Tutaj kolega ktory napisal post wyżej ma wedlug mnie racje > teraz przyszla jakas moda na zaostrzanie i tworzenie nowych przepisow - a z tym dolnym ogolnie jakas parodia - przeciez w marketach zalegaja niewymiarowe szczupaki , sandacze i inne ryby ktore i tak dla wedkarza sa praktycznie nieosiagalne bo naprawde jest wielka sztuka je zlowic - a tu jeszcze pomysl no gorny wymiar ? - to chyba nowa moda zaciagnieta z kultury zachodnich wedkarzy do ktorych my przeciez nigdy nie dorosniemy popatrzcie na ten dziwolag c&r glownie przyjety przez tzw. karpiarzy - istnieje on jedynie w teorii bo wystarczy pojsc na dowolne lowisko gdzie oni lowia i zobaczyc ze wiekszosc zabiera to co zlapie
Co Wy ciągle z tymi rybakami i kłusownikami. Już się czytać tego nie da. Na ilu wodach na których łowimy są rybacy ?. Na żadnej rzece w mojej okolicy w promieniu 100km nie ma śladu rybaka. W Polsce większość rzek nie nadaje się do rybactwa. Co mamy, Wisła, Bug Narew Odra i może jeszcze kilka. A reszta ?. Tam też głównym powodem to będzie wywalenie rybaków ?. Owszem, kłusownictwo jest na niemalże wszystkich wodach gdzie są ryby. Ale kłusownictwo na skalę przemysłową już nie jest tak powszechne. Wiadomo że wytępić się go w 100% nie da. Więc kolejny postulat, po cholerę coś mamy robić skoro i tak są i będą kłusownicy.
"Ty opłaciłeś składkę, za nią zarybiono rybą którą wędkarz nie będzie
mógł zabrać. Przyjedzie rybak rozstawi sieci i wyłowi materiał
zarybieniowy w postaci linów 35-40 cm. Ty się będziesz przyglądał i nic
nie zrobisz. Bo jego te twoje widełki nie obowiązują, nie obowiązuje
RAPR). Tak więc opłacając składkę, dałeś datek na jego wypłatę. I dalej
będziesz siedział nad wodą i trafiał w wymiar..."
No i mój ulubiony tekst. A gdzie do k..y nędzy (przepraszam za słownictwo ale inaczej już chyba nie potrafię) jest napisane że PZW to związek zjadaczy ryb ?. Płacimy składki i za to możemy łowić ryby. Czasami jeśli regulamin pozwala możemy rybę zabić i zabrać. Nigdzie w statucie na który niektórzy tak chętnie się powołują przy innych dyskusjach nie ma słowa o zjadaniu ryb. Jest o łowieniu. Jesteśmy wędkarzami aby łowić. Górny wymiar to nie zakaz łowienia ale zakaz zabierania, a to duża różnica. Jeśli ktoś jej nie rozumie, to nie ma o czym dyskutować.
@ Pkarpelite może i Ty nie dorośniesz do kultury zachodnich wędkarzy ale , moi Koledzy i Koledzy Kolegów jakoś dorośliśmy do tej kultury. http://www.wedkarstwotv.pl/component/content/article/35-wydarzenia/1569-ocena-presji-poowow-wdkarskich-w-latach-2010-2011-r Zobacz sobie jak kształtuje się za tamten rok presja wędkarzy na Mazowszu. Ile ryb średnio wędkarz zabrał do domu. Dopiero jak to wyczytasz zacznij zwalać winę na kłusoli i na inne plagi z powodu których nie ma ryb. Linkowałem powyżej jezioro gdzie wprowadzono górny wymiar. Poczytaj sobie opinie i komentarze. Jakoś nikt nie napisał, że to głupota wprowadzić górny wymiar. Ha ha " karpiarz elitarny " ... JK
Janusz, bo to jest tak. Najwięcej krzyczą, że wypuszczanie ryb nie ma sensu i nic to nie daje Ci którzy nigdy na łowiskach NK nie łowili. Dla nich znajdzie się 100 powodów dla których zabieranie ryb nikomu nie szkodzi za to winni są inni. I choćbyś pokazał im dziesiątki łowisk z zadowolonymi wędkarzami gdzie są widełki czy całkowity NK to oni i tak swoje wiedzą. Żadne argumenty (nawet te namacalne) nie są w stanie przekonać tych ludzi. W roku 2013 zaraziłem muchówką kilku nowych kolegów. Wybraliśmy się na San i Dunajec. Nigdy wcześniej na tego typu wodach nie łowili. Byli zszokowani ilością ryb. Do tego stopnia, że próbowaliśmy przeforsowąć NK na jednym kawałeczku rzeki. Oczywiście na zebraniu byliśmy bez szans. Idę o zakład, że im więcej ludzi bym zabrał na takie łowienie, tym większe szanse mielibyśmy na przepchnięcie projektu.
@ Pkarpelite może i Ty nie dorośniesz do kultury zachodnich wędkarzy ale , moi Koledzy i Koledzy Kolegów jakoś dorośliśmy do tej kultury. http://www.wedkarstwotv.pl/component/content/article/35-wydarzenia/1569-ocena-presji-poowow-wdkarskich-w-latach-2010-2011-r Zobacz sobie jak kształtuje się za tamten rok presja wędkarzy na Mazowszu. Ile ryb średnio wędkarz zabrał do domu. Dopiero jak to wyczytasz zacznij zwalać winę na kłusoli i na inne plagi z powodu których nie ma ryb. Linkowałem powyżej jezioro gdzie wprowadzono górny wymiar. Poczytaj sobie opinie i komentarze. Jakoś nikt nie napisał, że to głupota wprowadzić górny wymiar. Ha ha " karpiarz elitarny " ... JK
artur dalej będzie ci wciskał bajer, że to wina kłusowników i rybaków no i że
potrzeba więcej zarybień.
Nawet jak zwiększysz zarybienie o 2 tony i zamiast karpia wrzucisz leszcza czy jesiotry do kałuży to i tak w przeciągu roku małe stawy zostaną przeorane.
Jedyna zmiana jaka nastąpi to to, że zamiast 15-20 kg na rok to zabrał 25-30 kg :)
tabelki mozna sobie stwarzac dla danej potrzeby - jak akurat pasuje w danej chwili raz wedkarze raz ptaki a innym razem rybacy ponosza wine - to nie sa zadne argumenty ani dowodyzreszta nie rozumiem Pana jezyka i tresci ktore zostaly zamieszczone a koledzy z dyskusji napisali mi ze Pan ma zawsze racje i jest zawsze najmadrzejszy i nie ma co dalej pisac bo niewygodne posty zaraz znikna
Janusz, bo to jest tak. Najwięcej krzyczą, że wypuszczanie ryb nie ma sensu i nic to nie daje Ci którzy nigdy na łowiskach NK nie łowili. Dla nich znajdzie się 100 powodów dla których zabieranie ryb nikomu nie szkodzi za to winni są inni. I choćbyś pokazał im dziesiątki łowisk z zadowolonymi wędkarzami gdzie są widełki czy całkowity NK to oni i tak swoje wiedzą. Żadne argumenty (nawet te namacalne) nie są w stanie przekonać tych ludzi. W roku 2013 zaraziłem muchówką kilku nowych kolegów. Wybraliśmy się na San i Dunajec. Nigdy wcześniej na tego typu wodach nie łowili. Byli zszokowani ilością ryb. Do tego stopnia, że próbowaliśmy przeforsowąć NK na jednym kawałeczku rzeki. Oczywiście na zebraniu byliśmy bez szans. Idę o zakład, że im więcej ludzi bym zabrał na takie łowienie, tym większe szanse mielibyśmy na przepchnięcie projektu.
W moim rejonie nie jest źle
z rybami ale zawsze mogłoby być lepiej , marzy mi się choć na
parę lat N&K na niektóre zbiorniki a szczególnie
na Odrę . Już wiele razy pisałem , że w tej kwestii musimy liczyć
na siebie , jak sami nie pójdziemy po rozum do głowy to ryb
będzie z każdym sezonem coraz mniej . Nooo , zgrzeszyłbym trochę
tym twierdzeniem bo na śląsku jak wszyscy wiedzą zaczyna się coś
ruszać ale to wciąż za mało .
A w moim rejonie są górne wymiary ochronne dla szczupaka 85 cm, sandacza 80 cm,
oraz okonia 35 cm, limit dzienny dla okonia wynosił będzie 10 sztuk.Wprawdzie wprowadzone zbyt późno, ale lepiej późno niż wcale. Fajnie by było, gdyby jeszcze na karpia i amura udało się wprowadzić takie obostrzenia. pozdro
Panowie wszystko zależy od regionu. Tam gdzie jest rybak, jego wymiar nie będzie obchodził a z wody wywali tyle że to obostrzenie nic nie da. Co innego malutkie siurki jak u Pawła, tam wędkarze mogą wybić ryby w pień zatem można wprowadzić np. wyższy wymiar dolny. Górny nie potrzebny. Albo całkowity zakaz czyli NK choć to może grozić całkowitym zostawieniem wody dla kłusoli. Bo większość wędkarzy pomyśli, po co mam biegać z kijem po tej rzece skoro nie mogę nic zabrać. A potem woda zostaje bez kontroli, tylko dla kłusoli. Vide Wel z zeszłego roku. Zakaz zabierania pstrąga i lipienia był tylko rok, teraz można zabić jednego pstrągala pow 35cm i zwykli wędkarze znów się pojawili przez co trudniej przestępcom.
U mnie jak zaznaczałem kłopotem był rybak, obecnie kłusownictwo a nie zabieranie dużych ryb. Ludzie zabierają dalej a populacje ryb tylko przyrastają. Zresztą też pisałem ile tych dużych może być złapanych przez przeciętnego wędkarza? Średnio jedna, dwie sztuki rocznie. Co to dla wód ogólnie? Nic.
Poza tym kwestia łamania prawa przy głupim zdjęciu co już opisałem. I powiązana z tym specjalizacja. Bo albo łowimy ZGODNIE Z PRZEPISAMI ryby przeciętne i lepsze techniki oraz sprzęt nam nie potrzebny co zarazem zaprzecza rozwojowi wędkarstwa jako takiego. Albo CELOWO NASTAWIAMY SIĘ NA ŁAMANIE PRZEPISÓW łowiąc ryby rekordowe czyt. NIEWYMIAROWE. Tym bardziej że chyba każdy chce mieć jakąś pamiątkę w postaci foty. A na nie (niewymiarowe) nie możemy się przecież specjalnie nastawiać. Nie rozumiecie tego drodzy Koledzy?
A w moim rejonie są górne wymiary ochronne dla szczupaka 85 cm, sandacza 80 cm,
oraz okonia 35 cm, limit dzienny dla okonia wynosił będzie 10 sztuk.Wprawdzie wprowadzone zbyt późno, ale lepiej późno niż wcale. Fajnie by było, gdyby jeszcze na karpia i amura udało się wprowadzić takie obostrzenia. pozdro
Karpia, amura?! Chyba lina, leszcza. Koledze chyba się coś pomyliło. Ww ryby nie powinny mieć jakichkolwiek wymiarów, to chwasty które powodują tylko szkody w biocenozach. Oczywiście mogą sobie pływać w zbiornikach sztucznych, komerchach ale tylko tam.
