ostatnio kiedy byłem na rybach nastawiłem się na grunt ,nałapałem w nocy ładnych rosówek ,przygotowałem sobie zestawy z 15gramowym ołowiem na feedera i pickera.Tak przygotowany przyjechałem nad wodę i już po chwili miałem naprawdę mocne uderzenie ,pomyślałem że to chyba leszcz lub okoń , po drugim braniu okazało sie że mam na haku bestię właśnie tego jazgarza nawet nie wiem czy taka nazwa jest poprawna u nas się na niego mówi jazgar. tylko co wy koledzy robicie z taką rybą? czy to ma jakiś wymiar ochronny? nawet w temacie postów nie ma odnośnika do takiej ryby wielu uważa że to taki szkodnik i tylko przeszkadza W łapaniu ,czy znacie może sposoby żeby pozbyć się tego "goście " z łowiska?. zapraszam do mojej galerii tam jest zdjęcie tego intruza!!!!!!
Ta rybka to jazgarz. I nie widze powodow jego eksterminacji. Jest jak kazda inna ryba. Tak samo potrzebna dla srodowiska jak sandacz, szczupak czy inny gatunek. To nie ryby sa dla wedkarzy w rzekach. My tam jestesmy tylko intruzami. Nie "naprawiajmy" rzek dla wlasnych potrzeb. Dla wedkarzy jazgarz ma niewielkie znaczenie. Ale tylko dla wedkarzy, a to za malo aby sie go pozbywac.
No i Paweł mądrze prawi. Nie ma co mącić w wodzie. Wszystkie rodzime gatunki mają prawo żyć i jazgarz na pewno nie jest chwastem czy szkodnikiem. Wiem że to irytujące jak nastawiamy się na suma z piękną rosówą a tu co chwila skubie malutki jazgarz ale takie są uroki wędkowania. Co innego gatunki obce. Te z miłą chęcią i różnymi sposobami bym wysiedlił z naszych wód. Na uprzykrzającego życie jazgarza najlepszą metodą jest zmiana łowiska:)
Pisząc o polskiej ichtiofaunie należy zacząć od tego że jazgarz ( nie "JAZGAR "bo takiej ryby nie ma ) czyli pospolita ryba z rodziny okoniowatych jest nieodrodną częścią składową polskiego rybostanu nie zaś szkodnikiem , intruzem którego należy eliminować jak powyżej zasugerował pseudwędkarz . Ktoś kto krajowe gatunki ryb określa mianem "SZKODNIKA tudzież "INTRUZA i dąży do ich wyeliminowania - nie powinien nigdy zajmować się wędkarstwem zaś w centrum jego uwagi powinny znaleźć się Nasza Klasa , Play Station i działać na niwie wspaniałych , kolorowych zdobyczy techniki .Prawdziwy wędkarz ( których nawiasem mówiąc jest gatunkiem ginącym i ustępującym coraz bardziej upodlającej się rasie tzw "wędkarzy nowoczesnych ") mając świadomość zagrożeń ekologicznych czyhających na polski ekosystem - cieszy się zarówno ze złowienia jazgarza jak i 2 metrowego suma .Tę radość daje wędkarzowi również wiedza iż nasze zniszczone , nadwerężone do cna , brudne niczym rynsztok wody to miejsce gdzie nigdy nie nastąpi cudowny rozplem niczym w sieci Św Piotra - A JEDNAK JESZCZE ŻYJĄ I CHYBA ZA NASZĄ SPRAWĄ BĘDĄ TĘTNIĆ ŻYCIEM JESZCZE DŁUGO .
Jako konkluzję wszelkich ( być może nawet zbędnych rozważań ) nad jazgarzem - dodam i potwierdzę fakt iż ryba ta będąc składową częścią polskiego rybostanu tak jak inne współegzystujące gatunki - należycie spełnia swoją funkcję ekologiczną .
Ta rybka to jazgarz. I nie widze powodow jego eksterminacji. Jest jak kazda inna ryba. Tak samo potrzebna dla srodowiska jak sandacz, szczupak czy inny gatunek. To nie ryby sa dla wedkarzy w rzekach. My tam jestesmy tylko intruzami. Nie "naprawiajmy" rzek dla wlasnych potrzeb. Dla wedkarzy jazgarz ma niewielkie znaczenie. Ale tylko dla wedkarzy, a to za malo aby sie go pozbywac.
Jest był i będzie-jazgarz-ryba potęga przez wiele lat szkodnik tępiony z wielką zaciekłością przez różnego rodzaju znawców i fachowców ale On dał sobie radę!!!Jak to przyjemnie jak długą ciszę przerwie dzwięk dzwonka pełni nadziei zwijamy i co?Oto ON wiszący na dużej rosówce lub pęczku czerwonych!ON chciał i wziął.I to są właśnie atrakcje wędkowania!!pozdrawiam
Ile razy mi ten pogardzany jazgarz uratował dobre miejsce w zawodach. Najwięcej łowię go zimą z pod lodu i zawsze z nalezytą ostrożnością wpuszczam spowrotem do wody. Czapki z głów panowie przed jazgarzem.
rozgorzała dyskusja nad losem jazgarza w polskich rzekach i jeziorach ale co zrobić żeby tych rybek pozbyć się z łowiska jak akurat w planach był leszcz? niestety ten który złapałem łyknął tak głęboko rosówkę że obawiam się że operację usunięcia haczyka nie przeżył ,i akurat sie przydał jako świetne mięsko do hodowli białych robaczków.
