Widzieliście baner Dragona No Kill? To dobrze, że taka duża firma jawnie popiera niezabijanie ryb, a przynajmniej pstrągów biorąc pod uwagę rybę na banerze. Choć pewnie dotyczy to wszystkich drapieżników. Ja nie jestem fanatykiem no kill, ale w obecnej sytuacji w łowiskach okazy drapieżników powinniśmy wypuszczać.
Widzieliście baner Dragona No Kill? To dobrze, że taka duża firma jawnie popiera niezabijanie ryb, a przynajmniej pstrągów biorąc pod uwagę rybę na banerze. Choć pewnie dotyczy to wszystkich drapieżników. Ja nie jestem fanatykiem no kill, ale w obecnej sytuacji w łowiskach okazy drapieżników powinniśmy wypuszczać.
pozdrawiam
Śmieszne, To oczywiste ze taka firma zrobi wiele by pozyskać klientów. Nic nie kosztuje ich dopisanie na banerze sześciu liter. Fanatycy bedą sie podniecać a mięsiarze co mają kupić i tak kupią. Czysty marketing.
Widzieliście baner Dragona No Kill? To dobrze, że taka duża firma jawnie popiera niezabijanie ryb, a przynajmniej pstrągów biorąc pod uwagę rybę na banerze. Choć pewnie dotyczy to wszystkich drapieżników. Ja nie jestem fanatykiem no kill, ale w obecnej sytuacji w łowiskach okazy drapieżników powinniśmy wypuszczać.
pozdrawiam
Śmieszne, To oczywiste ze taka firma zrobi wiele by pozyskać klientów. Nic nie kosztuje ich dopisanie na banerze sześciu liter. Fanatycy bedą sie podniecać a mięsiarze co mają kupić i tak kupią. Czysty marketing.
yNo Kill to dobra moda. W ogóle ta filozofia "kaczenrylis" mi się podoba. Nawet namawiam wszystkich w koło do jej zastosowania. Ja ryby łowie po to, co by je pożreć. Jak za mała, jak za mało, jak za duża, to wypuszczę prosto z haka. Tak powinno być. Ale to, co warto, to zabieram. Dlatego całym sercem popieram Kaczenrylis i jego wyznawców. Więcej będzie dla mnie!
Brawo! Mnóżcie się i miłujcie - a ja będę się zajadał rybami bo luibię, bo dla mnie wędkarstwo bez rybożerności to kpina.
yNo Kill to dobra moda. W ogóle ta filozofia "kaczenrylis" mi się podoba. Nawet namawiam wszystkich w koło do jej zastosowania. Ja ryby łowie po to, co by je pożreć. Jak za mała, jak za mało, jak za duża, to wypuszczę prosto z haka. Tak powinno być. Ale to, co warto, to zabieram. Dlatego całym sercem popieram Kaczenrylis i jego wyznawców. Więcej będzie dla mnie!
Brawo! Mnóżcie się i miłujcie - a ja będę się zajadał rybami bo luibię, bo dla mnie wędkarstwo bez rybożerności to kpina.
Pozdro!
Ciekaw jestem ilu ludzi myslacych obecnie w ten sposob przestaloby lowic ryby, gdyby wprowadzono wszedzie calkowity NK i ciagle kontrole. Oczywiscie to utopia, ale gdyby takie cos wystapilo, ilu sprzeda caly sprzet i odda legitymacie PZW ?. Moge sie zalozyc ze niewielu. Jednak pojda na ryby i z bolem serca wypuszcza. A tego typu teksty sa w ich ustach tylko i wylacznie usprawiedliwieniem dla zabijania i zjadania ryb, mimo ze wedkarskiego (hobbystycznego) punku widzenia nie ma to (zjadanie) zadnego sensu i jest szkodliwe.
Jedzenie ryb jest dla człowieka zbawienne. To jeden z najbardziej naturalnych pokarmów dla człowieka. Poza tym jest to pokarm uzasadniony rozwojowo, czyli od setek tysięcy lat nasze organizmy przystosowywały się do takiego właśnie pokarmu. Dlatego mamy przewód pokarmowy odpowiedniej długości do trawienia ryb. Łowiectwo zaś, pojmowane oczywiście w odpowiednim spektrum, to natura człowieka też cywilizacyjnie uzasadniona.
Idiotyzmem jest twierdzenie, że ryby szkodzą człowiekowi. Zaś te poławiane w naturalnym środowisku, są najzdrowsze, ponieważ nie są tworami sztucznie wyprodukowanymi i tuczonymi paszą niewiadomej proweniencji.
Ty Pawelz możesz sobie wypuszczać wszystko jak leci i całe szczęście, że ty i tobie podobni ( pominę termin)... macie guzik do gadania w tej materii i nie macie żadnego wpływu na normalnych ludzi. Póki co mam prawo złowić, zabić, upichcić i zjeść, a tobie nic do tego.
Tak jak nakazał Bóg - stworzył zwierzęta i rośliny po to, by człowiek z nich korzystał. Oczywiście ma korzystać mądrze. Nie męczyć przykładowo. A ty koleś na zawody wędkarskie jeździsz? A może ty się zastanów któren z nas dwóch bardziej niszczy rybostan....
Ja rybę do wypuszczenia uwalniam prosto z haczyka. Jak chcę zjeść, to zabieram. Ty dla kawałka aluminium i fotki będziesz męczył i katował ryby do oporu, ale mnie będziesz umoralniał.
W świetle PRAWA i LOGIKI, oraz genetycznej prawidłowości ja mam prawo złowić i zjeść - ty masz prawo z tego zrezygnować. Ja zaś mam prawo wyrażać aprobatę, lub sprzeciw wobec poglądów, które mi nie odpowiadają. Dlatego właśnie popieram wszystkich "Niekilanych" właśnie dlatego, że im więcej was będzie, tym łatwiej ja złowię coś, co pożrę. I nie mam najmniejszego zamiaru z tego powodu rozpaczać, kajać się, żałować...
Jem ryby, łowię ryby, potrafię zabić, oczyścić, przyrządzić... a większość niekilów mdleje na widok odciętego łba. Stara się w domu drze, że syfu nie toleruje, że fiszem wali... a u mnie to norma. To lubię, tak żyję i przynajmniej jestem uczciwy wobec wszystkich.
Czy grzeszę? No być może tak, ale całe szczęście nie ty i nie twoi kamraci będziecie mi sprawiedliwość wymierzać. Być może i wam ktoś kiedyś wymierzy sprawiedliwość, bo sami nie jesteście tacy kryształowi jak to się wam niekile wydaje. I bynajmniej to nie ja jestem winien spadku pogłowia ryb w Polsce, ale wielu z was ma w tym udział tak samo jak i ja.
Tylko sumienie mam czyste - nie męczę ryb dla picu.
PS: Jeśli kiedyś w Polsce zostanie wprowadzony całkowity zakaz zabierania ryb z łowiska, wtedy ja pierwszy oddam kije na licytację, bo dla mnie takie wędkarstwo to daleko sięgający debilizm. Nie tak to czuję i uczciwie o tym mówię.
Kedzio, ty filozof jesteś i mądrala. Ale wygląda na to, że guzik z tego wszystkiego rozumiesz.
Po pierwsze - w Polsce No Kill to obecnie jedyny ratunek (rozwiązanie) dla większych i dużych ryb, abyśmy mieli co łowić za 2-5 lat. Abyśmy mogli cieszyć się holem ładnej ryby musimy zadbać o to, aby takie ryby były w łowisku. Innego rozwiązania nie ma, np. takich jak ty nie można eliminować... niestety musimy was tolerować. W każdym społeczeństwie są takie zakały.Proste, prawda? Jeśli zeżremy wszystko, to zostanie tylko gówno. Dosadniej już nie mogę tego tobie wytłumaczyć.
Po drugie - w wielu polskich rzekach, jeziorach i Bałtyku woda wciąż jest niezdrowa, te chemiczne "dodatki" pochodzą z czasów szybkiego rozwoju przemysłu. Ku twojej mizernej wiedzy Kedzio: kraje skandynawskie już od 10 lat zabraniają swoim kobietom w ciąży jedzenia bałtyckich ryb z powodu szkodliwości ich mięsa, są zanieczyszczone metalami ciężkimi, chemikaliami. Polska również 10 lat temu dostała ten raport, ale ówczesny premier Leszek Miller utajnił to przed społeczeństwem - jak niedawno tłumaczył się, bał się upadku polskiego rybołówstwa bałtyckiego.