Tomek a teraz jak wykluczasz i czy jest to możliwe łowienie ryb niewymiarowych?Ja rozumiem wiele tylko jak wytłumaczyć np sandaczowi +85 cm żeby nie brał lub -50 cm żeby dał sobie spokój z tą gumą ?
Tomku dobrze wiesz, że sandacz też nie zawsze pojawiał się tam gdzie być powinien.Tylko jakoś nikt nie krzyczy że to szkodnik.Głowacicą też próbowano mieszać w rzekach wpuszczając ją tam gdzie jej nie powinno być i co z tego wyszło? Nie mówmy więc o szkodnikach a o rybach, bo szkodnikiem nazywano okonia i jak to się skończyło wiemy. JK
Tomek a teraz jak wykluczasz i czy jest to możliwe łowienie ryb niewymiarowych?Ja rozumiem wiele tylko jak wytłumaczyć np sandaczowi +85 cm żeby nie brał lub -50 cm żeby dał sobie spokój z tą gumą ?
JK
Jasiu tylko że chyba każdy chce się nastawiać na duże, ładne ryby a ten przepis niestety się z tym kłóci. Dobra ja nie jestem wielkim zwolennikiem literalnego trzymania sie prawa, podchodzę do niego życiowo lecz też głupio było by dostać mandacik za fotę z upragnioną zdobyczą. A niestety bywają strażnicy którzy mogli by takową karę wymierzyć, prawda?
Tomku dobrze wiesz, że sandacz też nie zawsze pojawiał się tam gdzie być powinien.Tylko jakoś nikt nie krzyczy że to szkodnik.Głowacicą też próbowano mieszać w rzekach wpuszczając ją tam gdzie jej nie powinno być i co z tego wyszło? Nie mówmy więc o szkodnikach a o rybach, bo szkodnikiem nazywano okonia i jak to się skończyło wiemy. JK
Tu masz całkowitą rację, też nie jestem zwolennikiem wpuszczania wszędzie sandacza choć to moja ulubiona ryba. Z drugiej strony jest to drapieżnik który reguluje populacje drobnicy a jego przewaga nad głupim szczupakiem jest ogromna: mniejsze wymagania względem rozrodu, duża odporność na przyduchy czy trudna wędkarsko ryba. Przynajmniej dla znakomitej większości wędkarzy. Zatem nie obrażę się jak sandacz zastępuje w niektórych akwenach szczupaka. Lecz pamiętaj, to dalej nasza rodzima ryba. A w znakomitej większości jezior występuje dzięki kaczkom:) Zarybienia tylko powiększają jego populacje.
Z głową nie wiem jak dokładnie jest, tj. czy powoduje większe zmiany w środowisku, bo jakieś musi jako gatunek introdukowany. To nie moje tereny zatem nie wypowiem się dokładniej.
Wydaje mi się, że trochę rozmawiamy o czymś innym. Wymiar ochronny i zakaz celowego połowu ryb poniżej jakiejś długości jest czymś innym jak górny wymiar. Wystarczyłby całkowity zakaz zabierania ryb powyżej jakiejś wielkości a nie zakaz ich łowienia. To spora różnica i rozwiązuje problem zdjęć czy celowego poławiania okazów.
Górny wymiar to taki NK ale tylko na ryby spełniające pewne warunki. NK to nie to samo co zakaz połowu.
Wydaje mi się, że trochę rozmawiamy o czymś innym. Wymiar ochronny i zakaz celowego połowu ryb poniżej jakiejś długości jest czymś innym jak górny wymiar. Wystarczyłby całkowity zakaz zabierania ryb powyżej jakiejś wielkości a nie zakaz ich łowienia. To spora różnica i rozwiązuje problem zdjęć czy celowego poławiania okazów.
Górny wymiar to taki NK ale tylko na ryby spełniające pewne warunki. NK to nie to samo co zakaz połowu.
Takie rozwiązanie z punktu wędkarza jest jeszcze do przyjęcia. Przynajmniej od mnie ono przemawia. Tylko że sam wiesz iż czym innym wg prawa RAPR jest odcinek NK a czym innych wymiar. Choć w pierwszej chwili wydaje się to bez różnicy. A jednak... Poza tym jestem przeciwnikiem wprowadzania przez PZW następnych zakazów, nakazów, ograniczeń bo po ich zapisie w RAPR okazuje się że są one spartolone i wprowadzają tylko dodatkowy zamęt, którego już nam i tak za dużo.
Nie rozumiem - co oznacza celowy zakaz połowu ryb ponizej pewnej dlugosci ? - ja bym chcial lowic same duze , ale jak mi wezmie ta co nakaz zakazuje to co - mandat ?I pewnie by konkurencje sportowe wedkarskie upadly - bo na tyczke na zawodach to lowia same male . Lepiej wprowadzic zakaz robienia zdjec z karpiami ponizej 10 kg - wtedy pewnie by sie grono wykruszylo .
W tym konkretnym przypadku sprawa jest dość prosta. Punkt mówiący o wymiarach ochronnych pozostaje bez zmian. Dochodzi dodatkowy prosty paragraf mówiący: Zakaz zabierania ryb powyżej określonych wymiarów: I lista gatunków i długości. Chodzi o to żeby górny "wymiar" nie był wymiarem ochronnym, bo wtedy mielibyśmy nieciekawą i bezsensowną sytuacje, w której chronimy duże okazy głównie wartościowe z wędkarskiego punktu widzenia a których nie wolno nam łowić,
Nie rozumiem - co oznacza celowy zakaz połowu ryb ponizej pewnej dlugosci ? - ja bym chcial lowic same duze , ale jak mi wezmie ta co nakaz zakazuje to co - mandat ?I pewnie by konkurencje sportowe wedkarskie upadly - bo na tyczke na zawodach to lowia same male . Lepiej wprowadzic zakaz robienia zdjec z karpiami ponizej 10 kg - wtedy pewnie by sie grono wykruszylo . Nie wiem co tu niezrozumiałego. Jakiś gatunek ma np wymiar ochronny 30cm. Jeśli łowisz celowo ryby 20-25cm to po prostu kłusujesz. Przyłów w postaci niemiarowej ryby zawsze może się trafic, ale jeśli stoisz np nad stadkiem 20cm pstrążków i łowisz jeden za drugim to sam zastanów się czy to zgodne z prawem. Co innego udowodnić komuś takiemu przewinienie.
W tym konkretnym przypadku sprawa jest dość prosta. Punkt mówiący o wymiarach ochronnych pozostaje bez zmian. Dochodzi dodatkowy prosty paragraf mówiący: Zakaz zabierania ryb powyżej określonych wymiarów: I lista gatunków i długości. Chodzi o to żeby górny "wymiar" nie był wymiarem ochronnym, bo wtedy mielibyśmy nieciekawą i bezsensowną sytuacje, w której chronimy duże okazy głównie wartościowe z wędkarskiego punktu widzenia a których nie wolno nam łowić,
I o tym Pawle pisałem:) U mnie są już wymiary górne i przepis jest tak skonstruowany jak w przypadku minimalnych, identyko jako wymiar ochronny. I to właśnie powoduje u mnie obawę o celowe nastawianie sie na okazy. Choć osobiście mam to gdzieś, te obawy oczywiście:)
I tu wychodzi głupota naszych kochanych władz PZW. I tak jak sam RAPR jest niezłym bublem, podobnie z tym co u Ciebie. Czy w zarządach naprawdę muszą siedzieć same bezmuzgi ?. Przecież czasami wystarczy pomyśleć 10 min zanim coś głupiego się napisze. Gdyby u mnie coś takiego wprowadzili też pewnie bym to olał i próbował łowić jak największe ryby nie patrząc na górny wymiar.
Tomek ja wiem, ze nasze plany to teoria i my sobie możemy tu popisać. Może w końcu ktoś to przeczyta. Zdrowy rozsądek przy tworzeniu prawa to podstawa.JK
Tomek ja wiem, ze nasze plany to teoria i my sobie możemy tu popisać. Może w końcu ktoś to przeczyta. Zdrowy rozsądek przy tworzeniu prawa to podstawa.JK
Dokładnie, zdrowy rosądek ponad wszystko, tylko kto go ma z włodarzy? A nam szaraczkom cóż pozostaje? Tylko pisać, może ktoś przeczyta. I czekać aż betony wymrą... Bo na poziomie koła nic się nie zrobi. Choć dobrze że okręg może już więcej. Za jedno mogę chylić czoła, usunięcie rybaków w toruńskim po pospolitym ruszeniu:) Lecz jak widać powyżej bzdury dalej są wprowadzane w moim okręgu zatem maślanie nie jest.
A w moim rejonie są górne wymiary ochronne dla szczupaka 85 cm, sandacza 80 cm,
oraz okonia 35 cm, limit dzienny dla okonia wynosił będzie 10 sztuk.Wprawdzie wprowadzone zbyt późno, ale lepiej późno niż wcale. Fajnie by było, gdyby jeszcze na karpia i amura udało się wprowadzić takie obostrzenia. pozdro
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
Zakaz celowego łowienia okazów,ubaw po pachy :)Przecież to jest chyba podstawa wędkarstwa,jezdzimy kupę kilometrów,łazimy po kniejach i bagnach,zarywamy noce,wszystko to żeby złowić właśnie TĄ rybę.A jekby miała wyglądać kontrola?Strażnik musiałby chyba liczyć nam robaki na haku,jak tylko dwa to wporządku jak pięć to mandat :)
Do tego to chyba dąży - tylko kto zagwarantuje ze na duza przynete nie weźmie mala ryba i odwrotnie . Pewnie jakies szkolenie dla ryb sie szykuje .Przeciez takie widelki wcale nie sa zadnym odkryciem juz od lat wiekszosc lowisk specjalnych je stosuje . Na wodach pzw raczej nie zda to egzaminu - bo trzeba na to duzo wkladu i wiedzy / przeciez nie wszedzie jest ta sama populacja i te same gatunki wiec potrzeba na to badan ichtiologicznych na ktore nie ma pieniedzy ktore ida z naszych skladek na utrzymywanie rzadzacych aby dalej mogli w zaciszu gabinetow uchwalac coraz to durniejsze przepisy - jak ten np RAPR .
A w moim rejonie są górne wymiary ochronne dla szczupaka 85 cm, sandacza 80 cm,
oraz okonia 35 cm, limit dzienny dla okonia wynosił będzie 10 sztuk.Wprawdzie wprowadzone zbyt późno, ale lepiej późno niż wcale. Fajnie by było, gdyby jeszcze na karpia i amura udało się wprowadzić takie obostrzenia. pozdro
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
A Ty dalej bajki z palca wyssane opowiadasz a teraz widzę że jeszcze w myślach czytasz. Chłop wypuścił rybe bo chciał wypuścić. Gdyby chciał zabrać to by zabrał. Starszy wędkarz to od razu założyłeś że mięsiarz.