W wędkarstwie chodzi przede wszystkim o emocje i te trochę adrenaliny . Jazgarz niby mała rybka a ile emocji przysporzył i jeszcze przysporzy wędkarzom . Zwłaszcza przy połowach z gruntu . Ile razy po zdecydowanym braniu miałem przed oczami taaaaaaaką rybę :) . Mina po wyholowaniu........bezcenna :)
Jazgarzy nie lubi się z bardzo prostego opwodu: są niezwykle żarłoczne i MAŁE a nie o takie ryby chodzi ludziom. A jeśli dodamy do tego masowość występowania w niektórych łowiskach to mamy głównego wroga który zasługuje jedynie na zdeptanie i w krzaki. A prawda jest taka że jest to nasz rodzimy gatunek i powinniśmy go szanować. Tępić to się powinno te gatunki które nie występują naturalnie czyli np. karpie, sumiki karłowate czy trawianki i uważam że powinien być NAKAZ zabierania tych ryb z łowiska.
Jeśli chodzi o trawiankę i sumika to jest taki nakaz Kolego Tomas. Może inaczej. Jest zakaz wypuszczania tych ryb z powrotem do łowiska. I jak zauważyłeś słusznie.
Jazgarz jak każdy inny rodzimy gatunek ma w naszych wodach przypisaną swoją rolę w ekosystemie. Jest w niektórych akwenach podstawowym pożywieniem ryb drapieżnych np. sandaczy, węgorzy , szczupaków. Sam osobiście używam go z powodzeniem jako żywczyka na szczupłego i trupka na sandała. W jeziorach pomorskich połączonych przekopami z morzem, jazgarz to wspaniała przynęta na węgorza - tego grubego , nie sznurowadła, a jak walnie na niego okoń to zawsze ma około kilograma. Szanujmy każdą rybę polskich wód.
niedzwiedz, ty powinieneś wiedzieć, czy jazgarz ma wymiar i okres ochronny, idąc na ryby, bo pisząc to pytanie widzę, że nie znasz RAPR, i nawet do niego nie zajrzałeś, tylko teraz robisz z siebie łacha pytając na forum o wymiar. I jeszcze piszesz, że nie wiesz czy jazgarz to poprawna nazwa.LOL. Co do pytania, co robi sie z taka rybą - wypusza! I ogólnie to mnie wkur... zakładajac takiego posta. Jakby jazgarz istniał od tygodnia.
kto jadł zupę rybną z tej rybki zrobioną przez w miarę dobrego kucharza to ma inne zdanie o jazgarzu znawcy twierdzą ze nie ma lepszego materiału na takowy specjał
kto jadł zupę rybną z tej rybki zrobioną przez w miarę dobrego kucharza to ma inne zdanie o jazgarzu znawcy twierdzą ze nie ma lepszego materiału na takowy specjał faktycznie zupa z jazgarz jest pyszna. Lecz szanujmy ten gatunek!!!!wypuszczajmy te rybki male do wody a pare wiekszych na kolacje!!Lecz nie bierzcie wszystkih jazgarzy do domu!!Ja do jazgarzy mam szacunek lecz nie do rybtakich jak sumiki karłowate!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja nigdy nie zapomnę mojego pierwszego kontaktu z tą rybką - jeszcze z dzieciństwa. Wędkowałem nad Odrą - na haczyku wielka rosówa, spławik poszedł pod wodę od razu, bez żadnego podszczypywania. Wyobraźnia zadziałała, ale znikomy opór na wędce szybko rozwiał nadzieje. Niestety jazgarz często bardzo głęboko połyka haczyk i uwolnienie go z haka jest trudne.
Do dziś wspomnienie tego brania wywołuje u mnie uśmiech. Pozdrawiam!
P.S. mnie osobiście również drażnią lokalne czy zwyczajowe nazwy ryb jak "jazgar" czy inny "bączek". Rozmawiasz z wędkarzem i nie wiesz o czym.
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
Jazgarz jest bardzo ładną rybką.Pomimo to ze zywi się ikrą innych ryb,więcej przynosi nam zysku niż strat bo ruwniez zjada;plankton,larwy komarów i ochotek,poczwarki muchówek,kiełze, larwy jętek itp.Kto wie czy po bezmyślnym wytępieniu tych ryb nie wpierniczą naskomary i inne insekty
Witam.Szkoda tylko ze jest taki łapczywy i okazuje się że haczyk jest za głęboko.Ale zawsze można obciać żyłkę i puśćić niech pływa,chyba że mamy okazję zmontować żywcówkę to warto zamienić małego jazgarza w dużego sandacza czy szcsupaka.Kol. Lutii,nie wiem pod wpłwem czego jesteś że takie bzdury wypisujesz?Jaki szkodnik?To że jest mały i czasem uwiesi się haczyka to już jest powód żeby nazywać szkodnikiem?Uświadom mnie jaki to gatunek wytępiły.Każdy gatunek żywi się ikrą Twojego rozumowania wcale nie powinno być ryb.
Jazgarz...jak każda istota zasługuje na szacunek...Lubić go czy nie - wasza sprawa...Szkoda,że tak rzadko można go uratować,głęboko chwytając przynętę sam na siebie wydaje wyrok...
Trzeba się zastanowić co jest ważniejsze,czy wizja mięsa i rozwiane oczekiwania- przez niego,czy też dreszcz emocji:"jest branie!".Ja wolę to drugie...,póki co z głodu na razie nie umieram...;).
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
Kolego, pragnę Ci przypomnieć, że w przyrodzie nie występuje takie pojęcie jak szkodnik. Każde żywe stworzenie ma swoje przypisane miejsce w ekosystemie i jego wyeliminowanie spowoduje wiele zaburzeń w tym ekosystemie. Warto podkreślić także walory smakowe naszego bohatera. Nie mam tu na myśli zupki (bo tej nigdy nie jadłem), ale jazgarz smażony dla mnie jest dużo lepszy od okonia. Wiadomo, że nie każdy ma ochotę bawić się w skrobanie tej (często kilkucentymetrowej) rybki, ale zapewniam, że warto. Na pewno lepiej zabrać go i zjeść niż jak to ktoś wyżej napisał - odciąć żyłkę i do wody (bo w 99% przypadków rybka łyka hak). Dla niej zawsze skończy się to śmiercią. Wypuszczenie z hakiem w przełyku lub po wyciągnięciu części wnętrzności (jak to się dzieje przy wyciąganiu haka) dla mnie znaczy to samo co wdeptanie w ziemię (jak czyni wielu wędkarskich "specjalistów"). lepiej zabrać ją więc do domu. Dla fanatycznych zwolenników C&R - nie ma stracha, nikt nie nazwie Was mięsiarzami jak zabierzecie do domu trochę jazgarzy:)))A tak w ogóle to czasem ta rybka potrafi zaskoczyć wielkością. Pamiętam jak na dolnym Wieprzu łowiłem jazgarze do 26 cm długości, a to już całkiem ładny okaz:)
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
........":po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!....."
