mlodystm
kiełbaska , ziemniaczki, kanapki i kawka :) No a browar??bez niego ryba nie wezmie
No widze, ze nic się nie ukryje :p Browar rzecz wiadoma, ale nie chciałem tego pisać, zeby tutaj nie pojechano mnie od pijaków a nie wedkarzy :) Oczywiste browarek na nocce OK!
U mnie klasyką jest , że zawsze z kolega uzgadniamy , że pierwsza godna ryba wedruje na patelnie:) dodatkowo zapiekamy kiełbasę surową z boczkiem, ziemniakami i cebulą. no i zapiekamy sobie słoninke w gazecie nad ogniskiem
Że co ? W gazecie ?
No tak w gazecie
owijasz kawałkiem gazety słonine tylko uzywaj gazetę taka szara papierową wiesz o co chodz?
wbijasz na kij i trzymasz wysoko nad ogniem , az gazeta na siąknie tłuszczem.
Teraz możemy ją dac troche niżej nie bojąc sie oto że sie spali
U mnie klasyką jest , że zawsze z kolega uzgadniamy , że pierwsza godna ryba wedruje na patelnie:) dodatkowo zapiekamy kiełbasę surową z boczkiem, ziemniakami i cebulą. no i zapiekamy sobie słoninke w gazecie nad ogniskiem
faktycznie ta gazetka jest interesujaca,jakie ma zastosowanie? No i bez obrazy,ale cosik mi nie pasuje w Twym wpisie,mianowicie pierwsza godna rybka,czy ona nie powinna zostac to zakonczenia polowu w siatce,lub tez gdy lowimy dluzej,zabita lecz w calosci,a nie zjedzona?
U mnie klasyką jest , że zawsze z kolega uzgadniamy , że pierwsza godna ryba wedruje na patelnie:) dodatkowo zapiekamy kiełbasę surową z boczkiem, ziemniakami i cebulą. no i zapiekamy sobie słoninke w gazecie nad ogniskiem
Że co ? W gazecie ?
No tak w gazecie
owijasz kawałkiem gazety słonine tylko uzywaj gazetę taka szara papierową wiesz o co chodz?
wbijasz na kij i trzymasz wysoko nad ogniem , az gazeta na siąknie tłuszczem.
Teraz możemy ją dac troche niżej nie bojąc sie oto że sie spali
Ciekawy sposób tylko jakie zadanie spełnia ta gazeta ?
na nocnych zasiadkach często jest kiełbaska z ogniska i browarek ale zdarzało też piec przynęty na które mieliśmy łowić:d tak tak dobrze czytacie przynęty ale delikatesowe jak krewetki na suma:D z ogniska pieczone na haku i wolframowym przyponie są niebo lepsze niż te z patelni tylko nigdy nie mamy do nich żadnego sosu ale i tak są super bo dziewczyny też jedzą:D
A co do smażenia w woku myślę że skusił bym się na mrożone warzywka z pokrojonym kurczakiem i dodatkiem przypraw z dodatkiem sosu słodko-kwaśnego.:D
stejki a nie warzywa jeść trza żeby była siła:)
Zgadzam się.:) Trzeba jeść jak prawdziwy łowca i wojownik,krew ma kapać z ust a kości trzeszczeć w zębach.:) To niepodważalne dowody że się jest wędkarzem z krwi i kości.:)
Raz z kolegą pojechalismy na wisełke ,na lescza i suma , kupilismy kilo wątróbki drobiowej na suma ale ze troche zgłodnieliśmy to prawie cała przynęta na suma poszła nad ognisko , nawet bez chleba smakowała zaje...., a przeważnie kolega robi kociołek albo smażymy kiełbaske lub boczek
U mnie klasyką jest , że zawsze z kolega uzgadniamy , że pierwsza godna ryba wedruje na patelnie:) dodatkowo zapiekamy kiełbasę surową z boczkiem, ziemniakami i cebulą. no i zapiekamy sobie słoninke w gazecie nad ogniskiem
Że co ? W gazecie ?
No tak w gazecie
owijasz kawałkiem gazety słonine tylko uzywaj gazetę taka szara papierową wiesz o co chodz?
wbijasz na kij i trzymasz wysoko nad ogniem , az gazeta na siąknie tłuszczem.
