Kedzio nokillem jestem bo szanuję naturę, i nie tylko w ten sposób. Kedzio coś wydaje mi się ze zabrałeś więcej niż napisałeś. Ale to zostawmy bo i tak tylko ty wiesz jak jest naprawdę. A jeśli jest tak jak napisałeś to bardzo dobrze. Takie branie ryb jest rozsądne.
Danielu ,karpiczku Ty mój nie wiem jak u Ciebie w okręgu ale u mnie w Polsce "B'' mamy łowiska No Kill,mamy obręby ochronne i łowiska z całkowitym zakazem zabierania czegokolwiek,no i mamy parę jezior a ryb i tak trzeba szukać bo same się za cholerę nie chcą się złapać.Taki sport. Jeżeli chcesz wygrać z mięsiarzami to może spróbuj powystrzelać bo inaczej to donkiszoteria.
Ja w okręgu Â30km mam 3 c&r które dzięki boku jeszcze istnieją mimo usilnych starań ludzi mięsa. Te 3 w takim promieniu to chyba nie za wiele, a mimo to według ludzi mięsa jeszce za duzo... A ryby potrafie łowić, wygrałem kilka zawodów. Jednak na wodach c&r dużo częściej lowie ryby i w dodatku większe.
Panie Karpiczku dam Ci dobrą radę. Chcesz na portalu pogadać z wędkarzami, dla których istotą wędkarstwa jest łowienie a nie jedzenie ryb to musisz zmienić poral. Wejdź na jerkbait czy spławikigrunt.pl tam sobie pogadasz. Tu większość stanowią ci, dla których ryba to mieso a nie przeciwnik, musisz się z tym pogodzić inaczej będziesz walczył z wiatrakami.
Przeczytałem prawie (zaznaczm prawie) wszystkie wpisy... . Wniosek prosty wojenka między C&R i "Weźta co chceta" ciągle trwa i mnie to mirezi. Ktoś kto ma ochotę na rybę niech ją wźmie a inny ją wypuści. Dyskusja przy klawiaturze jest moim zdaniem bez sensu. Każda woda rządzi sie swoimi prawami i o czym na początku wspomniał @pawelz : sprawny wędkarz na małej rzece łowiąc zgodnie z limitem ma duże szanse na wykończenie danego odcinka biorąc pod uwagę letnie niżówki. Zdrowy rozsądek to podstawa :) Pozdrawiam wszystkich.
Przeczytałem prawie (zaznaczm prawie) wszystkie wpisy... . Wniosek prosty wojenka między C&R i "Weźta co chceta" ciągle trwa i mnie to mirezi. Ktoś kto ma ochotę na rybę niech ją wźmie a inny ją wypuści. Dyskusja przy klawiaturze jest moim zdaniem bez sensu. Każda woda rządzi sie swoimi prawami i o czym na początku wspomniał @pawelz : sprawny wędkarz na małej rzece łowiąc zgodnie z limitem ma duże szanse na wykończenie danego odcinka biorąc pod uwagę letnie niżówki. Zdrowy rozsądek to podstawa :) Pozdrawiam wszystkich.
Ja nikomu nie zabraniam jeść ryb, sam je jadam ale to co widzę nad wodą mnie przeraża,to jakiś wyścig szczurów,gonitwa za mięsem i za parciem na szkło,mam wrażenie że nie łowię wśród wędkarzy tylko wśród rybaków,teraz się nie łowi tylko odławia,wszystko przelicza się na kasę,mierzenie ryb nie jest w modzie tylko ważenie,by zaimponować trzeba podać wagę ryby,nie długość,bo waga chyba jest od razu przeliczna na kasę lub na ilość kotletów.Sandacz drogi to żal wypuścić bo w mniemaniu większości to marnotrawstwo,tyle "kasy"wyżucać?Łowię głównie po ciemku i w razie złowienia okazu strach jest robić fotkę by nie zwabić fleszem "rybaków" to jest chore.
