"Moralność Pani Dulskiej" Czyli: każdy swą moralność wynosi ze środowiska w którym dorasta. Wiem, że zaraz mnie poprawisz dorabiając jakąś dziwną teorię do swojego zdania ale się mylisz.Utwór Zapolskiej podejmuje tematykę dulszczyzny czyli ludzkiej głupoty, pazerności, powierzchowności, zawiści oraz skąpstwa i jest aktualny do dnia dzisiejszego. Takich Dulskich ci u nas dostatek ;-) JK No właśnie Janek o to mi chodzi, są bo taką etykę (schemat, itd. jak zawał tak zwał) wpojono, nauczono, wychowano.
Etyka (z greckiego éthikós – zwyczajny; éthos – obyczaj, zwyczaj),
1. zespół norm i ocen moralnych charakterystycznych dla
danej zbiorowości społ. (np. grupy społecznej, klasy, warstwy,
środowiska); Źródło: http://portalwiedzy.onet.pl/21735,,,,etyka,haslo.html
Dobra lektura: https://pl.wikipedia.org/wiki/Etyka Moralność to z formalnego punktu widzenia zbiór dyrektyw w formie zdań
rozkazujących w rodzaju: "Nie zabijaj", których słuszności nie da się
dowieść ani zaprzeczyć, gdyż zdania rozkazujące nie są zdaniami w sensie
logicznym. Celem etyki jest dochodzenie do źródeł powstawania
moralności,
"teorie subiektywistyczne – zakładają one, że normy etyczne są wytworem
poszczególnych ludzi. Prowadzi to do wniosku, że jeśli istnieją jakieś
wspólne normy, to są one wynikiem podobnej zawartości umysłów większości
ludzi, lub nawet że nie ma czegoś takiego jak wspólne normy i każdy
posługuje się swoim prywatnym systemem nakazów moralnych."
"efektywizm – systemy efektywistyczne zakładają, że o moralnej ocenie
danego czynu decyduje wyłącznie jego efekt. Jeśli czyn został dokonany
bez intencji lub nawet ze złą intencją ale przyniósł dobry efekt, to
można go uznać za moralnie słuszny."
https://pl.wikipedia.org/wiki/Moralno%C5%9B%C4%87 Moralność jest jednym ze społecznych systemów normatywnych (systemów norm społecznych,
zasad). Zwykle jednocześnie istnieje kilka konkurencyjnych (i po części
zgodnych, po części różnych) systemów normatywnych, funkcjonujących w
obrębie kultury, na przykład:
Witam na siłę nic nikomu się nie wdroży ja osobiście nie zabieram ryb chyba że stwierdzę że za głęboko się zaczepiła i tak raczej nie przeżyje więc biorę i zjadam nikogo nie umoralniam bo to niema sensu zaraz się słyszy płacę więc mi się należy, ale kiedy widzę jak jeden z drugim małe sztuki dla kotka lub kaczek zabiera" bo mu się należy" a za jakiś czas słyszę od delikwenta że ryby niema to jak po burej s..e jadę bo takie chwasty to najgorsza zmora wędkarstwa.
Witam na siłę nic nikomu się nie wdroży ja osobiście nie zabieram ryb chyba że stwierdzę że za głęboko się zaczepiła i tak raczej nie przeżyje więc biorę i zjadam nikogo nie umoralniam bo to niema sensu zaraz się słyszy płacę więc mi się należy, ale kiedy widzę jak jeden z drugim małe sztuki dla kotka lub kaczek zabiera" bo mu się należy" a za jakiś czas słyszę od delikwenta że ryby niema to jak po burej s..e jadę bo takie chwasty to najgorsza zmora wędkarstwa.
...Ale nikogo nie umoralniasz! A z kolei ten co bierze dla kotka ( choć nie wiem ile ten kotek tego zeżreć jest w stanie), jeśli robi to, co mu wolno wobec prawa, może ci normalnie dać w ryj. Przynajmniej jak byś po mnie przykładowo pojechał jak po "burej suce", to byś po pysku dostał bezapelacyjnie. Bo jeśli mam do czegoś prawo ( sam nie biorę jak opisywałeś) to jednak nie ty będziesz mi wyznaczał granice, a właśnie to prawo. Możesz oczywiście płakać w sieci, słać listy do władz i prosić o zmianę tego prawa, ale spróbuj tylko powiedzieć mi nad wodą jedno krzywe słowo, a zobaczysz drogę mleczną z bliska... tyle, że już nawet budyniu nie pogryziesz.
coś w tym Ghost jest:)można walczyć o jakieś prawdy ale bez jeżdżenia na burych sukach,to nie ludzkie tak zwierzęta wykorzystywać ,masz Ghost moje poparcie w walce z takimi ludźmi
...Ale nikogo nie umoralniasz! A z kolei ten co bierze dla kotka ( choć nie wiem ile ten kotek tego zeżreć jest w stanie), jeśli robi to, co mu wolno wobec prawa, może ci normalnie dać w ryj. Przynajmniej jak byś po mnie przykładowo pojechał jak po "burej suce", to byś po pysku dostał bezapelacyjnie. Bo jeśli mam do czegoś prawo ( sam nie biorę jak opisywałeś) to jednak nie ty będziesz mi wyznaczał granice, a właśnie to prawo. Możesz oczywiście płakać w sieci, słać listy do władz i prosić o zmianę tego prawa, ale spróbuj tylko powiedzieć mi nad wodą jedno krzywe słowo, a zobaczysz drogę mleczną z bliska... tyle, że już nawet budyniu nie pogryziesz.
"Ale jest honor, etyka, inteligencja i uczciwość." Panie Kedzio to je raz, a dwa to trza az prawo zmieniać, żebys Pan sie opamiętał :)))))))))))). A gdzie ku*wa inteligencja i etyka, uczciwość i honor? Dobre :)))). Szkoda gadać...
coś w tym Ghost jest:)można walczyć o jakieś prawdy ale bez jeżdżenia na burych sukach,to nie ludzkie tak zwierzęta wykorzystywać ,masz Ghost moje poparcie w walce z takimi ludźmi
Kolega przeczyta jeszcze raz i sie zastanowi :)))))
no masz rację Zbynio,nie doczytałem że kolega jedzie na kogoś wtedy gdy wali w łeb wszystko co pływa a narzeka na brak ryb ,pośpieszyłem się z postem,może Ghost tez się pośpieszyłeś ,przeczytaj jeszcze raz:)
coś w tym Ghost jest:)można walczyć o jakieś prawdy ale bez jeżdżenia na burych sukach,to nie ludzkie tak zwierzęta wykorzystywać ,masz Ghost moje poparcie w walce z takimi ludźmi
Kolega przeczyta jeszcze raz i sie zastanowi :)))))
Witam fajnie że co niektórzy zanim zaczną robić za stracha na wróble w parku to najpierw przeczytają ze zrozumieniem, bo gdyby chodziło o wymiarowe sztuki i ilości objęte w regulaminie to bym nic nie pisał. Jak wcześniej powiedziałem nie umoralniam nikogo a nad wodę idę dla relaksu a nie po mięso a czy ktoś korzysta z tego co mu przysługuje prawnie czy nie to nie moja sprawa. A pan panie kedzio zanim zacznie cwaniaka w sieci zgrywać to niech sam pan może najpierw budyniu dobrze poje, bo ja ani nie płaczę w sieci i nikogo nie straszę z za monitora i w pysk też od razu nie walę choć nieraz bezpodstawne pretensje w swoim kierunku słyszałem, bo to odróżnia inteligencję od prostactwa pacyfistą nie jestem ale w łeb leję w ostateczności nie od razu "bo się należy" ;) pozdrawiam.
Jeżeli ktoś będzie czytał tę wypowiedź, niech ją przeczyta z uwagą, a nie po łebkach.
Widzę, że potrzebna tu geneza pewnej wypowiedzi. Więc proszę bardzo, oto ona
1. "Witam na siłę nic nikomu się nie wdroży ja osobiście nie zabieram ryb chyba że stwierdzę że za głęboko się zaczepiła i tak raczej nie przeżyje więc biorę i zjadam"... (-)
Kolega sugeruje tutaj, że w zasadzie jest niekilem, a jego moralność jest tak głęboka, że z litości, oraz ze względu na pewne marnotrawstwo, zabiera z łowiska ryby, które i tak pewnie padną i nic z nich nie będzie. No spoko, rozumiem motywację i wyciągam wniosek, że kolega jest bardzo porządnym wędkarzem.
2...."nikogo nie umoralniam bo to niema sensu zaraz się słyszy płacę więc mi się należy,"...(-)
Tu z kolei kolega sugeruje, że umoralnianie kogoś nie daje żadnych efektów, więc jest ono bezcelowe, zaś w części zaznaczonej na czerwono, kolega zwraca uwagę ( mimowolnie) na bardzo istotny szczegół całej sprawy. Zgadzam się z tą czerwoną tezą, bo też płacę i mi się należy ( choć sam coraz niej zabieram z łowiska).
3...."ale kiedy widzę jak jeden z drugim małe sztuki dla kotka lub kaczek zabiera" bo mu się należy" a za jakiś czas słyszę od delikwenta że ryby niema"... (-)
Kolega wspomina tu raczej o drobnicy, nie zaś o łowieniu i mordowaniu ryb niewymiarowych. Stwierdzenie "małe sztuki" dotyczyć może, a raczej dotyczy właśnie sztuk małego leszcza, płoci, karasia... nie zaś ryb objętych wymiarami ochronnymi. Kolega zwyczajnie teraz ściemę wali, że chodziło mu o coś innego. Ja wiem o co chodziło. Zapomina zaś kolega o tym, że przecież zostały określone limity i zostały określone wymiary oraz okresy ochronne. Tak więc gość ma prawo łowić dla "kotka, pieska, kaczuszki", jeśli tylko działa w ramach limitu, czyli przepisów! Niestety, dura lex, sed lex! I g*no ma kolega do tego, by gościa oceniać i oskarżać. Jeśli poddany zostanie kontroli i strażnik nic mu nie zrobi to znaczy, że gość jest w porządku.
Jeśli zaś łowi on sztuki niewymiarowe, gatunków które są objęte wymiarem, to należy raczej zareagować w sposób, w jaki powinien to robić cywilizowany człowiek, czyli wezwać odpowiednie służby i je o tym powiadomić.
