I jedź tu z kolegą na ryby ... Facet siedzi w barze, podchodzi do niego nieznajomy i pyta: - Gdybyś obudził się w lesie z podrapanym i wysmarowanym wazeliną tyłkiem, powiedziałbyś komuś? - Ależ nie - odpowiada facet. Nieznajomy dalej pyta: - Gdybyś zauważył, że masz w swoim tyłku zużytą prezerwatywę, powiedziałbyś komuś? - Jasne, że nie - odpowiada facet. - Chcesz jechać na kemping? - pyta się nieznajomy.
Dwóch kumpli siedzi przy piwku jeden do drugiego:
- Sorry ale muszę już lecieć bo jak za późno wrócę, a jeszcze na bani to żona mi straszną awanturę zrobi.
- A bo Ty źle to robisz, mi żona nigdy awantur nie robi jak wracam po pijaku..
- No ale jak to źle. Wracam po cichutku, buty już na klatce
schodowej zdejmuję, drzwi nasmarowałem żeby nie skrzypiały, kładę się po
ciemku. A i tak zawsze się zbudzi i awantura gotowa.
- No właśnie o tym mówię, źle to robisz.
- No to jak Ty to robisz.
- Normalnie. Wracam do domu z okrzykiem na ustach ?KOCHANIE !!!
WRÓCIŁEM!!!? Tłukę się ile wlezie, rzucam buty w jeden kąt ciuchy w
drugi, idę pod prysznic śpiewam na całe gardło, po czym wkraczam
triumfalnie do sypialni z okrzykiem ?A teraz będzie ...SEX STULECIA!? i
wiesz co.
- No co?
- Jeszcze nigdy się obudziła. ********************************************
Przychodzi facet do baru i mówi do barmanki:
- Whisky proszę.
- Z lodem? - pyta barmanka.
- Bez loda.
***********************************************
Były sobie 3 kobiety, które mówiły o swoich mężach jak o samochodach:
- Mój mąż jest jak Ferrari: Szybki i Ostry.
- Mój jest jak Mercedes: Porusza się z gracją i jest dobry na długich dystansach.
- A mój mąż jest jak Polonez: Bez ssania nie ruszy.
Siedzi wędkarz nad wodą od rana. W końcu zgłodniał. Patrzy a tu kura gospodarza spaceruje. Nie zastanawiając się złapał kurę oskupał, wypatroszył, upiekł i zjadł. Po jakimś czasie gospodarz chodzi i szuka kury. Widzi wedkarza a w koło same pierze. Nie zastanawiając się podchodzi i pyta:
Trzy rekiny spotykają się na powierzchni oceanu i opowiadają o ostatnich zdobyczach, pierwszy mówi:
- Zjadłem ostatnio Chińczyka. Blee? Ciągle mnie muli, mam zgagę i nieustannie odbija się tym ryżem
Na to drugi rekin:
- Ja upolowałem Francuza. O Matko co oni jedzą!? Tylko żaby, ślimaki i inne świństwa, coś okropnego.
Ostatni rekin:
- Ja złapałem polskiego polityka. Cholera taki miał pusty łeb że od 3 dni nie mogę się zanurzyć...
*************************************************
Zaproszono blondynkę na bal przebierańców. Biedna głowi się już tydzień
w co by się tu przebrać. Nagle wpadła na genialny pomysł. Nadszedł
dzień balu. Blondynka przyszła zupełnie naga i wymalowana od stóp do
głów białą farbą. Wszyscy z zaciekawieniem się jej pytają "za co się
przebrałaś?", a blondynka podnosi jedną nogę i mówi: za dziurawego zęba. ****************************************************
Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają
rozmowę. Pierwsza mówi:
- Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak
się ubierają, co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej
zielone... straszne.. Na to druga:
- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki
i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi
nie zamknęły ich windy, a słyszę: wykręć żarówkę to wezmę do buzi.
Pani - SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!!
W II-iej klasie pani zadała dzieciom napisanie wypracowania, które będzie
zawierać słowa "zapewne" i "gdyż". Jedna dziewczynka napisała:
- "Zapewne jutro będą goście, gdyż mama ugotowała dużo zupy".
Druga:
-"Zapewne jutro będzie ładna pogoda, gdyż w nocy było dużo gwiazd".
Teraz kolej na Jasia:
- "Idzie droga stara Marysiakowa i niesie pod pacha New York Times"a"...
- A gdzie "zapewne i gdyż?" pyta nauczycielka.
"Zapewne idzie srać, gdyż nie zna angielskiego..." - dokończył Jasio
********************************************
Blondynka startuje w teleturnieju.
Prowadzący zadaje pytanie:
- Myli się tylko raz.
Blondynka myśli, myśli ... i odpowiada:
- Brudasy
**********************************************
Pani Malinowska czy pani wie że w nocy na pani polu wylądowali komandosi?
-Kto?
-No... komandosi! Takie co atakują od tyłu...
-Patrzaj pani, ja ze swoim chłopem już dwadzieścia lat żyję i nie wiedziałam, że on jest komandos...
Śiedzi policjant z małą wędką w ręku i łowi nagle głos się roznośi tu nie ma ryb policjant dalej łapie i znowu głos tu nie ma ryb policjant dalej łapie , w pewnym momęćie ty huju tu nie ma ryb to jest lodowisko.
moze nie z rękawa,,, praychodzi jaśiu ze szkoły imówi do ojca dostałem piątkie i w morde za co piątkie bo pani spytała jle jest 6x7 a za co w morde bo pani spytała jle jest 7x6. toż to jeden huj no też jej tak powiedziałem
Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda.
Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
- Co tu robicie?
- Łowię pstrągi.
- Przecież nie macie wędki.
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe.
On tłumaczy...
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się
przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie... ***************************************************
Samolot pasażerski spada na ziemie. Do kolizji zostało parę minut.
Kobieta wstaje z fotela i mówi:
- Jeśli mam umrzeć to chce się wtedy czuć kobietą!
Rozbiera się do naga i pyta:
- Jest w tym samolocie ktoś na tyle męski ze sprawi bym poczuła się jak
kobieta?
Z fotela obok wstaje facet, ściąga koszule i mówi:
- Masz, wyprasuj!
Zięć spotyka teściową:
- A mama dzisiaj bez stanika ?...
Kobieta lekko zasłania ubrany tors rękoma i pyta:
- A Ty skąd to u licha wiesz..?
A zięciaszek z dumą w głosie:
- Bo się mamusi zmarszczki na szyi i twarzy wygładziły...
Szkoła, nauczycielka pyta klasie:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to
ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok
rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza
delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda
stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest
mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania...
W synagodze kontrola z urzędu skarbowego. Kontroler bardzo chce zagiąć rabina i pyta:
-A co robicie z niedopalonymi resztkami świec?
-Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do producenta i raz w roku przysyłają nam świece za darmo.
-Aha..
Po chwili namysłu:
-A co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu?
-Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do piekarza, w zamian raz w roku dostajemy bochenek chleba za darmo
-Aaa..
Myśli, myśli i w końcu:
A co robicie z tymi wszystkimi napletkami po obrzezaniu?
-Wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do Urzędu Skarbowego i raz w roku przysyłają nam h...a na kontrole.
**********************************************8 Dlaczego huragany dostają imiona kobiet?
- Bo najpierw są cieple i wilgotne, a później zabierają domy i samochody.
Młody chłopak dostał wreszcie ukochane prawo jazdy. Poprosił więc
swojego ojca, pastora, o pożyczenie samochodu. Ten powiedział mu:
- Słuchaj, zawrzyjmy układ. Poprawisz trochę oceny w szkole, będziesz częściej czytał Biblię i zetniesz włosy to o tym pogadamy.