wydaje mi się że regulamin jasno mówi co i ile można zabrać i jak ktoś ma ochotę to zabiera i zjada ze smakiem i na zdrowie im to idzie i nie wiem dlaczego im tego na siłę chcę zabronić a co do tematu no kill to myślę że firma dragon umieściła na banerze hasełko po to coby se zyski zwiększyć anie ryby chronić ryby chronią rozsądni wędkarze którzy znają umiar i potrafią uszanować jak i przyrodę tak i poglądy drugiego człowieka przecież są łowiska no kill jak komuś nie pasi to morze tam łowić przeca żyjemy w wolnym kraju
Tak z czystej ciekawości - sprawdź ile ryb można zabrać co dziennie zgodnie z regulaminem ;-)Problemem jest umiar w zabieraniu ryb a nie posługiwanie się regulaminem co słusznie zauważyłeś. Następny problem i to dość poważny jest taki, że nawet jeśli ja nie zabieram ryb to doskonale zdaję sobie sprawę i wiem, że przyjdzie dzień odłowów kontrolnych. I ci debile od odłowów nie posługują się ani zdrowym rozsądkiem ani regulaminem. Ten problem jest dużo poważniejszy niż stosowanie się lub nie do No Kill.JK
ale januez jeżeli jast że można zabrać z łowiska 2 karpie od 35 cm do 60 cm to kto ma ochotę zabiera te dwa karpie i tyle jak w regulaminie wody będzie stało że niewolno zabierać żadnej ryby to nikt ich zabierał nie będzie teoretycznie a w praktyce jak to wygląda to sam wiesz trzeba postawić przy co 20 m chłopa co by tych ryb pilnował a co do odłowów kontrolowanych to sie nie wypowiadam mo moga zawału dostac
Panowie zjadacze ryb ,przestancie się tłumaczyć tym oszołomom spod znaku no kil ,już kilka razy pisałem że to nie ma sensu tłumaczenie komuś kto i tak nie zrozumie albo nie chce . Ryby zawsxe byly i dalej będą ludzie łowli i łowić będą i oczywiście będą je zjadać a tych którzy to chcą zmienić poprostu olać , oni robią więcej szkody dla zrobiena sobie fotki i nie wiem dlaczego te pozoranty tego nie rozumią , przecęż ryba a szczegulnie ryba żerująca pprzy dnie i do tego na głębokiej wodzie , dostaje szoku i rzadko która przeżywa. Nie będe się rozpisywał bo i tak to jest jak z tym dziadem i obrazem, a ci co chcą robić zdięcia i wypuszczać ryby niech sprawią sobie akwarium
jak to już kiedyś Klepa napisałem,my już więcej ryb wypuściliśmy niż nie jeden z fanatyków złowił ,rozsądek ludzie ,tylko rozsądek Dokładnie - masz rację. ale januez jeżeli jast że można zabrać z łowiska 2 karpie od 35 cm do 60 cm to kto ma ochotę zabiera te dwa karpie i tyle jak w regulaminie wody będzie stało że niewolno zabierać żadnej ryby to nikt ich zabierał nie będzie teoretycznie a w praktyce jak to wygląda to sam wiesz trzeba postawić przy co 20 m chłopa co by tych ryb pilnował a co do odłowów kontrolowanych to sie nie wypowiadam mo moga zawału dostac Dokładnie o tym mówiłem. Regulamin pozwala zabrać te dwa karpie i ja nie mam nic do tego. Tylko, że regulamin pozwala też zabrać ileś kilo drobnicy, drapieżniki, jazie, klenie ...Leszcze bez limitu i wymiaru ( dość często choć są już limity i wymiary na leszcze ). ROZSĄDEK :-) A co do baneru - jest to dyskryminowanie wędkarzy lubiących schrupać złowioną przez siebie rybkę do których i ja należę. Jednak ja nie jestem wojujący No Kill ale ryby wypuszczam. Ostatnio na zasiadce przywaliły się do mnie leszcze. Brały france na wszystko - nawet bałwanek 20 mm plus 15 mm ( tonąca i pływająca ) nie powstrzymał tego zgłodniałego lechona przed próbą pobrania. Takie tam leszcze brały 2 do 2,5 kg i wszystko nadal sobie żyje. Powinien też być baner dla tych co rybki zabierają a Dragon im w tym też pomaga ;-) JK
jozef-wielkiPanowie zjadacze ryb ,przestancie się tłumaczyć tym oszołomom spod znaku no kil ,już kilka razy pisałem że to nie ma sensu tłumaczenie komuś kto i tak nie zrozumie albo nie chce . Ryby zawsxe byly i dalej będą ludzie łowli i łowić będą i oczywiście będą je zjadać a tych którzy to chcą zmienić poprostu olać , oni robią więcej szkody dla zrobiena sobie fotki i nie wiem dlaczego te pozoranty tego nie rozumią , przecęż ryba a szczegulnie ryba żerująca pprzy dnie i do tego na głębokiej wodzie , dostaje szoku i rzadko która przeżywa. Nie będe się rozpisywał bo i tak to jest jak z tym dziadem i obrazem, a ci co chcą robić zdięcia i wypuszczać ryby niech sprawią sobie akwarium Józefie wielki racz zauważyć, że oszołoma jak chcesz zobaczyć to patrz w lustro.Twoje teorie o przeżywalności ryb złowionych są tak głupie i bez sensu jak Twój post.JK
Panowie zjadacze ryb ,przestancie się tłumaczyć tym oszołomom spod znaku no kil ,już kilka razy pisałem że to nie ma sensu tłumaczenie komuś kto i tak nie zrozumie albo nie chce . Ryby zawsxe byly i dalej będą ludzie łowli i łowić będą i oczywiście będą je zjadać a tych którzy to chcą zmienić poprostu olać , oni robią więcej szkody dla zrobiena sobie fotki i nie wiem dlaczego te pozoranty tego nie rozumią , przecęż ryba a szczegulnie ryba żerująca pprzy dnie i do tego na głębokiej wodzie , dostaje szoku i rzadko która przeżywa. Nie będe się rozpisywał bo i tak to jest jak z tym dziadem i obrazem, a ci co chcą robić zdięcia i wypuszczać ryby niech sprawią sobie akwarium
Aleś chłopie błysnął tymi bzdurami . Jakoś na komercjach NK nie widuje się zdechłych wielkich karpi , leszczy czy innych . Masz rację , nie rozpisuj ...
Zakałą jestem - powiadasz... No może w oczach takiego zera jak ty, to nawet zaszczytem zajeżdża.
Ileż to ja się na tutejszym forum naczytałem wypocin takich jak ty filozofów ludowych! Jedni mówili, że ryby słodkowodne, krajowe, to siedlisko metali ciężkich, niebezpiecznych fenoli, straszliwych bakterii, ohydne w smaku, zmutowane...
A już po chwili czytałem, że to właśnie ryby bałtyckie mają takie właśnie właściwości...
Potem twierdzili, że ryby tylko ze sklepu biorą...
Powiem krótko - w życiu nie słyszałem większych bredni.
Łosoś panie wolno myślący wolnomyślicielu tripod, jest w tej chwili jedną z najbardziej niezdrowych ryb na rynku. Przy czym najgorszy jest ten pochodzący z hodowli.
W moich żwirowniach ryba jest zdrowa, a woda czysta i żadna łajza nie przekona mnie do tego, ze łowione tutaj ryby to jakieś bomby ekologiczne. Rozsiewaniem podobnych jak twoje kretyńskich tekstów zajmują się tobie podobni filozofowie z napisem KACZENRYLIS na czole, co notabene jest jak dla mnie przejawem wyłącznie braku jaj na swoim miejscu, a nie jakiejś tam ideologii.
Zdanie takich jak ty cwaniaków zwisa mię serdecznie obok samego...
PS: Nie jesteś żadnym autorytetem, ani moim ojcem, ani panem wychowawcą, żebyś mógł mi dyktować gdzie i kiedy mogę zabierać głos. Twoja władza synek sięga jedynie tam, gdzie twoje potomstwo potrafi się doturlać po podłodze, a tutaj jest forum, na którym każdy ma prawo zabierania głosu.
W cemtrum frankfurtu nad menem w kazdym parku kicaja sobie miedzy drzewami kroliki , dzisisj widzialem je kicajace miedzy blokami na osiedlu. Pewnie w polsce juz by dawno lezaly trupem. Podobnie z rybami , ale metalnosci ludzinie zmieni sie tak latwo. Lata swietlne za murzynami stoja polacy.
W cemtrum frankfurtu nad menem w kazdym parku kicaja sobie miedzy drzewami kroliki , dzisisj widzialem je kicajace miedzy blokami na osiedlu. Pewnie w polsce juz by dawno lezaly trupem. Podobnie z rybami , ale metalnosci ludzinie zmieni sie tak latwo. Lata swietlne za murzynami stoja polacy.
W cemtrum frankfurtu nad menem w kazdym parku kicaja sobie miedzy drzewami kroliki , dzisisj widzialem je kicajace miedzy blokami na osiedlu. Pewnie w polsce juz by dawno lezaly trupem. Podobnie z rybami , ale metalnosci ludzinie zmieni sie tak latwo. Lata swietlne za murzynami stoja polacy.
Kolega zna niemiecki???????to Kolega poczyta
Bayerisches Staatsministerium für Ernährung, Landwirtschaft und Forsten Postfach 22 00 12 80535 München
Landesfischereiverband Bayern e. V. Pechdellerstr. 16 81545 München Ihr Zeichen, Ihre Nachricht vom Geschäftszeichen München R1-7971-1/1 14.02.2011
Vollzug der Verordnung zur Ausführung des Bayerischen Fischereigesetzes (AVBayFiG); Zurücksetzen geangelter fangfähiger Fische
Sehr geehrte Damen und Herren,
zur Frage, ob und ggf. unter welchen Bedingungen ein Fisch, der unter Einhaltung der Fangbeschränkungen gefangen wurde, wieder ausgesetzt werden darf, teilen wir Folgendes mit:
Maßige, außerhalb der Schonzeit gefangene Fische und Fische ohne Fangbeschränkung sind fangfähig. Solche Fische hat der Angler deshalb in aller Regel dem Gewässer endgültig zu entnehmen und sinnvoll zu verwerten. Das ergibt sich aus § 11 Abs. 8 Satz 1 AVBayFiG. Eine schuldhafte Zuwiderhandlung kann, sofern das Zurücksetzen nicht ausnahmsweise zulässig ist, als Ordnungswidrigkeit mit Geldbuße geahndet werden (§ 32 Nr. 1 Buchst. d AVBayFiG).
