Reklama
  • kedzio 2016-02-09 21:23:45

    Przyczółek zdobyty! Panowie Thunder stosują teraz taktykę zaczepną. :)  

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-09 21:28:24

    Panowie Thunder nie zależy mi na tym, żebyś ze mną gadał. To je raz, a dwa to napisales chyba jak pamiętam (nie mam czasu teraz), że karp się nie rozmnaża a co za tym idzie mięcha mniej! Tak czy nie? Taka jest wasza filozofia? Zarybiać tym co się rozmnaża, a ryby będzie więcej? Więcej dla mięsiarzy rzecz jasna, bo ile byś nie wpuścił to skończy na patelni. Niech mi nikt nie mówi, że tak nie będzie, bo nie dadzą rady przejeść! :) Jeszcze coś niejasne? Będziesz zadawał takie pytania i pisał oczywistą oczywistość to kończę dyskusję z Tobą :)))).


    Tak jak słusznie założyłem, nie umiesz kolego czytać:) Na wyciąganie wniosków nawet się nie sil. Konfrontując Twoją zdolność do ich wyciągania ze zdolnościami karpia w tej materii, tego drugiego faktycznie należy uznać za inteligenta.

  • jendreczek 2016-02-09 21:32:45

    Panowie spokojnie racja jest jak przysłowiowa du.a każdy ma swoją . Moim zdaniem jeśli  chodzi o sprawę karpia to problem polega na tym że ryba ta jest tania w zakupie nie karłowacieje pięknie walczy. I tu leży pies pogrzebany bo rodzime koła ucierają przy pomocy karpia przysłowiowym szkłem tak zwaną du.ę . Nie chodzi o to żeby nie zarybiać ale o to by czasem użyć mózgu przy zarybianiu. Absolutnie nie chcę urazić żadnego karpiarza karp to ryba fantastyczna ale jak każda rybka , której w danej wodzie jest za dużo szkodzi. I na koniec mała  ciekawostka na jesień na podrywce udało nam się wyłowić kilka sztuk narybku takiego po 5 cm niestety telefon utopiłem i brak dowodów.

  • Reklama
  • zbynio 33 2016-02-09 21:37:37

    Panowie spokojnie racja jest jak przysłowiowa du.a każdy ma swoją . Moim zdaniem jeśli  chodzi o sprawę karpia to problem polega na tym że ryba ta jest tania w zakupie nie karłowacieje pięknie walczy. I tu leży pies pogrzebany bo rodzime koła ucierają przy pomocy karpia przysłowiowym szkłem tak zwaną du.ę . Nie chodzi o to żeby nie zarybiać ale o to by czasem użyć mózgu przy zarybianiu. Absolutnie nie chcę urazić żadnego karpiarza karp to ryba fantastyczna ale jak każda rybka , której w danej wodzie jest za dużo szkodzi. I na koniec mała  ciekawostka na jesień na podrywce udało nam się wyłowić kilka sztuk narybku takiego po 5 cm niestety telefon utopiłem i brak dowodów.
    Z Tobą mogę dyskutować. Widzę, że jest o czym. Nie masz klapek na oczach i nie jesteś rybnym rasista :).

  • zbynio 33 2016-02-09 21:38:47

    Przyczółek zdobyty! Panowie Thunder stosują teraz taktykę zaczepną. :)  
    ;))

  • zbynio 33 2016-02-09 21:43:27

    Panowie Thunder nie zależy mi na tym, żebyś ze mną gadał. To je raz, a dwa to napisales chyba jak pamiętam (nie mam czasu teraz), że karp się nie rozmnaża a co za tym idzie mięcha mniej! Tak czy nie? Taka jest wasza filozofia? Zarybiać tym co się rozmnaża, a ryby będzie więcej? Więcej dla mięsiarzy rzecz jasna, bo ile byś nie wpuścił to skończy na patelni. Niech mi nikt nie mówi, że tak nie będzie, bo nie dadzą rady przejeść! :) Jeszcze coś niejasne? Będziesz zadawał takie pytania i pisał oczywistą oczywistość to kończę dyskusję z Tobą :)))).


    Tak jak słusznie założyłem, nie umiesz kolego czytać:) Na wyciąganie wniosków nawet się nie sil. Konfrontując Twoją zdolność do ich wyciągania ze zdolnościami karpia w tej materii, tego drugiego faktycznie należy uznać za inteligenta.

    Nic nie wnosisz do tematu. Spokojnie razem przez to przejdziemy :).

  • zbynio 33 2016-02-09 21:49:24

    Artur pisałeś o rejestrach i zarybieniach. To nie jest najlepsze źródło informacji. Cześć wędkarzy nie wpisuje tego co zlowi, a ja mogę wpisywać sobie za każdym razem szczupaka, że złowiłem jeżeli będę nieuczciwy... 
    Każda ryba w nadmiernej ilości nie jest wskazana, a w mojej okolicy takowych nie ma. 

  • Reklama
  • zbynio 33 2016-02-09 21:52:35

    :)

  • Artur z Ketrzyna 2016-02-09 21:57:03

    Artur pisałeś o rejestracji i zarybieniach. To nie jest najlepsze źródło informacji. Cześć wędkarzy nie wpisuje tego co zlowi, a ja mogę wpisywać sobie za każdym razem szczupaka, że złowiłem jeżeli będę nieuczciwy... 
    Każda ryba w nadmiernej ilości nie jest wskazana, a w mojej okolicy takowych nie ma. 
    Owszem wielu nie wypełnia go rzetelnie.
    Nie zdrowy jest nadmiar, ale też nie zdrowe jest zastępowanie jednego gatunku drugim.

    A obrazek dla rozluźnienia atmosfery ;-)
    Obcy czy nie rodzimy, a może urodziwy?

