Reklama
  • cyprinus m2016-11-16 00:05:48

  • cyprinus m 2016-11-16 00:11:38

    Witam Żywieniowcy i Dietetycy w Polsce wspólnie narzekają nad zbyt małą konsumpcję ryb słodkowodnych w naszym kraju. Jednocześnie zachwalając jakie to walory zdrowotne dla organizmu człowieka ma mięso ryb. Apelują o zwiększenie spożycia ryb. Ostatnio na targu zwróciłem uwagę na cenę ryb na stoisku u zawodowego rybaka. Okoń, Płoć , Leszczyk, nawet w przystępnej cenie. Ale Szczupak 18,00zł za kilogram tak zwanego żywca Sandacz 30,00zł Po zakupie dwu kilowego sandacza i oddzieleniu: łeb, wnętrzności, płetwy, i kręgosłup. Cena za kg . Robi się prawie 60,00zł. U nas w sklepie sieci Lewiatan świńska łopatka w promocji kosztuje 9,99zł za kg. Kowalski ma do wybory za tą samą kwotę 1kg. Sandaczowego mięsa  czy 6kg. Świniny. Wnioski nasuwają się same. Uważam że my jako wędkarze jesteśmy uprzywilejowaną grupą społeczną która raz na jakiś czas morze skonsumować luksusową rybę. Pytanie: czy powinniśmy sobie odmówić i wypuszczać złowione ryby , o potem iść do rybaka i kupić rybę na obiad, i tym samym dać utrzymanie dla niego i dla jego rędziny???

  • Jakub Woś 2016-11-16 00:18:32

    Drogie ryby... Myślałem, że list piszesz :) W skrócie widze to tak. Kilku wypowie się za wypuszczaniem. Wpadnie kilku innych oburzonych rzucą kilka wyzwisk i temat zniknie.

  • kumka 2016-11-16 02:28:19

    No niestety taki będzie finał. Regulamin natomiast dopuszcza pod pewnymi warunkami zabranie złowionej ryby i tyle w temacie. Działalność firm rybackich też budzi kontrowersje...

  • Reklama
  • pstrag222 2016-11-16 08:08:17

    No to czekamy :)

  • ogtw 2016-11-16 08:44:06

     Mareku Wiśniewski, tak się lepiej patrzy

     

  • ryukon1975 2016-11-16 09:53:27

    Witam Żywieniowcy i Dietetycy w Polsce wspólnie narzekają nad zbyt małą konsumpcję ryb słodkowodnych w naszym kraju. Jednocześnie zachwalając jakie to walory zdrowotne dla organizmu człowieka ma mięso ryb. Apelują o zwiększenie spożycia ryb. Ostatnio na targu zwróciłem uwagę na cenę ryb na stoisku u zawodowego rybaka. Okoń, Płoć , Leszczyk, nawet w przystępnej cenie. Ale Szczupak 18,00zł za kilogram tak zwanego żywca Sandacz 30,00zł Po zakupie dwu kilowego sandacza i oddzieleniu: łeb, wnętrzności, płetwy, i kręgosłup. Cena za kg . Robi się prawie 60,00zł. U nas w sklepie sieci Lewiatan świńska łopatka w promocji kosztuje 9,99zł za kg. Kowalski ma do wybory za tą samą kwotę 1kg. Sandaczowego mięsa  czy 6kg. Świniny. Wnioski nasuwają się same. Uważam że my jako wędkarze jesteśmy uprzywilejowaną grupą społeczną która raz na jakiś czas morze skonsumować luksusową rybę. Pytanie: czy powinniśmy sobie odmówić i wypuszczać złowione ryby , o potem iść do rybaka i kupić rybę na obiad, i tym samym dać utrzymanie dla niego i dla jego rędziny???
    Jakoś nie czuję sie uprzywilejowany. Biorąc pod uwagę czas i pieniądze jakie się wkłada w wędkarstwo to bym w tym okresie zarobił na wieloryba.:) Każdy ma swoje "przywileje" jeden znaczki, drugi samochody a trzeci ryby jednak zarabiają na tym nieliczni. Napisałem zarabiają bo podszedłeś do tematu w sposób czysto finansowy.

  • Jędrula 2016-11-16 12:38:54

    Sprawa jest banalnie prosta! Ryby należy wypuszczać, aby je kiedyś ponownie złowić. Ja bardzo lubię jeść ryby w każdej postaci, bardziej jednak kocham je łowić. Cena ryb jest wysoka, gdyż najnormalniej w świecie, jest ich coraz mniej w naszych wodach - proste. Jest jeszcze drugie rozwiązanie, chodzi o zmianę prawa i rozgonienie tej bandy nieudaczników z Twardej. W to miejsce należy zatrudnić prawdziwych fachowców, menadżerów a nie rybaków ! Wtedy NK nie będzie nikomu potrzebne, aczkolwiek to tanie i dobre rozwiązanie dla ryb i kół wędkarskich.

  • Reklama
  • pawelz 2016-11-16 13:14:20

    Sprawa jest prosta. Mozna zbijac i zjadac ile sie chce, po jednym warunkiem. Ze to co zabierzemy nie bedzie mialo wplwu na polowy przychodzacych po nas wedkarzy. Zalozmy, ze ktos zlowil ostatnie 5 szczupaczkow z bajorka (nie koniecznie w jeden dzien) i je zabral. Zadaj sobie pytanie czy chcialbys w tym bajorku jeszcze spinningowac ?. Czy moze lepiej byloby gdyby te szczupaki dalej tam plywaly.
    Wiem ze to nieco przejaskrawiony przyklad, ale nie ma takiego jeziora czy rzeki ktorej nie daloby sie przelowic. Oczywiscie im mniejszy zbiornik tym szybciej to nastepuje. Ale kazda wode zgodnie z chorym regulaminem RAPR mozna doprowadzic do bezrybia.