Zakaz celowego łowienia okazów,ubaw po pachy :)Przecież to jest chyba podstawa wędkarstwa,jezdzimy kupę kilometrów,łazimy po kniejach i bagnach,zarywamy noce,wszystko to żeby złowić właśnie TĄ rybę.A jekby miała wyglądać kontrola?Strażnik musiałby chyba liczyć nam robaki na haku,jak tylko dwa to wporządku jak pięć to mandat :) Biorąc pod uwagę literalną wykładnię prawa w moim okręgu, i paru innych, odpowiedź jest tylko jedna: TAK.
A w moim rejonie są górne wymiary ochronne dla szczupaka 85 cm, sandacza 80 cm,
oraz okonia 35 cm, limit dzienny dla okonia wynosił będzie 10 sztuk.Wprawdzie wprowadzone zbyt późno, ale lepiej późno niż wcale. Fajnie by było, gdyby jeszcze na karpia i amura udało się wprowadzić takie obostrzenia. pozdro
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
A Ty dalej bajki z palca wyssane opowiadasz a teraz widzę że jeszcze w myślach czytasz. Chłop wypuścił rybe bo chciał wypuścić. Gdyby chciał zabrać to by zabrał. Starszy wędkarz to od razu założyłeś że mięsiarz.
Nie chłop wypuścił bo nie miał wyjścia, był bardzo zaskoczony i zły że musi to zrobić, byłem przy tym. słyszałem całą rozmowę więc wiem to po pierwsze, o drugie wiek nie ma nic do tego że się jest mięsiarzem, skąd ty te teorie bierzesz :))))) znam młodych co są miesiarzami i starszych co wypuszczają swoje zdobycze. Gdzie ty te bajki wyssane z palca widzisz :)
a jeszcze czemu to maja byc ograniczenia dlugosciowe a nie wagowe zdarza sie ze ryba o wiele dluzsza jest o wiele lzejsza od krotszej z tego samego gatunku przeciez karpiarze nie podaja swoich okazow w cm tylko w kilogramach zreszta przy tym meczac ta rybe niemilosiernie aby wyszlo fajne foto to jeszcze w regulaminie musi byc zapis udekumentowany o tym ze sie jest wegeterianinem
Co Wy ciągle z tymi rybakami i kłusownikami. Już się czytać tego nie da. Na ilu wodach na których łowimy są rybacy ?. Na żadnej rzece w mojej okolicy w promieniu 100km nie ma śladu rybaka. W Polsce większość rzek nie nadaje się do rybactwa. Co mamy, Wisła, Bug Narew Odra i może jeszcze kilka. A reszta ?. Tam też głównym powodem to będzie wywalenie rybaków ?. Owszem, kłusownictwo jest na niemalże wszystkich wodach gdzie są ryby. Ale kłusownictwo na skalę przemysłową już nie jest tak powszechne. Wiadomo że wytępić się go w 100% nie da. Więc kolejny postulat, po cholerę coś mamy robić skoro i tak są i będą kłusownicy.
"Ty opłaciłeś składkę, za nią zarybiono rybą którą wędkarz nie będzie
mógł zabrać. Przyjedzie rybak rozstawi sieci i wyłowi materiał
zarybieniowy w postaci linów 35-40 cm. Ty się będziesz przyglądał i nic
nie zrobisz. Bo jego te twoje widełki nie obowiązują, nie obowiązuje
RAPR). Tak więc opłacając składkę, dałeś datek na jego wypłatę. I dalej
będziesz siedział nad wodą i trafiał w wymiar..."
No i mój ulubiony tekst. A gdzie do k..y nędzy (przepraszam za słownictwo ale inaczej już chyba nie potrafię) jest napisane że PZW to związek zjadaczy ryb ?. Płacimy składki i za to możemy łowić ryby. Czasami jeśli regulamin pozwala możemy rybę zabić i zabrać. Nigdzie w statucie na który niektórzy tak chętnie się powołują przy innych dyskusjach nie ma słowa o zjadaniu ryb. Jest o łowieniu. Jesteśmy wędkarzami aby łowić. Górny wymiar to nie zakaz łowienia ale zakaz zabierania, a to duża różnica. Jeśli ktoś jej nie rozumie, to nie ma o czym dyskutować. Popieram, przede wszystkim wędkarstwo to łowienie ryb , obcowanie z naturą, odpoczynek i relaks. Jeśli to co niektórzy pojmą to będzie przełom.
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
A Ty dalej bajki z palca wyssane opowiadasz a teraz widzę że jeszcze w myślach czytasz. Chłop wypuścił rybe bo chciał wypuścić. Gdyby chciał zabrać to by zabrał. Starszy wędkarz to od razu założyłeś że mięsiarz.
Nie chłop wypuścił bo nie miał wyjścia, był bardzo zaskoczony i zły że musi to zrobić, byłem przy tym. słyszałem całą rozmowę więc wiem to po pierwsze, o drugie wiek nie ma nic do tego że się jest mięsiarzem, skąd ty te teorie bierzesz :))))) znam młodych co są miesiarzami i starszych co wypuszczają swoje zdobycze. Gdzie ty te bajki wyssane z palca widzisz :)
Celowo i świadomie określiłeś wiek tegoż wędkarza. Gdyby wiek dla wypowiedzi był nieistotny nie pomyślałbyś nawet o jego użyciu w zdaniu. Załóżmy że taka sytuacja jak opisałeś miała miejsce choć moim zdaniem jest wymyślona. Ów wędkarz ( starszy wędkarz) cyt: "był zaskoczony i bardzo zły że musi to zrobić" (wypuścić rybę). Czyli wynika z tego że nie znał regulaminu i nie wiedział konieczności wypuszczenia takiej sztuki. Ktoś go uświadomił i nakazał wypuszczenie ryby. W takim przypadku to nie regulamin sprawił że ryba została w wodzie a osoba która zmusiła wędkarza do wypuszczenia ryby. Gdyby nie ta osoba ryba byłaby (twoim zdaniem) zabita. Z tego wniosek że regulaminy można sobie wsadzić w rzyć jeśli nie ma ich kto egzekwować. A nad naszymi wodami nie ma.
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
A Ty dalej bajki z palca wyssane opowiadasz a teraz widzę że jeszcze w myślach czytasz. Chłop wypuścił rybe bo chciał wypuścić. Gdyby chciał zabrać to by zabrał. Starszy wędkarz to od razu założyłeś że mięsiarz.
Nie chłop wypuścił bo nie miał wyjścia, był bardzo zaskoczony i zły że musi to zrobić, byłem przy tym. słyszałem całą rozmowę więc wiem to po pierwsze, o drugie wiek nie ma nic do tego że się jest mięsiarzem, skąd ty te teorie bierzesz :))))) znam młodych co są miesiarzami i starszych co wypuszczają swoje zdobycze. Gdzie ty te bajki wyssane z palca widzisz :)
Celowo i świadomie określiłeś wiek tegoż wędkarza. Gdyby wiek dla wypowiedzi był nieistotny nie pomyślałbyś nawet o jego użyciu w zdaniu. Załóżmy że taka sytuacja jak opisałeś miała miejsce choć moim zdaniem jest wymyślona. Ów wędkarz ( starszy wędkarz) cyt: "był zaskoczony i bardzo zły że musi to zrobić" (wypuścić rybę). Czyli wynika z tego że nie znał regulaminu i nie wiedział konieczności wypuszczenia takiej sztuki. Ktoś go uświadomił i nakazał wypuszczenie ryby. W takim przypadku to nie regulamin sprawił że ryba została w wodzie a osoba która zmusiła wędkarza do wypuszczenia ryby. Gdyby nie ta osoba ryba byłaby (twoim zdaniem) zabita. Z tego wniosek że regulaminy można sobie wsadzić w rzyć jeśli nie ma ich kto egzekwować. A nad naszymi wodami nie ma.
Nie zgodzę się, bo dzięki regulaminowi ryba dostała drugie życie. I nie musi stać za każdym krzakiem strażnik, my wędkarze jeśli widzimy takie sytuacje powinniśmy reagować !! przecież kłusownicy okradają nas wszystkich.
Nie zgodzę się, bo dzięki regulaminowi ryba dostała drugie życie. I nie musi stać za każdym krzakiem strażnik, my wędkarze jeśli widzimy takie sytuacje powinniśmy reagować !! przecież kłusownicy okradają nas wszystkich.
Dzięki regulaminowi o którym wędkarz nie miał pojęcia? Jakaż w tym zasługa regulaminu?
Nie zgodzę się, bo dzięki regulaminowi ryba dostała drugie życie. I nie musi stać za każdym krzakiem strażnik, my wędkarze jeśli widzimy takie sytuacje powinniśmy reagować !! przecież kłusownicy okradają nas wszystkich.
Dzięki regulaminowi o którym wędkarz nie miał pojęcia? Jakaż w tym zasługa regulaminu?
Nie miał pojęcia albo nie chciał mieć pojęcia. Ale skoro znamy lepiej regulamin od innych to ich uświadamiajmy, to nic nie kosztuje, a jest krokiem w lepsze jutro.
Ostatnio był gdzieś na forum filmik, jak pewien pseudo wędkarz wyszarpał suma zimą, było to bodajże w Szczecinie. Przyglądała się temu grupka kolejnych pseudo wędkarzy i nikt nie zareagował na akt kłusownictwa. Jak będziemy obojętnie przechodzić koło takich sytuacji to faktycznie, żaden przepis nic nie da. Ale to my wbrew pozorom możemy sami wiele zmienić, to samo tyczy się ze śmieceniem naszych łowisk, trzeba zwracać uwagę, może poskutkuje. Uświadamiać, uświadamiać i jeszcze raz uświadamiać.
"Ty opłaciłeś składkę, za nią zarybiono rybą którą wędkarz nie będzie
mógł zabrać. Przyjedzie rybak rozstawi sieci i wyłowi materiał
zarybieniowy w postaci linów 35-40 cm. Ty się będziesz przyglądał i nic
nie zrobisz. Bo jego te twoje widełki nie obowiązują, nie obowiązuje
RAPR). Tak więc opłacając składkę, dałeś datek na jego wypłatę. I dalej
będziesz siedział nad wodą i trafiał w wymiar..."
No i mój ulubiony tekst. A gdzie do k..y nędzy (przepraszam za słownictwo ale inaczej już chyba nie potrafię) jest napisane że PZW to związek zjadaczy ryb ?. Płacimy składki i za to możemy łowić ryby. Czasami jeśli regulamin pozwala możemy rybę zabić i zabrać. Nigdzie w statucie na który niektórzy tak chętnie się powołują przy innych dyskusjach nie ma słowa o zjadaniu ryb. Jest o łowieniu. Jesteśmy wędkarzami aby łowić. Górny wymiar to nie zakaz łowienia ale zakaz zabierania, a to duża różnica. Jeśli ktoś jej nie rozumie, to nie ma o czym dyskutować.
