bicepsy!!

  • kazik 2010-11-06 12:02:45

    Kolega chce wiedzy , a sam tą komercję wprowadza bez jakich kolwiek kalkulacji długofalowych i opłacalności , bo na tym polega powodzenie każdego przedsięwzięcia . Zresztą kolega sam odpowiedział na moje wątpliwości względem Komercji w temacie ,,Dziwne zarybianie”

    PZW jakie jest to każdy wie i jeżeli ma istnieć dalej to musi się zmienić , a zwłaszcza statut .

    Kiedy to nastąpi to trudno powiedzieć ale innej drogi nie ma jeżeli chce istnieć . Mam nadzieję że zmiany w końcu kiedyś przyjdą . Na razie wiele nie można zdziałać , a tym bardziej nie można popierać rozgrabianie majątku , po przez komercjalizację (co obecnie jest modne). Stawy prywatne są prywatne mimo że płaci się podatki i nic nikomu do tego co w nich trzymamy , ale wody dzierżawione od państwa to już co innego bo to majątek nas wszystkich , a nie garstki ludzi uzurpujących prawa do własności i powinny być tak gospodarowanie aby przynosiły korzyści całemu krajowi i żeby każdy miał możliwość korzystania z nich co gwarantuje nam konstytucja . Chcemy mieć ryby , chcemy mieć czyste wody to musimy postawić na ochronę i sejm to kiedyś też musi zrozumieć , a tym bardziej wszyscy co zarządzają tymi wodami .

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-06 14:39:03

    Tfurcze cytaty kolegi Kazika najlepiej wysłać poleconym na Twardą do ZG to się pośmieją:

    PZW jakie jest to każdy wie i jeżeli ma istnieć dalej to musi się zmienić , a zwłaszcza statut.

    Kiedy to nastąpi to trudno powiedzieć.

    Mam nadzieję że zmiany w końcu kiedyś przyjdą . Na razie wiele nie można zdziałać.

    Wody dzierżawione od państwa ….powinny być tak gospodarowanie aby przynosiły korzyści.

    Chcemy mieć ryby , chcemy mieć czyste wody to musimy postawić na ochronę i sejm to kiedyś też musi zrozumieć.

    powadzenia w realizacji, bo chyba to nie do mnie te prośby i zażalenia, bo ja wiem co powinno a co jest, mało tego nawet wiem jak to zrobić.   to znaczy wiedziałem, bo teraz to już mało mnie to interesuje  

  • kazik 2010-11-06 16:13:51

    A szkoda , choć nie wierze bo kolega cięgle dyskutuje i widzę że jednak coś koledze zależy .

    Na pewno ZG czyta to wszystko i się zastanawia co z tym zrobić . Może i się śmieją , a może i się martwią , bo takie głosy coraz więcej się pojawiają . Na pewno kiedyś świadomość dotrze do większości i cierpliwość się skończy , a wtedy będą musieli inaczej myśleć .  

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-06 17:40:31

    Na pewno ZG czyta to wszystko i się zastanawia co z tym zrobić .


    ZG ani tego nie czyta ani nie myśli jak coś naprawiać. Oni tylko patrzą ile jest kasy i czy jeszcze wędkarze nie idą na siedzibę. Codziennie wyglądają przez okna. Jeszcze trochę majątku zostało do opylenia.
    Do nich tylko takie argumenty jak górników mogą przemówić aby dobrowolnie oddali władzę. Ja myślę, że te postulaty Kolegi to już 90% sukcesu, jeszcze tylko te 10 % i macie sprawę załatwioną 