  • JOPEK1971 2016-11-16 14:20:15

    Witam Żywieniowcy i Dietetycy w Polsce wspólnie narzekają nad zbyt małą konsumpcję ryb słodkowodnych w naszym kraju. Jednocześnie zachwalając jakie to walory zdrowotne dla organizmu człowieka ma mięso ryb. Apelują o zwiększenie spożycia ryb. Ostatnio na targu zwróciłem uwagę na cenę ryb na stoisku u zawodowego rybaka. Okoń, Płoć , Leszczyk, nawet w przystępnej cenie. Ale Szczupak 18,00zł za kilogram tak zwanego żywca Sandacz 30,00zł Po zakupie dwu kilowego sandacza i oddzieleniu: łeb, wnętrzności, płetwy, i kręgosłup. Cena za kg . Robi się prawie 60,00zł. U nas w sklepie sieci Lewiatan świńska łopatka w promocji kosztuje 9,99zł za kg. Kowalski ma do wybory za tą samą kwotę 1kg. Sandaczowego mięsa  czy 6kg. Świniny. Wnioski nasuwają się same. Uważam że my jako wędkarze jesteśmy uprzywilejowaną grupą społeczną która raz na jakiś czas morze skonsumować luksusową rybę. Pytanie: czy powinniśmy sobie odmówić i wypuszczać złowione ryby , o potem iść do rybaka i kupić rybę na obiad, i tym samym dać utrzymanie dla niego i dla jego rędziny???
    Raz na jakiś czas?Dobrze wiesz jaka jest sytuacja więc nie wypisuj bredni,każdy wali ile się da mimo że na niektórych odcinkach rybaków nie ma,napisz jeszcze że wypuściłeś jakiegoś wymiarowego sandacza to padnę ze śmiechu :D

  • Forum wedkuje.pl 2016-11-16 16:47:53

    Jak ktoś bierze to bierze wszystko co wymiarowe, piszą ze wypuszczają i tylko raz na miesiąc biorą tylko że raz na miesiąc złowią wymiarową, nie mówię o wszystkich bo są i tacy co biorą faktycznie raz na jakiś czas zlowioną wymiarową. Swoją drogą wydaje mi się ze ostatnio pojawiające sie przepisy na sandacza to prowokacja po ostatniej bitwie w komentarzach :)

  • troc 2016-11-16 20:58:55

    No prorok normalnie...

    Jakub Woś
    (2016/11/16 00:18) 0
    Drogie ryby... Myślałem, że list piszesz :) W skrócie widze to tak. Kilku wypowie się za wypuszczaniem. Wpadnie kilku innych oburzonych rzucą kilka wyzwisk i temat zniknie.
    Zaczyna się...

  • Reklama
  • cyprinus m 2016-11-16 21:14:51

    Witam Żywieniowcy i Dietetycy w Polsce wspólnie narzekają nad zbyt małą konsumpcję ryb słodkowodnych w naszym kraju. Jednocześnie zachwalając jakie to walory zdrowotne dla organizmu człowieka ma mięso ryb. Apelują o zwiększenie spożycia ryb. Ostatnio na targu zwróciłem uwagę na cenę ryb na stoisku u zawodowego rybaka. Okoń, Płoć , Leszczyk, nawet w przystępnej cenie. Ale Szczupak 18,00zł za kilogram tak zwanego żywca Sandacz 30,00zł Po zakupie dwu kilowego sandacza i oddzieleniu: łeb, wnętrzności, płetwy, i kręgosłup. Cena za kg . Robi się prawie 60,00zł. U nas w sklepie sieci Lewiatan świńska łopatka w promocji kosztuje 9,99zł za kg. Kowalski ma do wybory za tą samą kwotę 1kg. Sandaczowego mięsa  czy 6kg. Świniny. Wnioski nasuwają się same. Uważam że my jako wędkarze jesteśmy uprzywilejowaną grupą społeczną która raz na jakiś czas morze skonsumować luksusową rybę. Pytanie: czy powinniśmy sobie odmówić i wypuszczać złowione ryby , o potem iść do rybaka i kupić rybę na obiad, i tym samym dać utrzymanie dla niego i dla jego rędziny???
    Raz na jakiś czas?Dobrze wiesz jaka jest sytuacja więc nie wypisuj bredni,każdy wali ile się da mimo że na niektórych odcinkach rybaków nie ma,napisz jeszcze że wypuściłeś jakiegoś wymiarowego sandacza to padnę ze śmiechu :D "Każdy wali ile się da"  To znaczy że ty też . Nie…  ty jesteś święty . Ale sam powiedziałeś kiedyś w rozmowie  że więcej sandaczy do tej pory  złowiłeś i  wysrałeś, niż ja w  całym życiu złowię. I ja się zgodziłem się z tym twierdzeniem. 
    Nikt ci nie liczy ile zjadłeś a ile wypuściłeś.  Więc nie licz innym i nie kreuj się na kogoś kim nie jesteś.  

     

  • cyprinus m 2016-11-16 21:19:29

    Agato Czekała dziękuję za obrucenie zdięcja

     

  • cyprinus m 2016-11-16 21:23:47

    Drogie ryby... Myślałem, że list piszesz :) W skrócie widze to tak. Kilku wypowie się za wypuszczaniem. Wpadnie kilku innych oburzonych rzucą kilka wyzwisk i temat zniknie.

    zgadzam się tak będzie.
     