4...."to jak po burej s..e jadę bo takie chwasty to najgorsza zmora wędkarstwa"... (-)
To zdanie świadczy o tym, że kolega nie jest aż takim porządnym człowiekiem jak się wydawało na początku wypowiedzi. Świadczy raczej o tym, że kolega ma pewnego rodzaju zaburzenia oceny sytuacji i pozwala sobie kolega na niebezpieczne posunięcia, które to z moralnością raczej nie mają nic wspólnego.
Ja z kolei, nikogo nie straszyłem i nikogo nie atakowałem. Powiedziałem tylko, że gdyby taka sytuacja mnie spotkała, i gość pojechał by po mnie jak po owej "burej suce", to dałbym mu w pysk. A tego już panowie recenzenci nie doczytaliście.
No więc jak? Kto czyta bez zrozumienia? kto "niedoczytuje" do końca?
Myślę panowie, że to raczej wy nie pomyśleliście nad tym, co ten kolega napisał. Ja w przeciwieństwie do was bardzo wnikliwie przeanalizowałem jego post. Więc podsumowując, jak już pisałem (za co mnie zbesztaliście), Reagować trzeba na kłusownictwo, a jeżeli się komuś nie podobają przepisy, to nie płakać w necie, tylko działać w celu ich zaostrzenia, a z "burymi sukami" uważać, bo można dostać po pysku.
Kedzio ja się nie odniosłem do tego niekila, czy jak mu tam :))). Ja tylko i wyłącznie odniosłem sie do Twojej odpowiedzi, bo dla mnie jest niepoważny ktoś kto pisze, że zabiera ryby jak za głęboko połknie :))))). Dlaczego to pewnie się domyślasz, a spotkałem ostatnio jak koleś pakuje w reklamówkę niemiarki i kłócił się ze mną padalec, bo niby jak zdechła to wolno mu zabrać, a on tak odhaczał, że szczupak nie miał szans przeżyć... Klos też się dopatrzył nie wiem czego, a koleś na koniec zmienił zeznania.....;))))))
Witam kolego kedzio skąd ty tyle teori sobie naprodukowałeś ja wyraźnie piszę o rybach niewymiarowych że biorą co popadnie bo się należy człowieku rozkręciłeś się jak adapter na nowej płycie a wypowiedź interpretujesz sobie tak jak ty sobie to widzisz na swój sposób.
Jeżeli ktoś będzie czytał tę wypowiedź, niech ją przeczyta z uwagą, a nie po łebkach.
Widzę, że potrzebna tu geneza pewnej wypowiedzi. Więc proszę bardzo, oto ona
1. "Witam na siłę nic nikomu się nie wdroży ja osobiście nie zabieram ryb chyba że stwierdzę że za głęboko się zaczepiła i tak raczej nie przeżyje więc biorę i zjadam"... (-)
Kolega sugeruje tutaj, że w zasadzie jest niekilem, a jego moralność jest tak głęboka, że z litości, oraz ze względu na pewne marnotrawstwo, zabiera z łowiska ryby, które i tak pewnie padną i nic z nich nie będzie. No spoko, rozumiem motywację i wyciągam wniosek, że kolega jest bardzo porządnym wędkarzem.
2...."nikogo nie umoralniam bo to niema sensu zaraz się słyszy płacę więc mi się należy,"...(-)
Tu z kolei kolega sugeruje, że umoralnianie kogoś nie daje żadnych efektów, więc jest ono bezcelowe, zaś w części zaznaczonej na czerwono, kolega zwraca uwagę ( mimowolnie) na bardzo istotny szczegół całej sprawy. Zgadzam się z tą czerwoną tezą, bo też płacę i mi się należy ( choć sam coraz niej zabieram z łowiska).
3...."ale kiedy widzę jak jeden z drugim małe sztuki dla kotka lub kaczek zabiera" bo mu się należy" a za jakiś czas słyszę od delikwenta że ryby niema"... (-)
Kolega wspomina tu raczej o drobnicy, nie zaś o łowieniu i mordowaniu ryb niewymiarowych. Stwierdzenie "małe sztuki" dotyczyć może, a raczej dotyczy właśnie sztuk małego leszcza, płoci, karasia... nie zaś ryb objętych wymiarami ochronnymi. Kolega zwyczajnie teraz ściemę wali, że chodziło mu o coś innego. Ja wiem o co chodziło. Zapomina zaś kolega o tym, że przecież zostały określone limity i zostały określone wymiary oraz okresy ochronne. Tak więc gość ma prawo łowić dla "kotka, pieska, kaczuszki", jeśli tylko działa w ramach limitu, czyli przepisów! Niestety, dura lex, sed lex! I g*no ma kolega do tego, by gościa oceniać i oskarżać. Jeśli poddany zostanie kontroli i strażnik nic mu nie zrobi to znaczy, że gość jest w porządku.
Jeśli zaś łowi on sztuki niewymiarowe, gatunków które są objęte wymiarem, to należy raczej zareagować w sposób, w jaki powinien to robić cywilizowany człowiek, czyli wezwać odpowiednie służby i je o tym powiadomić.
4...."to jak po burej s..e jadę bo takie chwasty to najgorsza zmora wędkarstwa"... (-)
To zdanie świadczy o tym, że kolega nie jest aż takim porządnym człowiekiem jak się wydawało na początku wypowiedzi. Świadczy raczej o tym, że kolega ma pewnego rodzaju zaburzenia oceny sytuacji i pozwala sobie kolega na niebezpieczne posunięcia, które to z moralnością raczej nie mają nic wspólnego.
Ja z kolei, nikogo nie straszyłem i nikogo nie atakowałem. Powiedziałem tylko, że gdyby taka sytuacja mnie spotkała, i gość pojechał by po mnie jak po owej "burej suce", to dałbym mu w pysk. A tego już panowie recenzenci nie doczytaliście.
No więc jak? Kto czyta bez zrozumienia? kto "niedoczytuje" do końca?
Myślę panowie, że to raczej wy nie pomyśleliście nad tym, co ten kolega napisał. Ja w przeciwieństwie do was bardzo wnikliwie przeanalizowałem jego post. Więc podsumowując, jak już pisałem (za co mnie zbesztaliście), Reagować trzeba na kłusownictwo, a jeżeli się komuś nie podobają przepisy, to nie płakać w necie, tylko działać w celu ich zaostrzenia, a z "burymi sukami" uważać, bo można dostać po pysku.
A małe sztuki to tylko i wyłącznie ryby nie wymiarowe a skoro kolega taki w przepisach tęgi to pewnie wie że są łowiska na których obowiązują wymiary gatunków ryb których w innych miejscach nie dotyczą i nikt cię kolego nie zbeształ sam płaczesz w sieci i cwaniaka zgrywasz a teraz zbesztanego i ucisnionego z siebie robisz.
Kolo nie pogrążaj się. Wystarczy. Miałeś na myśli człowieka zabierającego z łowiska drobnicę, bo inaczej byś napisał, że zabiera ryby niezgodnie z regulaminem, albo wręcz kłusuje. Mnie się takie rzeczy tez nie podobają, ale daleki jestem od tego, żeby kogoś jak burą sukę traktować, jeśli nie łamie regulaminu.
Poza tym, jak się pisze o jakichś łowiskach specjalnych, na których obowiązują inne niż ogólne przepisy i limity, to należałoby o tym choć wspomnieć.
Teraz, kiedy mleko już rozlałeś i ktoś ci to wytknął, zaczynasz zbaczać z wcześniej przyjętego kursu i usiłujesz się wywinąć jak piskorz.
Za chwile dowiemy się, że ta bura suka łowiła ryby na supertajnym łowisku gdzie jazgarze mają wymiar do 25cm i powyżej 60cm. Nie miotaj się, i tak wiadomo, że zwykłego Janka czy tam Romka potraktujesz nad wodą jak swołocz jeśli zobaczysz, że bierze drobna płoć czy karasia.
Ja sam tez uwielbiam klopsiki marynowane i czasem biorę różną rybę, czasem więcej, czasem mniej. I gdybyś do mnie wystartował z mordą, to byś w nią dostał- ot, cała prawda! Bo nie ty ustalasz regulamin i zasady. Ty możesz se łowić jak chcesz i ile chcesz. Możesz też udawać, że ryba za głęboko połknęła hak. Mi to tito. Tylko jak rybie nie umiesz wyjąć haka, to masz odciąć przypon i ją uwolnić. To tak na marginesie panie "etyczny".
Jest to tylko jedna z wielu marek zajmujących się produkują, dystrybucją itd sprzęt wędkarski. Od nas zależą ich dochody. Tak więc i jakoś się promują.
Tak więc współpraca osób zarządzającymi łowiskami itd. może ich pokierować na lepszy niż samo promowanie "No-Kill" tor. Mogą promować łowiska, po przez współpracę z o użytkownikami rybackimi opierającej się na poprawie warunków nad łowiskami i w nich. I myślę że takie łowiska więcej ich wypromują niż hasło dla głodnych sukcesów "No-Kill"
Bo dobre łowisko przyciągnie wędkarzy, jak też zachęci do zakupu sprzętu. A Wędkarz widząc że kupując ich sprzęcik ich marki, wesprze rozwój łowiska. Z chęcią zdecyduje się na zakup właśnie sprzętu ich marki. Bo tym sposobem będzie miał nowy sprzęcik, i parę rybek więcej w wodzie ;-)
A skad biora ryby Ci co wogole nie lowia ?
W moim konkretnym przypadku, nie jadam wogole ryb slodkowodnych. A morskie kupuje od goscia, ktory przywozi nie mrozone znad morza. A jesli chodzi o moja zone i corke, to czasami kupie im filet lososia w Lidlu. Wiem, ze to niezbyt najlepszy kawalek ryby, ale mysle ze zawiera nie wiecej trucizny niz te zlowione w polskich wodach. Zwlaszcza duze rzeki typu Wisla, Odra. Raz w zyciu sprobowalem jazia z Wisly. Gratulacje dla tych, co sa w stanie to przelknac.
