Reklama
  • JKarp 2015-06-20 13:45:54

    Mam pomysł.
    Może by tak rybacy założyli klub C&R ?!
    A może by tak zabronić handlu rybami z naturalnych siedlisk ?!  
    A może by tak ludzie przestali kupować w sklepach ryby nie posiadające świadectwa że pochodzą z hodowli ?!
    Jak jest do k* nędzy różnica, czy złowionego na własną wędkę w jeziorze sandacza walnę w łeb i zjem, a tym, że kupię złowionego w sieci sandacza którego ktoś inny walnął w łeb i go zjem?!
    Przeca to je to samo synkowie! Jeno na tym różnica polega, że zjadając tego, którego sam złowię, nie dam zarobić rybakowi i marketowi.
    No i nie zjem więcej  niezależnie od faktu, czy ta ryba będzie ze smarketa, czy z haczyka.
    Reasumując, całe to zakichane ZiW to kpina i metoda na ugłaskanie sumienia.
    Myśleć trza! A nie dawać się manipulować myślicielom zakichanym z jakichś tam lobby. 

    Jestem za. Dodałabym jeszcze do tego różnego rodzaju targowiska, obwoźne budy przy drogach, knajpy, bary i restauracje ( nad Zegrzem zawsze i wszędzie jest wybór bez względu na porę roku ).Dobrze kumasz Kolego :-)Sam se złów i jak masz chęć zjedz. Ale nie wprowadzać przez rybaków ryb bez świadectwa pochodzenia.
    JK

  • metelik 2015-06-20 13:50:52

    I racja rybka zalega w zoladku duzo krocej niz dajmy na to kurczak, stek z tego co pamietam trawiony jest dobry tydzien :

    /Coś nie tak bo najdłużej trawi żołądek śledzia do 14 godz i kaczkę pieczoną 11-13 godz. natomiast stek od 6-8 godz.


    Prawde piszesz Bernard, sprawdzilem, nie pamietam gdzie zapamietalem tak dlugi czas trawienia mies ale skads mi sie to wzielo. Czas przebywania w zoladku jest duzo krotszy niz pisalem. Pzodrawiam seredecznie Tomasz

  • Artur z Ketrzyna 2015-06-21 08:54:42

    Mam pomysł.

    Może by tak rybacy założyli klub C&R ?!

    A może by tak zabronić handlu rybami z naturalnych siedlisk ?!  

    A może by tak ludzie przestali kupować w sklepach ryby nie posiadające świadectwa że pochodzą z hodowli ?!

    Jak jest do k* nędzy różnica, czy złowionego na własną wędkę w jeziorze sandacza walnę w łeb i zjem, a tym, że kupię złowionego w sieci sandacza którego ktoś inny walnął w łeb i go zjem?!

    Przeca to je to samo synkowie! Jeno na tym różnica polega, że zjadając tego, którego sam złowię, nie dam zarobić rybakowi i marketowi.

    No i nie zjem więcej  niezależnie od faktu, czy ta ryba będzie ze smarketa, czy z haczyka.

    Reasumując, całe to zakichane ZiW to kpina i metoda na ugłaskanie sumienia.

    Myśleć trza! A nie dawać się manipulować myślicielom zakichanym z jakichś tam lobby. 


    Kedzio i tu się z tobą zgadzam prawie w 100%
    Z tym małą różnicą.
    Nie tyle co zabronić a ograniczyć i kontrolować.
    To znaczy wprowadzić limity połowowe, które będą przestrzeganie i będzie to naprawdę pilnowanie. Co naprawdę nie jest łatwe, bo Polak potrafi...

    A dlaczego nie całkiem zakazać?
    Bo nie lubię jeść czystej chemii, sterydów i hormonów itd.

  • Reklama
  • zbynio 33 2015-06-21 10:03:41


    Kedzio i tu się z tobą zgadzam prawie w 100%
    Z tym małą różnicą.
    Nie tyle co zabronić a ograniczyć i kontrolować.
    To znaczy wprowadzić limity połowowe, które będą przestrzeganie i będzie to naprawdę pilnowanie. Co naprawdę nie jest łatwe, bo Polak potrafi...

    A dlaczego nie całkiem zakazać?
    Bo nie lubię jeść czystej chemii, sterydów i hormonów itd.

    Brak słów na taki tok rozumowania. Artur, a Ty uważasz, że ryba pozyskana w sieci nie z hodowli jest rybą zdrową bez chemii? Dobre :))). Jako wędkarz nie powinieneś narzekać na brak ryb na stole w swoim domu?

  • zbynio 33 2015-06-21 10:24:35

    Mam pomysł.

    Może by tak rybacy założyli klub C&R ?!

    A może by tak zabronić handlu rybami z naturalnych siedlisk ?!  

    A może by tak ludzie przestali kupować w sklepach ryby nie posiadające świadectwa że pochodzą z hodowli ?!

    Jak jest do k* nędzy różnica, czy złowionego na własną wędkę w jeziorze sandacza walnę w łeb i zjem, a tym, że kupię złowionego w sieci sandacza którego ktoś inny walnął w łeb i go zjem?!

    Przeca to je to samo synkowie! Jeno na tym różnica polega, że zjadając tego, którego sam złowię, nie dam zarobić rybakowi i marketowi.

    No i nie zjem więcej  niezależnie od faktu, czy ta ryba będzie ze smarketa, czy z haczyka.

    Reasumując, całe to zakichane ZiW to kpina i metoda na ugłaskanie sumienia.

    Myśleć trza! A nie dawać się manipulować myślicielom zakichanym z jakichś tam lobby. 


    Właśnie Kedzio trza myśleć :)))). U mnie na zbiornikach PZW nie ma rybaków.... więc jak nie ma dużych ryb, to czyja to wina?
    Pisałem wcześniej, że łowienie ryb w przedziale "smacznym" mnie nie interesuje!
    Ja tylko tak mam, że nawet jak łowię głupie karasie to mimo, że najsmaczniejsze są małe, to i tak chcę złowić jak największą i jak najwięcej....? Może jestem inny :)))))
    Kedzio, Ty nie chcesz złowić np. szczupaka 1,2m itd.?

  • kedzio 2015-06-21 14:35:06

    Oczywiście, że chcę! Ale nie mam też sobie nic do zarzucenia. W ciągu sezonu 2014 i dodatkowo 2015, razem licząc oczywiście, zabrałem z łowiska zaledwie kilka sztuk! Oto mam na koncie zjedzonych 6 linów, 7 świniaków, i trzy szczupłe. Węgorza zero, sandacza zero, amura zero, płoci może ze 3 kilogramy, leszczy takich około 1,5 kilograma każdy z 5 sztuk, karasi może kilkanaście takich około 0,5 kilograma na sztukę. Suma zero, klenia zero, świnki zero, okoni może ze trzy. 

    Taki ze mnie straszliwy mięsiarz! 

    A mimo to, kiedy czytam teksty tych ......* niekilanych, to mi sierść staje na całym ciele!


  • Artur z Ketrzyna 2015-06-21 15:42:01


    Kedzio i tu się z tobą zgadzam prawie w 100%
    Z tym małą różnicą.
    Nie tyle co zabronić a ograniczyć i kontrolować.
    To znaczy wprowadzić limity połowowe, które będą przestrzeganie i będzie to naprawdę pilnowanie. Co naprawdę nie jest łatwe, bo Polak potrafi...