  • Forum wedkuje.pl 2016-11-16 21:48:19

    Po to jest forum, służy do dyskusji wymiany zdan... Jakby wszszycy myśleli tak samo to forum nie było by potrzebne, a ryb było by jeszcze mniej. Oburzenie sie jest formą niezgody z czyimś zdaniem :)

  • cyprinus m 2016-11-16 22:02:24

    Witam Żywieniowcy i Dietetycy w Polsce wspólnie narzekają nad zbyt małą konsumpcję ryb słodkowodnych w naszym kraju. Jednocześnie zachwalając jakie to walory zdrowotne dla organizmu człowieka ma mięso ryb. Apelują o zwiększenie spożycia ryb. Ostatnio na targu zwróciłem uwagę na cenę ryb na stoisku u zawodowego rybaka. Okoń, Płoć , Leszczyk, nawet w przystępnej cenie. Ale Szczupak 18,00zł za kilogram tak zwanego żywca Sandacz 30,00zł Po zakupie dwu kilowego sandacza i oddzieleniu: łeb, wnętrzności, płetwy, i kręgosłup. Cena za kg . Robi się prawie 60,00zł. U nas w sklepie sieci Lewiatan świńska łopatka w promocji kosztuje 9,99zł za kg. Kowalski ma do wybory za tą samą kwotę 1kg. Sandaczowego mięsa  czy 6kg. Świniny. Wnioski nasuwają się same. Uważam że my jako wędkarze jesteśmy uprzywilejowaną grupą społeczną która raz na jakiś czas morze skonsumować luksusową rybę. Pytanie: czy powinniśmy sobie odmówić i wypuszczać złowione ryby , o potem iść do rybaka i kupić rybę na obiad, i tym samym dać utrzymanie dla niego i dla jego rędziny???
    Jakoś nie czuję sie uprzywilejowany. Biorąc pod uwagę czas i pieniądze jakie się wkłada w wędkarstwo to bym w tym okresie zarobił na wieloryba.:) Każdy ma swoje "przywileje" jeden znaczki, drugi samochody a trzeci ryby jednak zarabiają na tym nieliczni. Napisałem zarabiają bo podszedłeś do tematu w sposób czysto finansowy. Zgadzam się z tobą każdy wkłada w wędkarstwo tyle na ile go stać. A przeważnie  więcej niż powinien. 

     

  • Reklama
  • JOPEK1971 2016-11-16 22:10:37

    Odstaw to co bierzesz.

  • pakul1206 2016-11-16 22:13:36

    Dajcie spokój z awanturtami, do zimy daleko:) zostawcie siły na czas kiedy już odłożycie węki i sflustrowani niemocą łowienia będziecie wyczekiwać wiosny :))) Co do rybek to chyba fakt że zaczynają być rarytasem, niedawno widziałem węgorza 120 zł kg. uwędzony, kupuje ktoś z was kilo mięsa za 120zł?

  • cyprinus m 2016-11-16 22:23:16

    Dajcie spokój z awanturtami, do zimy daleko:) zostawcie siły na czas kiedy już odłożycie węki i sflustrowani niemocą łowienia będziecie wyczekiwać wiosny :))) Co do rybek to chyba fakt że zaczynają być rarytasem, niedawno widziałem węgorza 120 zł kg. uwędzony, kupuje ktoś z was kilo mięsa za 120zł?
    Przepraszam ale niestety nie stać mnie na taki rarytas. Ale dziękuję za wpis

  • pakul1206 2016-11-16 22:42:39

    Dajcie spokój z awanturtami, do zimy daleko:) zostawcie siły na czas kiedy już odłożycie węki i sflustrowani niemocą łowienia będziecie wyczekiwać wiosny :))) Co do rybek to chyba fakt że zaczynają być rarytasem, niedawno widziałem węgorza 120 zł kg. uwędzony, kupuje ktoś z was kilo mięsa za 120zł?
    Przepraszam ale niestety nie stać mnie na taki rarytas. Ale dziękuję za wpis

    Mnie raczej też nie stać, a tak szczerze to musiałoby mnie popier..ić żeby tylem zapłacić, a będą jeszcze droższe !
     

  • kumka 2016-11-16 23:15:25

    Takie świadectwo... 😉 W tym sezonie złowiłem kilka wymiarowych ryb w tym sandacza... Zabrałem jednego szczupaka na święta. Czy to znaczy, że jestem mięsiażem? Nie sądzę. Natomiast prezes mojego koła opowiadał mi o człowieku, który łowił i zakopywał ryby, oby tylko oszukać system. We wszystkim trzeba znać umiar. To wszystko. Wtedy przyroda nie ucierpi i wędkarze będą zadowoleni.

  • pawelz 2016-11-17 09:22:25

    Problem w tym, kto ma okreslic ile to jest ten umiar. 1,2 czy moze 10 szczupakow w roku. Wezmy 10 km odcinek przecietnej rzeki w Polsce (okolo 20-40m szerokosci, glebokosc 1-2m.) Zalozmy ze umiar to 3 szczupaki w roku (wielu powie ze tyle bierze i nie jest miesiarzem). Niech na takim odcinku w roku lowi okolo 100 wedkarzy i kazdy zabierze te 3 szt. Mamy 300 miarowych szczupakow mniej w sumie w niewielkiej rzece (o ile bylo tam tyle ryb).Czy to duzo ?. Dla mnie bardzo. A nie chce juz pisac o malych pstragowych rzeczkach gdzie w tydzien mozna zrobic pustynie.
    Wiekszosc pisze o umiarze. Niby zgoda, ale problem jest taki, ze dla jednej wody umiar oznacza 0 ryb, dla innej np kilka leszczy a dla innej jeszcze zupelnie co innego. A co mamy ?. Przepisy ktore pozwalaja w imie prawa wyrybic wiekszosc wod w kraju.

