Reklama
  • Forum wedkuje.pl2016-02-06 14:13:04

    Od lat toczone są spory pomiędzy zwolennikami karpia a jego przeciwnikami i w zasadzie sytuacja się nie zmienia.
    Ciekawostką w tym wszystkim jest to, że wyróżniamy 3 typy ryb w gospodarce zarybieniowej. Obce - którymi nie można zarybiać i rodzime którymi można zarybiać. Wiadomo wszystkim, że karp nie jest rybą rodzimą a więc w myśl przepisów nie można by było zarybiać karpiem gdyby nie... No właśnie gdyby nie co? Ponieważ karp to biznes, podobnie jak tołpyga, amur czy pstrąg tęczowy a biznes jest ważniejszy niż przyroda, postanowiono stworzyć 3 kategorię. Tak zwane gatunki nierodzime. Uwaga!!! Nierodzimy to co innego niż obcy:). Jak się okazuje karp przestał być obcy na rzecz nierodzimego po to by nim legalnie zarybiać i zaśmiecać nasze wody. Biznes jest biznes!!

    Zatem wyróżniamy 3 kategorie ryb: rodzime, obce i nierodzime:):) - Jakie to polskie:)

  • JKarp 2016-02-06 15:12:24

    Rozumiem, że jaź, szczupak itd zarybieniowy jest no właśnie - jaki ? Taki podrzutek czy jak ?


    Jak dla mnie sytuacja jest jasna - gada się dużo o karpiu a o np głowatce się milczy. Hipokryzja ;-)
    JK

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-06 16:52:47

    Być albo nie być ?. O to jest pytanie.  Temat tak zgrany jak przysłowiowa kwadratura koła.Pytanie brzmi jak długo ryba przebywająca w Naszych wodach karp prawie 1000 lat jest rybą obcą ,ba biorąc granice I-wszej Rzeczpospolitej tkzw sazan z Dunaju i jego dopływów oraz dorzeczy Morza Czarnego był rybą nam wrodzoną - naturalną. Pomijając że w warunkach naturalnych niezwykle RZADKO !!!   się rozmnaża w Naszych wodach co do Jasnej Cholery zrobiła Wam ta sympatyczna ryba. Mamy większe zagrożenie japońce które prawie wykończyły nam karasia złotego , sumiki karłowate i inne ścierwo przywleczone a ROZMNAŻAJĄCE się w Naszych wodach. Zacytuję tu klasyka Wacława Strzeleckiego  w biblii każdego wędkarza Wędkarstwo Rzeczne - rozdział o karpiu. Karp to w porównaniu ze szczupakiem czy okoniem to prawdziwy inteligent. Nie piszę tu o półdzikich karpiach z komercji gdzie masowe łapanie tych stworzeń można porównać do strzelania do bażantów w kurniku.W wytrop ,zwab i złów takiego rzecznego dzikusa mądralo jeden z drugim. To jest ryba która dopiero uczy pokory. Co zaś co się tyczy ,,nadmiaru " owej ryby Australia nam nie grozi a znając pazerność niektórych przetrwają sztuki najbardzej odporne i inteligentne.
    Reasumując : od....olcie się od karpia nie wyobrażam sobie wigilii bez niego .
    Natomiast koledze poruszającego ten temat rzekę proponuję napisanie np. pracy magisterskiej z wpływu karpia na:
    1. Kulturę i obyczaje kulinarne naszych przodków.
    2. Wpływ karpia na gospodarkę żywnościową w dawnej i obecnej Polsce.
    3. Obecność karpia w literaturze zarówno religijnej jak i świeckiej
    4.Ekologia jak i ichtiologia w świetle występującego w Polskich wodach Cyprinusa
    5. Etc, etc,etc - a pocałujcie Wy mnie wszyscy  oj.oj .oj  nie chcę nikogo obrażać
    Uff. Ulżyło mi . Jutro zaczynam sezon
    Julian.
    Ps. Na karpia nie liczę.

  • Artur z Ketrzyna 2016-02-06 17:45:29

    Rozumiem, że jaź, szczupak itd zarybieniowy jest no właśnie - jaki ? Taki podrzutek czy jak ?


    Jak dla mnie sytuacja jest jasna - gada się dużo o karpiu a o np głowatce się milczy. Hipokryzja ;-)
    JK
    Jest to zarybienie naturalnie występującym gatunkiem. O czym mowa w ustawie o rybactwie śródlądowym, tyczącym się zachowaniem naturalnej różnorodności gatunków ryb. :-)

    Janek, mówi się też i o głowatce, rakach pregowanych i sygnałowych, babce, japońcu itd. A mówi się o tym w jakim stopniu to innych dotyka.

    A takie dyskusje, byle by były prowadzone kulturalnie. Są mile wskazane bo podnoszą naszą świadomość wędkarską.

    Nie każdy nie rodzimy/obcy gatunek ryb, zdobywa tylu zwolenników, tak więc i tym samym jedność poglądów stanowi iż mniej się o nich mówi a więcej wspólnie działa by temu zapobiec.

    Ten przypadek jest troszkę odmienny. Bo jak sam autor wskazał iż marketing ma tu dużą rolę. I temat będzie pewnie powracał jak bumerang.