Przeczytałem prawie (zaznaczm prawie) wszystkie wpisy... . Wniosek prosty wojenka między C&R i "Weźta co chceta" ciągle trwa i mnie to mirezi. Ktoś kto ma ochotę na rybę niech ją wźmie a inny ją wypuści. Dyskusja przy klawiaturze jest moim zdaniem bez sensu. Każda woda rządzi sie swoimi prawami i o czym na początku wspomniał @pawelz : sprawny wędkarz na małej rzece łowiąc zgodnie z limitem ma duże szanse na wykończenie danego odcinka biorąc pod uwagę letnie niżówki. Zdrowy rozsądek to podstawa :) Pozdrawiam wszystkich.
Ja nikomu nie zabraniam jeść ryb, sam je jadam ale to co widzę nad wodą mnie przeraża,to jakiś wyścig szczurów,gonitwa za mięsem i za parciem na szkło,mam wrażenie że nie łowię wśród wędkarzy tylko wśród rybaków,teraz się nie łowi tylko odławia,wszystko przelicza się na kasę,mierzenie ryb nie jest w modzie tylko ważenie,by zaimponować trzeba podać wagę ryby,nie długość,bo waga chyba jest od razu przeliczna na kasę lub na ilość kotletów.Sandacz drogi to żal wypuścić bo w mniemaniu większości to marnotrawstwo,tyle "kasy"wyżucać?Łowię głównie po ciemku i w razie złowienia okazu strach jest robić fotkę by nie zwabić fleszem "rybaków" to jest chore.
Sporo zdjęć robię w domu. Trudniej namierzyć miejscówkę.. podglądaczom.
Piękny okoń, sąsiad napewno bił brawo. I wy mówicie o rozsądku hahahahaha zabije 20letnią rybe dla 500gram mięsa ktore w dodatku jest przerosniete i zapewne smakuje jak przysłowiowe gówno, no ale o smakach sie nie dyskutuje ;)
Sąsiad nie raz jadł i zachwalał smak. Ryba miała mniej niż 12 lat(badanie łusek), długość przkraczała łokieć, a ważyła więcej niż twoje dwa mózgi.. no i zdrowsza była.
To masz teraz zagadkę.. ile waży twój mózg i jaki duży i jak smaczny był ten okoń.
Dasz radę?
Karpiczku jak nie spróbujesz to się nie dowiesz,tak jak pisałem nic na siłę tylko edukacja.Nie można wszystkim narzucać swego sposobu patrzenia na świat.
Mój mózg wazy odpowiednio duzo zeby dojść do wniosku ze chyba nie wiesz ile rośnie okoń. Pozatym nie waga a powierzchnia mózgu swiadczy o jego rozwinięciu. A Okoń był większy niz twoje predyspozycje do sensowngo myślenia. Był napewno smaczniejszy i przyjemniejszy niż twoje kiepskie komentarze.
Mój mózg wazy odpowiednio duzo zeby dojść do wniosku ze chyba nie wiesz ile rośnie okoń. Pozatym nie waga a powierzchnia mózgu swiadczy o jego rozwinięciu. A Okoń był większy niz twoje predyspozycje do sensowngo myślenia. Był napewno smaczniejszy i przyjemniejszy niż twoje kiepskie komentarze.Â
Pożyjesz, połowisz, zdobędziesz wiedzę i doświadczenie - pogadamy. Póki co, jesteś za krótki.
Przeczytałem prawie (zaznaczm prawie) wszystkie wpisy... . Wniosek prosty wojenka między C&R i "Weźta co chceta" ciągle trwa i mnie to mirezi. Ktoś kto ma ochotę na rybę niech ją wźmie a inny ją wypuści. Dyskusja przy klawiaturze jest moim zdaniem bez sensu. Każda woda rządzi sie swoimi prawami i o czym na początku wspomniał @pawelz : sprawny wędkarz na małej rzece łowiąc zgodnie z limitem ma duże szanse na wykończenie danego odcinka biorąc pod uwagę letnie niżówki. Zdrowy rozsądek to podstawa :) Pozdrawiam wszystkich.