  • kumka 2016-11-17 10:55:47

    Trafne uwagi. Metod na odbudowę rybostanu jest na prawdę wiele. Tylko, co z tego, że się na ten temat naprodukujemy jak i tak władze PZW będą postępować wedle własnego uznania?

    Opiszę wam w skrócie jak zarządzanie rybostanem wygląda w moim kole. Rozporządzamy trzema zbiornikami specjalnymi (stawy), z których jeden został wyłączony z użytkowania "komercyjnego" i służy jako zbiornik sportowy. Z założenia nie zabieramy z niego ryb. Na dwóch pozostałych możemy po spełnieniu określonych warunków. A wśród nich mamy np. podniesiony o 5 cm dolny wymiar dla szczupaka i sandacza, mamy też wprowadzoną górną granicę dla karpia. Cóż to rozwiązanie nie sprawdzi się na rzekach..., ale mamy wprowadzone rozróżnienie na wędkarzy "sportowych" i standardowych (jak kto woli mięsiarzy czy gumofilców), które PZW powinno moim zdaniem wprowadzić odgórnie. Rozróżnienie to daje się odczuć na początku każdego roku przy opłacaniu składek. I tak dla chcących zabierać rybki składka wynosi 180 zł za rok, ale już dla "sportowców" 90 zł za rok. 

    W sumie chyba nic nie stoi na przeszkodzie, aby wprowadzić okresowy zakaz zabierania ryb z rzek i jezior, a dopuścić do zabierania ryb z tzw. komercji na licencji PZW (oczywiście po spełnieniu określonych warunków). Prawda? No może nie do końca mam rację, bo taką możliwość ogranicza przede wszystkim mentalność wędkarzy i działaczy. Ale, co ja tam wiem... młody jestem i ciągle rosnę... niestety już tylko wszerz.

  • Reklama
  • pstrag222 2016-11-17 14:02:07

    Wszystko takie piękne , tylko że nic nie jest realne

  • Tomas81 2016-11-17 15:55:23

    Chcecie żeby ryb było więcej? To trzeba zacząć od drapieżników jako regulatorów biosystemów. Czyli na początek CAŁKOWITY ZAKAZ POŁOWÓW NA ŻYWCA. Kiedyś taki przepis obowiązywał ze względu na przepisy UE i na wszystkich moich jeziorach takiego szczupaka, sandacza i okonia było dużo więcej niż teraz. Dlaczego? Bo dziady nie miały by możliwości zabijania każdego zębola czy okonia. Skąd znam gadkę:" Panie przecież szkoda mięsa, ryba za głęboko połknęła"...  Choć jeszcze niedawno miałem wątpliwości teraz jestem pozbawiony złudzeń: ta metoda czyni największe spustoszenia w rybostanie drapieżników. Głównie szczupaka, na dodatek najważniejszego ekologicznie drapieżnika polskich wód.

    Następnie: okresowe zakazy połowu drapieżników na poszczególnych akwenach. NP. na zbiorniku X nie wolno go łowić przez 2 lata potem można przez 2 lata, na zbiorniku Y następne 2 lata zakazu i możliwości połowów itd. Generalnie żeby była rotacja. Ale inne metody (spławik, grunt) musiały by być dopuszczone aby kłusole nie mieli całej wody tylko dla siebie.

    Poza tym odgórne zapisy że np. 20% ze składek idzie na zarybienia. To są naprawdę wielkie pieniądze. Dam przykład. Większe koło z 1000 wędkarzy, każdy płaci 250 PLN rocznie. Daje to łącznie ćwierć miliona a te tylko 20% to aż 50 tys. Kupa kasy z tylko jednego koła, nieprawdaż? Trzeba pamiętać że na zarybienia też idą pieniądze z państwa. Dodatkowo za każdym razem musiała by być informacja gdzie, o której i w jakiej ilości mają się one odbywać. Oczywiście ryba zarybieniowa to narybek a nie osobniki "patelniane". Następnie: całkowita rezygnacja z zarybień karpiem, amurem, tołpygą oraz sumem (na małych akwenach, do ustalenia np. 100ha) z wyjątkiem średnich i dużych rzek. Do tego budowa i ochrona tarlisk z bardzo widocznym ich oznaczeniem.

    Dodatkowe ograniczenia w limitach na małych rzeczkach i jeziorach np. 1 pstrąg lub lipas czy szczupak, bez możliwości "dokoptowania" innego gatunku. W skrócie: jedna ryba, nic więcej. Może być ona nawet na tydzień czy miesiąc jak to faktycznie malutki siurek.

    Można by też pójść w limity miesięczne na zasadzie znaczów. Wędkarz przy opłacie dostawał by ich odpowiednią ilość z wyszczególnieniem miesiąca np 10 znaczków "lipiec" czyli można zabrać maks 10 sztuk sandacza/szczupaka/suma w tym czasie. Każda ryba przeznaczona do zabrania musiał by mieć przyczepiną takową plakietkę do mordy, bez możliwości jej "przeszczepienia" do innej. System taki jest w paru krajach, np. w USA na niektórych rzekach tak znaczy się łososie. Proste, tanie i skuteczne a przy kontroli nie ma żadnej dyskusji.

