kilka godzin nad Wartą i ani brania woda jakas martwa zero aktywnosci ryb . woda syfiasta mętna taki pył osadza sie na wszystkim wiec po 3 godzinach odposcilem bo w takiej wodzie to mozna sobie leszczyki polowic
Dziś 2 karpiki i 2 japonce + jeden spięty amur ok 1,5 kg. moj blad - niewyregulowany hamulec. Dziś rybki WROCIŁY DO WODY i nawet zastosowalem ,, płyn do gojenia ran po haku "" : >
Właśnie o to chodzi że się staram a nawet bardziej niż rok temu... To nie jest dla mnie normalne by nie poławiać leszczy... To moja ulubiona rybka... 40stka to żadna rewelacja... A zeszłoroczne leszczyki nie były przypadkowe... Starannie dobrane miejsce długotrwale nęcenie... Strzeżenie wszystkiego w tajemnicy... By żaden głodomór nie wybił mi się na miejsce i nie wytłukł wszystkiego co pływa... Łowiłem w miejscu ogólnie uznawanym jako bezrybie i omijanym szerokim łukiem przez wędkarzy i kłusoli... W tym roku pomimo tego że mam przygotowane 3 miejscówki wpadł jeden 40stak... To nie jest normalne... Gdybym się w tym roku uparł tylko na lesia to jedyne co bym złapał to tego maluszka... tak więc lipa...
Dlatego musiałem zacząć wszystko od początku i nastawiać się również na inne rybki... A i tu nie jest za pięknie bo jedyne czym można się pochwalić to 3 klenie 45cm(1kg) 47cm(1.4kg) i 50cm(2kg) szczupak 55cm boleń 70cm(3kg) sum 92cm....
Hej,
2h ze spinnem nad Małą Panwią na odcinku, gdzie cholerne kajaki nie mają
jak pływać. Wyniki jak na tę rzekę rewelacyjne - 6 szczupaków, z
czego 2 wymiarowe 50cm i 56cm, ok. 15 okoni, z czego tylko 1 godny uwagi
: 24cm.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony - widziałem mnóstwo drobnicy - okonków, płotek, słonecznic, itp.
Może jeszcze coś będzie z tej rzeki
dziś dziki staw ale z miejscowi buraki zaczęli nas wyganiać , dostali w dziob cwaniaki jebane dziadki ,,co złapie to moje "i szczupaki po 30 cm zabijają i nic takiemu ch...wi nie zrobisz ale im wrzucamy i ich niszczymy psychicznie głupią gadką, ze małe wypuszczają bo takto brali widziałem osobiscie 30cm szczupaczka w reklamówce i życzyłem gościowi prosto w oczy zeby sie udławił oscią.a tak jeden szczupak okoo50cm wypuszczony myślałem że dziadek obok mnie spazmy dostyanie.I do mnie tak jak pan go nie bierzesz to daj mi go pan mam jednego to i drugi sie przyda jak i tak masz go pan wypuscic. Wyśmiałem chłopa i na jego oczach wypuściłem,wrzucał cos na mnie ale stałem koło niego i cały czas sie z niego śmiałem
Właśnie o to chodzi że się staram a nawet bardziej niż rok temu... To nie jest dla mnie normalne by nie poławiać leszczy... To moja ulubiona rybka... 40stka to żadna rewelacja... A zeszłoroczne leszczyki nie były przypadkowe... Starannie dobrane miejsce długotrwale nęcenie... Strzeżenie wszystkiego w tajemnicy... By żaden głodomór nie wybił mi się na miejsce i nie wytłukł wszystkiego co pływa... Łowiłem w miejscu ogólnie uznawanym jako bezrybie i omijanym szerokim łukiem przez wędkarzy i kłusoli... W tym roku pomimo tego że mam przygotowane 3 miejscówki wpadł jeden 40stak... To nie jest normalne... Gdybym się w tym roku uparł tylko na lesia to jedyne co bym złapał to tego maluszka... tak więc lipa...
Dlatego musiałem zacząć wszystko od początku i nastawiać się również na inne rybki... A i tu nie jest za pięknie bo jedyne czym można się pochwalić to 3 klenie 45cm(1kg) 47cm(1.4kg) i 50cm(2kg) szczupak 55cm boleń 70cm(3kg) sum 92cm....
tak dla pewności komentarz dla autora powyższego tekstu...