No teraz to niespecjalnie błysnąłeś młody wędkarzu..... Wpuszczać nie wolno, owszem, ale nie wolno również tak traktować tych i innych ryb, jak tu proponujesz. Każdy wie, że jazgarz jak łyknie przynętę, to amen w pacierzu i szans na dalsze życie po wypuszczeniu on nie ma. Każdy również wie, że jazgarz jest ulubionym pokarmem sandaczy, a także innych drapieżników. W związku z tym NIE NA BRZEG W KRZACZORY bo w upał po godzinie chmary much żyć nam nie dadzą i smród, ale albo na patelnię do domu i je na kolację, albo martwe do wody.
Otóż to, nie ma sensu zachowywać się jak psy ogrodnika nawet w stosunku do ryb uznanych jako szkodniki. Albo zjedzmy sami, albo pozwólmy by posiliły się rybki. A wątpię żeby martwy jazgarz (czy to użyty jako przynęta, czy też po prostu wrzucony do wody) nadal pośmiertnie żywił się rybią ikrą.
A ja wam powiem,że u mnie są całkiem sporo Jazgarze bo nawet do 15-17 cm a co zabawne są bardzo pyszne w smaku moze nawet lepsze niż okoń,fakt ciężko sie je skrobie ale smak hmmmmm rewelka
Słyszałem co nieco o walorach smakowych jazgarza , tzn. zupie i pieczonym . Co do występowania jest to jeden ze składników pokarmowych większości drapieżników , więc nie zgodzę się z pewną wypowiedzią , że im mniej w wodzie tym lepiej . Pozdrawiam
Mi się podoba jazgarz może i szkodnik ale podoba mi się raz złowiłem takiego 20 cm iwypuściłem go w dobrej kondycji u nas w okolicy bolesławca nie widziałem jazgarza
Dla mnie osobiście ten gatunek nie jest jakimś zagrożeniem. Jest potrzebny jak każdy inny wiadomo głównym jego pokarmem jest ikra. A sam jest on przysmakiem dla Sandacza czy też bardzo lubi na niego zapolować SUM. Osobiście używałem Jazgarzy na przynętę przy zasiadkach nocnych na drapieżnika i były efekty. Postępowanie w sposób taki jak można było poczytać że na brzeg albo gdzieś w krzaki jest karygodne. To samo tyczy się Sumika Amerykańskiego (Sumik Karłowaty,Koluch,Byczek) w łowiskach w których on występuje bardzo szybko zaaczyna się jego plaga co powoduje że "wędkarze" specjalnie tak zaznaczyłem, wyrzucają je gdzie popadnie bo myślą że w ten sposób są w stanie uchronić łowisko przed tą rybą. Szczególnie w okresie letnim gdy nieraz przyjeżdża się nad wodę to i bywa tak że lubimy pochodzić sobie po piasku lub trawie boso. I tu wtedy pojawia się problem,osobiście wolałbym stanąć na szkło lub gwoździa bo nastąpić na taką rybkę która leży już pewien czas i jest pełna bakterii to podziękował. Ta ryba wydziela toksyny skórne które powodują zakażenia oraz zatrucia po ukłuciu się jej kolcami na płetwach. Tak jak pisał kolega Mastiff lepiej nawet martwą wrzucić do wody natura sama wszystko wyrówna.
Maciek również słyszałem że zupa z jazgarza pyszna sprawa ;). Co do samej rybki to złowiłem chyba 2 razy w życiu i wypuściłem ale widziałem jak wielu wędkarzy łowiło je i uśmiercało twierdząc że to szkodnik. Nie wypowiadam się na temat czy tępić czy wypuszczać bo nie znam tej ryby , nie mniej jednak faktycznie wnerwiające jest to jak robisz zasiadkę na suma tu co chwile jazgarz ściąga robala z haka :)
Zgadza się, a najlepiej poprostu zabrać te rybki i albo przygotować sobie z nich pyszną kolację jak ktoś je rybki, albo podkarmić kotki, albo może ktoś znajomy, sąsiad lubi takie rybki. Zawsze to lepsze, niż krzaki, plaże i trawniki usłane rozkładającym się mięsem ryb z milionami much i fetorem na łowiskach. No trochę wyobraźni nie zaszkodzi.
Jazgarz jest takim samym szkodnikiem jak.... kazda rodzima ryba. Podobnie jak kazdy inny gatunek (poza moze typowymi drapieznikami jak szczupak) je ikre. Ploc, okon leszcz i inne gatunki nie pogardza ikra innych ryb. I ikra na pewno nie jest glownym pokarmem jazgarza. Gdyby tak bylo to rybka ta 9 miesiecy w roku by glodowala. Odnosze wrazenie ze rybe ta traktuje sie jako szkodnika z jednego powodu. Jest go duzo i nie bardzo wiadomo co z nim zrobic po zlowieniu. Ide o zaklad, ze gdyby dorastal do rozmiarow okonia, to nagle przestalby byc szkodnikiem a stalby sie porzadana ryba. Tyle tylko ze to nie nam decydowac (zoladkiem i wedkarskimi zapedami) kto w wodach jest szkodnikiem a kto nie.
