Reklama
  • zbynio 33 2016-02-08 06:35:48

    Panowie Thunder. Na Wiśle to raczej tych kaprów nie połowisz. No chyba że...  

    Taka rada kedzio:) zmień informatora:)

    Na Wiśle karpie łowić to nie lada sztuka... 

  • Askan 2016-02-08 08:48:43

    Panowie Thunder. Na Wiśle to raczej tych kaprów nie połowisz. No chyba że...  

    Taka rada kedzio:) zmień informatora:)

    Na Wiśle karpie łowić to nie lada sztuka... 
    Zbynio,łowiłem karpie koło Kamienia i Jankowic a także niedaleko Strumienia bo czasami po powodziach zostawało ich dużo w rzece.Koło Oświęcimia gdzie wpada Soła także oraz na Kanale Dwory.Jak stoi się za leszczem to wszystko możliwe.Pozdro

  • pawelz 2016-02-08 12:10:49

    Jak czytam te wszystkie posty przeciwnikow karpi, to wydaje mi sie, ze gdyby nie karp to mielibysmy tu druga Syberie czy moze Finlandie z jeziorami o krysztalowo czystej wodzie i tonami ryb rodzimych. A ten okropny karp spowodowal, ze w wodzie brak leszczy karasi czy ploci nie wspominajac o syfie zwanej woda w jeziorach.A prawda jest taka, ze zadne zarybienia z glowa nie zaszkodza jeziorom czy rzekom. Za zla slawe jaka sie ciagnie za karpiem odpowiedzialni sa w 99% miesiarze ktorzy chca szybko i latwo miesa. Wystarczy popatrzec co sie dzieje nad sadzawkami zaraz po zarybieniu karpiem. Czemu zwiazek tak zarybia ?. Ku uciesze wiekszosci ktora chce rybe na patelni. I ze wzgledow ekonomicznych. Karp jest duzo tanszy niz szczupak, sandacz czy lin. Tanszy nawet niz klen (sprawdzalem :) ). Dlatego proporcje zarybien sa takie a nie inne. Ludzie chca igrzysk. I zeby im je zapewnic, wali sie karpia, bo inna ryba jest za drogo i przy skladce rzedu 200zl nie da sie za wiele zrobic.
    Ktos tu stawal w obronie glowacicy. To ja sie zapytam, czemu do Dunajca wolno sypac glowacice a nie wolno teczaka ?. Czy glowacica szkodzi. Mysle ze nie mniej jak karp. Na Sanie na OS"e jest sporo glowacic. Ciekawe czym sie zywi. Na pewno nie plotka, ukleja czy innymi mniej wartosciowymi rybami, bo ich tam po prostu nie ma. Ale nikt nie protestuje. Czemu, bo rzeczywiscie w ogolnym rozrachunku tej ryby w Polsce nie jest duzo. Gdyby z karpiem postepowano podobnie, nie byloby problemu. Ale ze wali sie byle gdzie i byle jak to zrobiono z tej ryby szkodnika nr 1.
    PS. Dla jasnosci, czy karpie beda czy nie w naszych wodach jest mi obojetne. I tak ich nie lowie. Ale staram sie byc obiektywny

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2016-02-08 13:32:42

    Po przeczytaniu tych wszystkich Naszych wywodów mógł bym pełen sarkazmu stwierdzić - a nie mówiłem. Pisanie o karpiu w Naszych wodach , górnych wymiarach ochronnych, rejestracji połowów, ruchu złów i wypuść ,haczykach bezzadziorowych  jest typowym wsadzaniem kija w mrowisko.Tak jak w każdej większej społeczności tak i wśród Nas są ludzie którzy spokojnie nie wysiedzą zraz muszą coś ,,ulepszyć"  ,,,naprawić "  a jak nie to poszukać sobie wroga - bo taka jest już ich cholerna natura. Takich ludzi z daleka szerokim łukiem omijam gdyż nade wszystko cenię sobie spokój i harmonię .Złów i wypuść zaraz się tacy znajdą co nie wypuszczą a inni propagatorzy tego ruchu będą sieciami haratać aż miło. Ile to już lat trwa akcja Trzeżwość za kółkiem a jeżdzili ,jeżdżą i będą jeżdzić po gorzale - ba teraz nawet i na haju. 
    Dlatego też od wszelkiej maści,, ekologów"" , ,,społeczników "  i,, naprawiaczy świata "  tak jak od pomoru , ognia i wody - uchowaj Nas Panie.
    Julian

  • Haryyy5 2016-02-08 14:11:36


     Ale nikt nie protestuje. Czemu, bo rzeczywiscie w ogolnym rozrachunku tej ryby w Polsce nie jest duzo. Gdyby z karpiem postepowano podobnie, nie byloby problemu. Ale ze wali sie byle gdzie i byle jak to zrobiono z tej ryby szkodnika nr 1.
    PS. Dla jasnosci, czy karpie beda czy nie w naszych wodach jest mi obojetne. I tak ich nie lowie. Ale staram sie byc obiektywny 



    I właśnie o to chodzi. W samym karpiu nie ma nic złego. Złe jest właśnie to że sypie się go bezmyślnie wszędzie w strasznych ilościach, i to w dodatku takie rozmiarowo akurat na patelnie. Zaraz się "wędkarzom" mordy cieszą jak zarybiają bo będzie można zapchać zamrażarkę. A można by to zrobić z głową, proporcjonalnie do innych gatunków. Można zamiast "patelniaków" wpuścić narybek, którego nikt zaraz nie wyłowi. Wszystko można tylko musiałby ktoś trochę pomyśleć a z tym jest ciężko.

    A tak do wszystkich obrońców karpia, którzy twierdzą że wszystko jest w porządku : Zarybienia 2015 Okręg Poznań (w moim niestety nikt od 2011r. nie uzupełnia zarybień) :
    W sumie kg : 39603kg
    Z czego karp : 26263kg

    żaden inny gatunek nie przekracza 3200kg. 

    No i proszę, powiedzcie mi że jestem głupi bo się czepiam, że wszystko jest prawidłowo.

    A że jeszcze odniosę się do argumentów że wcale nie ma tyle karpia w naszych wodach, że rzadko się spotyka itd. itp. ... No to Panowie skoro od wielu, wielu lat sypią tych karpi ile popadnie, nieporównywalnie więcej od innych ryb a nadal go nie ma wiele to świadczy tylko i wyłącznie o tym że zarybianie karpiem jest bezproduktywne i nasze pieniądze są zwyczajnie wyrzucane w błoto. Bo gdyby wrzucić tyle np. leszcza to podejrzewam że łowione byłyby jeden za drugim w każdym miejscu na każdą przynętę.

  • pawelz 2016-02-08 14:34:11


     Ale nikt nie protestuje. Czemu, bo rzeczywiscie w ogolnym rozrachunku tej ryby w Polsce nie jest duzo. Gdyby z karpiem postepowano podobnie, nie byloby problemu. Ale ze wali sie byle gdzie i byle jak to zrobiono z tej ryby szkodnika nr 1.
    PS. Dla jasnosci, czy karpie beda czy nie w naszych wodach jest mi obojetne. I tak ich nie lowie. Ale staram sie byc obiektywny 





    I właśnie o to chodzi. W samym karpiu nie ma nic złego. Złe jest właśnie to że sypie się go bezmyślnie wszędzie w strasznych ilościach, i to w dodatku takie rozmiarowo akurat na patelnie. Zaraz się "wędkarzom" mordy cieszą jak zarybiają bo będzie można zapchać zamrażarkę. A można by to zrobić z głową, proporcjonalnie do innych gatunków. Można zamiast "patelniaków" wpuścić narybek, którego nikt zaraz nie wyłowi. Wszystko można tylko musiałby ktoś trochę pomyśleć a z tym jest ciężko.




    A tak do wszystkich obrońców karpia, którzy twierdzą że wszystko jest w porządku : Zarybienia 2015 Okręg Poznań (w moim niestety nikt od 2011r. nie uzupełnia zarybień) :


    W sumie kg : 39603kg


    Z czego karp : 26263kg




    żaden inny gatunek nie przekracza 3200kg. 




    No i proszę, powiedzcie mi że jestem głupi bo się czepiam, że wszystko jest prawidłowo.