Kolego. Powiedz mi gdzie jest napisane że wędkarzem jest tylko ten co ryby wypuszcza? Moda złów i wypuść jest młoda wędkarstwo zaś siega starożytności. Człowiek je wymyślił po to by pozyskać rybę do konsumpcji. Zresztą też ma ją wpisaną w dietę. Jak by mi zależało tylko i wyłącznie na łowieniu ryb i ich wypuszczaniu. Nie opłacał by składek w PZW. Łowił bym na wodach państwowych, lub na komercji. I jeśli nie rozumiesz że inni wezmą troszkę ryby bo lubią zjeść tą co sami złowią, że wolą wziąć jedną większą niż 10 mikrusów. to twoja sprawa. Nie traktuj złów i wypuść jak religii, i nie staraj się innych na to nawracać...
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
A Ty dalej bajki z palca wyssane opowiadasz a teraz widzę że jeszcze w myślach czytasz. Chłop wypuścił rybe bo chciał wypuścić. Gdyby chciał zabrać to by zabrał. Starszy wędkarz to od razu założyłeś że mięsiarz.
Nie chłop wypuścił bo nie miał wyjścia, był bardzo zaskoczony i zły że musi to zrobić, byłem przy tym. słyszałem całą rozmowę więc wiem to po pierwsze, o drugie wiek nie ma nic do tego że się jest mięsiarzem, skąd ty te teorie bierzesz :))))) znam młodych co są miesiarzami i starszych co wypuszczają swoje zdobycze. Gdzie ty te bajki wyssane z palca widzisz :)
Celowo i świadomie określiłeś wiek tegoż wędkarza. Gdyby wiek dla wypowiedzi był nieistotny nie pomyślałbyś nawet o jego użyciu w zdaniu. Załóżmy że taka sytuacja jak opisałeś miała miejsce choć moim zdaniem jest wymyślona. Ów wędkarz ( starszy wędkarz) cyt: "był zaskoczony i bardzo zły że musi to zrobić" (wypuścić rybę). Czyli wynika z tego że nie znał regulaminu i nie wiedział konieczności wypuszczenia takiej sztuki. Ktoś go uświadomił i nakazał wypuszczenie ryby. W takim przypadku to nie regulamin sprawił że ryba została w wodzie a osoba która zmusiła wędkarza do wypuszczenia ryby. Gdyby nie ta osoba ryba byłaby (twoim zdaniem) zabita. Z tego wniosek że regulaminy można sobie wsadzić w rzyć jeśli nie ma ich kto egzekwować. A nad naszymi wodami nie ma.
Taa, chyba w Twojej głowie :)))), weź Ty człowieku w końcu zejdź na ziemię i przestań snuć te swoje teorie bo smiesznie się zaczyna robic :))), napisałem normalnie "starszy wędkarz " tylko i wyłącznie dlatego bo jest starszy, nic po za tym, następna sprawa, wymyślona historia, noo :)))) nie miał bym co robić tylko sobie historyjki wymyślać i ludzi okłamywać, zawsze drogi kolego piszę prawdę i tylko prawdę na tym forum, nic nie ukrywam, pokazuję twarz, jestem szczery, pisze to co myslę, Ci co mnie znają moga to potwierdzić :), wracając do wędkarza- górny wymiar dla szczupaka i sandacza, limit dla okonia to nowość na naszych zbiornikach, pamietam rozmowe jak dziś, facet był zdziwiony że jest zakaz wypuszczania tej wielkości ryb i ewidentnie było mu nie na ręke że musi to zrobić, gdyby nie regulamin ten piękny szczupak nie pływał by w naszym zalewie. Jedyne z czym sie moge zgodzić to żeby nie wędkarze to by go zabrał bo wyglada na to że nie znał nowej zmany w regulaminie. Poniżej zdjęcie szczupaka.
a tu kolejna część "wymyślonej historii " :)))) ryba wraca cała i zdrowa do domu :) dzięki mądremu regulaminowi, wedkarze tylko temu Panu o tym przypomnieli :)
Z tego co napisałeś. To nie regulamin sprawił że wędkarz wypuścił rybę. Sam napisałeś że zrobił to pod naciskiem innych. Gdyby nie regulamin a sam nacisk zrobiłby to samo. Z kolei gdyby nie naciski innych wędkarzy to żaden regulamin by nie pomógł. Swoją drogą paskudna panierka ziemno trawiasta. Regulamin chyba nakazuje bezzwłoczne wypuszczenie a nie turlanie po ziemi. No i jeszcze ta sesja :)
U mnie jest tak !!!!!Jak się rozkłożę z klamotami na rybach i ktoś mi przychodzi i jakoś dziwnie patrzy na ręce to grzecznie mówie że przyszłem tu zaznać ciszy w samotności i takie tam. Jeszcze się nie trafił taki co chciał by abym powtarzał. Jak przyjdą z kontrolą to proszę bardzo zobacz i wypad.Strażnikiem jest sąsiad i doskonale wie że łapie na plecionkę 0,18 . Wie że takich ledwie 50tek to nie wezmę. Ciężko patrzeć na te małe co chapły kotwice i po wyjęciu wracają do wody i płyną jakoś bokiem. Jade na ryby zawsze z nadzieją że trafie większą od tej co się do tej pory mi udało.Może na komercji jest tak aby duuuuużą wypuszczać bo kto by zakupił nowe okazy jak tyle kosztują. A najwięcej płaczą ci co nie potrafią coś złowić i próbują sobie jakoś zrekompensować braki.Żenada bo jak by ktoś mu na hak założył to biegusiem by w worek i starej pokazał co on już umie łapać.
A najwięcej płaczą ci co nie potrafią coś złowić i próbują sobie jakoś zrekompensować braki.Żenada bo jak by ktoś mu na hak założył to biegusiem by w worek i starej pokazał co on już umie łapać.
Ha ha - dobre ...Mam propozycję poniżej.A łapie się muchy ;-)Pokaż kilka fotek skoro takie okazy łowisz.Jak czytam takie wpisy to jeszcze raz :" Za 250 zł ( pi razy oko składka ) masz z 10 kilo ryb.Paliwo, haczyki, żyłki, wędki, zanęty i przynęty - pewno też z 10 kilo.Gorzałka, piwo, fajki na ryby - następne 10 kilo.Za 150 zł kupiłem w listopadzie 15 kilo zamrożonych filetów z jakiejś ryby. Jeszcze mam." POLECAM TĘ OPCJĘ BO WYCHODZI TANIEJ NIŻ PŁACIĆ SKŁADKI, ZA PALIWO, ZA ZANĘTY, PRZYNĘTY ITD . JK
Z tego co napisałeś. To nie regulamin sprawił że wędkarz wypuścił rybę. Sam napisałeś że zrobił to pod naciskiem innych. Gdyby nie regulamin a sam nacisk zrobiłby to samo. Z kolei gdyby nie naciski innych wędkarzy to żaden regulamin by nie pomógł. Swoją drogą paskudna panierka ziemno trawiasta. Regulamin chyba nakazuje bezzwłoczne wypuszczenie a nie turlanie po ziemi. No i jeszcze ta sesja :)
Wiesz co skończę tą "dyskusję" bo Ty i tak wiesz lepiej, chociaż ja byłem przy całej sytuacji :))) Powiem Ci jeszcze na koniec, maty to on nie miał ale ryba nie była turlana po ziemi, ale Ty pewnie znów wiesz lepiej ;)
"Ty opłaciłeś składkę, za nią zarybiono rybą którą wędkarz nie będzie
mógł zabrać. Przyjedzie rybak rozstawi sieci i wyłowi materiał
zarybieniowy w postaci linów 35-40 cm. Ty się będziesz przyglądał i nic
nie zrobisz. Bo jego te twoje widełki nie obowiązują, nie obowiązuje
RAPR). Tak więc opłacając składkę, dałeś datek na jego wypłatę. I dalej
będziesz siedział nad wodą i trafiał w wymiar..."
No i mój ulubiony tekst. A gdzie do k..y nędzy (przepraszam za słownictwo ale inaczej już chyba nie potrafię) jest napisane że PZW to związek zjadaczy ryb ?. Płacimy składki i za to możemy łowić ryby. Czasami jeśli regulamin pozwala możemy rybę zabić i zabrać. Nigdzie w statucie na który niektórzy tak chętnie się powołują przy innych dyskusjach nie ma słowa o zjadaniu ryb. Jest o łowieniu. Jesteśmy wędkarzami aby łowić. Górny wymiar to nie zakaz łowienia ale zakaz zabierania, a to duża różnica. Jeśli ktoś jej nie rozumie, to nie ma o czym dyskutować.
Kolego. Powiedz mi gdzie jest napisane że wędkarzem jest tylko ten co ryby wypuszcza? Moda złów i wypuść jest młoda wędkarstwo zaś siega starożytności. Człowiek je wymyślił po to by pozyskać rybę do konsumpcji. Zresztą też ma ją wpisaną w dietę. Jak by mi zależało tylko i wyłącznie na łowieniu ryb i ich wypuszczaniu. Nie opłacał by składek w PZW. Łowił bym na wodach państwowych, lub na komercji. I jeśli nie rozumiesz że inni wezmą troszkę ryby bo lubią zjeść tą co sami złowią, że wolą wziąć jedną większą niż 10 mikrusów. to twoja sprawa. Nie traktuj złów i wypuść jak religii, i nie staraj się innych na to nawracać...
Wędkarz to ten co łowi ryby a to czy zabiera czy nie, nie ma żadnego znaczenia. Jesteśmy wędkarzami i PZW ma nam umożliwić łowienie ryb. Nigdzie nie ma słowa, że ktoś ma nam zapewnić mięso do jedzenia. To czy gospodarz łowiska zezwoli na zabieranie czy nie, to tylko i wyłącznie jego sprawa. Jeśli gospodarzem jest PZW to wskaż mi gdziekolwiek (ustawa, RAPR, statut) zapis w którym ma on obowiązek pozwolić na zabieranie ryb. Tak więc teksty, że nie po to wstępujemy do PZW żeby nie móc jeść ryb, jest trochę nie na miejscu.
Tutaj kolega ktory napisal post wyżej ma wedlug mnie racje > teraz przyszla jakas moda na zaostrzanie i tworzenie nowych przepisow - a z tym dolnym ogolnie jakas parodia - przeciez w marketach zalegaja niewymiarowe szczupaki , sandacze i inne ryby ktore i tak dla wedkarza sa praktycznie nieosiagalne bo naprawde jest wielka sztuka je zlowic - a tu jeszcze pomysl no gorny wymiar ? - to chyba nowa moda zaciagnieta z kultury zachodnich wedkarzy do ktorych my przeciez nigdy nie dorosniemy popatrzcie na ten dziwolag c&r glownie przyjety przez tzw. karpiarzy - istnieje on jedynie w teorii bo wystarczy pojsc na dowolne lowisko gdzie oni lowia i zobaczyc ze wiekszosc zabiera to co zlapie
Co Wy ciągle z tymi rybakami i kłusownikami.
