Każdy z kolegów ma o tej rybie inne zadanie i trochę racji.
Ja już swój pogląd na tym forum raz przedstwiłem i przedstawię go poraz kolejny.
Osobiście jazgarz mi nie przeszkadza w Odrze gdzie często wędkuję może trochę irytuje jak wcześniej koledzy pisali (rosówka z tej rybki wystaje tak od "dziba" jej początk i od ogonka jej koniec hak gdzieś tam w środku).
Każde lekko spóźnione branie tej ryby powoduje niestety prawie zawsze "wysr...iem" haczyka lub prawie zawsze czego skótkiem jest śmierć rybki w celu jej uwolnienia.
Taka rybka nadaje się tylko do zabrania lub "oddania wodzie" (nie zostawiajmy na brzegu).
Co do zabrania? Zaprzyjaźniony kot (ssak) jazgarza nawet zabitego nie bierze nawet do pyszczka ale okonia spokojnie (czy coś w tym jest?)
Jazgarz to bardzo smaczna rybka , żeby tylko były większe . Ale przede wszystkim jazgarz jest prawdziwym rarytasem dla sandacza . Niestety w środkowym odcinku Wisły coraz ich mniej , a to za przyczyna wszędobylskiej babki , jest ich w Wiśle koło Płocka 7 gatunków i żaden nie jest pod ochroną ---------- to prawdziwe szkodniki na tej rzece , biorą na wszystko co popadnie i jeszcze żrą ikrę innych ryb----------- Więc jazgarz jest pożyteczna rybką , bo tam gdzie są jazgarze , to są również sandacze .
A ostatnio wędkarze bardzo narzekają na brak sandaczy w tym rejonie rzeki .
Każdy z kolegów ma o tej rybie inne zadanie i trochę racji.
Ja już swój pogląd na tym forum raz przedstwiłem i przedstawię go poraz kolejny.
Osobiście jazgarz mi nie przeszkadza w Odrze gdzie często wędkuję może trochę irytuje jak wcześniej koledzy pisali (rosówka z tej rybki wystaje tak od "dziba" jej początk i od ogonka jej koniec hak gdzieś tam w środku).
Każde lekko spóźnione branie tej ryby powoduje niestety prawie zawsze "wysr...iem" haczyka lub prawie zawsze czego skótkiem jest śmierć rybki w celu jej uwolnienia.
Taka rybka nadaje się tylko do zabrania lub "oddania wodzie" (nie zostawiajmy na brzegu).
Co do zabrania? Zaprzyjaźniony kot (ssak) jazgarza nawet zabitego nie bierze nawet do pyszczka ale okonia spokojnie (czy coś w tym jest?)
KOlego to mozna zawsze odciac zylke a rybka z haczykiem sobie w ciagu 24 max 48h poradzi z haczykiem:)
Możesz kolego jaśniej jak ma sobie poradzić z tym wbitym haczykiem?
Sama sobie wyciągnie z wnętrzności? Czy może kogoś poprosi pod wodą o jego usunięcie np. kolegę sandacza ?
Okazuje się że często sobie razi ;) Ciało człowieka też potrafi wydalić ciało obce, a nie raz słyszałem, jak zaprzyjaźniony wędkarz opowiadał jak znalazł w żołądku ryby skruszały hak, który w palcach się rozpadał.Oczywiście to nie znaczy że 100% przeżyje, ale to również fajny kąsek dla sandacza.
Witam.Szkoda tylko ze jest taki łapczywy i okazuje się że haczyk jest za głęboko.Ale zawsze można obciać żyłkę i puśćić niech pływa,chyba że mamy okazję zmontować żywcówkę to warto zamienić małego jazgarza w dużego sandacza czy szcsupaka.Kol. Lutii,nie wiem pod wpłwem czego jesteś że takie bzdury wypisujesz?Jaki szkodnik?To że jest mały i czasem uwiesi się haczyka to już jest powód żeby nazywać szkodnikiem?Uświadom mnie jaki to gatunek wytępiły.Każdy gatunek żywi się ikrą Twojego rozumowania wcale nie powinno być ryb.