Nawet te "odrzutowce" z kolorowymi skrzydełkami-ważki, w stanie larwalnym pod wodą zjadają narybek w dość pokaźnych ilościach. Larwa ważki-morderca każdego narybku:
Najlepszym pokarmem dla sandacza jest właśnie jazgarz , i jest bardzo smaczną rybka , coś pomiędzy okoniem , a sandaczem ------------ Ale przynajmniej najgorszym szkodnikiem w Wiśle jest wszędobylska babka , ta to żre wszystko i jest rybą żyworodna , która bardzo szybko rośnie i uwielbiają ją wszystkie drapieżniki , nawet sumy .
Jazgarz jest takim samym szkodnikiem jak.... kazda rodzima ryba. Podobnie jak kazdy inny gatunek (poza moze typowymi drapieznikami jak szczupak) je ikre. Ploc, okon leszcz i inne gatunki nie pogardza ikra innych ryb. I ikra na pewno nie jest glownym pokarmem jazgarza. Gdyby tak bylo to rybka ta 9 miesiecy w roku by glodowala. Odnosze wrazenie ze rybe ta traktuje sie jako szkodnika z jednego powodu. Jest go duzo i nie bardzo wiadomo co z nim zrobic po zlowieniu. Ide o zaklad, ze gdyby dorastal do rozmiarow okonia, to nagle przestalby byc szkodnikiem a stalby sie porzadana ryba. Tyle tylko ze to nie nam decydowac (zoladkiem i wedkarskimi zapedami) kto w wodach jest szkodnikiem a kto nie.
pewnie ze tak wedkarzy w kurza jej zarłocznosc i małe rozmiary dlatego go nie lubia ale to przeciesz rodzimy gatunek wiec sie zdecydujcie obce be rodzime tez be?
...........a to taka fajna rybka. Dzieci uczą się na niej wędkarstwa, kucharze gotować uchę, sandacze je rąbią na potęgę, jako przynęta jest doskonała......same plusy. :) Szkodnik dla wędkarzy to kormoran, perkoz, ważka, wydra, norka i kłusownik, a nie RYBA!
Cześć Macieju:) Jak nie chcecie tej rybki to dawać je wszystkie dla mnie,ja jeszcze za nie bardzo podziękuję..nie wiecie jaki smak tracicie i wyrzucacie..:)mniam...mniam!!!
...........a to taka fajna rybka. Dzieci uczą się na niej wędkarstwa, kucharze gotować uchę, sandacze je rąbią na potęgę, jako przynęta jest doskonała......same plusy. :) Szkodnik dla wędkarzy to kormoran, perkoz, ważka, wydra, norka i kłusownik, a nie RYBA! Dlaczego ważka?
...........a to taka fajna rybka. Dzieci uczą się na niej wędkarstwa, kucharze gotować uchę, sandacze je rąbią na potęgę, jako przynęta jest doskonała......same plusy. :) Szkodnik dla wędkarzy to kormoran, perkoz, ważka, wydra, norka i kłusownik, a nie RYBA! Dlaczego ważka?
i dlaczego perkoz??? coś się chyba pomyliło, proponuje zapoznać się z menu tych ptaków...
...........a to taka fajna rybka. Dzieci uczą się na niej wędkarstwa, kucharze gotować uchę, sandacze je rąbią na potęgę, jako przynęta jest doskonała......same plusy. :) Szkodnik dla wędkarzy to kormoran, perkoz, ważka, wydra, norka i kłusownik, a nie RYBA! Dlaczego ważka?
i dlaczego perkoz??? coś się chyba pomyliło, proponuje zapoznać się z menu tych ptaków...
No, ja Tobie również to proponuję. Perkoz żywi się rybami jakbyś nie wiedział, a widzę, że nie wiesz. A ważka w stanie larwalnym żywi się ikrą, kijankami i narybkiem. Jakie ptaki i ich menu budzi w Tobie wątpliwość? Kormoran?
Maciek słyszałem , że głównym menu perkozów są frytki ( z ketchupem ) i mizeria !!! A przedmówca niech postudiuje trochę ichtiologię i ornitologię - zachęcam - może się przydać - coby głupot nie pisać !!!
...........a to taka fajna rybka. Dzieci uczą się na niej wędkarstwa, kucharze gotować uchę, sandacze je rąbią na potęgę, jako przynęta jest doskonała......same plusy. :) Szkodnik dla wędkarzy to kormoran, perkoz, ważka, wydra, norka i kłusownik, a nie RYBA! Dlaczego ważka?
i dlaczego perkoz??? coś się chyba pomyliło, proponuje zapoznać się z menu tych ptaków...
No, ja Tobie również to proponuję. Perkoz żywi się rybami jakbyś nie wiedział, a widzę, że nie wiesz. A ważka w stanie larwalnym żywi się ikrą, kijankami i narybkiem. Jakie ptaki i ich menu budzi w Tobie wątpliwość? Kormoran?
Budzi wątpliwości perkoz. I wiesz co?? tak się śmiesznie składa, że jestem ornitologiem tak więc wybacz...Menu perkoza jest bardzo bogate (przede wszystkim owady wodne i inne bezkręgowce, ślimaki, płazy). Oczywiście, że ryby też, ale uważanie, że perkoz mógłby mieć jakikolwiek wpływ w naszych wodach na rybostan jest delikatnie mówiąc trochę porąbane... No i dla mnie (także wędkarza) nie ma w przyrodzie żadnego szkodnika. Wszystkie te stworzenia, które wymieniłeś wyżej mają większe prawo do korzystania z zasobów wód niż my...
ostatnio kiedy byłem na rybach nastawiłem się na grunt ,nałapałem w nocy ładnych rosówek ,przygotowałem sobie zestawy z 15gramowym ołowiem na feedera i pickera.Tak przygotowany przyjechałem nad wodę i już po chwili miałem naprawdę mocne uderzenie ,pomyślałem że to chyba leszcz lub okoń , po drugim braniu okazało sie że mam na haku bestię właśnie tego jazgarza nawet nie wiem czy taka nazwa jest poprawna u nas się na niego mówi jazgar.
tylko co wy koledzy robicie z taką rybą?
czy to ma jakiś wymiar ochronny?
nawet w temacie postów nie ma odnośnika do takiej ryby
wielu uważa że to taki szkodnik i tylko przeszkadza W łapaniu ,czy znacie może sposoby żeby pozbyć się tego "goście " z łowiska?.
zapraszam do mojej galerii tam jest zdjęcie tego intruza!!!!!!