Ja nikomu nie zabraniam jeść ryb, sam je jadam ale to co widzę nad wodą mnie przeraża,to jakiś wyścig szczurów,gonitwa za mięsem i za parciem na szkło,mam wrażenie że nie łowię wśród wędkarzy tylko wśród rybaków,teraz się nie łowi tylko odławia,wszystko przelicza się na kasę,mierzenie ryb nie jest w modzie tylko ważenie,by zaimponować trzeba podać wagę ryby,nie długość,bo waga chyba jest od razu przeliczna na kasę lub na ilość kotletów.Sandacz drogi to żal wypuścić bo w mniemaniu większości to marnotrawstwo,tyle "kasy"wyżucać?Łowię głównie po ciemku i w razie złowienia okazu strach jest robić fotkę by nie zwabić fleszem "rybaków" to jest chore.
Sporo zdjęć robię w domu. Trudniej namierzyć miejscówkę.. podglądaczom.
Ja jakoś nie mam sumienia walić w łeb okazów,zdjęcia robię tylko poglądowo dla kumpli z którymi łowię,bo parcia na szkło nie mam.Do jedzenia zdecydowanie wolę młodsze ryby i oczywiście na bieżąco,zero mrożenia.
Kol.Iras nie wiem po co tak prowokujesz kol . Karpiczka a już prawie temat umierał . A zdjecie zachowaj bedziesz mógł kiedyś dzieciom i wnukom pokazywać że kiedyś w tym kraju takie ryby żyły jak okonie .
Kedzio nokillem jestem bo szanuję naturę, i nie tylko w ten sposób. Kedzio coś wydaje mi się ze zabrałeś więcej niż napisałeś. Ale to zostawmy bo i tak tylko ty wiesz jak jest naprawdę. A jeśli jest tak jak napisałeś to bardzo dobrze. Takie branie ryb jest rozsądne.
Czy mam ci wysłać pocztą mój rejestr połowu? A może to by i tak nie wystarczyło, bo np jestem jakimś cholernym kłusolem? Czy cos mi tutaj imputujesz?
Danielu ,karpiczku Ty mój nie wiem jak u Ciebie w okręgu ale u mnie w Polsce "B'' mamy łowiska No Kill,mamy obręby ochronne i łowiska z całkowitym zakazem zabierania czegokolwiek,no i mamy parę jezior a ryb i tak trzeba szukać bo same się za cholerę nie chcą się złapać.Taki sport. Jeżeli chcesz wygrać z mięsiarzami to może spróbuj powystrzelać bo inaczej to donkiszoteria.
Ja w okręgu Â30km mam 3 c&r które dzięki boku jeszcze istnieją mimo usilnych starań ludzi mięsa. Te 3 w takim promieniu to chyba nie za wiele, a mimo to według ludzi mięsa jeszce za duzo... A ryby potrafie łowić, wygrałem kilka zawodów. Jednak na wodach c&r dużo częściej lowie ryby i w dodatku większe.
W katarynkach mozna było zmieniać deseczki z zapisem układu dźwięków. Aten non stop swoje. Chłopie zmień płytę, bo to juz jest żenujące.
Panie Karpiczku dam Ci dobrą radę. Chcesz na portalu pogadać z wędkarzami, dla których istotą wędkarstwa jest łowienie a nie jedzenie ryb to musisz zmienić poral. Wejdź na jerkbait czy spławikigrunt.pl tam sobie pogadasz. Tu większość stanowią ci, dla których ryba to mieso a nie przeciwnik, musisz się z tym pogodzić inaczej będziesz walczył z wiatrakami.
Chyba masz racje walka z wiatrakami. I jeszcze cie głupim zrobią.