Z jakiego powodu za marzenia miał bym siedzieć? Nie wierzysz twoja sprawa...
Nie traktuję WĘDKARZY jako wrogów a jedynie ludzi dla których limity i wymiary nie mają znaczenia i pakują do wora cokolwiek na haku się uczepi... nie ważne czy to szczupak 20cm czy płoteczka jazgaż czy sum...
W moich okolicach jest pełno takich ludzi... Taki nie pogardzi niczym... a potem wpierdala te maluchy jak chipsy... tak więc moje zachowanie jest chyba zrozumiałe?
Jest nas kilkunastu znajomych i w swoim gronie i gronie normalnych ludzi rozmawia się swobodnie... nawet polecę przynętę... nawet podzielę się nią... Ale nie z kłusolami! Czy to tymi z kartami czy bez...
Ja jestem na 78 stronie Wędkarskiego Świata z Jaźiem 48 cm złowionego na spinning a przynęta było coś takiego
http://www.pirania-sklep.pl/woblery/wobi_1/owady.html. Krakowska Wisła to dobre miejsce na klenia i jaźia no i oczywiście boleń a niestety w tym sezonie słabo z sandaczem,szczupakiem i suma do lat poprzednich jakby mniej. Jak u Was w porównaniu do porzednich sezonów ?
Wczoraj starorzecze Warty , nastawienie na cokolwiek od 18, po północy się zwinąłem. Z początku średnio, 2 płotki , leszczyk i wzręga, nie zacięte ladne branie na feedera i tępy opór po zacięciu na spławikówce ale po chwili luz i ryby niema.
Ok 23.30 woda ożyła, leszczyk za leszczykiem , co rzut to branie, największy pod 40 cm. Chwila przerwy bo zestaw na drzewo poleciał po spince najwiekszego leszczyka pod brzegiem. zmontowałem nowy zestaw i dalej brania. Miałem siedzieć jak najdłużej(tyle czasu aż ktoś będzie w pobliżu), obok na miejscówce siedzieli wędkarze(mieli siedzieć o rana) , ale niestety zwinęli się po północy. NIe widziałem nikogo na łowisku więc i ja z żalem musiałem się zwinąć. Szkoda , bo po długim czasie bezrybia mogłem się fajnie pobawić , to co połowiłem i tak starczy na jakiś czas i dodało zachęty na kolejne wyjazdy:) Ryby po odhaczeniu wypuszczałem. Zdjęcia nie mam żadnego , nie zabrałem latarki i flash z telefonu służył mi jako latarka, a przy świetliku nabijałem robaki na haczyk - udręka. :)
Nocka na Wiśle (okolice Grudziądza). Na białe u kolegi 4 leszczyki poniżej kilograma. Później ponad godzinna przerwa na deszcz. Po deszczu studnia. Wypad bardzo nieudany. Totalny brak drapieżników ;)
Dzisiejszy wypad z muchóweczką mimo deszczu całkiem udany , 4 bolki w przedziale 45cm - 50cm , parę malutkich szczupaczków i okonków , mały leszczyk któremu się coś pokiełbasiło i uderzył w streamera :)
Dzisiejszy wypad z muchóweczką mimo deszczu całkiem udany , 4 bolki w przedziale 45cm - 50cm , parę malutkich szczupaczków i okonków , mały leszczyk któremu się coś pokiełbasiło i uderzył w streamera :)
Wczoraj starorzecze Warty , nastawienie na cokolwiek od 18, po północy się zwinąłem. Z początku średnio, 2 płotki , leszczyk i wzręga, nie zacięte ladne branie na feedera i tępy opór po zacięciu na spławikówce ale po chwili luz i ryby niema.
Ok 23.30 woda ożyła, leszczyk za leszczykiem , co rzut to branie, największy pod 40 cm. Chwila przerwy bo zestaw na drzewo poleciał po spince najwiekszego leszczyka pod brzegiem. zmontowałem nowy zestaw i dalej brania. Miałem siedzieć jak najdłużej(tyle czasu aż ktoś będzie w pobliżu), obok na miejscówce siedzieli wędkarze(mieli siedzieć o rana) , ale niestety zwinęli się po północy. NIe widziałem nikogo na łowisku więc i ja z żalem musiałem się zwinąć. Szkoda , bo po długim czasie bezrybia mogłem się fajnie pobawić , to co połowiłem i tak starczy na jakiś czas i dodało zachęty na kolejne wyjazdy:) Ryby po odhaczeniu wypuszczałem. Zdjęcia nie mam żadnego , nie zabrałem latarki i flash z telefonu służył mi jako latarka, a przy świetliku nabijałem robaki na haczyk - udręka. :) A co? Samemu boisz się w nocy nad wodą siedzieć??