Już się czytać tego nie da. Na ilu wodach na których łowimy są rybacy ?.
Na żadnej rzece w mojej okolicy w promieniu 100km nie ma śladu rybaka.
W Polsce większość rzek nie nadaje się do rybactwa. Co mamy, Wisła, Bug Narew Odra i może jeszcze kilka. A reszta ?. Tam też głównym powodem to będzie wywalenie rybaków ?.
Owszem, kłusownictwo jest na niemalże wszystkich wodach gdzie są ryby. Ale kłusownictwo na skalę przemysłową już nie jest tak powszechne. Wiadomo że wytępić się go w 100% nie da. Więc kolejny postulat, po cholerę coś mamy robić skoro i tak są i będą kłusownicy.
"Ty opłaciłeś składkę, za nią zarybiono rybą którą wędkarz nie będzie mógł zabrać. Przyjedzie rybak rozstawi sieci i wyłowi materiał zarybieniowy w postaci linów 35-40 cm. Ty się będziesz przyglądał i nic nie zrobisz. Bo jego te twoje widełki nie obowiązują, nie obowiązuje RAPR). Tak więc opłacając składkę, dałeś datek na jego wypłatę. I dalej będziesz siedział nad wodą i trafiał w wymiar..."
No i mój ulubiony tekst. A gdzie do k..y nędzy (przepraszam za słownictwo ale inaczej już chyba nie potrafię) jest napisane że PZW to związek zjadaczy ryb ?. Płacimy składki i za to możemy łowić ryby. Czasami jeśli regulamin pozwala możemy rybę zabić i zabrać. Nigdzie w statucie na który niektórzy tak chętnie się powołują przy innych dyskusjach nie ma słowa o zjadaniu ryb. Jest o łowieniu. Jesteśmy wędkarzami aby łowić. Górny wymiar to nie zakaz łowienia ale zakaz zabierania, a to duża różnica. Jeśli ktoś jej nie rozumie, to nie ma o czym dyskutować.
@ Pkarpelite może i Ty nie dorośniesz do kultury zachodnich wędkarzy ale , moi Koledzy i Koledzy Kolegów jakoś dorośliśmy do tej kultury.
http://www.wedkarstwotv.pl/component/content/article/35-wydarzenia/1569-ocena-presji-poowow-wdkarskich-w-latach-2010-2011-r Zobacz sobie jak kształtuje się za tamten rok presja wędkarzy na Mazowszu. Ile ryb średnio wędkarz zabrał do domu. Dopiero jak to wyczytasz zacznij zwalać winę na kłusoli i na inne plagi z powodu których nie ma ryb. Linkowałem powyżej jezioro gdzie wprowadzono górny wymiar. Poczytaj sobie opinie i komentarze. Jakoś nikt nie napisał, że to głupota wprowadzić górny wymiar. Ha ha " karpiarz elitarny " ...
JK
Janusz, bo to jest tak.
Najwięcej krzyczą, że wypuszczanie ryb nie ma sensu i nic to nie daje Ci którzy nigdy na łowiskach NK nie łowili. Dla nich znajdzie się 100 powodów dla których zabieranie ryb nikomu nie szkodzi za to winni są inni. I choćbyś pokazał im dziesiątki łowisk z zadowolonymi wędkarzami gdzie są widełki czy całkowity NK to oni i tak swoje wiedzą. Żadne argumenty (nawet te namacalne) nie są w stanie przekonać tych ludzi.
W roku 2013 zaraziłem muchówką kilku nowych kolegów. Wybraliśmy się na San i Dunajec. Nigdy wcześniej na tego typu wodach nie łowili. Byli zszokowani ilością ryb. Do tego stopnia, że próbowaliśmy przeforsowąć NK na jednym kawałeczku rzeki. Oczywiście na zebraniu byliśmy bez szans. Idę o zakład, że im więcej ludzi bym zabrał na takie łowienie, tym większe szanse mielibyśmy na przepchnięcie projektu.
@ Pkarpelite może i Ty nie dorośniesz do kultury zachodnich wędkarzy ale , moi Koledzy i Koledzy Kolegów jakoś dorośliśmy do tej kultury.
http://www.wedkarstwotv.pl/component/content/article/35-wydarzenia/1569-ocena-presji-poowow-wdkarskich-w-latach-2010-2011-r Zobacz sobie jak kształtuje się za tamten rok presja wędkarzy na Mazowszu. Ile ryb średnio wędkarz zabrał do domu. Dopiero jak to wyczytasz zacznij zwalać winę na kłusoli i na inne plagi z powodu których nie ma ryb. Linkowałem powyżej jezioro gdzie wprowadzono górny wymiar. Poczytaj sobie opinie i komentarze. Jakoś nikt nie napisał, że to głupota wprowadzić górny wymiar. Ha ha " karpiarz elitarny " ...
JK
artur dalej będzie ci wciskał bajer, że to wina kłusowników i rybaków no i że potrzeba więcej zarybień. Nawet jak zwiększysz zarybienie o 2 tony i zamiast karpia wrzucisz leszcza czy jesiotry do kałuży to i tak w przeciągu roku małe stawy zostaną przeorane.
Jedyna zmiana jaka nastąpi to to, że zamiast 15-20 kg na rok to zabrał 25-30 kg :)
tabelki mozna sobie stwarzac dla danej potrzeby - jak akurat pasuje w danej chwili raz wedkarze raz ptaki a innym razem rybacy ponosza wine - to nie sa zadne argumenty ani dowodyzreszta nie rozumiem Pana jezyka i tresci ktore zostaly zamieszczone a koledzy z dyskusji napisali mi ze Pan ma zawsze racje i jest zawsze najmadrzejszy i nie ma co dalej pisac bo niewygodne posty zaraz znikna
Janusz, bo to jest tak.
Najwięcej krzyczą, że wypuszczanie ryb nie ma sensu i nic to nie daje Ci którzy nigdy na łowiskach NK nie łowili. Dla nich znajdzie się 100 powodów dla których zabieranie ryb nikomu nie szkodzi za to winni są inni. I choćbyś pokazał im dziesiątki łowisk z zadowolonymi wędkarzami gdzie są widełki czy całkowity NK to oni i tak swoje wiedzą. Żadne argumenty (nawet te namacalne) nie są w stanie przekonać tych ludzi.
W roku 2013 zaraziłem muchówką kilku nowych kolegów. Wybraliśmy się na San i Dunajec. Nigdy wcześniej na tego typu wodach nie łowili. Byli zszokowani ilością ryb. Do tego stopnia, że próbowaliśmy przeforsowąć NK na jednym kawałeczku rzeki. Oczywiście na zebraniu byliśmy bez szans. Idę o zakład, że im więcej ludzi bym zabrał na takie łowienie, tym większe szanse mielibyśmy na przepchnięcie projektu.
W moim rejonie nie jest źle z rybami ale zawsze mogłoby być lepiej , marzy mi się choć na parę lat N&K na niektóre zbiorniki a szczególnie na Odrę . Już wiele razy pisałem , że w tej kwestii musimy liczyć na siebie , jak sami nie pójdziemy po rozum do głowy to ryb będzie z każdym sezonem coraz mniej . Nooo , zgrzeszyłbym trochę tym twierdzeniem bo na śląsku jak wszyscy wiedzą zaczyna się coś ruszać ale to wciąż za mało .
A w moim rejonie są górne wymiary ochronne dla szczupaka 85 cm, sandacza 80 cm, oraz okonia 35 cm, limit dzienny dla okonia wynosił będzie 10 sztuk.Wprawdzie wprowadzone zbyt późno, ale lepiej późno niż wcale. Fajnie by było, gdyby jeszcze na karpia i amura udało się wprowadzić takie obostrzenia. pozdro
Panowie wszystko zależy od regionu. Tam gdzie jest rybak, jego wymiar nie będzie obchodził a z wody wywali tyle że to obostrzenie nic nie da. Co innego malutkie siurki jak u Pawła, tam wędkarze mogą wybić ryby w pień zatem można wprowadzić np. wyższy wymiar dolny. Górny nie potrzebny. Albo całkowity zakaz czyli NK choć to może grozić całkowitym zostawieniem wody dla kłusoli. Bo większość wędkarzy pomyśli, po co mam biegać z kijem po tej rzece skoro nie mogę nic zabrać. A potem woda zostaje bez kontroli, tylko dla kłusoli. Vide Wel z zeszłego roku. Zakaz zabierania pstrąga i lipienia był tylko rok, teraz można zabić jednego pstrągala pow 35cm i zwykli wędkarze znów się pojawili przez co trudniej przestępcom.
U mnie jak zaznaczałem kłopotem był rybak, obecnie kłusownictwo a nie zabieranie dużych ryb. Ludzie zabierają dalej a populacje ryb tylko przyrastają. Zresztą też pisałem ile tych dużych może być złapanych przez przeciętnego wędkarza? Średnio jedna, dwie sztuki rocznie. Co to dla wód ogólnie? Nic.
Poza tym kwestia łamania prawa przy głupim zdjęciu co już opisałem. I powiązana z tym specjalizacja. Bo albo łowimy ZGODNIE Z PRZEPISAMI ryby przeciętne i lepsze techniki oraz sprzęt nam nie potrzebny co zarazem zaprzecza rozwojowi wędkarstwa jako takiego. Albo CELOWO NASTAWIAMY SIĘ NA ŁAMANIE PRZEPISÓW łowiąc ryby rekordowe czyt. NIEWYMIAROWE. Tym bardziej że chyba każdy chce mieć jakąś pamiątkę w postaci foty. A na nie (niewymiarowe) nie możemy się przecież specjalnie nastawiać. Nie rozumiecie tego drodzy Koledzy?
A w moim rejonie są górne wymiary ochronne dla szczupaka 85 cm, sandacza 80 cm, oraz okonia 35 cm, limit dzienny dla okonia wynosił będzie 10 sztuk.Wprawdzie wprowadzone zbyt późno, ale lepiej późno niż wcale. Fajnie by było, gdyby jeszcze na karpia i amura udało się wprowadzić takie obostrzenia. pozdro
Karpia, amura?! Chyba lina, leszcza. Koledze chyba się coś pomyliło. Ww ryby nie powinny mieć jakichkolwiek wymiarów, to chwasty które powodują tylko szkody w biocenozach. Oczywiście mogą sobie pływać w zbiornikach sztucznych, komerchach ale tylko tam.
Tomek a teraz jak wykluczasz i czy jest to możliwe łowienie ryb niewymiarowych?Ja rozumiem wiele tylko jak wytłumaczyć np sandaczowi +85 cm żeby nie brał lub -50 cm żeby dał sobie spokój z tą gumą ?
