Przeciez macie oplaty jednodniowe (25 zl czlonek PZW / 60 zl niezrzeszony). No chyba ze piszesz o tym dzierzawionym odcinku. Na jego temat nic nie znalazlem. Jeżeli taka opłata istnieje to ja dziękuję,nie jestem milionerem,wolę już za 120 zeta rocznie łowic w pustej rzece,bo pzw ma podobne wody,rok temu nie było jednodniówek,wcześniej płaciłem dychę za dniówkę,mam dośc tego gnoju pod nazwą pzw,na zebrania chodzi 15 osób gdzie wędkujących w kole jest kilkaset osób wykupujących składki,połowa z nich przychodzi tylko po to by nagrody odebrac...Ale się wqrwiłem.
Faktem jest, ze ta dniowka dla niezrzeszonego jest - powiedzialbym, jakas z kosmosu. Moze podniesc cisnienie. Dniowka na OS Dunajec wynosi 70 zl (dla wszystkich) i przypuszczam ze w porownaniu z woda PZW w waszym okregu to eldorado. A w dodatku ryby to pstragi, lipienie i glowacice (ktore troche wiecej kosztuja niz plocie, leszcze czy nawet szczupaki i sandacze). No i codziennie widze przynajmnie dwa razy kontrole. Wiec nie wiem skad te 60 zl dniowki u Was. No ale to cale PZW. Gdybym mial jakakolwiek alternatywe. Niestety 100% wod w promieniu 100 km nadajace sie pod muche w moim okregu to wody PZW.
Drogo Niestety... Ja tez uważam że to trochę za drogo ale mimo wszystko na OSie można dobrze połowić. O tej porze roku płacenie za specjalny uwazam za niepoważne ale w ciągu lata naprawde opłaca się wydać te 73,80 zł za dniówkę. Ryba jest i bierze praktycznie przez cały dzień.
1) PZW powinno zostać - powinno natomiast być przeorganizowane - wszyscy krzyczą żeby zlikwidować PZW ale jakby tak się stało i każdym odcinkiem wody władałby kto inny to dopiero byśmy zobaczyli co znaczy sprawdzanie kto dzierżawi dany kawałek i ile kosztowałyby opłaty.
2) Koszt 200 zł za rok wędkowania to nie jest wcale tak dużo - tyle co 5-6 woblerów, wędka itp. a jakoś nie wydaje mi się, że w sklepie wędkarskim wszyscy płaczą czemu te blaszki takie drogie i żyłki tak mało na szpuli. Za 200 zł przeważnie łowi się w kilku okręgach i nie sądzę, że wszyscy wędkarze na każdy wyjazd jadą po 50-100 km od domu żeby zawsze musieli płacić za inny okręg.
3) Skoro już wszystko przeliczamy na pieniądze to proponuję sprawdzić ile ryb w ciągu roku można wynieść znad wody zgodnie z limitami zawartymi w RAPR. Cena pozwolenia to ułamek wartości tych ryb.
4) Nie ma się co dziwić, że jeśli ktoś prywatny dzierżawi staw czy jezioro to karze sobie płacić za wędkowanie ( PZW robi to samo ) i teraz powrót do punktu 1-szego przeliczcie sobie koledzy ile by was kosztowało wędkowanie jakby PZW nie było.
Dziwi mnie że ci co krzyczą o likwidacji PZW jeszcze do niej należą. Jeśli jestem przeciw czemuś, to na pewno w tym nie uczestniczę. Ale obłuda jest rzeczą ludzką.Odnowić PZW . Tak, to popieram w 100%.
Dziwi mnie że ci co krzyczą o likwidacji PZW jeszcze do niej należą. Jeśli jestem przeciw czemuś, to na pewno w tym nie uczestniczę. Ale obłuda jest rzeczą ludzką.Odnowić PZW . Tak, to popieram w 100%. Bo PZW to taki twor, do ktorego mozna nalezec ale nie uczestniczyc w nim. I co dziwne, wszyscy sa zadowoleni z takiego obrotu sprawy. To ze szeregowi czlonkowie, to nie dziwi. Ale ze wierchuszka, to przy zalozeniu, ze to "prawdziwe" stowarzyszenie, juz powinno dawac do myslenia. Gdyby nie ekonomiczny przymus, juz dawno PZW mialoby nie wiecej jak 10% obecnego stanu.