  • jendreczek 2016-02-09 22:03:35

    Niestety o  karpiu ze mną kolego nie pogadasz karp jest dla mnie dość licznym przyłowem ale osobiście jestem fanem jesiennego połowu szczupaka na żywca a od dwóch lat urzekła mnie piękna rybka zwana krasnopiórką mam takie swoje miejsce gdzie biorą takie od 25 do prawie 40 i całe prawie złote. A w nocy poluje na sandacza i leszcza i w tedy zdarza się mi dziabnąć karpika. 

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2016-02-09 22:06:53

    "Karpiami zarybiano wody na wszystkich kontynentach prócz Antarktydy, bo człowiek spodziewał się źródła łatwego pokarmu. Niestety w wielu jeziorach i innych zbiornikach zarybianie spowodowało zmniejszenie się bioróżnorodności, inaczej mówiąc - część zamieszkujących je roślin i zwierząt po prostu wyginęła. Za sprawą karpi zmniejszyła się bowiem przejrzystość wody, wzrosła w niej zawartość soli mineralnych, zwiększył się zakwit, zanikła roślinność podwodna. Negatywne skutki zarybiania zbiorników tym gatunkiem zauważono już dawno. Pierwsza praca naukowa, która tego dotyczyła, ukazała się w 1929 r. w USA. Karpia nazwano nawet „inżynierem” ekosystemu, choć lepiej pasowałoby określenie „burzyciel”."

    Prof. dr hab. Andrzej Witkowski

  • kedzio 2016-02-09 22:08:32

    Uuuuu, ciężkie działa wytoczone!   :) Armia Thunder! Brawo! Atak frontalny! Jeszcze nie zatopiony, ale trafienie bajeczne!

  • zbynio 33 2016-02-09 22:13:20

    Niestety o  karpiu ze mną kolego nie pogadasz karp jest dla mnie dość licznym przyłowem ale osobiście jestem fanem jesiennego połowu szczupaka na żywca a od dwóch lat urzekła mnie piękna rybka zwana krasnopiórką mam takie swoje miejsce gdzie biorą takie od 25 do prawie 40 i całe prawie złote. A w nocy poluje na sandacza i leszcza i w tedy zdarza się mi dziabnąć karpika. 
    Polecam łowienie karpi. Będziesz skuteczniej łowił leszcze. Wzdręgi fajne rybki. Największe łowiłem wśród grążeli przy zasiadkach leszczowych, brały do póki stado leszczy nie weszło w miejsce nęcenia :). Połamania życzę. 

  • zbynio 33 2016-02-09 22:43:03

    Znowu jakieś opisy ze Stanów. Z tel piszę, a po zmianach i ulepszeniach linki mi się nie otwierają. Jutro na kompie poczytam, bo teraz wygodna pozę przyjąłem i ruszyć mi się nie chce. Każda ryba szkodzi w nadmiarze, czy to tak ciężko pojąć? Wpusć leszcza za dużo do małego stawu, czy karasia to zobaczysz jak zakwitnie. Ludzie jak się kąpią w lato jaki syf z wody robią, a ten mi tu pisze, że dwa karpie  na 10 ha mu wodę niszczą :))). Przelicz ile sztuk na ha przypada mądralo. Wstaw mi jeszcze, że alkohol szkodzi i powoduje raka. Wstaw opracowanie naukowców i załóż temat na forum :))).

  • jendreczek 2016-02-09 22:47:31

    No i tu właśnie leży problem mój okręg zaczyna na masowa skale zarybiać karpiem i trafienie ładnego leszczka zaczyna być problemem. Jak podkreślam sam karpik winny nie jest a wina leży po stronie niewłaściwie przeprowadzanych zarybień . Papu w wodzie na pewno nie braknie bo zbiornik jest bardzo żyzny. Mój sposób na wzdręgi to zanęta harison leszcz plus mielony jedwabnik i łowię okoł metr od dna na białego pod krzaczkami w myśl starej zasady gdzie patyki tam wyniki. 

  • Reklama
  • pikemeister 2016-02-09 22:58:02

    "Karpiami zarybiano wody na wszystkich kontynentach prócz Antarktydy, bo człowiek spodziewał się źródła łatwego pokarmu. Niestety w wielu jeziorach i innych zbiornikach zarybianie spowodowało zmniejszenie się bioróżnorodności, inaczej mówiąc - część zamieszkujących je roślin i zwierząt po prostu wyginęła. Za sprawą karpi zmniejszyła się bowiem przejrzystość wody, wzrosła w niej zawartość soli mineralnych, zwiększył się zakwit, zanikła roślinność podwodna. Negatywne skutki zarybiania zbiorników tym gatunkiem zauważono już dawno. Pierwsza praca naukowa, która tego dotyczyła, ukazała się w 1929 r. w USA. Karpia nazwano nawet „inżynierem” ekosystemu, choć lepiej pasowałoby określenie „burzyciel”."

    Prof. dr hab. Andrzej Witkowski


    o!!!! to jest autorytet, a nie analizy Pana JK i zbynia z gazowni wujek ;) 

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-09 23:26:35

    KARP "Pewnie większość społeczeństwa – ta, która z karpiem ma do czynienia raz w roku, w wigilię - nie wie, że ryba ta jest obca dla naszego środowiska. Najbliższym obszarem naturalnego występowania dzikiego karpia jest dorzecze Dunaju. Dzikie karpie z Dunaju, tak zwane sazany są całkowicie pokryte łuskami i mają torpedowaty kształt, zatem niewiele przypominają znane wszystkim „wigilijne” karpie. Poza tym inne rasy karpi naturalnie występują w zlewiskach mórz: Czarnego, Aralskiego i Kaspijskiego (Gatunki obce w Polsce, 2011). Kilka odmian karpi hoduje się w Chinach od półtora tysiąca lat, natomiast w Europie od niespełna tysiąca lat. W Polsce karpie zaczęto hodować w XV wieku i zapewne od tego czasu ryby występują również w wodach otwartych. Obecnie karpie są bardzo lubiane przez wielu wędkarzy jako obiekt sportowego połowu a zarybianie tym gatunkiem to, jak przypuszczam ponad 50% masy wszystkich ryb wpuszczanych przez Polski Związek Wędkarski (PZW).