Teraz możemy ją dac troche niżej nie bojąc sie oto że sie spali
Ciekawy sposób tylko jakie zadanie spełnia ta gazeta ?
Dzieki niej nie spalisz pysznej mocno na solonej słoninki:) Kiedys , kiedys pokazał mi to Ojciec w lesie , tak sobie przygotowywali ją na przerwie w robocie
Nieraz pieklem slonine z cebula na ognisku ale widze ze ten pomysl z gazeta moze sie przydac mniej bedzie okopcona sloninka no jak w jesieni nieraz w nocy przymrozki dokucza to sloninka smakuje
U mnie klasyką jest , że zawsze z kolega uzgadniamy , że pierwsza godna ryba wedruje na patelnie:) dodatkowo zapiekamy kiełbasę surową z boczkiem, ziemniakami i cebulą. no i zapiekamy sobie słoninke w gazecie nad ogniskiem
Że co ? W gazecie ?
No tak w gazecie
owijasz kawałkiem gazety słonine tylko uzywaj gazetę taka szara papierową wiesz o co chodz?
wbijasz na kij i trzymasz wysoko nad ogniem , az gazeta na siąknie tłuszczem.
Teraz możemy ją dac troche niżej nie bojąc sie oto że sie spali
Ciekawy sposób tylko jakie zadanie spełnia ta gazeta ?
Dzieki niej nie spalisz pysznej mocno na solonej słoninki:) Kiedys , kiedys pokazał mi to Ojciec w lesie , tak sobie przygotowywali ją na przerwie w robocie
No teraz rozumiem aczkolwiek nie odważyłbym się słoninki owinąć jakąkolwiek gazetą czy to kolorową czy czarno białą po prostu mającą nadruki , pracowałem kiedyś w drukarni więc wiem co jest w tuszu drukarskim . Wypróbuję Twoją metodę z tym , że gazetą zamienię na papier śniadaniowy . Cholera , takie jadło to sam cholesterol ale już mi ślinka cieknie :)
Warzywka lubię i wcinam ale tylko latem i jesienią. Jak mam możliwość kupić nasze polskie warzywka. Te mrożonki i zagramaniczne podfoliówki nie wiedzą co to witaminki :)
Warzywka lubię i wcinam ale tylko latem i jesienią. Jak mam możliwość kupić nasze polskie warzywka. Te mrożonki i zagramaniczne podfoliówki nie wiedzą co to witaminki :)
Święte słowa Diablo rzekł.:) Ze wsi "jezdem" to wiem jak smakują swoje owoce czy warzywa,te kupione w hipermarkecie to żadnego smaku nie mają że o witaminkach nie wspomnę.
NO nie seta wodki nie przetrawi wole pedzony powoli ale zdrowy alkohol zwany chlopski KONIAK smacznego i polamania!!
Ja też lubie bimberek ale na rybkach wole 3/4 na trzech to max, no chyba że w planach zamiast w nocy rybki łowić kolega chce się spać położyć. A gdy rano się obudzi cały zapał kac przebudzi. Wtedy proszę wypić klina i próbować złowić lina.
Co do picia wyznaję zasadę: Albo ryby albo wóda. Na łowisku jestem najczęściej sam i nie mogę sobie pozwolić na chlanie. Co najwyżej 2-3 browki na całą nockę pod kiełbaskę z ogniska. I to jest mój główny posiłek na nocnych rybkach. A więcej alko też nie mogę bo autem po spożyciu nie jeżdżę a jakoś trza później do domu wrócić:)
Masz rację Tomasz. Przecież nie twierdzę że na nocce upijam się w trupa.(od tego są imprezy).Jednak wieczorkiem przy ognisku taka stówka czy dwie dobrze wpływa na krążenie. Ja też jeżdżę autem ale po takiej małej ilości alkoholu jak nie mam brań i chcę się zwijać to śniadanko,redbulek i na obiadek śmiało do domu.
Warzywka lubię i wcinam ale tylko latem i jesienią. Jak mam możliwość kupić nasze polskie warzywka. Te mrożonki i zagramaniczne podfoliówki nie wiedzą co to witaminki :)
Święte słowa Diablo rzekł.:) Ze wsi "jezdem" to wiem jak smakują swoje owoce czy warzywa,te kupione w hipermarkecie to żadnego smaku nie mają że o witaminkach nie wspomnę.