Kolego, ryba z wbitym haczykiem nie ma szans na przeżycie. Pozdrawiam
nie wiem czy już ktoś napisał bo wszystkich postów nie zdążyłem przeczytać ale jazgarz jest świetną przynętom na sandacze ze względu na to że jest ich naturalnym wrogiem (wyżera ikre) sandacz atakuje go nie koniecznie w celu pożywienia się , często atakuje go tylko żeby zabić lub wystraszyć , pozdrawiam
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro
Nie zgodzę się z tym, że jazgarz jest aż takim ogromnym szkodnikiem. Inne ryby także jedzą ikrę, na przykład węgorz, węgorza jak złowisz chyba nie walisz o ziemię. Jazgarz jest naszym rodzimym gatunkiem, więc jest potrzebny w naszych wodach. Z jazgarzem spotkałem się tylko raz, gdy pływał brzuchem do góry, a na nim było widać ślady od paru dużych zębów drapieżnika, chyba sandacza bo okoń by takich dziur nie zrobił, a od szczupaka by było więcej.
kto jadł zupę rybną z tej rybki zrobioną przez w miarę dobrego kucharza to ma inne zdanie o jazgarzu znawcy twierdzą ze nie ma lepszego materiału na takowy specjał
Zupy nie jadłem ale smażonego tak i musze stwierdzic, że smakuje podobnie jak okoń czyli super. Jest tylko problem oczyścić go ze śluzu ale tarłem solą i udało się. Spróbujcie.
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
Największym szkodnikiem dla ryb jest wedkarz, niestety. I nie udowadniaj mi więcej kto dla kogo jest szkodnikiem - wielki wedkarzu.
Bez takich ryb jak jazgarz, okoń które są niby szkodnikami, zjadły by nas komary, a głównym pożywieniem tych ryb właśnie są one.. To że poskubią sobie ikry to nic złego, pomagają utrzymać równowagę ryb w zbiornikach.
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
Największym szkodnikiem dla ryb jest wedkarz, niestety. I nie udowadniaj mi więcej kto dla kogo jest szkodnikiem - wielki wedkarzu.
Moze nie tyle wedkarz bo sa rozni ale czlowiek ogolem to najwiekszy szkodnik niestety.
Jeśli przyroda stworzyła jazgarza ,to po ty by zajął jakieś miejsce w ekosystemie i spełniał swoją role.Przyroda sie nie myli ,jedynie ludzie jak chcą ją udoskonalić,to spieprzą wszystko. Dla wędkarza to szkodnik ,bo zazwyczaj łapie małe i co drugi uważa że to taki pożytek jak zielsko z wody wyciągnąć .Każdy chce karpie i amury targać. Wartości kulinarnych nie znam i pewnie nigdy nie poznam -lecz wartości żywcowe ma dobre i sprawdzone.
Jeśli przyroda stworzyła jazgarza ,to po ty by zajął jakieś miejsce w ekosystemie i spełniał swoją role.Przyroda sie nie myli ,jedynie ludzie jak chcą ją udoskonalić,to spieprzą wszystko. Dla wędkarza to szkodnik ,bo zazwyczaj łapie małe i co drugi uważa że to taki pożytek jak zielsko z wody wyciągnąć .Każdy chce karpie i amury targać. Wartości kulinarnych nie znam i pewnie nigdy nie poznam -lecz wartości żywcowe ma dobre i sprawdzone.
nie jadłem ale ponoć amatorzy zupy rybnej chwalą go sobie
Jazgarz jest ważny dla ryb drapieżnych, które na niego polują. Na jazgarza polują również ptaki, np. kormorany, czaple i perkozy. Oprócz wędkarstwa jestem obserwatorem ptaków :) W przyrodzie jest tak, że wszystkie gatunki znajdują dla siebie miejsce. Nawet gatunki inwazyjne ryb mają wrogów, często są to skrzydlaci towarzysze wędkarzy.