    A że jeszcze odniosę się do argumentów że wcale nie ma tyle karpia w naszych wodach, że rzadko się spotyka itd. itp. ... No to Panowie skoro od wielu, wielu lat sypią tych karpi ile popadnie, nieporównywalnie więcej od innych ryb a nadal go nie ma wiele to świadczy tylko i wyłącznie o tym że zarybianie karpiem jest bezproduktywne i nasze pieniądze są zwyczajnie wyrzucane w błoto. Bo gdyby wrzucić tyle np. leszcza to podejrzewam że łowione byłyby jeden za drugim w każdym miejscu na każdą przynętę.
    Nie koniecznie. Nalezy pamietac ze wiekszosc karpi krotko po zarybieniu idzie na patelnie. Sa tez okregi gdzie tego karpia naprawde jest malo (a przynajmniej niewiele sie go lowi). Mysle ze przy naszej mentalnosci obojetne czego nie wrzucilo sie do wody to i tak bedzie malo. Poza tym masa przecietnego karpia jest kilkukrotnie wieksza niz leszcza, wiec porownywanie wagowo niewiele nam powie.
    W przypadku karpia zarybia sie w wiekszosci rybami konsumpcyjnymi (~0.5kg). W przypadku bialej ryby rodzimej to albo wyleg albo narybek. Wiec trudno to porownywac. Selektem nie zarybia sie prawie wcale

  • zbynio 33 2016-02-08 14:37:14

    Harrry5 no oki, ale tak patrze po zbiornikach i rzekach dookoła mnie i się zastanawiam, co ja bym chciał żeby wpuścili, a czego nie ma. Karp jeno do głowy mi przychodzi :). Karp nie szkodzi w takich ilościach, a ryby pozostałych gatunków są w naszych wodach teraz tylko dlaczego się nie rozmnażają i jest ich miej niż kiedyś, albo są zdecydowanie mniejsze? Po co wydawać pieniądze na coś co jest i się rozmnaża? :)

  • Reklama
  • Haryyy5 2016-02-08 15:31:07

    Po to że tylko zarybianie tym co się rozmnaża daje realne szanse że za parę lat będzie lepiej. A karp popływa aż go ktoś wyłowi i nic po sobie nie zostawi. No właśnie ale po co wpuszczać coś czego nie ma  ? Natura wie najlepiej jak to wszystko rozplanować i skoro czegoś nie ma to znaczy że tak ma być :) 


    P.S. A gdybym już miał wybierać czym zarybić poza typowymi u nas rybami to zdecydowanie jesiotr. Nie wiem czy by u nas przetrwały (kiedyś były więc czemu nie ?) ale marzą mi się wielkie jesiotry pływające w Polskich wodach

  • Jakub Woś 2016-02-08 15:46:27

    Po to że tylko zarybianie tym co się rozmnaża daje realne szanse że za parę lat będzie lepiej. A karp popływa aż go ktoś wyłowi i nic po sobie nie zostawi. No właśnie ale po co wpuszczać coś czego nie ma  ? Natura wie najlepiej jak to wszystko rozplanować i skoro czegoś nie ma to znaczy że tak ma być :) 


    P.S. A gdybym już miał wybierać czym zarybić poza typowymi u nas rybami to zdecydowanie jesiotr. Nie wiem czy by u nas przetrwały (kiedyś były więc czemu nie ?) ale marzą mi się wielkie jesiotry pływające w Polskich wodach


    Zgadzam się, zarybianie ma uzupełniać braki spowodowane przez wędkarzy czy inne kataklizmy. Wpuszczanie gatunków, które nie mogą się rozmnożyć do wód państwowych to nieporozumienie. Może od razu puścić jakieś żarłacze tępogłowe. Zimy by nie przetrwały ale w lecie mnóstwo frajdy by taki 3m żarłacz dostarczył. Karpie też zazwyczaj zimy nie przeżyją bo są zjadane wiec...

  • Jędrula 2016-02-08 15:49:49

    Karp był , jest i będzie w naszych wodach . Czy się to komuś podoba , czy nie , ryba ta zostanie w Polsce do końca świata i dzień dłużej . Według mnie , nie ma co na ten temat dywagować bo sprawa jest już na starcie zaklepana . Polacy lubią łowić karpie , lubimy te prosiaki bo dają nam wiele frajdy i emocji . Jeżeli chodzi o zniszczone wody , to znam takie . Są to burdele komercyjne bez roślinności i z wodą jak żurek śląski . Żyją tam całe chordy karpiszonów i niemiłosiernie eksploatują te kałuże , tam widać dokładnie jak nadmiar tej ryby wpływa na wodę i życie w zbiorniku . Nie znam wód PZW , które poległy pod naporem karpia . Powód tego jest banalnie prosty , karpia jest po prostu za mało aby mógł dokonać większych szkód . Po zarybieniach wody stoją otworem , ludzie nie myślą o przyszłości i łoją każdego dnia do oporu . Może robią nam w ten sposób przysługę ? Nie wiem , wiem natomiast , iż w Czechach jest cała masa karpia , cała masa innych ryb i wody mają się bardzo dobrze . 

  • JKarp 2016-02-08 16:12:06

    " Nie wiem , wiem natomiast , iż w Czechach jest cała masa karpia , cała masa innych ryb i wody mają się bardzo dobrze . "


    Jak na naszych porządnych komercjach.
    JK

  • Reklama
  • Haryyy5 2016-02-08 17:02:32

    Zgadzam się, zarybianie ma uzupełniać braki spowodowane przez wędkarzy czy inne kataklizmy. Wpuszczanie gatunków, które nie mogą się rozmnożyć do wód państwowych to nieporozumienie. Może od razu puścić jakieś żarłacze tępogłowe. Zimy by nie przetrwały ale w lecie mnóstwo frajdy by taki 3m żarłacz dostarczył. Karpie też zazwyczaj zimy nie przeżyją bo są zjadane wiec...

    To ja poproszę o arapaimę i ogończę :p Jak szaleć to szaleć :)


    Karp był , jest i będzie w naszych wodach . Czy się to komuś podoba , czy nie , ryba ta zostanie w Polsce do końca świata i dzień dłużej . 

    Nie było ... Jest ... I przestanie być jak tylko my przestaniemy nim zarybiać. Jakieś 50 lat po ostatnim zarybieniu nie będzie w Polsce po karpiu śladu.  









  • Jędrula 2016-02-08 17:27:52

    Zgadzam się, zarybianie ma uzupełniać braki spowodowane przez wędkarzy czy inne kataklizmy. Wpuszczanie gatunków, które nie mogą się rozmnożyć do wód państwowych to nieporozumienie. Może od razu puścić jakieś żarłacze tępogłowe. Zimy by nie przetrwały ale w lecie mnóstwo frajdy by taki 3m żarłacz dostarczył. Karpie też zazwyczaj zimy nie przeżyją bo są zjadane wiec...



    To ja poproszę o arapaimę i ogończę :p Jak szaleć to szaleć :)




    Rozumiem Kolego do czego zmierzasz , ale na takie wnioski już dawno za późno . Dla olbrzymiej rzeszy polskich wędkarzy , karp to najważniejsza ryba w wodzie , i nie mówię wcale o karpiarzach . Mówisz aby nie zarybiać ? Tego nikt nie posłucha i wielu nie chce słuchać , jeszcze dłuuuugo , długo nikt nie podejmie tego tematu w PZW . Dlaczego ? Bo karp od wieków jest w Polsce nieodzowną częścią wędkarstwa i rybactwa . Karp jest tani i zawsze dostępny . Do tego jest silny , ciężki i mocno walczy . Tego chcą ludzie , igrzysk jak ktoś wyżej słusznie powiedział . 






  • Artur z Ketrzyna 2016-02-08 17:54:02


    Zbynio zapraszam nad jezioro Kersztanowo. Tam sa pikne, ale trzeba je umieć łowić. Prześlę co mapkę batymetryczną byś wytypował miejscówkę na ich połów. Nie zniszczyły jego zbytnio, populacja rybek jest, tyla ze jakieś małe. Mi w tamtym roku wziął na rosówkę, wyprostował hak i tyle go widziałem.
    Kiedyś pamiętam jak gościa pontonem woził.

    Jak nie zniszczyły zbytnio? Karp nie zniszczył wody?
    Kurcze u mnie też nie. Jak to możliwe?
    Panowie, a dlaczego ryby było w brud na początku lat 90 i do 2000, a karpia sypali chyba więcej niż teraz. Przynajmniej ja tak pamiętam. Z dawien dawna karp na jeziorach PZW żyłkę rwał... Niech mnie kto starszy poprawi jeśli się mylę.. Temat jak dla mnie bez sensu. Nie ma żadnych  przesłanek przynajmniej w mojej okolicy, żeby czepiać się karpia... To,  że ryby jest mniej i ogólnie drobniejsze to nie wina tych kilku karpi co pływają w zbiorniku. To jest wynik ogólnych zaniedbań i zanieczyszczeń. Poza tym temat tylko poruszany na forum przez zazdrośnikow... 
    Ktoś tam wcześniej wspominał o przybyszach, emigrantach i porównać chciał do ryb. No tych to ja bym porównał do sumika karlowatego, czy do japonki... Karp to raczej arystokrata. W d....  mam poprawność polityczną. :)
    Trochę zniszczyły, woda mętna, i często przyducha. No i jak pomniałem karłowacieją bo mają konkurenta żywieniowego.
    Ale Zbynio jak masz chęć dawaj, może mnie pouczysz karpie łowić :-)

    Z tym że w tej zatoce co siedzą jest tyle ziela, że nie sposób łowić na grunt. No chyba że oczyścić jakieś poletko :-)

    Były i nieźle żerowały na Tuchelu, ale tam sum już swoje robi.

  • Artur z Ketrzyna 2016-02-08 18:07:33

    Ośmieszanie mnie nic Ci nie da. Zamotałeś się jak zwykle i coś zaczynasz udowadniać tylko komu i po co?
    No sama nazwa mówi - szkółka w sztucznie wykopanym stawie. Nie uwierzę w to, że nikt tam nie ingerował ;-)

    No ja wiem, że karpie nie do końca trawią, wydalają syf tylko kurde na łowiskach komercyjnych ( nie na stawikach 100 x 200 m) jakoś nic się nie dzieje. Tylko nie przytaczaj znowu opinii jakieś tam profesora dotyczącej ciepłych wód Francji i jak pamiętam USA. 