      W zbiornikach wodnych z dużą populacją karpi następuje szybki proces degradacji środowiska, gdyż ryby te żerują głęboko ryjąc w dnie. W ten sposób masowo niszczona jest roślinność wodna i postępuje zmętnienie wody, co w efekcie doprowadza do słabszego naświetlenia, zaniku roślin i zmniejszenia zawartości tlenu w wodzie. Oczywiście karpie pożerając ogromne ilości pokarmu użyźniają wodę, co prowadzi do zakwitów fitoplanktonu. W wyniku tych procesów w pierwszej kolejności wymierają cenne ryby drapieżne o wyższym zapotrzebowaniu na tlen: sandacze, okonie i szczupaki (np. Kolendowicz i Zalewski, 2007). Na niedomiar złego, karpie chętnie pożerają organizmy, które przyczyniają się do poprawy jakości wód, głównie raki i małże. Na szczęście dla naszej przyrody karpie nie rozmnażają się u nas w warunkach naturalnych z powodu zbyt niskiej temperatury wody, nie osiągającej wiosną 18 stopni C. W hodowli karpie rozmnażane są dzięki hypofizacji - wstrzykiwaniu hormonu przysadki mózgowej (np. Pietrzak, 2004). Niestety (dla środowiska), większość łowców karpi uwalnia złowione przez siebie okazy, wcześniej długotrwale wabiąc je wysokobiałkową zanętą, co w efekcie przyspiesza proces przeżyźniania wód (wyobraźcie sobie 20 kg karpia pożerającego kilka kg protein dziennie i wypróżniającego się do wody). Ponadto dzienny, wędkarski połów pospolicie hodowanego karpia jest ograniczony do 3 sztuk (RAPR PZW, 2011)(taki sam limit obowiązuje dla pstrąga potokowego, któremu grozi wyginięcie!). Ustawa o rybactwie śródlądowym mówi, że zarybianie wód gatunkami obcymi wymagane jest pozwolenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, co oznacza, że prowadzone od wielu lat przez gospodarzy wód, np. PZW, zarybienia karpiem są nielegalne (Pietrzak, 2008). Ostatnio w wielu wodach ustalono nawet górny wymiar ochronny (np. Załącznik... ZO PZW, 2011), co teoretycznie gwarantuje wielu karpiom długi żywot i dalszą degradację wód. Karpie są dodatkowo jednymi z najlepiej „uczących się” ryb, co oznacza, uwolnione przez wędkarza często potrafią unikać wędki (Borys, 2002). W Anglii, gdzie wędkujący dżentelmeni uwalniają wszystkie złowione karpie (uważane za niejadalne) po sfotografowaniu i ewentualnym obcałowaniu, nadmiar tych ryb już stał się poważnym problemem ekologicznym wielu wód.
    AMUR I TOŁPYGA
    W latach sześćdziesiątych XX wieku sprowadzono do Polski amury – azjatyckie ryby roślinożerne, które miały oczyszczać nasze nadmiernie zarośnięte zbiorniki wodne. Ryby te w ciepłej wodzie mogą pożreć więcej roślin niż same ważą (np. Laks, 2001). Wyobraźcie sobie teraz populację 10-30 kilogramowych amurów a zrozumiecie, że potrafią one w krótkim czasie pozbawić jezioro wszelkiej roślinności. W pozbawionym roślinności jeziorze rodzime gatunki tracą miejsca rozrodu a na skutek obniżenia zawartości tlenu giną wrażliwe na jego niedobór gatunki. Miejsce pożartych roślin naczyniowych zajmuje fitoplankton, który również zubaża wodę w tlen. Amury ponadto posiadają krótki przewód pokarmowy (nie mają żołądka, jak wszystkie karpiowate) i wydalają odchody nadzwyczaj bogate w azot i fosfor, przez co jeszcze szybciej przeżyźniają wodę (np. Kolendowicz i Zalewski, 2007). Wprowadzenie amurów odniosło zatem skutek odwrotny do oczekiwanego i w krótkim czasie wyjałowiło jeziora, w których nie zaczęto ich na czas eliminować. Ryby te powodują nawet zmniejszenie liczebności ptactwa wodnego (Gatunki obce w Polsce, 2011). Podobne skutki ma introdukcja żywiących się zooplanktonem tołpyg. W Ameryce Północnej tołpygi i amury są znane ze swoich akrobatycznych wyskoków z wody kiedy zostaną spłoszone. Podobny przypadek został także odnotowany w Polsce, w jeziorze Osiek (woj. lubuskie) (Przysiwek, 2002). Na szczęście ryby te nie rozmnażają się w naszym klimacie."

    Źródła: Borys W. 2002. Uczone ryby. Wędkarz Polski, 1(131) 2002, s. 64-67. Kolendowicz J. i Zalewski T. 2007. Wędkarstwo gruntowe 2s. 1-344. Multico, Warszawa. Laks H, 2001. Amur. Magazyn Wędkarski, 09 (68) 2001, s. 9. Pietrzak R. 2004. Stary znajomy. Wędkarski Świat, 12(108)/2004, s. 46-47. Pietrzak R. 2008. Wyrok na karpia. Wędkarski Świat, 10(154)/2008, s. 54-55. Przysiwek P. 2002. Amur samobójca. Wędkarz Polski, 1(131) 2002, s. 44. Sobota W. 1999. Karasie. Wędkarz Polski, 1 (95) 1999: 32-33, s. 75. Gatunki obce w Polsce, 2011. Baza danych Instytutu Ochrony Przyrody:

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-09 23:30:14

    jakieś pytania?