Napiszcie mi Koledzy z kąd wyznawcy c&r biorą ryby jak chcą rybę zjeść
Ja sobie normalnie odmawiam ryb, które sam złowię ale bardzo lubię. Jak mam chęć ruszam do Stonki-Biedronki i kupuję kawałek łososia. Wiem, wiem -zjadam całego Mendelejewa łącznie z tymi pierwiastkami których jeszcze nie odkryto ale jakoś żyję. Na targu nie kupuję ryb bo wiem, że to najczęściej skłusowany połów ( w maju sumy . w kwietniu szczupaki widywałem ). Ale kilka telefonów do SM załatwiło sprawę ;-) Poza tym bywają bardzo nie świeże. JK
Ciekawe, że od kilku lat często natykam się na raka szlachetnego. Żaby, zaskrońce, jaszczurki, maja się doskonale.
A wiadomo, że to właśnie są wyznaczniki jakości wód. Ryba, którą łowię w takiej wodzie, jest bezcenna kulinarnie. Możecie se bajdury wypisywać i żywić się prosto z prostownika w garażu, a ja tam swoje wiem.
Wlasnie o to mi chodziło , kupujecie ryby w sklepach, ok mozna kupować ale trzeba sie zastanowić jakie maja pochodzenie , narzekacie ze nie ma ryb a napędzacie machinę która sa rybacy i kłusownicy , bo nie wierze ze w Polsce każda ryba leżąca na ladzie jest legalnego pochodzenia , nie wierze ze ryby w Polsce pochodzą z jakichkolwiek chodowli , ta machina wyławia ryby wam z jezior bo moda na nooo killl daje im pewność większego zbytu towaru , wala was w rogi ze głowa boli, Polska to nie Anglia , moda z zachodu napędza w Polsce tylko interesy cwaniaków i złodziei , legalnie was okradają bo płacicie za swoje ryby
Ameryki nie odkryłeś ;-)Ja to doskonale wiem tylko, że walka z rybakami to gorzej jakbyś miał z Brunerem na pięści się lać ;-) Nam się wmawia, że to dla dobra ryb i wielu jest takich co wierzą w te banialuki o tym, że rybacy trzymają się wymiarów, limitów i okresów ochronnych. Ja jak mówiłem kilka razy zadzwoniłem po SM jak widziałem sumy i szczupaki na ladzie w okresie ochronnym. Kedzio nie rób tego ( znaczy dach ) ale jak już to nie idź i nie patrz w stronę jasności ;-)Zapomniałeś dopisać, że w wielu wodach ryba to też syf napakowany witaminami, hormonami, enzymami, bioczymśtam od ryb którymi się zarybia. JK
No, a widzieli tę akcję w TV? Jak ładnie namawiają... nie kupuj soli atlantyckiej, kupuj śledzia! Za niedługo powiedzą nie kupuj śledzia, kupuj flądrę, a za chwile inaczej...
To właśnie popyt napędza podaż. I jak się to ma do No Kill?!
Znaczy wy, morscy mięsiarze, jesteście też łobuzami! Niszczycie populacje ryb morskich!
Oczywiscie ze tak. Tylko ze ja jestem co wielokrotnie powtarzalem, egoista. Mnie interesuje (w sprawach wedkarskich) to co ja lubie lowic i gdzie lowie. Niech kazdy dba o swoje podworko a bedzie OK. Dlatego np mowa o rybakach, rybach z klusownictwa itp najzwyczajniej mnie wali. Bo u mnie rybactwa srodladowego nie ma. A przynajmniej tam gdzie ja lowie. Klusoli tez nie za wielu. Wiec kto do k..y nedzy mi te ryby wybil ?.
A poza tym jak pisalem, ryb slodkowodnych nie kupuje wogole. A rybacy czy kupimy czy nie i tak beda mieli zbyt, bo jest ogroma rzesza ludzi ktorzy ryb nie lowia a tez chcieliby zjesc rybe. Wiec co maja zrobic ?.
No, a widzieli tę akcję w TV? Jak ładnie namawiają... nie kupuj soli atlantyckiej, kupuj śledzia! Za niedługo powiedzą nie kupuj śledzia, kupuj flądrę, a za chwile inaczej... To właśnie popyt napędza podaż. I jak się to ma do No Kill?! Znaczy wy, morscy mięsiarze, jesteście też łobuzami! Niszczycie populacje ryb morskich!
Ja stosuję Złów i Wypuść. Nie jestem morskim mięsiarzem bo nie łowię w morzu. Rybę ( łososie ) której kawałek czasem kupię to ryby z hodowli. Tak jak świnka, kurka, krówka itd. Nie podchodzę do tematu ortodoksyjnie. Ty najwięcej krzyczysz, że jesteś mięsiarzem a jednocześnie piszesz ile ryb zabierasz ;-) Ja uważam, że do mięsiarza to Ci daleko. Najważniejszy jest umiar. Ktoś powie, że złowił i zabrał jednego szczupaka w sezonie. A co jeśli ta ryba była złowiona w małym stawiku w lesie i był to ostatni szczupak ? Pozostały same karasie, które zaczną karłowacieć. Dlatego uważam, że umiar i myślenie na rybach to podstawa. Gdzieś czytałem, że w związku z budową jakiejś autostrady trzeba zasypać ładną, zarybioną żwirownię. PZW zezwoliło brać ryby bez wymiaru, limitu itd. Dlaczego tych ryb nie odłowiono i nie przeniesiono do innej wody. PZW w tym momencie pokazuje swoją klasę i dbałość o wody :-((( My możemy sobie tu do woli pisać o umiarze, myśleniu a związek mający dbać o nasze interesy ma w d... ryby. JK
Dlaczego ludziom zorientowanym na NK jest tak trudno pojąć podstawę problemu?! Jeżeli lubię ryby, bo mi smakują, bo potrafię gotować, bo moja rodzina ryby uważa za lepsze pożywienie niż np. mięcho czerwone, ziele wszelkiej maści, to idę do sklepu, jadę do hurtowni i kupuję ryby.
Ale jeśli wędkuję, a wolno mi zabierać złowione ryby ( w niektórych krajach nawet jest taki obowiązek) to je zabieram i nie kupuje w sklepie.
Suma sumarum pochłaniam tyle samo ryb, czy to kupionych, czy złowionych. I nie kumam różnicy, bo te które kupujemy, też są łowione.
Problem jest sztuczny i wywoływany tylko przez grupę zwolenników NK, którym się wydaje, że zbawiają świat.
Natomiast Januszu te ryby których nie przeniesiono z owej żwirowni... Wolno nam przenosić ryby między zbiornikami? To wymagałoby świadectwa zdrowia tych ryb. Dobrze wiesz o co chodzi. U mnie taka żwirownię właśnie zasypują. Też ryb nie przenoszono. A mieli blisko, bo jeno przez wał.
W jakich to krajach (liczba mnoga !!!) jest nakaz wypuszczania ryb. Jesli chodzi o Niemcy to tez nie jest to prawda. Wystarczy poszukac w sieci i mozna poczytac, ze tam tez coraz popularniejszt staje sie C&R.
A z tym kupinym od rybaka. Roznica jest taka. Jesli bym kupil rybe od rybaka to zniknie ona ze zbiornika w ktorym ja na 100% nie lowie. A na ktorym rybacy i tak beda lowic. Druga sprawa, wielu wedkarzy zabiera ryby z wody dlatego ze ma je za darmo !!!. Gdyby mial kupic, nie kupi. Wiec jesli by nie zabral to i tak by nie polecial do rybaka. Kalkulacja jest prosta. Bierze rybe, bo skoro juz ma na brzegu kawalek miesa, to zal go nie wykorzystac. Zawsze to 10zl zostaje w kieszeni.
Natomiast Januszu te ryby których nie przeniesiono z owej żwirowni... Wolno nam przenosić ryby między zbiornikami? To wymagałoby świadectwa zdrowia tych ryb. Dobrze wiesz o co chodzi. U mnie taka żwirownię właśnie zasypują. Też ryb nie przenoszono. A mieli blisko, bo jeno przez wał. A wiesz jak szybko takie zaświadczenie dostać? Dzwonisz po weterynarza on je bada, kilka sztuk z odłowu. Daje karteczkę a ty mu z 300-500 zł. I możesz rybki przerzucić. Faktycznie problem że hej, i całkowicie nie opłacalne!
W jakich to krajach (liczba mnoga !!!) jest nakaz wypuszczania ryb. Jesli chodzi o Niemcy to tez nie jest to prawda. Wystarczy poszukac w sieci i mozna poczytac, ze tam tez coraz popularniejszt staje sie C&R.
A z tym kupinym od rybaka. Roznica jest taka. Jesli bym kupil rybe od rybaka to zniknie ona ze zbiornika w ktorym ja na 100% nie lowie. A na ktorym rybacy i tak beda lowic. Druga sprawa, wielu wedkarzy zabiera ryby z wody dlatego ze ma je za darmo !!!. Gdyby mial kupic, nie kupi. Wiec jesli by nie zabral to i tak by nie polecial do rybaka. Kalkulacja jest prosta. Bierze rybe, bo skoro juz ma na brzegu kawalek miesa, to zal go nie wykorzystac. Zawsze to 10zl zostaje w kieszeni.
3 kilowy sandacz lub węgorz to znacznie więcej niż dyszka ;) Większości żal tyle "wyrzucić".
Natomiast Januszu te ryby których nie przeniesiono z owej żwirowni... Wolno nam przenosić ryby między zbiornikami? To wymagałoby świadectwa zdrowia tych ryb. Dobrze wiesz o co chodzi. U mnie taka żwirownię właśnie zasypują. Też ryb nie przenoszono. A mieli blisko, bo jeno przez wał. A wiesz jak szybko takie zaświadczenie dostać? Dzwonisz po weterynarza on je bada, kilka sztuk z odłowu. Daje karteczkę a ty mu z 300-500 zł. I możesz rybki przerzucić. Faktycznie problem że hej, i całkowicie nie opłacalne!
1000 i on podpisuje papier nie widząc ryb i po sprawie.