    A dlaczego nie całkiem zakazać?
    Bo nie lubię jeść czystej chemii, sterydów i hormonów itd.

    Brak słów na taki tok rozumowania. Artur, a Ty uważasz, że ryba pozyskana w sieci nie z hodowli jest rybą zdrową bez chemii? Dobre :))). Jako wędkarz nie powinieneś narzekać na brak ryb na stole w swoim domu?

    Jeśli mówisz o tych z jezior. To bedą miały identyczna zawartość co złowione na wędkę, i napewno o 1000 razy mniej niż ze sztucznych hodowli podawanych w paszach itd.

    Po za tym w sklepie kupuję tylko morska rybkę. Resztę jak mam chęć zabieram z nad wody.

  • Reklama
  • zbynio 33 2015-06-21 19:40:39

    Oczywiście, że chcę! Ale nie mam też sobie nic do zarzucenia. W ciągu sezonu 2014 i dodatkowo 2015, razem licząc oczywiście, zabrałem z łowiska zaledwie kilka sztuk! Oto mam na koncie zjedzonych 6 linów, 7 świniaków, i trzy szczupłe. Węgorza zero, sandacza zero, amura zero, płoci może ze 3 kilogramy, leszczy takich około 1,5 kilograma każdy z 5 sztuk, karasi może kilkanaście takich około 0,5 kilograma na sztukę. Suma zero, klenia zero, świnki zero, okoni może ze trzy. 

    Taki ze mnie straszliwy mięsiarz! 

    A mimo to, kiedy czytam teksty tych ......* niekilanych, to mi sierść staje na całym ciele!



    Witam. Akurat siedzę na rybach,pada deszcz i mam chwilę czasu.Hmm,  co mam Ci napisać? Z tymi 7 swiniakami przesadziłeś;))). Ogranicz do 3 :).Nieraz gadaliśmy na ten temat i wiadomo, że niektóre zbiorniki wędkarsko są nie do przełowienia, a inne miejsze w ciągu roku można wyczyścić z ryby i tam wg mnie C&R jest niezbędne. Wiadomo, że jeśli nikt nie będzie zabierał ryb to po prostu będzie ich więcej i to jest prosta matematyka. Mi osobiście nie przeszkadza jak ktoś sobie weźmie rybkę. Nie jestem psem ogrodnika, ale okazy niech sobie pływają i innym dają radość. Jak jest nad wodą w rzeczywistości wszyscy dobrze wiemy... 
    Nic nie masz sobie do zarzucenia? Te trzy szczupłe co zabrałeś to w zeszłym roku już byłyby większe w tym, a pomyśleć jakie by były te co kilka lat temu ukatrupiles;))))). Dobra odpuszczam, bo nic nie zmienimy tu na forum, ale fajnie się z Tobą gada. Mnie też włos się jeży jak słyszę przesadne nk. Ludzie umierają, a oni się przejmują i 100 postów piszą współczujac karpiowi, bo mu łuska odpadła :))). Pozdrole :).

  • Piotr 100574 2015-06-21 19:48:39

    Oczywiście, że chcę! Ale nie mam też sobie nic do zarzucenia. W ciągu sezonu 2014 i dodatkowo 2015, razem licząc oczywiście, zabrałem z łowiska zaledwie kilka sztuk! Oto mam na koncie zjedzonych 6 linów, 7 świniaków, i trzy szczupłe. Węgorza zero, sandacza zero, amura zero, płoci może ze 3 kilogramy, leszczy takich około 1,5 kilograma każdy z 5 sztuk, karasi może kilkanaście takich około 0,5 kilograma na sztukę. Suma zero, klenia zero, świnki zero, okoni może ze trzy. 

    Taki ze mnie straszliwy mięsiarz! 

    A mimo to, kiedy czytam teksty tych ......* niekilanych, to mi sierść staje na całym ciele!





    suma zero??????nie lubisz??nie smakuje??:)

  • zbynio 33 2015-06-21 19:49:12


    Jeśli mówisz o tych z jezior. To bedą miały identyczna zawartość co złowione na wędkę, i napewno o 1000 razy mniej niż ze sztucznych hodowli podawanych w paszach itd.

    Po za tym w sklepie kupuję tylko morska rybkę. Resztę jak mam chęć zabieram z nad wody.

    Niezgodzę się z Tobą. Ja kupuję z hodowli i jakby mi nie smakowała i była nafaszerowana tak jak piszesz to po prostu bym jej nie kupił. "A dlaczego nie całkiem zakazać?
    Bo nie lubię jeść czystej chemii, sterydów i hormonów itd"Po co tak piszesz skoro kupujesz tylko morską? Oj Artur, Artur. Co post to co innego... Plączesz się :).

  • zbynio 33 2015-06-21 20:34:11

    suma zero??????nie lubisz??nie smakuje??:)



    Tam gdzie zero to Kedzio jest NK! Nie wiedziałeś? 

  • Reklama
  • Piotr 100574 2015-06-21 20:57:28

    znam Kedzia osobiście ale nie wiedziałem że sumom odpuszcza:)

  • Artur z Ketrzyna 2015-06-21 22:18:27


    Jeśli mówisz o tych z jezior. To bedą miały identyczna zawartość co złowione na wędkę, i napewno o 1000 razy mniej niż ze sztucznych hodowli podawanych w paszach itd.

    Po za tym w sklepie kupuję tylko morska rybkę. Resztę jak mam chęć zabieram z nad wody.

    Niezgodzę się z Tobą. Ja kupuję z hodowli i jakby mi nie smakowała i była nafaszerowana tak jak piszesz to po prostu bym jej nie kupił. "A dlaczego nie całkiem zakazać?
    Bo nie lubię jeść czystej chemii, sterydów i hormonów itd"Po co tak piszesz skoro kupujesz tylko morską? Oj Artur, Artur. Co post to co innego... Plączesz się :).
    Zbynio, morska ryba to nie jeziorowa. (czytaj w morzu nie wędkuję, za daleko...)
    A co do hodowanych w stawach, to wiem co nie co od samego źródła :-)

    A jeśli chodzi ci o:
    "A dlaczego nie całkiem zakazać? Bo nie lubię jeść czystej chemii, sterydów i hormonów itd"
    To mimo że ja nie kupuję (bo nie muszę) to nie znaczy że mam zmuszać innych do kupowania g..., inni też takich nie chcą kupować, i kupują prosto od rybaków.

  • kedzio 2015-06-21 22:33:19

    Nie łowię suma.

    7 kaprów to przesada? Przy 75 wyjazdach na ryby, na 20 zbiornikach wodnych.... przesada?! i te 3 szczupłe przesada?! 

    To ile ja z jednej wody wyjąłem? po 0,14 ryby?!

  • zbynio 33 2015-06-22 07:10:33

    Artur, rybak to rybak, czyli legalny kłusownik. ryba w siatkach u rybaków leży po kilka dni. Rzadko się zdarza żeby ryba była faktycznie świeża. Zaskakujesz mnie, że jako wędkarz promujesz rybaków :)))). Zapomniałem, że oni sieciami natleniają wodę i ratują ryby!
    Kedzio czasami 0,14 to za dużo :). 0,14x1000Kedziów(morderców okrutnych)=140 pięknych kprów, a wpuszczonych było 100 :)))). W prosty sposób udowodniłem Ci, że grubo przesadziłeś z zabieraniem ryb ;)). Matematyki nie oszukasz!

  • kedzio 2015-06-22 07:35:17

    No tak! Skoro wpuszczono do 20 zbiorników w całości 100 sztuk, to znaczy, że w każdym było tylko 5 kaprów.