Po jakimś miesiącu chłopak przyszedł do ojca z tą samą sprawą i tym razem usłyszał:
- Synku jestem z ciebie naprawdę dumny. Poprawiłeś stopnie, dokładnie studiowałeś pismo, tylko wiesz, zetnij jeszcze te włosy.
- Ale tato - odpowiedział syn. - Czytam tę Biblię i wiesz, każda
większa postać jak Samson, Mojżesz, Noe, ba, nawet Jezus, miała długie
włosy..."
- No widzisz synku... i zapi***alali na piechotę! ********************************************************
Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
- Natychmiast wychodź spod tego stołu!
- Nie wyjdę!
- Mówię ci wyłaź!
- Nie wyjdę!
- Wyłaź, ty tchórzu!
- Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie! ********************************************************* Dwa noworodki leżą na sali:
- Jesteś dziewczynka czy chłopczykiem? - pyta pierwsze.
- Nie wiem..
- Jak chcesz to mogę sprawdzić.
- A niby jak?
- Podnieś kołderkę to ci powiem.
Niemowlę podnosi (....)
- Jesteś dziewczynką!
- A skąd wiesz?
- Bo masz różowe buciki...
Wraca chłop do domu po imprezie nawalony... Kumple mówią,ale będziesz mieć przerąbane,,on na tonie nie spoko,spoko....:)oni mu nie wierzą:):) mówi do nich , zaraz się przekonacie,,! otwiera drzwi kluczem,stąpając cichutko w przed pokoju,nadepną na leżące tam łapcie,poslizgną się głosno mówiąc .. ...Kochanie już wróciłem.. idąc dalej potrąca dzban z kwiatem,,brzdęk ..ale twardo krzyczy.. ..Kochanie już jestem.. uwalił się w końcu na wyrku wołając... ach....JAK.., DOBRZE JEST BYĆ .....KAWALEREM...:)
Ojciec rekin,uczy swojego synka jak należy pożerać ludzi. A wiec na początku pływasz wokół człowieka po dużym kole,tak żeby ciągle widział twoją płetwę. Następnie zmniejszasz koło pamiętając o płetwie. Potem jeszcze zmniejszasz koło,ale tak żeby cię cały czas widział. Wreszcie pożerasz go. Ale tato, czy nie można by go od razu pożreć? -Jak wolisz z gównem, to można...
Facet wpada do salonu tatuażu i mówi cienkim głosem:
- Proszę mi wytatuować na penisie takie piękne czerwone Ferrari dla mojej dziewczyny.
- Dla Pana dziewczyny?
- Tak, dla mojej dziewczyny.
- Na pewno dla dziewczyny?
- No dobra, dla chłopaka.
- To wie Pan co? Zrobimy Ferrari, ale proponuję mu dorobić takie wielkie koła, jak od traktora...
- A niby po co?
- Na wypadek, gdyby się w gównie zakopał. ************************************************
- Jak smakuje owłosiona ci**ka?
- ...?
- Jak landrynka spod szafy.
************************************************* Młode małżeństwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko. Mąż
pyta: - Panie doktorze, a jak z "tymi" sprawami w czasie ciąży -można
czy nie? - W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie po bożemu, w
drugim trymestrze proponuje na pieska - od tyłu, bo bezpiecznie dla
przyszłej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wyłącznie na wilka.
- A jak to jest na wilka? - Leżysz pan koło nory i wyjesz!
***************************************************
Spotykają się koledzy w pracy i jeden się pyta:
- Ty co masz takie podbite oko?
- A, żona mnie wczoraj uderzyła kurczakiem.
- Kurczakiem? I od tego takie limo, przecież kurczak jest miękki?
- Tak ale ten był taki zmrożony z lodówki.
- A za co cie żona tak pieprznęła?
- Bo wiesz schyliła się do lodówki i tak jej się spódnica podniosła i normalnie nie wytrzymałem i dawaj ją od tylca.
- To co ta twoja żona jakaś chora, nie lubi od tyłu?
- Lubi, ale nie w supermarkecie.
Mąż i żona wieczorem w łóżku. Żona przymila się, tuli:
- Krzysztof, powiedz mi, ale tak szczerze, tak z głębi serca, kochasz
mnie jeszcze?
Mąż bez chwili wahania pyta:
- Ile?
- Trzy tysiące dolarów, kochany. Ale ta torebka naprawdę ci się spodoba!
Jest z prawdziwej skóry krokodyla!
- No, dobra...
Mija kilka minut, mąż zaczyna przymilać się do żony:
- Kochanie! Tak dawno ci nie mówiłem, jak bardzo cię kocham, jaka jesteś
piękna i niepowtarzalna...
Tym razem żona bez chwili zwłoki:
- Ile?
- Dwa dni, kochanie. Rybki połowię i wrócę... *************************************************************8
Siedzi biedny Rumun przy drodze i smaruje chleb gównem.
Przechodzi koło niego bogaty anglik staje i mówi:
-Bieda Rumun?
- A no bieda.
Rzucił mu anglik 5 funtów i poszedł dalej. Następnie idzie bogaty Niemiec, patrzy i mówi:
-Bieda Rumun?
- A no bieda.
Rzucił mu 5 euro i poszedł dalej. Teraz idzie skromny Polak i pyta:
- Bieda Rumun?
- A no bida bida.
-To po co tak grubo smarujesz!
*************************************************************8 Jednostka wojsk pancernych. Młodzi żołnierze stoją przy czołgu,
podchodzi do nich dowódca i pyta, - co jest najważniejsze w czołgu?
- Działo - mówi jeden.
- Nie, najważniejszy jest pancerz - rzuca drugi.
- Radiostacja jest najważniejsza - krzyczy trzeci.
- Bzdura, głupoty gadacie! Zapamiętajcie! Najważniejsze w czołgu, to nie pierdzieć!
*******************************************************************8 Rozmawiają dwie prostytutki:
- Kupiłam sobie skunksa.
- Skunksa ? A dlaczego ?
- Za.je.bi.śc.ie robi minetę.
- A co ze smrodem ?
- Dwa dni rzygał a potem się przyzwyczaił?
Siedzi baca przed sklepem z tektutowym pudlem a w nim szczenie-owczarek górski, przechodzi turysta i pyta ile za szczenie 10 tys -baco ogupieliscie kto wam da za psa 10 tys ,do panocku do... wraca turysta po 2 godzinach i widzi ze szczeniaka nie ma w pudle ale dwa male kotki Baco i co sprzedaliscie szczeniaka za 10 tys -ni ale zamienilem za dwa kotki po 5 tys za jednego
Biegnie synek do mamy..
- Mamo, mamo! czemu ciocia nazwała swoją córkę Róża..?
- Bo bardzo lubiła róże.
- A Ty co lubiłaś..?
- Wacek! nie zadawaj głupich pytań!
**********************************************
Idą dwa koty przez pustynię.
Nagle jeden mówi do drugiego:
-Nie ogarniam tej kuwety!
*********************************************
Pani w szkole pyta Jasia:
- Jasiu, jakie jest najszybsze zwierzę na świecie?
- Gepard, proszę pani.
- A najszybszy ptak?
- Ptak geparda.
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- O jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skurwiela złapałem - co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem. Piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy
księdzu takie epitety. Wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ależ proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak
płotka, okoń czy pstrąg.
- Aaaa, no to w porządku. Poproszę tego skurwiela.Przygotuję go na kolacje z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiądz na to:
- Ładnego skurwiela kupiłem co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - jak inne,węgorz czy szczupak.
- Aaaa, to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy, żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z
biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna, duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
Piękny skurwiel - prawda?
- Ależ co siostra? Nie poznaję! - oburza się kucharka
A siostra, że to ta ryba tak się nazywa - jak inne nazywają się karp czy lin.
Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem.
Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą.
Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Biskup:
- Jaka piękna, duża ryba!
Na to proboszcz:
- To ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A ja tego skurwiela skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A ja skurwiela usmażyłam i przyrządziłam dla księdza biskupa...
Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki
i mówi:
- K**wa, widzę, że tu sami swoi!! ********************************************************** Dzwoni przedstawiciel handlowy z banku do klienta...
- Dzień dobry Panu, dzwonię z Dominet Bank;)...
Klient:
...do czego ten bank, ..........bo nie usłyszałem.
Facet chodzi cały czas nerwowo po domu. Od ściany do ściany. Żona nie wytrzymuje i w końcu zadaje konkretne, krótkie pytanie:
- Co jest?!!!
Mąż na to z ogniem w oczach:
- Mam ochotę na sex!!!
Żona chcąc pomóc mężowi:
- No to chodź!!!
- No to chodzę!!!
W 5-tą rocznicę ślubu baca postanowił wziąć Marynę do Zakopanego i
chodzić z nią po sklepach, aż sobie coś upatrzy i wtedy jej to kupi.
Pojechali więc do Zakopanego, chodzą po sklepach, chodzą, aż w jednym
sklepie Maryna mówi: - Kup mi proszę te śliczne koronkowe majteczki. Proszę cię bardzo! Na to baca tak patrzy na swą Marynę i mówi: - Maryś, tyłek masz jak kombajn i ty chcesz te koronkowe majteczki? Maryna się obraziła, wrócili do domu i nagle w nocy bacy zebrało się na amory i mówi: - Może by my se tak raz... Ale obrażona Maryna mu na to: - Dla jednej lichej słomki to całego kombajnu nie chce mi się uruchamiać.
Przed czarodziejskim lustrem stoi królowa i pyta: - Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie? - Odsuń się, kochana. Muszę się rozejrzeć. ****************************************************************
- Wyjrzyj przez okno. Widzisz tego czarnego mercedesa?
- Jasne, że widzę! RANY!
- No to rajstopy w tym kolorze ci kupiłem..
***********************************************
Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją
podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły
więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i
będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza,
mówi:
- Zdjęła stanik!
- Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole.
- I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze.
- Zdjęła majtki!
- Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki...
- I co, i co, i co?
- Nic, stoi.
- Mnie też, mnie też, mnie też... ************************************************************ Zatrudnili blondynkę przy malowaniu pasów. W pierwszym dniu namalowała
20 km pasów, w drugim dniu 5 km pasów, a w trzecim tylko 1 km. W tym
samym dniu wzywa ją szef i mówi:
- Co się z panią dzieje? Coraz wolniej pani pracuje!
- Że ja wolno pracuję? Po prostu do wiadra z farbą mam coraz dalej.
Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela:
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała! *************************************************
Gówno, nie wszyscy mogą mieć równo. Na każdego to wypadnie, co ukradnie. A więc mamy przepis świeży, ile komu się należy:
- Premier: mercedes, whisky i artystki.
- Minister:ford, koniaki i kociaki.
- Dyrektorzy: opel, starka i sekretarka.
- Kierownicy: fiat, wyborowa i koleżanka biurowa.
- Pracownicy umysłowi: autobus, czysta czerwona i własna żona.
- Pracownicy wykwalifikowani: motocykl, dwa piwa i byle dziwa.
- Pracownicy niewykwalifikowani: tramwaj, zupa i byle dupa.
- Robotnicy: łopata, taczki i dupa sprzątaczki.
- Rolnicy: bimber, kilka uli i dupa krasuli.
- Bezrobotni: modlitwa, łączka i własna rączka.
- Więźniowie: okno, krata i dupa kamrata.
- Emeryci: telewizor, herbatka oraz "Jacek i Agatka". ********************************************************
Teściowa, która przyjechała ze wsi, pyta zięcia:
- Co to było w rondlu? Ledwie doszorowałam.
- Powłoka teflonowa, mamo...
- Beznadzieja... mąż przyszedl do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po 2 minutach spał. A u Ciebie?
- No u mnie rewelacja... mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszną romantyczną kolację... później przez godzinę wracaliśmy spacerkiem przez miasto, potem świece, godzina przecudownej gry wstępnej, sex, a na koniec wyobraź sobie, czule rozmawialiśmy ze sobą... Bajka po prostu!
W tym samym czasie rozmawiają ze sobą ich faceci:
- Jak tam Twój wczorajszy sex?
- Beznadzieja. Przychodzę i akurat prądu nie było, zabrałem więc gdzieś starą na kolacje. Żarcie beznadziejne, drogo, mało kasy miałem, więc musiałem wracać z buta. Wróciliśmy... dalej nie było prądu i trzeba było zapalać świeczki! Byłem tak wkur* że przez godzinę nie mógł mi stanąć! a później k* jeszcze zasnąć nie mogłem! A u Ciebie?
- Zajebiście! Przychodzę do domu, żarcie na stole, najadłem sie, poruchałem i poszedłem spać.
Mąż i żona oglądają w telewizji program psychologiczny o skrajnych emocjach.
W pewnym momencie odzywa się mąż:
- Kochanie, to wszystko stek bzdur. Założę się, że nie jesteś w
stanie powiedzieć mi czegoś, co uczyni mnie radosnym i smutnym
jednocześnie.
- Masz największego penisa wśród swoich kumpli. *****************************************************8
Żona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył,
że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli.
Wchodzą do lokalu...- Dzień dobry, panie Heniu! - wita ich w progu
portier. Żona zdziwiona.W sali podbiega natychmiast kelner.- Dla pana
ten stolik co zwykle?Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że
pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner. - Dla pana to co zwykle? A dla
pani? Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma
właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w
tym. - He-niu! He-niu! - skanduje sala. Tego już żonie było za wiele.
Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i
jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki
odwraca głowę i mówi:- Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej
dziwki tośmy jeszcze nie wieźli.
leci sobie wrona i kracze -- kra kra kra nie zauważyła słupa i uderzyła w niego głową po odzyskaniu pełni świadomości siedzi na trawie i krzyczy -- hau miał ku.... jego mać jak to było
Młode małżeństwo nazajutrz po ślubie ustala zasady związane ze sprawami łóżkowymi. Ona mówi:
- Jeśli wyjdę z łazienki i bransoletkę będę miała na lewej ręce, to nie mam ochoty na seks, a jeśli na prawej - to nie mogę.
Na to on:
- A jak ja wyjdę z łazienki w gaciach - to nie chcę, a jak bez gaci, to mam w d... twoją bransoletkę! ******************************************
Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoją męskość:
- Dwa centymetry więcej i byłbym królem...
Na to jego żona zwraca mu uwagę:
- Dwa centymetry mniej i byłbyś królową...
***********************************************8
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko.
Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki
były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy
w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin
kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych
zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent
wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły
dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się
dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających
książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i
patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować - wypierdalasz!
Spotyka leśniczy dziewczynkę na skraju lasu.Dwuznacznie i lubieżnie się uśmiecha i pyta:
Nie boisz się tak sama po lesie.
- A dziewczynka ...............
...............a czego tu się bać , na grzybach się znam ,a pierdolić się lubię.
Egzamin przed komisją na studia prawnicze.
Egzaminator:
- Dlaczego zdecydował się Pan studiować na Wydziale Prawa
Student:
- Tato, nie wygłupiaj się....
Pewnego razu policja przyłapała całą grupę prostytutek podczas dzikiej orgii w hotelowym pokoju.
Policjanci wyprowadzili prostytutki z hotelu i ustawili w szeregu na ulicy.
Pech chciał, że obok przechodziła babcia jednej z dziewczyn.
Gdy zobaczyła swoją wnuczkę, od razu podeszła i zapytała:
- Dlaczego stoisz kochanie, w tym szeregu?
Dziewczyna, aby ukryć prawdę, wymyśliła na poczekaniu kłamstwo:
- Policja rozdaje pomarańcze za darmo, a ja tu stoję by parę dostać.