A potem na forum jeden z drugim będzie zakładał wątki typu:
"Dziwne plamy u karpi na moim łowisku"... " Rany na ciele łowionych ryb"... etc
U mnie tak właśnie zarybiono pewne jezioro karasiem srebrzystym pochodzącym z osadników które są co jakiś czas czyszczone,ryby były w opłakanym stanie,zapewne "badane" przez rzeszę ichtiologów pod wezwaniem PZW.Trawianki,sumiki karłowate i czebaczki też pewnie zostały wprowadzone po jednym z takich "badań".Znam też inne przykłady takich "badań","zarybień",ale już nie chcę o nich wspominać bo szkoda zdrowia.
Pewnie te wszystkie pstrągi, karpie w marketach z jezior i rzek w okolicach Kętrzyna w sieci zostały złapane :))).
Nie wędkarze oddają do skupu ;-)
Nie Arturze, z hodowli :). Gospodarstwa rybackie mają też hodowle i karpiem w ogóle nie zarybiają jezior, bo poco wędkarzy uszczęśliwiać. Piszę tu o GR Szwaderki i Ostróda. Tak samo jest z innymi gatunkami, a jak chcesz sobie połowić taka rybę szlachetną jak karp, to mają takie zbiorniki tylko za inne pieniadze. nigdy tam nie łowiłem, tylko widziałem w sieci, że są. PZW w mojej okolicy nie prowadzi odłowów sieciowych, ale o okazy trudno..., bo właśnie wcześniej wspomniane GR przestały dbać ponad 10 lat temu o zbiorniki i wszyscy rzucili się na PZW. Ciekawostka taka, że rybostan w rzekach i jeziorach PZW poprawił się nie dzięki PZW tylko nagonce na tych co odprowadzali ścieki i budowie kanalizacji przez gminy... Kedzio, Janusz ma rację z tego co piszesz to z Ciebie taki mięsiarz, jak z koziej....:))), żeby każdy był takim wędkarzem jak Ty to nie potrzebne byłyby limity, straż itd...
W jakich to krajach (liczba mnoga !!!) jest nakaz wypuszczania ryb. Jesli chodzi o Niemcy to tez nie jest to prawda. Wystarczy poszukac w sieci i mozna poczytac, ze tam tez coraz popularniejszt staje sie C&R.
A z tym kupinym od rybaka. Roznica jest taka. Jesli bym kupil rybe od rybaka to zniknie ona ze zbiornika w ktorym ja na 100% nie lowie. A na ktorym rybacy i tak beda lowic. Druga sprawa, wielu wedkarzy zabiera ryby z wody dlatego ze ma je za darmo !!!. Gdyby mial kupic, nie kupi. Wiec jesli by nie zabral to i tak by nie polecial do rybaka. Kalkulacja jest prosta. Bierze rybe, bo skoro juz ma na brzegu kawalek miesa, to zal go nie wykorzystac. Zawsze to 10zl zostaje w kieszeni.
O gospodarstwach i hodowlach wiem co nie co z pierwszej reki. ;-)
Gdyby mial kupic, nie kupi. Wiec jesli by nie zabral to i tak by nie polecial do rybaka
Makreli, śledzi itd nie łowię. Więc kupuję w sklepie :-) zapewne rybak je łowi. Takiego też znam:-) I jak przyjeżdżał, to prosiłem by jednak troszkę mi swego połowu przywiózł.
Pawelz u mnie PZW wprowadziło odcinki NK, haki bezzadziorowe i każdy mówi, że tam to ryby jest w ch... Pstrągi, lipienie itd. to nie moja działka, ja się na tym nieznam i za bardzo mnie to nie interesuje, ale bardzo mało wędkarzy tam wędkuje wiedząc, że zdobycz będzie trzeba wypuścić i za zezwolenie dopłacić.
Pawelz u mnie PZW wprowadziło odcinki NK, haki bezzadziorowe i każdy mówi, że tam to ryby jest w ch... Pstrągi, lipienie itd. to nie moja działka, ja się na tym nieznam i za bardzo mnie to nie interesuje, ale bardzo mało wędkarzy tam wędkuje wiedząc, że zdobycz będzie trzeba wypuścić i za zezwolenie dopłacić.
teraz mamy małe spotkanie Killowiczów ,pokażemy niewiernym że w Polsce są ryby i że killowicze będą je wypuszczać a na grilla będzie zarzucana tylko świnka i to pod wieloma postaciami ,iiii uwaga ,wszystko na wodzie PZW!!!!!!!!wiem że to dla niektórych niepojęte no ale prawdziwe he he:)
teraz mamy małe spotkanie Killowiczów ,pokażemy niewiernym że w Polsce są ryby i że killowicze będą je wypuszczać a na grilla będzie zarzucana tylko świnka i to pod wieloma postaciami ,iiii uwaga ,wszystko na wodzie PZW!!!!!!!!wiem że to dla niektórych niepojęte no ale prawdziwe he he:)
Co z was za kilowicze, że będziecie ryby wypuszczać :)))? Co jest niepojęte, bo nie kumam? Toć to jakieś szaleństwo normalnie będzie :))). Nie musisz mi nic pokazywać i co chcesz udowodnić? Ja też wiem gdzie Szanowny Kolego nałowić mięcha. Zróbcie zlot gdzieś w centrum to chętnie podjadę na Wiśle np. Czy gdzieś koło Warszawy, Płocka...
Jest kilka miejsc w Polsce gdzie ryb jest naprawde duzo. Sa to dziwnym trafem wody C&R. I jeszcze dziwniejszym, sa to wody pstraga i lipienia. Muszkarze jakos potrafili zadbac o swoje i maja ryby. Niestety ja mam do najblizszej takie wody jakies 360km. Dlatego moge pozwolic sobie na 2-3 kilkudniowe wyjazdy w roku. Jesli ktos chce zobaczycz jak powinna wygladac dobrze zagospodarowana woda to z czystym sumieniem moze jechac na OS San, OS Dunajec, Lupawe, ponoc niezle bylo (jest ?) na Ropie - nie bylem bardzo dawno wiec wiem tylko z opowiesci. I kolejna sprawa. Mimo ze nie wolno tam zabierac ryb, to np San czy Dzunajec to oplaty rzedu 70-80 zl / dzien lowienia. A chetnych nie brakuje. Chcialem zarezerwowac licencje na San na przyszla sobote. Nie ma :(
Pisałem już o tym! Przestańmy jeść ryby. My, jako naród! Wtedy takie twory jak PZW przestaną być potrzebne. Wody będzie po kolana, a ryb do ch*ja.
Nikogo z was, etyków z bożej łaski nie nie obchodzi fakt, że w Polsce nie ściga się trucicieli i firm dewastujących wody. Wali was to, ze nikt nie dba o prowadzenie badań, że nie ma spójnego programu stabilizacji liczebności gatunkowej, że prowadzi się nieprzemyślane i złe inwestycje techniczne, nie karze się podmiotów niszczących siedliska naturalne płazów, gadów, ssaków, ryb, ptactwa, owadów, roślinności, czyli szeroko pojętych ekosystemów.
Nie prowadzi się kontroli operatów ( przynajmniej nie tak jak należy), zezwala się na rabunkowe wykorzystywanie wód.
Nie ma organu w Państwie, który by ogarniał te sprawy i konsolidował działania w zakresie mądrej gospodarki zasobami. Są tylko sztuczne jakieś komórki które zwyczajnie nie mają pojęcia co i jak robić.
Ale was, etyków, interesuje tylko moja patelnia. To mnie, jako wędkarza łowiącego dla satysfakcji, rozrywki, dla kulinarnych aspektów, oskarżacie o to, że całe zło w opisywanej materii jest po mojej stronie! Pisząc "ja", mam na myśli ludzi podobnych do mnie.
Cóż - najłatwiej jest widzieć tylko czubek własnego nosa, bo to nie wymaga specjalnego wysiłku.
A skad wiesz , ze nas to nie obchodzi ?. Rownie dobrze moglbym powiedziec dokladnie to samo o Tobie. Bo zarowno efekty Twoich dzialan jak i moich w kwestii ktora opisales sa identyczne, czyli zadne. Obchodzi mnie to tak samo jak Ciebie. Marzy mi sie woda posiadajaca dobrego gospodarza, dbajacego o "swoje". Wtedy nie byloby tych durnych przepychanek o NK. Limity, zarybienia i naturalne tarlo pozwalalbyby na zabranie jakiejs czesci ryb z wody. Uwazasz ze nie chcialbym zabrac zonie jakiegos pstraga czy lipienia, skoro tak lubi ryby ?. Ale sie powstrzymuje z powodow o ktorych pisalem wielokrotnie. To ze ja nie jem ryb slodkowodnych nie oznacza ze zmarnowalyby sie u mnie w domu :). Ale jest jak jest, mamy PZW w obecnej postaci i o tym co napisales mozemy jedynie pogledzic na forum i apelowac do .... sw. Piotra
"Moralność Pani Dulskiej" Czyli: każdy swą moralność wynosi ze środowiska w którym dorasta.
Wiem, że zaraz mnie poprawisz dorabiając jakąś dziwną teorię do swojego zdania ale się mylisz.Utwór Zapolskiej podejmuje tematykę dulszczyzny czyli ludzkiej głupoty, pazerności, powierzchowności, zawiści oraz skąpstwa i jest aktualny do dnia dzisiejszego. Takich Dulskich ci u nas dostatek ;-)
JK
No właśnie Janek o to mi chodzi, są bo taką etykę (schemat, itd. jak zawał tak zwał) wpojono, nauczono, wychowano.
Etyka (z greckiego éthikós – zwyczajny; éthos – obyczaj, zwyczaj),
1. zespół norm i ocen moralnych charakterystycznych dla danej zbiorowości społ. (np. grupy społecznej, klasy, warstwy, środowiska);
Źródło:
http://portalwiedzy.onet.pl/21735,,,,etyka,haslo.html
Dobra lektura:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Etyka
Moralność to z formalnego punktu widzenia zbiór dyrektyw w formie zdań rozkazujących w rodzaju: "Nie zabijaj", których słuszności nie da się dowieść ani zaprzeczyć, gdyż zdania rozkazujące nie są zdaniami w sensie logicznym. Celem etyki jest dochodzenie do źródeł powstawania moralności,
"teorie subiektywistyczne – zakładają one, że normy etyczne są wytworem poszczególnych ludzi. Prowadzi to do wniosku, że jeśli istnieją jakieś wspólne normy, to są one wynikiem podobnej zawartości umysłów większości ludzi, lub nawet że nie ma czegoś takiego jak wspólne normy i każdy posługuje się swoim prywatnym systemem nakazów moralnych."