Macie rację oczywiście, warzywka z paczek są mniej wartościowe ale za to łatwiejsze w przygotowaniu (co na rybkach gdy mamy sporo innej roboty ma znaczenie), owocki fakt faktem z drzewa rwane najlepsze ale trzeba uważać na robaczki :)Ja osobiście również preferuje nasze Polskie warzywka i owoce i również mam do nich dostęp bezpośrednio od rolników w dodatku co piątek podjeżdżają pod dom :) naturalnie nie zimą :D Pozdrawiam
A kto tu mowi o chlaniu na rybach sam wiesz kiedy rano trzeba jechac samochodem "Tomas81" Ja tez wyznaje zasade ze ryba ma pierszenstwo a jak mam ochote wypic zapraszam kolege do siebie i na podworku przy grilu mozna wypic.Anapisalem ze bimberek bardziej spala cholesterol(jezeli ma 70%)anizeli 100gr wodki . Absolutnie nie jestem abstynentembo piwko na rybach przewaznie jest ale w rozsadnych ilosciach oraz "koniak"tez jezeli tojest przewaznie od 16 do 9-10 rano to nie wiecej jak cwiartka na twarz ale to nie sa kulinaria a temat byl o nich Pozdrawiam!!
No panowie z tą ćwiareczką to też radzę uważać bo jak przyjdzie porządny deszcz czy huraganik to jak wrócić w nocy autkiem? Ja tylko w zeszłym roku dwa razy spierdzielałem z rybek ekspresem bo jak lunęło to nie widziałem drugiego brzegu, ok 700-800 m. A nie było gdzie się schować i przeczekać:( Ale wtedy byłem trzeźwy jak niemowlę więc nie było problemu. Połamania i aby do wiosny;)
Piwkoczesto biore na rybki bo lubie jestem piwoszem, I na takiej nocce wypije sobie 3,4 piwka. Wódeczka czy bimberek tez czasami jest , ale to na wypadach bardziej towarzyskich:)
Wszystko jest dla ludzi,ludzi myślących. Jednak ja nie lubię pić na rybach więc nic nie piję. Jednak jeść to jem wszystko co mam.:)
Bardzo inteligentne stwierdzenie Krzysiu! Ja podobnie nie lubię pić na rybkach, jedynie czasem te 2-3 piwka na ciepłej nocce węgorzowej. Więcej nie bo mnie muli;) Co innego oczywiście na imprezie. Tam poniżej dyszki praktycznie nie schodzę:))) Ale i tak wolę wódeczkę!
Jak jestem sam nad Wisełka to 1lub 2 piffka czasem spijam a jesli z kumplami i jest kierowca to troche wiecej i czysta też czasem ale raczej piffko ""perła exprort""
hehe a ja za wałem mam kilkadziesiat hektarów grochu i ziemniaków ehehe, powaga chuba coś w tym roku skomponuje z tych dwóch smakołyków
Jeszcze tego nie zrobiłeś? Ja się częstuję wszystkim co rośnie przy rzece marchewka,pietruszka,słoneczniki,porzeczki itp.. I tak nikt nie wie kto zjadł ja czy sarny. Potem nocą w ciszy pożywiam i dokarmiam swojego wędkarskiego DUCHA, a to WIELKI DUCH.:)
hehe a ja za wałem mam kilkadziesiat hektarów grochu i ziemniaków ehehe, powaga chuba coś w tym roku skomponuje z tych dwóch smakołyków
Jeszcze tego nie zrobiłeś? Ja się częstuję wszystkim co rośnie przy rzece marchewka,pietruszka,słoneczniki,porzeczki itp.. I tak nikt nie wie kto zjadł ja czy sarny. Potem nocą w ciszy pożywiam i dokarmiam swojego wędkarskiego DUCHA, a to WIELKI DUCH.:)
Ja kiedyś za łepka poczęstowałem się rybami ze stawu hodowlanego,zwykła niewiedza że to nie woda pzw a potem w ramach chyba rekompensaty pieliłem marchewkę przez 20 h razem z przyjaciółmi ze wschodu w placówce terenowej SGGW,do tej pory marchwi nie jadam!