to jest chwast to tylko nieszczy srodowisko a kolega mowiacy ze stanowi pokarm dla drapieżników to sie mylisz kolego szczupak czy sandacz a nawet okon sie nawet nie tyka takiego gówna drapiezniki jak cos to praktycznie tylko okon, płoc i leszczyki a w rzece tez ukleja ostatnio załozyłem na zywca okonia 23cm i złowiłem na niego okonia 45cm
to jest chwast to tylko nieszczy srodowisko a kolega mowiacy ze stanowi pokarm dla drapieżników to sie mylisz kolego szczupak czy sandacz a nawet okon sie nawet nie tyka takiego gówna drapiezniki jak cos to praktycznie tylko okon, płoc i leszczyki a w rzece tez ukleja ostatnio załozyłem na zywca okonia 23cm i złowiłem na niego okonia 45cm
to jest chwast to tylko nieszczy srodowisko a kolega mowiacy ze stanowi pokarm dla drapieżników to sie mylisz kolego szczupak czy sandacz a nawet okon sie nawet nie tyka takiego gówna drapiezniki jak cos to praktycznie tylko okon, płoc i leszczyki a w rzece tez ukleja ostatnio załozyłem na zywca okonia 23cm i złowiłem na niego okonia 45cm
Hahahahahahahahaha.......... W profilu opisujesz siebie, że łowisz od 5 lat :) To połów chłopaku jeszcze ze dwa razy tyle lat, wtedy pogadamy z Tobą na ten temat :) Aha i załóż kiedyś jazgarza jako przynętę na sandacza, wtedy może zweryfikujesz swoje wiadomości na temat tej rybki.
Pełna zgoda kolego , w środkowej Wiśle tak rozmnożyły się babki ( te niechronione ) , że trudno jest złowić jazgarza , który jest ulubionym kąskiem na sandacza .
Nie ma jazgarza...nie ma też okonia i innych drapieżników.
To daje sie ostatnio zauważyć w śląskich zbiornikach.
a z tym mógłbym polemizować. Oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły, jednakże okonia łowię dość często, a jazgarza jest mało ..
Podobno Krzysztof, jedziesz na zawody spin. na Pławki ? Trzymam kciuki abyś połowił tego okonia :))
Kiedyś był tam jazgarz i był piękny okoń. Teraz lipa. Ale może Tobie sie uda to zdradzisz tajniki hehe !
I po co ten sarkazm ? Powiedziałem tylko, że są łowiska gdzie jest okoń, a mało jest jazgarza, a miałem na myśli goczałkowice. Na Dziećkach okonia też się złowi, a jazgarza dużo mniej.
Jeszcze zatęsknimy za tym małym kolcokiem.....Sandacze na jazgarza zawsze brały znakomicie i on jest ich przysmakiem. Kulinarnie także dla człowieka, dobrze zrobiony, na tzw. "frytki", albo zupka jucha, jest prawdziwym delikatesem, co "odkryto" u nas stosunkowo niedawno jak zaczynało go już brakować w łowiskach. W Odrze jazgarz jest już prawdziwym zjawiskiem niestety, a kiedyś było go zatrzęsienie.
Jeszcze zatęsknimy za tym małym kolcokiem.....Sandacze na jazgarza zawsze brały znakomicie i on jest ich przysmakiem. Kulinarnie także dla człowieka, dobrze zrobiony, na tzw. "frytki", albo zupka ucha, jest prawdziwym delikatesem, co "odkryto" u nas stosunkowo niedawno jak zaczynało go już brakować w łowiskach. W Odrze jazgarz jest już prawdziwym zjawiskiem niestety, a kiedyś było go zatrzęsienie.
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
Witam serdecznie!!!Jazgarz to nie szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko trzeba go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre ale nie potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale nie mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i wypuszczać! Pozdro!!!
Jeszcze zatęsknimy za tym małym kolcokiem.....Sandacze na jazgarza zawsze brały znakomicie i on jest ich przysmakiem. Kulinarnie także dla człowieka, dobrze zrobiony, na tzw. "frytki", albo zupka jucha, jest prawdziwym delikatesem, co "odkryto" u nas stosunkowo niedawno jak zaczynało go już brakować w łowiskach. W Odrze jazgarz jest już prawdziwym zjawiskiem niestety, a kiedyś było go zatrzęsienie.
Muszę Ci powiedzieć, że jednak w Odrze chyba powoli się odradza bo byłem w tym roku bodaj 3 razy z bacikiem u nas (ok. ZG) i kilka sztuk udało mi się złowić. W Bobrze w Krośnie zresztą też.