  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2016-02-06 17:52:31


    Natomiast koledze poruszającego ten temat rzekę proponuję napisanie np. pracy magisterskiej z wpływu karpia na:
    1. Kulturę i obyczaje kulinarne naszych przodków.
    2. Wpływ karpia na gospodarkę żywnościową w dawnej i obecnej Polsce.
    3. Obecność karpia w literaturze zarówno religijnej jak i świeckiej
    4.Ekologia jak i ichtiologia w świetle występującego w Polskich wodach Cyprinusa
    5. Etc, etc,etc - a pocałujcie Wy mnie wszyscy  oj.oj .oj  nie chcę nikogo obrażać
    Uff. Ulżyło mi . Jutro zaczynam sezon
    Julian.
    Ps. Na karpia nie liczę.
    O tym jest sporo napisane, i każdy czyta jak che ;-)
    Można obrać też to troszkę inaczej:
    Wpływ marketingu na święta i gospodarkę żywieniową.
    http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/726467,karp-pozarl-nam-sledzia-na-bezrybiu-w-swieta,id,t.html?cookie=1

    co do p 4:
    http://www.wedkarz.pl/wp-webapp/article/2017

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-06 18:07:57

    Artur .
    Nie inaczej jak w formie żartu to ująłem . Zwłaszcza pracę magisterską.
    Nie jest moją intencją obrażanie kogo kolwiek ale robienie sobie jaj z bzdurnych przepisów jakie Nam fundują ,,wędkarze z za biurek "
    Np. Nie możesz już dać połapać żonie ,córce czy wnukowi . Muszą bulić. 
    Jak pazerność to pazerność po całości.
    Z wędkarskim pozdrowieniem 
    Julek 
    Ps. Więcej już na ten temat nie polemizuję.

  • pikemeister 2016-02-06 18:17:26

    Rozumiem, że jaź, szczupak itd zarybieniowy jest no właśnie - jaki ? Taki podrzutek czy jak ?


    Jak dla mnie sytuacja jest jasna - gada się dużo o karpiu a o np głowatce się milczy. Hipokryzja ;-)
    JK



    Tylko, że głowatka jest w kilku miejscach na terenie całego kraju, a karp jest dosłownie wszędzie. Jezior zniszczonych przez zarybianie karpiem jest cała masa, słyszałeś kiedyś o przerybieniu głowatką?? Złowienie głowacicy to prawdziwa duma i szacunek dla wędkarza, natomiast złowienie karpia nawet 15 kg nie jest niczym specjalnym. Nie jestem karpiarzem a karpiki 10-17 kg mam na rozkładzie. Głowatki nie mam, cóż może kiedyś.  Także jak ktoś powie żeby trochę ograniczyć zarybianie wszystkich jezior pzw karpiem to mi nie mów, że to jest hipokryzja, bo hipokrytą to jesteś Ty Panie JK. pozdrawiam

  • Artur z Ketrzyna 2016-02-06 18:21:00

    Artur .
    Nie inaczej jak w formie żartu to ująłem . Zwłaszcza pracę magisterską.
    Nie jest moją intencją obrażanie kogo kolwiek ale robienie sobie jaj z bzdurnych przepisów jakie Nam fundują ,,wędkarze z za biurek "
    Np. Nie możesz już dać połapać żonie ,córce czy wnukowi . Muszą bulić. 
    Jak pazerność to pazerność po całości.
    Z wędkarskim pozdrowieniem 
    Julek 
    Ps. Więcej już na ten temat nie polemizuję.
    To prawda.

    :-(

  • Reklama
  • luxxxis 2016-02-06 20:07:51

    Karp to ścierwo,zamiennik dla ważniejszych gatunków,tani chłam co odwraca uwagę aby ludzie coś tam połapali.Najbardziej durny sposób poprawy rybności łowisk 1 wpuszczony,1 wyjęty-ekonomicznie strzał w kolano z własnego łuku.Do karpiarzy nic nie mam,tacy sami wędkarze jak i ja,jednak ich cel połowów najchętniej ekstreminowałbym prądem a na jego miejsce wsiedlał gatunki naturalnie występujące w danym akwenie po to aby przywrócić przetrzebione populacje,po to aby powstały nowe stada rozrodcze i aby przywrócona została jako taka równowaga ekosystemów.

  • pakul1206 2016-02-06 20:11:57

    Nie chcę za bardzo polemizować ale o karpiu w europie pisali chyba rzymianie, co do tradycji wigilijnej to chyba bardziej śledzik niż karpik.Ale o przerybieniu karpiem to już napiszę przykłady z życia wzięte, właśnie tym karpiem zniszczono mi świetne łowisko linowe na którym lin w granicach 45 cm nie był jakimś wielkim osiągnięciem.No i kó...a wpuścili karpia, jak w niedzielę było nas nad wodą może ze czterech tak po zarybienie zrobiło się 24 i to na wodzie jakieś 5 ha, walili te karpiaki aż huczało, niewiele tego zostało ale co zrobić, skończyły się brania karpi, woda opustoszała, takie to trochę chore podejście ludzi, tam zarybili to trzeba wyłapać póki biorą i jedziemy dalej.