    Masz rację, jestem drań!

  • Reklama
  • pawelz 2015-06-22 09:06:28

    Kedzio, to co Ty zabrales w jakis tam sposob (ciezko ale mozna naciagnac) bilansuje sie z tym co zaplaciles przez te 2 lata. Wiec jakos to mozna zaakceptowac i gdyby wszyscy brali podobne ilosci, jakos by to sie jeszcze krecilo. Ubytki jakos tam da sie pokryc tym co zjadles.
    Ale pomysl, ze sa wedkarze ktorzy w majestacie prawa zatluka 25-30 razy tyle co Ty. Ja tych wowczas nazwac. Dla mnie to grabiez w majestacie prawa i argumentow typu, ze zabiera zgodnie z limitem nie przyjmuje do wiadomosci.
    Nie jestem zagorzalym fanatykiem NK i nie twierdze, ze nie mozna zabierac ryb z wody. Ale do tego musza zaistniec odpowiednie warunki. No i ilosci zabieranych ryb w zadnym wypadku nie moga byc wyzsze niz to co odprowadzamy w postaci haraczu do PZW.

  • Artur z Ketrzyna 2015-06-22 10:09:22

    Artur, rybak to rybak, czyli legalny kłusownik. ryba w siatkach u rybaków leży po kilka dni. Rzadko się zdarza żeby ryba była faktycznie świeża. Zaskakujesz mnie, że jako wędkarz promujesz rybaków :)))). Zapomniałem, że oni sieciami natleniają wodę i ratują ryby!
    Kedzio czasami 0,14 to za dużo :). 0,14x1000Kedziów(morderców okrutnych)=140 pięknych kprów, a wpuszczonych było 100 :)))). W prosty sposób udowodniłem Ci, że grubo przesadziłeś z zabieraniem ryb ;)). Matematyki nie oszukasz!
    Zbynio, wedle prawa a dokładniej RAPR, nie mogę handlować złowionymi rybami i ich rozdawać.
    Zapominasz chyba że nie wszyscy są wędkarzami. I wiele rodzin nie wędkuje, a rybkę lubią jeść. Tak więc muszą ją kupić. I dlatego wolę by to rybak im sprzedał legalnie, niż tak zwany czarny rynek (kłusol czy rybak poza limitem).
    Co do rybaka, on ma obowiązek część dochodów przeznaczyć na zarybianie. Kłusol nie.
    Ta wiec jak jest prowadzona racjonalna gospodarka rybacka to i rybak i wędkarz wyżyje z łowiska.
    U nas jeszcze wiele wody upłynie zanim to wszytko będzie tak jak powinno być. Ale to nie oznacza że mam popadać w skrajności.
    Wiesz dobrze że stan rybostanu to nie tylko zasługa rybaków i kłusoli, ale i wędkarzy i zwykłych ludzi. Przykładem są okręgi gdzie nie ma rybaków. I to że na wodach zarządzanych przez rybaka jakoś ludzie łowią na wedkę rybki i to całkiem przyzwoite.
    Wiesz dobrze że eliminacja rybaków z łowisk tak naprawdę za wiele nie da. Do puki inne czynniki nie będą zlikwidowane.
    Śmiać mi się chce jak każdy obwinia za to wszytko rybaków, kłusoli i kormorany. A nie patrzy na siebie i kolegów. Każdy tu zgrywa świętego i etycznego.
    A jak naprawdę jest?

    Co fakt, niszczą sieciami tarliska, zastawiają całe koryta rzeki, trzebią ile się wlezie.
    Ale obecnie każdy wędkarz może temu zapobiec. Każdy ma telefon z aparatem, większość ma komputer i internet. Ma dostęp do nr. tel. PSR i Policji. Tak więc cykają fotę dzwonią i zgłaszają naruszenie. Po czym w domku zrzuta foto na kompa i droga internetową powiadamia o tym Wojewodę. Takie pismo tytułuje Zażalenie na rażące naruszenie gospodarki rybackiej przez  .... (podaje nazwę podmitu).
    Wojewoda nawet na takie pismo obecnie ma obowiązek zareagować. Byle by osoba zawiadamiająca podała swoje dane z adresem (a nawet zrobiła to na znajomego).
    Wojewoda jest władny odebrać uprawnienia rybackie danemu podmiotowi. I nic wtedy taki koleś nie połowi choć ma umowę z użytkownikiem rybackim danego akwenu. Bo nie ma uprawnień. Tak więc nie może prowadzić odłowów sieciowych, nawet w imieniu innego podmiotu bo ma zakaz wystawiony drogą administracyjną. I wtedy staje się kłusolem i może trafić za kraty.

    Tak więc ludzie dajcie se spokój z marudzeniem i waleniem smutków. Macie okazję ukrócić postępowanie nie etycznych rybaków, bez zbędnych przepychanek na walnym itd.
    Tylko trzeba z tego skorzystać i tyle.

    Najgorsze jest to że każdy tylko te smuty wali, powtarza bzdury po innym nie udolnym gościu. A jak ma szanse coś zrobić, to ma to gdzieś.
    Mówicie że takie organa są złe. Tylko nie idziecie na wybory i nie wybieracie tego co che w waszym imieniu powalczyć o te dobre rzeczy dla was.
    Mam dość zaczepek na mieście na łowisku itd. Ludzi co niby zależy im na dobru naszych łowisk. Tacy są podirytowani osobą obecnie piastującą stanowisko prezesa koła. Ale jak jest walne czy były wybory 5 października 2014r, żaden nie przyszedł.
    A potem na ulicy mnie pyta czy udało ci się założyć stronę dla koła, co z kładkami itd. Co mam mu odpowiedzieć?
    Proste:
    Nie byłeś więc nie przeszło, nie oddałeś głosu, więc dalej masz tą osobą na stanowisku i dalej możesz marzyć o zmianach. Bo on stosuje brudne gierki, pomawiając mnie zaświadczając nie prawdę. Przetrzymując wnioski w szufladzie aż stracą ważność odmawiając ich przyjęcia, nie podpisując bo głosował przeciw i nie ważne że na walnym przegłosowany pozytywnie. Nie dopuszca do zaprotokołowania sprzeciwu itd. Ma przewagę bo 4 z 7 ludzi jest jego. A ak na zebranie nie przyjdzie jeden jego człowiek, odmawia przegłosowania wniosku. Mimo że nadal zebranie zarządu koła ma moc uchwałodawczą.
    Dzieje się tak bo ma plecy w wyższym organie i kryją go też stosując brudne triki.
    A wystarczyło być na wyborach i swoim głosem powiedzieć, "DOŚĆ", chce zmian.

    Takie podejście członków koła odbiera chęć działania nawet tym najbardziej zagorzałym. Bo walka z wiatrakami w końcu każdego zmęczy.
    W tym roku mogłem załatwić, między innymi:
    - budowę pomostu i slipu na j. Śiercze
    - zawody z okazji dnia dziecka dla młodych.
    - poprawę brzegu nad j Kiersztanowo i załatwić miejsce do parkowania aut przez wędkarzy.
    - wniosek o współpracy ze starostą i sfinansowania zawodów koła, przegłosowali przeciw. Po czym do starosty nagadali że nie miałem prawa iść i rozmawiać z nim. Przecież uchwałą powołaliśmy komisję do pozyskiwania środków, której jestem przewodniczącym. Nawet do ZO zaświadczał że taka komisja u nas nie powstała!