Zostawcie tego Jazgarza w spokoju ,ta ryba jest u nas setki lat i niech sobie bedzie.Jakis dziad nad wodą wymyslił że to szkodnik .I takie glupoty wpajano sobie wzajemnie , dziad wnuczkowi,ojciec synowi zabijaj niszcz.Tym bardziej ze to przysmak innych gatunków ryb.Ja wypuszczam nie zabijam.Jeszcze raz do kretynow co go tepią,zaburzacie przez to ekosystem , naturalną rzeczą jest ze Jazgarz bierze udział i odgrywa wazną rolę w lancuchu pokarmowy w srodowisku wodnym.Kiedyś czarownice były teraz Jazgarz morderca narybku-) :-) :-) :-) :-) :-) :-)
Temat jazgarza powraca na tym forum jak bumerang.
Każdy z kolegów ma o tej rybie inne zadanie i trochę racji.
Ja już swój pogląd na tym forum raz przedstwiłem i przedstawię go poraz kolejny.
Osobiście jazgarz mi nie przeszkadza w Odrze gdzie często wędkuję może trochę irytuje jak wcześniej koledzy pisali (rosówka z tej rybki wystaje tak od "dziba" jej początk i od ogonka jej koniec hak gdzieś tam w środku).
Każde lekko spóźnione branie tej ryby powoduje niestety prawie zawsze "wysr...iem" haczyka lub prawie zawsze czego skótkiem jest śmierć rybki w celu jej uwolnienia.
Taka rybka nadaje się tylko do zabrania lub "oddania wodzie" (nie zostawiajmy na brzegu).
Co do zabrania? Zaprzyjaźniony kot (ssak) jazgarza nawet zabitego nie bierze nawet do pyszczka ale okonia spokojnie (czy coś w tym jest?)
Jazgarz to bardzo smaczna rybka , żeby tylko były większe . Ale przede wszystkim jazgarz jest prawdziwym rarytasem dla sandacza . Niestety w środkowym odcinku Wisły coraz ich mniej , a to za przyczyna wszędobylskiej babki , jest ich w Wiśle koło Płocka 7 gatunków i żaden nie jest pod ochroną ---------- to prawdziwe szkodniki na tej rzece , biorą na wszystko co popadnie i jeszcze żrą ikrę innych ryb----------- Więc jazgarz jest pożyteczna rybką , bo tam gdzie są jazgarze , to są również sandacze .
A ostatnio wędkarze bardzo narzekają na brak sandaczy w tym rejonie rzeki .
Temat jazgarza powraca na tym forum jak bumerang.
Każdy z kolegów ma o tej rybie inne zadanie i trochę racji.
Ja już swój pogląd na tym forum raz przedstwiłem i przedstawię go poraz kolejny.
Osobiście jazgarz mi nie przeszkadza w Odrze gdzie często wędkuję może trochę irytuje jak wcześniej koledzy pisali (rosówka z tej rybki wystaje tak od "dziba" jej początk i od ogonka jej koniec hak gdzieś tam w środku).
Każde lekko spóźnione branie tej ryby powoduje niestety prawie zawsze "wysr...iem" haczyka lub prawie zawsze czego skótkiem jest śmierć rybki w celu jej uwolnienia.
Taka rybka nadaje się tylko do zabrania lub "oddania wodzie" (nie zostawiajmy na brzegu).
Co do zabrania? Zaprzyjaźniony kot (ssak) jazgarza nawet zabitego nie bierze nawet do pyszczka ale okonia spokojnie (czy coś w tym jest?)
KOlego to mozna zawsze odciac zylke a rybka z haczykiem sobie w ciagu 24 max 48h poradzi z haczykiem:)
Możesz kolego jaśniej jak ma sobie poradzić z tym wbitym haczykiem?
Sama sobie wyciągnie z wnętrzności? Czy może kogoś poprosi pod wodą o jego usunięcie np. kolegę sandacza ?
Możesz kolego jaśniej jak ma sobie poradzić z tym wbitym haczykiem?
Sama sobie wyciągnie z wnętrzności? Czy może kogoś poprosi pod wodą o jego usunięcie np. kolegę sandacza ?
Okazuje się że często sobie razi ;) Ciało człowieka też potrafi wydalić ciało obce, a nie raz słyszałem, jak zaprzyjaźniony wędkarz opowiadał jak znalazł w żołądku ryby skruszały hak, który w palcach się rozpadał.Oczywiście to nie znaczy że 100% przeżyje, ale to również fajny kąsek dla sandacza.
I tak w 48 godzin jak pisał kolega będzie po haczyku.