Przeciez macie oplaty jednodniowe (25 zl czlonek PZW / 60 zl niezrzeszony). No chyba ze piszesz o tym dzierzawionym odcinku. Na jego temat nic nie znalazlem.
Jeżeli taka opłata istnieje to ja dziękuję,nie jestem milionerem,wolę już za 120 zeta rocznie łowic w pustej rzece,bo pzw ma podobne wody,rok temu nie było jednodniówek,wcześniej płaciłem dychę za dniówkę,mam dośc tego gnoju pod nazwą pzw,na zebrania chodzi 15 osób gdzie wędkujących w kole jest kilkaset osób wykupujących składki,połowa z nich przychodzi tylko po to by nagrody odebrac...Ale się wqrwiłem.
Faktem jest, ze ta dniowka dla niezrzeszonego jest - powiedzialbym, jakas z kosmosu. Moze podniesc cisnienie.
Dniowka na OS Dunajec wynosi 70 zl (dla wszystkich) i przypuszczam ze w porownaniu z woda PZW w waszym okregu to eldorado. A w dodatku ryby to pstragi, lipienie i glowacice (ktore troche wiecej kosztuja niz plocie, leszcze czy nawet szczupaki i sandacze). No i codziennie widze przynajmnie dwa razy kontrole. Wiec nie wiem skad te 60 zl dniowki u Was. No ale to cale PZW. Gdybym mial jakakolwiek alternatywe. Niestety 100% wod w promieniu 100 km nadajace sie pod muche w moim okregu to wody PZW.
Drogo Niestety... Ja tez uważam że to trochę za drogo ale mimo wszystko na OSie można dobrze połowić.
O tej porze roku płacenie za specjalny uwazam za niepoważne ale w ciągu lata naprawde opłaca się wydać te 73,80 zł za dniówkę. Ryba jest i bierze praktycznie przez cały dzień.
Pozdrawiam
Przemek Półtorak
gorskierzeki.pl
Pewnie zaraz zostanę zlinczowany ale uważam, że:
1) PZW powinno zostać - powinno natomiast być przeorganizowane - wszyscy krzyczą żeby zlikwidować PZW ale jakby tak się stało i każdym odcinkiem wody władałby kto inny to dopiero byśmy zobaczyli co znaczy sprawdzanie kto dzierżawi dany kawałek i ile kosztowałyby opłaty.
2) Koszt 200 zł za rok wędkowania to nie jest wcale tak dużo - tyle co 5-6 woblerów, wędka itp. a jakoś nie wydaje mi się, że w sklepie wędkarskim wszyscy płaczą czemu te blaszki takie drogie i żyłki tak mało na szpuli. Za 200 zł przeważnie łowi się w kilku okręgach i nie sądzę, że wszyscy wędkarze na każdy wyjazd jadą po 50-100 km od domu żeby zawsze musieli płacić za inny okręg.
3) Skoro już wszystko przeliczamy na pieniądze to proponuję sprawdzić ile ryb w ciągu roku można wynieść znad wody zgodnie z limitami zawartymi w RAPR. Cena pozwolenia to ułamek wartości tych ryb.
4) Nie ma się co dziwić, że jeśli ktoś prywatny dzierżawi staw czy jezioro to karze sobie płacić za wędkowanie ( PZW robi to samo ) i teraz powrót do punktu 1-szego przeliczcie sobie koledzy ile by was kosztowało wędkowanie jakby PZW nie było.
Dziwi mnie że ci co krzyczą o likwidacji PZW jeszcze do niej należą. Jeśli jestem przeciw czemuś, to na pewno w tym nie uczestniczę. Ale obłuda jest rzeczą ludzką.Odnowić PZW . Tak, to popieram w 100%.
Dziwi mnie że ci co krzyczą o likwidacji PZW jeszcze do niej należą. Jeśli jestem przeciw czemuś, to na pewno w tym nie uczestniczę. Ale obłuda jest rzeczą ludzką.Odnowić PZW . Tak, to popieram w 100%.
Bo PZW to taki twor, do ktorego mozna nalezec ale nie uczestniczyc w nim. I co dziwne, wszyscy sa zadowoleni z takiego obrotu sprawy. To ze szeregowi czlonkowie, to nie dziwi. Ale ze wierchuszka, to przy zalozeniu, ze to "prawdziwe" stowarzyszenie, juz powinno dawac do myslenia.
Gdyby nie ekonomiczny przymus, juz dawno PZW mialoby nie wiecej jak 10% obecnego stanu.