  • marek2 2016-02-06 20:18:56

    Karp stety czy niestety zakorzenił się w naszej kulturze. Zarabiają bo jest tani, w miarę szybko rośnie i chyba każdy słyszał o karpiu, nawet osoby nie zainteresowane wędkarstwem.

  • Jakub Woś 2016-02-06 20:36:55

    Ślimak może być rybą, marchew owocem to karp może być (nie)rodzimy. Dla pieniędzy wszystko można zmienić.

  • Reklama
  • JKarp 2016-02-06 21:19:42

    Rozumiem, że jaź, szczupak itd zarybieniowy jest no właśnie - jaki ? Taki podrzutek czy jak ?


    Jak dla mnie sytuacja jest jasna - gada się dużo o karpiu a o np głowatce się milczy. Hipokryzja ;-)
    JK



    Tylko, że głowatka jest w kilku miejscach na terenie całego kraju, a karp jest dosłownie wszędzie. Jezior zniszczonych przez zarybianie karpiem jest cała masa, słyszałeś kiedyś o przerybieniu głowatką?? Złowienie głowacicy to prawdziwa duma i szacunek dla wędkarza, natomiast złowienie karpia nawet 15 kg nie jest niczym specjalnym. Nie jestem karpiarzem a karpiki 10-17 kg mam na rozkładzie. Głowatki nie mam, cóż może kiedyś.  Także jak ktoś powie żeby trochę ograniczyć zarybianie wszystkich jezior pzw karpiem to mi nie mów, że to jest hipokryzja, bo hipokrytą to jesteś Ty Panie JK. pozdrawiam


    Ale panie nie hipokryto tą przecież śliczną rybę też próbowano ( głowatką ) zarybiać wody w których jej nie było nigdy. Skończyło się to tym, że znikły lipenie, pstrągi, strzeble i inne tego rodzaju ryby. Nie chodzi o przerybienie głowatką a o to, że wpuszczono ją do rzek w których jej nigdy nie było. Jak to skończyło napisałem. Więc hipokryzją wszelkiej maści obrońców naszych wód jest milczenie o właśnie głowatce, sanadaczu, uznanie sapy za gatunek rodzimy pomimo, że kilka lat temu był to gatunek nie rodzimy.Powiadasz, że złowienie karpia 15 kilo nie jest niczym specjalnym - każdy tak mówi.A jeszcze jedno - nie odnoszę się do twojej nie hipokryzji więc racz zasię i od się od moich opinii na dany temat i nie życzę sobie zeby ktoś nazywał mnie hipokrytą bo ja podchodzę do wielu tematów pragmatycznie i racjonalnie. Zanim cos napiszę to sprawdzę. Są tacy jak ty którzy głośno skandują " precz z karpiem " ale tylko na necie. W życiu byś nie podszedł do mnie i nazwałbyś mnie hipokrytą - albo nazwał ale to twój wybór i to co potem by było. 
    A i podaj mi choć jedno jezioro zniszczone przez karpia bo ja myślę, że to ludzie zniszczyli jeziora, wyłowili co się rusza a zwalają winę na karpie. Np takie Zegrze - karpia tam nie praktycznie nie ma ale nie ma też innych ryb. KARP ZNISZCZYŁ HA HA .... No dobrych łowiskach komercyjnych jest i karp, i lin, i płoć itd i kurcze jakoś razem to wszystko żyje.
    Oczywiście jestem przeciwny zarybianiu karpiem sadzawek, bajorek itd - szkoda naszej kasy. Do dużego jeziora jak wpuszczą trochę karpia nic się nie stanie.
    Artur - to że zarybia się naszymi gatunkami nie znaczy, że nie są to podrzutki. To ryby ze sztucznego tarła nafaszerowane chemia jak się patrzy.JK

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-06 22:55:09

    Według mnie jedynym słusznym miejscem dla karpia są łowiska specjalne, np. Jarosławki, gdzie tak tuczyli rekordowego świniaka, że nawet nadano mu imię i co roku był wyciągany jako nowy rekord Polski. Jak kogoś to kręci, niech się bawi w takich sadzawkach, na dzikich wodach mamy dużo ciekawszych gatunków. Idąc dalej, równie dobrze możemy wypuszczać na wolność brojlery i twierdzić, że to dzikie ptactwo....

  • Artur z Ketrzyna 2016-02-06 22:56:02






    Artur - to że zarybia się naszymi gatunkami nie znaczy, że nie są to podrzutki. To ryby ze sztucznego tarła nafaszerowane chemia jak się patrzy.JK

    Nie rozśmieszaj mnie.
    Idź i do hodowcy a dowiesz się jakiej chemii nasze gatunki potrzebują w naszym środowisku.

    Często pochodzą one z naturalnego wylęgu ze stawów tarłowych i tak zwanych szkółek. Takie nawet ma PZW.