Bajeczki to można sobie na dobranoc opowiadać :-)))
I tak w 48 godzin jak pisał kolega będzie po haczyku.
Bajeczki to można sobie na dobranoc opowiadać :-)))
No tego nie doczytałem. Sorka. To o czym ja piszę trwa znacznie dłużej.
Witam.Szkoda tylko ze jest taki łapczywy i okazuje się że haczyk jest za głęboko.Ale zawsze można obciać żyłkę i puśćić niech pływa,chyba że mamy okazję zmontować żywcówkę to warto zamienić małego jazgarza w dużego sandacza czy szcsupaka.Kol. Lutii,nie wiem pod wpłwem czego jesteś że takie bzdury wypisujesz?Jaki szkodnik?To że jest mały i czasem uwiesi się haczyka to już jest powód żeby nazywać szkodnikiem?Uświadom mnie jaki to gatunek wytępiły.Każdy gatunek żywi się ikrą Twojego rozumowania wcale nie powinno być ryb.
Kolego, ryba z wbitym haczykiem nie ma szans na przeżycie. Pozdrawiam
nie wiem czy już ktoś napisał bo wszystkich postów nie zdążyłem przeczytać ale jazgarz jest świetną przynętom na sandacze ze względu na to że jest ich naturalnym wrogiem (wyżera ikre) sandacz atakuje go nie koniecznie w celu pożywienia się , często atakuje go tylko żeby zabić lub wystraszyć , pozdrawiam
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro
Nie zgodzę się z tym, że jazgarz jest aż takim ogromnym szkodnikiem. Inne ryby także jedzą ikrę, na przykład węgorz, węgorza jak złowisz chyba nie walisz o ziemię. Jazgarz jest naszym rodzimym gatunkiem, więc jest potrzebny w naszych wodach. Z jazgarzem spotkałem się tylko raz, gdy pływał brzuchem do góry, a na nim było widać ślady od paru dużych zębów drapieżnika, chyba sandacza bo okoń by takich dziur nie zrobił, a od szczupaka by było więcej.
kto jadł zupę rybną z tej rybki zrobioną przez w miarę dobrego kucharza to ma inne zdanie o jazgarzu znawcy twierdzą ze nie ma lepszego materiału na takowy specjał
Zupy nie jadłem ale smażonego tak i musze stwierdzic, że smakuje podobnie jak okoń czyli super. Jest tylko problem oczyścić go ze śluzu ale tarłem solą i udało się. Spróbujcie.
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
Największym szkodnikiem dla ryb jest wedkarz, niestety. I nie udowadniaj mi więcej kto dla kogo jest szkodnikiem - wielki wedkarzu.
Bez takich ryb jak jazgarz, okoń które są niby szkodnikami, zjadły by nas komary, a głównym pożywieniem tych ryb właśnie są one..
To że poskubią sobie ikry to nic złego, pomagają utrzymać równowagę ryb w zbiornikach.
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
Największym szkodnikiem dla ryb jest wedkarz, niestety. I nie udowadniaj mi więcej kto dla kogo jest szkodnikiem - wielki wedkarzu.
Moze nie tyle wedkarz bo sa rozni ale czlowiek ogolem to najwiekszy szkodnik niestety.
Jeśli przyroda stworzyła jazgarza ,to po ty by zajął jakieś miejsce w ekosystemie i spełniał swoją role.Przyroda sie nie myli ,jedynie ludzie jak chcą ją udoskonalić,to spieprzą wszystko.
Dla wędkarza to szkodnik ,bo zazwyczaj łapie małe i co drugi uważa że to taki pożytek jak zielsko z wody wyciągnąć .Każdy chce karpie i amury targać.
Wartości kulinarnych nie znam i pewnie nigdy nie poznam -lecz wartości żywcowe ma dobre i sprawdzone.
Jeśli przyroda stworzyła jazgarza ,to po ty by zajął jakieś miejsce w ekosystemie i spełniał swoją role.Przyroda sie nie myli ,jedynie ludzie jak chcą ją udoskonalić,to spieprzą wszystko.
Dla wędkarza to szkodnik ,bo zazwyczaj łapie małe i co drugi uważa że to taki pożytek jak zielsko z wody wyciągnąć .Każdy chce karpie i amury targać.