    A ten wywód to ja nie wiem na co i komu nużny skoro wiadomo, że po zarybieniu karpiem szpece dotąd siedzą aż praktycznie wszystko wyłowią. 


    JK
    Jank, ja się nie zamotałem. Piszę jak jest, czy też było, Bo obecnie z owej szkółki zrobili łowisko specjalne.
    Mówisz o komercjach, to znam takie gdzie karpie napuszczają tylko wielkie, by zwabić ich łowców.
    Zapuścił też suma, i teraz to dopiero ma rewolucję.

    A koleś/ichtiolog nie pisał o wodach ciepłych a o tym jakie powoduje zmiany.

  • zbynio 33 2016-02-08 18:15:50

    Po to że tylko zarybianie tym co się rozmnaża daje realne szanse że za parę lat będzie lepiej. A karp popływa aż go ktoś wyłowi i nic po sobie nie zostawi. No właśnie ale po co wpuszczać coś czego nie ma  ? Natura wie najlepiej jak to wszystko rozplanować i skoro czegoś nie ma to znaczy że tak ma być :) 


    P.S. A gdybym już miał wybierać czym zarybić poza typowymi u nas rybami to zdecydowanie jesiotr. Nie wiem czy by u nas przetrwały (kiedyś były więc czemu nie ?) ale marzą mi się wielkie jesiotry pływające w Polskich wodach


    Zgadzam się, zarybianie ma uzupełniać braki spowodowane przez wędkarzy czy inne kataklizmy. Wpuszczanie gatunków, które nie mogą się rozmnożyć do wód państwowych to nieporozumienie. Może od razu puścić jakieś żarłacze tępogłowe. Zimy by nie przetrwały ale w lecie mnóstwo frajdy by taki 3m żarłacz dostarczył. Karpie też zazwyczaj zimy nie przeżyją bo są zjadane wiec...


    A jak zarybienia nie uzupełnią braków? :))
    Muszę was uświadomić, że wedkarstwo to nie chodzenie do sklepu rybnego. Jeżeli tak uważasz Jakub jak napisałeś to Tesco jest dla Ciebie dobrym rozwiązaniem. Tam ile byś z lodówy nie zabrał tyle uzupełnią :). Nie idźcie tą drogą! Wedkarstwo to hobby, a nie sposób na mięso. Myśliwy nie strzeli zająca jak go nie ma. To samo w wedkarstwie. Najpierw zadbać trzeba o wody, a później zarybiać z głową karpiem. 

  • Reklama
  • zbynio 33 2016-02-08 18:20:08

    Artur to nie wina karpi, że woda była mętna. Pokaże Ci zbiorniki gdzie woda aż zielona a karpia jak na lekarstwo :). Rozumiem że nie jesteś zwolennikiem, ale przesadzasz zdecydowanie. Dobrze, że te karpie roślinności nie zniszczyły :).

  • Jakub Woś 2016-02-08 18:33:58

    Po to że tylko zarybianie tym co się rozmnaża daje realne szanse że za parę lat będzie lepiej. A karp popływa aż go ktoś wyłowi i nic po sobie nie zostawi. No właśnie ale po co wpuszczać coś czego nie ma  ? Natura wie najlepiej jak to wszystko rozplanować i skoro czegoś nie ma to znaczy że tak ma być :) 


    P.S. A gdybym już miał wybierać czym zarybić poza typowymi u nas rybami to zdecydowanie jesiotr. Nie wiem czy by u nas przetrwały (kiedyś były więc czemu nie ?) ale marzą mi się wielkie jesiotry pływające w Polskich wodach


    Zgadzam się, zarybianie ma uzupełniać braki spowodowane przez wędkarzy czy inne kataklizmy. Wpuszczanie gatunków, które nie mogą się rozmnożyć do wód państwowych to nieporozumienie. Może od razu puścić jakieś żarłacze tępogłowe. Zimy by nie przetrwały ale w lecie mnóstwo frajdy by taki 3m żarłacz dostarczył. Karpie też zazwyczaj zimy nie przeżyją bo są zjadane wiec...


    A jak zarybienia nie uzupełnią braków? :))
    Muszę was uświadomić, że wedkarstwo to nie chodzenie do sklepu rybnego. Jeżeli tak uważasz Jakub jak napisałeś to Tesco jest dla Ciebie dobrym rozwiązaniem. Tam ile byś z lodówy nie zabrał tyle uzupełnią :). Nie idźcie tą drogą! Wedkarstwo to hobby, a nie sposób na mięso. Myśliwy nie strzeli zająca jak go nie ma. To samo w wedkarstwie. Najpierw zadbać trzeba o wody, a później zarybiać z głową karpiem. 


    Nie wydaje mi się abym gdziekolwiek zasugerował że chodze na ryby po mięso. Nie wiem w jakim celu ten wywód o tesco choć mogę mieć podejrzenia :) Myśliwy zająca nie zastrzeli jak go nie ma. Myśliwy zająca wpuści jak go nie ma. Myśliwy nie wpuści hipopotama ani lwa żeby mu frajdę z polowań przynosiły.

  • zbynio 33 2016-02-08 18:50:16

    Po to że tylko zarybianie tym co się rozmnaża daje realne szanse że za parę lat będzie lepiej. A karp popływa aż go ktoś wyłowi i nic po sobie nie zostawi. No właśnie ale po co wpuszczać coś czego nie ma  ? Natura wie najlepiej jak to wszystko rozplanować i skoro czegoś nie ma to znaczy że tak ma być :) 


    P.S. A gdybym już miał wybierać czym zarybić poza typowymi u nas rybami to zdecydowanie jesiotr. Nie wiem czy by u nas przetrwały (kiedyś były więc czemu nie ?) ale marzą mi się wielkie jesiotry pływające w Polskich wodach


    Zgadzam się, zarybianie ma uzupełniać braki spowodowane przez wędkarzy czy inne kataklizmy. Wpuszczanie gatunków, które nie mogą się rozmnożyć do wód państwowych to nieporozumienie. Może od razu puścić jakieś żarłacze tępogłowe. Zimy by nie przetrwały ale w lecie mnóstwo frajdy by taki 3m żarłacz dostarczył. Karpie też zazwyczaj zimy nie przeżyją bo są zjadane wiec...


    A jak zarybienia nie uzupełnią braków? :))
    Muszę was uświadomić, że wedkarstwo to nie chodzenie do sklepu rybnego. Jeżeli tak uważasz Jakub jak napisałeś to Tesco jest dla Ciebie dobrym rozwiązaniem. Tam ile byś z lodówy nie zabrał tyle uzupełnią :). Nie idźcie tą drogą! Wedkarstwo to hobby, a nie sposób na mięso. Myśliwy nie strzeli zająca jak go nie ma. To samo w wedkarstwie. Najpierw zadbać trzeba o wody, a później zarybiać z głową karpiem. 


    Nie wydaje mi się abym gdziekolwiek zasugerował że chodze na ryby po mięso. Nie wiem w jakim celu ten wywód o tesco choć mogę mieć podejrzenia :) Myśliwy zająca nie zastrzeli jak go nie ma. Myśliwy zająca wpuści jak go nie ma. Myśliwy nie wpuści hipopotama ani lwa żeby mu frajdę z polowań przynosiły.

    Uraziłeś mnie do żywego :(. Karpia do hipopotama porównywać (a bo to hipopotamy żyją u nas od 1000 lat w lasach) :))))?! Wyżej napisałeś " Zgadzam się, zarybianie ma uzupełniać braki spowodowane przez wędkarzy czy inne kataklizmy" idź do Tesco :). 

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-08 20:28:42

    Myślę, że niema jednego wędkarza który miałby pretensje do karpia. Przecież ten się sam nie przywlókł 1000 lat temu i nie zarybia rok w rok. Robią to ludzie za nasze pieniądze. Nawet zmienili status karpia z obcego na nierodzimego aby można było go pchać w każdy dołek. Oczywiście po to by kwitł biznes i po to (tak jak napisał pawelz) by zaistniały igrzyska dla wędkarzy nie potrzfiących cieszyć się linem czy inną rybą rodzimą oraz przyrodą.

  • pakul1206 2016-02-08 20:31:57

    To trochę o rekordowym jesiotrze z Płocka 


    Głos Mazowiecki
    Czerwiec 1934 

    „Jesiotr został przez rybaków zabity i w niedzielę ub. przewieziony do gmachu T-wa Naukowego » Pod Opatrznością «. Do rozebrania tego niezwykłego w Płocku okazu prezes towarzystwa, p dr. Al. Maciesza zaangażował specjalistów. Mięso zostało w dniu wczorajszym rozprzedane, a szkielet wraz ze skórą zostaną wyprawione jako okaz do płockiego Muzeum Przyrodniczo Ludoznawczego T-wa Naukowego. Sensacją było przewiezienie jesiotra do gmachu Tow. Nauk. Za wozem, wiozącym tę olbrzymią rybę, szły tłumy ciekawej publiczności. Niby jakiś pochód pogrzebowy... Złowienie w Płocku takiego okazu ryby olbrzyma bądź, co bądź wielką jest rzadkością, nic też dziwnego, że ten płetwowy olbrzym wywołał sensację w Płocku".