Ta rybka to jazgarz. I nie widze powodow jego eksterminacji. Jest jak kazda inna ryba. Tak samo potrzebna dla srodowiska jak sandacz, szczupak czy inny gatunek.
To nie ryby sa dla wedkarzy w rzekach. My tam jestesmy tylko intruzami. Nie "naprawiajmy" rzek dla wlasnych potrzeb. Dla wedkarzy jazgarz ma niewielkie znaczenie. Ale tylko dla wedkarzy, a to za malo aby sie go pozbywac.
No i Paweł mądrze prawi. Nie ma co mącić w wodzie. Wszystkie rodzime gatunki mają prawo żyć i jazgarz na pewno nie jest chwastem czy szkodnikiem. Wiem że to irytujące jak nastawiamy się na suma z piękną rosówą a tu co chwila skubie malutki jazgarz ale takie są uroki wędkowania. Co innego gatunki obce. Te z miłą chęcią i różnymi sposobami bym wysiedlił z naszych wód. Na uprzykrzającego życie jazgarza najlepszą metodą jest zmiana łowiska:)
Pisząc o polskiej ichtiofaunie należy zacząć od tego że jazgarz ( nie "JAZGAR "bo takiej ryby nie ma ) czyli pospolita ryba z rodziny okoniowatych jest nieodrodną częścią składową polskiego rybostanu nie zaś szkodnikiem , intruzem którego należy eliminować jak powyżej zasugerował pseudwędkarz . Ktoś kto krajowe gatunki ryb określa mianem "SZKODNIKA tudzież "INTRUZA i dąży do ich wyeliminowania - nie powinien nigdy zajmować się wędkarstwem zaś w centrum jego uwagi powinny znaleźć się Nasza Klasa , Play Station i działać na niwie wspaniałych , kolorowych zdobyczy techniki .Prawdziwy wędkarz ( których nawiasem mówiąc jest gatunkiem ginącym i ustępującym coraz bardziej upodlającej się rasie tzw "wędkarzy nowoczesnych ") mając świadomość zagrożeń ekologicznych czyhających na polski ekosystem - cieszy się zarówno ze złowienia jazgarza jak i 2 metrowego suma .Tę radość daje wędkarzowi również wiedza iż nasze zniszczone , nadwerężone do cna , brudne niczym rynsztok wody to miejsce gdzie nigdy nie nastąpi cudowny rozplem niczym w sieci Św Piotra - A JEDNAK JESZCZE ŻYJĄ I CHYBA ZA NASZĄ SPRAWĄ BĘDĄ TĘTNIĆ ŻYCIEM JESZCZE DŁUGO .
Ten też wie co pisze i mimo tego, że ostro to słusznie prawi.
Jako konkluzję wszelkich ( być może nawet zbędnych rozważań ) nad jazgarzem - dodam i potwierdzę fakt iż ryba ta będąc składową częścią polskiego rybostanu tak jak inne współegzystujące gatunki - należycie spełnia swoją funkcję ekologiczną .
A w jaki sposób jeśli można spytać?
W zasadzie kol Thunder już wcześniej w odpowiedni sposób wyjaśnił problematykę jazgarza .
Ta rybka to jazgarz. I nie widze powodow jego eksterminacji. Jest jak kazda inna ryba. Tak samo potrzebna dla srodowiska jak sandacz, szczupak czy inny gatunek.
To nie ryby sa dla wedkarzy w rzekach. My tam jestesmy tylko intruzami. Nie "naprawiajmy" rzek dla wlasnych potrzeb. Dla wedkarzy jazgarz ma niewielkie znaczenie. Ale tylko dla wedkarzy, a to za malo aby sie go pozbywac.
Mądrego to i miło posłuchać :)
Jest był i będzie-jazgarz-ryba potęga przez wiele lat szkodnik tępiony z wielką zaciekłością przez różnego rodzaju znawców i fachowców ale On dał sobie radę!!!Jak to przyjemnie jak długą ciszę przerwie dzwięk dzwonka pełni nadziei zwijamy i co?Oto ON wiszący na dużej rosówce lub pęczku czerwonych!ON chciał i wziął.I to są właśnie atrakcje wędkowania!!pozdrawiam
Ile razy mi ten pogardzany jazgarz uratował dobre miejsce w zawodach. Najwięcej łowię go zimą z pod lodu i zawsze z nalezytą ostrożnością wpuszczam spowrotem do wody. Czapki z głów panowie przed jazgarzem.
rozgorzała dyskusja nad losem jazgarza w polskich rzekach i jeziorach ale co zrobić żeby tych rybek pozbyć się z łowiska jak akurat w planach był leszcz?
niestety ten który złapałem łyknął tak głęboko rosówkę że obawiam się że operację usunięcia haczyka nie przeżył ,i akurat sie przydał jako świetne mięsko do hodowli białych robaczków.
niedzwiedzr :Chyba trzeba przejść na przynętę roślinną, ciasto....
W wędkarstwie chodzi przede wszystkim o emocje i te trochę adrenaliny . Jazgarz niby mała rybka a ile emocji przysporzył i jeszcze przysporzy wędkarzom . Zwłaszcza przy połowach z gruntu . Ile razy po zdecydowanym braniu miałem przed oczami taaaaaaaką rybę :) . Mina po wyholowaniu........bezcenna :)
Jazgarzy nie lubi się z bardzo prostego opwodu: są niezwykle żarłoczne i MAŁE a nie o takie ryby chodzi ludziom. A jeśli dodamy do tego masowość występowania w niektórych łowiskach to mamy głównego wroga który zasługuje jedynie na zdeptanie i w krzaki. A prawda jest taka że jest to nasz rodzimy gatunek i powinniśmy go szanować. Tępić to się powinno te gatunki które nie występują naturalnie czyli np. karpie, sumiki karłowate czy trawianki i uważam że powinien być NAKAZ zabierania tych ryb z łowiska.