    Wybaczcie że o białej rybie się nie wypowiadałam bo jestem zdania że ona sobie poradzi sama, chyba nawet słusznego ;-) Tylko musi być drapieżnik który doprowadzi do zmniejszenia populacji skarlałych glutów wzdręgi, leszcza, krąpia a co za tym idzie że biała będzie rosnąć wielkościowo a nie tylko ilościowo.

    Nieuchronność kary. Trzeba by wywierać presję społeczną na sądy aby zawsze karały kłusoli. Kary nie muszą być jakieś horrendale ale żeby nigdy nie kończyło się idiotyzmem: znikoma szkodliwość społeczna. W tym akurat PZW ma spore możliwości jako oskarżyciel posiłkowy.

    Do tego częstsze kontrole, można by też je poniekąd "sponsorować" jakimś % z naszych składek.

    Na koniec oczywistość: ZAKAZ KOMERCYJNEGO RYBACTWA ŚRÓDLĄDOWEGO. Tu chyba nie potrzeba żadnych wyjaśnień.

    Tylko że aby to wszystko zrobić trzeba koniecznie rozbić beton. A to chyba jest najtrudniejsze... W szczególności że nowa ordynacja dodatkowo to utrudniła.

    I w ten sposób nie potrzeba było żadnego odgórnego C&R a ludzie mogli by cieszyć się smakiem własnoręcznie złowionej ryby. Proste...i zarazem cholernie trudne :-(

    Pozdrawiam

  • pawelz 2016-11-17 16:31:58

    Wydaje sie to i duzo i malo.
    Pamietac nalezy, ze z tych 250 zl czesc kwoty (nie pamietam jaka) idzie do W-wy. Na ochrone i zagosopodarowanie zostaje jakies 150 zl. 20% z tego to 30000 zl. Czy za to da sie zarybic drapieznikiem i biala ryba wode dla 1000 wedkarzy ?. Plotka, wzdrega czy leszczem pewnie tak. Ale szczupak, sandacz czy nawet klen (ktory jest zaskakujaco drogi jak sie dowiedzialem) za ta kwote to niewielkie ilosci.
    Natomiast co do reszty zgadzam sie calkowicie. Drapieznik to podstawa zdrowej wody. I to o niego trzeba dbac. Niestety wiekszosc ryb drapieznych ma niedobra dla siebie ceche. Sa smaczniejsze od bialorybu.

  • Tomas81 2016-11-17 17:03:01

    Pawle ten % musiał by być z całej składki, wawę trzeba by olać. Poza tym nie wiem czy zdajesz sobie sprawę że były by to DODATKOWE PIENIĄDZE, a nie tylko główne. Przecież jak pisałem wcześniej kasa też idzie z państwa i PZW w postaci tzw operatów rybackich. Przy innych moich propozycjach (rotacyjne zamykanie łowisk czy odcinków rzek), limity miesięczne bez możliwości ich późniejszego wykorzystania (np. zabrałem 7 ryb w lipcu a mogłem 10 to te 3 nie przechodzą na później), zakaz żywcowania, większa ochrona wód, to można by spokojnie zabierać ryby bez większego uszczerbku na ich populacji. Zresztą zobacz na parę innych krajów np. Skandynawię. Ryby często nawet nie mają okresu ochronnego, czasem-też nie wszędzie są jedynie wymiary i mimo że ludzie je zabierają to jest ich w pip. Oczywiście w porównaniu do PL. Ale chroni się innymi sposobami vide znikome kłusownictwo bo wielkie i nieuchronne kary czy miejsca gdzie czasowo nie wolno łowić. Zgadza się też że mają o niebo więcej wód ale już np. takie Niemcy nie bardzo. Ba, tam nawet są tam regiony gdzie złowioną rybę wymiarową trzeba zabić. Podobnie w Szwajcari. I jakoś nie ma problemów z ich populacjami. C&R to nie jest jedyne słuszne rozwiązanie, do tego trzeba podejść kompleksowo.

  • Forum wedkuje.pl 2016-11-17 17:17:43

    Racja, tylko że o wodę c&r jest łatwiej niż o praktycznie całkowitą zmianę przepisów :/

  • ogtw 2016-11-17 17:34:02

    Alkoholika na głodzie zapytać: czy chce ćwiartkę już teraz, czy połówkę jutro, prawdopodobnie wybierze: już teraz. Mięsiarze też chcą łowić, zaraz po zarybieniu i napełniać zamrażarki. Pamiętam czasy, jak zarybiano kroczkiem, z dwustu kilo wpuszczonego kroczka, po roku była tona karpia. Z 10kg szczupaka-palczaka, po kilu latach, było kilkaset miarowych szczupaków a niektóre z nich wyrosły ponad metr. Pomyśleć, co by było gdyby, tu 5 lat temu wpuszczono palczaki i tak, co roku, nie było by drogo a ryb byłoby mnóstwo.
     