    Cały tekst: http://plock.wyborcza.pl/plock/1,35681,8525345,Jesiotr_gigant_bedzie_wital_gosci_Muzeum_Mazowieckiego.html#ixzz3zbeVULn0


    Gazeta Wyborcza Płock

    Czerwiec 2004 r.

    Barbara Adamkowska: Jestem przekonana, że to właśnie tego jesiotra złowili mój ojciec Eugeniusz i dziadek Andrzej - ze znanej płockiej rodziny Puternickich. Rybacy od kilku pokoleń, w latach 30. dzierżawili Wisłę od mostu aż do obecnego parku na Zdunach. Mieszkaliśmy nad samą rzeką, przy Rybakach 10. Dom stał tam, gdzie teraz stawiają ogródek z drewna. Od ciotki wiem, że pierwszą wielką rybę moja rodzina złowiła już w 1924 r. Mięso kupiła jedna z warszawskich restauracji. Zapłaciła tyle, że można było urządzić trzydniowe wesele. Pewnie byłoby i dłuższe, gdyby nie środa popielcowa.

    Ryszard Gałkowski, cioteczny brat pani Barbary: Mam wątpliwości, czy ten jesiotr był nasz. Według mnie drugi jesiotr wpadł nam w sieci trzy-cztery lata później. Pamiętam to. Nie powiedzieli mi dranie, że przenieśli olbrzyma do kuchni, że otworzyli mu paszczę i że podparli ją kołkiem. Wpadam do kuchni i... widzę potwora z rozdziawioną gębą. Boże! Cały dzień mnie uspokajali. To była wyjątkowa sztuka, ważył ze 100 kg, nie można go było wziąć do łodzi, bo by ją rozbił. Skąd w Płocku jesiotry? Płynęły z morza pod prąd do źródeł Wisły, na tarło. Większość miała ok. metra, ważyły po 20-40 kg. Skończyło się po pobudowaniu tamy we Włocławku.

    Cały tekst: http://plock.wyborcza.pl/plock/1,35681,8525345,Jesiotr_gigant_bedzie_wital_gosci_Muzeum_Mazowieckiego.html#ixzz3zbeyTfGE

  • zbynio 33 2016-02-08 21:19:39

    Myślę, że niema jednego wędkarza który miałby pretensje do karpia. Przecież ten się sam nie przywlókł 1000 lat temu i nie zarybia rok w rok. Robią to ludzie za nasze pieniądze. Nawet zmienili status karpia z obcego na nierodzimego aby można było go pchać w każdy dołek. Oczywiście po to by kwitł biznes i po to (tak jak napisał pawelz) by zaistniały igrzyska dla wędkarzy nie potrzfiących cieszyć się linem czy inną rybą rodzimą oraz przyrodą.

    Panowie Thunder przeca to oczywista oczywistość. Trzeba zrozumieć jedno, że ludzie chcą łowić karpie. Po drugie to w mojej okolicy nie trzeba zarybiać żadna rybą. Trzeba natomiast poprawić jakość wody i pozwolić rok, dwa, rybie odpocząć. Ryba jest, tylko jak pisałem miejsza. Jeżeli się łowi pełno niemiarkow, albo ledwie wymiarowych ryb to co daje zarabianie? To może szczupakami metrowymi zarabiać by trza było? Nie! Trzeba dać im dorosnąć, rozmnozyc się itd.... Co za różnica czym się zarybia skoro to i tak zaraz ginie? Igrzysk też nie lubię... Po takiej zabawie, aby ptactwo ma ucztę... 

  • zbynio 33 2016-02-08 21:31:22

    Pakul1206 miałem Ci wcześniej odpisać, a dopiero sobie przypomniałem. Tak masz rację, że wszystkie duże sztuki są trudniejsze w złowieniu. Karpia jest mało w porównaniu do innych gatunków i to jest dodatkowa trudność....

  • Reklama
  • zbynio5o 2016-02-08 22:08:06

    Czyżby było Thunderów dwóch ? Bo tak se czytam i nie jarzę :))

  • pakul1206 2016-02-08 22:21:40

    Dodatkowa trudność nie inteligencja :) Gdyby nie wydawali moich pieniędzy na tą bezproduktywną rybę to bym nawet nie zabierał głosu, to tak jakbyś zarobił 100pln. dostał do łapy,pocieszył się parę minut i wyrzucił ale jakbyś kupił np. worek ziemniaków, zasadził, poczekał do jesieni i zebrał cztery worki, to by była frajda, czysty zysk, samo się rozmnożyło :) 

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-08 22:30:33

    Czyżby było Thunderów dwóch ? Bo tak se czytam i nie jarzę :))

    No tak, jest nas dwóch. Ja mam rzymską dwójkę przy nicku żeby było łatwiej rozróżnić:):):)

  • Rudi 2016-02-09 03:47:46

    No cóż tak jak pisałem wcześniej dyskusja z karpiarzami mija się z celem, zaraz się doczepią, że Polska to nie Francja, Floryda, że karp jest i będzie. Nie doczytają artykułu do końca tylko się mądrzą. Karp w rzekach, na komercjach i prywatnych niech będzie, nie mam nic przeciwko. Ale wpuszczanie karpia do każdego bajora musi wywrzeć wpływ na ichtiofaunę.
    A panowie tak wychwalający inteligencję tej ryby jeżdżą na komercję, walą kilogramy kulek i po raz kolejny zgłaszają rekord łowiska łowiąc tego samego karpia w odstępie kilku miesięcy (zadałem sobie trud i poczytałem blogi).
    Dlaczego u karpia jest wprowadzany górny wymiar ochronny a u szczupaka, okonia o linie nie wspominając (nawiasem mówiąc zwanym "profesorkiem" z racji swej głupoty zapewne) możemy tylko marzyć jeśli podniesie się dolny wymiar ochronny.
    Zarybienia też są bardzo przemyślane. Wszyscy płaczą nad karasiem złocistym, a tu u nas na jesień wpuścili do stawu około 100 kg karasia srebrzystego, żeby sum dawno temu zadomowiony w bajorku (hektar z hakiem) miał co żreć zamiast zarybieniowych karpi. Sumy są prawdopodobnie 2, sam jednego miałem na kiju. Koło już chciało nawet nurka z kuszą nająć, żeby się ich pozbyć, tylko że nikt kto chciał ich nająć nie chciał się przyznać, kto wyraził zgodę, żeby tą dziurę tym sumem zarybić. A stawik na okonia i szczupaka piękny, ale ma być karp, amur i sum. I 3 razy do roku jest, poza tym sadzawka z kijankami i wspomnianymi 2 sumami.
    Szanuję każdego wędkarza za chęć obcowania z naturą, wspólną pasję, ale nie cierpię gdy ktoś narzuca swoje zdanie innym. A niestety coraz częściej carp teamy, cluby (drużyny i kluby brzmią widać zbyt przaśnie) narzucają te swoje zasady, okupują brzegi i lansują jedyną słuszną linię. Może znajdą w rządzie Karpcierewicza, który zarządzi, że tylko karp w naszych wodach i to koniecznie odmiana biało-czerwona (pewnie się da taką wyhodować). Nazwa też będzie adekwatna:) I wtedy będzie to nasz swojski, najlepiej z Torunia. Jak przejdzie weryfikację (ale Chiny to nie Rosja).
    Rano jadę połowić rybi plebs: płotki, wzdręgi i może coś tam jeszcze wpadnie. Jak karp to niestety skończy marnie na patelni, ja nie lubię ale rodzice owszem:) Wątpię by ten "inteligent" przetrwał te parę miesięcy od ostatniego zarybienia, ale niech mnie zaskoczy.
    Pozdrawiam wszystkich z poczuciem humoru i tych, którzy już siedzą nad wodą pozbawioną lodu, rzeczkami i może jeszcze jakimiś krami gdzie można powiercić.

  • zbynio 33 2016-02-09 06:19:54

    Dodatkowa trudność nie inteligencja :) Gdyby nie wydawali moich pieniędzy na tą bezproduktywną rybę to bym nawet nie zabierał głosu, to tak jakbyś zarobił 100pln. dostał do łapy,pocieszył się parę minut i wyrzucił ale jakbyś kupił np. worek ziemniaków, zasadził, poczekał do jesieni i zebrał cztery worki, to by była frajda, czysty zysk, samo się rozmnożyło :) 
    No to to samo z karpiem na stawach hodowlanych. Masz rację. Jeżeli ktoś lubi w rybie się babrać....  :)) nie każdy może mieć stawy hodowlane i poletko ziemniaków. Z resztą tanie są i można śmiało kupić, tak jak i rybę :). A wedkarstwo to hobby, kontakt z przyrodą, a nie uprawa ziemniaków! Karpie to najpiękniejsze i bardzo sympatyczne rybki, które  wpisały się w nasze środowisko już dawno. Chcesz zarabiać to załóż stawy hodowlane :). Na hobby nie zarobisz!