Jeśli chodzi o trawiankę i sumika to jest taki nakaz Kolego Tomas. Może inaczej. Jest zakaz wypuszczania tych ryb z powrotem do łowiska. I jak zauważyłeś słusznie.
Jazgarz jak każdy inny rodzimy gatunek ma w naszych wodach przypisaną swoją rolę w ekosystemie. Jest w niektórych akwenach podstawowym pożywieniem ryb drapieżnych np. sandaczy, węgorzy , szczupaków. Sam osobiście używam go z powodzeniem jako żywczyka na szczupłego i trupka na sandała. W jeziorach pomorskich połączonych przekopami z morzem, jazgarz to wspaniała przynęta na węgorza - tego grubego , nie sznurowadła, a jak walnie na niego okoń to zawsze ma około kilograma. Szanujmy każdą rybę polskich wód.
niedzwiedz, ty powinieneś wiedzieć, czy jazgarz ma wymiar i okres ochronny, idąc na ryby, bo pisząc to pytanie widzę, że nie znasz RAPR, i nawet do niego nie zajrzałeś, tylko teraz robisz z siebie łacha pytając na forum o wymiar. I jeszcze piszesz, że nie wiesz czy jazgarz to poprawna nazwa.LOL. Co do pytania, co robi sie z taka rybą - wypusza! I ogólnie to mnie wkur... zakładajac takiego posta. Jakby jazgarz istniał od tygodnia.
Kilkanaście lat temu okoń był uznawany przez rybaków za chwast , a dzisiaj ma wymiar ochronny,moze taki sam los czeka jazgarza?
kto jadł zupę rybną z tej rybki zrobioną przez w miarę dobrego kucharza to ma inne zdanie o jazgarzu znawcy twierdzą ze nie ma lepszego materiału na takowy specjał
kto jadł zupę rybną z tej rybki zrobioną przez w miarę dobrego kucharza to ma inne zdanie o jazgarzu znawcy twierdzą ze nie ma lepszego materiału na takowy specjał
faktycznie zupa z jazgarz jest pyszna. Lecz szanujmy ten gatunek!!!!wypuszczajmy te rybki male do wody a pare wiekszych na kolacje!!Lecz nie bierzcie wszystkih jazgarzy do domu!!Ja do jazgarzy mam szacunek lecz nie do rybtakich jak sumiki karłowate!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja nigdy nie zapomnę mojego pierwszego kontaktu z tą rybką - jeszcze z dzieciństwa. Wędkowałem nad Odrą - na haczyku wielka rosówa, spławik poszedł pod wodę od razu, bez żadnego podszczypywania. Wyobraźnia zadziałała, ale znikomy opór na wędce szybko rozwiał nadzieje. Niestety jazgarz często bardzo głęboko połyka haczyk i uwolnienie go z haka jest trudne.
Do dziś wspomnienie tego brania wywołuje u mnie uśmiech. Pozdrawiam!
P.S. mnie osobiście również drażnią lokalne czy zwyczajowe nazwy ryb jak "jazgar" czy inny "bączek". Rozmawiasz z wędkarzem i nie wiesz o czym.
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
Jazgarz nie jest żadnym szkodnikiem !!!!!!!!!!
Jazgarz jest bardzo ładną rybką.Pomimo to ze zywi się ikrą innych ryb,więcej przynosi nam zysku niż strat bo ruwniez zjada;plankton,larwy komarów i ochotek,poczwarki muchówek,kiełze, larwy jętek itp.Kto wie czy po bezmyślnym wytępieniu tych ryb nie wpierniczą naskomary i inne insekty
Witam.Szkoda tylko ze jest taki łapczywy i okazuje się że haczyk jest za głęboko.Ale zawsze można obciać żyłkę i puśćić niech pływa,chyba że mamy okazję zmontować żywcówkę to warto zamienić małego jazgarza w dużego sandacza czy szcsupaka.Kol. Lutii,nie wiem pod wpłwem czego jesteś że takie bzdury wypisujesz?Jaki szkodnik?To że jest mały i czasem uwiesi się haczyka to już jest powód żeby nazywać szkodnikiem?Uświadom mnie jaki to gatunek wytępiły.Każdy gatunek żywi się ikrą Twojego rozumowania wcale nie powinno być ryb.
Jazgarz...jak każda istota zasługuje na szacunek...Lubić go czy nie - wasza sprawa...Szkoda,że tak rzadko można go uratować,głęboko chwytając przynętę sam na siebie wydaje wyrok...
Trzeba się zastanowić co jest ważniejsze,czy wizja mięsa i rozwiane oczekiwania- przez niego,czy też dreszcz emocji:"jest branie!".Ja wolę to drugie...,póki co z głodu na razie nie umieram...;).
Pozdrawiam.
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
Kolego, pragnę Ci przypomnieć, że w przyrodzie nie występuje takie pojęcie jak szkodnik. Każde żywe stworzenie ma swoje przypisane miejsce w ekosystemie i jego wyeliminowanie spowoduje wiele zaburzeń w tym ekosystemie.
Warto podkreślić także walory smakowe naszego bohatera. Nie mam tu na myśli zupki (bo tej nigdy nie jadłem), ale jazgarz smażony dla mnie jest dużo lepszy od okonia. Wiadomo, że nie każdy ma ochotę bawić się w skrobanie tej (często kilkucentymetrowej) rybki, ale zapewniam, że warto. Na pewno lepiej zabrać go i zjeść niż jak to ktoś wyżej napisał - odciąć żyłkę i do wody (bo w 99% przypadków rybka łyka hak). Dla niej zawsze skończy się to śmiercią. Wypuszczenie z hakiem w przełyku lub po wyciągnięciu części wnętrzności (jak to się dzieje przy wyciąganiu haka) dla mnie znaczy to samo co wdeptanie w ziemię (jak czyni wielu wędkarskich "specjalistów"). lepiej zabrać ją więc do domu. Dla fanatycznych zwolenników C&R - nie ma stracha, nikt nie nazwie Was mięsiarzami jak zabierzecie do domu trochę jazgarzy:)))A tak w ogóle to czasem ta rybka potrafi zaskoczyć wielkością. Pamiętam jak na dolnym Wieprzu łowiłem jazgarze do 26 cm długości, a to już całkiem ładny okaz:)
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
........":po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!....."