  • Rudi 2016-02-07 01:30:23

    Witam
    Temat powraca jak bumerang.
    Mamy karpie z Zatoru i inne. Rodzime, ale hodowlane. Jak wspomnieli tu koledzy ważne aby wszystko było z głową. Nie przeszkadzają mi specjalne łowiska karpiowe (licencyjne, prywatne, itp.), niech karpie pływają sobie w dużych zbiornikach, rzekach. Ale na litość boską nie w stawach mających 2, 5, 10 hektarów. Nie jestem ichtiologiem, ale w takich zbiornikach karp ma wpływ na ekosystem. Nie robiłem badań, ale łowiłem w takich zbiornikach lat temu kilkanaście i obecnie. Wędkarzy mnóstwo od zawsze (Śląsk) , ale były piękne liny, karasie, okonie. A teraz porobili limity górne i dolne dla karpia i w sadzawce 3 hektary pływają tylko kloce po 10 kilo i więcej, poza tym mniejsze zaraz po zarybieniu (tak z góra 7 dni, potem zamrażarka). Reszta to drobne płotki, okonki, leszczyki i wzdręgi. Nie wierzę, że rycie w dnie, wyżeranie ikry i "kupska" tych prosiaczków nie mają nic do niszczenia stawów. Co do inteligencji tych rybek na zdjęcie na facebooka też mam wątpliwości. Dzikie z rzek i dużych zbiorników ok, ale w bajorku wystarczy mu tylko podsypać i weźmie. Bo te nie są dzikie. Są hodowane przez wędkarzy. Rozpieszczane jak domowe zwierzaki jedzeniem wszelakim (kuleczki o smakach jakie tylko sobie można wyobrazić), po złowieniu nacierane i masowane, obcałowane i po raz setny na zdjęciu uwiecznione.
    PZW ponoć zatrudnia ichtiologów, pytanie tylko po co? Do stawów wpuszczane są jazie, sumy. Z tego co piszą w różnych wydawnictwach jaź jest rybą wód płynących (rzadko stojących), wpuszczenie sumów do stawu kończy się masakrą. Wszystko z głową i w odpowiednim miejscu. Węgorz też nie wszędzie by dotarł, ale nie obraziłbym się jakby go było więcej :) Tylko raczej nie zniszczyłby ichtiofauny żadnego zbiornika. Amur pomaga się pozbyć roślinności, ale może też zniszczyć tarliska. I od tego powinni być zatrudniani przez PZW fachowcy. O eksperymentach typu sumik to już nie warto wspominać. Raczej należy przygotowywać się na inwazję nowych gatunków dostarczanych nam przez litościwych akwarystów, domorosłych speców od zarybień i  wody ze zbiorników balastowych statków.
    Pozdrawiam i udanego wędkarsko roku życzę (lód schodzi, można będzie z brzegu łowić :)

  • JKarp 2016-02-07 08:29:49


    "Nie rozśmieszaj mnie.
    Idź i do hodowcy a dowiesz się jakiej chemii nasze gatunki potrzebują w naszym środowisku.


    Często pochodzą one z naturalnego wylęgu ze stawów tarłowych i tak zwanych szkółek. Takie nawet ma PZW. "


    Właśnie o tym mówię - ryby do zarybień pochodzą ze szkółek gdzie antybiotyki i przeróżne enzymy dodawane są do pokarmu , który potem podawany jest rybom. To tak jak kurczaki dostępne w sklepach. 
    Co to znaczy naturalny wylęg ze stawów tarłowych ? Przeczytaj uważnie to co sam napisałeś :-)
    Albo tarło naturalne w rzece, stawie czy jeziorze albo tarło w stawie i już to tarło nie jest naturalne.
    JK

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2016-02-07 09:41:29

    Karp to ścierwo,zamiennik dla ważniejszych gatunków,tani chłam co odwraca uwagę aby ludzie coś tam połapali.Najbardziej durny sposób poprawy rybności łowisk 1 wpuszczony,1 wyjęty-ekonomicznie strzał w kolano z własnego łuku.Do karpiarzy nic nie mam,tacy sami wędkarze jak i ja,jednak ich cel połowów najchętniej ekstreminowałbym prądem a na jego miejsce wsiedlał gatunki naturalnie występujące w danym akwenie po to aby przywrócić przetrzebione populacje,po to aby powstały nowe stada rozrodcze i aby przywrócona została jako taka równowaga ekosystemów.


    10/10 pkt

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-07 09:53:19

    To, że karp jest u nas od wielu lat nie czyni go rybą rodzimą. Małpy w zoo też mamy i co z tego? Karp w naszych wodach się nie rozmnaża i nie utrzyma w sposób naturalny. Tak jak wspomniał Luxxx zarybia się karpia a potem odławia i tak w koło. Gdyby na to konto zarybiać linem, można by prowadzić zdrową gospodarkę zarybieniową i przywrócić naturalny ekosystem. Każdy lin, który jakimś cudem nie zostanie skłusowany ma możliwość się rozmnożyć. Zarybianie karpiem nie dość, że jest nieekonomiczne to dodatkowo degraduje zbiorniki wodne. Utrzymujemy karpia sztucznie i to za ciężkie pieniądze bo jest to syzyfowa praca.
    tych faktów nie da się podważyć. Wszyscy to wiedzą ale karp to biznes dla producentów sprzętu i oni zadbają żeby był w każdym dołku.