"efektywizm – systemy efektywistyczne zakładają, że o moralnej ocenie danego czynu decyduje wyłącznie jego efekt. Jeśli czyn został dokonany bez intencji lub nawet ze złą intencją ale przyniósł dobry efekt, to można go uznać za moralnie słuszny."
https://pl.wikipedia.org/wiki/Moralno%C5%9B%C4%87
Moralność jest jednym ze społecznych systemów normatywnych (systemów norm społecznych, zasad). Zwykle jednocześnie istnieje kilka konkurencyjnych (i po części zgodnych, po części różnych) systemów normatywnych, funkcjonujących w obrębie kultury, na przykład:
Witam na siłę nic nikomu się nie wdroży ja osobiście nie zabieram ryb chyba że stwierdzę że za głęboko się zaczepiła i tak raczej nie przeżyje więc biorę i zjadam nikogo nie umoralniam bo to niema sensu zaraz się słyszy płacę więc mi się należy, ale kiedy widzę jak jeden z drugim małe sztuki dla kotka lub kaczek zabiera" bo mu się należy" a za jakiś czas słyszę od delikwenta że ryby niema to jak po burej s..e jadę bo takie chwasty to najgorsza zmora wędkarstwa.
Witam na siłę nic nikomu się nie wdroży ja osobiście nie zabieram ryb chyba że stwierdzę że za głęboko się zaczepiła i tak raczej nie przeżyje więc biorę i zjadam nikogo nie umoralniam bo to niema sensu zaraz się słyszy płacę więc mi się należy, ale kiedy widzę jak jeden z drugim małe sztuki dla kotka lub kaczek zabiera" bo mu się należy" a za jakiś czas słyszę od delikwenta że ryby niema to jak po burej s..e jadę bo takie chwasty to najgorsza zmora wędkarstwa.
...Ale nikogo nie umoralniasz! A z kolei ten co bierze dla kotka ( choć nie wiem ile ten kotek tego zeżreć jest w stanie), jeśli robi to, co mu wolno wobec prawa, może ci normalnie dać w ryj. Przynajmniej jak byś po mnie przykładowo pojechał jak po "burej suce", to byś po pysku dostał bezapelacyjnie. Bo jeśli mam do czegoś prawo ( sam nie biorę jak opisywałeś) to jednak nie ty będziesz mi wyznaczał granice, a właśnie to prawo. Możesz oczywiście płakać w sieci, słać listy do władz i prosić o zmianę tego prawa, ale spróbuj tylko powiedzieć mi nad wodą jedno krzywe słowo, a zobaczysz drogę mleczną z bliska... tyle, że już nawet budyniu nie pogryziesz.
coś w tym Ghost jest:)można walczyć o jakieś prawdy ale bez jeżdżenia na burych sukach,to nie ludzkie tak zwierzęta wykorzystywać ,masz Ghost moje poparcie w walce z takimi ludźmi
...Ale nikogo nie umoralniasz! A z kolei ten co bierze dla kotka ( choć nie wiem ile ten kotek tego zeżreć jest w stanie), jeśli robi to, co mu wolno wobec prawa, może ci normalnie dać w ryj. Przynajmniej jak byś po mnie przykładowo pojechał jak po "burej suce", to byś po pysku dostał bezapelacyjnie. Bo jeśli mam do czegoś prawo ( sam nie biorę jak opisywałeś) to jednak nie ty będziesz mi wyznaczał granice, a właśnie to prawo. Możesz oczywiście płakać w sieci, słać listy do władz i prosić o zmianę tego prawa, ale spróbuj tylko powiedzieć mi nad wodą jedno krzywe słowo, a zobaczysz drogę mleczną z bliska... tyle, że już nawet budyniu nie pogryziesz.
"Ale jest honor, etyka, inteligencja i uczciwość." Panie Kedzio to je raz, a dwa to trza az prawo zmieniać, żebys Pan sie opamiętał :)))))))))))). A gdzie ku*wa inteligencja i etyka, uczciwość i honor? Dobre :)))). Szkoda gadać...
coś w tym Ghost jest:)można walczyć o jakieś prawdy ale bez jeżdżenia na burych sukach,to nie ludzkie tak zwierzęta wykorzystywać ,masz Ghost moje poparcie w walce z takimi ludźmi
Kolega przeczyta jeszcze raz i sie zastanowi :)))))
no masz rację Zbynio,nie doczytałem że kolega jedzie na kogoś wtedy gdy wali w łeb wszystko co pływa a narzeka na brak ryb ,pośpieszyłem się z postem,może Ghost tez się pośpieszyłeś ,przeczytaj jeszcze raz:)
coś w tym Ghost jest:)można walczyć o jakieś prawdy ale bez jeżdżenia na burych sukach,to nie ludzkie tak zwierzęta wykorzystywać ,masz Ghost moje poparcie w walce z takimi ludźmi
Kolega przeczyta jeszcze raz i sie zastanowi :)))))
Witam fajnie że co niektórzy zanim zaczną robić za stracha na wróble w parku to najpierw przeczytają ze zrozumieniem, bo gdyby chodziło o wymiarowe sztuki i ilości objęte w regulaminie to bym nic nie pisał. Jak wcześniej powiedziałem nie umoralniam nikogo a nad wodę idę dla relaksu a nie po mięso a czy ktoś korzysta z tego co mu przysługuje prawnie czy nie to nie moja sprawa. A pan panie kedzio zanim zacznie cwaniaka w sieci zgrywać to niech sam pan może najpierw budyniu dobrze poje, bo ja ani nie płaczę w sieci i nikogo nie straszę z za monitora i w pysk też od razu nie walę choć nieraz bezpodstawne pretensje w swoim kierunku słyszałem, bo to odróżnia inteligencję od prostactwa pacyfistą nie jestem ale w łeb leję w ostateczności nie od razu "bo się należy" ;) pozdrawiam.
Jeżeli ktoś będzie czytał tę wypowiedź, niech ją przeczyta z uwagą, a nie po łebkach.
Widzę, że potrzebna tu geneza pewnej wypowiedzi. Więc proszę bardzo, oto ona
1. "Witam na siłę nic nikomu się nie wdroży ja osobiście nie zabieram ryb chyba że stwierdzę że za głęboko się zaczepiła i tak raczej nie przeżyje więc biorę i zjadam"... (-)
Kolega sugeruje tutaj, że w zasadzie jest niekilem, a jego moralność jest tak głęboka, że z litości, oraz ze względu na pewne marnotrawstwo, zabiera z łowiska ryby, które i tak pewnie padną i nic z nich nie będzie. No spoko, rozumiem motywację i wyciągam wniosek, że kolega jest bardzo porządnym wędkarzem.
2...."nikogo nie umoralniam bo to niema sensu zaraz się słyszy płacę więc mi się należy,"...(-)
Tu z kolei kolega sugeruje, że umoralnianie kogoś nie daje żadnych efektów, więc jest ono bezcelowe, zaś w części zaznaczonej na czerwono, kolega zwraca uwagę ( mimowolnie) na bardzo istotny szczegół całej sprawy. Zgadzam się z tą czerwoną tezą, bo też płacę i mi się należy ( choć sam coraz niej zabieram z łowiska).
3...."ale kiedy widzę jak jeden z drugim małe sztuki dla kotka lub kaczek zabiera" bo mu się należy" a za jakiś czas słyszę od delikwenta że ryby niema"... (-)
Kolega wspomina tu raczej o drobnicy, nie zaś o łowieniu i mordowaniu ryb niewymiarowych. Stwierdzenie "małe sztuki" dotyczyć może, a raczej dotyczy właśnie sztuk małego leszcza, płoci, karasia... nie zaś ryb objętych wymiarami ochronnymi. Kolega zwyczajnie teraz ściemę wali, że chodziło mu o coś innego. Ja wiem o co chodziło. Zapomina zaś kolega o tym, że przecież zostały określone limity i zostały określone wymiary oraz okresy ochronne. Tak więc gość ma prawo łowić dla "kotka, pieska, kaczuszki", jeśli tylko działa w ramach limitu, czyli przepisów! Niestety, dura lex, sed lex! I g*no ma kolega do tego, by gościa oceniać i oskarżać. Jeśli poddany zostanie kontroli i strażnik nic mu nie zrobi to znaczy, że gość jest w porządku.
Jeśli zaś łowi on sztuki niewymiarowe, gatunków które są objęte wymiarem, to należy raczej zareagować w sposób, w jaki powinien to robić cywilizowany człowiek, czyli wezwać odpowiednie służby i je o tym powiadomić.
4...."to jak po burej s..e jadę bo takie chwasty to najgorsza zmora wędkarstwa"... (-)
To zdanie świadczy o tym, że kolega nie jest aż takim porządnym człowiekiem jak się wydawało na początku wypowiedzi. Świadczy raczej o tym, że kolega ma pewnego rodzaju zaburzenia oceny sytuacji i pozwala sobie kolega na niebezpieczne posunięcia, które to z moralnością raczej nie mają nic wspólnego.
Ja z kolei, nikogo nie straszyłem i nikogo nie atakowałem. Powiedziałem tylko, że gdyby taka sytuacja mnie spotkała, i gość pojechał by po mnie jak po owej "burej suce", to dałbym mu w pysk. A tego już panowie recenzenci nie doczytaliście.
No więc jak? Kto czyta bez zrozumienia? kto "niedoczytuje" do końca?
Myślę panowie, że to raczej wy nie pomyśleliście nad tym, co ten kolega napisał. Ja w przeciwieństwie do was bardzo wnikliwie przeanalizowałem jego post. Więc podsumowując, jak już pisałem (za co mnie zbesztaliście), Reagować trzeba na kłusownictwo, a jeżeli się komuś nie podobają przepisy, to nie płakać w necie, tylko działać w celu ich zaostrzenia, a z "burymi sukami" uważać, bo można dostać po pysku.