Łukasz,marchew jest niesmaczna i tania. Ty masz zamiast niej wspomnienia,bezcenne.:)
I ta współpraca międzynarodowa-chyba nigdy tego nie zapomnę" choć ni w ząb ich zrozumieć nie mogłem ale bardzo wesołe towarzystwo-my śmieliśmy się z nich a oni z nas jeszcze bardziej ale przynajmniej było wesoło :-)))
Łukasz,marchew jest niesmaczna i tania. Ty masz zamiast niej wspomnienia,bezcenne.:)
I ta współpraca międzynarodowa-chyba nigdy tego nie zapomnę" choć ni w ząb ich zrozumieć nie mogłem ale bardzo wesołe towarzystwo-my śmieliśmy się z nich a oni z nas jeszcze bardziej ale przynajmniej było wesoło :-)))
I w ten oto sposób chińska ryba zbliżyła do siebie dwa narody słowiańskie. Świat jest mały.:)
Czyzby nikt szczawiu z wiosny nad woda nie spozywal bo ja dosc czesto kiedy palilem papierosy odrazu w ustach przyjemniej sie robilo
Szczaw to mogłem jeść 15 lat temu jak były nad rzeką łąki. Teraz nikt tej ziemi nie uprawia,50 % to nieużytki zarośnięte wierzbowymi witkami. Wszyscy jednak są zadowoleni,właściciele tego chaosu maja dotacje z unii a ja mam gdzie uciąć kije na podpórki pod wędki.:)
Czyzby nikt szczawiu z wiosny nad woda nie spozywal bo ja dosc czesto kiedy palilem papierosy odrazu w ustach przyjemniej sie robilo
Szczaw to mogłem jeść 15 lat temu jak były nad rzeką łąki. Teraz nikt tej ziemi nie uprawia,50 % to nieużytki zarośnięte wierzbowymi witkami. Wszyscy jednak są zadowoleni,właściciele tego chaosu maja dotacje z unii a ja mam gdzie uciąć kije na podpórki pod wędki.:)
Czyzby nikt szczawiu z wiosny nad woda nie spozywal bo ja dosc czesto kiedy palilem papierosy odrazu w ustach przyjemniej sie robilo
Szczaw to mogłem jeść 15 lat temu jak były nad rzeką łąki. Teraz nikt tej ziemi nie uprawia,50 % to nieużytki zarośnięte wierzbowymi witkami. Wszyscy jednak są zadowoleni,właściciele tego chaosu maja dotacje z unii a ja mam gdzie uciąć kije na podpórki pod wędki.:)
Z braku laku i szczaw dobry,ja kiedyś połakomiłem się na porzeczki ale w nocy rowu nie zauważyłem a była w nim woda i kąpiel gotowa.
A ja przeważnie na nockach lub dłuższych wyprawach wcinam oczywiście kiełbasy z grilla, boczek i pyrki popijając zimnym napojem gazowanym :D
A co do smażenia w woku myślę że skusił bym się na mrożone warzywka z pokrojonym kurczakiem i dodatkiem przypraw z dodatkiem sosu słodko-kwaśnego.:D
mlodystm kiełbaska , ziemniaczki, kanapki i kawka :)
No a browar??bez niego ryba nie wezmie
No widze, ze nic się nie ukryje :p Browar rzecz wiadoma, ale nie chciałem tego pisać, zeby tutaj nie pojechano mnie od pijaków a nie wedkarzy :) Oczywiste browarek na nocce OK!
To sie wie, sami dorosli jestesmy wiec nie musimy sie krepowac zebrowar na rybach pijemy
U mnie klasyką jest , że zawsze z kolega uzgadniamy , że pierwsza godna ryba wedruje na patelnie:)
dodatkowo zapiekamy kiełbasę surową z boczkiem, ziemniakami i cebulą.
no i zapiekamy sobie słoninke w gazecie nad ogniskiem
Że co ? W gazecie ?
No tak w gazecie
owijasz kawałkiem gazety słonine tylko uzywaj gazetę taka szara papierową wiesz o co chodz?
wbijasz na kij i trzymasz wysoko nad ogniem , az gazeta na siąknie tłuszczem.
Teraz możemy ją dac troche niżej nie bojąc sie oto że sie spali
U mnie klasyką jest , że zawsze z kolega uzgadniamy , że pierwsza godna ryba wedruje na patelnie:)
dodatkowo zapiekamy kiełbasę surową z boczkiem, ziemniakami i cebulą.
no i zapiekamy sobie słoninke w gazecie nad ogniskiem
faktycznie ta gazetka jest interesujaca,jakie ma zastosowanie? No i bez obrazy,ale cosik mi nie pasuje w Twym wpisie,mianowicie pierwsza godna rybka,czy ona nie powinna zostac to zakonczenia polowu w siatce,lub tez gdy lowimy dluzej,zabita lecz w calosci,a nie zjedzona?
niby czemu?