  • pawelz 2010-11-09 10:21:03

    Do kol. Kazik.
    Piszesz ze komercja to nastawienie wlasciciela czy tez dzierzawcy na klienta. OK. Masz racje.
    Ale to wg ciebie PZW na co ma sie nastawic. Czy tez nie powinno na wedkarzy ?.
    Czym ma sie roznic gospodarowanie na danym odcinku przez PZW od "prywaciaza".
    Ja osobiscie widze tylko jedna roznice. PZW nie nastawia sie na nic (a na pewno nie na wedkarzy) a jedynie na napchanie sie kasy.A juz nie na pewno na prawidlowe gospodarowanie dzierzawionymi wodami. I co najbardziej paradoksalne, kasa zupelnie nie zalezy od jakosci tego co oferuje. Prywaciaz bedzie musial starac sie zachecic wedkarzy do odwiedzania jego lowiska. Musi wywiazac sie z operatu i musi tak gospodarowac aby nie doplacac do interesu.
    A obsadzenie wod nie zalezy od jego zachcianek. Nie moze wpuszczac co mu sie zywnie podoba. Skladajac oferte musi przedstawic plan. I rola naszego Panstwa jest wyegzekwowanie tego planu. Uwazasz ze Wilk nie wolalby wpuszczac duzo tanszego teczaka zamiast potoka ?.
    Ale tego nie robi z prostej przyczyny. Stracil by Wisle od razu. Przystepujac do przetargu nikt przy zdrowych zmyslach nie robi tego na zywiol. Najpier musi sobie wszystko dokladnie przemyslec, zaplanowac, policzyc a dopiero potem podjac decyzje. I ja wierze ze prywatne osoby tak to robia. W przeciwienstwie do naszego kochanego PZW. Bo Kowlaski dokladnie pioliczy kazda wydana zlotowke. A PZW dokladnie policzy kazda zarobiona zlotowke nie liczac sie z wydatkami.
    Ryby uciekaja tak samo z wod zarzadzanych przez PZW jak i tych "prywatnych". Tyle tylko ze PZW ustalilo sobie jakies takie smieszne skladki (ciekaw jestem ich kalkulacji), zeby kasa plynela, zeby ludzie dalej byli sklonni placic za bylejakosc. Sadze ze Ci na gorze doskonale wiedza ze za 170 - 200 zl nie da sie utrzymac lowisk na przyzwoitym poziomie. Ale sa w na tyle konfortowej sytuacji ze maja z czego jeszcze dokladac. Z mysla , ze po nas chocby potop.
    I nie ma co liczyc na zmiany tam na gorze. Zbyt wiele maja do stracenia, zeby przeprowadzac teraz rewolucje. Gdyby ktos chcial teraz urealnic skladki, tak zeby efektywnie zaczac gospodarowac, zaraz zjedliby go zywcem wedkarze. Bo nas do bylejakosci przyzwyczailo 50 lat komuny. Dobrze nam z tym. Byle tanio, a na patelnie zawsze sie cos tam wrzuci. A 90% stwierdzi ze jest dobrze bo dla nich najwazniejsze to obcowanie z natura. I maja oni tak naprawde w d..e gospodarke zasobami wodnymi. Bo za obecne skladki takiej godspodarki nie da sie prowadzic.

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-09 13:15:14

     I maja oni tak naprawde w d..e gospodarke zasobami wodnymi. Bo za obecne skladki takiej godspodarki nie da sie prowadzic.





    Dlatego zarybia się karpiem i karasiem aby było tanio i dużo a byle jacy wędkarze mieli igrzyska. Ale i to niedługo się skończy jak trzeba będzie startować do nowych przetargów, wtedy znajdą się lepsi. Mój postulat do wykonania od zaraz jest jeden, aby wszystkie rzeki nizinne były za jedna opłatę krajową a wtedy składki by trafiały do RZGW, bo i tak ich na środkowych biegach nikt nie zarybia ani nie pilnuje z PZW. A jeśli pilnuje PSR to znaczy że państwo. Tak samo z odłowami po co pośredniczy PZW w dzierżawie rybakom jak można go pominąć, bo i tak nie egzekwuje od rybaków ile wyłowią.

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-07 15:12:10

    Niedawno łowiłem w pewnym Cywilizowanym kraju. Łowiłem z tzw. Tubylcem, "na drugiego". Chociaż jego licencja była płacona 1000 km od łowiska to jedyna formalność dotyczyła ZGŁOSZENIA Regionu i gminy w której będziemy łowili. Resztę gminy załatwiają między sobą.