Kedzio ja się nie odniosłem do tego niekila, czy jak mu tam :))). Ja tylko i wyłącznie odniosłem sie do Twojej odpowiedzi, bo dla mnie jest niepoważny ktoś kto pisze, że zabiera ryby jak za głęboko połknie :))))). Dlaczego to pewnie się domyślasz, a spotkałem ostatnio jak koleś pakuje w reklamówkę niemiarki i kłócił się ze mną padalec, bo niby jak zdechła to wolno mu zabrać, a on tak odhaczał, że szczupak nie miał szans przeżyć... Klos też się dopatrzył nie wiem czego, a koleś na koniec zmienił zeznania.....;))))))
Kiedyś była tu taka paniusia @szalona. Ona pisała, że każdy nieogolony facet w gumowcach, to żul i mięsiarz.
I też miała szerokie poparcie tutejszej społeczności, bo nikt się nie zastanawiał nad tym, co tez ta paniusia naprawdę pisała.
Bo to była @szalona :))). Kumam:). Czasami warto się zastanowić.....
Witam kolego kedzio skąd ty tyle teori sobie naprodukowałeś ja wyraźnie piszę o rybach niewymiarowych że biorą co popadnie bo się należy człowieku rozkręciłeś się jak adapter na nowej płycie a wypowiedź interpretujesz sobie tak jak ty sobie to widzisz na swój sposób.
Jeżeli ktoś będzie czytał tę wypowiedź, niech ją przeczyta z uwagą, a nie po łebkach.
Widzę, że potrzebna tu geneza pewnej wypowiedzi. Więc proszę bardzo, oto ona
1. "Witam na siłę nic nikomu się nie wdroży ja osobiście nie zabieram ryb chyba że stwierdzę że za głęboko się zaczepiła i tak raczej nie przeżyje więc biorę i zjadam"... (-)
Kolega sugeruje tutaj, że w zasadzie jest niekilem, a jego moralność jest tak głęboka, że z litości, oraz ze względu na pewne marnotrawstwo, zabiera z łowiska ryby, które i tak pewnie padną i nic z nich nie będzie. No spoko, rozumiem motywację i wyciągam wniosek, że kolega jest bardzo porządnym wędkarzem.
2...."nikogo nie umoralniam bo to niema sensu zaraz się słyszy płacę więc mi się należy,"...(-)
Tu z kolei kolega sugeruje, że umoralnianie kogoś nie daje żadnych efektów, więc jest ono bezcelowe, zaś w części zaznaczonej na czerwono, kolega zwraca uwagę ( mimowolnie) na bardzo istotny szczegół całej sprawy. Zgadzam się z tą czerwoną tezą, bo też płacę i mi się należy ( choć sam coraz niej zabieram z łowiska).
3...."ale kiedy widzę jak jeden z drugim małe sztuki dla kotka lub kaczek zabiera" bo mu się należy" a za jakiś czas słyszę od delikwenta że ryby niema"... (-)
Kolega wspomina tu raczej o drobnicy, nie zaś o łowieniu i mordowaniu ryb niewymiarowych. Stwierdzenie "małe sztuki" dotyczyć może, a raczej dotyczy właśnie sztuk małego leszcza, płoci, karasia... nie zaś ryb objętych wymiarami ochronnymi. Kolega zwyczajnie teraz ściemę wali, że chodziło mu o coś innego. Ja wiem o co chodziło. Zapomina zaś kolega o tym, że przecież zostały określone limity i zostały określone wymiary oraz okresy ochronne. Tak więc gość ma prawo łowić dla "kotka, pieska, kaczuszki", jeśli tylko działa w ramach limitu, czyli przepisów! Niestety, dura lex, sed lex! I g*no ma kolega do tego, by gościa oceniać i oskarżać. Jeśli poddany zostanie kontroli i strażnik nic mu nie zrobi to znaczy, że gość jest w porządku.
Jeśli zaś łowi on sztuki niewymiarowe, gatunków które są objęte wymiarem, to należy raczej zareagować w sposób, w jaki powinien to robić cywilizowany człowiek, czyli wezwać odpowiednie służby i je o tym powiadomić.
4...."to jak po burej s..e jadę bo takie chwasty to najgorsza zmora wędkarstwa"... (-)
To zdanie świadczy o tym, że kolega nie jest aż takim porządnym człowiekiem jak się wydawało na początku wypowiedzi. Świadczy raczej o tym, że kolega ma pewnego rodzaju zaburzenia oceny sytuacji i pozwala sobie kolega na niebezpieczne posunięcia, które to z moralnością raczej nie mają nic wspólnego.
Ja z kolei, nikogo nie straszyłem i nikogo nie atakowałem. Powiedziałem tylko, że gdyby taka sytuacja mnie spotkała, i gość pojechał by po mnie jak po owej "burej suce", to dałbym mu w pysk. A tego już panowie recenzenci nie doczytaliście.
No więc jak? Kto czyta bez zrozumienia? kto "niedoczytuje" do końca?
Myślę panowie, że to raczej wy nie pomyśleliście nad tym, co ten kolega napisał. Ja w przeciwieństwie do was bardzo wnikliwie przeanalizowałem jego post. Więc podsumowując, jak już pisałem (za co mnie zbesztaliście), Reagować trzeba na kłusownictwo, a jeżeli się komuś nie podobają przepisy, to nie płakać w necie, tylko działać w celu ich zaostrzenia, a z "burymi sukami" uważać, bo można dostać po pysku.
A małe sztuki to tylko i wyłącznie ryby nie wymiarowe a skoro kolega taki w przepisach tęgi to pewnie wie że są łowiska na których obowiązują wymiary gatunków ryb których w innych miejscach nie dotyczą i nikt cię kolego nie zbeształ sam płaczesz w sieci i cwaniaka zgrywasz a teraz zbesztanego i ucisnionego z siebie robisz.Kolo nie pogrążaj się. Wystarczy. Miałeś na myśli człowieka zabierającego z łowiska drobnicę, bo inaczej byś napisał, że zabiera ryby niezgodnie z regulaminem, albo wręcz kłusuje. Mnie się takie rzeczy tez nie podobają, ale daleki jestem od tego, żeby kogoś jak burą sukę traktować, jeśli nie łamie regulaminu.
Poza tym, jak się pisze o jakichś łowiskach specjalnych, na których obowiązują inne niż ogólne przepisy i limity, to należałoby o tym choć wspomnieć.
Teraz, kiedy mleko już rozlałeś i ktoś ci to wytknął, zaczynasz zbaczać z wcześniej przyjętego kursu i usiłujesz się wywinąć jak piskorz.
Za chwile dowiemy się, że ta bura suka łowiła ryby na supertajnym łowisku gdzie jazgarze mają wymiar do 25cm i powyżej 60cm. Nie miotaj się, i tak wiadomo, że zwykłego Janka czy tam Romka potraktujesz nad wodą jak swołocz jeśli zobaczysz, że bierze drobna płoć czy karasia.
Ja sam tez uwielbiam klopsiki marynowane i czasem biorę różną rybę, czasem więcej, czasem mniej. I gdybyś do mnie wystartował z mordą, to byś w nią dostał- ot, cała prawda! Bo nie ty ustalasz regulamin i zasady. Ty możesz se łowić jak chcesz i ile chcesz. Możesz też udawać, że ryba za głęboko połknęła hak. Mi to tito. Tylko jak rybie nie umiesz wyjąć haka, to masz odciąć przypon i ją uwolnić. To tak na marginesie panie "etyczny".
Widzę że rozmowa zeszła na p...
Wróćmy do tematu.
"Dobre podejście Dragona - No Kill"
Jest to tylko jedna z wielu marek zajmujących się produkują, dystrybucją itd sprzęt wędkarski.
Od nas zależą ich dochody. Tak więc i jakoś się promują.
Tak więc współpraca osób zarządzającymi łowiskami itd. może ich pokierować na lepszy niż samo promowanie "No-Kill" tor.
Mogą promować łowiska, po przez współpracę z o użytkownikami rybackimi opierającej się na poprawie warunków nad łowiskami i w nich. I myślę że takie łowiska więcej ich wypromują niż hasło dla głodnych sukcesów "No-Kill"
Bo dobre łowisko przyciągnie wędkarzy, jak też zachęci do zakupu sprzętu. A Wędkarz widząc że kupując ich sprzęcik ich marki, wesprze rozwój łowiska. Z chęcią zdecyduje się na zakup właśnie sprzętu ich marki. Bo tym sposobem będzie miał nowy sprzęcik, i parę rybek więcej w wodzie ;-)
Napiszcie mi Koledzy z kąd wyznawcy c&r biorą ryby jak chcą rybę zjeść
Napiszcie mi Koledzy z kąd wyznawcy c&r biorą ryby jak chcą rybę zjeść
Ze sklepu czy bazarku.
A Źródło? Odłowy sieciowe :-)
A ci zagorzali to nawet nie jedzą jej ;-)
A skad biora ryby Ci co wogole nie lowia ?
W moim konkretnym przypadku, nie jadam wogole ryb slodkowodnych. A morskie kupuje od goscia, ktory przywozi nie mrozone znad morza. A jesli chodzi o moja zone i corke, to czasami kupie im filet lososia w Lidlu. Wiem, ze to niezbyt najlepszy kawalek ryby, ale mysle ze zawiera nie wiecej trucizny niz te zlowione w polskich wodach. Zwlaszcza duze rzeki typu Wisla, Odra. Raz w zyciu sprobowalem jazia z Wisly. Gratulacje dla tych, co sa w stanie to przelknac.
Napiszcie mi Koledzy z kąd wyznawcy c&r biorą ryby jak chcą rybę zjeść
Ze sklepu czy bazarku.
A Źródło? Odłowy sieciowe :-)
A ci zagorzali to nawet nie jedzą jej ;-)
Pewnie te wszystkie pstrągi, karpie w marketach z jezior i rzek w okolicach Kętrzyna w sieci zostały złapane :))).
Napiszcie mi Koledzy z kąd wyznawcy c&r biorą ryby jak chcą rybę zjeść
Ja sobie normalnie odmawiam ryb, które sam złowię ale bardzo lubię. Jak mam chęć ruszam do Stonki-Biedronki i kupuję kawałek łososia. Wiem, wiem -zjadam całego Mendelejewa łącznie z tymi pierwiastkami których jeszcze nie odkryto ale jakoś żyję. Na targu nie kupuję ryb bo wiem, że to najczęściej skłusowany połów ( w maju sumy . w kwietniu szczupaki widywałem ). Ale kilka telefonów do SM załatwiło sprawę ;-) Poza tym bywają bardzo nie świeże.