Na nocnych zasiadkach rybka lubi pływać.A i puste butelki też do czegoś mogą się przydać ;
U mnie klasyką jest , że zawsze z kolega uzgadniamy , że pierwsza godna ryba wedruje na patelnie:)
dodatkowo zapiekamy kiełbasę surową z boczkiem, ziemniakami i cebulą.
no i zapiekamy sobie słoninke w gazecie nad ogniskiem
Że co ? W gazecie ?
No tak w gazecie
owijasz kawałkiem gazety słonine tylko uzywaj gazetę taka szara papierową wiesz o co chodz?
wbijasz na kij i trzymasz wysoko nad ogniem , az gazeta na siąknie tłuszczem.
Teraz możemy ją dac troche niżej nie bojąc sie oto że sie spali
Ciekawy sposób tylko jakie zadanie spełnia ta gazeta ?
na nocnych zasiadkach często jest kiełbaska z ogniska i browarek ale zdarzało też piec przynęty na które mieliśmy łowić:d tak tak dobrze czytacie przynęty ale delikatesowe jak krewetki na suma:D z ogniska pieczone na haku i wolframowym przyponie są niebo lepsze niż te z patelni tylko nigdy nie mamy do nich żadnego sosu ale i tak są super bo dziewczyny też jedzą:D
smakosz Na nocnych zasiadkach rybka lubi pływać.A i puste butelki też do czegoś mogą się przydać ;
Skad ja to znam, wedkarz w ekstrymalnych warunkach musi sobie radzic,pomyslowosc jest cecha przydatna to widac!!
A co do smażenia w woku myślę że skusił bym się na mrożone warzywka z pokrojonym kurczakiem i dodatkiem przypraw z dodatkiem sosu słodko-kwaśnego.:D
stejki a nie warzywa jeść trza żeby była siła:)
A co do smażenia w woku myślę że skusił bym się na mrożone warzywka z pokrojonym kurczakiem i dodatkiem przypraw z dodatkiem sosu słodko-kwaśnego.:D
stejki a nie warzywa jeść trza żeby była siła:)
Tak myślałem , @Diablo to Koksu ! Ten sam poziom , no teraz Pana poznaaaaję !
Gratuluję pieknych tricepsów , a te braki .....
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
A co do smażenia w woku myślę że skusił bym się na mrożone warzywka z pokrojonym kurczakiem i dodatkiem przypraw z dodatkiem sosu słodko-kwaśnego.:D
stejki a nie warzywa jeść trza żeby była siła:)
Zgadzam się.:)
Trzeba jeść jak prawdziwy łowca i wojownik,krew ma kapać z ust a kości trzeszczeć w zębach.:)
To niepodważalne dowody że się jest wędkarzem z krwi i kości.:)
My z kolegą preferujemy Krupnik;)
No dobra ślinka leci , ale co jeśc jak łowię w nocy z łódki?
siemka lin66 zamów pizze z dostawa hehe
Dobre ha,ha.
Raz z kolegą pojechalismy na wisełke ,na lescza i suma , kupilismy kilo wątróbki drobiowej na suma ale ze troche zgłodnieliśmy to prawie cała przynęta na suma poszła nad ognisko , nawet bez chleba smakowała zaje...., a przeważnie kolega robi kociołek albo smażymy kiełbaske lub boczek
U mnie klasyką jest , że zawsze z kolega uzgadniamy , że pierwsza godna ryba wedruje na patelnie:)
dodatkowo zapiekamy kiełbasę surową z boczkiem, ziemniakami i cebulą.
no i zapiekamy sobie słoninke w gazecie nad ogniskiem
Że co ? W gazecie ?
No tak w gazecie
owijasz kawałkiem gazety słonine tylko uzywaj gazetę taka szara papierową wiesz o co chodz?
wbijasz na kij i trzymasz wysoko nad ogniem , az gazeta na siąknie tłuszczem.
Teraz możemy ją dac troche niżej nie bojąc sie oto że sie spali
Ciekawy sposób tylko jakie zadanie spełnia ta gazeta ?