  • misiu302 2010-12-28 20:59:05

    Opłaty koledzy co roku są wyższe i zapewne bez rewolucji w PZW nic się nie zmieni. Na dodatek nie widać za tymi podwyżkami konkretnych działań i to "jest chore". Według mnie zamiast stale podnosić opłaty mażna włączyć w akcję polepszania warunków wędkowania : sklepy, producetów i importerów (hurtownie). Ponieważ bez nas WĘDKARZY - żadna z wymienionych nie miałaby podstaw do funkcjonowania i zarobkowania. Wystarczyłoby, że od każdego sprzedanego/kupionego pudełka robaków, spławika, haczyka, żyłki, plecionki, kija czy kołowrotka odprowadzone będzie np. 5-10 groszy WYŁĄCZNIE na zarybianie, budowanie kładek itd. Korzyść byłaby dwustronna -atrakcyjne miejsce do wędkowania przekłada się na większą sprzedaż artykułów wędkarskich. Tym sposobem każdy region i okręg będzie mógł podnosić swoją atrakcyjność adekwatnie do ilości wędkarzy przebywających(eksploatujących) na danych wodach. W rezultacie każdy w sprawiedliwych proporcjach będzie partycypował w kosztach wędkowania zawartych w cenie kupowanych/sprzedawanych produktów.

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-29 10:05:55

    Opłaty koledzy co roku są wyższe i zapewne bez rewolucji w PZW nic się nie zmieni. Na dodatek nie widać za tymi podwyżkami konkretnych działań i to "jest chore"........ np. 5-10 groszy WYŁĄCZNIE na zarybianie, budowanie kładek itd.



    Opłaty rosną horendalnie o ......2 zł przeciętnie, za to Kolega proponuje jeszcze jeden nowy podatek. Ja dziękuję, płace już oficjalnych i ukrytych 50 podatków.



  • Forum wedkuje.pl 2010-12-29 10:18:12

    Byłem dzisiaj opłacić kartę żeby 1 stycznia łowić legalnie ,niestety to co usłyszałem w kole nie jest tym co powinien usłyszeć wędkaż ,nikt nic nie wie co gdzie i za ile na temat porozumień lepiej się nie wypowiadać ,tak że 1 stycznia przyjdzie wędkażom z Konina łowić bez opłat ciul wie do kiedy bo wielkie PZW do tej pory srało w stołki i nikt tam nic nie uchwalił na przyszły rok

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-29 11:52:44

     bo wielkie PZW do tej pory srało w stołki i nikt tam nic nie uchwalił na przyszły rok





    Wydawało mi się, że PZW to My a nie oni, a nawet jeśli oni to wybrani przez nas albo mi się zdaje.


  • misiu302 2010-12-29 12:17:13

    Zależalo mi na właściwym zrozumieniu sprawy, ale jak widać zostałem błędnie odczytany. Nie chodzi o jakiekolwiek ukryte czy też jawne dodatkowe opodatkowanie, którego wszyscy mamy dosyć, lecz o proporcjonalnie lokalne uzyskanie funduszy włączając w akcję sklepy, producetów i importerów (hurtownie). Ponieważ bez nas WĘDKARZY - żadna z wymienionych nie miałaby podstaw do funkcjonowania i zarobkowania."  Bez atrakcyjnych, rybnych akwenów lokalne sklepy razem z dostawcami będą automatycznie kończyć swoją działalność. Myślę, że po przeanalizowaniu ma to głębszy sens, bez konieczności podnoszenia o te 5-10 groszy na artykule sklepowym, a nawet może i powinno obniżyć oraz ujednolicić wysokość składek w kraju. Kwestia dobrej woli dystrybutorów artykułów wędkarskich oraz władz PZW.