  • Rudi 2016-02-09 23:55:56

    Zaraz Ci odpiszą, że Polska to nie Anglia, Stany, Francja itd. A ci co pisali te książki to pewnie na ryby nie chodzą i na niczym się nie znają, a na rybach to już wcale. I że u nas i tak mało tego karpia. Jesteście z innych okręgów, kół, może u Was racjonalnie zarybiają. Macie szczęście. Ja byłem w zeszłym roku przy dwóch zarybieniach. Na kilkaset kilo karpia 2 liny, parę płotek i leszczyki (sztuk kilka). Pewnie, że jak leszcz skarłowacieje to będzie syf w wodzie itd. Ale po to są drapieżniki, żeby populacje były zdrowe. Tylko, że drapieżnika mało a wymiar górny szczupaka to marzenie ściętej głowy.

  • zbynio 33 2016-02-10 07:08:06

    Rudi u mnie jest wymiar górny szczupaka! 
    Panowie Thunder znowu oczywista oczywistość. Dyskusja polega na wymianie poglądów i odpowiadaniu na pytania. To co wkleiłeś to czytałem już dawno, Tylko nie kumam jak to się ma do moich zbiorników? U mnie karpiem zostały zarybione stawy i wyrobiska w wadze i ilości dużo mniejszej niż szczupak! Karpiem też zarybiali np.  Zalew, ale dosłownie skrzyneczka karpia na bodajże ponad 30ha ileś lat temu i finito. W jeziorach też karp jest, ale w śladowych ilosciach. Zarybienia ileś dziesiąt lat wstecz karpiem sprawia, że mamy okazy, ale bez szaleństwa. W jeziorach, których łowie karpie to uciekinierzy ze stawów hodowlanych głównie i nie ma wpływu w takiej ilości na jakość wody i rośliny. Gdzie Wy mieszkacie? Panowie Thunder skąd Ty się nazywasz i gdzie rower stawiasz? 


    "W dniach 23 i 24 listopada przeprowadziliśmy zarybienia naszych wód narybkiem szczupaka oraz okonia. Szczupak w ilości 1.100 kg trafił do rzeki Wkra, zbiornika Nowomiejskiego, zbiornika Ruda oraz do jezior: Zarybinek, Tarczyńskie i Grądy. Okoń w ilości 1.000 sztuk wpuszczony został do jeziora Lidzbarskiego.W zarybieniu udział brali członkowie z kół w Strzegowie, Lidzbarku, Rybnie, Nowym Mieście, Żurominie oraz Mławie."Ciekawe czy piwo mogę dziś wieczorem wypić, bo alkohol szkodzi? Szkodzi i koniec! :)))

  • jendreczek 2016-02-10 09:08:25

    Panowie wszyscy po części mamy racje Ja nadal będę twierdził że wszystko jest kwestią proporcji. Przecież zbiorniki zaporowe też nie są tworami naturalnymi a nikomu nie przeszkadza że po ich zalaniu zarybia się je gatunkami ryb ,które w na danym odcinku by nie występowały dotyczy to głównie odcinków górskich . Obecnie koła nie prowadza żadnej polityki zarybieniowej pomimo zatrudniania ichtiologów. Dzisiejsze zarybiania polegają na tym że co się uda tanio kupić to się wpuści. Czepiacie się panowie bogu ducha winnej rybki. Jak powiada przysłowie Kowal zawinił cygana powiesili .

  • JKarp 2016-02-10 09:32:57

    jakieś pytania?




    No ja rozumiem, że karpie których na Zegrzu praktycznie nie ma pożarły, zabiły, wygoniły inne ryby. A na takim łowisku OKOŃ karpie już nie są takie agresywne bo jak byłem raz w tamtym roku ( przepraszam dwa razy ) to widziałem ataki szczupaków. 


    " Niestety (dla środowiska), większość łowców karpi uwalnia złowione przez siebie okazy, wcześniej długotrwale wabiąc je wysokobiałkową zanętą, co w efekcie przyspiesza proces przeżyźniania wód (wyobraźcie sobie 20 kg karpia pożerającego kilka kg protein dziennie i wypróżniającego się do wody)."


    Większych głupot dawno nie czytałem - długotrwale, kilogramy protein itp. 




    " Na niedomiar złego, karpie chętnie pożerają organizmy, które przyczyniają się do poprawy jakości wód, głównie raki i małże."
    A ja myslałem, że raki i małże znikły bo naście lat temu dramatycznie pogorszyła się jakość wód. A popatrz na jednym z jezior gdzie sobie łowię karpie kilka razy widziałem raki. Chyba tym karpiom nikt nie powiedział, że to ich przysmak. 
    A tak w ogóle to mnie uczyli, że do poprawy jakości wód przyczyniają się głownie racicznice. 


    Ten pan który pisze, że karpiom coś się wstrzykuje to niech choć sobie czegoś nie wstrzyknie i się dalej nie rozmnaża. Na łowisku CAŁOWANIE można za zgodą Tomka pochodzić i zobaczyć jak przebiega rozród karpi. Strzykawek nie stwierdziłem. Potrzebny jest płytki, zarośnięty zbiornik najlepiej osłonięty od wiatru żeby woda się nagrzała.


    " Karpie są dodatkowo jednymi z najlepiej „uczących się” ryb, co oznacza, uwolnione przez wędkarza często potrafią unikać wędki (Borys, 2002)."
    No popatrz takie mądre a w ciągu 12 godzin ten sam karp był na macie dwa razy. No i jak to się dzieje, że np na takim OKONIU jeden z karpi raz na miesiąc ( co najmniej ) pozuje do zdjęcia. 


    @Rudi
    " Zaraz Ci odpiszą, że Polska to nie Anglia, Stany, Francja itd. A ci co pisali te książki to pewnie na ryby nie chodzą i na niczym się nie znają, a na rybach to już wcale."
    Badania naukowe na temat ryb są o tyle są nie prawdziwe ponieważ nikt z tymi rybami nie przebywa w wodzie 24 godziny na dobę. 
    Kolendowicz owszem jest wędkarzem a reszta nie sądzę.