JK
Tomku dobrze wiesz, że sandacz też nie zawsze pojawiał się tam gdzie być powinien.Tylko jakoś nikt nie krzyczy że to szkodnik.Głowacicą też próbowano mieszać w rzekach wpuszczając ją tam gdzie jej nie powinno być i co z tego wyszło?
Nie mówmy więc o szkodnikach a o rybach, bo szkodnikiem nazywano okonia i jak to się skończyło wiemy. JK
Tomek a teraz jak wykluczasz i czy jest to możliwe łowienie ryb niewymiarowych?Ja rozumiem wiele tylko jak wytłumaczyć np sandaczowi +85 cm żeby nie brał lub -50 cm żeby dał sobie spokój z tą gumą ?
JK
Jasiu tylko że chyba każdy chce się nastawiać na duże, ładne ryby a ten przepis niestety się z tym kłóci. Dobra ja nie jestem wielkim zwolennikiem literalnego trzymania sie prawa, podchodzę do niego życiowo lecz też głupio było by dostać mandacik za fotę z upragnioną zdobyczą. A niestety bywają strażnicy którzy mogli by takową karę wymierzyć, prawda?
Tomku dobrze wiesz, że sandacz też nie zawsze pojawiał się tam gdzie być powinien.Tylko jakoś nikt nie krzyczy że to szkodnik.Głowacicą też próbowano mieszać w rzekach wpuszczając ją tam gdzie jej nie powinno być i co z tego wyszło?
Nie mówmy więc o szkodnikach a o rybach, bo szkodnikiem nazywano okonia i jak to się skończyło wiemy. JK
Tu masz całkowitą rację, też nie jestem zwolennikiem wpuszczania wszędzie sandacza choć to moja ulubiona ryba. Z drugiej strony jest to drapieżnik który reguluje populacje drobnicy a jego przewaga nad głupim szczupakiem jest ogromna: mniejsze wymagania względem rozrodu, duża odporność na przyduchy czy trudna wędkarsko ryba. Przynajmniej dla znakomitej większości wędkarzy. Zatem nie obrażę się jak sandacz zastępuje w niektórych akwenach szczupaka. Lecz pamiętaj, to dalej nasza rodzima ryba. A w znakomitej większości jezior występuje dzięki kaczkom:) Zarybienia tylko powiększają jego populacje.
Z głową nie wiem jak dokładnie jest, tj. czy powoduje większe zmiany w środowisku, bo jakieś musi jako gatunek introdukowany. To nie moje tereny zatem nie wypowiem się dokładniej.
Wydaje mi się, że trochę rozmawiamy o czymś innym.
Wymiar ochronny i zakaz celowego połowu ryb poniżej jakiejś długości jest czymś innym jak górny wymiar.
Wystarczyłby całkowity zakaz zabierania ryb powyżej jakiejś wielkości a nie zakaz ich łowienia. To spora różnica i rozwiązuje problem zdjęć czy celowego poławiania okazów.
Górny wymiar to taki NK ale tylko na ryby spełniające pewne warunki.
NK to nie to samo co zakaz połowu.
Wydaje mi się, że trochę rozmawiamy o czymś innym.
Wymiar ochronny i zakaz celowego połowu ryb poniżej jakiejś długości jest czymś innym jak górny wymiar.
Wystarczyłby całkowity zakaz zabierania ryb powyżej jakiejś wielkości a nie zakaz ich łowienia. To spora różnica i rozwiązuje problem zdjęć czy celowego poławiania okazów.
Górny wymiar to taki NK ale tylko na ryby spełniające pewne warunki.
NK to nie to samo co zakaz połowu.
Takie rozwiązanie z punktu wędkarza jest jeszcze do przyjęcia. Przynajmniej od mnie ono przemawia. Tylko że sam wiesz iż czym innym wg prawa RAPR jest odcinek NK a czym innych wymiar. Choć w pierwszej chwili wydaje się to bez różnicy. A jednak... Poza tym jestem przeciwnikiem wprowadzania przez PZW następnych zakazów, nakazów, ograniczeń bo po ich zapisie w RAPR okazuje się że są one spartolone i wprowadzają tylko dodatkowy zamęt, którego już nam i tak za dużo.
Nie rozumiem - co oznacza celowy zakaz połowu ryb ponizej pewnej dlugosci ? - ja bym chcial lowic same duze , ale jak mi wezmie ta co nakaz zakazuje to co - mandat ?I pewnie by konkurencje sportowe wedkarskie upadly - bo na tyczke na zawodach to lowia same male . Lepiej wprowadzic zakaz robienia zdjec z karpiami ponizej 10 kg - wtedy pewnie by sie grono wykruszylo .
W tym konkretnym przypadku sprawa jest dość prosta.
Punkt mówiący o wymiarach ochronnych pozostaje bez zmian.
Dochodzi dodatkowy prosty paragraf mówiący:
Zakaz zabierania ryb powyżej określonych wymiarów:
I lista gatunków i długości.
Chodzi o to żeby górny "wymiar" nie był wymiarem ochronnym, bo wtedy mielibyśmy nieciekawą i bezsensowną sytuacje, w której chronimy duże okazy głównie wartościowe z wędkarskiego punktu widzenia a których nie wolno nam łowić,
Nie rozumiem - co oznacza celowy zakaz połowu ryb ponizej pewnej dlugosci ? - ja bym chcial lowic same duze , ale jak mi wezmie ta co nakaz zakazuje to co - mandat ?I pewnie by konkurencje sportowe wedkarskie upadly - bo na tyczke na zawodach to lowia same male . Lepiej wprowadzic zakaz robienia zdjec z karpiami ponizej 10 kg - wtedy pewnie by sie grono wykruszylo .
Nie wiem co tu niezrozumiałego.
Jakiś gatunek ma np wymiar ochronny 30cm. Jeśli łowisz celowo ryby 20-25cm to po prostu kłusujesz. Przyłów w postaci niemiarowej ryby zawsze może się trafic, ale jeśli stoisz np nad stadkiem 20cm pstrążków i łowisz jeden za drugim to sam zastanów się czy to zgodne z prawem. Co innego udowodnić komuś takiemu przewinienie.
W tym konkretnym przypadku sprawa jest dość prosta.
Punkt mówiący o wymiarach ochronnych pozostaje bez zmian.
Dochodzi dodatkowy prosty paragraf mówiący:
Zakaz zabierania ryb powyżej określonych wymiarów:
I lista gatunków i długości.
Chodzi o to żeby górny "wymiar" nie był wymiarem ochronnym, bo wtedy mielibyśmy nieciekawą i bezsensowną sytuacje, w której chronimy duże okazy głównie wartościowe z wędkarskiego punktu widzenia a których nie wolno nam łowić,
I o tym Pawle pisałem:) U mnie są już wymiary górne i przepis jest tak skonstruowany jak w przypadku minimalnych, identyko jako wymiar ochronny. I to właśnie powoduje u mnie obawę o celowe nastawianie sie na okazy. Choć osobiście mam to gdzieś, te obawy oczywiście:)
I tu wychodzi głupota naszych kochanych władz PZW. I tak jak sam RAPR jest niezłym bublem, podobnie z tym co u Ciebie. Czy w zarządach naprawdę muszą siedzieć same bezmuzgi ?. Przecież czasami wystarczy pomyśleć 10 min zanim coś głupiego się napisze.
Gdyby u mnie coś takiego wprowadzili też pewnie bym to olał i próbował łowić jak największe ryby nie patrząc na górny wymiar.
Tomek ja wiem, ze nasze plany to teoria i my sobie możemy tu popisać. Może w końcu ktoś to przeczyta. Zdrowy rozsądek przy tworzeniu prawa to podstawa.JK
Mogę się zgodzić z opinią kolegi @Tomas81.
Tomek ja wiem, ze nasze plany to teoria i my sobie możemy tu popisać. Może w końcu ktoś to przeczyta. Zdrowy rozsądek przy tworzeniu prawa to podstawa.JK
Dokładnie, zdrowy rosądek ponad wszystko, tylko kto go ma z włodarzy? A nam szaraczkom cóż pozostaje? Tylko pisać, może ktoś przeczyta. I czekać aż betony wymrą... Bo na poziomie koła nic się nie zrobi. Choć dobrze że okręg może już więcej. Za jedno mogę chylić czoła, usunięcie rybaków w toruńskim po pospolitym ruszeniu:) Lecz jak widać powyżej bzdury dalej są wprowadzane w moim okręgu zatem maślanie nie jest.
Kolejne ciekawe zmiany obserwuję.
Ale to nie dotyczy tego wpisu tylko wszystkich
Kolejne ciekawe zmiany obserwuję.
Ale to nie dotyczy tego wpisu tylko wszystkich
No też widzę, pełna kulturka:) Tak trzymać Panowie!
A w moim rejonie są górne wymiary ochronne dla szczupaka 85 cm, sandacza 80 cm, oraz okonia 35 cm, limit dzienny dla okonia wynosił będzie 10 sztuk.Wprawdzie wprowadzone zbyt późno, ale lepiej późno niż wcale. Fajnie by było, gdyby jeszcze na karpia i amura udało się wprowadzić takie obostrzenia. pozdro
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
Zakaz celowego łowienia okazów,ubaw po pachy :)Przecież to jest chyba podstawa wędkarstwa,jezdzimy kupę kilometrów,łazimy po kniejach i bagnach,zarywamy noce,wszystko to żeby złowić właśnie TĄ rybę.A jekby miała wyglądać kontrola?Strażnik musiałby chyba liczyć nam robaki na haku,jak tylko dwa to wporządku jak pięć to mandat :)
Do tego to chyba dąży - tylko kto zagwarantuje ze na duza przynete nie weźmie mala ryba i odwrotnie . Pewnie jakies szkolenie dla ryb sie szykuje .Przeciez takie widelki wcale nie sa zadnym odkryciem juz od lat wiekszosc lowisk specjalnych je stosuje . Na wodach pzw raczej nie zda to egzaminu - bo trzeba na to duzo wkladu i wiedzy / przeciez nie wszedzie jest ta sama populacja i te same gatunki wiec potrzeba na to badan ichtiologicznych na ktore nie ma pieniedzy ktore ida z naszych skladek na utrzymywanie rzadzacych aby dalej mogli w zaciszu gabinetow uchwalac coraz to durniejsze przepisy - jak ten np RAPR .
A w moim rejonie są górne wymiary ochronne dla szczupaka 85 cm, sandacza 80 cm, oraz okonia 35 cm, limit dzienny dla okonia wynosił będzie 10 sztuk.Wprawdzie wprowadzone zbyt późno, ale lepiej późno niż wcale. Fajnie by było, gdyby jeszcze na karpia i amura udało się wprowadzić takie obostrzenia. pozdro
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
A Ty dalej bajki z palca wyssane opowiadasz a teraz widzę że jeszcze w myślach czytasz. Chłop wypuścił rybe bo chciał wypuścić. Gdyby chciał zabrać to by zabrał. Starszy wędkarz to od razu założyłeś że mięsiarz.