Babcia pomyślała: "To bardzo miło z ich strony - tez postoję, to może
jakieś dostanę". Jak pomyślała, tak zrobiła - ustawiła się szybko na
końcu szeregu.
Tymczasem policjanci zaczęli spisywać dane prostytutek.
Gdy jeden z nich doszedł do babci, strasznie się zirytował i zapytał:
- A, pani ciągle to robi w tym podeszłym wieku? Jak pani daje radę?
- Oh, słodziutki, to jest bardzo proste: wyjmuje moje zęby, ściągam skórkę i wylizuje do sucha...
Koleś miał papugę i zawsze jak zapraszał dziewczyny na sex to papuga mu w czasie dogadywała:
- tu ją dotknij ,tu połaskocz ,tu tak tu siak
Wkońcu się wpienił na papugę i jej zapowiedział że jeszcze raz ,a ją załatwi.
Następna dziewczyna i to samo .Więc wzioł papugę ,włożył jej głowę międzzy żeberka kaloryfera i ją przywiązał.Wrócił na łóżko .Po kilku chwilach kołdra się im osuneła ,a dziewczyna
-kochanie popraw nogą
A papuga na to
-kur.... łeb se ukręce ,ale ten numer muszę zobaczyć
Egzamin z fizyki.
Wykładowca mocno wku....ony.
Wchodzi pierwszy student i dostaje pytanie:
- Jedzie pan autobusem i jest bardzo gorąco co pan robi?
- Otwieram okno
- I bardzo dobrze, to proszę mi teraz obliczyć zmiany ciśnienia we wnętrzu pojazdu.
- Eeeeee..... nie wiem
Dostał 2.
Po godzinie zadawania tego samego pytania wynik wykładowca kontra studenci 8:0.
Wchodzi młoda studentka i słyszy pytanie:
- Jedzie pani autobusem i jest bardzo gorąco co pani robi?
- Ściągam bluzkę.
- Ale jest bardzo bardzo gorąco!
- To ściągam spodnie.
- Ale pani mnie nie zrozumiała. Jest taki upał, że żar się z człowieka leje
- To ściągam stanik i majtki i choćby mieli mnie wyruchać wszyscy faceci w autobusie to okna za chuja nie otworzę.
Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf.
Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia.
W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowych Polaków.
Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty.
Jeżeli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać zawartość.
Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udało się. Następnie
próbują Amerykanie, światło się zapala - nawet sprzętu nie zdążyli
wyjąć.
Niemcy próbują, światło się zapala - nic...
Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło - nic.
Próbują po raz kolejny - nic.
Z mroku słychać tylko cichy szept:
- kurwa Stefan, mamy tyle szmalu... na chuj ci jeszcze ta pieprzona żarówka?
Pani mówi: Jasiu wymień zdanie z ptakiem.
Jasiu: Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
Pani: Teraz z dwoma ptakami.
Jasiu: Tata przyszedł nawalony jak szpak i wywinął orła.
Pani: A jak wymienisz z pięcioma dostaniesz szóstkę.
Jasiu: Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wywinął orła po czym
wyleciały mu dwa gile, puścił pawia i poszedł dalej chlać na sępa.
Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
- Synku chcesz orzeszka?
- Poproszę.
Na drugi dzień to samo, kierowca dostał orzeszka, ale mówi do
babci:
- To niech pani też zje.
- Chłopcze nie dam rady , ja już nie mam zębów.
Trzeci dzień znowu:
- Synku chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
- Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
Na polu golfowym grupka facetów gra w golfa.Nagle na polu pojawia się ubrana na różowo blond dziuniawyciaga piłeczke i kij i pada pierwsze uderzenie.Fru i piłka poleciała az na drugi koniec pola trafiając jednego z panów.Słychac ałaaaaa i koles trzyma się za rece wciskajac je w swoje krocze.Pani podbiega i mówi ze jest masazystka i ze chętnia wymasuje.Wsadza ręce panu do spodni i zaczyna masaż.Po skończeniu pyta : Czy troszke Panu ulżłam ????A gosć odpowiada :TAK ale kciuk dalej mnie boli :)
Zona mówi do męża: Kochanie..może spróbujemy seksu grupowego? Damy ogłoszenie, jakieś pary się zgłoszą...
- Nie ma mowy!
- Ale pomyśl, ileż to nowych doświadczeń !!
Mąż myśli, w końcu wyraża zgodę.
Za 3 dni siedzą razem z dwoma innymi parami, piją wino i...pada hasło: zaczynamy! Gaszą światła, akcją się rozkręca..
Po ok 20 minutach światło się zapal i mąż mówi:
- kurwa! trzeba ustalić jakieś zasady, bo ja już trzeci raz loda robię!!
Spotkali się dwaj koledzy z wojska i jeden mówi:
- Chodź do mnie na wódkę!
Kolega się zgadza, ale gdy tylko doszli do drzwi mieszkania żona i teściowa okładają ich ścierkami... Drugi go pociesza:
- Stary! Nie bój się... Chodź do mnie na wódkę!
Kolega się zgadza, a jak otworzyli drzwi mieszkania to żona i teściowa
pomagają zdjąć płaszcze, od razu podają kanapki na zakąskę i wódkę.
Kolega nie może uwierzyć i się pyta:
- Stary! Jak ty je sobie wytrenowałeś?
- Otóż po powrocie z wojska, zostałem trenerem piłkarskim i jak kot
teściowej nie chciał mi ustąpić miejsca na kanapie to pokazałem mu żółtą
kartkę, ale to nie poskutkowało więc pokazałem mu czerwoną kartkę, a i
to nie poskutkowało to ja JEB kota przez okno...
- No ale co to ma wspólnego z twoją żoną i teściową?
- Żona ma już żółtą kartkę, a teściowa czerwoną...
I jedź tu z kolegą na ryby ...
Facet siedzi w barze, podchodzi do niego nieznajomy i pyta: - Gdybyś obudził się w lesie z podrapanym i wysmarowanym wazeliną tyłkiem, powiedziałbyś komuś? - Ależ nie - odpowiada facet. Nieznajomy dalej pyta: - Gdybyś zauważył, że masz w swoim tyłku zużytą prezerwatywę, powiedziałbyś komuś? - Jasne, że nie - odpowiada facet. - Chcesz jechać na kemping? - pyta się nieznajomy.
Dwóch kumpli siedzi przy piwku jeden do drugiego:
- Sorry ale muszę już lecieć bo jak za późno wrócę, a jeszcze na bani to żona mi straszną awanturę zrobi.
- A bo Ty źle to robisz, mi żona nigdy awantur nie robi jak wracam po pijaku..
- No ale jak to źle. Wracam po cichutku, buty już na klatce schodowej zdejmuję, drzwi nasmarowałem żeby nie skrzypiały, kładę się po ciemku. A i tak zawsze się zbudzi i awantura gotowa.
- No właśnie o tym mówię, źle to robisz.
- No to jak Ty to robisz.
- Normalnie. Wracam do domu z okrzykiem na ustach ?KOCHANIE !!! WRÓCIŁEM!!!? Tłukę się ile wlezie, rzucam buty w jeden kąt ciuchy w drugi, idę pod prysznic śpiewam na całe gardło, po czym wkraczam triumfalnie do sypialni z okrzykiem ?A teraz będzie ...SEX STULECIA!? i wiesz co.
- No co?
- Jeszcze nigdy się obudziła.
********************************************
Przychodzi facet do baru i mówi do barmanki:
- Whisky proszę.
- Z lodem? - pyta barmanka.
- Bez loda.
***********************************************
Były sobie 3 kobiety, które mówiły o swoich mężach jak o samochodach:
- Mój mąż jest jak Ferrari: Szybki i Ostry.
- Mój jest jak Mercedes: Porusza się z gracją i jest dobry na długich dystansach.