    JK

  • Reklama
  • JKarp 2016-02-10 09:40:17

    "Karpiami zarybiano wody na wszystkich kontynentach prócz Antarktydy, bo człowiek spodziewał się źródła łatwego pokarmu. Niestety w wielu jeziorach i innych zbiornikach zarybianie spowodowało zmniejszenie się bioróżnorodności, inaczej mówiąc - część zamieszkujących je roślin i zwierząt po prostu wyginęła. Za sprawą karpi zmniejszyła się bowiem przejrzystość wody, wzrosła w niej zawartość soli mineralnych, zwiększył się zakwit, zanikła roślinność podwodna. Negatywne skutki zarybiania zbiorników tym gatunkiem zauważono już dawno. Pierwsza praca naukowa, która tego dotyczyła, ukazała się w 1929 r. w USA. Karpia nazwano nawet „inżynierem” ekosystemu, choć lepiej pasowałoby określenie „burzyciel”."

    Prof. dr hab. Andrzej Witkowski


    o!!!! to jest autorytet, a nie analizy Pana JK i zbynia z gazowni wujek ;) 




    Tia... Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia to nie powielaj głupot innych. Ogólniki - wpuszczono gdzie ? Czy wody były tam krystaliczne? Wyginęły zwierzątka i roślinki - a czy one tam były i w jakiej ilości. 
    Ja bardzo chętnie pogadałbym z takim naukowcem. Pisanie ogólnikami jak dla mnie to strzał w kolona skoro ktoś się podpisuje Prof. dr hab. Andrzej Witkowski. 


    JK

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-10 09:41:15

    hahaha co za gość:)

  • zbynio 33 2016-02-10 10:00:58

    Jendreczek, ale tu chodzi wyłącznie o karpia. Nie da się z nimi normalnie pogadać. Wszystkie karpiowate  w nadmiarze nie są wskazane, ale jak ktoś widzi problem tylko w karpiu to sorry. Fakt faktem, ze temat jest o karpiu. Napisałem, że nadmiar tej ryby nie jest wskazany, a wpuszczanie go wszędzie na pałę też mi się nie podoba. Nikt natomiast nie wskazał zbiorników, które zniszczył karp. Poza tym karp się nie rozmnaża i można łatwo regulować wielkość jego populacji. Czymże jest karp w porównaniu do innych inwazyjnych ryb? Ktoś tu wkleja jakieś opracowania, a zapomina o tym, ze inne karpiowate żerują podobnie. Załóżcie se dołek dla spiningistów i zarybiajcie jeno drapieżnikiem. Wodę będziecie mieli czystą i wspaniałą. Nikt nie doczytał, że tam gdzie jest nadmiar małego leszcza, krąpia trzeba go odłowić... to prowadzi do eutrofizacji... Karp to całe zło naszych zbiorników i tyle. U mnie na zbiornikach możesz siedzieć przez miesiąc i nie złowisz karpia, ale to on jest wszystkiemu winien.... bo mąci wodę i niszczy rośliny :)))). Macie ludzie problem!

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-10 10:06:47

    Kiedyś karpie się łapało na całej długości kanału żerańskiego , zalewie, Narwi , Bugu  przyujściowym odcinku Narwi do Wisły lecz na wskutek nadmiernego zarybiania tą rybą przy pomocy różnego rodzaju odłowów kontrolowanych, licencji , gospodarki wodnej i samorządowej, szerokiej sieci gastronomiczno - hotelowo- rekraacyjnej ,,pogłowie "  tej ryby wpłynęło drastycznie na zmniejszenie się rybostanu w wyżej wymienionych akwenach.
    Ps. Pamiętam czasy jak srajtygiel zwany szumnie łowiskiem był typową żwirownią gdzie łapało się okonie i karasie a co wiosnę okoliczne chłopstwo urządzało rzeż trącym się właśnie płocią. Teraz karpia nie zabraknie przyjedzie pan Zdzisio albo Krzysio i jak zwał tak zwał tonę ogłupiałych karpioli wpuści.I założę się że przy odpowiedniej tresurze z ręki by żarły.Dlatego ludzie odpuśćcie już sobie jako i ja Wam odpuszczam.
    Julian

  • zbynio 33 2016-02-10 10:16:49

    Janusz u mnie są karpie a racicznic w brud i zielska i to na wodzie gdzie najwięcej jest karpi i szczupaka, okonia, lina w brud. Ale opracowanie se ktoś przeczytał... Pewnie za bardzo nie wie o co w tym chodzi i nie ma wiedzy praktycznej, ale jak prof. jest podpis to musi być racja. Do Pawłowicz też mówią pani profesor, a rozumu za grosz... Panowie Thunder, a może masz opracowanie o leszczu jak bardzo ma wpływ na srodowisko? Ten to dopiero tragedia i do tego rozmnaża się. :)))) W niektórych przypadka tylko odłów sieciowy daje rezultaty pozytywne..., ale to nie karp przecież :).

  • jendreczek 2016-02-10 10:30:32

    Zbynio33 i tu się zgadzam jak nie ma winnych to się szuka koziołka u mnie na zbiorniku około 15 lat temu wszyscy skakali z radości bo splajtowało gospodarstwo rybackie ryb miało być od ch....a i było przez dwa lata potem populacja leszcza się rozrosła i przyszedł tasiemiec prawie całego leszcze wybiło. Większej głupoty nisz karp mącący wodę nie słyszałem. Leszcz ryje dużo głębiej.  Jak powtarzam równowaga i zdrowy rozsadek to podstawa. Przy braku drapieżnika zbiornik jest w stanie wykończyć karaś. 