Einen fangfähigen Fisch darf der Angler nur dann wieder aussetzen, wenn folgende drei Voraussetzungen nebeneinander erfüllt sind:
Das Zurücksetzen erfolgt zur Erfüllung des gesetzlichen Hegeziels, etwa weil der Bestand der betreffenden Fischart lokal beeinträchtigt ist. Zur Frage, ob das Zurücksetzen gefangener maßiger Fische der Erfüllung des Hegeziels dient, sollte der Fischereiausübungsberechtigte im Zweifel fachkundigen Rat einholen.
Das Tierschutzrecht ist beachtet, d. h. der Fisch ist (durch den Angelhaken) allenfalls geringfügig verletzt und somit lebensfähig. Wird ein nicht lebensfähiger Fisch zurückgesetzt, ist zu erwarten, dass er in Folge seiner Verletzung verendet. Bis dahin hat er ohne vernünftigen Grund zu leiden, so dass ein Verstoß gegen das Tierschutzgesetz vorliegt. Die Frage, ob der gefangene Fisch lebensfähig ist, kann nur der Angelfischer vor Ort beantworten. Maßgebend sind die Umstände des konkreten Falls. Kriterien sind die Beschaffenheit des verwendeten Hakens (mit oder ohne Widerhaken) und seine Größe, ferner der Sitz des Hakens (geschluckt oder im Bereich der Lippen oder des Gaumens). Zu berücksichtigen ist auch eine evtl. Kiemenverletzung des Fischs, sein Allgemeinzustand sowie Art und Größe des gefangenen Fischs.
Der für die Hege verantwortliche Fischereiausübungsberechtigte hat sich bezüglich der betreffenden Fischart für das Zurücksetzen entschieden. Fischereiausübungsberechtigter ist der Inhaber des Fischereirechts oder der Fischereipächter, z. B. ein Fischereiverein. Der Angler (Inhaber eines Erlaubnisscheins) ist regelmäßig nur zum Fischfang berechtigt. Er hat nicht das umfassende, die Befugnis und die Pflicht zur Hege einschließende Ausübungsrecht. Die Entscheidung, ob fangfähige Fische einer bestimmten Art zurückgesetzt werden dürfen, kann deshalb nur der Fischereiausübungsberechtigte treffen. Er wird diese Entscheidung dem Angler bei der Ausgabe des Erlaubnisscheins mitteilen. Formelle Vorgaben macht die AVBayFiG insoweit nicht.
"Poza tym jest to pokarm uzasadniony rozwojowo, czyli od setek tysięcy
lat nasze organizmy przystosowywały się do takiego właśnie pokarmu.
Dlatego mamy przewód pokarmowy odpowiedniej długości do trawienia ryb."
Przepraszam kedzio ale raczej nasz przewod pokarmowy i jego dlugosc to przykladowy przewod pokarmowy roslinozercy :( /W dodatku tylko Japonczycy sa w stanie poprawnie strawic nori i surowa rybe ze wzgledu na odpowiednia flore bakteryjna. Mieso wedzonej ryby jak i kazde inne mieso zalehga dlugo w zoladku, fermentuje, gnije zanim zostanie strawione :(
Ja uwielbiam rybke w kazdej postaci Tak jak i Ty kedzio ;) Bardzo duzo - wiekszosc wypuszczam - do domu zabieram maksymalnie 1 sztuke na kolacje ot moja filozofija ;) Niom dobra ploci wzialbym 2-3. Nie wezme ryby mniejszej niz i wiekszej niz. Tak wypuscilbym 10kg szczupaka :p
W cemtrum frankfurtu nad menem w kazdym parku kicaja sobie miedzy drzewami kroliki , dzisisj widzialem je kicajace miedzy blokami na osiedlu. Pewnie w polsce juz by dawno lezaly trupem. Podobnie z rybami , ale metalnosci ludzinie zmieni sie tak latwo. Lata swietlne za murzynami stoja polacy.
Porównywanie społeczeństw Polski i Niemiec to jakieś nieporozumienie. To ogromne nieporozumienie!
Jeżeli chcesz kolego pisać takie dyrdymały, to musisz najpierw nieco przyjrzeć się kilku sprawom ze tak powiem od strony socjologicznej.
Niemcy są narodem bardzo praktycznym i bardzo zagonionym. Niemcy nie będą tachać do domu ryb z łowiska z prostych powodów. Po pierwsze sterylność strefy prywatnej. On nie zapaskudzi samochodu przewożąc siatkę i sam połów. On nie będzie tracił czasu na skrobanie i sprawianie ryb. Ona nie będzie sprzątać w kuchni po aktach wędkarskich uniesień. Oni pójdą do marketu i kupią gotowca kiedy tylko będą mieli ochotę, bo to i wygoda i powiedzmy dla nich niewielki koszt. Szkoda im czasu na pierniczenie się ze złowionymi rybami.
Tak samo zresztą jak Niemcy nie zbierają grzybów. A przecież mają lasy czyste i grzybami wręcz przepełnione. Oni pójdą na spacer do lasu. Podrepczą w "Najkach" po leśnych alejkach i nawet z tych alejek nie zboczą, bo nie będą leźć w ostępy. Nie będą zbierać jagód, bo się pobrudzą !
Oni pójdą do marketu i kupią gotowe grzyby, jagody, zioła... A leśnych grzybów używają bardzo rzadko. Wolą pieczarki, pierścieniaki, boczniaki, albo kurki importowane z Polski. Oni się nie bawią w takie mecyje, ponieważ stać ich na gotowce, a ponadto cenią po pracy nicnierobienie, szkoda im czasu i zachodu, na koniec wystrzegając się zbędnego brudu w kuchni czy łazience.
Niemieckie społeczeństwo jest wysoko skomercjonalizowane. Poszli cywilizacyjnie bardzo szybko do przodu zatracając wiele dawnych zwyczajów. Niemcy zwyczajnie są praktyczni i wygodniccy.
Natomiast w Polsce jesteśmy jeszcze ( chwała Bogu ) społeczeństwem pielęgnującym zwyczaje, rodzinne tradycje społeczne, kulinarne, kulturowe. Potrafimy jeszcze tworzyć pewne rzeczy tak, jak nas uczyli dziadkowie, ojcowie. Jesteśmy też nieco biedniejsi i dlatego jeśli już stać nas na hobby, to czasem lubimy sobie wynagrodzić poświęcany czas i koszty pożerając rybę złowiona przez siebie, nie zważając na towarzyszący temu syf w domu, zapach rybny, kupę zachodu. Chodzę po lesie i zbieram grzyby. Robię z nich różne cuda. Nieraz robactwo mnie obłazi, ale mimo to mam z tego przyjemność. I wcale nie uważam się przez to za gorszego od Niemca.
O królikach prawisz - toż to przeca w Polsce dziki po osiedlach łażą. Jakoś spragnieni dziczyzny Polacy nie strzelają do nich z balkonów i nie pożerają.
Mnie osobiście obraża fakt, że masz Polaków za chamów nieokrzesanych i zboczeńców polujących na wszystko co się rusza nawet w ogrodzie zoologicznym. Niemcy sa po prostu inni, mniej kreatywni, bardziej wygodni i zasobniejsi. Wcale zaś nie świadczy to o tym, że są bardziej rozwinięci intelektualnie.
Dlatego kolego nie pisz głupot i się zastanów.
Metelik - przewód pokarmowy człowieka jest zbyt krótki do przetwarzania celulozy zawartej w roślinach. Nie mamy też odpowiednich enzymów trawiennych. Nasze uzębienie nie jest przystosowane do przeżuwania roślin. W małych ilościach możemy zieleninę spożywać na surowo, ale strawimy tylko część substancji, resztę wydalając niestrawioną. Nie jesteśmy też typowymi mięsożercami, bo nasze zęby nie są przystosowane do rozszarpywania, rozcinania, rozdrabniania włókien mięśniowych. Dlatego surowe mięsa jemy rozdrobnione, a większość obrabiamy termicznie. Ogólnie jesteśmy wszystkożerni, ale rozwój gatunkowy powiódł nas na drogę żywności wysokoprzetworzonej.
Zaś wyobraź sobie, że nasze zęby doskonale radzą sobie z rybami, nawet na surowo! Dodatkowo nasz przewód pokarmowy bez przeszkód radzi sobie z trawieniem ryb.
Metelik - przewód pokarmowy człowieka jest zbyt krótki do przetwarzania celulozy zawartej w roślinach.
Racja - i mamy tylko jeden zoladek ;) Dla porownania krowa ma 6... Zeby, oz chyba jednak bardziej do ciecia i rozdrabniania - sklonilbym sie do tego, ze ewolucyjnie jestesmy gatunkiem "zbieraczy" - jakies tam jagody, wygrzebane korzonki, nasiona. Niestrawione czesci roslin jednak pomagaja nam w procesie trawienia. I racja rybka zalega w zoladku duzo krocej niz dajmy na to kurczak, stek z tego co pamietam trawiony jest dobry tydzien :/
Tak a propos niemcow to we frankfurcie ciezko ich zobaczyc na ulicy, za to wszelkie odmiany brazu jak najbardziej. Obok domu w ktorym ostatnio kladlem instalacje mieszkali jacys sniadzi w ogrodzie drzewo uginalo sie od czarnych juz czeresni. Myslicie ze ktos je zerwie? Nie, spadna i zgnija.