    Mam sponsora, który proponował piknik rodzinny z grilem na jego koszt, wnisek odrzucony 4 do 2 (jeden członkek zarządu nie powiadomiony o zebraniu).
    Teraz mam okazję zrobić dojazd do K.M na kwotę 7200 zł przez profesjonalną firmę. Ale i tu są jakieś ale...

    Tak wiec ci wszyscy krzykacze proszę powiecie mi, jak możecie spojrzeć w lustro. Wiedząc że tak naprawdę nic nie robicie by było lepiej. Ale oszczerstwa przed kompem rzucać, że niby na tym zarabiam itd. Jakoś łatwo wam przychodzi, mimo że nawet nie macie na to choć jednego dowodu.

  • Haryyy5 2015-06-22 10:17:24

    Kedzio, to co Ty zabrales w jakis tam sposob (ciezko ale mozna naciagnac) bilansuje sie z tym co zaplaciles przez te 2 lata. Wiec jakos to mozna zaakceptowac i gdyby wszyscy brali podobne ilosci, jakos by to sie jeszcze krecilo. Ubytki jakos tam da sie pokryc tym co zjadles.

    To jest chyba najgłupsza logika. Tzn. może logika jest dobra ale podejście nie ten tego. Karta 200 zł to musi się zwrócić. To jest opłata ze bycie członkiem organizacji zwanej PZW. Opłata na utrzymanie wód itd, nie talon na mięso :P 
    Z resztą posta się zgadzam. Wypuszczałem ryby zanim jeszcze dowiedziałem się że istnieje coś takiego jak C&R, a może nawet zanim coś takiego dotarło do szerszej społeczności. I to moja sprawa. A jak ktoś lubi sobie zjeść rybę to też jego sprawa. Oczywiście że wolałbym żeby ryby były wypuszczane bo wtedy byłoby ich więcej, ale prawo jest takie że rybę można wziąć i trzeba to uszanować a nie obrażać tych co wezmą rybę na obiad nawet jeśli ja jestem temu przeciwny. Nie uszanuje natomiast osób, które za cel stawiają sobie napchanie brzucha i wypuszczenie czegokolwiek nie mieści się im w głowie. Nie ważne że już nie mają gdzie tych ryb trzymać, najwyżej odda się sąsiadowi czy komukolwiek, nawet praktycznie obcemu byleby tej ryby przypadkiem nie wypuścić z powrotem do wody. Bo jedzenia się nie powinno wyrzucać :P Osobiście widziałem zamrażalnik napchany rybami jakby się wojna zbliżała albo jakiś wielki głód w narodzie. Osobiście byłem też świadkiem takiego rozdawania ryb bo już nie było co z nimi robić. Wędkarstwo przez lata ewoluowało na tyle że jest celem samym w sobie a możliwe korzyści materialne w postaci smacznych ryb przyjemnym skutkiem ubocznym. Naprawdę nie wierzę że gdyby wprowadzili nakaz wypuszczania zawsze i wszędzie to Ci co teraz zabierają ryby odpuścili by sobie to hobby. na początku pewnie byłoby zgrzytanie zębami ale potem podejrzewam że 90 % wędkarzy pozostałoby wędkarzami. 
    Kontrole, kontrole i jeszcze raz kontrole. Tylko w ten sposób można skutecznie chronić ryby. Bo nawet wprowadzenie całkowitego zakazu zabierania czegokolwiek nic nie da w sytuacji gdzie dla przykładu ja przez kilka ostatnich lat kontrolowany byłem kilka razy. W dodatku zawsze w miejscach gdzie mogłem się tej kontroli spodziewać, popularne miejsca z dobrym dojazdem i dojściem. A gdyby oprócz kontroli każda ryba miała dolny i górny wymiar ochronny to już w ogóle byłoby super

  • pawelz 2015-06-22 10:33:14

    Kedzio, to co Ty zabrales w jakis tam sposob (ciezko ale mozna naciagnac) bilansuje sie z tym co zaplaciles przez te 2 lata. Wiec jakos to mozna zaakceptowac i gdyby wszyscy brali podobne ilosci, jakos by to sie jeszcze krecilo. Ubytki jakos tam da sie pokryc tym co zjadles.

    To jest chyba najgłupsza logika. Tzn. może logika jest dobra ale podejście nie ten tego. Karta 200 zł to musi się zwrócić. To jest opłata ze bycie członkiem organizacji zwanej PZW. Opłata na utrzymanie wód itd, nie talon na mięso :P 
    ...................


    Szczerze mowiac, nie widze to braku logiki. Bo albo zakazujemy zabierania ryb i robimy oplaty w wysokosci pozwalajacej na utrzymanie lowisk (kontrole, zarybienia - mniejsze jak przy zabieraniu, ale jednak konieczne, dzierzawy itp) albo pozwalamy na baijanie, ale to MUSI zostac zrekompensowane wyzsza skladka (oplata).
    Pisze oplata bo wiekszosc wedkarzy tak to sie kojarzy. Oni nie oplacaja skladki po to by nalezec do PZW ale wlasnie "placa" za mozliwosc lowienia i zabierania ryb. I tak naprawde maja to gdzies czy nalaeza do jakiegos zwiazku czy nie. A skoro tak, to jak kazda oplata, powinna w jakis sposob byc rownoznaczna z usluga jaka sie za nia otrzymuje.

  • Haryyy5 2015-06-22 11:32:05

    Usługą jaką otrzymuje (a przynajmniej powinienem otrzymywać) są zadbane i dobrze zarybione wody. Zresztą napisałem że jest logiczne ale nieprawidłowe jest myślenie że karta musi się zwrócić. Dla mnie takie podejście mało hobbystyczne.  Ja wcale nie chciałbym mniej płacić jakby nie było możliwości zabierania. Wolalbym płacić tyle samo a mieć za to lepszy rybostan. A gdyby naprawdę nie było potrzeby zarybiania to zawsze można za te pieniądze postawić nad wodą ławeczki, śmietniki, pomosty. A to że ludzie w żaden sposób nie utożsamiają się z PZW to niestety prawda świadcząca o porażce jaką związek odniósł w tym zakresie. Zresztą samo PZW też chyba jest organizacją coraz bardziej rybacką i swoją polityką bardziej odpowiada za to jak wody obecnie wyglądają niż wszyscy zabierający ryby. 

  • Artur z Ketrzyna 2015-06-22 15:20:14

    Usługą jaką otrzymuje (a przynajmniej powinienem otrzymywać) są zadbane i dobrze zarybione wody. Zresztą napisałem że jest logiczne ale nieprawidłowe jest myślenie że karta musi się zwrócić. Dla mnie takie podejście mało hobbystyczne.  Ja wcale nie chciałbym mniej płacić jakby nie było możliwości zabierania. Wolalbym płacić tyle samo a mieć za to lepszy rybostan. A gdyby naprawdę nie było potrzeby zarybiania to zawsze można za te pieniądze postawić nad wodą ławeczki, śmietniki, pomosty. A to że ludzie w żaden sposób nie utożsamiają się z PZW to niestety prawda świadcząca o porażce jaką związek odniósł w tym zakresie. Zresztą samo PZW też chyba jest organizacją coraz bardziej rybacką i swoją polityką bardziej odpowiada za to jak wody obecnie wyglądają niż wszyscy zabierający ryby. 
    Może zacznijmy od tego czym jest PZW.
    Mianowicie organizacją zrzeszającą wędkarzy.
    - A ilu opłacających składki, tak naprawdę rozumie to że zapisują się do organizacji, a nie wykopują zezwolenie?
    - ilu wie że organizacja taka opiera się na składkach członkowskich i na pracy społecznej swoich członków? Ilu w ogóle chce słyszeć o takich pracach, bądź jak nie może tego obowiązku spełnić o składce na rzecz takich prac?
    - ilu ma świadomość że jego obowiązek to między innymi uczestniczyć w walnych i wyborach?
    - ilu ma świadomość że jako członek, ma obowiązek dbać o wspólne dobro. T znaczy łowiska itd. Inaczej; ilu przeciwdziała kłusownictwu i truciu wody widząc to zgłasza? Ilu przestrzega regulaminu (limit i wymiary czy okresy) nie wspomnę o innych zapisach?