Dzieki niej nie spalisz pysznej mocno na solonej słoninki:)
Kiedys , kiedys pokazał mi to Ojciec w lesie , tak sobie przygotowywali ją na przerwie w robocie
Nieraz pieklem slonine z cebula na ognisku ale widze ze ten pomysl z gazeta moze sie przydac mniej bedzie okopcona sloninka no jak w jesieni nieraz w nocy przymrozki dokucza to sloninka smakuje
U mnie klasyką jest , że zawsze z kolega uzgadniamy , że pierwsza godna ryba wedruje na patelnie:)
dodatkowo zapiekamy kiełbasę surową z boczkiem, ziemniakami i cebulą.
no i zapiekamy sobie słoninke w gazecie nad ogniskiem
Że co ? W gazecie ?
No tak w gazecie
owijasz kawałkiem gazety słonine tylko uzywaj gazetę taka szara papierową wiesz o co chodz?
wbijasz na kij i trzymasz wysoko nad ogniem , az gazeta na siąknie tłuszczem.
Teraz możemy ją dac troche niżej nie bojąc sie oto że sie spali
Ciekawy sposób tylko jakie zadanie spełnia ta gazeta ?
Dzieki niej nie spalisz pysznej mocno na solonej słoninki:)
Kiedys , kiedys pokazał mi to Ojciec w lesie , tak sobie przygotowywali ją na przerwie w robocie
No teraz rozumiem aczkolwiek nie odważyłbym się słoninki owinąć jakąkolwiek gazetą czy to kolorową czy czarno białą po prostu mającą nadruki , pracowałem kiedyś w drukarni więc wiem co jest w tuszu drukarskim . Wypróbuję Twoją metodę z tym , że gazetą zamienię na papier śniadaniowy . Cholera , takie jadło to sam cholesterol ale już mi ślinka cieknie :)
Do tego seta zimnej wódki i nie ma cholesterolu:)
NO nie seta wodki nie przetrawi wole pedzony powoli ale zdrowy alkohol zwany chlopski KONIAK
smacznego i polamania!!
A co do smażenia w woku myślę że skusił bym się na mrożone warzywka z pokrojonym kurczakiem i dodatkiem przypraw z dodatkiem sosu słodko-kwaśnego.:D
stejki a nie warzywa jeść trza żeby była siła:)
Tak myślałem , @Diablo to Koksu ! Ten sam poziom , no teraz Pana poznaaaaję !
Niema opierda.......nia się! Tak by koksu rzekł, ale w warzywkach sporo witaminek których w mięskach nie znajdziesz. I ........ nie zanikają :DGratuluję pieknych tricepsów , a te braki .....
Warzywka lubię i wcinam ale tylko latem i jesienią. Jak mam możliwość kupić nasze polskie warzywka. Te mrożonki i zagramaniczne podfoliówki nie wiedzą co to witaminki :)
Warzywka lubię i wcinam ale tylko latem i jesienią. Jak mam możliwość kupić nasze polskie warzywka. Te mrożonki i zagramaniczne podfoliówki nie wiedzą co to witaminki :)
Święte słowa Diablo rzekł.:)
Ze wsi "jezdem" to wiem jak smakują swoje owoce czy warzywa,te kupione w hipermarkecie to żadnego smaku nie mają że o witaminkach nie wspomnę.
NO nie seta wodki nie przetrawi wole pedzony powoli ale zdrowy alkohol zwany chlopski KONIAK
smacznego i polamania!!
Ja też lubie bimberek ale na rybkach wole 3/4 na trzech to max, no chyba że w planach zamiast w nocy rybki łowić
kolega chce się spać położyć.
A gdy rano się obudzi
cały zapał kac przebudzi.
Wtedy proszę wypić klina
i próbować złowić lina.
Co do picia wyznaję zasadę: Albo ryby albo wóda. Na łowisku jestem najczęściej sam i nie mogę sobie pozwolić na chlanie. Co najwyżej 2-3 browki na całą nockę pod kiełbaskę z ogniska. I to jest mój główny posiłek na nocnych rybkach. A więcej alko też nie mogę bo autem po spożyciu nie jeżdżę a jakoś trza później do domu wrócić:)
Masz rację Tomasz. Przecież nie twierdzę że na nocce upijam się w trupa.(od tego są imprezy).Jednak wieczorkiem przy ognisku taka stówka czy dwie dobrze wpływa na krążenie. Ja też jeżdżę autem ale po takiej małej ilości alkoholu jak nie mam brań i chcę się zwijać to śniadanko,redbulek i na obiadek śmiało do domu.