Tak a propos niemcow to we frankfurcie ciezko ich zobaczyc na ulicy, za to wszelkie odmiany brazu jak najbardziej. Obok domu w ktorym ostatnio kladlem instalacje mieszkali jacys sniadzi w ogrodzie drzewo uginalo sie od czarnych juz czeresni. Myslicie ze ktos je zerwie? Nie, spadna i zgnija.
A ja wam powiem tak. Jak Dragon chce być PRO. Niech wspiera racjonalną gospodarkę rybacką. Nech część swych dochodów prznazczą na zarybienia, odbudowę zagrożonych populacji ryb. Poprawę stanu wód itd. Niech wspierają tych z których mają zysk, czyli wędkarzy.
Odnosnie Niemiec i nakazu zabierania zlowionych ryb. Czy to prawda co tu pisza:Lowienie w niemczech ? Jak tak to mit o braku C&R lega w gruzach. I druga sprawa. Skoro juz o Niemczech piszemy. Jakos wiecej ludzi odwiedza Szwecje czy Norwegie, gdzie wiekszosc ryb odzyskuje wolnosc. Powiem tak. Ci co zabieraja niech zabieraja ile im limity pozwalaja. A Ci dla ktorych lowienie samo dla siebie jest barbazynstwem i glupota niech wala w leb kazda rybe ktora zlowia (zgodnie z regulaminem), bo przeciez zlowienie 18cm plotki i wypuszczenie jej to barbazynstwo. A po wyczerpaniu limitu zwijamy wedke i do domu. Skoncza sie zasiadki nocne, bo zdarza sie ze lowi sie limit w 1 godz.Zlowienie 2 szczupakow trwa czasami 30min. Ciekawe co taki milosnik ryb i przeciwnik lowienia dla zabawy zrobi, jak pojedzie 100km na takie ryby i po 30min zgodnie z sumieniem bedzie musial zwijac wedki. Tylko niech nikt pozniej nie wygaduje glupich tekstow ktore ciagle slysze nad woda: "Panie 10 lat temu to ja w maju mialem na koncie 50 szczupakow a teraz 3".Oczywiscie najwieksze pretensje do PZW o to ze nie zarybiaja maja Ci co te przykladowe 50 szczupakow zapalowali.
Nigdy i nigdzie nie jesteś u siebie, a tyle Twojego co po sobie zostawisz, albo i nie.... Ludzie właśnie tak się zachowują jakby wszystko było ich. Zapominają o tym, że nie są wieczni...
Tak Zbynio masz racje
Gowno masz
Gowno wiesz
I kiedyś sie w gowno obrócisz
Tyle twojego
Ja to samo napisałem o Tobie, tylko miej dosadnie, ale cieszę się, że ogarnąłeś temat ;))). Cieszę się również, że przyznałeś się do błędu i rozumiesz to jaką jesteś miernotą na tym świecie i że nic nie znaczysz.... ;))))
standardowa rozmowa no kill i mięsiarzy... Nic się nie zmieniło....
Heh, ja się nie opowiedziałem za żadną ze stron w tym temacie póki co. Nie jestem żadnym no kill, bo aż mnie dreszcze przechodzą jak to słyszę;)))). Lubię mięcho, a nawet bardzo lubię mięcho w końcu nie jestem królikiem żeby zielenizną się żywić. W wedkarstwie jak dla mnie chodzi o łowienie okazów i kontakt z przyrodą. Nie kręci mnie łowienie małych rybek danego gatunku, a jedzenie stać mnie, żeby sobie kupić :). Nie, żebym kogoś posądzał o biedę. Po prostu mam inne podejście do życia, hobby.... Jest ktoś na tym forum, kto nie chce łowić jak największych ryb (szczupakow, okoni, karpi)?Koledze od gó*na to ja dziękuję za współczucie i niech się zastanowi na sobą :).
Może by tak zamknąć ten temat ? Zaczyna się robić dyskusja w której wszystko zostało już powiedziane. I to dziesiątki i setki razy. Nikt nikogo nie przekona. Temat chyba miał dotyczyć czego innego a niepotrzebnie się zaczęła dyskusja na tematy etyczne. Dragon zrobił reklamę no kill. Widocznie stwierdził że zwolenników C&R jest więcej, albo że więcej można na nich z jakichś powodów zarobić. Dlatego taka reklama. Nikt mi nie wmówi że chodzi o coś innego niż kasa. Gdyby większość społeczności wędkarskiej stanowili hardcorowi mięsiarze co walą w łeb wszystko to pewnie zamiast "no kill" na ich plakacie widniałby Pan wesoło mielący w maszynce do mięsa małe rybki i podpis "Co na haku to w plecaku". Taka rzeczywistość. Każda firma będzie miała takie poglądy jakie według wyliczeń specjalistów w danym momencie się opłacą.
Do bycia nie kilem trzeba samemu dorosnąć, i tyle w temacie. Nikt tu nikogo nie przekona że lepiej wypuszczać. Do tego że lepiej zjadać tez raczej nie także może lepiej zakończyć kłótnie ?
A ja dodam od siebie ze przyczynilem sie do znacznie wiekszej populacji danego gatunku poprzez ich wypuszczanie! Na szczęscie nie wiedza jak sie do tego zabrac :). A jak by przyszlo co do czego to nic by nie zostalo bo wszyzdko i tak leci do wora. Presja wedkarska jest naprawde duza i to ludzie przyczyniaja się do spadku liczebnosci niekturych ryb a nie "PZW=karpiszon". Ryby potrafią się odrodzić ale jak my im w tym przeszkodzimy to ch*ja będzie !!!
Może by tak zamknąć ten temat ? Zaczyna się robić dyskusja w której wszystko zostało już powiedziane. I to dziesiątki i setki razy. Nikt nikogo nie przekona. Temat chyba miał dotyczyć czego innego a niepotrzebnie się zaczęła dyskusja na tematy etyczne. Dragon zrobił reklamę no kill. Widocznie stwierdził że zwolenników C&R jest więcej, albo że więcej można na nich z jakichś powodów zarobić. Dlatego taka reklama. Nikt mi nie wmówi że chodzi o coś innego niż kasa. Gdyby większość społeczności wędkarskiej stanowili hardcorowi mięsiarze co walą w łeb wszystko to pewnie zamiast "no kill" na ich plakacie widniałby Pan wesoło mielący w maszynce do mięsa małe rybki i podpis "Co na haku to w plecaku". Taka rzeczywistość. Każda firma będzie miała takie poglądy jakie według wyliczeń specjalistów w danym momencie się opłacą.
Do bycia nie kilem trzeba samemu dorosnąć, i tyle w temacie. Nikt tu nikogo nie przekona że lepiej wypuszczać. Do tego że lepiej zjadać tez raczej nie także może lepiej zakończyć kłótnie ? Jedyna sensowna wypowiedź tutaj
A może by tak zabronić handlu rybami z naturalnych siedlisk ?!
A może by tak ludzie przestali kupować w sklepach ryby nie posiadające świadectwa że pochodzą z hodowli ?!
Jak jest do k* nędzy różnica, czy złowionego na własną wędkę w jeziorze sandacza walnę w łeb i zjem, a tym, że kupię złowionego w sieci sandacza którego ktoś inny walnął w łeb i go zjem?!
Przeca to je to samo synkowie! Jeno na tym różnica polega, że zjadając tego, którego sam złowię, nie dam zarobić rybakowi i marketowi.
No i nie zjem więcej niezależnie od faktu, czy ta ryba będzie ze smarketa, czy z haczyka.
Reasumując, całe to zakichane ZiW to kpina i metoda na ugłaskanie sumienia.
Myśleć trza! A nie dawać się manipulować myślicielom zakichanym z jakichś tam lobby.
Widzieliście baner Dragona No Kill? To dobrze, że taka duża firma jawnie popiera niezabijanie ryb, a przynajmniej pstrągów biorąc pod uwagę rybę na banerze. Choć pewnie dotyczy to wszystkich drapieżników. Ja nie jestem fanatykiem no kill, ale w obecnej sytuacji w łowiskach okazy drapieżników powinniśmy wypuszczać.
pozdrawiam
POPIERAM!!!
Widzieliście baner Dragona No Kill? To dobrze, że taka duża firma jawnie popiera niezabijanie ryb, a przynajmniej pstrągów biorąc pod uwagę rybę na banerze. Choć pewnie dotyczy to wszystkich drapieżników. Ja nie jestem fanatykiem no kill, ale w obecnej sytuacji w łowiskach okazy drapieżników powinniśmy wypuszczać.
pozdrawiam
Śmieszne, To oczywiste ze taka firma zrobi wiele by pozyskać klientów. Nic nie kosztuje ich dopisanie na banerze sześciu liter. Fanatycy bedą sie podniecać a mięsiarze co mają kupić i tak kupią. Czysty marketing.
Widzieliście baner Dragona No Kill? To dobrze, że taka duża firma jawnie popiera niezabijanie ryb, a przynajmniej pstrągów biorąc pod uwagę rybę na banerze. Choć pewnie dotyczy to wszystkich drapieżników. Ja nie jestem fanatykiem no kill, ale w obecnej sytuacji w łowiskach okazy drapieżników powinniśmy wypuszczać.
pozdrawiam
Śmieszne, To oczywiste ze taka firma zrobi wiele by pozyskać klientów. Nic nie kosztuje ich dopisanie na banerze sześciu liter. Fanatycy bedą sie podniecać a mięsiarze co mają kupić i tak kupią. Czysty marketing.