    Zgodzę się z Tobą Julian, że japoniec i sumik karłowaty to też zło, ale o te gatunki nikt lub prawie nikt nie walczy i nie spostrzegłem też aby ktoś zarybiał sumikiem karłowatym. Są te ryby w naszych wodach bo ktoś kiedyś je sprowadził a teraz się same rozmnażają. Nie trzeba ich za wielką kasę sztucznie utrzymywać. Karp natomiast u boku sumika karłowatego niszczy nasze wody a ponadto my łożymy na to olbrzymie pieniądze. 

  • Haryyy5 2016-02-07 10:58:34

    Pomijając że w warunkach naturalnych niezwykle RZADKO !!!   się rozmnaża w Naszych wodach co do Jasnej Cholery zrobiła Wam ta sympatyczna ryba.





    Ryba mi nic nie zrobiła, zrobili mi ludzie którzy bez pomyślunku zarybiają nim każdą kałużę. Rodzimy, nierodzimy, obcy, szkodliwy, nieszkodliwy - bez znaczenia. Bo choćby był super rodzimy, pierwsza ryba jaka się u nas zadomowiła miliony lat temu to i tak bym nie był w stanie zrozumieć dlaczego wśród tylu gatunków 80-90% zarybień to karp. Gdyby nie chodziło o karpia, tylko te 80-90% zarybień to byłby leszcz czy płoć, czy karaś czy cokolwiek innego to też bym twierdził że kogoś zdrowo poj***ło. Pikanterii dodaje tutaj fakt że karp się u nas nie rozmnaża, nie daje więc żadnej nadziei na poprawę stanu naszych wód. Ile wpuszczą tyle zostanie wyłowione. Ani sztuki więcej. Niech sobie zarybiają karpiem ale z głową, proporcjonalnie do innych gatunków.

  • zbynio 33 2016-02-07 11:05:15

    Thander założyłeś temat, żeby odwrócić uwagę Kedzia :)))?
    Weź daj mi namiary gdzie tego karpia jest aż tak dużo w wodach PZW? U mnie na zbiornikach nie ma go za wiele i nie ma najmniejszego wpływu na środowisko... Poza tym ludzie chcą łowić karpie, bo tak jak napisał Julian to jest wyzwanie, trudność, karp to inteligent.... :). Pięknie to ujął...
    Artur podjadę do Ciebie to połowimy karpie. Pokażesz mi zbiorniki te z dużą ilością karpia i przez nie zniszczone oki?
    Ku..a spostrzeżenie roku;
    "Zgodzę się z Tobą Julian, że japoniec i sumik karłowaty to też zło, ale o te gatunki nikt lub prawie nikt nie walczy i nie spostrzegłem też aby ktoś zarybiał sumikiem karłowatym."

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-07 12:00:05

    Zaraz wyskakuję na ryby ale przedtem mimo wszystko dwa słowa. Tego się właśnie obawiałem.Zaczynają się złośliwosci , ba nawet już prawie inwektywy. Nie można spokojnie rzeczowo porozmawiać. Kto tu wspominał o zarybianiu karpiem przysłowiowych kałuż czy wiejskich stawików. Przy odpowiednio dużym akwenie i rozsądnej ilości kroczka na pewno by nikomu znowu nie przeszkadzał. Pokażcie mi kochani w Polsce taką rzekę która jest wprost ,,przerybiona "  karpiem. Mówiąc o nim jako o ścierwie albo debilu mamy zapewne na myśli niektórych ,,wędkarzy "  z łowisk komercyjnych ,,asów" od łowienia 10 kg sztuk paru osobiście uczyłem wiązać haczyki . Współczesne wędkarstwo mocno się ja to nazywam ,,sprecyzowało "  nie ma już tylko muszkarzy i spinngistów są karpiarze, tyczkarze etc. To że każdy łowi tak jak lubi to nie powód abyśmy sobie do oczu skakali, do cholery to Nasze chobby i relaks . Kolega dzwoni że już podjeżdża . Znam parę miejsc na Narwi i Bugu gdzie Nasz bohater występuje ale ,,ilością " nie powala 
    Ludzie na litość Boską wyluzujcie.
    Julian

  • kedzio 2016-02-07 12:52:56

    Ja kiedyś złowiłem karpia takiego pod 7 kilo. Siedział se w siatce i gapił na mnie jakoś dziwnie. Jak skończyłem 3 browara, to cwaniak zauważył chyba, że to już ostatni i... zaproponował, ze podskoczy na drugą stronę wody, do wsi po piwo. No to mu dałem do pyska zawiniętą w folię dyszkę i wypuściłem z siaty. Normalnie za 10 minut był z powrotem, a zamiast 3 browarów przywlókł 4 , bo mówił, co promocja była. 


    Normalnie żem go wypuścił na amen, bo mnie inteligencja jego powaliła!