    PZW, to nie tylko osoby zarządzające tym w imieniu innych, a też Ci wszyscy pozostali co opłacili składki (i nie ważne że to uczynił bo tak taniej). To ta całość twoży PZW, i od tej całości zależy jak wygląda woda którą się gospodaruje.

  • pawelz 2015-06-22 15:39:01

    Artur, nie odczarujesz swiata. Ludzie zapisuja sie do PZW nie po to aby byc w organizacji (stowarzyszeniu) ale po to aby mniej placic. Zrownajmy wysokosc oplat za zezwolenie dla zrzeszonych i niezrzeszonych a wtedy bedziesz mial prawdziwy obraz PZW. Zostana tylko Ci o ktorych marzysz aby byli. Tylko Ci naprawde zaangazowani. Reszta odejdzie. Gwarantuje Ci to.
    Po co Wam w zwiazku martwe dusze ?. Jaka wartosc dodana stanowie ja czy 90% wedkarzy, ktorzy i tak nic nie robia. Jakie ma znaczenie, czy place 200zl majac legitymacje czy nie ?. Przeciez chcac lowic i tak bede musial wykupic u Was pozwolenie. Co takiego obecnie soba wnosze ja czy wiekszosc innych, ze placimy mniej (a teoretycznie wogole nie placimy za zezwolenie) ?. Ty wypisujesz tu rzeczy, ze bedac w PZW mam realny wplyw na sposob gospodarowania itp. OK. Ci co beda tak uwazac wstapia. Ci co uwazaja ze to utopia, odejda. Przeciez to tylko korzysc dla prezesow i innych czlonkow zarzadu. Zostanie Was garstka i kazdy bedzie pelnil jakies zaszczytne funkcje.

  • Reklama
  • kedzio 2015-06-22 15:44:41

    Dwa tygodnie temu byłem po raz pierwszy w tym sezonie na rybach. Wiedziałem, że w tym roku nie będę mógł się poświęcić wędkarstwu i ze mało będzie okazji by pojechać kija pomoczyć. A mimo to opłaciłem składkę w kole!

    Na te trzy, może cztery wypady mogłem se dniówki wykupić! Ale nie, bo jestem w tym zakichanym PZW więc opłaciłem. W tym roku nie mam na koncie jeszcze nic. W zeszłym sezonie miałem 74 wyjazdy na ryby i zabrałem kilka sztuk jak pisałem wyżej.

    Mimo to, jestem zagorzałym wrogiem C&R! Bo jestem wolnym człowiekiem! Nikt mi nie będzie du*y truł! Dla mnie wędkarstwo to też uśmiercanie ryb i ich pichcenie oraz pożeranie! Marynuję, piekę, smażę, wędzę, solę, mielę na klopsy, robię tatar i jem! Bez tego dla mnie wędkarstwo to kpina! 

    I już od kilku lat na tym portalu trąbię, że nie ma w Polsce żadnych uniwersyteckich badań nad zasobami naturalnymi wód. Nie ma finansowania rzetelnych badań naukowych, nie ma programów rekultywacyjnych, ochronnych, a o kontroli i racjonalnej gospodarce nie wspomnę.

    Tylko non stop słucham jaki to ze mnie drań, bo zabijam ryby!

    A u mnie już jest tyle suma, że powoli nic innego się złowić nie da! i to tez ma wpływ na rybostan! Bo nikt sie nie interesuje równowagą gatunkową i ustala się bzdurne okresy i limity!

    Jakiś koleś bierze z luftu dane i ustala na cały okręg wymiar dla wzdręgi - ale płoci nie uświadczysz! A wzdręgi jest na pęczki!

    Takie przykłady można mnożyć!

    Teraz budują mi tu poldery zalewowe. Zasypują wody, niszczą drzewostan, ostoje ptactwa wodnego, a ryby giną. Czy ktoś o tym pomyślał?! Pojecie "ŚLĄSKIE MAZURY" przechodzi do historii! I co?! Ja mam nie zabierać ryb po to, by ktoś mi dołek zasypał bez zastanowienia?!

    Ta dyskusja to kit. 

  • JKarp 2015-06-22 15:50:33

    Artur zapomniałeś dodać, że PZW prowadzi racjonalną gospodarkę rybacką i to jest zapisane jako pierwsze zadanie PZW.
    Ja tą gospodarkę widziałem co najmniej dwa razy. Jak by mi ktoś na moim stawie taką gospodarkę prowadził pewnie już dawno by go tam nie było. W tym miejscu należy zauważyć, że to RZGW oddając w użytkowanie wodę umywa ręce sądząc, że wszystko jest w porządku. Można owszem pisać, skarżyć o złą gospodarkę ale wiadomo, że na papierze PZW ma wszystko dobrze a nikt nie zajrzy pod wodę żeby stwierdzić co tam w rzeczywistości jest.
    - A ilu opłacających składki, tak naprawdę rozumie to że zapisują się do organizacji, a nie wykopują zezwolenie? Nie uważasz, że oprócz tego że jestem w PZW to za te pieniądze wypadałoby coś dać w zamian? Mówię tu nie o możliwości wędkowania ale o możliwości wędkowania w wodzie gdzie są ryby. Mogę Cię zapisać do towarzystwa przyjaciół Wenus - zapłać mi pięćset i sobie patrz do woli w niebo i nic w zamian ;-)
    - ilu wie że organizacja taka opiera się na składkach członkowskich i na pracy społecznej swoich członków? Ilu w ogóle chce słyszeć o takich pracach, bądź jak nie może tego obowiązku spełnić o składce na rzecz takich prac? Szczególnie składki potrzebne są na wypłaty dla etatowych pracowników PZW. Kiedyś już powiedziałem - najpierw niech na czyn przyjdzie "cała góra" ale nie jako wizytacja wtedy i ja przyjdę.
    - ilu ma świadomość że jego obowiązek to między innymi uczestniczyć w walnych i wyborach? Artur to nie obowiązek a przywilej.
    - ilu ma świadomość że jako członek, ma obowiązek dbać o wspólne dobro. T znaczy łowiska itd. Inaczej; ilu przeciwdziała kłusownictwu i truciu wody widząc to zgłasza? Ilu przestrzega regulaminu (limit i wymiary czy okresy) nie wspomnę o innych zapisach?To nie komuna. Czasy wspólnego dobra się skończyły. Z tym regulaminem to jakby przeginasz - nie wolno z góry zakładać, że większość to złodzieje.
    JK