Wczoraj starorzecze Warty , nastawienie na cokolwiek od 18, po północy się zwinąłem. Z początku średnio, 2 płotki , leszczyk i wzręga, nie zacięte ladne branie na feedera i tępy opór po zacięciu na spławikówce ale po chwili luz i ryby niema.
Ok 23.30 woda ożyła, leszczyk za leszczykiem , co rzut to branie, największy pod 40 cm. Chwila przerwy bo zestaw na drzewo poleciał po spince najwiekszego leszczyka pod brzegiem. zmontowałem nowy zestaw i dalej brania. Miałem siedzieć jak najdłużej(tyle czasu aż ktoś będzie w pobliżu), obok na miejscówce siedzieli wędkarze(mieli siedzieć o rana) , ale niestety zwinęli się po północy. NIe widziałem nikogo na łowisku więc i ja z żalem musiałem się zwinąć. Szkoda , bo po długim czasie bezrybia mogłem się fajnie pobawić , to co połowiłem i tak starczy na jakiś czas i dodało zachęty na kolejne wyjazdy:) Ryby po odhaczeniu wypuszczałem. Zdjęcia nie mam żadnego , nie zabrałem latarki i flash z telefonu służył mi jako latarka, a przy świetliku nabijałem robaki na haczyk - udręka. :) A co? Samemu boisz się w nocy nad wodą siedzieć??
Wczoraj starorzecze Warty , nastawienie na cokolwiek od 18, po północy się zwinąłem. Z początku średnio, 2 płotki , leszczyk i wzręga, nie zacięte ladne branie na feedera i tępy opór po zacięciu na spławikówce ale po chwili luz i ryby niema.
Ok 23.30 woda ożyła, leszczyk za leszczykiem , co rzut to branie, największy pod 40 cm. Chwila przerwy bo zestaw na drzewo poleciał po spince najwiekszego leszczyka pod brzegiem. zmontowałem nowy zestaw i dalej brania. Miałem siedzieć jak najdłużej(tyle czasu aż ktoś będzie w pobliżu), obok na miejscówce siedzieli wędkarze(mieli siedzieć o rana) , ale niestety zwinęli się po północy. NIe widziałem nikogo na łowisku więc i ja z żalem musiałem się zwinąć. Szkoda , bo po długim czasie bezrybia mogłem się fajnie pobawić , to co połowiłem i tak starczy na jakiś czas i dodało zachęty na kolejne wyjazdy:) Ryby po odhaczeniu wypuszczałem. Zdjęcia nie mam żadnego , nie zabrałem latarki i flash z telefonu służył mi jako latarka, a przy świetliku nabijałem robaki na haczyk - udręka. :) A co? Samemu boisz się w nocy nad wodą siedzieć??
Czy to wymaga komentarza? pewnie ze sie boi sam tylko madry w ryju jest...
A ja dziś wróciłem z urlopiku.Byłem tydzień na Mazurach . Początek (2 dni ) takie sobie .Potem następne 2 to już zupełna porażka.Cały dzień pływania i dosłownie nic .Nie liczę uklei jak palec z ok 10 m gruntu .Zostały wiec grzyby których było w bród.Wypływamy w piątek rano pierwszy rzut i odjazd. No i zaczęła się ,,sieczkarnia ,, .Rekordów nie było ale z 4-5m brała płoć i wzdręga .Takie po 25-35 cm .Po 3 godzinach kolega próbował wyjąć siatkę z wody i ....udało mu się to ale z wielkim trudem.Szok był kiedy zaczął liczyć doszedł do 100 i stwierdził że dalej to już beż sensu .Wypad w sumie udany.Pogoda świetna .Brak brań rekompensowałem grzybami .
Witam,kwidzyn rzeka liwa.Cztery godziny lazenia po krzakach,zero pstraga, trafilo sie pare szczuplych,okon ale pstraga jakby nie bylo. Tak juz od tygodnia.