  • JKarp 2016-02-10 10:32:06

    Janusz u mnie są karpie a racicznic w brud i zielska i to na wodzie gdzie najwięcej jest karpi i szczupaka, okonia, lina w brud. Ale opracowanie se ktoś przeczytał... Pewnie za bardzo nie wie o co w tym chodzi i nie ma wiedzy praktycznej, ale jak prof. jest podpis to musi być racja. Do Pawłowicz też mówią pani profesor, a rozumu za grosz... Panowie Thunder, a może masz opracowanie o leszczu jak bardzo ma wpływ na srodowisko? Ten to dopiero tragedia i do tego rozmnaża się. :)))) W niektórych przypadka tylko odłów sieciowy daje rezultaty pozytywne..., ale to nie karp przecież :).



    Co Ty tam wiesz ? Profesor jesteś czy jaki inny docent ?
    No te tytuły naukowe skądś muszą się brać - z opracowań ponoć. Tylko jak piszesz nikt nie przytoczył wody zniszczonej przez karpie. Żaden naukowiec ... Ale żeby było wszystko ok zanim zarybili te wody karpiem powinni te wody też zbadać, zobaczyć pod wodą co tam żyje, jak to wygląda itd ale nie opierać się na stwierdzeniach " panie zanim tu karpi nie wpuścili to były ryby ...ale panie myśmy je zjedli bo karpie nie chciały brać ...".


    Doskonałym przykładem, że karpie nie robią aż takiej szkody było Oczko w Zegrzu. Ja łowiłem karpie a inni bez problemu łowili liny, karasie, szczupaki, okonie. Jeszcze z 10 lat temu tak było ale odłowy kontrolne zrobiły swoje a nam na zebraniu powiedziano, że to wędkarze wyłowili ryby. Jak powiedziałem, że przecież ja karpie wypuszczałem to najpierw pan coś się uśmiechnął i zapytał ile przez sezon łowiłem tak karpi - no tak z 50 sztuk odpowiedziałem no i uśmiech mu znikł i coś zaczął o przydusze ...I znowu usłyszał, że owszem była ale po odłowach kontrolnych... 


    JK

  • zbynio 33 2016-02-10 10:33:51

    Jadę nad wodę  i powiem racicznicom,rakom i zielsku, że pomyliły się i ich tam nie powinno być, bo karp jest. One o tym nie wiedzą, ze prof. tak napisał? A i drapieżniki uprzedzę, że muszą zdechnąć z braku tlenu! Masakra :)))))

  • zbynio 33 2016-02-10 10:35:28

    Zbynio33 i tu się zgadzam jak nie ma winnych to się szuka koziołka u mnie na zbiorniku około 15 lat temu wszyscy skakali z radości bo splajtowało gospodarstwo rybackie ryb miało być od ch....a i było przez dwa lata potem populacja leszcza się rozrosła i przyszedł tasiemiec prawie całego leszcze wybiło. Większej głupoty nisz karp mącący wodę nie słyszałem. Leszcz ryje dużo głębiej.  Jak powtarzam równowaga i zdrowy rozsadek to podstawa. Przy braku drapieżnika zbiornik jest w stanie wykończyć karaś. 
     10 na 10 Ci daję!

  • Rudi 2016-02-10 11:28:37

    Zbynio tak jak napisałem macie szczęście, że u Was zarybiają tak jak zarybiają. Wiem jak jest u mnie, czytam ile czego wpuścili do wody (i widzę). W tym roku jedyną sensowną zmianą wprowadzoną w okręgu katowickim było zwiększenie wymiaru na okonia (na kilku zbiornikach). Karp ma na paru małych zbiornikach i dolny i górny wymiar. Karp dominuje (w stawach i zamrażarkach). Jeśli jest wpuszczany do dużych zbiorników (u nas ledwie kilka) to wpuszczane ilości rozejdą się i ok. Ale zarybienia małych stawów (a tych jest przewaga) tylko karpiem niszczą te zbiorniki. Wspomniałem też w postach o gatunkach inwazyjnych, karłowaceniu leszcza, więc nie wrzucajcie wszystkich  do jednego wora, tak jak ja nie krytykuję wszystkich karpiarzy. I już pisałem: widzę ile ludzie na zasiadkach karpiowych (o amurach nie wspomnę) walą do wody. Nie wszyscy i nie większość.
    Zwróciłem też uwagę na rozsądek przy zarybianiu i ichtiologów, którzy są ponoć zatrudniani przez PZW. Jakoś to przeszło bez echa.
    W tym roku PZW z jednego ze zbiorników zrobiło łowisko "złów i wypuść". Zbiornik duży, karp ponoć się wyciera (niech będzie). Jak dla mnie może to być Mekka dla karpiarzy (tak jak Rybnik, gdzie nawet ryby z afrykańskim rodowodem pływają - tylko po co), do tego licencje, łowiska specjalne i duże, zaporowe zbiorniki. Rzeki też, ale z nimi u nas kiepsko. I jest wilk syty i owca cała.  

  • Haryyy5 2016-02-10 11:40:54

    Zwróciłem uwagę też, że naturalne zbiorniki to nie sklep, że zaraz Ci uzupełnią po przez zarybienia wszystko co zabierzesz. Ale Ty swoje dalej...  Karpiem zarybiać nie ma sensu i koniec. Jakby to był największy problem naszych wód. Bo to karpie zanieczyszczaja rzeki, bo to karpie zjadają inne ryby i to też przez karpie inne gatunki się nie mogą rozmnozyc. Nikt tego nie bierze pod uwagę bo karp jest ble. Ja też łowie na spina, spławik, grunt i nie uważam, żeby było w nadmiarze karpia. Uważam też za bezsensowne zarybianie tymi gatunkami, które się rozmnażają. Po co? Dla kłusoli? Dla mięsiarzy? Trzeba najpierw zadbać o ochronę, o poprawę jakości wody. 