  • JKarp 2015-06-22 15:55:44

    Artur, nie odczarujesz swiata. Ludzie zapisuja sie do PZW nie po to aby byc w organizacji (stowarzyszeniu) ale po to aby mniej placic. Zrownajmy wysokosc oplat za zezwolenie dla zrzeszonych i niezrzeszonych a wtedy bedziesz mial prawdziwy obraz PZW. Zostana tylko Ci o ktorych marzysz aby byli. Tylko Ci naprawde zaangazowani. Reszta odejdzie. Gwarantuje Ci to.  Po co Wam w zwiazku martwe dusze ?. Jaka wartosc dodana stanowie ja czy 90% wedkarzy, ktorzy i tak nic nie robia. Jakie ma znaczenie, czy place 200zl majac legitymacje czy nie ?. Przeciez chcac lowic i tak bede musial wykupic u Was pozwolenie. Co takiego obecnie soba wnosze ja czy wiekszosc innych, ze placimy mniej (a teoretycznie wogole nie placimy za zezwolenie) ?. Ty wypisujesz tu rzeczy, ze bedac w PZW mam realny wplyw na sposob gospodarowania itp. OK. Ci co beda tak uwazac wstapia. Ci co uwazaja ze to utopia, odejda. Przeciez to tylko korzysc dla prezesow i innych czlonkow zarzadu. Zostanie Was garstka i kazdy bedzie pelnil jakies zaszczytne funkcje. 

    Posunę się dalej ;-)Czy Ty Artur jako działacz, przykład dla innych broniący do osatniej kropli krwi PZW wystąpiłeś choć raz z wnioskiem o usunięcie jakiś wędkarzy z PZW z powodu np absencji na czynie ?Spróbuj a zobaczysz czym to się skończy ;-)
    JK

  • Haryyy5 2015-06-22 16:21:54

    Usługą jaką otrzymuje (a przynajmniej powinienem otrzymywać) są zadbane i dobrze zarybione wody. Zresztą napisałem że jest logiczne ale nieprawidłowe jest myślenie że karta musi się zwrócić. Dla mnie takie podejście mało hobbystyczne.  Ja wcale nie chciałbym mniej płacić jakby nie było możliwości zabierania. Wolalbym płacić tyle samo a mieć za to lepszy rybostan. A gdyby naprawdę nie było potrzeby zarybiania to zawsze można za te pieniądze postawić nad wodą ławeczki, śmietniki, pomosty. A to że ludzie w żaden sposób nie utożsamiają się z PZW to niestety prawda świadcząca o porażce jaką związek odniósł w tym zakresie. Zresztą samo PZW też chyba jest organizacją coraz bardziej rybacką i swoją polityką bardziej odpowiada za to jak wody obecnie wyglądają niż wszyscy zabierający ryby. 
    Może zacznijmy od tego czym jest PZW.
    Mianowicie organizacją zrzeszającą wędkarzy.
    - A ilu opłacających składki, tak naprawdę rozumie to że zapisują się do organizacji, a nie wykopują zezwolenie?
    - ilu wie że organizacja taka opiera się na składkach członkowskich i na pracy społecznej swoich członków? Ilu w ogóle chce słyszeć o takich pracach, bądź jak nie może tego obowiązku spełnić o składce na rzecz takich prac?
    - ilu ma świadomość że jego obowiązek to między innymi uczestniczyć w walnych i wyborach?
    - ilu ma świadomość że jako członek, ma obowiązek dbać o wspólne dobro. T znaczy łowiska itd. Inaczej; ilu przeciwdziała kłusownictwu i truciu wody widząc to zgłasza? Ilu przestrzega regulaminu (limit i wymiary czy okresy) nie wspomnę o innych zapisach?

    PZW, to nie tylko osoby zarządzające tym w imieniu innych, a też Ci wszyscy pozostali co opłacili składki (i nie ważne że to uczynił bo tak taniej). To ta całość twoży PZW, i od tej całości zależy jak wygląda woda którą się gospodaruje.


    Ale czyja to zasługa że tak jest ? Niestety z niewolnika nie będzie dobrego pracownika a tym bardziej społecznika. A 99% z nas to właśnie tacy niewolnicy, zmuszeni do bycia członkami pod groźbą absurdalnych opłat. Ludzi chcą łowić, robić to zgodnie z przepisami i bez żadnych kłopotów. A to czy robią to pod szyldem PZW czy czegoś innego mało kogo obchodzi. Wielu jest takich jak ja co ledwo znajdują czas żeby od czasu do czasu pójść na rybki, to gdzie tu mowa o jakimś naprawianiu pomostów czy nawet łażeniu na zebrania. Wstąpiłem kiedyś do pzw bo jak większość chciałem zostać wędkarzem, powiedzmy że moja wina, złe podejście ale przez kilkanaście lat nie wydarzyło się nic co sprawiłoby że chciałbym bardziej uczestniczyć w życiu organizacji a to już niestety wina po stronie PZW i ewidentna klęska w dążeniu do realizacji jakichś tam założeń. 
    Powiem nawet więcej, z biegiem lat, im więcej wiem, im więcej widziałem i słyszałem tym bardziej pragnę trzymać się jak najdalej od tej organizacji i coraz mniej się z nią utożsamiam. 

  • Jędrula 2015-06-22 18:05:21

    ""zmuszeni do bycia członkami pod groźbą absurdalnych opłat...""



    Dokładnie tak ! Mam w nosie całe PZW , gdyby zrównać opłaty to pierwszy zrezygnuję z członkostwa . 

  • Piotr 100574 2015-06-22 18:43:16

    o jakich wy absurdalnych opłatach mówicie??????za łowienie na tylu wodach przykładowo w Wielkopolsce lub Małopolsce albo Sląsku to 300 zł to jest wielka opłata i z możliwością wędkowania cały okrągły rok????jaj sobie nie róbcie ja za jedno jezioro płacę o wiele więcej

  • Piotr 100574 2015-06-22 18:47:22

    http://www.fanggebiete.de/modules/news/index.php?storytopic=11

    jak zrobią opłaty takie jak ja tu mam to wtedy można narzekać ,zobaczcie ceny ile kosztują dniówki i roczne opłaty za jeziora

  • kedzio 2015-06-22 20:12:10

    A co byś chciał? Żebym zarabiając 623,5 Euro płacił takie składki jak ty w Goebbelsowie? Nie uważasz, ze to by była lekka przesada?

    Mogę ci wyliczyć jakie miesięczne rachunki płacę i ile zostaje na życie. O studiach moich pociech nie wspomnę. To czyli lepiej jak w ogóle zarzucę wszelkie myśli o jakimś hobby ?!

  • kedzio 2015-06-22 20:15:24

    No w sumie to się nie zdziwię jeśli takie składki narzucą. Już za paliwo płacimy tyle co wy i za chleb i za kilka innych rzeczy. Tylko nam za choinkę nie chcą stawek płacowych dźwignąć!

    Ile to tam w Szwabernii jest tej minimalnej płacy? Toż to więcej, niż jo na grubie zarabiom! No i o czym my tu pitu pitu?