- A mój mąż jest jak Polonez: Bez ssania nie ruszy.
Siedzi wędkarz nad wodą od rana. W końcu zgłodniał. Patrzy a tu kura gospodarza spaceruje. Nie zastanawiając się złapał kurę oskupał, wypatroszył, upiekł i zjadł. Po jakimś czasie gospodarz chodzi i szuka kury. Widzi wedkarza a w koło same pierze. Nie zastanawiając się podchodzi i pyta:
- Ty wedkarz, co się stało z moją kurą!!!
Na to wędkarz:
- Panie przyszła, rozebrała się i popłynęła.
Trzy rekiny spotykają się na powierzchni oceanu i opowiadają o ostatnich zdobyczach, pierwszy mówi:
- Zjadłem ostatnio Chińczyka. Blee? Ciągle mnie muli, mam zgagę i nieustannie odbija się tym ryżem
Na to drugi rekin:
- Ja upolowałem Francuza. O Matko co oni jedzą!? Tylko żaby, ślimaki i inne świństwa, coś okropnego.
Ostatni rekin:
- Ja złapałem polskiego polityka. Cholera taki miał pusty łeb że od 3 dni nie mogę się zanurzyć...
*************************************************
Zaproszono blondynkę na bal przebierańców. Biedna głowi się już tydzień w co by się tu przebrać. Nagle wpadła na genialny pomysł. Nadszedł dzień balu. Blondynka przyszła zupełnie naga i wymalowana od stóp do głów białą farbą. Wszyscy z zaciekawieniem się jej pytają "za co się przebrałaś?", a blondynka podnosi jedną nogę i mówi: za dziurawego zęba.
****************************************************
Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają
rozmowę. Pierwsza mówi:
- Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak
się ubierają, co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej
zielone... straszne.. Na to druga:
- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki
i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi
nie zamknęły ich windy, a słyszę: wykręć żarówkę to wezmę do buzi.
Pani - SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!!
W II-iej klasie pani zadała dzieciom napisanie wypracowania, które będzie
zawierać słowa "zapewne" i "gdyż". Jedna dziewczynka napisała:
- "Zapewne jutro będą goście, gdyż mama ugotowała dużo zupy".
Druga:
-"Zapewne jutro będzie ładna pogoda, gdyż w nocy było dużo gwiazd".
Teraz kolej na Jasia:
- "Idzie droga stara Marysiakowa i niesie pod pacha New York Times"a"...
- A gdzie "zapewne i gdyż?" pyta nauczycielka.
"Zapewne idzie srać, gdyż nie zna angielskiego..." - dokończył Jasio
********************************************
Blondynka startuje w teleturnieju.
Prowadzący zadaje pytanie:
- Myli się tylko raz.
Blondynka myśli, myśli ... i odpowiada:
- Brudasy
**********************************************
Pani Malinowska czy pani wie że w nocy na pani polu wylądowali komandosi?
-Kto?
-No... komandosi! Takie co atakują od tyłu...
-Patrzaj pani, ja ze swoim chłopem już dwadzieścia lat żyję i nie wiedziałam, że on jest komandos...
Śiedzi policjant z małą wędką w ręku i łowi nagle głos się roznośi tu nie ma ryb policjant dalej łapie i znowu głos tu nie ma ryb policjant dalej łapie , w pewnym momęćie ty huju tu nie ma ryb to jest lodowisko.
moze nie z rękawa,,, praychodzi jaśiu ze szkoły imówi do ojca dostałem piątkie i w morde za co piątkie bo pani spytała jle jest 6x7 a za co w morde bo pani spytała jle jest 7x6. toż to jeden huj no też jej tak powiedziałem
Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda.
Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
- Co tu robicie?
- Łowię pstrągi.
- Przecież nie macie wędki.
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe.
On tłumaczy...
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się
przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie...
***************************************************
Samolot pasażerski spada na ziemie. Do kolizji zostało parę minut.
Kobieta wstaje z fotela i mówi:
- Jeśli mam umrzeć to chce się wtedy czuć kobietą!
Rozbiera się do naga i pyta:
- Jest w tym samolocie ktoś na tyle męski ze sprawi bym poczuła się jak
kobieta?
Z fotela obok wstaje facet, ściąga koszule i mówi:
- Masz, wyprasuj!
*****************************************************
Zięć spotyka teściową:
- A mama dzisiaj bez stanika ?...
Kobieta lekko zasłania ubrany tors rękoma i pyta:
- A Ty skąd to u licha wiesz..?
A zięciaszek z dumą w głosie:
- Bo się mamusi zmarszczki na szyi i twarzy wygładziły...
Stary ale może:
Jaś w szkole i pani prosi o wypracowanie domowe na jutro temat: Manifest co to jest itp itd.
Ktoś tam ładne, a Jaś jak zwykle
Wszystkim dziewczynkom w klasie śmierdzą ci.pki a MANI FEST.
Szkoła, nauczycielka pyta klasie:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to
ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok
rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza
delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda
stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest
mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania...
**************************************************8
W synagodze kontrola z urzędu skarbowego. Kontroler bardzo chce zagiąć rabina i pyta:
-A co robicie z niedopalonymi resztkami świec?
-Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do producenta i raz w roku przysyłają nam świece za darmo.
-Aha..
Po chwili namysłu:
-A co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu?
-Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do piekarza, w zamian raz w roku dostajemy bochenek chleba za darmo
-Aaa..
Myśli, myśli i w końcu:
A co robicie z tymi wszystkimi napletkami po obrzezaniu?
-Wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do Urzędu Skarbowego i raz w roku przysyłają nam h...a na kontrole.
**********************************************8
Dlaczego huragany dostają imiona kobiet?
- Bo najpierw są cieple i wilgotne, a później zabierają domy i samochody.
Młody chłopak dostał wreszcie ukochane prawo jazdy. Poprosił więc swojego ojca, pastora, o pożyczenie samochodu. Ten powiedział mu:
- Słuchaj, zawrzyjmy układ. Poprawisz trochę oceny w szkole, będziesz częściej czytał Biblię i zetniesz włosy to o tym pogadamy.
Po jakimś miesiącu chłopak przyszedł do ojca z tą samą sprawą i tym razem usłyszał:
- Synku jestem z ciebie naprawdę dumny. Poprawiłeś stopnie, dokładnie studiowałeś pismo, tylko wiesz, zetnij jeszcze te włosy.
- Ale tato - odpowiedział syn. - Czytam tę Biblię i wiesz, każda większa postać jak Samson, Mojżesz, Noe, ba, nawet Jezus, miała długie włosy..."
- No widzisz synku... i zapi***alali na piechotę!
********************************************************
Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
- Natychmiast wychodź spod tego stołu!
- Nie wyjdę!
- Mówię ci wyłaź!
- Nie wyjdę!
- Wyłaź, ty tchórzu!
- Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie!
*********************************************************
Dwa noworodki leżą na sali:
- Jesteś dziewczynka czy chłopczykiem? - pyta pierwsze.
- Nie wiem..
- Jak chcesz to mogę sprawdzić.
- A niby jak?
- Podnieś kołderkę to ci powiem.
Niemowlę podnosi (....)
- Jesteś dziewczynką!
- A skąd wiesz?
- Bo masz różowe buciki...
Wraca chłop do domu po imprezie nawalony... Kumple mówią,ale będziesz mieć przerąbane,,on na tonie nie spoko,spoko....:)oni mu nie wierzą:):) mówi do nich , zaraz się przekonacie,,! otwiera drzwi kluczem,stąpając cichutko w przed pokoju,nadepną na leżące tam łapcie,poslizgną się głosno mówiąc .. ...Kochanie już wróciłem.. idąc dalej potrąca dzban z kwiatem,,brzdęk ..ale twardo krzyczy.. ..Kochanie już jestem.. uwalił się w końcu na wyrku wołając... ach....JAK.., DOBRZE JEST BYĆ .....KAWALEREM...:)
Ojciec rekin,uczy swojego synka jak należy pożerać ludzi.