  • pstrag222 2016-11-17 17:43:07

    Thomas piękny referat , szkoda tylko , że nie realny w Polsce .
    Może za kilkadziesiąt lat

  • pakul1206 2016-11-17 18:01:13

    "W ramach zarybiania ok. 40 tysięcy sztuk młodego sandacza (wymiar 15 do 40 cm) trafiło w głębiny Jeziora Czorsztyńskiego ....  Koszt przeprowadzonej akcji to. ok. 4000 zł." Takim wymiarem powinno się zarybiać a nie karpikami trzy centymetry ponad wymiar. Całość tutaj -  http://www.goral.info.pl/aktualnosci/rozmaitosci/item/4443-dziesiatki-tysiecy-ryb-trafilo-do-jeziora-czorsztynskiego

  • Tomas81 2016-11-17 18:09:28

    Racja, tylko że o wodę c&r jest łatwiej niż o praktycznie całkowitą zmianę przepisów :/
    Tylko że wtedy normalna, przeciętna woda zostaje bez jakiejkolwiek ochrony. Zreszta mam przykład z mojego okręgu toruńskiego. Kiedyś został wprowadzony na Welu zakaz zabierania pstrąga, i chyba lipasa też. Niby słusznie ale wędkarze całkowicie odpuścili tą wodę. I zaczęła się rzeź kłusownicza bo "chulaj dusza, piekła nie ma". Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał bo nikogo nie było... Woda została strasznie spustoszona więc i zakaz został po bodaj 2 latach zniesiony. Kontrole raz na ruski rok niby były, jak i wcześniej i później ale woda w PL bez wędkarzy to woda dla kłusoli.

    Zatem nie C&R a tylko kompleksowe podejście może spowodować odrodzenie się populacji ryb. Ale możliwość zabijania ryb musi pozostać. Niestety a może stesty, w Polsce od wieków ryba słodkowodna jest uznawana za jadalną. W przeciwieństwie do Zachodu. Dlaczego tam właśnie narodził się ten "C&R"? Bo np. taki szczupak czy karp są uznawane za ryby NIEJADALNE! Więc nie potrzeba zachwania populacji ryb spowodowała narodziny tego trendu a tylko kwestie kulinarne. Zrozumcie to, proszę.

    PS. Na wspomnianym Zachodzie NIKT NIE WIDZI NIC ZŁEGO w zabijaniu ryb morskich. Dlaczego? Bo są uznawane za smaczne...

  • Forum wedkuje.pl 2016-11-17 19:04:47

    Wody c&r mają jeszce taką zaletę ze ludzie idąc tam raz drugi trzeci sami widzą jakie zalety ma brak miesiarstwa i ÂÂprzestają albo przyjemniej ograniczają zabieranie widząc jaki ma to wpływ, sam znam taką osobę która zaprzestała brać po jedynym wypadzie na nocke za karpiami :D 3 10 kilówki go przekonały a reszta złowionych tylko utwierdziła :) A liczba ludzi która na takie wody jest chętna jest naprawde bardzo bardzo duża, latem w niedzielę albo sobotę jest tyle ludzi ze żeby mieć miejsca czasem trzeba o 6 rano być nad wodą.

  • SebekKry 2016-11-17 19:40:37

    No to ja też dołoże swoje 3 grosze. Spotykam nad moją zaporówką w miniony weekend dwóch starszych wędkarzy po przybyciu na łowisko z nastawieniem na sandacza (spinning) jak tam dzisiaj co się dzieje czy gryzą czy nie? Jeden mi odpowiada że siedzieli nockę i nie bardzo się dzieje. Ja na to że siaty w wodzie więc coś jest. Odzywa się drugi. Mamy po komplecie ale łowimy dalej bo może się trafi coś większego - dodaje że mieli kilka takich powyżej 40 cm ale byli w nocy głodni i usmażyli na ognisku. Odszedłem od nich bez słowa. Gdzie więc regulamin, gdzie więc przepisy, gdzie kontrole? Nie ma i tak będzie! Ryby nie będzie bo takich jak oni jest masa. Dlatego uważam jak Tomas81 wspomniał powinno zakazać się połowów na żywca i trupka. Bo te "gumofilce" wybiorą większość ryb. Na spinning nie poradzili by sobie bo to wiadomo większe koszty połowów niż tylko kij z bazaru i kołowrotek plus tania żyłka  i ciężarek i ukleja na przynętę! Ogólnie uważam że połowy na żywca i trupa są bardzoooo nieeeetyczne!

  • pakul1206 2016-11-17 19:58:04

    Pan karpiczek -  latem o 6 rano to ja powoli kończę łowienie , są miejsca gdzie trzeba być po drugiej w nocy :) 

  • Tomas81 2016-11-17 19:59:20

    Tylko że piszesz o jednej odpowiednio chronionej, pewnie też komercyjnej, wodzie a ja o ogóle. Bo gdyby tak wszędzie było to znakomita większość wędkarzy przestała by opłacać składki. "Skoro nie mogę nic zabrać a mam bulić to mam w dooopie taki interes". Pamiętaj, większość ludzi w PL nie łowi dla samego łowienia ale też i mięsa. Poza tym część by wyszła z jeszcze innego założenia: jeśli nie mogę zabrać ryby to czasem coś skłusuję. I dochodzimy do tego co było na Welu: woda bez wędkarzy, bez nadzoru. Za to z samymi kłusolami...Pamiętaj też że to tylko jedna malutka, zwykła rzeczka a gdzież jej do całości wód polskich. Taka prawda wynikająca z wielowiekowej mentalności. Wiec w PL totalny C&R w życiu się nie sprawdzi, przynajmniej przez najbliższe 20-30 lat. Zresztą dziwi mnie to obecne "klapkowe" myślenie C&Rowców gdyż nie bierzecie pod uwagę innych czynników (zarobki, mentalność, kultura narodowa i kulinarna, wiek, wychowanie itp itd) Tych w PL jest od groma ale wy znacie tylko jedną receptę: wypuszczanie wszystkich ryb. Niestety tak to tu nie będzie działać, ryb od tego nie przybędzie. Dadzą to tylko bardzo szerokie zmiany.