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-29 16:01:41

     bo wielkie PZW do tej pory srało w stołki i nikt tam nic nie uchwalił na przyszły rok





    Wydawało mi się, że PZW to My a nie oni, a nawet jeśli oni to wybrani przez nas albo mi się zdaje.



    to tam u ciebie tak wszystko działa jak należy????co z tego że wybieramy jakiegoś wojtka czy staśka ??oni tylko tam idą powiedzą swoje a ciule z głównego zażdu mają to w d.....e co wędkarzy boli ,zgłaszały koła z Konina na zebraniach że nie chcvemy karpia i amura i co ??obiecują tylko nawpuszczać czegoś innego i gó.... z tego jest ,prezesi naszych kół to wiesz co oni sobie mogą zrobić ???ich tam na zebraniach tylko jakiś przedstawiciel wysłucha i ma to w czarnej dziurze ,za dwie godziny taki wacek zapomina o czym było mówione

  • kargul 2010-12-29 16:54:14

    drodzy koledzy to niejest CHORE to jest POLSKA pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-29 18:48:30

    drodzy koledzy to niejest CHORE to jest POLSKA pozdrawiam
    tak masz rację ,to jeszcze polska za czasów PZPR to dlatego jeszcze ZG PZW się wydaje że z ludzi debili można robić ,i ktoś jeszcze napisze, to nasza wina bo my ich wybieramy.G,,,,o nasza wina ,żąd też wybieramy i po dostaniu się przez ciuli do władzy zapominają co to człowiek i p,,,,,,,ą wszystko i wszystkich

  • misiu302 2010-12-29 19:10:47

    drodzy koledzy to niejest CHORE to jest POLSKA pozdrawiam


    Ot mądrego to miło posluchać.


  • Forum wedkuje.pl 2010-12-29 20:12:40

    drodzy koledzy to niejest CHORE to jest POLSKA pozdrawiam


    Ot mądrego to miło posluchać.




    To nic tu po mnie, klepcie dalej w klawiaturę. Ja co chciałem to załatwiłem a wy płaczcie i płaćcie skoro takie wypowiedzi "mądrego" was satysfakcjonują. Czekajcie aż ZG wam pod choinkę przyniesie zmiany.....na gorsze


  • Strzegom 2010-12-29 22:23:44

    W Okregu Wałbrzych te chore oplaty już ruszyly,wczoraj dokonałem opłaty i jestem posiadaczem nowego zezwolenia na wedkowanie na 2011 rok.Koszt oplaty to 199 zł i o dziwo zapłaciłem mniej niż w zeszłym roku a było tego 250 złociszy hehehe.Nie mogłem uwiezyc ale po przemysleniu doszlem do wniosku ze inni zapłaca wiecej.

  • mielec 2010-12-29 23:00:28

    Nom w Okręgu Rzeszowskim też jest oki nawet lepiej niż 2010 teraz są 2 opłaty 132 na wody nizinne Okręgu w tym zbiorniki oraz 172 zł na Wszystkie wody Okręgu czyli nizinne i górskie co nam daje 230zł  wraz z członkowską do tego porządne porozumienie "Ściana Wschodnia"  i śmiało wypinam się na krajówkę czy coś w tym stylu.


    Tak dla tych kto by chciał krajówkę przypominam iż nadal jest taka możliwość lecz w innej formie tzn. Wybieramy 2 lub 3 okręgi z Dobrymi porozumieniami opłacamy je i mamy Krajówkę jak ta lala. Czy drogo?? chyba nie jakby już miała być krajówka to nie za 200zł tylko mniej więcej 3 Okręgi z Dobrymi porozumieniami = około 650zł na rok w sam raz na Krajówkę.


    Okręg Rzeszów ściana wschodnia poławia na około 1/3 Okręgach w Kraju zawartych w porozumieniach więc jak widać ze 2 jeszcze takie i nie tłumacze dalej bo już powyżej to uczyniłem.

    Więc ja nie narzekam i nie tęsknię za krajówką.

    Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-30 11:18:30

    Więc ja nie narzekam i nie tęsknię za krajówką.





    Widać na zdjęciu, że jesteś szczęśliwy



Reklama
Reklama