Głównie tacy, którzy ryby nie potrafią złowić. :)
każdy no kill to od razu fanatyk ? to w takim razie każdy kto zabiera to mięsiarz i kłusol :)
W jaki sposób pomaga chronić?
yNo Kill to dobra moda. W ogóle ta filozofia "kaczenrylis" mi się podoba. Nawet namawiam wszystkich w koło do jej zastosowania. Ja ryby łowie po to, co by je pożreć. Jak za mała, jak za mało, jak za duża, to wypuszczę prosto z haka. Tak powinno być. Ale to, co warto, to zabieram. Dlatego całym sercem popieram Kaczenrylis i jego wyznawców. Więcej będzie dla mnie!
Brawo! Mnóżcie się i miłujcie - a ja będę się zajadał rybami bo luibię, bo dla mnie wędkarstwo bez rybożerności to kpina.
Pozdro!
yNo Kill to dobra moda. W ogóle ta filozofia "kaczenrylis" mi się podoba. Nawet namawiam wszystkich w koło do jej zastosowania. Ja ryby łowie po to, co by je pożreć. Jak za mała, jak za mało, jak za duża, to wypuszczę prosto z haka. Tak powinno być. Ale to, co warto, to zabieram. Dlatego całym sercem popieram Kaczenrylis i jego wyznawców. Więcej będzie dla mnie!
Brawo! Mnóżcie się i miłujcie - a ja będę się zajadał rybami bo luibię, bo dla mnie wędkarstwo bez rybożerności to kpina.
Pozdro!
Ciekaw jestem ilu ludzi myslacych obecnie w ten sposob przestaloby lowic ryby, gdyby wprowadzono wszedzie calkowity NK i ciagle kontrole. Oczywiscie to utopia, ale gdyby takie cos wystapilo, ilu sprzeda caly sprzet i odda legitymacie PZW ?. Moge sie zalozyc ze niewielu. Jednak pojda na ryby i z bolem serca wypuszcza. A tego typu teksty sa w ich ustach tylko i wylacznie usprawiedliwieniem dla zabijania i zjadania ryb, mimo ze wedkarskiego (hobbystycznego) punku widzenia nie ma to (zjadanie) zadnego sensu i jest szkodliwe.
Jedzenie ryb jest dla człowieka zbawienne. To jeden z najbardziej naturalnych pokarmów dla człowieka. Poza tym jest to pokarm uzasadniony rozwojowo, czyli od setek tysięcy lat nasze organizmy przystosowywały się do takiego właśnie pokarmu. Dlatego mamy przewód pokarmowy odpowiedniej długości do trawienia ryb. Łowiectwo zaś, pojmowane oczywiście w odpowiednim spektrum, to natura człowieka też cywilizacyjnie uzasadniona.
Idiotyzmem jest twierdzenie, że ryby szkodzą człowiekowi. Zaś te poławiane w naturalnym środowisku, są najzdrowsze, ponieważ nie są tworami sztucznie wyprodukowanymi i tuczonymi paszą niewiadomej proweniencji.
Ty Pawelz możesz sobie wypuszczać wszystko jak leci i całe szczęście, że ty i tobie podobni ( pominę termin)... macie guzik do gadania w tej materii i nie macie żadnego wpływu na normalnych ludzi. Póki co mam prawo złowić, zabić, upichcić i zjeść, a tobie nic do tego.
Tak jak nakazał Bóg - stworzył zwierzęta i rośliny po to, by człowiek z nich korzystał. Oczywiście ma korzystać mądrze. Nie męczyć przykładowo. A ty koleś na zawody wędkarskie jeździsz? A może ty się zastanów któren z nas dwóch bardziej niszczy rybostan....
Ja rybę do wypuszczenia uwalniam prosto z haczyka. Jak chcę zjeść, to zabieram. Ty dla kawałka aluminium i fotki będziesz męczył i katował ryby do oporu, ale mnie będziesz umoralniał.
W świetle PRAWA i LOGIKI, oraz genetycznej prawidłowości ja mam prawo złowić i zjeść - ty masz prawo z tego zrezygnować. Ja zaś mam prawo wyrażać aprobatę, lub sprzeciw wobec poglądów, które mi nie odpowiadają. Dlatego właśnie popieram wszystkich "Niekilanych" właśnie dlatego, że im więcej was będzie, tym łatwiej ja złowię coś, co pożrę. I nie mam najmniejszego zamiaru z tego powodu rozpaczać, kajać się, żałować...
Jem ryby, łowię ryby, potrafię zabić, oczyścić, przyrządzić... a większość niekilów mdleje na widok odciętego łba. Stara się w domu drze, że syfu nie toleruje, że fiszem wali... a u mnie to norma. To lubię, tak żyję i przynajmniej jestem uczciwy wobec wszystkich.
Czy grzeszę? No być może tak, ale całe szczęście nie ty i nie twoi kamraci będziecie mi sprawiedliwość wymierzać. Być może i wam ktoś kiedyś wymierzy sprawiedliwość, bo sami nie jesteście tacy kryształowi jak to się wam niekile wydaje. I bynajmniej to nie ja jestem winien spadku pogłowia ryb w Polsce, ale wielu z was ma w tym udział tak samo jak i ja.
Tylko sumienie mam czyste - nie męczę ryb dla picu.
PS: Jeśli kiedyś w Polsce zostanie wprowadzony całkowity zakaz zabierania ryb z łowiska, wtedy ja pierwszy oddam kije na licytację, bo dla mnie takie wędkarstwo to daleko sięgający debilizm. Nie tak to czuję i uczciwie o tym mówię.
Kedzio, ty filozof jesteś i mądrala. Ale wygląda na to, że guzik z tego wszystkiego rozumiesz.
Po pierwsze - w Polsce No Kill to obecnie jedyny ratunek (rozwiązanie) dla większych i dużych ryb, abyśmy mieli co łowić za 2-5 lat. Abyśmy mogli cieszyć się holem ładnej ryby musimy zadbać o to, aby takie ryby były w łowisku. Innego rozwiązania nie ma, np. takich jak ty nie można eliminować... niestety musimy was tolerować. W każdym społeczeństwie są takie zakały.Proste, prawda? Jeśli zeżremy wszystko, to zostanie tylko gówno. Dosadniej już nie mogę tego tobie wytłumaczyć.
Po drugie - w wielu polskich rzekach, jeziorach i Bałtyku woda wciąż jest niezdrowa, te chemiczne "dodatki" pochodzą z czasów szybkiego rozwoju przemysłu. Ku twojej mizernej wiedzy Kedzio: kraje skandynawskie już od 10 lat zabraniają swoim kobietom w ciąży jedzenia bałtyckich ryb z powodu szkodliwości ich mięsa, są zanieczyszczone metalami ciężkimi, chemikaliami. Polska również 10 lat temu dostała ten raport, ale ówczesny premier Leszek Miller utajnił to przed społeczeństwem - jak niedawno tłumaczył się, bał się upadku polskiego rybołówstwa bałtyckiego.
Kedzio, ty już więcej nie zabieraj głosu.
wydaje mi się że regulamin jasno mówi co i ile można zabrać i jak ktoś ma ochotę to zabiera i zjada ze smakiem i na zdrowie im to idzie i nie wiem dlaczego im tego na siłę chcę zabronić a co do tematu no kill to myślę że firma dragon umieściła na banerze hasełko po to coby se zyski zwiększyć anie ryby chronić ryby chronią rozsądni wędkarze którzy znają umiar i potrafią uszanować jak i przyrodę tak i poglądy drugiego człowieka przecież są łowiska no kill jak komuś nie pasi to morze tam łowić przeca żyjemy w wolnym kraju
Tak z czystej ciekawości - sprawdź ile ryb można zabrać co dziennie zgodnie z regulaminem ;-)Problemem jest umiar w zabieraniu ryb a nie posługiwanie się regulaminem co słusznie zauważyłeś.
Następny problem i to dość poważny jest taki, że nawet jeśli ja nie zabieram ryb to doskonale zdaję sobie sprawę i wiem, że przyjdzie dzień odłowów kontrolnych. I ci debile od odłowów nie posługują się ani zdrowym rozsądkiem ani regulaminem. Ten problem jest dużo poważniejszy niż stosowanie się lub nie do No Kill.JK
ale januez jeżeli jast że można zabrać z łowiska 2 karpie od 35 cm do 60 cm to kto ma ochotę zabiera te dwa karpie i tyle jak w regulaminie wody będzie stało że niewolno zabierać żadnej ryby to nikt ich zabierał nie będzie teoretycznie a w praktyce jak to wygląda to sam wiesz trzeba postawić przy co 20 m chłopa co by tych ryb pilnował a co do odłowów kontrolowanych to sie nie wypowiadam mo moga zawału dostac
jak to już kiedyś Klepa napisałem,my już więcej ryb wypuściliśmy niż nie jeden z fanatyków złowił ,rozsądek ludzie ,tylko rozsądek
Panowie zjadacze ryb ,przestancie się tłumaczyć tym oszołomom spod znaku no kil ,już kilka razy pisałem że to nie ma sensu tłumaczenie komuś kto i tak nie zrozumie albo nie chce . Ryby zawsxe byly i dalej będą ludzie łowli i łowić będą i oczywiście będą je zjadać a tych którzy to chcą zmienić poprostu olać , oni robią więcej szkody dla zrobiena sobie fotki i nie wiem dlaczego te pozoranty tego nie rozumią , przecęż ryba a szczegulnie ryba żerująca pprzy dnie i do tego na głębokiej wodzie , dostaje szoku i rzadko która przeżywa. Nie będe się rozpisywał bo i tak to jest jak z tym dziadem i obrazem, a ci co chcą robić zdięcia i wypuszczać ryby niech sprawią sobie akwarium
jak to już kiedyś Klepa napisałem,my już więcej ryb wypuściliśmy niż nie jeden z fanatyków złowił ,rozsądek ludzie ,tylko rozsądek
Dokładnie - masz rację.