    Ale żeby nie być totalnym krytykantem tej idei jestem jak najbardziej za tworzeniem wydzielonych akwenów/odcinków NK, koniecznie pod specjalną ochroną. To jest bardzo dobry kierunek aby ludzie się uczyli ryby łowić i wypuszczać. Napiszę dosadnie: dorośli. Tylko że wszystko musi być z umiarem, ewolucja a nie rewolucja. Ta ostatnia tylko w przepisach o których wyżej pisałem.

  • Forum wedkuje.pl 2016-11-17 20:15:36

    Woda o której pisałem należy do bogatego koła pzw. Moim zdaniem powinny być jeziora c&r i catch & zjedz w proporcji 50/50. Czemu no kille mają cierpieć przez miesolubów, wiem że to drastyczne i nierealne póki co ale mam nadzieję ze się to zmieni. A jesli nie to przede wszystkim tak jak napisaliście wyżej zakaz łowienia na żywca i trupka :) I ogólny nacisk na ochronę ryb drapieżnych i jescze mocniejszy nacisk na nie tępienie suma tam gdzie są tysiące małych karłowatych lesczy.

  • pstrag222 2016-11-17 20:16:38

    No to ja też dołoże swoje 3 grosze. Spotykam nad moją zaporówką w miniony weekend dwóch starszych wędkarzy po przybyciu na łowisko z nastawieniem na sandacza (spinning) jak tam dzisiaj co się dzieje czy gryzą czy nie? Jeden mi odpowiada że siedzieli nockę i nie bardzo się dzieje. Ja na to że siaty w wodzie więc coś jest. Odzywa się drugi. Mamy po komplecie ale łowimy dalej bo może się trafi coś większego - dodaje że mieli kilka takich powyżej 40 cm ale byli w nocy głodni i usmażyli na ognisku. Odszedłem od nich bez słowa. Gdzie więc regulamin, gdzie więc przepisy, gdzie kontrole? Nie ma i tak będzie! Ryby nie będzie bo takich jak oni jest masa. Dlatego uważam jak Tomas81 wspomniał powinno zakazać się połowów na żywca i trupka. Bo te "gumofilce" wybiorą większość ryb. Na spinning nie poradzili by sobie bo to wiadomo większe koszty połowów niż tylko kij z bazaru i kołowrotek plus tania żyłka  i ciężarek i ukleja na przynętę! Ogólnie uważam że połowy na żywca i trupa są bardzoooo nieeeetyczne!

    Łowy są etyczne i skuteczne tylko wędkarze postepują nie etycznie czekając na do usr... śmierci z zacięciem , ale to mija coraz wiecej osób zaczyna myśleć . Sam to zauważyłem po swoich wodach. Dziadkom nie wytłumaczysz nic młodym lub dopiero zaczynającym przygode tak.

    Piszecie o zakazie żywcowania i trupka , a bierzecie pod uwagę to , że są wedkarze niepełnosprawni gdzie nie mogą spiningować i żywiec to ich jedyna szansa na spotnie z drapieżnikiem ? No ale przecież ONI są nie etyczni

     

  • Eryk S 2016-11-17 20:44:46

    O widzę że w wędkarstwie też już podział na lepszy sort i ten gorszy . A co do takich historii o dziadkach to o spiningistach też by sie dużo znalazło wiec raczej nie o metode połowu chodzi a o mentalność ludzi którzy łowią .

  • Tomas81 2016-11-17 20:45:51



    Łowy są etyczne i skuteczne tylko wędkarze postepują nie etycznie czekając na do usr... śmierci z zacięciem , ale to mija coraz wiecej osób zaczyna myśleć . Sam to zauważyłem po swoich wodach. Dziadkom nie wytłumaczysz nic młodym lub dopiero zaczynającym przygode tak.

    Piszecie o zakazie żywcowania i trupka , a bierzecie pod uwagę to , że są wedkarze niepełnosprawni gdzie nie mogą spiningować i żywiec to ich jedyna szansa na spotnie z drapieżnikiem ? No ale przecież ONI są nie etyczni

      Łowię już ponad ćwierć wieku i jeszcze NIGDY NIE WIDZIAŁEM aby ktoś łowiąc na żywca czy trupa zacinał szybko, w ciągu kilku/kilkunastu sekund. NIGDY!!! Choć obserwowałem i starych i młodych wędkarzy... Sam kiedyś podobnie robiłem ale już dawno zrozumiałem że to złe więc w cholerę rzuciłem żywcowanie. Bo dorosłem. Piszesz też o ludziach zaawansowanych wiekiem czy chorych którzy nie mogą chodzić ze spinem. A co za problem łowić z krzesełka?! Sam znam jednego kolesia który ledwo co chodzi, garba ma większego niż Quasimodo ale tylko spinninguje i to z takimi rezultatami że zawstydził by z 98% tutejszych userów (choć u niego to bardziej kwestia ogromu czasu, lecz wiedzy oczywiście też nie można mu odmówić). Właśnie siedząc z tyłkiem. Więc można, nieprawdaż?!
     

  • pstrag222 2016-11-17 20:52:51

    Tak , można , a co powiesz o moim znajomym co ma problem z utrzymaniem wedki w ręku, proste musi skończyć wędkowac bo jest nie etyczny .
    Uważacie osoby łowiące na żywca w tym i mnie za nie etycznego? popatrzcie ku... na ogół cóż za zacne towarzystwo spiningistów się zrobiło jedyna etyczna metoda . Tylko , że to spinigisci tłuką kogutem kotwica od łódki  jak szarpakiem i co rusz w amoku żerowania sandałki zaczepiaja się bokiem ....Oni sa etyczni.
    To , że spotykasz takowych ludzi to nie moja wina.