Wartości kulinarnych nie znam i pewnie nigdy nie poznam -lecz wartości żywcowe ma dobre i sprawdzone.
nie jadłem ale ponoć amatorzy zupy rybnej chwalą go sobie
ja tam tego ścierwojada lubie jest bardzo dobra przynętą na okonie :))
Jazgarz jest ważny dla ryb drapieżnych, które na niego polują. Na jazgarza polują również ptaki, np. kormorany, czaple i perkozy. Oprócz wędkarstwa jestem obserwatorem ptaków :)
W przyrodzie jest tak, że wszystkie gatunki znajdują dla siebie miejsce. Nawet gatunki inwazyjne ryb mają wrogów, często są to skrzydlaci towarzysze wędkarzy.
to jest chwast to tylko nieszczy srodowisko a kolega mowiacy ze stanowi pokarm dla drapieżników to sie mylisz kolego szczupak czy sandacz a nawet okon sie nawet nie tyka takiego gówna drapiezniki jak cos to praktycznie tylko okon, płoc i leszczyki a w rzece tez ukleja ostatnio załozyłem na zywca okonia 23cm i złowiłem na niego okonia 45cm
a kolega mowiacy ze stanowi pokarm dla drapieżników to sie mylisz kolego szczupak czy sandacz a nawet okon sie nawet nie tyka takiego g...a
Mało jeszcze chłopcze wiesz na ten temat, więc może się nie wypowiadaj.
Ps. Niech żyje interpunkcja.
Podobno dobra zupa da się zrobić z jazgarzy ! pozatym Fajoska Sportowa Rybka !
to jest chwast to tylko nieszczy srodowisko a kolega mowiacy ze stanowi pokarm dla drapieżników to sie mylisz kolego szczupak czy sandacz a nawet okon sie nawet nie tyka takiego gówna drapiezniki jak cos to praktycznie tylko okon, płoc i leszczyki a w rzece tez ukleja ostatnio załozyłem na zywca okonia 23cm i złowiłem na niego okonia 45cm
Większej bzdury w życiu nie czytałem.
to jest chwast to tylko nieszczy srodowisko a kolega mowiacy ze stanowi pokarm dla drapieżników to sie mylisz kolego szczupak czy sandacz a nawet okon sie nawet nie tyka takiego gówna drapiezniki jak cos to praktycznie tylko okon, płoc i leszczyki a w rzece tez ukleja ostatnio załozyłem na zywca okonia 23cm i złowiłem na niego okonia 45cm
Hahahahahahahahaha.......... W profilu opisujesz siebie, że łowisz od 5 lat :) To połów chłopaku jeszcze ze dwa razy tyle lat, wtedy pogadamy z Tobą na ten temat :) Aha i załóż kiedyś jazgarza jako przynętę na sandacza, wtedy może zweryfikujesz swoje wiadomości na temat tej rybki.
Nie ma jazgarza...nie ma też okonia i innych drapieżników.
To daje sie ostatnio zauważyć w śląskich zbiornikach.
Nie ma jazgarza...nie ma też okonia i innych drapieżników.
To daje sie ostatnio zauważyć w śląskich zbiornikach.
a z tym mógłbym polemizować. Oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły, jednakże okonia łowię dość często, a jazgarza jest mało ..
Pełna zgoda kolego , w środkowej Wiśle tak rozmnożyły się babki ( te niechronione ) , że trudno jest złowić jazgarza , który jest ulubionym kąskiem na sandacza .
Nie ma jazgarza...nie ma też okonia i innych drapieżników.
To daje sie ostatnio zauważyć w śląskich zbiornikach.
a z tym mógłbym polemizować. Oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły, jednakże okonia łowię dość często, a jazgarza jest mało ..
Podobno Krzysztof, jedziesz na zawody spin. na Pławki ? Trzymam kciuki abyś połowił tego okonia :))
Kiedyś był tam jazgarz i był piękny okoń. Teraz lipa. Ale może Tobie sie uda to zdradzisz tajniki hehe !
Nie ma jazgarza...nie ma też okonia i innych drapieżników.
To daje sie ostatnio zauważyć w śląskich zbiornikach.
a z tym mógłbym polemizować. Oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły, jednakże okonia łowię dość często, a jazgarza jest mało ..
Podobno Krzysztof, jedziesz na zawody spin. na Pławki ? Trzymam kciuki abyś połowił tego okonia :))
Kiedyś był tam jazgarz i był piękny okoń. Teraz lipa. Ale może Tobie sie uda to zdradzisz tajniki hehe !