  • Piotr 100574 2015-06-22 21:20:27

    Kedzio a ty myślisz że tu nie ma opłat ,myślisz że tu za darmo wszystko jest????ja wam wkleiłem ceny które tu są ,tu są opłaty za każdy zbiornik osobno a nie jak u ciebie za cały Śląsk 300 zł i to jeszcze na cały rok ,a wiesz czemu tu są ryby a u Ciebie podobno ich brak???to właśnie ta różnica w opłatach ,oni tu mają za co zarybiać a czemu mają za co zarybiać to zobacz właśnie te opłaty co wkleiłem ,jak byś w polsce za karzy wypad na jezioro zapłacił nawet 25 zł to policz ile byś zapłacił na rok

  • kedzio 2015-06-22 21:36:24

    Nie zgadzam się z Tobą. Liczysz to wszystko z punktu widzenia Niemca. A to nie tak. Ja tę gadkę znam już od wielu lat. Każdy z moich znajomych, którzy wyjeżdżali na zachód, po jakimś czasie twierdzili tak, jak ty. Ale nikt z nich nigdy do Polski nie wrócił.

    Wyliczali, że połowę zarobku dają na mieszkanie ( przykładowo). Pytam ile zarabia, mówi 2000 marek. Ile za mieszkanie? Mówi 800-900 marek. Ja w tym czasie nie zarabiałem w Polsce nawet połowy tego co on i też dawałem połowę za mieszkanie.

    Takie argumenty Piter do mnie nie przemawiają. Wróć do Polski. 

    Jeżeli dla Ciebie ożebraczanie rodziny składkami o wyimaginowanej wysokości to norma, to tylko żałować. 

    Kasy jest dość w Polsce na zarybianie. Tylko gdzieś po drodze ona wsiąka i coraz więcej osób zauważa gdzie.

    Niestety długo jeszcze nie doczekamy się takich władz i takiego prawa, by publiczne pieniądze służyły dobrze temu, na co mają być przeznaczane.

    Czy ktoś w Goebbelslandzie zmusza Cię do prac społecznych na rzecz jakiegoś koła czy żabioka?! Mają Cie w d*. Jest tak? Musisz łazić na jakieś durne zebrania? Musisz działać społecznie? Nie! Płacisz tylko za prawo połowu wędką i mimo to ryby są! Są mimo tego, że Polacy je żrą. 

    Dla mnie to jest gadka jak to na Śląsku godają, ku szkubaniu pierza.


  • kedzio 2015-06-22 21:39:13

    Czekej! Ile by za dwieście złotych można było kupić kroczka ? Ile by z niego wyrosło ryby? To ja bym tego nie przeżarł ni za cholerę.

  • Artur z Ketrzyna 2015-06-22 21:40:56


    Mówię tu nie o możliwości wędkowania ale o możliwości wędkowania w wodzie gdzie są ryby.
    Janek jeśli uważasz że nie ma ryb, to czemu łowisz na wodach PZW?

    Kiedyś już powiedziałem - najpierw niech na czyn przyjdzie "cała góra" ale nie jako wizytacja wtedy i ja przyjdę.
    Dziwne, bo na czynie zawsze jest zarząd, a przynajmniej jego część. I takich jak ty nie widać, a jak już to młodzi są chętni.

    ilu ma świadomość że jako członek, ma obowiązek dbać o wspólne dobro.
    To nie komuna. Czasy wspólnego dobra się skończyły.


    To widać jaką masz świadomość co to stowarzyszenia i jego majątku.

  • Piotr 100574 2015-06-22 21:56:08

    twoj znajomi mają w pełni rację co do opłat za mieszkanie,ja płacę 770 eu i to jest jeszcze tanio jak na tę wieś w której mieszkam ,co do prac społecznych to w kole tu trzeba przepracować 20 godzin lub jeśli się nie chce pracować trzeba zapłacić 15 eu za godzinę o przynależności do koła to tu nawet nie myślę ,znajdę stronę koła z Weilheim to ci wstawie co i jak

  • JKarp 2015-06-23 06:14:25

    Mówię tu nie o możliwości wędkowania ale o możliwości wędkowania w wodzie gdzie są ryby. Janek jeśli uważasz że nie ma ryb, to czemu łowisz na wodach PZW?A gdzie mam łowić wg Ciebie? Po to należę i płacę żeby coś z tych pieniędzy zostało w wodzie - czy to za duże wymagania ?
    Kiedyś już powiedziałem - najpierw niech na czyn przyjdzie "cała góra" ale nie jako wizytacja wtedy i ja przyjdę. Dziwne, bo na czynie zawsze jest zarząd, a przynajmniej jego część. I takich jak ty nie widać, a jak już to młodzi są chętni.Skąd wiesz po pierwsze czy ja chodzę ? Po drugie - chodzi mi nie poziom kół PZW a poziom zarządów, dyrektorów okręgów i wyżej.
    To nie komuna. Czasy wspólnego dobra się skończyły. To widać jaką masz świadomość co to stowarzyszenia i jego majątku. A jakiż jest ten majątek nasz wspólny? Kilka stanic ? A wiesz, że w moim kole i tak muszę zapłacić za parking jak chciałbym łowić u nas w przystani?  Artur to nie komuna - czasy " naszego wspólnego dobra " się skończyły.

    @zugspize Wrócę do opłat - tylko powiedz mi po kiego ja mam płacić za tyle obwodów rybackich skoro tam nie łowię. Narew, Wisła, jakieś jeziora licho wie gdzie czy inne ciurki - ja za to płacę tylko 200 zł. A łowię na góra dwóch-trzech wodach ? To jest bezsens. Poza tym ustawa jasno mówi, że uprawniony do rybactwa pobiera opałaty w wysokości przez siebie ustalonej w obwodzie rybackim. W jednym obwodzie - nie pięciu, dziesięciu itd a jednym.
    JK




  • pawelz 2015-06-23 08:50:48

    o jakich wy absurdalnych opłatach mówicie??????za łowienie na tylu wodach przykładowo w Wielkopolsce lub Małopolsce albo Sląsku to 300 zł to jest wielka opłata i z możliwością wędkowania cały okrągły rok????jaj sobie nie róbcie ja za jedno jezioro płacę o wiele więcej

    Pelna zgoda, ze w Polsce jest tanio. Bardzo tanio. A porownywanie zarobkow i poziomu zycia za granica i w Polsce jest nie na miejscu. Rozumiem, ze u nas auta, telewizory, pralki czy lodowki powinny kosztowac tez ze 3 razy taniej niz na zachodzie, bo zarabiamy 3 razy mniej ?.
    Problemem jest nie wysokosc skladki, ale:
    1) jej zagospodarowanie - mysle ze wielu by zaplacilo wiecej, ale nikt nie wierzy, ze pieniadze te trafia we wlasciwy sposob do wody. Po prostu uwazaja (w tym i ja) ze czy zaplaca 300 czy 1300zl to niewiele sie zmieni (poza nielicznymi wyjatkami).
    2) zroznicowanie oplat (dla mnie niezrozumiale) w obecnym stanie rzeczy. Czy naleze czy nie do PZW powinienem zaplacic tyle samo. Chyba ze w PZW wprowadzi sie OBOWIAZKOWE prace na rzecz wod (tylko ze w tedy nie bedzie mowy o spolecznej pracy :) ). Wowczas albo nalezymy i zap.... za co mniej placimy, albo tylko lowimy i zamiast pracowac wiecej placimy.

  • Haryyy5 2015-06-23 09:43:27

    o jakich wy absurdalnych opłatach mówicie??????za łowienie na tylu wodach przykładowo w Wielkopolsce lub Małopolsce albo Sląsku to 300 zł to jest wielka opłata i z możliwością wędkowania cały okrągły rok????jaj sobie nie róbcie ja za jedno jezioro płacę o wiele więcej 

    Absurdalne bo gdybyś miał do wyboru zapłacić np 350 a połowe tego tylko za to że jesteś członkiem pzw co nie nie wiąże się z żadnymi obowiązkami to co byś wybrał ? A tak z ciekawości - masz może w tych swoich jeziorach ryby ? Bo ja chętnie dobrowolnie zrezygnowałbym z możliwości łowienia na tych kilkudziesięciu zbiornikach na których mogę w zamian za jedno czyste rybne jeziorko. Zwłaszcza że co mi po tylu akwenach jak i tak łowię na 2-3 na ogół ? W dodatku na których najczęściej nic nie bierze ?