  • JKarp 2016-02-07 12:53:47

    "Zgodzę się z Tobą Julian, że japoniec i sumik karłowaty to też zło, ale o te gatunki nikt lub prawie nikt nie walczy i nie spostrzegłem też aby ktoś zarybiał sumikiem karłowatym. Są te ryby w naszych wodach bo ktoś kiedyś je sprowadził a teraz się same rozmnażają. Nie trzeba ich za wielką kasę sztucznie utrzymywać. Karp natomiast u boku sumika karłowatego niszczy nasze wody a ponadto my łożymy na to olbrzymie pieniądze.  "


    Pytam po raz enty co ten karp zniszczył ? Jaką wodę ? Wodę niszczą wędkarze zabierający wszystko jak leci.
    A co do tego, że my zarybiamy ( my za to płacimy ) a ryby zostają natychmiast wyłowione się zgadzam. Oczywiście taki proceder odbywa się na bajorkach i innych kurwidołkach. Na takim Zegrzu jak wpuszczą karpia czasem naprawdę ciężko namierzyć te ryby. Ale hm... ;-)
    JK



  • Reklama
  • ogtw 2016-02-07 13:17:47

    Dawniej, kiedy stawy zarybiano kroczkiem, wędkarze mogli posmakować karpia, brały od wiosny do późnej jesieni. Teraz najczęściej, połowem świeżo wpuszczonych karpi, zajmują się zorganizowane grupy mięsiarzy, nie odejdą z łowiska dopóki nie wyłapią wszystkiego.

  • pakul1206 2016-02-07 13:44:35

    Nie mam nic do tej ryby ale zarybianie tym gatunkiem jest po prostu bezwartościowe, chodzi tylko o uciechę wędkarzy bo ta ryba nie wniesie żadnych korzyści dla ekosystemu. Zarybiając np. linem mamy pewność że ta rybka coś po sobie pozostawi, niewielki procent dożyje wieku rozrodczego ale bilans jest na plus, nawet te które nie przeżyją do rozrodu i tak nie pójdą na marne, ponieważ są pokarmem dla drapieżników.Co do inteligencji karpia to piszecie chyba o tych duuużych sztukach bo te z zarybień łowi się na cokolwiek, bez znaczenia, ale czy duże leszcze, szczupaki,sumy łowi się ot tak ? Bajki o jakiejś wybitnej inteligencji tej ryby poopowiadajcie dzieciom na dobranoc ponieważ każda duża ryba jest ostrożna i nie łyka co popadnie.

  • umicha 2016-02-07 15:36:47

    Zarybianie karpiem mi nie przeszkadza , przerażają mnie tylko proporcje , mianowicie karpia wpuszcza się  0.5 tony a lina, szczupaka czy sandacza po 20kg albo na sztuki TO jest chore!

  • Rudi 2016-02-07 16:10:41

    Jeśli już wypowiadający się tu karpiarze twierdzą, że karp nie niszczy zbiorników to proszę niech przeczytają informacje, które zamieścił już jeden z kolegów pod tym linkiem:

    http://www.wedkarz.pl/wp-webapp/article/2017

    Zapewne pisali je uprzedzeni wędkarze a nie specjaliści ze swoich dziedzin. No ale dla panów, którzy na każdym elemencie sprzętu mają napisane karp tudzież carp i tak "karp uber alles" i nic ich nie przekona. Bo oni nie chcą łowić innych ryb (głupich, małych i o zgrozo rodzimych), więc czy zbiornik będzie zniszczony, czy nie, ważne aby pływało tam 10 wieprzków przybierających na masie rok w rok.
    Nasuwa mi się pewna analogia z tym co się dzieje obecnie w UE, ale ze względu na poprawność polityczną się nie wypowiem.





  • Artur z Ketrzyna 2016-02-07 17:13:54


    "Nie rozśmieszaj mnie.
    Idź i do hodowcy a dowiesz się jakiej chemii nasze gatunki potrzebują w naszym środowisku.


    Często pochodzą one z naturalnego wylęgu ze stawów tarłowych i tak zwanych szkółek. Takie nawet ma PZW. "


    Właśnie o tym mówię - ryby do zarybień pochodzą ze szkółek gdzie antybiotyki i przeróżne enzymy dodawane są do pokarmu , który potem podawany jest rybom. To tak jak kurczaki dostępne w sklepach. 
    Co to znaczy naturalny wylęg ze stawów tarłowych ? Przeczytaj uważnie to co sam napisałeś :-)
    Albo tarło naturalne w rzece, stawie czy jeziorze albo tarło w stawie i już to tarło nie jest naturalne.
    JK
    No fakt nie jest naturalne. Bo tak Janek mówi :-)
    Kołomnie była szkółka, nikt nie ingierował do czasu odłowu materiału zarybieniowego. Porostu była zakaz wedkowania, i ryba się mnożyła sama.
    Gdzie indziej jest pozyskiwania ikra i mlecz, mieszane i do inkubatorów, by miały tam idealne warunki, potem są w szkułkach dokarmiane paszą. Tu faktucznie troszke człowiek ingieruje.
    Ale przy karpiu.
    Mieszanie genów, dodawanie hormonów wzrostu itd.
    Nie ma porównania, do tego te antybiotyki, bo ich kał to takie nie do końca przetrawiony pokarm, fermentujący sprzyjający rozwojowi bakterii beztlenowych itd.