  • zbynio 33 2016-02-09 06:31:53

    No cóż tak jak pisałem wcześniej dyskusja z karpiarzami mija się z celem, zaraz się doczepią, że Polska to nie Francja, Floryda, że karp jest i będzie. Nie doczytają artykułu do końca tylko się mądrzą. Karp w rzekach, na komercjach i prywatnych niech będzie, nie mam nic przeciwko. Ale wpuszczanie karpia do każdego bajora musi wywrzeć wpływ na ichtiofaunę.
    A panowie tak wychwalający inteligencję tej ryby jeżdżą na komercję, walą kilogramy kulek i po raz kolejny zgłaszają rekord łowiska łowiąc tego samego karpia w odstępie kilku miesięcy (zadałem sobie trud i poczytałem blogi).
    Dlaczego u karpia jest wprowadzany górny wymiar ochronny a u szczupaka, okonia o linie nie wspominając (nawiasem mówiąc zwanym "profesorkiem" z racji swej głupoty zapewne) możemy tylko marzyć jeśli podniesie się dolny wymiar ochronny.
    Zarybienia też są bardzo przemyślane. Wszyscy płaczą nad karasiem złocistym, a tu u nas na jesień wpuścili do stawu około 100 kg karasia srebrzystego, żeby sum dawno temu zadomowiony w bajorku (hektar z hakiem) miał co żreć zamiast zarybieniowych karpi. Sumy są prawdopodobnie 2, sam jednego miałem na kiju. Koło już chciało nawet nurka z kuszą nająć, żeby się ich pozbyć, tylko że nikt kto chciał ich nająć nie chciał się przyznać, kto wyraził zgodę, żeby tą dziurę tym sumem zarybić. A stawik na okonia i szczupaka piękny, ale ma być karp, amur i sum. I 3 razy do roku jest, poza tym sadzawka z kijankami i wspomnianymi 2 sumami.
    Szanuję każdego wędkarza za chęć obcowania z naturą, wspólną pasję, ale nie cierpię gdy ktoś narzuca swoje zdanie innym. A niestety coraz częściej carp teamy, cluby (drużyny i kluby brzmią widać zbyt przaśnie) narzucają te swoje zasady, okupują brzegi i lansują jedyną słuszną linię. Może znajdą w rządzie Karpcierewicza, który zarządzi, że tylko karp w naszych wodach i to koniecznie odmiana biało-czerwona (pewnie się da taką wyhodować). Nazwa też będzie adekwatna:) I wtedy będzie to nasz swojski, najlepiej z Torunia. Jak przejdzie weryfikację (ale Chiny to nie Rosja).
    Rano jadę połowić rybi plebs: płotki, wzdręgi i może coś tam jeszcze wpadnie. Jak karp to niestety skończy marnie na patelni, ja nie lubię ale rodzice owszem:) Wątpię by ten "inteligent" przetrwał te parę miesięcy od ostatniego zarybienia, ale niech mnie zaskoczy.
    Pozdrawiam wszystkich z poczuciem humoru i tych, którzy już siedzą nad wodą pozbawioną lodu, rzeczkami i może jeszcze jakimiś krami gdzie można powiercić.


    Masz słuszne pretensje, że zrybili sumem. Złów karpia takiego 20 kg na wodzie PZW jeżeli twierdzisz że to łatwa ryba, a gwarantuje Ci że są takie. Nawet pokaże Ci wodę gdzie takie łowią. Zapraszam. Pokażesz jaka to głupia ryba :))). To samo Pakul1206. 
    Karpia nie lubio jeść to pretensje majo :)))).

  • zbynio 33 2016-02-09 07:59:46

    Rudi, a jaka rybą byś tam zarybił skoro japonka nie daje rady się tam uchować? :)
    Gwarantuje Ci, że wszystko zniknie na tym 1 ha stawie.... 

  • zbynio 33 2016-02-09 08:28:39

    Pakul1206 jak już użyłeś porownia do pola i uprawy ziemniaków. To po pierwsze zanim zasadzisz, to musisz je uprawic, bo na jałowej ziemi nic nie urośnie. Musisz pielic i doglądać, bo znowu nic z tego nie będzie i umoczysz. Musisz zwalczać stonkę, bo też nic z tego nie będzie, a jak zapomnisz o oprysku na zarazę to mimo wszystkich zabiegów i tak nic nie będziesz miał i dołożysz do interesu. 
    Jak ja lubię porównania;))). 
    Zauważyłem, że Jakub, Hary, i Ty i jeszcze ktoś tam (panowie Thunder :)) macie klapki na oczach i wg was problem tkwi wyłącznie w tej jakże pięknej rybie czyli karpiu. Sorry, ale dla mnie to bardzo płytkie. 

  • JKarp 2016-02-09 09:25:18

    No cóż tak jak pisałem wcześniej dyskusja z karpiarzami mija się z celem, zaraz się doczepią, że Polska to nie Francja, Floryda, że karp jest i będzie. Nie doczytają artykułu do końca tylko się mądrzą. Karp w rzekach, na komercjach i prywatnych niech będzie, nie mam nic przeciwko. Ale wpuszczanie karpia do każdego bajora musi wywrzeć wpływ na ichtiofaunę.
    A panowie tak wychwalający inteligencję tej ryby jeżdżą na komercję, walą kilogramy kulek i po raz kolejny zgłaszają rekord łowiska łowiąc tego samego karpia w odstępie kilku miesięcy (zadałem sobie trud i poczytałem blogi).
    Dlaczego u karpia jest wprowadzany górny wymiar ochronny a u szczupaka, okonia o linie nie wspominając (nawiasem mówiąc zwanym "profesorkiem" z racji swej głupoty zapewne) możemy tylko marzyć jeśli podniesie się dolny wymiar ochronny.
    Zarybienia też są bardzo przemyślane. Wszyscy płaczą nad karasiem złocistym, a tu u nas na jesień wpuścili do stawu około 100 kg karasia srebrzystego, żeby sum dawno temu zadomowiony w bajorku (hektar z hakiem) miał co żreć zamiast zarybieniowych karpi. Sumy są prawdopodobnie 2, sam jednego miałem na kiju. Koło już chciało nawet nurka z kuszą nająć, żeby się ich pozbyć, tylko że nikt kto chciał ich nająć nie chciał się przyznać, kto wyraził zgodę, żeby tą dziurę tym sumem zarybić. A stawik na okonia i szczupaka piękny, ale ma być karp, amur i sum. I 3 razy do roku jest, poza tym sadzawka z kijankami i wspomnianymi 2 sumami.
    Szanuję każdego wędkarza za chęć obcowania z naturą, wspólną pasję, ale nie cierpię gdy ktoś narzuca swoje zdanie innym. A niestety coraz częściej carp teamy, cluby (drużyny i kluby brzmią widać zbyt przaśnie) narzucają te swoje zasady, okupują brzegi i lansują jedyną słuszną linię. Może znajdą w rządzie Karpcierewicza, który zarządzi, że tylko karp w naszych wodach i to koniecznie odmiana biało-czerwona (pewnie się da taką wyhodować). Nazwa też będzie adekwatna:) I wtedy będzie to nasz swojski, najlepiej z Torunia. Jak przejdzie weryfikację (ale Chiny to nie Rosja).
    Rano jadę połowić rybi plebs: płotki, wzdręgi i może coś tam jeszcze wpadnie. Jak karp to niestety skończy marnie na patelni, ja nie lubię ale rodzice owszem:) Wątpię by ten "inteligent" przetrwał te parę miesięcy od ostatniego zarybienia, ale niech mnie zaskoczy.
    Pozdrawiam wszystkich z poczuciem humoru i tych, którzy już siedzą nad wodą pozbawioną lodu, rzeczkami i może jeszcze jakimiś krami gdzie można powiercić. 


    Po kolei Kolego.
    Nie napisałem, że Polska to nie Francja ( choć to prawda ) ale napisałem, że badanie prowadzono w południowej Francji i ciepły stanach USA. 
    Artykuł doczytałem do końca i to nie raz bo i nie raz był podawany jako przykład na złe działania karpia.
    Na komercji nie łowię ( bo raz na rok z Przyjaciółmi to raczej się nie liczy ). Jakie kilogramy kulek - o czym Ty mówisz. Każdy sznujący się karpiarz nie wali kulek bez opamiętania na ilość ale nęci mało ale bardzo dobrymi kulkami, pelletami itd.
    A dlaczego jest górny wymiar karpia - już Ci mówię. Bo my potrafimy się skrzyknąć i powiedzieć stop wyławianiu i zjadaniu naszych ( i Twoich ) pieniędzy.
    Co do zarybień w Twoich stronach - no ja nie pojadę na zebranie i nie rozedrę szat nad głupotą działaczy.
    Poczucie humoru mam i sam potrafię się pośmiać z siebie jak trzeba :-)
    JK


  • zbynio 33 2016-02-09 09:31:54

    Właśnie na zebrania nie chodzą, a później płaczą, że karpiem zarybiają. Trzeba iść złożyć wniosek o zarybienie szczupakiem. Zagłosować i po problemie :). W PZW jest demokracja! Artur jesteś? Daj do pieca niewiernym! ;))))

  • pstrag222 2016-02-09 09:49:57

    Właśnie na zebrania nie chodzą, a później płaczą, że karpiem zarybiają. Trzeba iść złożyć wniosek o zarybienie szczupakiem. Zagłosować i po problemie :). W PZW jest demokracja! Artur jesteś? Daj do pieca niewiernym! ;))))

    I myslicie , ze kiedy wniosek przejdzie np. o zaprzestaniu zarybień karpiem to tak bedzie???
    Przeciez póxniej musi to okreg zatwierdzić, Jesli by wszystkie koła w całym jednym okręgu  takowe złozyły lub znaczna wieksząc to sadze, ze dopiero wtedy by coś sie stało.