    Mówię tu nie o możliwości wędkowania ale o możliwości wędkowania w wodzie gdzie są ryby. Janek jeśli uważasz że nie ma ryb, to czemu łowisz na wodach PZW?

    Może dlatego że nie ma (JESZCZE) dobrej alternatywy ? Bo gdybym ja miał bliżej siebie zbiorniki PGR gosławice czy dużą komercję z roczną opłatą i zróżnicowaną rybą która nie wskakuje sama do podbieraka  to już dawno wyrzuciłbym legitymację PZW do kosza.

  • Jędrula 2015-06-23 14:49:38

    Otóż to , nie ma alternatywy . Wole płacić mniej i tkwić w tym zakichanym molochu niż się z niego wypisać  i płacić dwa razy więcej . Oczywiście zgadzam się , że na cholerę mi płacić za cały okręg jak łowie na rzece i dwóch , trzech w porywach czterech zbiornikach . Mogę płacić więcej , nie ma problemu ale za ryby w wodzie a nie ich wspomnienie .

  • kedzio 2015-06-23 15:45:55

    Czytając te kuźwa brednie doszedłem do wniosku, że przy takich poglądach jakie reprezentuje większośc z was, wędkarstwo w Polsce już niedługo stanie się hobby do tego stopnia elitarnym, że człowiek zarabiający pomiędzy 2 a 3 tyś. złociszy będzie skazany na niebyt w tej materii.

    Niektórzy tutaj pewnie maja duże zasoby finansowe. Czytam o wypadach do Hiszpanii, Norwegii, Szwecji, a nawet do krajów na innych półkulach... i dobrze! Skoro jest tu tylu Rexów, to dobrze. jechajta se zagrabanicę i tam łówta!

    U mnie priorytetem jest rodzina. Mieszkanie, żona, dzieci, ich edukacja, życie na poziomie znośnym do zaakceptowania. W tym wszystkim wędkarstwo jet ważne, ale jednak na ostatnim miejscu.

    Mój znajomy z powodu wędkarstwa zrujnował rodzinę. Brał pożyczkę za pożyczką, kupował sprzęt, chciał dorównać kolegom, jeździł za granicę... A w tej chwili jest dłużnikiem, ma komorników na karku, rodzina się rozpadła...

    Jeśli uważacie, że to jest w porządku, to ja wymiękam! A co mi tam kurdę! Niech się to wszystko rozdupcy i niech tu zrobią jedną składkę krajową w wysokości 10.000 zeta na rok! I róbta se co chceta! 

    Tylko jak znam życie, to nasi wolnomyśliciele dadzą se radę nawet z takimi kwotami i nadal będzieta tylko marzyć o racjonalnej gospodarce!

    Mam dość tych dyrdymał bogacze kurdę z Głodowej Wólki!

    PS:  ZWOLNIJTA SIĘ Z ROBOTY I IDŹTA W CZYNIE SPOŁECZNYM RATOWAĆ POLSKIE WODY!

  • pawelz 2015-06-23 16:01:44

    Mysle, ze Ci ktorych stac na duzo wieksze kwoty nie sa zbyt chetni w jej wydawaniu. Problemem jest jak juz pisalem PZW. Kazda zlotowka wpompowana w ta organizacje przy jej obecnych strukturach i formie dzialania to pieniadze wywalone w bloto. Mysle ze 500-800 zl / rok dla wiekszosci osob uprawiajacych to hobby bylaby kwota do przelkniecia. Pod jednym warunkiem Ludzie MUSZA widziec, ze kasa nie idzie w bloto. Co z tego ze teraz placi sie 200zl jak g..o z tego mamy (w wiekszosci przypadkow, sa wyjatki ale to tylko potwierdza regule). Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie aby ludzie mniej zamozni a chcacy lowic w jakis sposob mogli odpracowac czesc skladki. Ale to musi dzialac prawidlowo a ich praca musi byc odpowiednio zagospodarowana i wymiernie przeliczana na pieniadze. Nie tak jak teraz. Wystarczy nalezec do PZW a juz placi sie smieszne pieniadze nie starczajace na nic.

  • KLEPA683 2015-06-23 16:35:15

    co ty piszesz człowieku 800 zł to nie jest mało do przełknięcia dla kogo tak jak kedzio napisoł rodzina 2 + 4 mówi ci to cos 6 x 800 no ładna keota bo tak sie składa że umnie wszyscy lubią połowić no piękny pomysł masz kolo takich więcej to dawaj 

  • Piotr 100574 2015-06-23 16:35:19

    ja się z tym Pawelz zgadzam :)
    Kedzio jak mnie nie stać na motor BMW 1200 GS to jeżdżę Hondą

  • pawelz 2015-06-23 16:53:05

    co ty piszesz człowieku 800 zł to nie jest mało do przełknięcia dla kogo tak jak kedzio napisoł rodzina 2 + 4 mówi ci to cos 6 x 800 no ładna keota bo tak sie składa że umnie wszyscy lubią połowić no piękny pomysł masz kolo takich więcej to dawaj 

    Sa i wieksze rodziny. Np 10 osob. Myslisz ze dla nich by nie zrobic po 100zl ?. Czlowieku jak ktos ma 4 dzieci to na 100% nie wszystkie beda placic 100% skladki. Pewnie jedno jest juz dorosle i samo moze na siebie zrobic albo zdobyc kase. Ja jak chcialem kupic swoj pierwszy komputer Atari 800XL to kilka miesiecy przed studiami zrywalem jablka u prywaciaza. A moze powinienem pojsc do Pewex"u wtedy i powiedzic ze skoro zarabiamy marne 20$ / miesiac (taka pensja byla moich rodzicow) to maja mi sprzedac 4 razy taniej. A dwojka czy trojka bedzie placic znizki dla mlodziezy. To po pierwsze. Po drugie o czym my tu piszemy. Ma byc stac kazdego na lowienie ryb czy w wodach maja byc ryby. Moze zrobmy po 0 zl i wtedy wszyscy nad wode. Po darmowe obiady czy kolacje.

  • Jędrula 2015-06-23 17:09:40

    Trochę żartem , trochę serio proponuje przy naszych wodach na pięć lat postawić takie znaki -



  • kucus22 2015-06-23 17:15:09

    Chociaż widzę już tą falę krytyki, to moim skromnym zdaniem Jędrzeju wcale by to nie zaszkodziło :) No może straż rybacka miała by więcej roboty a włodarze PZW chudsze święta i wakacje :p

  • Piotr 100574 2015-06-23 17:22:27

    i to by był lek Jędruś na to wszystko :)

  • kedzio 2015-06-23 19:05:06

    Jezus! Wyście naprawdę byli u LapiePlocie nad tym stawem! Jednak tamtejsze zioło się chyba coś popsuło, bo wam po mózgach poszło! Jak się któryś z was do władzy dorwie, to... no będzie prze*bane!

    Opodatkujcie się dobrowolnie na wędkarstwo! Normalnie was porypało!



Reklama
Reklama