No teraz to niespecjalnie błysnąłeś młody wędkarzu..... Wpuszczać nie wolno, owszem, ale nie wolno również tak traktować tych i innych ryb, jak tu proponujesz. Każdy wie, że jazgarz jak łyknie przynętę, to amen w pacierzu i szans na dalsze życie po wypuszczeniu on nie ma. Każdy również wie, że jazgarz jest ulubionym pokarmem sandaczy, a także innych drapieżników. W związku z tym NIE NA BRZEG W KRZACZORY bo w upał po godzinie chmary much żyć nam nie dadzą i smród, ale albo na patelnię do domu i je na kolację, albo martwe do wody.
Otóż to, nie ma sensu zachowywać się jak psy ogrodnika nawet w stosunku do ryb uznanych jako szkodniki. Albo zjedzmy sami, albo pozwólmy by posiliły się rybki. A wątpię żeby martwy jazgarz (czy to użyty jako przynęta, czy też po prostu wrzucony do wody) nadal pośmiertnie żywił się rybią ikrą.
A ja wam powiem,że u mnie są całkiem sporo Jazgarze bo nawet do 15-17 cm a co zabawne są bardzo pyszne w smaku moze nawet lepsze niż okoń,fakt ciężko sie je skrobie ale smak hmmmmm rewelka
W Dziwnowie chyba dwie smażalnie ryb oferują jazgarze smażone i zupę z jazgarzy. NIEBO W GĘBIE!
Słyszałem co nieco o walorach smakowych jazgarza , tzn. zupie i pieczonym . Co do występowania jest to jeden ze składników pokarmowych większości drapieżników , więc nie zgodzę się z pewną wypowiedzią , że im mniej w wodzie tym lepiej . Pozdrawiam
Mi się podoba jazgarz może i szkodnik ale podoba mi się raz złowiłem takiego 20 cm iwypuściłem go w dobrej kondycji u nas w okolicy bolesławca nie widziałem jazgarza
No ja wędkuje na takim jeziorze że jazgarzy jest bardzo dożo no i niestety trzeba go odławiać i nie wypuszczać. Bo inne ryby nie będą miały szans.
Dla mnie osobiście ten gatunek nie jest jakimś zagrożeniem. Jest potrzebny jak każdy inny wiadomo głównym jego pokarmem jest ikra. A sam jest on przysmakiem dla Sandacza czy też bardzo lubi na niego zapolować SUM. Osobiście używałem Jazgarzy na przynętę przy zasiadkach nocnych na drapieżnika i były efekty. Postępowanie w sposób taki jak można było poczytać że na brzeg albo gdzieś w krzaki jest karygodne. To samo tyczy się Sumika Amerykańskiego (Sumik Karłowaty,Koluch,Byczek) w łowiskach w których on występuje bardzo szybko zaaczyna się jego plaga co powoduje że "wędkarze" specjalnie tak zaznaczyłem, wyrzucają je gdzie popadnie bo myślą że w ten sposób są w stanie uchronić łowisko przed tą rybą. Szczególnie w okresie letnim gdy nieraz przyjeżdża się nad wodę to i bywa tak że lubimy pochodzić sobie po piasku lub trawie boso. I tu wtedy pojawia się problem,osobiście wolałbym stanąć na szkło lub gwoździa bo nastąpić na taką rybkę która leży już pewien czas i jest pełna bakterii to podziękował. Ta ryba wydziela toksyny skórne które powodują zakażenia oraz zatrucia po ukłuciu się jej kolcami na płetwach. Tak jak pisał kolega Mastiff lepiej nawet martwą wrzucić do wody natura sama wszystko wyrówna.
Maciek również słyszałem że zupa z jazgarza pyszna sprawa ;).
Co do samej rybki to złowiłem chyba 2 razy w życiu i wypuściłem ale widziałem jak wielu wędkarzy łowiło je i uśmiercało twierdząc że to szkodnik. Nie wypowiadam się na temat czy tępić czy wypuszczać bo nie znam tej ryby , nie mniej jednak faktycznie wnerwiające jest to jak robisz zasiadkę na suma tu co chwile jazgarz ściąga robala z haka :)
Zgadza się, a najlepiej poprostu zabrać te rybki i albo przygotować sobie z nich pyszną kolację jak ktoś je rybki, albo podkarmić kotki, albo może ktoś znajomy, sąsiad lubi takie rybki. Zawsze to lepsze, niż krzaki, plaże i trawniki usłane rozkładającym się mięsem ryb z milionami much i fetorem na łowiskach. No trochę wyobraźni nie zaszkodzi.
takich ze trzydzieści i zupka jak sie patrzy. Albo pochrupac można przed TV.
takich ze trzydzieści i zupka jak sie patrzy. Albo pochrupac można przed TV.
Niebo w gębie, tak usmażone na frytki :)
Jazgarz jest takim samym szkodnikiem jak.... kazda rodzima ryba.
Podobnie jak kazdy inny gatunek (poza moze typowymi drapieznikami jak szczupak) je ikre. Ploc, okon leszcz i inne gatunki nie pogardza ikra innych ryb.
I ikra na pewno nie jest glownym pokarmem jazgarza. Gdyby tak bylo to rybka ta 9 miesiecy w roku by glodowala.