ale januez jeżeli jast że można zabrać z łowiska 2 karpie od 35 cm do 60 cm to kto ma ochotę zabiera te dwa karpie i tyle jak w regulaminie wody będzie stało że niewolno zabierać żadnej ryby to nikt ich zabierał nie będzie teoretycznie a w praktyce jak to wygląda to sam wiesz trzeba postawić przy co 20 m chłopa co by tych ryb pilnował a co do odłowów kontrolowanych to sie nie wypowiadam mo moga zawału dostac
Dokładnie o tym mówiłem. Regulamin pozwala zabrać te dwa karpie i ja nie mam nic do tego. Tylko, że regulamin pozwala też zabrać ileś kilo drobnicy, drapieżniki, jazie, klenie ...Leszcze bez limitu i wymiaru ( dość często choć są już limity i wymiary na leszcze ). ROZSĄDEK :-)
A co do baneru - jest to dyskryminowanie wędkarzy lubiących schrupać złowioną przez siebie rybkę do których i ja należę. Jednak ja nie jestem wojujący No Kill ale ryby wypuszczam. Ostatnio na zasiadce przywaliły się do mnie leszcze. Brały france na wszystko - nawet bałwanek 20 mm plus 15 mm ( tonąca i pływająca ) nie powstrzymał tego zgłodniałego lechona przed próbą pobrania. Takie tam leszcze brały 2 do 2,5 kg i wszystko nadal sobie żyje.
Powinien też być baner dla tych co rybki zabierają a Dragon im w tym też pomaga ;-)
JK
jozef-wielkiPanowie zjadacze ryb ,przestancie się tłumaczyć tym oszołomom spod znaku no kil ,już kilka razy pisałem że to nie ma sensu tłumaczenie komuś kto i tak nie zrozumie albo nie chce . Ryby zawsxe byly i dalej będą ludzie łowli i łowić będą i oczywiście będą je zjadać a tych którzy to chcą zmienić poprostu olać , oni robią więcej szkody dla zrobiena sobie fotki i nie wiem dlaczego te pozoranty tego nie rozumią , przecęż ryba a szczegulnie ryba żerująca pprzy dnie i do tego na głębokiej wodzie , dostaje szoku i rzadko która przeżywa. Nie będe się rozpisywał bo i tak to jest jak z tym dziadem i obrazem, a ci co chcą robić zdięcia i wypuszczać ryby niech sprawią sobie akwarium
Józefie wielki racz zauważyć, że oszołoma jak chcesz zobaczyć to patrz w lustro.Twoje teorie o przeżywalności ryb złowionych są tak głupie i bez sensu jak Twój post.JK
Panowie zjadacze ryb ,przestancie się tłumaczyć tym oszołomom spod znaku no kil ,już kilka razy pisałem że to nie ma sensu tłumaczenie komuś kto i tak nie zrozumie albo nie chce . Ryby zawsxe byly i dalej będą ludzie łowli i łowić będą i oczywiście będą je zjadać a tych którzy to chcą zmienić poprostu olać , oni robią więcej szkody dla zrobiena sobie fotki i nie wiem dlaczego te pozoranty tego nie rozumią , przecęż ryba a szczegulnie ryba żerująca pprzy dnie i do tego na głębokiej wodzie , dostaje szoku i rzadko która przeżywa. Nie będe się rozpisywał bo i tak to jest jak z tym dziadem i obrazem, a ci co chcą robić zdięcia i wypuszczać ryby niech sprawią sobie akwarium
Aleś chłopie błysnął tymi bzdurami . Jakoś na komercjach NK nie widuje się zdechłych wielkich karpi , leszczy czy innych . Masz rację , nie rozpisuj ...
tych komercji co można wypuszczać ryby to wam zazdroszcze ,tu muszę złowione zabrać i za nie zapłacić:)
9 eu za każde kilo
Tripod - odpowiem ci.
Zakałą jestem - powiadasz... No może w oczach takiego zera jak ty, to nawet zaszczytem zajeżdża.
Ileż to ja się na tutejszym forum naczytałem wypocin takich jak ty filozofów ludowych! Jedni mówili, że ryby słodkowodne, krajowe, to siedlisko metali ciężkich, niebezpiecznych fenoli, straszliwych bakterii, ohydne w smaku, zmutowane...
A już po chwili czytałem, że to właśnie ryby bałtyckie mają takie właśnie właściwości...
Potem twierdzili, że ryby tylko ze sklepu biorą...
Powiem krótko - w życiu nie słyszałem większych bredni.
Łosoś panie wolno myślący wolnomyślicielu tripod, jest w tej chwili jedną z najbardziej niezdrowych ryb na rynku. Przy czym najgorszy jest ten pochodzący z hodowli.
W moich żwirowniach ryba jest zdrowa, a woda czysta i żadna łajza nie przekona mnie do tego, ze łowione tutaj ryby to jakieś bomby ekologiczne. Rozsiewaniem podobnych jak twoje kretyńskich tekstów zajmują się tobie podobni filozofowie z napisem KACZENRYLIS na czole, co notabene jest jak dla mnie przejawem wyłącznie braku jaj na swoim miejscu, a nie jakiejś tam ideologii.
Zdanie takich jak ty cwaniaków zwisa mię serdecznie obok samego...
PS: Nie jesteś żadnym autorytetem, ani moim ojcem, ani panem wychowawcą, żebyś mógł mi dyktować gdzie i kiedy mogę zabierać głos. Twoja władza synek sięga jedynie tam, gdzie twoje potomstwo potrafi się doturlać po podłodze, a tutaj jest forum, na którym każdy ma prawo zabierania głosu.
W cemtrum frankfurtu nad menem w kazdym parku kicaja sobie miedzy drzewami kroliki , dzisisj widzialem je kicajace miedzy blokami na osiedlu. Pewnie w polsce juz by dawno lezaly trupem. Podobnie z rybami , ale metalnosci ludzinie zmieni sie tak latwo. Lata swietlne za murzynami stoja polacy.
W cemtrum frankfurtu nad menem w kazdym parku kicaja sobie miedzy drzewami kroliki , dzisisj widzialem je kicajace miedzy blokami na osiedlu. Pewnie w polsce juz by dawno lezaly trupem. Podobnie z rybami , ale metalnosci ludzinie zmieni sie tak latwo. Lata swietlne za murzynami stoja polacy.
A Ty jesteś No Kill?
każdy no kill to od razu fanatyk ? to w takim razie każdy kto zabiera to mięsiarz i kłusol :)
Wyczytaleś to gdzieś czy tak tylko pytasz?
W cemtrum frankfurtu nad menem w kazdym parku kicaja sobie miedzy drzewami kroliki , dzisisj widzialem je kicajace miedzy blokami na osiedlu. Pewnie w polsce juz by dawno lezaly trupem. Podobnie z rybami , ale metalnosci ludzinie zmieni sie tak latwo. Lata swietlne za murzynami stoja polacy.
Kolega zna niemiecki???????to Kolega poczyta
Bayerisches Staatsministerium für Ernährung, Landwirtschaft und Forsten
Postfach 22 00 12 80535 München
Landesfischereiverband Bayern e. V.
Pechdellerstr. 16
81545 München
Ihr Zeichen, Ihre Nachricht vom Geschäftszeichen München
R1-7971-1/1 14.02.2011
Vollzug der Verordnung zur Ausführung des Bayerischen Fischereigesetzes (AVBayFiG);
Zurücksetzen geangelter fangfähiger Fische
Sehr geehrte Damen und Herren,
zur Frage, ob und ggf. unter welchen Bedingungen ein Fisch, der unter Einhaltung der Fangbeschränkungen gefangen wurde, wieder ausgesetzt werden darf, teilen wir Folgendes mit:
Maßige, außerhalb der Schonzeit gefangene Fische und Fische ohne Fangbeschränkung sind fangfähig. Solche Fische hat der Angler deshalb in aller Regel dem Gewässer endgültig zu entnehmen und sinnvoll zu verwerten. Das ergibt sich aus § 11 Abs. 8 Satz 1 AVBayFiG. Eine schuldhafte Zuwiderhandlung kann, sofern das Zurücksetzen nicht ausnahmsweise zulässig ist, als Ordnungswidrigkeit mit Geldbuße geahndet werden (§ 32 Nr. 1 Buchst. d AVBayFiG).
Einen fangfähigen Fisch darf der Angler nur dann wieder aussetzen, wenn folgende drei Voraussetzungen nebeneinander erfüllt sind:
Das Zurücksetzen erfolgt zur Erfüllung des gesetzlichen Hegeziels, etwa weil der Bestand der betreffenden Fischart lokal beeinträchtigt ist. Zur Frage, ob das Zurücksetzen gefangener maßiger Fische der Erfüllung des Hegeziels dient, sollte der Fischereiausübungsberechtigte im Zweifel fachkundigen Rat einholen.