I po co ten sarkazm ? Powiedziałem tylko, że są łowiska gdzie jest okoń, a mało jest jazgarza, a miałem na myśli goczałkowice. Na Dziećkach okonia też się złowi, a jazgarza dużo mniej.
Daj spokój facet, pokaż w którym moim zdaniu widzisz sarkazm ? Grzecznie z Tobą rozmawiam i nic więcej. Nawet sie uśmiecham :))) Bywaj.
Ps. Ale rozumiem, tak to bywa jak nigdy nie wieżysz że ktoś Ci może dobrze życzyć. Nawet chciałem napisać do Ciebie ,jak Ci poszło, no ale ....?
Ale trafiło na takiego, który wszędzie wietrzy podstęp i ludziom nie ufa. Sorry.
a ja powiem że znam kilka łowisk, które nawet nie widziały jazgarza i są w nich piękne drapieżniki
Jeszcze zatęsknimy za tym małym kolcokiem.....Sandacze na jazgarza zawsze brały znakomicie i on jest ich przysmakiem. Kulinarnie także dla człowieka, dobrze zrobiony, na tzw. "frytki", albo zupka jucha, jest prawdziwym delikatesem, co "odkryto" u nas stosunkowo niedawno jak zaczynało go już brakować w łowiskach. W Odrze jazgarz jest już prawdziwym zjawiskiem niestety, a kiedyś było go zatrzęsienie.
ucha
Jeszcze zatęsknimy za tym małym kolcokiem.....Sandacze na jazgarza zawsze brały znakomicie i on jest ich przysmakiem. Kulinarnie także dla człowieka, dobrze zrobiony, na tzw. "frytki", albo zupka ucha, jest prawdziwym delikatesem, co "odkryto" u nas stosunkowo niedawno jak zaczynało go już brakować w łowiskach. W Odrze jazgarz jest już prawdziwym zjawiskiem niestety, a kiedyś było go zatrzęsienie.
Literówka.
Witam serdecznie!!!Jazgarz to szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko nie wolno go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre i potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i na brzeg nim wiecej na brzegu tym mniej w wodzie!Pozdro!!!
Witam serdecznie!!!Jazgarz to nie szkodnik i nie ma zadnego wymiaru ochronnego,tylko trzeba go z powrotem do wody wypuszczac!!!Jazgarze jedza rybia ikre ale nie potrafia tak jak i koluchy wytepic inne ryby z lowiska.Wytepic sie nie da ale nie mozna zmniejszyc liczebnosc:po prostu lowic je i wypuszczać! Pozdro!!!
Biedne "dziecko" nie znalazło zabaweczki i teraz myśli, że już znalazło :-(((((
Jeszcze zatęsknimy za tym małym kolcokiem.....Sandacze na jazgarza zawsze brały znakomicie i on jest ich przysmakiem. Kulinarnie także dla człowieka, dobrze zrobiony, na tzw. "frytki", albo zupka jucha, jest prawdziwym delikatesem, co "odkryto" u nas stosunkowo niedawno jak zaczynało go już brakować w łowiskach. W Odrze jazgarz jest już prawdziwym zjawiskiem niestety, a kiedyś było go zatrzęsienie.
Muszę Ci powiedzieć, że jednak w Odrze chyba powoli się odradza bo byłem w tym roku bodaj 3 razy z bacikiem u nas (ok. ZG) i kilka sztuk udało mi się złowić. W Bobrze w Krośnie zresztą też.
Zostawcie tego Jazgarza w spokoju ,ta ryba jest u nas setki lat i niech sobie bedzie.Jakis dziad nad wodą wymyslił że to szkodnik .I takie glupoty wpajano sobie wzajemnie , dziad wnuczkowi,ojciec synowi zabijaj niszcz.Tym bardziej ze to przysmak innych gatunków ryb.Ja wypuszczam nie zabijam.Jeszcze raz do kretynow co go tepią,zaburzacie przez to ekosystem , naturalną rzeczą jest ze Jazgarz bierze udział i odgrywa wazną rolę w lancuchu pokarmowy w srodowisku wodnym.Kiedyś czarownice były teraz Jazgarz morderca narybku-) :-) :-) :-) :-) :-) :-)