Zakaz celowego łowienia okazów,ubaw po pachy :)Przecież to jest chyba podstawa wędkarstwa,jezdzimy kupę kilometrów,łazimy po kniejach i bagnach,zarywamy noce,wszystko to żeby złowić właśnie TĄ rybę.A jekby miała wyglądać kontrola?Strażnik musiałby chyba liczyć nam robaki na haku,jak tylko dwa to wporządku jak pięć to mandat :)
Biorąc pod uwagę literalną wykładnię prawa w moim okręgu, i paru innych, odpowiedź jest tylko jedna: TAK.
A w moim rejonie są górne wymiary ochronne dla szczupaka 85 cm, sandacza 80 cm, oraz okonia 35 cm, limit dzienny dla okonia wynosił będzie 10 sztuk.Wprawdzie wprowadzone zbyt późno, ale lepiej późno niż wcale. Fajnie by było, gdyby jeszcze na karpia i amura udało się wprowadzić takie obostrzenia. pozdro
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
A Ty dalej bajki z palca wyssane opowiadasz a teraz widzę że jeszcze w myślach czytasz. Chłop wypuścił rybe bo chciał wypuścić. Gdyby chciał zabrać to by zabrał. Starszy wędkarz to od razu założyłeś że mięsiarz.
Nie chłop wypuścił bo nie miał wyjścia, był bardzo zaskoczony i zły że musi to zrobić, byłem przy tym. słyszałem całą rozmowę więc wiem to po pierwsze, o drugie wiek nie ma nic do tego że się jest mięsiarzem, skąd ty te teorie bierzesz :))))) znam młodych co są miesiarzami i starszych co wypuszczają swoje zdobycze. Gdzie ty te bajki wyssane z palca widzisz :)
a jeszcze czemu to maja byc ograniczenia dlugosciowe a nie wagowe zdarza sie ze ryba o wiele dluzsza jest o wiele lzejsza od krotszej z tego samego gatunku przeciez karpiarze nie podaja swoich okazow w cm tylko w kilogramach zreszta przy tym meczac ta rybe niemilosiernie aby wyszlo fajne foto to jeszcze w regulaminie musi byc zapis udekumentowany o tym ze sie jest wegeterianinem
A jaka jest róznica dla populacij pomiędzy dużą rybą złowioną i wypuszczoną a dużą rybą niezłowioną?
Co Wy ciągle z tymi rybakami i kłusownikami.
Już się czytać tego nie da. Na ilu wodach na których łowimy są rybacy ?.
Na żadnej rzece w mojej okolicy w promieniu 100km nie ma śladu rybaka.
W Polsce większość rzek nie nadaje się do rybactwa. Co mamy, Wisła, Bug Narew Odra i może jeszcze kilka. A reszta ?. Tam też głównym powodem to będzie wywalenie rybaków ?.
Owszem, kłusownictwo jest na niemalże wszystkich wodach gdzie są ryby. Ale kłusownictwo na skalę przemysłową już nie jest tak powszechne. Wiadomo że wytępić się go w 100% nie da. Więc kolejny postulat, po cholerę coś mamy robić skoro i tak są i będą kłusownicy.
"Ty opłaciłeś składkę, za nią zarybiono rybą którą wędkarz nie będzie mógł zabrać. Przyjedzie rybak rozstawi sieci i wyłowi materiał zarybieniowy w postaci linów 35-40 cm. Ty się będziesz przyglądał i nic nie zrobisz. Bo jego te twoje widełki nie obowiązują, nie obowiązuje RAPR). Tak więc opłacając składkę, dałeś datek na jego wypłatę. I dalej będziesz siedział nad wodą i trafiał w wymiar..."
No i mój ulubiony tekst. A gdzie do k..y nędzy (przepraszam za słownictwo ale inaczej już chyba nie potrafię) jest napisane że PZW to związek zjadaczy ryb ?. Płacimy składki i za to możemy łowić ryby. Czasami jeśli regulamin pozwala możemy rybę zabić i zabrać. Nigdzie w statucie na który niektórzy tak chętnie się powołują przy innych dyskusjach nie ma słowa o zjadaniu ryb. Jest o łowieniu. Jesteśmy wędkarzami aby łowić. Górny wymiar to nie zakaz łowienia ale zakaz zabierania, a to duża różnica. Jeśli ktoś jej nie rozumie, to nie ma o czym dyskutować.
Popieram, przede wszystkim wędkarstwo to łowienie ryb , obcowanie z naturą, odpoczynek i relaks. Jeśli to co niektórzy pojmą to będzie przełom.
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
A Ty dalej bajki z palca wyssane opowiadasz a teraz widzę że jeszcze w myślach czytasz. Chłop wypuścił rybe bo chciał wypuścić. Gdyby chciał zabrać to by zabrał. Starszy wędkarz to od razu założyłeś że mięsiarz.
Nie chłop wypuścił bo nie miał wyjścia, był bardzo zaskoczony i zły że musi to zrobić, byłem przy tym. słyszałem całą rozmowę więc wiem to po pierwsze, o drugie wiek nie ma nic do tego że się jest mięsiarzem, skąd ty te teorie bierzesz :))))) znam młodych co są miesiarzami i starszych co wypuszczają swoje zdobycze. Gdzie ty te bajki wyssane z palca widzisz :)
Celowo i świadomie określiłeś wiek tegoż wędkarza. Gdyby wiek dla wypowiedzi był nieistotny nie pomyślałbyś nawet o jego użyciu w zdaniu. Załóżmy że taka sytuacja jak opisałeś miała miejsce choć moim zdaniem jest wymyślona. Ów wędkarz ( starszy wędkarz) cyt: "był zaskoczony i bardzo zły że musi to zrobić" (wypuścić rybę). Czyli wynika z tego że nie znał regulaminu i nie wiedział konieczności wypuszczenia takiej sztuki. Ktoś go uświadomił i nakazał wypuszczenie ryby. W takim przypadku to nie regulamin sprawił że ryba została w wodzie a osoba która zmusiła wędkarza do wypuszczenia ryby. Gdyby nie ta osoba ryba byłaby (twoim zdaniem) zabita. Z tego wniosek że regulaminy można sobie wsadzić w rzyć jeśli nie ma ich kto egzekwować. A nad naszymi wodami nie ma.
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
A Ty dalej bajki z palca wyssane opowiadasz a teraz widzę że jeszcze w myślach czytasz. Chłop wypuścił rybe bo chciał wypuścić. Gdyby chciał zabrać to by zabrał. Starszy wędkarz to od razu założyłeś że mięsiarz.
Nie chłop wypuścił bo nie miał wyjścia, był bardzo zaskoczony i zły że musi to zrobić, byłem przy tym. słyszałem całą rozmowę więc wiem to po pierwsze, o drugie wiek nie ma nic do tego że się jest mięsiarzem, skąd ty te teorie bierzesz :))))) znam młodych co są miesiarzami i starszych co wypuszczają swoje zdobycze. Gdzie ty te bajki wyssane z palca widzisz :)
Celowo i świadomie określiłeś wiek tegoż wędkarza. Gdyby wiek dla wypowiedzi był nieistotny nie pomyślałbyś nawet o jego użyciu w zdaniu. Załóżmy że taka sytuacja jak opisałeś miała miejsce choć moim zdaniem jest wymyślona. Ów wędkarz ( starszy wędkarz) cyt: "był zaskoczony i bardzo zły że musi to zrobić" (wypuścić rybę). Czyli wynika z tego że nie znał regulaminu i nie wiedział konieczności wypuszczenia takiej sztuki. Ktoś go uświadomił i nakazał wypuszczenie ryby. W takim przypadku to nie regulamin sprawił że ryba została w wodzie a osoba która zmusiła wędkarza do wypuszczenia ryby. Gdyby nie ta osoba ryba byłaby (twoim zdaniem) zabita. Z tego wniosek że regulaminy można sobie wsadzić w rzyć jeśli nie ma ich kto egzekwować. A nad naszymi wodami nie ma.
Nie zgodzę się, bo dzięki regulaminowi ryba dostała drugie życie. I nie musi stać za każdym krzakiem strażnik, my wędkarze jeśli widzimy takie sytuacje powinniśmy reagować !! przecież kłusownicy okradają nas wszystkich.
Nie zgodzę się, bo dzięki regulaminowi ryba dostała drugie życie. I nie musi stać za każdym krzakiem strażnik, my wędkarze jeśli widzimy takie sytuacje powinniśmy reagować !! przecież kłusownicy okradają nas wszystkich.
Dzięki regulaminowi o którym wędkarz nie miał pojęcia? Jakaż w tym zasługa regulaminu?
Nie zgodzę się, bo dzięki regulaminowi ryba dostała drugie życie. I nie musi stać za każdym krzakiem strażnik, my wędkarze jeśli widzimy takie sytuacje powinniśmy reagować !! przecież kłusownicy okradają nas wszystkich.
Dzięki regulaminowi o którym wędkarz nie miał pojęcia? Jakaż w tym zasługa regulaminu?
Nie miał pojęcia albo nie chciał mieć pojęcia. Ale skoro znamy lepiej regulamin od innych to ich uświadamiajmy, to nic nie kosztuje, a jest krokiem w lepsze jutro.
Ostatnio był gdzieś na forum filmik, jak pewien pseudo wędkarz wyszarpał suma zimą, było to bodajże w Szczecinie. Przyglądała się temu grupka kolejnych pseudo wędkarzy i nikt nie zareagował na akt kłusownictwa. Jak będziemy obojętnie przechodzić koło takich sytuacji to faktycznie, żaden przepis nic nie da. Ale to my wbrew pozorom możemy sami wiele zmienić, to samo tyczy się ze śmieceniem naszych łowisk, trzeba zwracać uwagę, może poskutkuje. Uświadamiać, uświadamiać i jeszcze raz uświadamiać.
"Ty opłaciłeś składkę, za nią zarybiono rybą którą wędkarz nie będzie mógł zabrać. Przyjedzie rybak rozstawi sieci i wyłowi materiał zarybieniowy w postaci linów 35-40 cm. Ty się będziesz przyglądał i nic nie zrobisz. Bo jego te twoje widełki nie obowiązują, nie obowiązuje RAPR). Tak więc opłacając składkę, dałeś datek na jego wypłatę. I dalej będziesz siedział nad wodą i trafiał w wymiar..."
No i mój ulubiony tekst. A gdzie do k..y nędzy (przepraszam za słownictwo ale inaczej już chyba nie potrafię) jest napisane że PZW to związek zjadaczy ryb ?. Płacimy składki i za to możemy łowić ryby. Czasami jeśli regulamin pozwala możemy rybę zabić i zabrać. Nigdzie w statucie na który niektórzy tak chętnie się powołują przy innych dyskusjach nie ma słowa o zjadaniu ryb. Jest o łowieniu. Jesteśmy wędkarzami aby łowić. Górny wymiar to nie zakaz łowienia ale zakaz zabierania, a to duża różnica. Jeśli ktoś jej nie rozumie, to nie ma o czym dyskutować.