    Pokaż mi w którym miejscu cokolwiek z tego co podajesz napisałem ? Temat się przedłuża i chyba nie chce Ci się już wszystkiego czytać więc rzucasz czym popadnie licząc że się wpasujesz. Ale jak wysilisz się i jednak przeczytasz te nasze wypociny to znajdziesz sporo racjonalnych argumentów przeciwko karpiowi, które wygodnie pomijasz. Poza tym ja ( pewnie zresztą nie tylko ja) nadal czekam na jakiekolwiek argumenty za zarybianiem karpiem poza tym że fajnie się go łowi. Proszę ... cokolwiek.


    Panowie Thunder znowu napisaliście oczywistą oczywistość. Jeden jedyny argument jaki podaliście to to, że karp się nie rozmnaża, a wam chodzi o mięcho. Względy ekonomiczne, a przypominam po raz kolejny, że hobby, pasja kosztuje i nie zawsze musi się zwrócić. Założę temat o sandaczu i też będzie większość przeciwko niemu argumentów :)))). Ja nie przeczę waszym argumentom. Zwróciłem uwagę na inne rzeczy, ale jak ktoś uważa karpia za całe zło to co poradzić? 

    Panowie Thunder nie zależy mi na tym, żebyś ze mną gadał. To je raz, a dwa to napisales chyba jak pamiętam (nie mam czasu teraz), że karp się nie rozmnaża a co za tym idzie mięcha mniej! Tak czy nie? Taka jest wasza filozofia? Zarybiać tym co się rozmnaża, a ryby będzie więcej? Więcej dla mięsiarzy rzecz jasna, bo ile byś nie wpuścił to skończy na patelni. Niech mi nikt nie mówi, że tak nie będzie, bo nie dadzą rady przejeść! :) Jeszcze coś niejasne? Będziesz zadawał takie pytania i pisał oczywistą oczywistość to kończę dyskusję z Tobą :)))).


    Generalnie nie lubię się z tego tłumaczyć bo co robię z rybami to moja sprawa ale jeśli już tak bardzo Cię to interesuje to w zasadzie od zawsze wszystko co złowię to wypuszczam. Robiłem tak zanim się jeszcze dowiedziałem że coś takiego jak karpiarstwo czy ideologia C&R w ogóle istnieje. No ale cóż, z tego co piszesz ewidentnie wynika że dla Ciebie każdy kto nie uważa karpia za najwspanialszą rybę świata to mięsiarz i kłusownik. To dopiero jest płytkie i to dopiero są klapki na oczach. Szkoda. 
    A akurat najpopularniejszą rybą wśród mięsiarzy jest karp. Aż ludziom ślinka cieknie na myśl o smażonym karpiku, także nie pisz tak jakby każdy karp wracał do wody (bo Ci co łowią karpie to wszyscy tacy wspaniali, dobrzy ludzie), a każda ryba innego gatunku trafiała na patelnię (bo wszyscy, którzy nie łowią wyłącznie karpi  to łobuzy, kłusownicy, mięsiarze i ogólnie lepiej ich odstrzelić ku chwale ojczyzny (albo ku chwale wielkiego karpiowego boga)).
    Na koniec choć wiem że nie ma to sensu bo i tak albo to jakoś kiepskimi argumentami zdyskredytujesz albo olejesz ale postaram Ci się jak krowie na rowie wytłumaczyć jaki sens ma zarybianie gatunkami rozmnażającymi się, którego nie ma zarybianie karpiem :

    Przyjmijmy roczne zarybienie na poziomie 1000sztuk rocznie żeby nam się łatwo liczyło. Jako rozmnażającą się konkurencję dla karpia weźmy leszcza.
    Karp : nie rozmnaża się. Przyrost naturalny wynosi 0.Leszcz : co roku składa 300-400 tyś. ziaren ikry, z czego 5-7% dotrwa do kolejnego stadium. Weźmy 300 tyś ziaren i 5 % to mamy 15 000sztuk narybku. Załóżmy że chociaż 1 na 1000sztuk pokona wszystkie przeciwności i dotrwa do tarła. W uproszczeniu weźmy że 50% to samice. Czyli z jednej sztuki przyrost roczny wyniesie 7,5szuki. Leszcze osiąga dojrzałość płciową w wieku 3-4 lat.
    Dla obu gatunków przyjmijmy że 80% tego co wpuszczą jest wyłapywane w ciągu roku.

    No to zobaczmy ile zostanie po kolejnych latach danej ryby w wodzie : 
    ROK      /       KARP       /         Leszcz             
    1            /       200           /            200                          + 1500sztuk narybku2            /        400           /           400                          +3000 szt.3            /       600            /           600                          +4500 szt.4            /       800            /           800                          +6000 szt. 5            /       1000          /           2500                        +18750 szt6            /        1200         /           5500                        +41250 szt7             /      1400          /           10000                      + 75000 szt8            /        1600         /           16000                      + 120000szt9            /        1800         /           34750                       +260625 szt10          /        2000         /           76000                       +570000 szt.

    Oczywiście zdaję sobie sprawę że wyliczenia nie uwzględniają wielu czynników. Zdaję też sobie sprawę że im ryby będzie więcej tym automatycznie więcej będzie jest wyłapywane, aczkolwiek liczby i różnice pomiędzy populacją leszcza a karpia robią się po paru latach tak astronomiczne że jest jeszcze z czego odejmować. Jak Ty lub ktokolwiek inny ma czas i ochotę to może to wyliczyć lepiej. Poza tym nie należy zapominać że ta ikra która nie przerodzi się w narybek też nie wyparuje tylko pożywią się nią inne gatunki. Te 999sztuk z każdego 1000 narybku również przysłuży się populacji drapieżnika. Nic się nie zmarnuje. No może poza tym karpiem który jest i nic dobrego nie przyniesie ( z wyjątkiem tego że fajnie się go łowi, ale to już ustaliliśmy, wszyscy się z tym  zgadzają także możemy już temu argumentowi dać spokój)                                           