JK
Zielsko w sklepach - radioaktywne i toksyczne, modyfikowane genetycznie.
Mięso czerwone w sklepach - syf malaria, na paszach ze sterydami, antybiotyki, genetycznie modyfikowane.
Drób w sklepach - jak wyżej, i jeszcze często z chorobskami wszelakimi.
Ryby w sklepach - trucizna, metale ciężkie, fenol, karbole, modyfikacje genetyczne.
Pieczywo w sklepach - sama chemia, spulchniacze, ulepszacze, przyspieszacze.
Przetwory w sklepach - konserwanty, emulgatory, sztuczne aromaty, sztuczne barwniki, wzmacniacze smaku, aromatu, ............
JAK ŻYĆ?! JAK K*A ŻYĆ?!
BĘDZIECIE TAK PIERDZIELIĆ BEZ SENSU JUŻ DO KOŃCA ŻYCIA?
No to żywta sie energią kosmiczną - są takie sekty.......
Jak się czyta co wy tu wypisujecie, to od razu ma się chęć skoczyć z dachu.
Ciekawe, że od kilku lat często natykam się na raka szlachetnego. Żaby, zaskrońce, jaszczurki, maja się doskonale.
A wiadomo, że to właśnie są wyznaczniki jakości wód. Ryba, którą łowię w takiej wodzie, jest bezcenna kulinarnie. Możecie se bajdury wypisywać i żywić się prosto z prostownika w garażu, a ja tam swoje wiem.
Amen
Najwazniejsze, to dobre samopoczucie :)
Wlasnie o to mi chodziło , kupujecie ryby w sklepach, ok mozna kupować ale trzeba sie zastanowić jakie maja pochodzenie , narzekacie ze nie ma ryb a napędzacie machinę która sa rybacy i kłusownicy , bo nie wierze ze w Polsce każda ryba leżąca na ladzie jest legalnego pochodzenia , nie wierze ze ryby w Polsce pochodzą z jakichkolwiek chodowli , ta machina wyławia ryby wam z jezior bo moda na nooo killl daje im pewność większego zbytu towaru , wala was w rogi ze głowa boli, Polska to nie Anglia , moda z zachodu napędza w Polsce tylko interesy cwaniaków i złodziei , legalnie was okradają bo płacicie za swoje ryby
Ameryki nie odkryłeś ;-)Ja to doskonale wiem tylko, że walka z rybakami to gorzej jakbyś miał z Brunerem na pięści się lać ;-) Nam się wmawia, że to dla dobra ryb i wielu jest takich co wierzą w te banialuki o tym, że rybacy trzymają się wymiarów, limitów i okresów ochronnych. Ja jak mówiłem kilka razy zadzwoniłem po SM jak widziałem sumy i szczupaki na ladzie w okresie ochronnym.
Kedzio nie rób tego ( znaczy dach ) ale jak już to nie idź i nie patrz w stronę jasności ;-)Zapomniałeś dopisać, że w wielu wodach ryba to też syf napakowany witaminami, hormonami, enzymami, bioczymśtam od ryb którymi się zarybia.
JK
No, a widzieli tę akcję w TV? Jak ładnie namawiają... nie kupuj soli atlantyckiej, kupuj śledzia! Za niedługo powiedzą nie kupuj śledzia, kupuj flądrę, a za chwile inaczej...
To właśnie popyt napędza podaż. I jak się to ma do No Kill?!
Znaczy wy, morscy mięsiarze, jesteście też łobuzami! Niszczycie populacje ryb morskich!
Oczywiscie ze tak. Tylko ze ja jestem co wielokrotnie powtarzalem, egoista. Mnie interesuje (w sprawach wedkarskich) to co ja lubie lowic i gdzie lowie. Niech kazdy dba o swoje podworko a bedzie OK. Dlatego np mowa o rybakach, rybach z klusownictwa itp najzwyczajniej mnie wali. Bo u mnie rybactwa srodladowego nie ma. A przynajmniej tam gdzie ja lowie. Klusoli tez nie za wielu. Wiec kto do k..y nedzy mi te ryby wybil ?.
A poza tym jak pisalem, ryb slodkowodnych nie kupuje wogole. A rybacy czy kupimy czy nie i tak beda mieli zbyt, bo jest ogroma rzesza ludzi ktorzy ryb nie lowia a tez chcieliby zjesc rybe. Wiec co maja zrobic ?.
Nie jeść! Przestańmy jeść ryby! Za kilka lat ryby zaczną jeść nas! Nie trza bedzie zarybiać.
No, a widzieli tę akcję w TV? Jak ładnie namawiają... nie kupuj soli atlantyckiej, kupuj śledzia! Za niedługo powiedzą nie kupuj śledzia, kupuj flądrę, a za chwile inaczej...
To właśnie popyt napędza podaż. I jak się to ma do No Kill?!
Znaczy wy, morscy mięsiarze, jesteście też łobuzami! Niszczycie populacje ryb morskich!
Ja stosuję Złów i Wypuść. Nie jestem morskim mięsiarzem bo nie łowię w morzu. Rybę ( łososie ) której kawałek czasem kupię to ryby z hodowli. Tak jak świnka, kurka, krówka itd. Nie podchodzę do tematu ortodoksyjnie. Ty najwięcej krzyczysz, że jesteś mięsiarzem a jednocześnie piszesz ile ryb zabierasz ;-) Ja uważam, że do mięsiarza to Ci daleko. Najważniejszy jest umiar. Ktoś powie, że złowił i zabrał jednego szczupaka w sezonie. A co jeśli ta ryba była złowiona w małym stawiku w lesie i był to ostatni szczupak ? Pozostały same karasie, które zaczną karłowacieć. Dlatego uważam, że umiar i myślenie na rybach to podstawa. Gdzieś czytałem, że w związku z budową jakiejś autostrady trzeba zasypać ładną, zarybioną żwirownię. PZW zezwoliło brać ryby bez wymiaru, limitu itd. Dlaczego tych ryb nie odłowiono i nie przeniesiono do innej wody. PZW w tym momencie pokazuje swoją klasę i dbałość o wody :-((( My możemy sobie tu do woli pisać o umiarze, myśleniu a związek mający dbać o nasze interesy ma w d... ryby.
JK
Dlaczego ludziom zorientowanym na NK jest tak trudno pojąć podstawę problemu?! Jeżeli lubię ryby, bo mi smakują, bo potrafię gotować, bo moja rodzina ryby uważa za lepsze pożywienie niż np. mięcho czerwone, ziele wszelkiej maści, to idę do sklepu, jadę do hurtowni i kupuję ryby.
Ale jeśli wędkuję, a wolno mi zabierać złowione ryby ( w niektórych krajach nawet jest taki obowiązek) to je zabieram i nie kupuje w sklepie.
Suma sumarum pochłaniam tyle samo ryb, czy to kupionych, czy złowionych. I nie kumam różnicy, bo te które kupujemy, też są łowione.
Problem jest sztuczny i wywoływany tylko przez grupę zwolenników NK, którym się wydaje, że zbawiają świat.
Natomiast Januszu te ryby których nie przeniesiono z owej żwirowni... Wolno nam przenosić ryby między zbiornikami? To wymagałoby świadectwa zdrowia tych ryb. Dobrze wiesz o co chodzi. U mnie taka żwirownię właśnie zasypują. Też ryb nie przenoszono. A mieli blisko, bo jeno przez wał.
Matka Boża Trzykroć Przedziwna nie jest tak przedziwna jak te Wasze niekończące się spory które jeszcze nic nie zmieniły
W jakich to krajach (liczba mnoga !!!) jest nakaz wypuszczania ryb. Jesli chodzi o Niemcy to tez nie jest to prawda. Wystarczy poszukac w sieci i mozna poczytac, ze tam tez coraz popularniejszt staje sie C&R.
A z tym kupinym od rybaka. Roznica jest taka. Jesli bym kupil rybe od rybaka to zniknie ona ze zbiornika w ktorym ja na 100% nie lowie. A na ktorym rybacy i tak beda lowic. Druga sprawa, wielu wedkarzy zabiera ryby z wody dlatego ze ma je za darmo !!!. Gdyby mial kupic, nie kupi. Wiec jesli by nie zabral to i tak by nie polecial do rybaka. Kalkulacja jest prosta. Bierze rybe, bo skoro juz ma na brzegu kawalek miesa, to zal go nie wykorzystac. Zawsze to 10zl zostaje w kieszeni.
Pewnie te wszystkie pstrągi, karpie w marketach z jezior i rzek w okolicach Kętrzyna w sieci zostały złapane :))).
Nie wędkarze oddają do skupu ;-)
Natomiast Januszu te ryby których nie przeniesiono z owej żwirowni... Wolno nam przenosić ryby między zbiornikami? To wymagałoby świadectwa zdrowia tych ryb. Dobrze wiesz o co chodzi. U mnie taka żwirownię właśnie zasypują. Też ryb nie przenoszono. A mieli blisko, bo jeno przez wał.
A wiesz jak szybko takie zaświadczenie dostać?
Dzwonisz po weterynarza on je bada, kilka sztuk z odłowu. Daje karteczkę a ty mu z 300-500 zł. I możesz rybki przerzucić.
Faktycznie problem że hej, i całkowicie nie opłacalne!
W jakich to krajach (liczba mnoga !!!) jest nakaz wypuszczania ryb. Jesli chodzi o Niemcy to tez nie jest to prawda. Wystarczy poszukac w sieci i mozna poczytac, ze tam tez coraz popularniejszt staje sie C&R.
A z tym kupinym od rybaka. Roznica jest taka. Jesli bym kupil rybe od rybaka to zniknie ona ze zbiornika w ktorym ja na 100% nie lowie. A na ktorym rybacy i tak beda lowic. Druga sprawa, wielu wedkarzy zabiera ryby z wody dlatego ze ma je za darmo !!!. Gdyby mial kupic, nie kupi. Wiec jesli by nie zabral to i tak by nie polecial do rybaka. Kalkulacja jest prosta. Bierze rybe, bo skoro juz ma na brzegu kawalek miesa, to zal go nie wykorzystac. Zawsze to 10zl zostaje w kieszeni.