    Kazdy wie jak jest z tymi pytaniami na zebraniach.

    Osobiscie nic do karpi , a ni karpiarzy nie mam.
    I zarybienia tym gatunkiem mi nie przeszkadzają, jedynie proporcje w stosunku do innych ryb marzą mi się inne ale to raczej nie realne


  • JKarp 2016-02-09 10:07:27

    Właśnie na zebrania nie chodzą, a później płaczą, że karpiem zarybiają. Trzeba iść złożyć wniosek o zarybienie szczupakiem. Zagłosować i po problemie :). W PZW jest demokracja! Artur jesteś? Daj do pieca niewiernym! ;))))





    No Zbynio na drugie dam Ci Artur :-)
    JK

  • zbynio 33 2016-02-09 11:02:51

    Aby nie Artur! :))))
    Jeszcze taka moja mała sugestia i wyjaśnienie, że ja raczej wszystko pisze z dużym uśmiechem. Tak na wszelki wypadek gdyby ktoś chciał się zdenerwować, albo obrazić;). 

  • Haryyy5 2016-02-09 11:46:04

    Pakul1206 jak już użyłeś porownia do pola i uprawy ziemniaków. To po pierwsze zanim zasadzisz, to musisz je uprawic, bo na jałowej ziemi nic nie urośnie. Musisz pielic i doglądać, bo znowu nic z tego nie będzie i umoczysz. Musisz zwalczać stonkę, bo też nic z tego nie będzie, a jak zapomnisz o oprysku na zarazę to mimo wszystkich zabiegów i tak nic nie będziesz miał i dołożysz do interesu. 
    Jak ja lubię porównania;))). 
    Zauważyłem, że Jakub, Hary, i Ty i jeszcze ktoś tam (panowie Thunder :)) macie klapki na oczach i wg was problem tkwi wyłącznie w tej jakże pięknej rybie czyli karpiu. Sorry, ale dla mnie to bardzo płytkie. 






    My mamy klapki na oczach ? Podajemy różne argumenty, ktoś wkleił artykuł o szkodliwości karpia, przytaczamy różne znane nam fakty, robimy co możemy żeby jak najbardziej kompetentnie i merytorycznie przekonać że karp to nie jedyna słuszna droga dla naszych wód. No przepraszam ale nikt z obrońców karpia nie potrafi podać dobrych argumentów za zarybianiem karpiem poza tym że fajnie się go łowi. Czytam raz za razem właśnie o tym. Ubrane w różne słowa, różnie uargumentowane ale sens ten sam - Karpia się fajnie łowi. No bo w sumie co jeszcze można powiedzieć ? Żadnych innych wartości poza tym nie ma. Bo ani to pożyteczne zwierze, ani z ekonomicznego punktu widzenia nie ma sensu zarybiać czymś co nie daje nadziei na rozród, jeśli chodzi o ochronę środowiska to tez nie bardzo. No niestety poza wartością stricte sportową nie ma nie ma nic co by przemawiało za karpiem. A argument że karp jest u nas od 1000 lat to żaden argument. Po pierwsze 1000 lat temu to był on dopiero powoli wprowadzany do zbiorników hodowlanych a powszechnie zaczął występować we wszystkich wodach dużo dużo dużo później. A po drugie to czym jest te 1000 lat ? W porównaniu do wielu milionów lat ewolucji rodzimych gatunków to ma takie znaczenie jak pierdnięcie muchy dla globalnego ocieplenia.  


    Iść na zebranie ? po co ? Kiedyś nawet chciałem, właśnie w tym celu żeby zarybiali też innymi gatunkami, ale kolega, który już to przerabiał z uśmiechem stwierdził że o ile nie zabiorę ze sobą solidnego wsparcia to mogę co najwyżej na ciastko wpaść bo będzie okoliczna " grupa karpiowa" w pełnym składzie więc głos mój i ewentualnie kilku znajomych których bym wziął nic nie zmieni.  I to jest jedyna rzecz której karpiarzom naprawdę zazdroszczę, i w której jesteście o wiele, wiele lepsi od innych wędkarzy. Potraficie się skrzyknąć, zorganizować i pomimo bycia w mniejszości dyrygować większości. I za to należą się wam szczere brawa. 




    Piszesz że karp to taka mądra ryba, żeby złowić 20 kg karpia a potem się wypowiadać. To złap 5-6kg leszcza, ponad metrowego szczupaka, 1,5kg płoć , okonia 45 cm. Też gwarantuje Ci że takie są w wodach PZW.  Złap jakikolwiek inny gatunek chociażby na poziome złotego medalu, skoro te inne ryby poza karpiem są takie głupie. No niestety największe okazy każdego z gatunków są i rzadkie i z racji wieku na tyle mądre że nie dadzą się tak łatwo przechytrzyć. I karp nie jest tu żadnym wyjątkiem. 




    Niestety, jeśli ktoś ma tu klapki na oczach to wyłącznie karpiarze. Oczywiście takie z rybką i napisem carp ;) (wybaczcie nie mogłem się powstrzymać od tej małej uszczypliwości)


    Jeszcze małe sprostowanie żeby potem nie było : Nie chce nikogo obrazić, nie mam nic do karpiarzy, ani tym bardziej do karpia. Jestem po prostu przeciwny zarybianiu karpiem wód PZW. 

  • JKarp 2016-02-09 12:06:10

    No to złów takiego karpia ;-)
    Ja plocie kilowe łowiłem, mam sandacze na koncie po ok 80+ cm. Sum niestety chciał mnie złowić a nie ja jego ale 134 cm jakoś dałem radę. Okonia 40 cm też złowiłem ( nawet kilka ) z lodu na jeziorze Białka. Liny miałem na kiju takie, że żyłka 0,25  pękała ( łowiłem w tzw oczkach wśród trzcinowisk i nie można było popuścić na 10 cm ryby ) na zbiorniku retencyjnym Podedwórze i Mosty. Takie po 45 cm nie były czymś nadzwyczajnym. 


    Zwróć uwagę ( piszę to po raz któryś ), że opracowanie dotyczy południowej Francji i ciepłych stanów USA.
    No i tu jest problem z napisem KARP - kurde chyba na niczym go nie mam, nawet na żyłce, kulkach, haczykach ;-)


    Oczywiście zgadzam się, że karp to nie jedyna słuszna droga ale pisanie, że karp niszczy ...hm tak jak pisałem na Zegrzu karpia jak na lekarstwo a kurde gdzie te ryby ?
    Karpia się fajnie łowi - masz czas na wszystko ;-) 


    JK

  • pakul1206 2016-02-09 12:38:39

    Zbynio33 a czy ty myślisz że nie chciałbym wyciągnąć ładne karpisko, kto by nie chciał :) rośnie wielki, ładnie walczy jak dla mnie świetna sprawa bo ja nie szukam jakiejś ryby, ja szukam tych największych z różnym skutkiem ale pochwalić jest się czym, mogę siedzieć miesiącami bez brania i czekać na to jedno :) Tylko zarybiając karpiem stoimy w miejscu,wpuszczasz 10 masz 10 i ani jednego więcej, zarybiając czymś rodzimym idziemy do przodu, wpuszczasz leszcza masz tysiące narybku, nawet jak nie dożyje do jakiś fajnych rozmiarów to nie znaczy że wyparował a najprawdopodobniej został zjedzony, rosną na tym drapieżniki. Tak jak pisze kolega Haryyy5 oprócz wartości sportowych nic nie wnosi do ekosystemu. Bardzo dużo osób pisze tu o ochronie środowiska, dbałości o nasze ryby, wody a jednak na pierwszym miejscu stawia nie środowisko a własne korzyści, bo ja chce łowić wielkie karpie i karp jest cacy, co tam jakiś leszcz, lin, może i się rozmnoży ale do 20 kg nie dorośnie. Tak sobie myślę czy te całe C&R nie wyszło właśnie od karpiarzy i na początku chodziło wyłącznie o karpia bo jak w stawie pływa 10 świniaków to nie daj Bóg żeby ktoś je wyłapał bo nie będzie co łowić a tak to będziemy je łowili w kółko co roku coraz większe i to był główny zamysł który pod fałszywym płaszczykiem dbałości o rybostan zaczęto wpajać ludziom, póżniej oczywiście ewoluowało to na inne gatunki co oczywiście pochwalam, tylko że karpiarzom nie mogło chodzić o rybostan tylko o wagę ryby bo w przypadku karpia się on nie zwiększy, no chyba że sztucznie.