    Widze jednak prawdą są ludzie gorszego sortu :)))

     

  • Eryk S 2016-11-17 21:00:29

    Ogólnie kolejna bezsensowna dyskusja z cyklu co by mogło być a nigdy nie bedzie . A właśnie przeczytałem odpowiedź okregu poznanskiego na petycje wędkarzy o ustanowienie górnych wymiarów ochronnych bardzo ciekawa lektura . Mozna znaleźć na stronie koła Dolsk w aktualnościach

  • Tomas81 2016-11-17 21:09:57

    Jakoś Kubo na całym Zachodzie, czyli jak by patrzeć w świecie cywilizowanym, jest zakaz połowów na żywca... I też mają drapieżniki oraz ludzi chorych i  starych a jednak oni mogą je łowić. I łowią! Tylko w PL broni się tej metody wciskając bzdurne argumenty.

    Wybacz ale metoda ta w rękach Polaków jest bardzo słusznie odbierana jako typowo mięsiarska. Po prostu przeciętny polski wędkarz nie dorósł do takich połowów zatem powinny być one zabronione. Zresztą to tylko przykrywka dla wędkarzyn którzy nie potrafią inaczej złowić szczupaka, okonia czy sandacza. Bo na żywca najprościej, najtaniej, najłatwiej... Ot cała prawda, brutalna ale jednak prawda.

  • pstrag222 2016-11-17 21:12:45

    A zauważyłeś , że w tych cywilizowanych krajach łowi się na martwe ryby? I u nich jest to etyczne , a w Polsce nie .

  • Forum wedkuje.pl 2016-11-17 21:23:18

    Panie pstrąg żywiec jest ciekawą metodą ale i bardzo prostą drogą do miesiarstwa. Koniec kropka. Wszystkie ryby jesli chcesz mozesz zaciać przy tyłku i potem je brać bo sie głęboko zacieły, ciężko sie przyznać jeśli samemu sie coś praktykuje, prosze się zastanowić ile ryb pan w ten sposób niechcący uśmiercić, ja na spinning przez 6 lat moze z 3 w tym 1 okonia, podejrzewam ze pan tyle zabija tylko na jesień przez zbyt głębokie zacięcie.

  • Eryk S 2016-11-17 21:24:51

    Równie dobrze można stwierdzić że to rozwój metody spiningowej ( przynety gumowe , woblery ,plecionki dobre wędki ) jest odpowiedzialny za pogrom drapieżników szczególnie sandacza w naszym kraju .Wiec może zakazać łowić na gumowe przynęty ?

  • Forum wedkuje.pl 2016-11-17 21:27:21

    Nie zrozumiecie o co chodzi..... Chyba specjalnie to robicie.

  • Tomas81 2016-11-17 21:30:57

    Tak, zauważyłem! I jak byś czytał ze zrozumieniem to ja nie namawiam do zakazu połowów na trupa. Choć też nie przepadam za nim. A jaka jest różnica między żywcem a trupem? Bo na tego drugiego Polacy na szczęscie nie potrafią łowić, no może poza węgorzem i jesiennym sandaczem (specjalistów świadomie pomijam bo jest ich bardzo mały odsetek). Ale takie szczupaki, okonie są generalnie bezpieczne. Czyli ryby będące najważniejszymi drapieżnikami naszych ekosystemów wodnych a to o nie trzeba na początku dbać. A żywcem wszystko można wytępić. Teraz rozumiesz?

  • pstrag222 2016-11-17 21:53:16

    Panie pstrąg żywiec jest ciekawą metodą ale i bardzo prostą drogą do miesiarstwa. Koniec kropka. Wszystkie ryby jesli chcesz mozesz zaciać przy tyłku i potem je brać bo sie głęboko zacieły, ciężko sie przyznać jeśli samemu sie coś praktykuje, prosze się zastanowić ile ryb pan w ten sposób niechcący uśmiercić, ja na spinning przez 6 lat moze z 3 w tym 1 okonia, podejrzewam ze pan tyle zabija tylko na jesień przez zbyt głębokie zacięcie.  

    Mało kiedy udaje mi się zaciąc małe szczupaczki, ponieważ w " moim" przypadku zacinam odrazu przytopieniu spławika .
    Prosta zasada ładna ryba ma to wpysku, mały nie.
    Nie praktykuje takowego czekanie , co do dalszych podziałów, nie mam checi dyskutować bo nie ma to sensu.

    Wasze pomysły nawet dobre szczególnie Thomasa nigdy nie przejdą bo niby kto te zmiany wprowadzi.
    Jak nie potraficie się dogadac  między sobą zawsze były podziały , ale zauważam , że zamiast łączyc się w pasji lepeij pokazywać do jakiej zajebistej grupy należe taka natura Polaków :)))
     

  • Tomas81 2016-11-17 22:02:46

    Kubo rybaków już popędziliśmy z okręgu dobrych parę lat temu więc może i by udało sie zaostrzyć przepisy. Tylko wiem że napotkało by się to z dużym oporem, m.in takich ludzi jak Ty. Dlaczego tak bronisz tego żywca??? Ty zdrowy, normalny facet co sika na stojąco ;-)

    PS. Wcale nie uważam się za lepszego bo spinninguję. Po prostu jestem całkiem skutecznym wędkarzem. Lecz tylko dlatego że potrafię myśleć i ciągle się rozwijam a nie siedzę z przysłowiową dupą i liczę na łut szczęścia. Lub robotę załatwioną przez najbardziej naturalny pokarm drapieżników...



Reklama
Reklama