Das Tierschutzrecht ist beachtet, d. h. der Fisch ist (durch den Angelhaken) allenfalls geringfügig verletzt und somit lebensfähig. Wird ein nicht lebensfähiger Fisch zurückgesetzt, ist zu erwarten, dass er in Folge seiner Verletzung verendet. Bis dahin hat er ohne vernünftigen Grund zu leiden, so dass ein Verstoß gegen das Tierschutzgesetz vorliegt. Die Frage, ob der gefangene Fisch lebensfähig ist, kann nur der Angelfischer vor Ort beantworten. Maßgebend sind die Umstände des konkreten Falls. Kriterien sind die Beschaffenheit des verwendeten Hakens (mit oder ohne Widerhaken) und seine Größe, ferner der Sitz des Hakens (geschluckt oder im Bereich der Lippen oder des Gaumens). Zu berücksichtigen ist auch eine evtl. Kiemenverletzung des Fischs, sein Allgemeinzustand sowie Art und Größe des gefangenen Fischs.
Der für die Hege verantwortliche Fischereiausübungsberechtigte hat sich bezüglich der betreffenden Fischart für das Zurücksetzen entschieden. Fischereiausübungsberechtigter ist der Inhaber des Fischereirechts oder der Fischereipächter, z. B. ein Fischereiverein. Der Angler (Inhaber eines Erlaubnisscheins) ist regelmäßig nur zum Fischfang berechtigt. Er hat nicht das umfassende, die Befugnis und die Pflicht zur Hege einschließende Ausübungsrecht. Die Entscheidung, ob fangfähige Fische einer bestimmten Art zurückgesetzt werden dürfen, kann deshalb nur der Fischereiausübungsberechtigte treffen. Er wird diese Entscheidung dem Angler bei der Ausgabe des Erlaubnisscheins mitteilen. Formelle Vorgaben macht die AVBayFiG insoweit nicht.
Mit freundlichen Grüßen
Braun
Ltd. Ministerialrat
albo tu proszę poczytać co grozi za zabawę z rybami w niemczech
https://www.google.de/search?q=Urteile+zu+Catch+and+Release&ie=utf-8&oe=utf-8&gws_rd=cr&ei=ULaBVeyvL6PMygO6w6WADQ
"Poza tym jest to pokarm uzasadniony rozwojowo, czyli od setek tysięcy lat nasze organizmy przystosowywały się do takiego właśnie pokarmu. Dlatego mamy przewód pokarmowy odpowiedniej długości do trawienia ryb."
Przepraszam kedzio ale raczej nasz przewod pokarmowy i jego dlugosc to przykladowy przewod pokarmowy roslinozercy :( /W dodatku tylko Japonczycy sa w stanie poprawnie strawic nori i surowa rybe ze wzgledu na odpowiednia flore bakteryjna. Mieso wedzonej ryby jak i kazde inne mieso zalehga dlugo w zoladku, fermentuje, gnije zanim zostanie strawione :(
Ja uwielbiam rybke w kazdej postaci Tak jak i Ty kedzio ;) Bardzo duzo - wiekszosc wypuszczam - do domu zabieram maksymalnie 1 sztuke na kolacje ot moja filozofija ;) Niom dobra ploci wzialbym 2-3. Nie wezme ryby mniejszej niz i wiekszej niz. Tak wypuscilbym 10kg szczupaka :p
Pozdrawiam serdecznie
Tomasz
W cemtrum frankfurtu nad menem w kazdym parku kicaja sobie miedzy drzewami kroliki , dzisisj widzialem je kicajace miedzy blokami na osiedlu. Pewnie w polsce juz by dawno lezaly trupem. Podobnie z rybami , ale metalnosci ludzinie zmieni sie tak latwo. Lata swietlne za murzynami stoja polacy.
Porównywanie społeczeństw Polski i Niemiec to jakieś nieporozumienie. To ogromne nieporozumienie! Jeżeli chcesz kolego pisać takie dyrdymały, to musisz najpierw nieco przyjrzeć się kilku sprawom ze tak powiem od strony socjologicznej. Niemcy są narodem bardzo praktycznym i bardzo zagonionym. Niemcy nie będą tachać do domu ryb z łowiska z prostych powodów. Po pierwsze sterylność strefy prywatnej. On nie zapaskudzi samochodu przewożąc siatkę i sam połów. On nie będzie tracił czasu na skrobanie i sprawianie ryb. Ona nie będzie sprzątać w kuchni po aktach wędkarskich uniesień. Oni pójdą do marketu i kupią gotowca kiedy tylko będą mieli ochotę, bo to i wygoda i powiedzmy dla nich niewielki koszt. Szkoda im czasu na pierniczenie się ze złowionymi rybami. Tak samo zresztą jak Niemcy nie zbierają grzybów. A przecież mają lasy czyste i grzybami wręcz przepełnione. Oni pójdą na spacer do lasu. Podrepczą w "Najkach" po leśnych alejkach i nawet z tych alejek nie zboczą, bo nie będą leźć w ostępy. Nie będą zbierać jagód, bo się pobrudzą ! Oni pójdą do marketu i kupią gotowe grzyby, jagody, zioła... A leśnych grzybów używają bardzo rzadko. Wolą pieczarki, pierścieniaki, boczniaki, albo kurki importowane z Polski. Oni się nie bawią w takie mecyje, ponieważ stać ich na gotowce, a ponadto cenią po pracy nicnierobienie, szkoda im czasu i zachodu, na koniec wystrzegając się zbędnego brudu w kuchni czy łazience. Niemieckie społeczeństwo jest wysoko skomercjonalizowane. Poszli cywilizacyjnie bardzo szybko do przodu zatracając wiele dawnych zwyczajów. Niemcy zwyczajnie są praktyczni i wygodniccy. Natomiast w Polsce jesteśmy jeszcze ( chwała Bogu ) społeczeństwem pielęgnującym zwyczaje, rodzinne tradycje społeczne, kulinarne, kulturowe. Potrafimy jeszcze tworzyć pewne rzeczy tak, jak nas uczyli dziadkowie, ojcowie. Jesteśmy też nieco biedniejsi i dlatego jeśli już stać nas na hobby, to czasem lubimy sobie wynagrodzić poświęcany czas i koszty pożerając rybę złowiona przez siebie, nie zważając na towarzyszący temu syf w domu, zapach rybny, kupę zachodu. Chodzę po lesie i zbieram grzyby. Robię z nich różne cuda. Nieraz robactwo mnie obłazi, ale mimo to mam z tego przyjemność. I wcale nie uważam się przez to za gorszego od Niemca. O królikach prawisz - toż to przeca w Polsce dziki po osiedlach łażą. Jakoś spragnieni dziczyzny Polacy nie strzelają do nich z balkonów i nie pożerają. Mnie osobiście obraża fakt, że masz Polaków za chamów nieokrzesanych i zboczeńców polujących na wszystko co się rusza nawet w ogrodzie zoologicznym. Niemcy sa po prostu inni, mniej kreatywni, bardziej wygodni i zasobniejsi. Wcale zaś nie świadczy to o tym, że są bardziej rozwinięci intelektualnie. Dlatego kolego nie pisz głupot i się zastanów.
Metelik - przewód pokarmowy człowieka jest zbyt krótki do przetwarzania celulozy zawartej w roślinach. Nie mamy też odpowiednich enzymów trawiennych. Nasze uzębienie nie jest przystosowane do przeżuwania roślin. W małych ilościach możemy zieleninę spożywać na surowo, ale strawimy tylko część substancji, resztę wydalając niestrawioną. Nie jesteśmy też typowymi mięsożercami, bo nasze zęby nie są przystosowane do rozszarpywania, rozcinania, rozdrabniania włókien mięśniowych. Dlatego surowe mięsa jemy rozdrobnione, a większość obrabiamy termicznie. Ogólnie jesteśmy wszystkożerni, ale rozwój gatunkowy powiódł nas na drogę żywności wysokoprzetworzonej.
Zaś wyobraź sobie, że nasze zęby doskonale radzą sobie z rybami, nawet na surowo! Dodatkowo nasz przewód pokarmowy bez przeszkód radzi sobie z trawieniem ryb.
Metelik - przewód pokarmowy człowieka jest zbyt krótki do przetwarzania celulozy zawartej w roślinach.
Racja - i mamy tylko jeden zoladek ;) Dla porownania krowa ma 6...
Zeby, oz chyba jednak bardziej do ciecia i rozdrabniania - sklonilbym sie do tego, ze ewolucyjnie jestesmy gatunkiem "zbieraczy" - jakies tam jagody, wygrzebane korzonki, nasiona. Niestrawione czesci roslin jednak pomagaja nam w procesie trawienia. I racja rybka zalega w zoladku duzo krocej niz dajmy na to kurczak, stek z tego co pamietam trawiony jest dobry tydzien :/
Uwielbiam stek :D
Ale po co mi to piszecie ja nie lowie ryb dla zabawy ja je lowie zeby je zjesc ze smakiem. W szkoplandii nie wolno lowic ryb dla zabawy.
Tak a propos niemcow to we frankfurcie ciezko ich zobaczyc na ulicy, za to wszelkie odmiany brazu jak najbardziej. Obok domu w ktorym ostatnio kladlem instalacje mieszkali jacys sniadzi w ogrodzie drzewo uginalo sie od czarnych juz czeresni. Myslicie ze ktos je zerwie? Nie, spadna i zgnija.