Wczoraj Odra , spining ok godz 20:40 boleń z warkocza 48 cm większe torpedy były ostrożniejsze
Dziś 2 szczupaki niewymiarowe, i 3 wymiarowy na bank urwał się przy samej łódce.
kilka godzin nad Wartą i ani brania woda jakas martwa zero aktywnosci ryb . woda syfiasta mętna taki pył osadza sie na wszystkim wiec po 3 godzinach odposcilem bo w takiej wodzie to mozna sobie leszczyki polowic
Dziś 2 karpiki i 2 japonce + jeden spięty amur ok 1,5 kg. moj blad - niewyregulowany hamulec. Dziś rybki WROCIŁY DO WODY i nawet zastosowalem ,, płyn do gojenia ran po haku "" : >
Jesiotr na Stawie komercyjnym w Bełdowie k/ Łodzi. 2,2kg
Metoda-Feeder na haku białe i taki sobie przyłów!i jeszcze 6 leszczy te większe przedział 40-50cm połów udany
Wczoraj nad jeziorkiem do godziny 02:00. Efekt 13 leszczyków, największy 0,8 kg, także szału nie ma :P Połamania.
Dzisiaj wypad na godzinkę i padł linek 40cm. Niecały kilogram. Rybka przeznaczona na grilla;D.
Właśnie o to chodzi że się staram a nawet bardziej niż rok temu... To nie jest dla mnie normalne by nie poławiać leszczy... To moja ulubiona rybka... 40stka to żadna rewelacja... A zeszłoroczne leszczyki nie były przypadkowe... Starannie dobrane miejsce długotrwale nęcenie... Strzeżenie wszystkiego w tajemnicy... By żaden głodomór nie wybił mi się na miejsce i nie wytłukł wszystkiego co pływa... Łowiłem w miejscu ogólnie uznawanym jako bezrybie i omijanym szerokim łukiem przez wędkarzy i kłusoli... W tym roku pomimo tego że mam przygotowane 3 miejscówki wpadł jeden 40stak... To nie jest normalne... Gdybym się w tym roku uparł tylko na lesia to jedyne co bym złapał to tego maluszka... tak więc lipa...
Dlatego musiałem zacząć wszystko od początku i nastawiać się również na inne rybki... A i tu nie jest za pięknie bo jedyne czym można się pochwalić to 3 klenie 45cm(1kg) 47cm(1.4kg) i 50cm(2kg) szczupak 55cm boleń 70cm(3kg) sum 92cm....
Wisła tragedia.Nawet puknięcia.Niżówa i bezrybie mimo wszelkich egzorcyzmów spinningowych.
5 godzin plywania po najbardziej zaszczupaczonej wodzie w okręgu oczywiscie woda NIE pzw dzika i co ANI puknięcia i tak juz od poczatku czxerwca .
Dzisiaj Odra we Wrocławiu, kanał żeglugowy
od 7 do 12
Efekt:
9 leszczy (siedem 27-32cm, jeden 42 cm i jeden 45 cm)
2 byczki - 28 i 30 cm
Na zdjęciu leszczyk 45
Hej,
2h ze spinnem nad Małą Panwią na odcinku, gdzie cholerne kajaki nie mają jak pływać.
Wyniki jak na tę rzekę rewelacyjne - 6 szczupaków, z czego 2 wymiarowe 50cm i 56cm, ok. 15 okoni, z czego tylko 1 godny uwagi : 24cm.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony - widziałem mnóstwo drobnicy - okonków, płotek, słonecznic, itp.
Może jeszcze coś będzie z tej rzeki
Witam właśnie godzinkę temu wróciłem z Kwisy i kompletna lipa poza pięknem przyrody, to ani puknięcia widziałem tylko 2 pstrągi 10cm jak czmychały.
63 cm 3,4 kg. Z gruntu na kukurydzę : D (łowisko-staw prywatny)
Wczoraj na łowisku specjalnym karp. Dzisiaj na starorzeczu 2 liny (26 i 33 cm), leszczyk, 6 karasi, 10 płotek, okonek i 2 jazgarze.
Wczoraj łowisko specjalne Kłosowice.
Dzisiaj starorzecze Warty
Dziś na jeziorze od 18 do 21 : 30. Efekt - 23 leszcze, 8 płotek, 2 ukleje, 3 okonki, 1 lin.