Widac idzie zima i wielu zakończyło sezon
Przeczytałem prawie (zaznaczm prawie) wszystkie wpisy... . Wniosek prosty wojenka między C&R i "Weźta co chceta" ciągle trwa i mnie to mirezi. Ktoś kto ma ochotę na rybę niech ją wźmie a inny ją wypuści. Dyskusja przy klawiaturze jest moim zdaniem bez sensu. Każda woda rządzi sie swoimi prawami i o czym na początku wspomniał @pawelz : sprawny wędkarz na małej rzece łowiąc zgodnie z limitem ma duże szanse na wykończenie danego odcinka biorąc pod uwagę letnie niżówki. Zdrowy rozsądek to podstawa :) Pozdrawiam wszystkich.
AMEN !!!!!!!!!!!
Przeczytałem prawie (zaznaczm prawie) wszystkie wpisy... . Wniosek prosty wojenka między C&R i "Weźta co chceta" ciągle trwa i mnie to mirezi. Ktoś kto ma ochotę na rybę niech ją wźmie a inny ją wypuści. Dyskusja przy klawiaturze jest moim zdaniem bez sensu. Każda woda rządzi sie swoimi prawami i o czym na początku wspomniał @pawelz : sprawny wędkarz na małej rzece łowiąc zgodnie z limitem ma duże szanse na wykończenie danego odcinka biorąc pod uwagę letnie niżówki. Zdrowy rozsądek to podstawa :) Pozdrawiam wszystkich.
Ja nikomu nie zabraniam jeść ryb, sam je jadam ale to co widzę nad wodą mnie przeraża,to jakiś wyścig szczurów,gonitwa za mięsem i za parciem na szkło,mam wrażenie że nie łowię wśród wędkarzy tylko wśród rybaków,teraz się nie łowi tylko odławia,wszystko przelicza się na kasę,mierzenie ryb nie jest w modzie tylko ważenie,by zaimponować trzeba podać wagę ryby,nie długość,bo waga chyba jest od razu przeliczna na kasę lub na ilość kotletów.Sandacz drogi to żal wypuścić bo w mniemaniu większości to marnotrawstwo,tyle "kasy"wyżucać?Łowię głównie po ciemku i w razie złowienia okazu strach jest robić fotkę by nie zwabić fleszem "rybaków" to jest chore.
W koncu piszecie sensowne kometarze ;)
Przeczytałem prawie (zaznaczm prawie) wszystkie wpisy... . Wniosek prosty wojenka między C&R i "Weźta co chceta" ciągle trwa i mnie to mirezi. Ktoś kto ma ochotę na rybę niech ją wźmie a inny ją wypuści. Dyskusja przy klawiaturze jest moim zdaniem bez sensu. Każda woda rządzi sie swoimi prawami i o czym na początku wspomniał @pawelz : sprawny wędkarz na małej rzece łowiąc zgodnie z limitem ma duże szanse na wykończenie danego odcinka biorąc pod uwagę letnie niżówki. Zdrowy rozsądek to podstawa :) Pozdrawiam wszystkich.
Ja nikomu nie zabraniam jeść ryb, sam je jadam ale to co widzę nad wodą mnie przeraża,to jakiś wyścig szczurów,gonitwa za mięsem i za parciem na szkło,mam wrażenie że nie łowię wśród wędkarzy tylko wśród rybaków,teraz się nie łowi tylko odławia,wszystko przelicza się na kasę,mierzenie ryb nie jest w modzie tylko ważenie,by zaimponować trzeba podać wagę ryby,nie długość,bo waga chyba jest od razu przeliczna na kasę lub na ilość kotletów.Sandacz drogi to żal wypuścić bo w mniemaniu większości to marnotrawstwo,tyle "kasy"wyżucać?Łowię głównie po ciemku i w razie złowienia okazu strach jest robić fotkę by nie zwabić fleszem "rybaków" to jest chore.
Sporo zdjęć robię w domu. Trudniej namierzyć miejscówkę.. podglądaczom.