3 kilowy sandacz lub węgorz to znacznie więcej niż dyszka ;) Większości żal tyle "wyrzucić".
Natomiast Januszu te ryby których nie przeniesiono z owej żwirowni... Wolno nam przenosić ryby między zbiornikami? To wymagałoby świadectwa zdrowia tych ryb. Dobrze wiesz o co chodzi. U mnie taka żwirownię właśnie zasypują. Też ryb nie przenoszono. A mieli blisko, bo jeno przez wał.
A wiesz jak szybko takie zaświadczenie dostać?
Dzwonisz po weterynarza on je bada, kilka sztuk z odłowu. Daje karteczkę a ty mu z 300-500 zł. I możesz rybki przerzucić.
Faktycznie problem że hej, i całkowicie nie opłacalne!
1000 i on podpisuje papier nie widząc ryb i po sprawie.
A potem na forum jeden z drugim będzie zakładał wątki typu:
"Dziwne plamy u karpi na moim łowisku"... " Rany na ciele łowionych ryb"... etc
A potem na forum jeden z drugim będzie zakładał wątki typu:
"Dziwne plamy u karpi na moim łowisku"... " Rany na ciele łowionych ryb"... etc
U mnie tak właśnie zarybiono pewne jezioro karasiem srebrzystym pochodzącym z osadników które są co jakiś czas czyszczone,ryby były w opłakanym stanie,zapewne "badane" przez rzeszę ichtiologów pod wezwaniem PZW.Trawianki,sumiki karłowate i czebaczki też pewnie zostały wprowadzone po jednym z takich "badań".Znam też inne przykłady takich "badań","zarybień",ale już nie chcę o nich wspominać bo szkoda zdrowia.
Pewnie te wszystkie pstrągi, karpie w marketach z jezior i rzek w okolicach Kętrzyna w sieci zostały złapane :))).
Nie wędkarze oddają do skupu ;-)
Nie Arturze, z hodowli :). Gospodarstwa rybackie mają też hodowle i karpiem w ogóle nie zarybiają jezior, bo poco wędkarzy uszczęśliwiać. Piszę tu o GR Szwaderki i Ostróda. Tak samo jest z innymi gatunkami, a jak chcesz sobie połowić taka rybę szlachetną jak karp, to mają takie zbiorniki tylko za inne pieniadze. nigdy tam nie łowiłem, tylko widziałem w sieci, że są. PZW w mojej okolicy nie prowadzi odłowów sieciowych, ale o okazy trudno..., bo właśnie wcześniej wspomniane GR przestały dbać ponad 10 lat temu o zbiorniki i wszyscy rzucili się na PZW. Ciekawostka taka, że rybostan w rzekach i jeziorach PZW poprawił się nie dzięki PZW tylko nagonce na tych co odprowadzali ścieki i budowie kanalizacji przez gminy...
Kedzio, Janusz ma rację z tego co piszesz to z Ciebie taki mięsiarz, jak z koziej....:))), żeby każdy był takim wędkarzem jak Ty to nie potrzebne byłyby limity, straż itd...
W jakich to krajach (liczba mnoga !!!) jest nakaz wypuszczania ryb. Jesli chodzi o Niemcy to tez nie jest to prawda. Wystarczy poszukac w sieci i mozna poczytac, ze tam tez coraz popularniejszt staje sie C&R.
A z tym kupinym od rybaka. Roznica jest taka. Jesli bym kupil rybe od rybaka to zniknie ona ze zbiornika w ktorym ja na 100% nie lowie. A na ktorym rybacy i tak beda lowic. Druga sprawa, wielu wedkarzy zabiera ryby z wody dlatego ze ma je za darmo !!!. Gdyby mial kupic, nie kupi. Wiec jesli by nie zabral to i tak by nie polecial do rybaka. Kalkulacja jest prosta. Bierze rybe, bo skoro juz ma na brzegu kawalek miesa, to zal go nie wykorzystac. Zawsze to 10zl zostaje w kieszeni.
No święta racja.
O gospodarstwach i hodowlach wiem co nie co z pierwszej reki. ;-)
Gdyby mial kupic, nie kupi. Wiec jesli by nie zabral to i tak by nie polecial do rybaka
Makreli, śledzi itd nie łowię. Więc kupuję w sklepie :-) zapewne rybak je łowi. Takiego też znam:-)
I jak przyjeżdżał, to prosiłem by jednak troszkę mi swego połowu przywiózł.
Pawelz u mnie PZW wprowadziło odcinki NK, haki bezzadziorowe i każdy mówi, że tam to ryby jest w ch... Pstrągi, lipienie itd. to nie moja działka, ja się na tym nieznam i za bardzo mnie to nie interesuje, ale bardzo mało wędkarzy tam wędkuje wiedząc, że zdobycz będzie trzeba wypuścić i za zezwolenie dopłacić.
Pawelz u mnie PZW wprowadziło odcinki NK, haki bezzadziorowe i każdy mówi, że tam to ryby jest w ch... Pstrągi, lipienie itd. to nie moja działka, ja się na tym nieznam i za bardzo mnie to nie interesuje, ale bardzo mało wędkarzy tam wędkuje wiedząc, że zdobycz będzie trzeba wypuścić i za zezwolenie dopłacić.
oooo ja bym sobie tam połowił:)
teraz mamy małe spotkanie Killowiczów ,pokażemy niewiernym że w Polsce są ryby i że killowicze będą je wypuszczać a na grilla będzie zarzucana tylko świnka i to pod wieloma postaciami ,iiii uwaga ,wszystko na wodzie PZW!!!!!!!!wiem że to dla niektórych niepojęte no ale prawdziwe he he:)
teraz mamy małe spotkanie Killowiczów ,pokażemy niewiernym że w Polsce są ryby i że killowicze będą je wypuszczać a na grilla będzie zarzucana tylko świnka i to pod wieloma postaciami ,iiii uwaga ,wszystko na wodzie PZW!!!!!!!!wiem że to dla niektórych niepojęte no ale prawdziwe he he:)
Co z was za kilowicze, że będziecie ryby wypuszczać :)))? Co jest niepojęte, bo nie kumam? Toć to jakieś szaleństwo normalnie będzie :))). Nie musisz mi nic pokazywać i co chcesz udowodnić? Ja też wiem gdzie Szanowny Kolego nałowić mięcha. Zróbcie zlot gdzieś w centrum to chętnie podjadę na Wiśle np. Czy gdzieś koło Warszawy, Płocka...
Jest kilka miejsc w Polsce gdzie ryb jest naprawde duzo. Sa to dziwnym trafem wody C&R. I jeszcze dziwniejszym, sa to wody pstraga i lipienia. Muszkarze jakos potrafili zadbac o swoje i maja ryby. Niestety ja mam do najblizszej takie wody jakies 360km. Dlatego moge pozwolic sobie na 2-3 kilkudniowe wyjazdy w roku. Jesli ktos chce zobaczycz jak powinna wygladac dobrze zagospodarowana woda to z czystym sumieniem moze jechac na OS San, OS Dunajec, Lupawe, ponoc niezle bylo (jest ?) na Ropie - nie bylem bardzo dawno wiec wiem tylko z opowiesci. I kolejna sprawa. Mimo ze nie wolno tam zabierac ryb, to np San czy Dzunajec to oplaty rzedu 70-80 zl / dzien lowienia. A chetnych nie brakuje. Chcialem zarezerwowac licencje na San na przyszla sobote. Nie ma :(
Pisałem już o tym! Przestańmy jeść ryby. My, jako naród! Wtedy takie twory jak PZW przestaną być potrzebne. Wody będzie po kolana, a ryb do ch*ja.
Nikogo z was, etyków z bożej łaski nie nie obchodzi fakt, że w Polsce nie ściga się trucicieli i firm dewastujących wody. Wali was to, ze nikt nie dba o prowadzenie badań, że nie ma spójnego programu stabilizacji liczebności gatunkowej, że prowadzi się nieprzemyślane i złe inwestycje techniczne, nie karze się podmiotów niszczących siedliska naturalne płazów, gadów, ssaków, ryb, ptactwa, owadów, roślinności, czyli szeroko pojętych ekosystemów.
Nie prowadzi się kontroli operatów ( przynajmniej nie tak jak należy), zezwala się na rabunkowe wykorzystywanie wód.
Nie ma organu w Państwie, który by ogarniał te sprawy i konsolidował działania w zakresie mądrej gospodarki zasobami. Są tylko sztuczne jakieś komórki które zwyczajnie nie mają pojęcia co i jak robić.
Ale was, etyków, interesuje tylko moja patelnia. To mnie, jako wędkarza łowiącego dla satysfakcji, rozrywki, dla kulinarnych aspektów, oskarżacie o to, że całe zło w opisywanej materii jest po mojej stronie! Pisząc "ja", mam na myśli ludzi podobnych do mnie.
Cóż - najłatwiej jest widzieć tylko czubek własnego nosa, bo to nie wymaga specjalnego wysiłku.
Gratulacje.
zależy jaki kto ma nos :)
A skad wiesz , ze nas to nie obchodzi ?. Rownie dobrze moglbym powiedziec dokladnie to samo o Tobie. Bo zarowno efekty Twoich dzialan jak i moich w kwestii ktora opisales sa identyczne, czyli zadne. Obchodzi mnie to tak samo jak Ciebie. Marzy mi sie woda posiadajaca dobrego gospodarza, dbajacego o "swoje". Wtedy nie byloby tych durnych przepychanek o NK. Limity, zarybienia i naturalne tarlo pozwalalbyby na zabranie jakiejs czesci ryb z wody. Uwazasz ze nie chcialbym zabrac zonie jakiegos pstraga czy lipienia, skoro tak lubi ryby ?. Ale sie powstrzymuje z powodow o ktorych pisalem wielokrotnie. To ze ja nie jem ryb slodkowodnych nie oznacza ze zmarnowalyby sie u mnie w domu :). Ale jest jak jest, mamy PZW w obecnej postaci i o tym co napisales mozemy jedynie pogledzic na forum i apelowac do .... sw. Piotra