A wiec na początku pływasz wokół człowieka po dużym kole,tak żeby ciągle widział twoją płetwę.
Następnie zmniejszasz koło pamiętając o płetwie.
Potem jeszcze zmniejszasz koło,ale tak żeby cię cały czas widział.
Wreszcie pożerasz go.
Ale tato, czy nie można by go od razu pożreć?
-Jak wolisz z gównem, to można...
Facet wpada do salonu tatuażu i mówi cienkim głosem:
- Proszę mi wytatuować na penisie takie piękne czerwone Ferrari dla mojej dziewczyny.
- Dla Pana dziewczyny?
- Tak, dla mojej dziewczyny.
- Na pewno dla dziewczyny?
- No dobra, dla chłopaka.
- To wie Pan co? Zrobimy Ferrari, ale proponuję mu dorobić takie wielkie koła, jak od traktora...
- A niby po co?
- Na wypadek, gdyby się w gównie zakopał.
************************************************
- Jak smakuje owłosiona ci**ka?
- ...?
- Jak landrynka spod szafy.
*************************************************
Młode małżeństwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko. Mąż
pyta: - Panie doktorze, a jak z "tymi" sprawami w czasie ciąży -można
czy nie? - W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie po bożemu, w
drugim trymestrze proponuje na pieska - od tyłu, bo bezpiecznie dla
przyszłej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wyłącznie na wilka.
- A jak to jest na wilka? - Leżysz pan koło nory i wyjesz!
***************************************************
Spotykają się koledzy w pracy i jeden się pyta:
- Ty co masz takie podbite oko?
- A, żona mnie wczoraj uderzyła kurczakiem.
- Kurczakiem? I od tego takie limo, przecież kurczak jest miękki?
- Tak ale ten był taki zmrożony z lodówki.
- A za co cie żona tak pieprznęła?
- Bo wiesz schyliła się do lodówki i tak jej się spódnica podniosła i normalnie nie wytrzymałem i dawaj ją od tylca.
- To co ta twoja żona jakaś chora, nie lubi od tyłu?
- Lubi, ale nie w supermarkecie.
Mąż i żona wieczorem w łóżku. Żona przymila się, tuli:
- Krzysztof, powiedz mi, ale tak szczerze, tak z głębi serca, kochasz
mnie jeszcze?
Mąż bez chwili wahania pyta:
- Ile?
- Trzy tysiące dolarów, kochany. Ale ta torebka naprawdę ci się spodoba!
Jest z prawdziwej skóry krokodyla!
- No, dobra...
Mija kilka minut, mąż zaczyna przymilać się do żony:
- Kochanie! Tak dawno ci nie mówiłem, jak bardzo cię kocham, jaka jesteś
piękna i niepowtarzalna...
Tym razem żona bez chwili zwłoki:
- Ile?
- Dwa dni, kochanie. Rybki połowię i wrócę...
*************************************************************8
Siedzi biedny Rumun przy drodze i smaruje chleb gównem.
Przechodzi koło niego bogaty anglik staje i mówi:
-Bieda Rumun?
- A no bieda.
Rzucił mu anglik 5 funtów i poszedł dalej. Następnie idzie bogaty Niemiec, patrzy i mówi:
-Bieda Rumun?
- A no bieda.
Rzucił mu 5 euro i poszedł dalej. Teraz idzie skromny Polak i pyta:
- Bieda Rumun?
- A no bida bida.
-To po co tak grubo smarujesz!
*************************************************************8
Jednostka wojsk pancernych. Młodzi żołnierze stoją przy czołgu, podchodzi do nich dowódca i pyta, - co jest najważniejsze w czołgu?
- Działo - mówi jeden.
- Nie, najważniejszy jest pancerz - rzuca drugi.
- Radiostacja jest najważniejsza - krzyczy trzeci.
- Bzdura, głupoty gadacie! Zapamiętajcie! Najważniejsze w czołgu, to nie pierdzieć!
*******************************************************************8
Rozmawiają dwie prostytutki:
- Kupiłam sobie skunksa.
- Skunksa ? A dlaczego ?
- Za.je.bi.śc.ie robi minetę.
- A co ze smrodem ?
- Dwa dni rzygał a potem się przyzwyczaił?
Siedzi baca przed sklepem z tektutowym pudlem a w nim szczenie-owczarek górski, przechodzi turysta i pyta ile za szczenie 10 tys -baco ogupieliscie kto wam da za psa 10 tys ,do panocku do...
wraca turysta po 2 godzinach i widzi ze szczeniaka nie ma w pudle ale dwa male kotki
Baco i co sprzedaliscie szczeniaka za 10 tys -ni ale zamienilem za dwa kotki po 5 tys za jednego
Biegnie synek do mamy..
- Mamo, mamo! czemu ciocia nazwała swoją córkę Róża..?
- Bo bardzo lubiła róże.
- A Ty co lubiłaś..?
- Wacek! nie zadawaj głupich pytań!
**********************************************
Idą dwa koty przez pustynię.
Nagle jeden mówi do drugiego:
-Nie ogarniam tej kuwety!
*********************************************
Pani w szkole pyta Jasia:
- Jasiu, jakie jest najszybsze zwierzę na świecie?
- Gepard, proszę pani.
- A najszybszy ptak?
- Ptak geparda.
super!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.Podszedł do gościa z rybami i mówi: - O jaka piękna, duża ryba! Sprzedawca na to: - Pięknego skurwiela złapałem - co? Ksiądz się obruszył: - Panie, ja wszystko rozumiem. Piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety. Wstyd! Sprzedawca wyjaśnia: - Ależ proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg. - Aaaa, no to w porządku. Poproszę tego skurwiela.Przygotuję go na kolacje z biskupem. Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej. Zakonnica: - O jaka piękna duża ryba. A ksiądz na to: - Ładnego skurwiela kupiłem co? Zakonnica: - Ale co ksiądz - takie słownictwo? A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - jak inne,węgorz czy szczupak. - Aaaa, to rozumiem. Ksiądz polecił zakonnicy, żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka. - O jaka piękna, duża ryba - mówi kucharka. Siostra na to: Piękny skurwiel - prawda? - Ależ co siostra? Nie poznaję! - oburza się kucharka A siostra, że to ta ryba tak się nazywa - jak inne nazywają się karp czy lin. Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę. Biskup: - Jaka piękna, duża ryba! Na to proboszcz: - To ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem. Odzywa się zakonnica: - A ja tego skurwiela skrobałam. Na to włącza się kucharka: - A ja skurwiela usmażyłam i przyrządziłam dla księdza biskupa... Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi: - K**wa, widzę, że tu sami swoi!!
**********************************************************
Dzwoni przedstawiciel handlowy z banku do klienta...
- Dzień dobry Panu, dzwonię z Dominet Bank;)...
Klient:
...do czego ten bank, ..........bo nie usłyszałem.
*******************************************************8
Facet chodzi cały czas nerwowo po domu. Od ściany do ściany. Żona nie wytrzymuje i w końcu zadaje konkretne, krótkie pytanie:
- Co jest?!!!
Mąż na to z ogniem w oczach:
- Mam ochotę na sex!!!
Żona chcąc pomóc mężowi:
- No to chodź!!!
- No to chodzę!!!
Dwóch harcerzy leży wieczorem w namiocie, dialog:- Walisz "konia"??- No pewnie!- To wal swojego!!!
Lokalizacja:
Mały stateczek płynący pod wiatr, kapitan na mostku, zmiana...
Na mostek wchodzi młody majtek przejmując ster.....
- No wreszcie jesteś, kurs bez zmian, pogoda bez zmian itp.