    Teraz tematyka wpływu zmiany naturalnej różnorodności ryb.
    Zbiornik ma wydolność w cm ryby na litry. Czyli utrzyma tylko określoną ilość/masę ryb.
    wpuszczasz co roku 20 kg, a doławiasz 15 kg (5kg wraca do wody). -przez 10 lat masz już 70 kg, + przyrost roczny, to ok 300 kg.
    Faktycznie nie przybywa :-)

    Po trzecie dlaczego ustawowo jest określona maksymalna kwota zarybieniowa tym gatunkiem na 1 ha wody?

    Zbynio zapraszam nad jezioro Kersztanowo. Tam sa pikne, ale trzeba je umieć łowić. Prześlę co mapkę batymetryczną byś wytypował miejscówkę na ich połów. Nie zniszczyły jego zbytnio, populacja rybek jest, tyla ze jakieś małe. Mi w tamtym roku wziął na rosówkę, wyprostował hak i tyle go widziałem.
    Kiedyś pamiętam jak gościa pontonem woził.

  • JKarp 2016-02-07 18:04:59

    Ośmieszanie mnie nic Ci nie da. Zamotałeś się jak zwykle i coś zaczynasz udowadniać tylko komu i po co?
    No sama nazwa mówi - szkółka w sztucznie wykopanym stawie. Nie uwierzę w to, że nikt tam nie ingerował ;-)

    No ja wiem, że karpie nie do końca trawią, wydalają syf tylko kurde na łowiskach komercyjnych ( nie na stawikach 100 x 200 m) jakoś nic się nie dzieje. Tylko nie przytaczaj znowu opinii jakieś tam profesora dotyczącej ciepłych wód Francji i jak pamiętam USA. 


    A ten wywód to ja nie wiem na co i komu nużny skoro wiadomo, że po zarybieniu karpiem szpece dotąd siedzą aż praktycznie wszystko wyłowią. 


    JK

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-07 18:46:17

    O tototo! Widzę, że większość pojmuje o co w tym chodzi. Ale biznes musi się kręcić kosztem naszym i kosztem środowiska. Wiadomo jak się skończyła sprawa zatrucia Warty? Ktoś został pociągnięty do odpowiedzialności czy ukręcono sprawie łeb za kasę?

  • kedzio 2016-02-07 18:50:31

    Januszu. Właśnie o to chodzi! Ryba, która się nie wyciera. Znaczy czasem się wyciera, rzadko, ale jednak... i tak bardzo mały odsetek tego przeżyje. A potem się wiesza psy na wędkarzach jedzących złowione ryby, że są największym złem świata, bo niszczą zasoby tym etycznym niespożywającym nic innego jak tylko wietnamskie wynalazki ze smarketu.Gdyby środki na zarybienia wydawano na gatunki które odbudowują populację ryb w naszych wodzach, gdyby to robione było na podstawie rzetelnych badań, to być może mielibyśmy w Polsce El"Dorado. A tak, wpuści się kapra, wyłowi się kapra i pozamiatane.

  • kedzio 2016-02-07 18:51:42

    Zresztą... widzę, że panowie Thunder powolutku osiągną swój cel.   :)  

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-07 20:09:02

    Zresztą... widzę, że panowie Thunder powolutku osiągną swój cel.   :)  

    O jakim celu piszesz?

  • JKarp 2016-02-07 20:39:13

    Januszu. Właśnie o to chodzi! Ryba, która się nie wyciera. Znaczy czasem się wyciera, rzadko, ale jednak... i tak bardzo mały odsetek tego przeżyje. A potem się wiesza psy na wędkarzach jedzących złowione ryby, że są największym złem świata, bo niszczą zasoby tym etycznym niespożywającym nic innego jak tylko wietnamskie wynalazki ze smarketu.Gdyby środki na zarybienia wydawano na gatunki które odbudowują populację ryb w naszych wodzach, gdyby to robione było na podstawie rzetelnych badań, to być może mielibyśmy w Polsce El"Dorado. A tak, wpuści się kapra, wyłowi się kapra i pozamiatane.

    Ja nie wieszam psów na tych co łowią zarybieniowe karpie. Wiele razy powtarzałem, że jesli zgodnie z RAPR mnie nic do tego. Jednak sam widziałem " śmietankę " posiadającą w siatce 8 karpi. Nie powiem - odszedłem i zadzwoniłem gdzie trza bo czy karp czy nie karp limit rzecz święta. Ja odnoszę się raczej do tego, że te zarybienia jak słusznie piszesz do zjawiska i do tego, że ywdaje się bez sensu nasze pieniądze.
    Ale i tak karp jak go nie ma niszczy zbiornik ;-)JK

  • JKarp 2016-02-07 20:43:25

    Jeśli już wypowiadający się tu karpiarze twierdzą, że karp nie niszczy zbiorników to proszę niech przeczytają informacje, które zamieścił już jeden z kolegów pod tym linkiem:

    http://www.wedkarz.pl/wp-webapp/article/2017

    Zapewne pisali je uprzedzeni wędkarze a nie specjaliści ze swoich dziedzin. No ale dla panów, którzy na każdym elemencie sprzętu mają napisane karp tudzież carp i tak "karp uber alles" i nic ich nie przekona. Bo oni nie chcą łowić innych ryb (głupich, małych i o zgrozo rodzimych), więc czy zbiornik będzie zniszczony, czy nie, ważne aby pływało tam 10 wieprzków przybierających na masie rok w rok.
    Nasuwa mi się pewna analogia z tym co się dzieje obecnie w UE, ale ze względu na poprawność polityczną się nie wypowiem.