Na co karpik pobrał ?
dziś dziki staw ale z miejscowi buraki zaczęli nas wyganiać , dostali w dziob cwaniaki jebane dziadki ,,co złapie to moje "i szczupaki po 30 cm zabijają i nic takiemu ch...wi nie zrobisz ale im wrzucamy i ich niszczymy psychicznie głupią gadką, ze małe wypuszczają bo takto brali widziałem osobiscie 30cm szczupaczka w reklamówce i życzyłem gościowi prosto w oczy zeby sie udławił oscią.a tak jeden szczupak okoo50cm wypuszczony myślałem że dziadek obok mnie spazmy dostyanie.I do mnie tak jak pan go nie bierzesz to daj mi go pan mam jednego to i drugi sie przyda jak i tak masz go pan wypuscic. Wyśmiałem chłopa i na jego oczach wypuściłem,wrzucał cos na mnie ale stałem koło niego i cały czas sie z niego śmiałem
o Boże mój jedyny to naprawde idzie się psychicznie załamac... wędkarstwo traci sens w tym momencie , jedna wielka poracha, głupie ryby...
prosze cię kolego nie pogrążaj się bo będziesz pierwszym którego za marzenia zamnkną:/
Właśnie o to chodzi że się staram a nawet bardziej niż rok temu... To nie jest dla mnie normalne by nie poławiać leszczy... To moja ulubiona rybka... 40stka to żadna rewelacja... A zeszłoroczne leszczyki nie były przypadkowe... Starannie dobrane miejsce długotrwale nęcenie... Strzeżenie wszystkiego w tajemnicy... By żaden głodomór nie wybił mi się na miejsce i nie wytłukł wszystkiego co pływa... Łowiłem w miejscu ogólnie uznawanym jako bezrybie i omijanym szerokim łukiem przez wędkarzy i kłusoli... W tym roku pomimo tego że mam przygotowane 3 miejscówki wpadł jeden 40stak... To nie jest normalne... Gdybym się w tym roku uparł tylko na lesia to jedyne co bym złapał to tego maluszka... tak więc lipa...
Dlatego musiałem zacząć wszystko od początku i nastawiać się również na inne rybki... A i tu nie jest za pięknie bo jedyne czym można się pochwalić to 3 klenie 45cm(1kg) 47cm(1.4kg) i 50cm(2kg) szczupak 55cm boleń 70cm(3kg) sum 92cm....
tak dla pewności komentarz dla autora powyższego tekstu...
shepard 89 ogarnij sie trochę i przestan traktowac innych wedkarzy jak wrogów tylko k....wa potrafisz krytykowac
Z jakiego powodu za marzenia miał bym siedzieć? Nie wierzysz twoja sprawa...
Nie traktuję WĘDKARZY jako wrogów a jedynie ludzi dla których limity i wymiary nie mają znaczenia i pakują do wora cokolwiek na haku się uczepi... nie ważne czy to szczupak 20cm czy płoteczka jazgaż czy sum...
W moich okolicach jest pełno takich ludzi... Taki nie pogardzi niczym... a potem wpierdala te maluchy jak chipsy... tak więc moje zachowanie jest chyba zrozumiałe?
Jest nas kilkunastu znajomych i w swoim gronie i gronie normalnych ludzi rozmawia się swobodnie... nawet polecę przynętę... nawet podzielę się nią... Ale nie z kłusolami! Czy to tymi z kartami czy bez...
Ja jestem na 78 stronie Wędkarskiego Świata z Jaźiem 48 cm złowionego na spinning a przynęta było coś takiego http://www.pirania-sklep.pl/woblery/wobi_1/owady.html. Krakowska Wisła to dobre miejsce na klenia i jaźia no i oczywiście boleń a niestety w tym sezonie słabo z sandaczem,szczupakiem i suma do lat poprzednich jakby mniej.
Jak u Was w porównaniu do porzednich sezonów ?
Jaź - 49cm z Krakowskiej Wsły na malutkiego woblerka, ryba oczywiście trafiła spowrotem do wody.
Jaź 49cm złowiony na małego woblerka. Ryba cała i zdrowa wróciła do wody
Data: 24.08.Łowisko: rz. Odra.Metoda: feeder.
Efekt:boleń - 1 szt. (72 cm)
Amator uklejek - życiówka.