Kolego. Powiedz mi gdzie jest napisane że wędkarzem jest tylko ten co ryby wypuszcza? Moda złów i wypuść jest młoda wędkarstwo zaś siega starożytności. Człowiek je wymyślił po to by pozyskać rybę do konsumpcji. Zresztą też ma ją wpisaną w dietę.
Jak by mi zależało tylko i wyłącznie na łowieniu ryb i ich wypuszczaniu. Nie opłacał by składek w PZW. Łowił bym na wodach państwowych, lub na komercji.
I jeśli nie rozumiesz że inni wezmą troszkę ryby bo lubią zjeść tą co sami złowią, że wolą wziąć jedną większą niż 10 mikrusów. to twoja sprawa.
Nie traktuj złów i wypuść jak religii, i nie staraj się innych na to nawracać...
To tak jak u mnie :) na rybaków na szczęście i kłusowników nikt nic nie zwalał :))), po za tym sam byłem świadkiem że ma to sens, widziałem jak jeden starszy wędkarz wypuścił szczupaka + 100cm, widać było że żeby nie górny wymiar ryby by nie wypuści a tak to ładny szczupak pływa dalej w naszej zaporówce, taka ciekawostka szczupak został złowiony drugi raz w sezonie 2013.
A Ty dalej bajki z palca wyssane opowiadasz a teraz widzę że jeszcze w myślach czytasz. Chłop wypuścił rybe bo chciał wypuścić. Gdyby chciał zabrać to by zabrał. Starszy wędkarz to od razu założyłeś że mięsiarz.
Nie chłop wypuścił bo nie miał wyjścia, był bardzo zaskoczony i zły że musi to zrobić, byłem przy tym. słyszałem całą rozmowę więc wiem to po pierwsze, o drugie wiek nie ma nic do tego że się jest mięsiarzem, skąd ty te teorie bierzesz :))))) znam młodych co są miesiarzami i starszych co wypuszczają swoje zdobycze. Gdzie ty te bajki wyssane z palca widzisz :)
Celowo i świadomie określiłeś wiek tegoż wędkarza. Gdyby wiek dla wypowiedzi był nieistotny nie pomyślałbyś nawet o jego użyciu w zdaniu. Załóżmy że taka sytuacja jak opisałeś miała miejsce choć moim zdaniem jest wymyślona. Ów wędkarz ( starszy wędkarz) cyt: "był zaskoczony i bardzo zły że musi to zrobić" (wypuścić rybę). Czyli wynika z tego że nie znał regulaminu i nie wiedział konieczności wypuszczenia takiej sztuki. Ktoś go uświadomił i nakazał wypuszczenie ryby. W takim przypadku to nie regulamin sprawił że ryba została w wodzie a osoba która zmusiła wędkarza do wypuszczenia ryby. Gdyby nie ta osoba ryba byłaby (twoim zdaniem) zabita. Z tego wniosek że regulaminy można sobie wsadzić w rzyć jeśli nie ma ich kto egzekwować. A nad naszymi wodami nie ma.
Taa, chyba w Twojej głowie :)))), weź Ty człowieku w końcu zejdź na ziemię i przestań snuć te swoje teorie bo smiesznie się zaczyna robic :))), napisałem normalnie "starszy wędkarz " tylko i wyłącznie dlatego bo jest starszy, nic po za tym, następna sprawa, wymyślona historia, noo :)))) nie miał bym co robić tylko sobie historyjki wymyślać i ludzi okłamywać, zawsze drogi kolego piszę prawdę i tylko prawdę na tym forum, nic nie ukrywam, pokazuję twarz, jestem szczery, pisze to co myslę, Ci co mnie znają moga to potwierdzić :), wracając do wędkarza- górny wymiar dla szczupaka i sandacza, limit dla okonia to nowość na naszych zbiornikach, pamietam rozmowe jak dziś, facet był zdziwiony że jest zakaz wypuszczania tej wielkości ryb i ewidentnie było mu nie na ręke że musi to zrobić, gdyby nie regulamin ten piękny szczupak nie pływał by w naszym zalewie. Jedyne z czym sie moge zgodzić to żeby nie wędkarze to by go zabrał bo wyglada na to że nie znał nowej zmany w regulaminie. Poniżej zdjęcie szczupaka.
a tu kolejna część "wymyślonej historii " :)))) ryba wraca cała i zdrowa do domu :) dzięki mądremu regulaminowi, wedkarze tylko temu Panu o tym przypomnieli :)
Z tego co napisałeś. To nie regulamin sprawił że wędkarz wypuścił rybę. Sam napisałeś że zrobił to pod naciskiem innych. Gdyby nie regulamin a sam nacisk zrobiłby to samo. Z kolei gdyby nie naciski innych wędkarzy to żaden regulamin by nie pomógł. Swoją drogą paskudna panierka ziemno trawiasta. Regulamin chyba nakazuje bezzwłoczne wypuszczenie a nie turlanie po ziemi. No i jeszcze ta sesja :)
Tak tak ty wedkarzu wypuśc duzą rybkę , a rybak tylko czeka na takich naiwniaków i je łowi
U mnie jest tak !!!!!Jak się rozkłożę z klamotami na rybach i ktoś mi przychodzi i jakoś dziwnie patrzy na ręce to grzecznie mówie że przyszłem tu zaznać ciszy w samotności i takie tam. Jeszcze się nie trafił taki co chciał by abym powtarzał. Jak przyjdą z kontrolą to proszę bardzo zobacz i wypad.Strażnikiem jest sąsiad i doskonale wie że łapie na plecionkę 0,18 . Wie że takich ledwie 50tek to nie wezmę. Ciężko patrzeć na te małe co chapły kotwice i po wyjęciu wracają do wody i płyną jakoś bokiem.
Jade na ryby zawsze z nadzieją że trafie większą od tej co się do tej pory mi udało.Może na komercji jest tak aby duuuuużą wypuszczać bo kto by zakupił nowe okazy jak tyle kosztują. A najwięcej płaczą ci co nie potrafią coś złowić i próbują sobie jakoś zrekompensować braki.Żenada bo jak by ktoś mu na hak założył to biegusiem by w worek i starej pokazał co on już umie łapać.
A najwięcej płaczą ci co nie potrafią coś złowić i próbują sobie jakoś zrekompensować braki.Żenada bo jak by ktoś mu na hak założył to biegusiem by w worek i starej pokazał co on już umie łapać.
Ha ha - dobre ...Mam propozycję poniżej.A łapie się muchy ;-)Pokaż kilka fotek skoro takie okazy łowisz.Jak czytam takie wpisy to jeszcze raz :" Za 250 zł ( pi razy oko składka ) masz z 10 kilo ryb.Paliwo, haczyki, żyłki, wędki, zanęty i przynęty - pewno też z 10 kilo.Gorzałka, piwo, fajki na ryby - następne 10 kilo.Za 150 zł kupiłem w listopadzie 15 kilo zamrożonych filetów z jakiejś ryby. Jeszcze mam." POLECAM TĘ OPCJĘ BO WYCHODZI TANIEJ NIŻ PŁACIĆ SKŁADKI, ZA PALIWO, ZA ZANĘTY, PRZYNĘTY ITD .
JK
Tak tak ty wedkarzu wypuśc duzą rybkę , a rybak tylko czeka na takich naiwniaków i je łowi
Na tym zbiorniku nie ma rybaków więc się dołączaj do grona ........ :)
Z tego co napisałeś. To nie regulamin sprawił że wędkarz wypuścił rybę. Sam napisałeś że zrobił to pod naciskiem innych. Gdyby nie regulamin a sam nacisk zrobiłby to samo. Z kolei gdyby nie naciski innych wędkarzy to żaden regulamin by nie pomógł. Swoją drogą paskudna panierka ziemno trawiasta. Regulamin chyba nakazuje bezzwłoczne wypuszczenie a nie turlanie po ziemi. No i jeszcze ta sesja :)
Wiesz co skończę tą "dyskusję" bo Ty i tak wiesz lepiej, chociaż ja byłem przy całej sytuacji :)))
Powiem Ci jeszcze na koniec, maty to on nie miał ale ryba nie była turlana po ziemi, ale Ty pewnie znów wiesz lepiej ;)
"Ty opłaciłeś składkę, za nią zarybiono rybą którą wędkarz nie będzie mógł zabrać. Przyjedzie rybak rozstawi sieci i wyłowi materiał zarybieniowy w postaci linów 35-40 cm. Ty się będziesz przyglądał i nic nie zrobisz. Bo jego te twoje widełki nie obowiązują, nie obowiązuje RAPR). Tak więc opłacając składkę, dałeś datek na jego wypłatę. I dalej będziesz siedział nad wodą i trafiał w wymiar..."
No i mój ulubiony tekst. A gdzie do k..y nędzy (przepraszam za słownictwo ale inaczej już chyba nie potrafię) jest napisane że PZW to związek zjadaczy ryb ?. Płacimy składki i za to możemy łowić ryby. Czasami jeśli regulamin pozwala możemy rybę zabić i zabrać. Nigdzie w statucie na który niektórzy tak chętnie się powołują przy innych dyskusjach nie ma słowa o zjadaniu ryb. Jest o łowieniu. Jesteśmy wędkarzami aby łowić. Górny wymiar to nie zakaz łowienia ale zakaz zabierania, a to duża różnica. Jeśli ktoś jej nie rozumie, to nie ma o czym dyskutować.
Kolego. Powiedz mi gdzie jest napisane że wędkarzem jest tylko ten co ryby wypuszcza? Moda złów i wypuść jest młoda wędkarstwo zaś siega starożytności. Człowiek je wymyślił po to by pozyskać rybę do konsumpcji. Zresztą też ma ją wpisaną w dietę.
Jak by mi zależało tylko i wyłącznie na łowieniu ryb i ich wypuszczaniu. Nie opłacał by składek w PZW. Łowił bym na wodach państwowych, lub na komercji.
I jeśli nie rozumiesz że inni wezmą troszkę ryby bo lubią zjeść tą co sami złowią, że wolą wziąć jedną większą niż 10 mikrusów. to twoja sprawa.
Nie traktuj złów i wypuść jak religii, i nie staraj się innych na to nawracać...
Wędkarz to ten co łowi ryby a to czy zabiera czy nie, nie ma żadnego znaczenia. Jesteśmy wędkarzami i PZW ma nam umożliwić łowienie ryb. Nigdzie nie ma słowa, że ktoś ma nam zapewnić mięso do jedzenia. To czy gospodarz łowiska zezwoli na zabieranie czy nie, to tylko i wyłącznie jego sprawa. Jeśli gospodarzem jest PZW to wskaż mi gdziekolwiek (ustawa, RAPR, statut) zapis w którym ma on obowiązek pozwolić na zabieranie ryb. Tak więc teksty, że nie po to wstępujemy do PZW żeby nie móc jeść ryb, jest trochę nie na miejscu.