Piękny okoń, sąsiad napewno bił brawo. I wy mówicie o rozsądku hahahahaha zabije 20letnią rybe dla 500gram mięsa ktore w dodatku jest przerosniete i zapewne smakuje jak przysłowiowe gówno, no ale o smakach sie nie dyskutuje ;)
Sąsiad nie raz jadł i zachwalał smak. Ryba miała mniej niż 12 lat(badanie łusek), długość przkraczała łokieć, a ważyła więcej niż twoje dwa mózgi.. no i zdrowsza była.
To masz teraz zagadkę.. ile waży twój mózg i jaki duży i jak smaczny był ten okoń.
Dasz radę?
Karpiczku jak nie spróbujesz to się nie dowiesz,tak jak pisałem nic na siłę tylko edukacja.Nie można wszystkim narzucać swego sposobu patrzenia na świat.
Mój mózg wazy odpowiednio duzo zeby dojść do wniosku ze chyba nie wiesz ile rośnie okoń. Pozatym nie waga a powierzchnia mózgu swiadczy o jego rozwinięciu. A Okoń był większy niz twoje predyspozycje do sensowngo myślenia. Był napewno smaczniejszy i przyjemniejszy niż twoje kiepskie komentarze.
Leo tylko wez tu takie coś wyedukuj ;)
Mój mózg wazy odpowiednio duzo zeby dojść do wniosku ze chyba nie wiesz ile rośnie okoń. Pozatym nie waga a powierzchnia mózgu swiadczy o jego rozwinięciu. A Okoń był większy niz twoje predyspozycje do sensowngo myślenia. Był napewno smaczniejszy i przyjemniejszy niż twoje kiepskie komentarze.Â
Pożyjesz, połowisz, zdobędziesz wiedzę i doświadczenie - pogadamy. Póki co, jesteś za krótki.
A ty zbyt pewny siebie i swojej wiedzy.
Przeczytałem prawie (zaznaczm prawie) wszystkie wpisy... . Wniosek prosty wojenka między C&R i "Weźta co chceta" ciągle trwa i mnie to mirezi. Ktoś kto ma ochotę na rybę niech ją wźmie a inny ją wypuści. Dyskusja przy klawiaturze jest moim zdaniem bez sensu. Każda woda rządzi sie swoimi prawami i o czym na początku wspomniał @pawelz : sprawny wędkarz na małej rzece łowiąc zgodnie z limitem ma duże szanse na wykończenie danego odcinka biorąc pod uwagę letnie niżówki. Zdrowy rozsądek to podstawa :) Pozdrawiam wszystkich.
Ja nikomu nie zabraniam jeść ryb, sam je jadam ale to co widzę nad wodą mnie przeraża,to jakiś wyścig szczurów,gonitwa za mięsem i za parciem na szkło,mam wrażenie że nie łowię wśród wędkarzy tylko wśród rybaków,teraz się nie łowi tylko odławia,wszystko przelicza się na kasę,mierzenie ryb nie jest w modzie tylko ważenie,by zaimponować trzeba podać wagę ryby,nie długość,bo waga chyba jest od razu przeliczna na kasę lub na ilość kotletów.Sandacz drogi to żal wypuścić bo w mniemaniu większości to marnotrawstwo,tyle "kasy"wyżucać?Łowię głównie po ciemku i w razie złowienia okazu strach jest robić fotkę by nie zwabić fleszem "rybaków" to jest chore.
Sporo zdjęć robię w domu. Trudniej namierzyć miejscówkę.. podglądaczom.
Ja jakoś nie mam sumienia walić w łeb okazów,zdjęcia robię tylko poglądowo dla kumpli z którymi łowię,bo parcia na szkło nie mam.Do jedzenia zdecydowanie wolę młodsze ryby i oczywiście na bieżąco,zero mrożenia.
Kol.Iras nie wiem po co tak prowokujesz kol . Karpiczka a już prawie temat umierał . A zdjecie zachowaj bedziesz mógł kiedyś dzieciom i wnukom pokazywać że kiedyś w tym kraju takie ryby żyły jak okonie .