Data: 24.08.Łowisko: rz. Odra.Metoda: feeder.
Efekt:boleń - 1 szt. (72 cm)
Amator uklejek - życiówka.
Udaje Ci się łowić bolki na spinning ?
Wczoraj starorzecze Warty , nastawienie na cokolwiek od 18, po północy się zwinąłem.
Z początku średnio, 2 płotki , leszczyk i wzręga, nie zacięte ladne branie na feedera i tępy opór po zacięciu na spławikówce ale po chwili luz i ryby niema.
Ok 23.30 woda ożyła, leszczyk za leszczykiem , co rzut to branie, największy pod 40 cm. Chwila przerwy bo zestaw na drzewo poleciał po spince najwiekszego leszczyka pod brzegiem. zmontowałem nowy zestaw i dalej brania.
Miałem siedzieć jak najdłużej(tyle czasu aż ktoś będzie w pobliżu), obok na miejscówce siedzieli wędkarze(mieli siedzieć o rana) , ale niestety zwinęli się po północy. NIe widziałem nikogo na łowisku więc i ja z żalem musiałem się zwinąć.
Szkoda , bo po długim czasie bezrybia mogłem się fajnie pobawić , to co połowiłem i tak starczy na jakiś czas i dodało zachęty na kolejne wyjazdy:)
Ryby po odhaczeniu wypuszczałem.
Zdjęcia nie mam żadnego , nie zabrałem latarki i flash z telefonu służył mi jako latarka, a przy świetliku nabijałem robaki na haczyk - udręka. :)
Nocka na Wiśle (okolice Grudziądza). Na białe u kolegi 4 leszczyki poniżej kilograma. Później ponad godzinna przerwa na deszcz. Po deszczu studnia. Wypad bardzo nieudany. Totalny brak drapieżników ;)
Dzisiejszy wypad z muchóweczką mimo deszczu całkiem udany , 4 bolki w przedziale 45cm - 50cm , parę malutkich szczupaczków i okonków , mały leszczyk któremu się coś pokiełbasiło i uderzył w streamera :)
Dzisiejszy wypad z muchóweczką mimo deszczu całkiem udany , 4 bolki w przedziale 45cm - 50cm , parę malutkich szczupaczków i okonków , mały leszczyk któremu się coś pokiełbasiło i uderzył w streamera :)
Wczoraj starorzecze Warty , nastawienie na cokolwiek od 18, po północy się zwinąłem.
Z początku średnio, 2 płotki , leszczyk i wzręga, nie zacięte ladne branie na feedera i tępy opór po zacięciu na spławikówce ale po chwili luz i ryby niema.
Ok 23.30 woda ożyła, leszczyk za leszczykiem , co rzut to branie, największy pod 40 cm. Chwila przerwy bo zestaw na drzewo poleciał po spince najwiekszego leszczyka pod brzegiem. zmontowałem nowy zestaw i dalej brania.
Miałem siedzieć jak najdłużej(tyle czasu aż ktoś będzie w pobliżu), obok na miejscówce siedzieli wędkarze(mieli siedzieć o rana) , ale niestety zwinęli się po północy. NIe widziałem nikogo na łowisku więc i ja z żalem musiałem się zwinąć.
Szkoda , bo po długim czasie bezrybia mogłem się fajnie pobawić , to co połowiłem i tak starczy na jakiś czas i dodało zachęty na kolejne wyjazdy:)
Ryby po odhaczeniu wypuszczałem.
Zdjęcia nie mam żadnego , nie zabrałem latarki i flash z telefonu służył mi jako latarka, a przy świetliku nabijałem robaki na haczyk - udręka. :)
A co? Samemu boisz się w nocy nad wodą siedzieć??
Wczoraj starorzecze Warty , nastawienie na cokolwiek od 18, po północy się zwinąłem.
Z początku średnio, 2 płotki , leszczyk i wzręga, nie zacięte ladne branie na feedera i tępy opór po zacięciu na spławikówce ale po chwili luz i ryby niema.
Ok 23.30 woda ożyła, leszczyk za leszczykiem , co rzut to branie, największy pod 40 cm. Chwila przerwy bo zestaw na drzewo poleciał po spince najwiekszego leszczyka pod brzegiem. zmontowałem nowy zestaw i dalej brania.