- Widzę że jesteś tutaj nowy (odpowiedział kapitan puszczając dym z fajki)
- Tak jestem tutaj nowy ale bardzo szybko się uczę (odpowiedział majtek)
- No to masz pozwolę tobie puścić dymek z mojej kapitańskiej fajki (odparł kapitan)
- (Młody puścił kilka dymków)
- I co dobre (zapytał kapitan)
- No super (odparł majtek)
- No, a wiesz czym ta fajka jest nabita...
- Nie
- włosami łonowymi moich kochanek
- (młody lekko się zmieszał ale co tam nawet smakowało)
Zawitali do portu ...
Młody czym prędzej poleciał do sklepu i odwiedził kilka barów (zaliczył kilka panienek, żeby zaimponować kapitanowi)
Akcja rejs powrotny:
- majtek na mostku zmienia go kapitan
- i jak tam kurs pogoda ok (tak odpowiada majtek pykając z właśniej kupionej fajki)
- może kapitan spróbuje z mojej fajki?
- kapitan pyknoł, zrobił się zielony strasznie się skaszlał
- (młody na to: co coś nie tak)
- tak chyba za blisko dupy rwałeś
Nara
W 5-tą rocznicę ślubu baca postanowił wziąć Marynę do Zakopanego i chodzić z nią po sklepach, aż sobie coś upatrzy i wtedy jej to kupi. Pojechali więc do Zakopanego, chodzą po sklepach, chodzą, aż w jednym sklepie Maryna mówi:
- Kup mi proszę te śliczne koronkowe majteczki. Proszę cię bardzo!
Na to baca tak patrzy na swą Marynę i mówi:
- Maryś, tyłek masz jak kombajn i ty chcesz te koronkowe majteczki?
Maryna się obraziła, wrócili do domu i nagle w nocy bacy zebrało się na amory i mówi:
- Może by my se tak raz...
Ale obrażona Maryna mu na to:
- Dla jednej lichej słomki to całego kombajnu nie chce mi się uruchamiać.
***************************************************************
Przed czarodziejskim lustrem stoi królowa i pyta:
- Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie?
- Odsuń się, kochana. Muszę się rozejrzeć.
****************************************************************
Niezłe heh ; p
- Kochanie, co mi kupiłeś na urodziny?
- Wyjrzyj przez okno. Widzisz tego czarnego mercedesa?
- Jasne, że widzę! RANY!
- No to rajstopy w tym kolorze ci kupiłem..
***********************************************
Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi:
- Zdjęła stanik!
- Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole.
- I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze.
- Zdjęła majtki!
- Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki...
- I co, i co, i co?
- Nic, stoi.
- Mnie też, mnie też, mnie też...
************************************************************
Zatrudnili blondynkę przy malowaniu pasów. W pierwszym dniu namalowała 20 km pasów, w drugim dniu 5 km pasów, a w trzecim tylko 1 km. W tym samym dniu wzywa ją szef i mówi:
- Co się z panią dzieje? Coraz wolniej pani pracuje!
- Że ja wolno pracuję? Po prostu do wiadra z farbą mam coraz dalej.
Kochanie, co mi kupiłeś na urodziny?
- Wyjrzyj przez okno. Widzisz tego czarnego mercedesa?
- Jasne, że widzę! RANY!
- No to rajstopy w tym kolorze ci kupiłem..
Dobre :)) Muszę sprawdzic kiedy moja ma urodziny.:))
Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela:
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała!
*************************************************
Gówno, nie wszyscy mogą mieć równo. Na każdego to wypadnie, co ukradnie. A więc mamy przepis świeży, ile komu się należy:
- Premier: mercedes, whisky i artystki.
- Minister:ford, koniaki i kociaki.
- Dyrektorzy: opel, starka i sekretarka.
- Kierownicy: fiat, wyborowa i koleżanka biurowa.
- Pracownicy umysłowi: autobus, czysta czerwona i własna żona.
- Pracownicy wykwalifikowani: motocykl, dwa piwa i byle dziwa.
- Pracownicy niewykwalifikowani: tramwaj, zupa i byle dupa.
- Robotnicy: łopata, taczki i dupa sprzątaczki.
- Rolnicy: bimber, kilka uli i dupa krasuli.
- Bezrobotni: modlitwa, łączka i własna rączka.
- Więźniowie: okno, krata i dupa kamrata.
- Emeryci: telewizor, herbatka oraz "Jacek i Agatka".
********************************************************
Teściowa, która przyjechała ze wsi, pyta zięcia:
- Co to było w rondlu? Ledwie doszorowałam.
- Powłoka teflonowa, mamo...
Rozmawiają dwie kolezanki:
- Jak tam Twój wczorajszy sex?
- Beznadzieja... mąż przyszedl do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po 2 minutach spał. A u Ciebie?
- No u mnie rewelacja... mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszną romantyczną kolację... później przez godzinę wracaliśmy spacerkiem przez miasto, potem świece, godzina przecudownej gry wstępnej, sex, a na koniec wyobraź sobie, czule rozmawialiśmy ze sobą... Bajka po prostu!
W tym samym czasie rozmawiają ze sobą ich faceci:
- Jak tam Twój wczorajszy sex?
- Beznadzieja. Przychodzę i akurat prądu nie było, zabrałem więc gdzieś starą na kolacje. Żarcie beznadziejne, drogo, mało kasy miałem, więc musiałem wracać z buta. Wróciliśmy... dalej nie było prądu i trzeba było zapalać świeczki! Byłem tak wkur* że przez godzinę nie mógł mi stanąć! a później k* jeszcze zasnąć nie mogłem! A u Ciebie?
- Zajebiście! Przychodzę do domu, żarcie na stole, najadłem sie, poruchałem i poszedłem spać.
hahaha, dobre
Mąż i żona oglądają w telewizji program psychologiczny o skrajnych emocjach.
W pewnym momencie odzywa się mąż:
- Kochanie, to wszystko stek bzdur. Założę się, że nie jesteś w stanie powiedzieć mi czegoś, co uczyni mnie radosnym i smutnym jednocześnie.
- Masz największego penisa wśród swoich kumpli.
*****************************************************8
Po co kobiety mają krótsze stopy od facetów ?
Żeby im się wygodniej stało przy zlewie ;)
Jasio stwierdził, że chce nauczyć się strzelać z łuku... Tato, tato choć proszę naucz mnie...
I tak kilka razy :D
Po dłuższym namyśle tata wybrał się z Jasiem do pobliskiego lasku i tata mówi:
Jasiu nauczę Cię strzelać patrz jak Tata to robi... cyk chwycił łuk, naciągnął z całej epy strzałę i poszło....
Poleciała bardzo bardzo daleko, Jasiu mówi tato tato teraz ja....
No dobra ale widzisz synku jest 1 problem mamy 1 strzałę chcesz się nauczyć musisz po nia lecieć :D
Jasiu pobiegł po czym przyleciał po chwili i krzyczy tato tato tato....
Co jest Jasio co jest opowiadaj..
Na to Jasio mam 2 wiadomości dobrą i zła.
Zacznij od dobrej mówi tata
Dobra to taka że tato jestes świetny strzliłeś tak celnie że przestrzeliłeś sąsiadowi ku...sa.
Uahahahahhahaha Jasio widzisz tata jest świetny, no a ta zła ??
A mamie 2 poliki :D
Żona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...- Dzień dobry, panie Heniu! - wita ich w progu portier. Żona zdziwiona.W sali podbiega natychmiast kelner.- Dla pana ten stolik co zwykle?Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner. - Dla pana to co zwykle? A dla pani? Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym. - He-niu! He-niu! - skanduje sala. Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:- Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki tośmy jeszcze nie wieźli.
leci sobie wrona i kracze
-- kra kra kra
nie zauważyła słupa i uderzyła w niego głową
po odzyskaniu pełni świadomości siedzi na trawie i krzyczy
-- hau miał ku.... jego mać jak to było
Przychodzi żaba do lekarza i mówi :
Panie doktorze - coś mnie pierdoli w stawie .