Tak a propos niemcow to we frankfurcie ciezko ich zobaczyc na ulicy, za to wszelkie odmiany brazu jak najbardziej. Obok domu w ktorym ostatnio kladlem instalacje mieszkali jacys sniadzi w ogrodzie drzewo uginalo sie od czarnych juz czeresni. Myslicie ze ktos je zerwie? Nie, spadna i zgnija.
to samo u mnie ,coraz więcej brązu
Chłopaki, brąz wam przeszkadza ? A Wy jesteście gdzie ? Może u siebie ?Zluzujcie troszku :)
A ja wam powiem tak. Jak Dragon chce być PRO.
Niech wspiera racjonalną gospodarkę rybacką. Nech część swych dochodów prznazczą na zarybienia, odbudowę zagrożonych populacji ryb. Poprawę stanu wód itd.
Niech wspierają tych z których mają zysk, czyli wędkarzy.
Odnosnie Niemiec i nakazu zabierania zlowionych ryb.
Czy to prawda co tu pisza:Lowienie w niemczech ?
Jak tak to mit o braku C&R lega w gruzach.
I druga sprawa. Skoro juz o Niemczech piszemy. Jakos wiecej ludzi odwiedza Szwecje czy Norwegie, gdzie wiekszosc ryb odzyskuje wolnosc.
Powiem tak. Ci co zabieraja niech zabieraja ile im limity pozwalaja. A Ci dla ktorych lowienie samo dla siebie jest barbazynstwem i glupota niech wala w leb kazda rybe ktora zlowia (zgodnie z regulaminem), bo przeciez zlowienie 18cm plotki i wypuszczenie jej to barbazynstwo. A po wyczerpaniu limitu zwijamy wedke i do domu. Skoncza sie zasiadki nocne, bo zdarza sie ze lowi sie limit w 1 godz.Zlowienie 2 szczupakow trwa czasami 30min. Ciekawe co taki milosnik ryb i przeciwnik lowienia dla zabawy zrobi, jak pojedzie 100km na takie ryby i po 30min zgodnie z sumieniem bedzie musial zwijac wedki.
Tylko niech nikt pozniej nie wygaduje glupich tekstow ktore ciagle slysze nad woda:
"Panie 10 lat temu to ja w maju mialem na koncie 50 szczupakow a teraz 3".Oczywiscie najwieksze pretensje do PZW o to ze nie zarybiaja maja Ci co te przykladowe 50 szczupakow zapalowali.
Tak Zbynio, jestem u siebie
Tak Zbynio, jestem u siebie
Nigdy i nigdzie nie jesteś u siebie, a tyle Twojego co po sobie zostawisz, albo i nie.... Ludzie właśnie tak się zachowują jakby wszystko było ich. Zapominają o tym, że nie są wieczni...
Tak Zbynio masz racje Gowno masz Gowno wiesz I kiedyś sie w gowno obrócisz Tyle twojego
Tak Zbynio masz racje Gowno masz Gowno wiesz I kiedyś sie w gowno obrócisz Tyle twojego
Ja to samo napisałem o Tobie, tylko miej dosadnie, ale cieszę się, że ogarnąłeś temat ;))). Cieszę się również, że przyznałeś się do błędu i rozumiesz to jaką jesteś miernotą na tym świecie i że nic nie znaczysz.... ;))))
Tak Zbynio , zal mi ciebie i wszystkich co cię otaczają , pozdrawiam i powodzenia
standardowa rozmowa no kill i mięsiarzy...
Nic się nie zmieniło....
standardowa rozmowa no kill i mięsiarzy...
Nic się nie zmieniło....
Heh, ja się nie opowiedziałem za żadną ze stron w tym temacie póki co. Nie jestem żadnym no kill, bo aż mnie dreszcze przechodzą jak to słyszę;)))). Lubię mięcho, a nawet bardzo lubię mięcho w końcu nie jestem królikiem żeby zielenizną się żywić. W wedkarstwie jak dla mnie chodzi o łowienie okazów i kontakt z przyrodą. Nie kręci mnie łowienie małych rybek danego gatunku, a jedzenie stać mnie, żeby sobie kupić :). Nie, żebym kogoś posądzał o biedę. Po prostu mam inne podejście do życia, hobby.... Jest ktoś na tym forum, kto nie chce łowić jak największych ryb (szczupakow, okoni, karpi)?Koledze od gó*na to ja dziękuję za współczucie i niech się zastanowi na sobą :).
Może by tak zamknąć ten temat ? Zaczyna się robić dyskusja w której wszystko zostało już powiedziane. I to dziesiątki i setki razy. Nikt nikogo nie przekona. Temat chyba miał dotyczyć czego innego a niepotrzebnie się zaczęła dyskusja na tematy etyczne. Dragon zrobił reklamę no kill. Widocznie stwierdził że zwolenników C&R jest więcej, albo że więcej można na nich z jakichś powodów zarobić. Dlatego taka reklama. Nikt mi nie wmówi że chodzi o coś innego niż kasa. Gdyby większość społeczności wędkarskiej stanowili hardcorowi mięsiarze co walą w łeb wszystko to pewnie zamiast "no kill" na ich plakacie widniałby Pan wesoło mielący w maszynce do mięsa małe rybki i podpis "Co na haku to w plecaku". Taka rzeczywistość. Każda firma będzie miała takie poglądy jakie według wyliczeń specjalistów w danym momencie się opłacą.
Do bycia nie kilem trzeba samemu dorosnąć, i tyle w temacie. Nikt tu nikogo nie przekona że lepiej wypuszczać. Do tego że lepiej zjadać tez raczej nie także może lepiej zakończyć kłótnie ?
raczej trzeba dorosnąc do bycia wedkarzem, bo obecnie co drugi jest wielkim no killem , a w realu wali włeb co złowi,
sam zabieram coś do domu, i jestem mięsiarzem , bo zabieram ryby... i lubię sobie taka rybke zjesć.
temat jest bez sensu i tyle
A ja dodam od siebie ze przyczynilem sie do znacznie wiekszej populacji danego gatunku poprzez ich wypuszczanie! Na szczęscie nie wiedza jak sie do tego zabrac :). A jak by przyszlo co do czego to nic by nie zostalo bo wszyzdko i tak leci do wora. Presja wedkarska jest naprawde duza i to ludzie przyczyniaja się do spadku liczebnosci niekturych ryb a nie "PZW=karpiszon". Ryby potrafią się odrodzić ale jak my im w tym przeszkodzimy to ch*ja będzie !!!
Może by tak zamknąć ten temat ? Zaczyna się robić dyskusja w której wszystko zostało już powiedziane. I to dziesiątki i setki razy. Nikt nikogo nie przekona. Temat chyba miał dotyczyć czego innego a niepotrzebnie się zaczęła dyskusja na tematy etyczne. Dragon zrobił reklamę no kill. Widocznie stwierdził że zwolenników C&R jest więcej, albo że więcej można na nich z jakichś powodów zarobić. Dlatego taka reklama. Nikt mi nie wmówi że chodzi o coś innego niż kasa. Gdyby większość społeczności wędkarskiej stanowili hardcorowi mięsiarze co walą w łeb wszystko to pewnie zamiast "no kill" na ich plakacie widniałby Pan wesoło mielący w maszynce do mięsa małe rybki i podpis "Co na haku to w plecaku". Taka rzeczywistość. Każda firma będzie miała takie poglądy jakie według wyliczeń specjalistów w danym momencie się opłacą.
Do bycia nie kilem trzeba samemu dorosnąć, i tyle w temacie. Nikt tu nikogo nie przekona że lepiej wypuszczać. Do tego że lepiej zjadać tez raczej nie także może lepiej zakończyć kłótnie ?
Jedyna sensowna wypowiedź tutaj
raczej trzeba dorosnąc do bycia wedkarzem, bo obecnie co drugi jest wielkim no killem , a w realu wali włeb co złowi,
sam zabieram coś do domu, i jestem mięsiarzem , bo zabieram ryby... i lubię sobie taka rybke zjesć.
temat jest bez sensu i tyle
Nic dodać, nic ująć.
I racja rybka zalega w zoladku duzo krocej niz dajmy na to kurczak, stek z tego co pamietam trawiony jest dobry tydzien :
/Coś nie tak bo najdłużej trawi żołądek śledzia do 14 godz i kaczkę pieczoną 11-13 godz. natomiast stek od 6-8 godz.
A ja się nigdy nie zastanawiałem ile tą rybkę trawię. Grunt że smaczna i zdrowa jest.
Czasami zabiorę coś do domku w celach konsumpcyjnych.
Grunt by każdy przestrzegał wymiarów i limitów, a już będzie trochę lepiej.
Mam pomysł.
Może by tak rybacy założyli klub C&R ?!
A może by tak zabronić handlu rybami z naturalnych siedlisk ?!
A może by tak ludzie przestali kupować w sklepach ryby nie posiadające świadectwa że pochodzą z hodowli ?!
Jak jest do k* nędzy różnica, czy złowionego na własną wędkę w jeziorze sandacza walnę w łeb i zjem, a tym, że kupię złowionego w sieci sandacza którego ktoś inny walnął w łeb i go zjem?!
Przeca to je to samo synkowie! Jeno na tym różnica polega, że zjadając tego, którego sam złowię, nie dam zarobić rybakowi i marketowi.
No i nie zjem więcej niezależnie od faktu, czy ta ryba będzie ze smarketa, czy z haczyka.
Reasumując, całe to zakichane ZiW to kpina i metoda na ugłaskanie sumienia.
Myśleć trza! A nie dawać się manipulować myślicielom zakichanym z jakichś tam lobby.