Miałem siedzieć jak najdłużej(tyle czasu aż ktoś będzie w pobliżu), obok na miejscówce siedzieli wędkarze(mieli siedzieć o rana) , ale niestety zwinęli się po północy. NIe widziałem nikogo na łowisku więc i ja z żalem musiałem się zwinąć.
Szkoda , bo po długim czasie bezrybia mogłem się fajnie pobawić , to co połowiłem i tak starczy na jakiś czas i dodało zachęty na kolejne wyjazdy:)
Ryby po odhaczeniu wypuszczałem.
Zdjęcia nie mam żadnego , nie zabrałem latarki i flash z telefonu służył mi jako latarka, a przy świetliku nabijałem robaki na haczyk - udręka. :)
A co? Samemu boisz się w nocy nad wodą siedzieć??
Czy to wymaga komentarza?
Wczoraj starorzecze Warty , nastawienie na cokolwiek od 18, po północy się zwinąłem.
Z początku średnio, 2 płotki , leszczyk i wzręga, nie zacięte ladne branie na feedera i tępy opór po zacięciu na spławikówce ale po chwili luz i ryby niema.
Ok 23.30 woda ożyła, leszczyk za leszczykiem , co rzut to branie, największy pod 40 cm. Chwila przerwy bo zestaw na drzewo poleciał po spince najwiekszego leszczyka pod brzegiem. zmontowałem nowy zestaw i dalej brania.
Miałem siedzieć jak najdłużej(tyle czasu aż ktoś będzie w pobliżu), obok na miejscówce siedzieli wędkarze(mieli siedzieć o rana) , ale niestety zwinęli się po północy. NIe widziałem nikogo na łowisku więc i ja z żalem musiałem się zwinąć.
Szkoda , bo po długim czasie bezrybia mogłem się fajnie pobawić , to co połowiłem i tak starczy na jakiś czas i dodało zachęty na kolejne wyjazdy:)
Ryby po odhaczeniu wypuszczałem.
Zdjęcia nie mam żadnego , nie zabrałem latarki i flash z telefonu służył mi jako latarka, a przy świetliku nabijałem robaki na haczyk - udręka. :)
A co? Samemu boisz się w nocy nad wodą siedzieć??
Czy to wymaga komentarza?
pewnie ze sie boi sam tylko madry w ryju jest...
witam:) w końcu i ja mogę się czymś pochwalić:) 65 cm:))
witam:) w końcu i ja mogę się czymś pochwalić:) 65 cm:))
A ja dziś wróciłem z urlopiku.Byłem tydzień na Mazurach . Początek (2 dni ) takie sobie .Potem następne 2 to już zupełna porażka.Cały dzień pływania i dosłownie nic .Nie liczę uklei jak palec z ok 10 m gruntu .Zostały wiec grzyby których było w bród.Wypływamy w piątek rano pierwszy rzut i odjazd. No i zaczęła się ,,sieczkarnia ,, .Rekordów nie było ale z 4-5m brała płoć i wzdręga .Takie po 25-35 cm .Po 3 godzinach kolega próbował wyjąć siatkę z wody i ....udało mu się to ale z wielkim trudem.Szok był kiedy zaczął liczyć doszedł do 100 i stwierdził że dalej to już beż sensu .Wypad w sumie udany.Pogoda świetna .Brak brań rekompensowałem grzybami .
:) oczywiscie rekord zyciowy;)
zaraz za wierzbą stałem,uderzył szczupak ale niestety nieumiejetnie podebrac chciałem,była skarpa a okaz spory ehhh...ale mam pecha:(
tak było na rybach dzisiaj,ale niestety,szczupaka nie wyjołem,stałem na skarpie z której nie mogłem bo złapać,wkoncu mi zwiał,tez mam pecha:-/
witam:) w końcu i ja mogę się czymś pochwalić:) 65 cm:))
Konkret :) w nocy czy za dnia wziął?
w same południe;) 12 , chociaz byliśmy ze znajomym 2 dni wcześniej do 22.30 to mieliśmy też 3 sztuki ,ale nie takich rozmiarów,największy był 1.6 kg.
Witam,kwidzyn rzeka liwa.Cztery godziny lazenia po krzakach,zero pstraga, trafilo sie pare szczuplych,okon ale pstraga jakby nie bylo. Tak juz od tygodnia.
A jeszcze kilka tygodni temu nawet dwugodzinny wypad owocowal kropkiem.