Warzywka lubię i wcinam ale tylko latem i jesienią. Jak mam możliwość kupić nasze polskie warzywka. Te mrożonki i zagramaniczne podfoliówki nie wiedzą co to witaminki :)
Święte słowa Diablo rzekł.:)
Ze wsi "jezdem" to wiem jak smakują swoje owoce czy warzywa,te kupione w hipermarkecie to żadnego smaku nie mają że o witaminkach nie wspomnę.
Macie rację oczywiście, warzywka z paczek są mniej wartościowe ale za to łatwiejsze w przygotowaniu (co na rybkach gdy mamy sporo innej roboty ma znaczenie), owocki fakt faktem z drzewa rwane najlepsze ale trzeba uważać na robaczki :)Ja osobiście również preferuje nasze Polskie warzywka i owoce i również mam do nich dostęp bezpośrednio od rolników w dodatku co piątek podjeżdżają pod dom :) naturalnie nie zimą :D Pozdrawiam
A kto tu mowi o chlaniu na rybach sam wiesz kiedy rano trzeba jechac samochodem "Tomas81"
Ja tez wyznaje zasade ze ryba ma pierszenstwo a jak mam ochote wypic zapraszam kolege do siebie i na podworku przy grilu mozna wypic.Anapisalem ze bimberek bardziej spala cholesterol(jezeli ma 70%)anizeli 100gr wodki .
Absolutnie nie jestem abstynentembo piwko na rybach przewaznie jest ale w rozsadnych ilosciach oraz "koniak"tez jezeli tojest przewaznie od 16 do 9-10 rano to nie wiecej jak cwiartka na twarz ale to nie sa kulinaria a temat byl o nich
Pozdrawiam!!
No panowie z tą ćwiareczką to też radzę uważać bo jak przyjdzie porządny deszcz czy huraganik to jak wrócić w nocy autkiem? Ja tylko w zeszłym roku dwa razy spierdzielałem z rybek ekspresem bo jak lunęło to nie widziałem drugiego brzegu, ok 700-800 m. A nie było gdzie się schować i przeczekać:( Ale wtedy byłem trzeźwy jak niemowlę więc nie było problemu. Połamania i aby do wiosny;)
Piwkoczesto biore na rybki bo lubie jestem piwoszem, I na takiej nocce wypije sobie 3,4 piwka.
Wódeczka czy bimberek tez czasami jest , ale to na wypadach bardziej towarzyskich:)
Wszystko jest dla ludzi,ludzi myślących.
Jednak ja nie lubię pić na rybach więc nic nie piję.
Jednak jeść to jem wszystko co mam.:)
Wszystko jest dla ludzi,ludzi myślących.
Jednak ja nie lubię pić na rybach więc nic nie piję.
Jednak jeść to jem wszystko co mam.:)
Bardzo inteligentne stwierdzenie Krzysiu! Ja podobnie nie lubię pić na rybkach, jedynie czasem te 2-3 piwka na ciepłej nocce węgorzowej. Więcej nie bo mnie muli;) Co innego oczywiście na imprezie. Tam poniżej dyszki praktycznie nie schodzę:))) Ale i tak wolę wódeczkę!
Jak jestem sam nad Wisełka to 1lub 2 piffka czasem spijam a jesli z kumplami i jest kierowca to troche wiecej i czysta też czasem ale raczej piffko ""perła exprort""
Wiosną i latem przy moich ulubionych łowiskach rośnie sporo szparagi i pieczarek. Może to się nada do takiego woka?
hehe a ja za wałem mam kilkadziesiat hektarów grochu i ziemniaków ehehe, powaga chuba coś w tym roku skomponuje z tych dwóch smakołyków
hehe a ja za wałem mam kilkadziesiat hektarów grochu i ziemniaków ehehe, powaga chuba coś w tym roku skomponuje z tych dwóch smakołyków
Jeszcze tego nie zrobiłeś?
Ja się częstuję wszystkim co rośnie przy rzece marchewka,pietruszka,słoneczniki,porzeczki itp..
I tak nikt nie wie kto zjadł ja czy sarny.