Młode małżeństwo nazajutrz po ślubie ustala zasady związane ze sprawami łóżkowymi. Ona mówi:
- Jeśli wyjdę z łazienki i bransoletkę będę miała na lewej ręce, to nie mam ochoty na seks, a jeśli na prawej - to nie mogę.
Na to on:
- A jak ja wyjdę z łazienki w gaciach - to nie chcę, a jak bez gaci, to mam w d... twoją bransoletkę!
******************************************
Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoją męskość:
- Dwa centymetry więcej i byłbym królem...
Na to jego żona zwraca mu uwagę:
- Dwa centymetry mniej i byłbyś królową...
***********************************************8
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować - wypierdalasz!
Spotyka leśniczy dziewczynkę na skraju lasu.Dwuznacznie i lubieżnie się uśmiecha i pyta:
Nie boisz się tak sama po lesie.
- A dziewczynka ...............
...............a czego tu się bać , na grzybach się znam ,a pierdolić się lubię.
Egzamin przed komisją na studia prawnicze.
Egzaminator:
- Dlaczego zdecydował się Pan studiować na Wydziale Prawa
Student:
- Tato, nie wygłupiaj się....
Pewnego razu policja przyłapała całą grupę prostytutek podczas dzikiej orgii w hotelowym pokoju.
Policjanci wyprowadzili prostytutki z hotelu i ustawili w szeregu na ulicy.
Pech chciał, że obok przechodziła babcia jednej z dziewczyn.
Gdy zobaczyła swoją wnuczkę, od razu podeszła i zapytała:
- Dlaczego stoisz kochanie, w tym szeregu?
Dziewczyna, aby ukryć prawdę, wymyśliła na poczekaniu kłamstwo:
- Policja rozdaje pomarańcze za darmo, a ja tu stoję by parę dostać.
Babcia pomyślała: "To bardzo miło z ich strony - tez postoję, to może jakieś dostanę". Jak pomyślała, tak zrobiła - ustawiła się szybko na końcu szeregu.
Tymczasem policjanci zaczęli spisywać dane prostytutek.
Gdy jeden z nich doszedł do babci, strasznie się zirytował i zapytał:
- A, pani ciągle to robi w tym podeszłym wieku? Jak pani daje radę?
- Oh, słodziutki, to jest bardzo proste: wyjmuje moje zęby, ściągam skórkę i wylizuje do sucha...
Koleś miał papugę i zawsze jak zapraszał dziewczyny na sex to papuga mu w czasie dogadywała:
- tu ją dotknij ,tu połaskocz ,tu tak tu siak
Wkońcu się wpienił na papugę i jej zapowiedział że jeszcze raz ,a ją załatwi.
Następna dziewczyna i to samo .Więc wzioł papugę ,włożył jej głowę międzzy żeberka kaloryfera i ją przywiązał.Wrócił na łóżko .Po kilku chwilach kołdra się im osuneła ,a dziewczyna
-kochanie popraw nogą
A papuga na to
-kur.... łeb se ukręce ,ale ten numer muszę zobaczyć
Kochanie ,mąż do żony
-co byś zrobiła jak bym wygrał w lotto
żona
-wzięła bym połowę i kopnęła cię w dupę
mąż do niej
-wygrałem trójkę ,masz dychę i wypi......
Egzamin z fizyki.
Wykładowca mocno wku....ony.
Wchodzi pierwszy student i dostaje pytanie:
- Jedzie pan autobusem i jest bardzo gorąco co pan robi?
- Otwieram okno
- I bardzo dobrze, to proszę mi teraz obliczyć zmiany ciśnienia we wnętrzu pojazdu.
- Eeeeee..... nie wiem
Dostał 2.
Po godzinie zadawania tego samego pytania wynik wykładowca kontra studenci 8:0.
Wchodzi młoda studentka i słyszy pytanie:
- Jedzie pani autobusem i jest bardzo gorąco co pani robi?
- Ściągam bluzkę.
- Ale jest bardzo bardzo gorąco!
- To ściągam spodnie.
- Ale pani mnie nie zrozumiała. Jest taki upał, że żar się z człowieka leje
- To ściągam stanik i majtki i choćby mieli mnie wyruchać wszyscy faceci w autobusie to okna za chuja nie otworzę.
Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf.
Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia.
W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowych Polaków.
Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty.
Jeżeli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać zawartość.
Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udało się. Następnie próbują Amerykanie, światło się zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć.
Niemcy próbują, światło się zapala - nic...
Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło - nic.
Próbują po raz kolejny - nic.
Z mroku słychać tylko cichy szept:
- kurwa Stefan, mamy tyle szmalu... na chuj ci jeszcze ta pieprzona żarówka?
Pani mówi: Jasiu wymień zdanie z ptakiem.
Jasiu: Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
Pani: Teraz z dwoma ptakami.
Jasiu: Tata przyszedł nawalony jak szpak i wywinął orła.
Pani: A jak wymienisz z pięcioma dostaniesz szóstkę.
Jasiu: Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wywinął orła po czym wyleciały mu dwa gile, puścił pawia i poszedł dalej chlać na sępa.
Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
- Synku chcesz orzeszka?
- Poproszę.
Na drugi dzień to samo, kierowca dostał orzeszka, ale mówi do
babci:
- To niech pani też zje.
- Chłopcze nie dam rady , ja już nie mam zębów.
Trzeci dzień znowu:
- Synku chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
- Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
- Z Toffifee...
Na polu golfowym grupka facetów gra w golfa.Nagle na polu pojawia się ubrana na różowo blond dziuniawyciaga piłeczke i kij i pada pierwsze uderzenie.Fru i piłka poleciała az na drugi koniec pola trafiając jednego z panów.Słychac ałaaaaa i koles trzyma się za rece wciskajac je w swoje krocze.Pani podbiega i mówi ze jest masazystka i ze chętnia wymasuje.Wsadza ręce panu do spodni i zaczyna masaż.Po skończeniu pyta : Czy troszke Panu ulżłam ????A gosć odpowiada :TAK ale kciuk dalej mnie boli :)
Zona mówi do męża: Kochanie..może spróbujemy seksu grupowego? Damy ogłoszenie, jakieś pary się zgłoszą...
- Nie ma mowy!
- Ale pomyśl, ileż to nowych doświadczeń !!
Mąż myśli, w końcu wyraża zgodę.
Za 3 dni siedzą razem z dwoma innymi parami, piją wino i...pada hasło: zaczynamy! Gaszą światła, akcją się rozkręca..
Po ok 20 minutach światło się zapal i mąż mówi:
- kurwa! trzeba ustalić jakieś zasady, bo ja już trzeci raz loda robię!!
Spotkali się dwaj koledzy z wojska i jeden mówi:
- Chodź do mnie na wódkę!
Kolega się zgadza, ale gdy tylko doszli do drzwi mieszkania żona i teściowa okładają ich ścierkami... Drugi go pociesza:
- Stary! Nie bój się... Chodź do mnie na wódkę!
Kolega się zgadza, a jak otworzyli drzwi mieszkania to żona i teściowa pomagają zdjąć płaszcze, od razu podają kanapki na zakąskę i wódkę. Kolega nie może uwierzyć i się pyta:
- Stary! Jak ty je sobie wytrenowałeś?
- Otóż po powrocie z wojska, zostałem trenerem piłkarskim i jak kot teściowej nie chciał mi ustąpić miejsca na kanapie to pokazałem mu żółtą kartkę, ale to nie poskutkowało więc pokazałem mu czerwoną kartkę, a i to nie poskutkowało to ja JEB kota przez okno...
- No ale co to ma wspólnego z twoją żoną i teściową?
- Żona ma już żółtą kartkę, a teściowa czerwoną...