Odnosze wrazenie ze rybe ta traktuje sie jako szkodnika z jednego powodu. Jest go duzo i nie bardzo wiadomo co z nim zrobic po zlowieniu. Ide o zaklad, ze gdyby dorastal do rozmiarow okonia, to nagle przestalby byc szkodnikiem a stalby sie porzadana ryba.
Tyle tylko ze to nie nam decydowac (zoladkiem i wedkarskimi zapedami) kto w wodach jest szkodnikiem a kto nie.
Nawet te "odrzutowce" z kolorowymi skrzydełkami-ważki, w stanie larwalnym pod wodą zjadają narybek w dość pokaźnych ilościach. Larwa ważki-morderca każdego narybku:
Najlepszym pokarmem dla sandacza jest właśnie jazgarz , i jest bardzo smaczną rybka , coś pomiędzy okoniem , a sandaczem ------------ Ale przynajmniej najgorszym szkodnikiem w Wiśle jest wszędobylska babka , ta to żre wszystko i jest rybą żyworodna , która bardzo szybko rośnie i uwielbiają ją wszystkie drapieżniki , nawet sumy .
Jazgarz jest takim samym szkodnikiem jak.... kazda rodzima ryba.
Podobnie jak kazdy inny gatunek (poza moze typowymi drapieznikami jak szczupak) je ikre. Ploc, okon leszcz i inne gatunki nie pogardza ikra innych ryb.
I ikra na pewno nie jest glownym pokarmem jazgarza. Gdyby tak bylo to rybka ta 9 miesiecy w roku by glodowala.
Odnosze wrazenie ze rybe ta traktuje sie jako szkodnika z jednego powodu. Jest go duzo i nie bardzo wiadomo co z nim zrobic po zlowieniu. Ide o zaklad, ze gdyby dorastal do rozmiarow okonia, to nagle przestalby byc szkodnikiem a stalby sie porzadana ryba.
Tyle tylko ze to nie nam decydowac (zoladkiem i wedkarskimi zapedami) kto w wodach jest szkodnikiem a kto nie.
pewnie ze tak wedkarzy w kurza jej zarłocznosc i małe rozmiary dlatego go nie lubia ale to przeciesz rodzimy gatunek wiec sie zdecydujcie obce be rodzime tez be?
...........a to taka fajna rybka. Dzieci uczą się na niej wędkarstwa, kucharze gotować uchę, sandacze je rąbią na potęgę, jako przynęta jest doskonała......same plusy. :) Szkodnik dla wędkarzy to kormoran, perkoz, ważka, wydra, norka i kłusownik, a nie RYBA!
Witajcie:)Wszyscy !!!
Cześć Macieju:) Jak nie chcecie tej rybki to dawać je wszystkie dla mnie,ja jeszcze za nie bardzo podziękuję..nie wiecie jaki smak tracicie i wyrzucacie..:)mniam...mniam!!!
...........a to taka fajna rybka. Dzieci uczą się na niej wędkarstwa, kucharze gotować uchę, sandacze je rąbią na potęgę, jako przynęta jest doskonała......same plusy. :) Szkodnik dla wędkarzy to kormoran, perkoz, ważka, wydra, norka i kłusownik, a nie RYBA!
Dlaczego ważka?
...........a to taka fajna rybka. Dzieci uczą się na niej wędkarstwa, kucharze gotować uchę, sandacze je rąbią na potęgę, jako przynęta jest doskonała......same plusy. :) Szkodnik dla wędkarzy to kormoran, perkoz, ważka, wydra, norka i kłusownik, a nie RYBA!
Dlaczego ważka?
i dlaczego perkoz??? coś się chyba pomyliło, proponuje zapoznać się z menu tych ptaków...
...........a to taka fajna rybka. Dzieci uczą się na niej wędkarstwa, kucharze gotować uchę, sandacze je rąbią na potęgę, jako przynęta jest doskonała......same plusy. :) Szkodnik dla wędkarzy to kormoran, perkoz, ważka, wydra, norka i kłusownik, a nie RYBA!
Dlaczego ważka?
i dlaczego perkoz??? coś się chyba pomyliło, proponuje zapoznać się z menu tych ptaków...
No, ja Tobie również to proponuję. Perkoz żywi się rybami jakbyś nie wiedział, a widzę, że nie wiesz. A ważka w stanie larwalnym żywi się ikrą, kijankami i narybkiem. Jakie ptaki i ich menu budzi w Tobie wątpliwość? Kormoran?
Maciek słyszałem , że głównym menu perkozów są frytki ( z ketchupem ) i mizeria !!! A przedmówca niech postudiuje trochę ichtiologię i ornitologię - zachęcam - może się przydać - coby głupot nie pisać !!!
...........a to taka fajna rybka. Dzieci uczą się na niej wędkarstwa, kucharze gotować uchę, sandacze je rąbią na potęgę, jako przynęta jest doskonała......same plusy. :) Szkodnik dla wędkarzy to kormoran, perkoz, ważka, wydra, norka i kłusownik, a nie RYBA!
Dlaczego ważka?
i dlaczego perkoz??? coś się chyba pomyliło, proponuje zapoznać się z menu tych ptaków...
No, ja Tobie również to proponuję. Perkoz żywi się rybami jakbyś nie wiedział, a widzę, że nie wiesz. A ważka w stanie larwalnym żywi się ikrą, kijankami i narybkiem. Jakie ptaki i ich menu budzi w Tobie wątpliwość? Kormoran?
Budzi wątpliwości perkoz. I wiesz co?? tak się śmiesznie składa, że jestem ornitologiem tak więc wybacz...Menu perkoza jest bardzo bogate (przede wszystkim owady wodne i inne bezkręgowce, ślimaki, płazy). Oczywiście, że ryby też, ale uważanie, że perkoz mógłby mieć jakikolwiek wpływ w naszych wodach na rybostan jest delikatnie mówiąc trochę porąbane...
No i dla mnie (także wędkarza) nie ma w przyrodzie żadnego szkodnika. Wszystkie te stworzenia, które wymieniłeś wyżej mają większe prawo do korzystania z zasobów wód niż my...