Potem nocą w ciszy pożywiam i dokarmiam swojego wędkarskiego DUCHA, a to WIELKI DUCH.:)
hehe a ja za wałem mam kilkadziesiat hektarów grochu i ziemniaków ehehe, powaga chuba coś w tym roku skomponuje z tych dwóch smakołyków
Jeszcze tego nie zrobiłeś?
Ja się częstuję wszystkim co rośnie przy rzece marchewka,pietruszka,słoneczniki,porzeczki itp..
I tak nikt nie wie kto zjadł ja czy sarny.
Potem nocą w ciszy pożywiam i dokarmiam swojego wędkarskiego DUCHA, a to WIELKI DUCH.:)
Ja kiedyś za łepka poczęstowałem się rybami ze stawu hodowlanego,zwykła niewiedza że to nie woda pzw a potem w ramach chyba rekompensaty pieliłem marchewkę przez 20 h razem z przyjaciółmi ze wschodu w placówce terenowej SGGW,do tej pory marchwi nie jadam!
Łukasz,marchew jest niesmaczna i tania.
Ty masz zamiast niej wspomnienia,bezcenne.:)
Łukasz,marchew jest niesmaczna i tania.
Ty masz zamiast niej wspomnienia,bezcenne.:)
I ta współpraca międzynarodowa-chyba nigdy tego nie zapomnę" choć ni w ząb ich zrozumieć nie mogłem ale bardzo wesołe towarzystwo-my śmieliśmy się z nich a oni z nas jeszcze bardziej ale przynajmniej było wesoło :-)))
Łukasz,marchew jest niesmaczna i tania.
Ty masz zamiast niej wspomnienia,bezcenne.:)
I ta współpraca międzynarodowa-chyba nigdy tego nie zapomnę" choć ni w ząb ich zrozumieć nie mogłem ale bardzo wesołe towarzystwo-my śmieliśmy się z nich a oni z nas jeszcze bardziej ale przynajmniej było wesoło :-)))
I w ten oto sposób chińska ryba zbliżyła do siebie dwa narody słowiańskie.
Świat jest mały.:)
Spytał bym raczej co pijecie na nocnych zasiadkach.
Ciepła herbatkę :)
Nad ranem nieraz (mielismy wieczorem wracac ale przedluzylo sie do rana)panowie szczaw i kawa smakuja jak nigdy wczesniej
Czyzby nikt szczawiu z wiosny nad woda nie spozywal bo ja dosc czesto kiedy palilem papierosy odrazu w ustach przyjemniej sie robilo
Czyzby nikt szczawiu z wiosny nad woda nie spozywal bo ja dosc czesto kiedy palilem papierosy odrazu w ustach przyjemniej sie robilo
Szczaw to mogłem jeść 15 lat temu jak były nad rzeką łąki.
Teraz nikt tej ziemi nie uprawia,50 % to nieużytki zarośnięte wierzbowymi witkami.
Wszyscy jednak są zadowoleni,właściciele tego chaosu maja dotacje z unii a ja mam gdzie uciąć kije na podpórki pod wędki.:)
Czyzby nikt szczawiu z wiosny nad woda nie spozywal bo ja dosc czesto kiedy palilem papierosy odrazu w ustach przyjemniej sie robilo
Szczaw to mogłem jeść 15 lat temu jak były nad rzeką łąki.
Teraz nikt tej ziemi nie uprawia,50 % to nieużytki zarośnięte wierzbowymi witkami.
Wszyscy jednak są zadowoleni,właściciele tego chaosu maja dotacje z unii a ja mam gdzie uciąć kije na podpórki pod wędki.:)
Czyzby nikt szczawiu z wiosny nad woda nie spozywal bo ja dosc czesto kiedy palilem papierosy odrazu w ustach przyjemniej sie robilo
Szczaw to mogłem jeść 15 lat temu jak były nad rzeką łąki.
Teraz nikt tej ziemi nie uprawia,50 % to nieużytki zarośnięte wierzbowymi witkami.
Wszyscy jednak są zadowoleni,właściciele tego chaosu maja dotacje z unii a ja mam gdzie uciąć kije na podpórki pod wędki.:)
Z braku laku i szczaw dobry,ja kiedyś połakomiłem się na porzeczki ale w nocy rowu nie zauważyłem a była w nim woda i kąpiel gotowa.