  • ogtw 2016-02-09 12:49:53

    Tam, gdzie jest za dużo karpi, wędkarze powinni je wyłapać (i sprzedać, jak im nie smakują)

  • Haryyy5 2016-02-09 13:07:16

    No to złów takiego karpia ;-)
    Ja plocie kilowe łowiłem, mam sandacze na koncie po ok 80+ cm. Sum niestety chciał mnie złowić a nie ja jego ale 134 cm jakoś dałem radę. Okonia 40 cm też złowiłem ( nawet kilka ) z lodu na jeziorze Białka. Liny miałem na kiju takie, że żyłka 0,25  pękała ( łowiłem w tzw oczkach wśród trzcinowisk i nie można było popuścić na 10 cm ryby ) na zbiorniku retencyjnym Podedwórze i Mosty. Takie po 45 cm nie były czymś nadzwyczajnym. 



    I pewnie też nie było łatwo, i pewnie tez nie była to codzienna zdobycz. Poza tym karpie 20+ też pewnie wyciągałeś. Ja absolutnie nie twierdzę że karp jest głupią rybą, która daje się łatwo złapać. Twierdzę jedynie że nie jest wcale mądrzejszy ( głupszy też nie) od innych starych ryb. Każda ryba z czasem nabiera mądrości. A opinie o głupocie karpia wzięły się pewnie od tych 1-2kg, które rzeczywiście najmądrzejsze nie są ... tyle że to odpowiednik niedużych leszczy czy płotek, które też jakimś wyzwaniem nie są. 

    Zwróć uwagę ( piszę to po raz któryś ), że opracowanie dotyczy południowej Francji i ciepłych stanów USA.
    No i tu jest problem z napisem KARP - kurde chyba na niczym go nie mam, nawet na żyłce, kulkach, haczykach ;-)


    Akurat ja nigdzie nie pisałem że karp jest jakiś bardzo szkodliwy dla ekosystemu - chociaż uważam że trochę jest, niemniej mam za małą wiedzę żeby się sprzeczać. Ale to że opracowanie dotyczy odrobinę innego klimatu nie znaczy że u nas nie jest podobnie. Niestety nie spotkałem się z takim opracowaniem o europie wschodniej. Niemniej nie spotkałem się też z żadnym opracowaniem udowadniającym że karp nie szkodzi. Jak widać podane źródło choć niedoskonałe nie ma konkurencji nasuwającej inne wnioski. 
    A że nie masz karpia na swoich rzeczach ... Ty jesteś karpiarz przez duże K i pewnie masz to głęboko w d... czy coś jest karpiowe czy nie, ważne żeby było dobre. Niemniej nawet tu na forum były sytuacje jak ktoś pytał czy może używać sprzętu innego niż karpiowy do połowu karpi. Do dziś pamiętam jak ktoś pytał o wiadro na zanętę i wziął na poważnie mój żart że musi mieć typowo wędkarskie bo jak będzie miał takie zwykłe to nic nie złowi. Niestety dużo osób daje się nabrać na marketingową karpiową maszynę. 

    Oczywiście zgadzam się, że karp to nie jedyna słuszna droga ale pisanie, że karp niszczy ...hm tak jak pisałem na Zegrzu karpia jak na lekarstwo a kurde gdzie te ryby ?
    Karpia się fajnie łowi - masz czas na wszystko ;-) 


    JK



    I o to chodzi, niech ten karp sobie będzie jak musi, byleby pamiętać że są tez inne gatunki, którymi warto zarybiać. Sam też chętnie karpia dużego złowie, ale tak jak pisałem, obiektywnych przesłanek do zarybiania nim nie ma, a wpuszczanie w takich ilościach jak obecnie to już czysta głupota. 

  • kedzio 2016-02-09 15:06:50

    panowie J.Thunder zdobywają przyczółek.  :)

  • Rudi 2016-02-09 15:31:24

    Co do zebrań i wniosków. Jeśli powiesz górniczym emerytom na zebraniu, że w tym roku zarybienia karpiem nie będzie to po zebraniu dostaniesz wpier..... a nad wodą opony ci w aucie poprzecinają. Szczupak i okoń to dla nich szkodniki bo narybek wyżerają - pewnie karpia. Co ja się legend nasłuchałem o wycierających się karpiach. Tylko kroczka karpia to ja w życiu na tych wodach nie widziałem. Ale panowie od flaszeczki nad wodą snują ciągle takie opowieści. Nie czepiałbym się karpia, jeśli stanowiłby 50% zarybień (choć to i tak przesada). Też łowiłem ładne liny, kolega medalowego wyciągnął, na stawie który nie był jeszcze zarybiany karpiem. Obecnie złowienie tam linka 20 cm graniczy z cudem. Pakowali do siat tak samo jak teraz, a jednak po kilku latach zarybień karpiem, lina brak. Coś chyba jest na rzeczy. Znam kilku karpiarzy, rozmawiamy nad wodą i nie kłócimy się bynajmniej. Jednak i ja i oni widzą "karpiarzy" walących do wody kilogramy kulek i wiadra kukurydzy. Wkurzają się na nich tak samo jak ja i może dlatego karpie i ich łowcy mają przeciwników.
    A we wspomnianym artykule są wnioski końcowe dotyczące polskich wód oraz podane przykłady, gdzie karp może być uzupełnieniem rybostanu. I nie chcę złowić 20 kilogramowego karpia, wystarczą mi te 40,50cm bo reszta jest już ponoć niesmaczna :) Chciałbym widzieć i łowić metrowe szczupaki i okonie powyżej 40 cm, które obecnie są dla mnie wspomnieniem z lat dawno minionych (nostalgicznie można powiedzieć komuno wróć, ale akurat za nią nie tęsknię).
    Płoteczek i wzdręg nie połowiłem ale szczupły rozbójnik uratował pierwszy w tym roku wypad.
    A najlepsze było to, że zwiadowcy na skuterach podjeżdżali i pytali: "i co, bierze karp?". Oto szczyt ich wędkarskich zainteresowań. Dlatego nic innego nie wpuszczą, w marcu pierwsze tony się rozjadą po Śląsku.

  • zbynio 33 2016-02-09 15:57:28

    Kedzio staram się;)). 
    Harrrry przeczytaj jeszcze raz co napisałem i się zastanów. Nie pisze tego złośliwie. Czy ja napisałem, że nie chce żeby zarybiali szczupakiem? Z tymi klapkami też nie zrozumiałeś, albo nie chciałeś zrozumieć. W porównaniu zwróciłem uwagę, na inne aspekty braku ryb w naszych wodach. Zwróciłem uwagę też, że naturalne zbiorniki to nie sklep, że zaraz Ci uzupełnią po przez zarybienia wszystko co zabierzesz. Ale Ty swoje dalej...  Karpiem zarybiać nie ma sensu i koniec. Jakby to był największy problem naszych wód. Bo to karpie zanieczyszczaja rzeki, bo to karpie zjadają inne ryby i to też przez karpie inne gatunki się nie mogą rozmnozyc. Nikt tego nie bierze pod uwagę bo karp jest ble. Ja też łowie na spina, spławik, grunt i nie uważam, żeby było w nadmiarze karpia. Uważam też za bezsensowne zarybianie tymi gatunkami, które się rozmnażają. Po co? Dla kłusoli? Dla mięsiarzy? Trzeba najpierw zadbać o ochronę, o poprawę jakości wody. Przykład z zatrucia  Warty. Ile ryb zdechło? I co wędkarze mają zarybiać, a ktoś będzie truł? Jak pisałem u mnie jest wszystko i nic bym nie dotykał tylko pilnować tego co jest. Trzeba dać rybie odsapnąć. Ostatnio byłem nad zalewem i bolenia nie widziałem. Zeżarli nawet bolenia, a takie piękne sztuki waliły w słońcu w drobnice. Nie miałem kontroli jak żyje...., a tą dosłownie skrzyneczkę karpia, co wrzucà na zbiornik to jest nic. Może to brzmi dużo te tony, ale ja widziałem ile idzie tego na zbiorniki i jak podzielisz na ha to wychodzi wielkie G. Jeszcze co do łatwości i mądrości ryb to nie wiem jak tam z ich inteligencją, ale dużego karpia dużo trudniej mi złowic od leszczy, płoci, jazia, szczupaka, karasia itd.... Dlatego łowie karpie.... A już na dołku prywatnym to w ogóle tragedia złowic dużego karpia gdzie pływa pełno małych. To jest dopiero filozofia zbudować zestaw tak i znaleźć miejsce, żeby tego dużego skusić i ominąć resztę. No dobra niech będzie, że zamiast karpia wpuszcza inne gatunki i co? Uważacie, że to jest lek na całe zło? :)

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-09 17:33:05


    My mamy klapki na oczach ? Podajemy różne argumenty, ktoś wkleił artykuł o szkodliwości karpia, przytaczamy różne znane nam fakty, robimy co możemy żeby jak najbardziej kompetentnie i merytorycznie przekonać że karp to nie jedyna słuszna droga dla naszych wód. No przepraszam ale nikt z obrońców karpia nie potrafi podać dobrych argumentów za zarybianiem karpiem poza tym że fajnie się go łowi. Czytam raz za razem właśnie o tym. Ubrane w różne słowa, różnie uargumentowane ale sens ten sam - Karpia się fajnie łowi. No bo w sumie co jeszcze można powiedzieć ? Żadnych innych wartości poza tym nie ma. Bo ani to pożyteczne zwierze, ani z ekonomicznego punktu widzenia nie ma sensu zarybiać czymś co nie daje nadziei na rozród, jeśli chodzi o ochronę środowiska to tez nie bardzo. No niestety poza wartością stricte sportową nie ma nie ma nic co by przemawiało za karpiem. A argument że karp jest u nas od 1000 lat to żaden argument. Po pierwsze 1000 lat temu to był on dopiero powoli wprowadzany do zbiorników hodowlanych a powszechnie zaczął występować we wszystkich wodach dużo dużo dużo później. A po drugie to czym jest te 1000 lat ? W porównaniu do wielu milionów lat ewolucji rodzimych gatunków to ma takie znaczenie jak pierdnięcie muchy dla globalnego ocieplenia.  