    No własnie o tym opracowaniu mówiłem pisząc do Artura - opracowanie zrobiono na podstawie jezior we Francji i USA. 
    JK


  • kedzio 2016-02-07 20:48:02

    Spoko madżoness Panie Janusz! :)

  • Jędrula 2016-02-07 21:16:24

           Mnie karp smakuje...

  • zbynio 33 2016-02-07 21:27:15

           Mnie karp smakuje...


    Jędruś, a jak go przyrządzasz?

  • kedzio 2016-02-07 21:30:09

    No też mi smakuje. Robię go na jakieś 30 sposobów. A o zupie nie wspomniawszy.  

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-07 21:31:44

    Cholera a ja go nie umiem złowić (zbyt inteligentna bestia dla mnie) a w sklepie nie kupię żeby interesu nie napędzać. Będę żarł japońce.

  • Jędrula 2016-02-07 21:40:10

           Mnie karp smakuje...


    Jędruś, a jak go przyrządzasz?




    Na ostro :)
                                       

  • kedzio 2016-02-07 21:44:20

    Znaczy ... dusisz... reklamówką z Biedronki.  :)

  • kedzio 2016-02-07 21:46:33

    No i wiem przez co ci tak smakuje - bo tłusty! :)

  • Jędrula 2016-02-07 21:46:37

    Cholera a ja go nie umiem złowić (zbyt inteligentna bestia dla mnie) a w sklepie nie kupię żeby interesu nie napędzać. Będę żarł japońce. 



    Dobrze by było ! Japoniec to dopiero kwiatuszek w naszych wodach . To min dzięki niemu z naszych wód znikają złote karasie , liny , leszczom ta gadzina też się podłącza do jajek . To jest typowy chwast .                                                                       

                                       

  • JKarp 2016-02-07 21:46:49

    Cholera a ja go nie umiem złowić (zbyt inteligentna bestia dla mnie) a w sklepie nie kupię żeby interesu nie napędzać. Będę żarł japońce.




    Bo Ty idź na ryby jak zarybią ;-)
    JK

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-07 21:48:21

    Znaczy ... dusisz... reklamówką z Biedronki.  :)

    A podczas duszenia nie dochodzi tam czasem do czegoś jeszcze?

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-07 21:49:44

    Cholera a ja go nie umiem złowić (zbyt inteligentna bestia dla mnie) a w sklepie nie kupię żeby interesu nie napędzać. Będę żarł japońce.




    Bo Ty idź na ryby jak zarybią ;-)
    JK

    Trzeba by to wypróbować. Będę wyżerał prosto z rękawa podczas zarybiania:)

  • zbynio 33 2016-02-07 22:00:52


    Zbynio zapraszam nad jezioro Kersztanowo. Tam sa pikne, ale trzeba je umieć łowić. Prześlę co mapkę batymetryczną byś wytypował miejscówkę na ich połów. Nie zniszczyły jego zbytnio, populacja rybek jest, tyla ze jakieś małe. Mi w tamtym roku wziął na rosówkę, wyprostował hak i tyle go widziałem.
    Kiedyś pamiętam jak gościa pontonem woził.

    Jak nie zniszczyły zbytnio? Karp nie zniszczył wody?
    Kurcze u mnie też nie. Jak to możliwe?
    Panowie, a dlaczego ryby było w brud na początku lat 90 i do 2000, a karpia sypali chyba więcej niż teraz. Przynajmniej ja tak pamiętam. Z dawien dawna karp na jeziorach PZW żyłkę rwał... Niech mnie kto starszy poprawi jeśli się mylę.. Temat jak dla mnie bez sensu. Nie ma żadnych  przesłanek przynajmniej w mojej okolicy, żeby czepiać się karpia... To,  że ryby jest mniej i ogólnie drobniejsze to nie wina tych kilku karpi co pływają w zbiorniku. To jest wynik ogólnych zaniedbań i zanieczyszczeń. Poza tym temat tylko poruszany na forum przez zazdrośnikow... 
    Ktoś tam wcześniej wspominał o przybyszach, emigrantach i porównać chciał do ryb. No tych to ja bym porównał do sumika karlowatego, czy do japonki... Karp to raczej arystokrata. W d....  mam poprawność polityczną. :)

  • kedzio 2016-02-07 22:34:41

    Panowie Thunder. Na Wiśle to raczej tych kaprów nie połowisz. No chyba że...  

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-07 22:41:50

    Panowie Thunder. Na Wiśle to raczej tych kaprów nie połowisz. No chyba że...  

    Taka rada kedzio:) zmień informatora:)



Reklama
Reklama