  • zbynio 33 2016-02-10 12:09:39

    Harrry przeczytaj jeszcze raz. Nie pisałem do Ciebie. Wytłumaczyłem panom Thunder o co kaman dalej. Napisałem też, że nie przeczę waszym argumemtom tylko zwróciłem uwagę na coś innego..... Proszę Cię przeczytaj wszystko co napisałem. Będę miał chwilę to chętnie pogadam :). Wiem, że wypuszczasz ryby..... ;)))))

  • Haryyy5 2016-02-10 12:25:59

    no, ok. Niemniej tak jak jeszcze czytam to tylko pogratulować że u Ciebie jest normalnie i nie sypią tego karpia jak głupi. U mnie niestety tak nie jest, co zarybienie to słyszę tylko karp, karp, karp. A innych ryb z roku na rok coraz  mniej pływa. I pewnie stąd moje wzburzenie. Bo do wpuszczania karpia z głową nic nie mam. Tyle że w mojej okolicy o tym umiarze już dawno wszyscy zapomnieli i praktycznie tylko karpiem zarybiają. A oczywiście przy każdym zarybieniu to na brzegu się tylko ludzie po tego karpia zamieniają miejscami i wszystko do bagażnika. Równie dobrze mogliby za te pieniądze urządzić grilla i postawić każdemu po piwku i kiełbasce a efekt zarybieniowy byłby podobny. 


    ehhhh ogólnie trzeba iść już na ryby bo wszyscy coraz bardziej nerwowi się robią ze mną włącznie. Tzn. ja już w niedziele za okonkiem pochodziłem ale jeszcze u mnie ewidentnie martwa woda.

  • pakul1206 2016-02-10 19:17:47

    Tak mniej więcej wygląd woda po zarybieniu karpiem :)

  • kedzio 2016-02-10 19:35:28

    No i panowie Thunder zbliżają się do tryumfu. To się nazywa wojna błyskawiczna. Włazisz pomiędzy dwie opcje i podrzucasz prowokację - świetne zagranie!

  • pikemeister 2016-02-10 20:03:21

    no, ok. Niemniej tak jak jeszcze czytam to tylko pogratulować że u Ciebie jest normalnie i nie sypią tego karpia jak głupi. U mnie niestety tak nie jest, co zarybienie to słyszę tylko karp, karp, karp. A innych ryb z roku na rok coraz  mniej pływa. I pewnie stąd moje wzburzenie. Bo do wpuszczania karpia z głową nic nie mam. Tyle że w mojej okolicy o tym umiarze już dawno wszyscy zapomnieli i praktycznie tylko karpiem zarybiają. A oczywiście przy każdym zarybieniu to na brzegu się tylko ludzie po tego karpia zamieniają miejscami i wszystko do bagażnika. Równie dobrze mogliby za te pieniądze urządzić grilla i postawić każdemu po piwku i kiełbasce a efekt zarybieniowy byłby podobny. 



    U mnie jest tak samo, wszędzie ładują karpia, a o rodzimych cenniejszych rybkach pzw zapomina. Nie chodzi mi o zakaz zarybiania karpiem - broń boże! Twórzmy łowiska dla karpiarzy- takich samych pasjonatów wędkarstwa jak inni wędkarze, ale nie "ładujmy" tego azjaty wszędzie, gdzie tylko się da". Zachowajmy w tym zdrowy rozsądek. Wpuszczajmy kroczka, nie karpie po 0,5-1 kg, które są w 90% wyłowione przez leśnych dziadków. Zwiększajmy zarybieniami populację naszych rodzimych coraz rzadszych ryb tj. karaś pospolity, węgorz europejski, miętus, sieja, szczupak.....

  • zbynio 33 2016-02-10 21:16:47

    Pakul1206 u mnie tak nie jest. Czas chyba zakończyć temat przynajmniej z mojej strony. Jak już się Harrry zdenerwował to już coś jest na rzeczy..... Pozdrawiam wszystkich serdecznie :).

  • Haryyy5 2016-02-11 09:59:12

    Haha coś w tym jest bo ja zawsze taki spokojny człowiek jestem :P Także jak już ja nawet się wkurzyłem to pewnie co nie którzy już solidnie obili monitor klawiaturą :P Zwłaszcza że my się tu wykłócamy, przekonujemy a i tak nie zmieni to niczego :P No nic, czas chyba rzeczywiście zakończyć dyskusję ... ale jeszcze jedna rzecz  ....

    Kedzio - ogłaszaj zwycięzców :P

  • zbynio5o 2016-02-11 13:59:27

    2000 km, po to aby se połowić karpi. To jak, jest ten karp u nas czy go nie ma ?




  • kedzio 2016-02-11 17:19:29

    Wrogie siły wywiesiły białe flagi. Zwycięzca - panowie Thunder! Co było z góry zaplanowane! :)  

  • zbynio 33 2016-02-11 18:18:56

    Nie liczy się werdykt, bo jesteś stronniczy! A niech tam będzie. Thunder graty;) 

  • kedzio 2016-02-11 18:27:17

    Zbynio, ten puchar jeszcze należy się za inną prowokację. Panom W.


    http://www.wedkuje.pl//wedkarstwo,no-kill-catch-and-release-kim-jestem,87978 

  • Forum wedkuje.pl 2016-02-11 22:21:31

    Dzięki ale nie czuję się wygrany. Zwycięstwo jest mało możliwe. 

  • pakul1206 2016-02-12 11:45:48

    Dzięki ale nie czuję się wygrany. Zwycięstwo jest mało możliwe. 



    Wygrałeś i koniec, bierz puchar i bez dyskusji :)


    Koniec.

  • kedzio 2016-02-13 00:00:57

    :)

  • Artur z Ketrzyna 2016-02-15 07:59:56

    Dzięki ale nie czuję się wygrany. Zwycięstwo jest mało możliwe. 



    Wygrałeś i koniec, bierz puchar i bez dyskusji :)


    Koniec.
    Wędkarze są albo zadowolenie, albo nie ... :-)

  • zbynio 33 2016-02-17 10:22:18

    Wiosenne zarybianie




Reklama
Reklama