    Iść na zebranie ? po co ? Kiedyś nawet chciałem, właśnie w tym celu żeby zarybiali też innymi gatunkami, ale kolega, który już to przerabiał z uśmiechem stwierdził że o ile nie zabiorę ze sobą solidnego wsparcia to mogę co najwyżej na ciastko wpaść bo będzie okoliczna " grupa karpiowa" w pełnym składzie więc głos mój i ewentualnie kilku znajomych których bym wziął nic nie zmieni.  I to jest jedyna rzecz której karpiarzom naprawdę zazdroszczę, i w której jesteście o wiele, wiele lepsi od innych wędkarzy. Potraficie się skrzyknąć, zorganizować i pomimo bycia w mniejszości dyrygować większości. I za to należą się wam szczere brawa. 




    Piszesz że karp to taka mądra ryba, żeby złowić 20 kg karpia a potem się wypowiadać. To złap 5-6kg leszcza, ponad metrowego szczupaka, 1,5kg płoć , okonia 45 cm. Też gwarantuje Ci że takie są w wodach PZW.  Złap jakikolwiek inny gatunek chociażby na poziome złotego medalu, skoro te inne ryby poza karpiem są takie głupie. No niestety największe okazy każdego z gatunków są i rzadkie i z racji wieku na tyle mądre że nie dadzą się tak łatwo przechytrzyć. I karp nie jest tu żadnym wyjątkiem. 




    Niestety, jeśli ktoś ma tu klapki na oczach to wyłącznie karpiarze. Oczywiście takie z rybką i napisem carp ;) (wybaczcie nie mogłem się powstrzymać od tej małej uszczypliwości)






    Jeszcze małe sprostowanie żeby potem nie było : Nie chce nikogo obrazić, nie mam nic do karpiarzy, ani tym bardziej do karpia. Jestem po prostu przeciwny zarybianiu karpiem wód PZW. 
    W mojej ocenie jest to najmądrzejszy wpis w temacie tutaj wałkowanym. 10/10 pkt dla Ciebie Haryyy5. Zapraszam do dyskusji na argumenty. Póki co przeciw jest przytłaczająco więcej niż za karpiem.

  • Artur z Ketrzyna 2016-02-09 18:41:28

    Właśnie na zebrania nie chodzą, a później płaczą, że karpiem zarybiają. Trzeba iść złożyć wniosek o zarybienie szczupakiem. Zagłosować i po problemie :). W PZW jest demokracja! Artur jesteś? Daj do pieca niewiernym! ;))))

    No Zbynio na drugie dam Ci Artur :-)
    JK

    Janek, nic nie poradzę że coraz większość staje się bardziej świadoma co i jak ;-)

    Co do karpia. Na mazurach, to jest tendencja do zakładania specjalnych łowisk z tymi osobnikami a dokładniej Big Fish. Są to zazwyczaj nie duże akweny, często sztuczne. I mają się dobrze. Tam coraz więcej zwolenników tego typu wędkowania trafia.
    Bo widza zalety tego.
    Dla mnie nr 1 rybskiem co niszczy w zatrważałym tempie rybostany, to sum europejski jak i karłowaty.
    Karp ma bardziej wpływ na jakość wody i co szybciej się objawia na szlachetniejszych gatunkach i delikatnej roślinności. To jest konkurent żywieniowy, a nie drapieżnik, no i w wiekszosci zbioników się nie wyciera, tak więc łatwiej jest kontrolować jego populację.

    No i kwestia zarybień, które jak nawet sami łowcy karpia wskazują że one mają za zadanie uzupełniać ubytki powstałe odłowami, czy to wędkarzy, czy rybaków, a nawet kłusoli.
    To niech mi wytłumaczą jak na jeziorze o powieżchni 40 ha. wędkuje 50 wędkarzy. Tylko 3 łowi też karpie. Reszta szczupaki, liny, leszcze itd.
    A patrząc na tabele zarybień, góruje karp. Jeśli patrząc na sztuki, ta nawet połowy 1/3 tego nie ma w rejestrze. a parząc na szczupaka itd. to jest to 1-3 tylko procent pożytku zabranego przez wędkarzy.
    Gdzie tu logika?
    A tu ze tych paru dziadków chce karpia bo łowi, reszta z nich się zgadza, bo niby tak wynika z operatu.
    A co do innych gatunków, niby "limit kwoty zarybieniowej ich blokuje"
    Bzdura jakich mało.
    Napiszcie zapytanie do RZGW, a Wam odpowiedzą, że nie ma problemu zapuścić większą ilość rodzimego gatunku ryby, a nawet jest to wskazane by zapewnić różnorodność rodzimych gatunków ryb. Re jest możliwość zmiany kwot zarybieniowych itd. Tylko trzeba chcieć coś zrobić. I takim pisemkiem możecie zbić ich śmieszne gadki nie wolno nie da rady itd.
    Wspomnijcie o sumie, i o karpiu. To na temat suma odrazu i PZW dostanie opr. od RZGW jak i Ochrony środowiska. Wiem, bo dostali za suma. I jakoś można było odłowić znieść limit itd.
    Już pisałem czemu sum wyparł zarybienia węgorzem w operatach. Tyle samo punktów a cena? To po co przepłacać?
     Tego co wiem to jedynie karp jako gatunek nie rodzimy ma ustalony maksymalny limit zarybieniowy itd, na naturalnych wodach śródlądowych.
    Ten linit nie obowiązuje na sztucznych akwenach nie połączonych z naturalnymi, na wodach gorszych gatunkowo (np.: do rekultywacji). Dlatego na takich wodach śmiało można otwierać specjalne łowiska. Co lepsze, za wody zdegradowanie nie są pobierane opłaty za użytkowanie.
    Tak więc wszytko przemawia za specjalnymi łowiskami.
    Ktoś powie że che łowić wielkie, iny zaś parę nie dużych zabrać na stół.
    Ustalacie regulamin, górny i dolny wymiar ochronny, Karp rośnie i coraz więcej jest tych dużych, bo one wracają do wody. A tych mniejszych konsumpcyjnych ilość regulują zarybienia i wędkarze je odławiając.
    Tak czyni jeden z gospodarzy za Giżyckiem. Ma wielkie stawy, i wielkie są chronione, inne te przemysłowe są odławianie. Co jakiś czas dopuści narybku, i wszyscy są zadowoleni.

    Może to zachęci was do owocnej dyskusji, nie obrzucania się od ...

  • zbynio 33 2016-02-09 18:47:03

    Panowie Thunder znowu napisaliście oczywistą oczywistość. Jeden jedyny argument jaki podaliście to to, że karp się nie rozmnaża, a wam chodzi o mięcho. Względy ekonomiczne, a przypominam po raz kolejny, że hobby, pasja kosztuje i nie zawsze musi się zwrócić. Założę temat o sandaczu i też będzie większość przeciwko niemu argumentów :)))). Ja nie przeczę waszym argumentom. Zwróciłem uwagę na inne rzeczy, ale jak ktoś uważa karpia za całe zło to co poradzić? 

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-09 19:14:15

    Panowie Thunder znowu napisaliście oczywistą oczywistość. Jeden jedyny argument jaki podaliście to to, że karp się nie rozmnaża, a wam chodzi o mięcho. Względy ekonomiczne, a przypominam po raz kolejny, że hobby, pasja kosztuje i nie zawsze musi się zwrócić. Założę temat o sandaczu i też będzie większość przeciwko niemu argumentów :)))). Ja nie przeczę waszym argumentom. Zwróciłem uwagę na inne rzeczy, ale jak ktoś uważa karpia za całe zło to co poradzić? 

    Wskaż miejsce gdzie napisałem że chodzi o mięcho. W innym wypadku nie dyskutuję z Tobą bo nie umiesz czytać:):):)

  • zbynio 33 2016-02-09 20:21:13

    Panowie Thunder nie zależy mi na tym, żebyś ze mną gadał. To je raz, a dwa to napisales chyba jak pamiętam (nie mam czasu teraz), że karp się nie rozmnaża a co za tym idzie mięcha mniej! Tak czy nie? Taka jest wasza filozofia? Zarybiać tym co się rozmnaża, a ryby będzie więcej? Więcej dla mięsiarzy rzecz jasna, bo ile byś nie wpuścił to skończy na patelni. Niech mi nikt nie mówi, że tak nie będzie, bo nie dadzą rady przejeść! :) Jeszcze coś niejasne? Będziesz zadawał takie pytania i pisał oczywistą oczywistość to kończę dyskusję z Tobą :)))).

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-09 21:11:36

    :)



Reklama
Reklama