Reklama
  • Sith 2015-12-11 06:27:38

    Jerry123, patrząc na Ciebie i czytając, odnoszę wrażenie, że jesteśmy ze zbliżonej "półki". Ja też "wyrosłem" na wahadłach i obrotówkach, na woblery i gumy łowię rzadko, choć mam jednych i drugich też całą stertę.
    Jeśli chodzi o plecionkę, używam MIKADO Octa Braid w przedziale 0d 0,08 do 0,20 w zależności od rybek na jakie się nastawiam. Przekonał mnie do tej plecionki znajomy z innego forum i jestem zadowolony. Bez problemów wytrzymuje cały sezon, a po przewinięciu nawet jest szansa na dwa sezony. Ma też tę zaletę, że jest stosunkowo tania w porównaniu do jakości i innych plecionek podobnej klasy.
    Moim sposobem na ograniczenie skręcania linki przez obrotówki są główki mimośrodowe, są na prawdę skuteczne.

  • luxxxis 2015-12-11 08:01:45

    Skręcają się wam obrotówki? prosty zabieg jesli ktoś chce-kup drut,rozbierz obrotówkę na elementy,złóż ponownie tak samo z ta tylko róznicą że na oczku gdzie zawsze jest kotwica tym razem załóż kretlik a do niego małe kółeczko łącznikowe.Do tego kotwica i po kłopocie,dodatkowo zyskujesz opcję wymiany haków a jesli zamiast kółka dasz agrafkę to obrotówka porobić może jako pilot przed jakąś gumą.
    Drut dostępny w kazdym sklepie z art stomatologicznymi,pracy przy każdej obrotówce mniej niż w innych przynetach,nic tylko robić.
    Ja od lat rozcinam nawet oryginalne meppsy i robię je pod siebie,pod łowisko,to proste jak konstrukcja cepa.
    Trochę widać to poniżej-mepps aglia nr 3,w oryginale za ciężki,został rozciety i zamiast tych wszystkich zbędnych mosiężnych bzdetów dostał czerwony plastikowy wężyk,potem kretlik i agrafkę.

  • Sith 2015-12-11 10:49:15

    Niezły patent. Dzięki za podpowiedź. Ale czy to wyeliminuje skręcanie się linki? Krętlik między przynętą a kotwiczką chyba nie będzie miał znaczenia. Generalnie zapinam obrotówki i wahadłówki (też potrafią wpaść w ruch wirowy, szczególnie przy szybkim prowadzeniu i wahadła trociowe) na agrafce z dobrze łożyskowanym krętlikiem, co w znacznym stopniu ogranicza wpływ obrotów błystki na skręcanie plecionki lub żyłki przy prowadzeniu przynęty.
    Z mojego doświadczenia wynika, że i tak nie uniknie się skręcania linki, gdyż główną przyczyną skręcania jest efekt jaki wywołuje system nawijania linki na kołowrotek o stałej szpuli, a to z kolei wynika z jego konstrukcji. Żeby uniknąć, a właściwie zminimalizować efekt skręcania trzeba by używać multiplikatorów.

  • Reklama
  • luxxxis 2015-12-11 13:20:57

    Na moje oko to głównym winowajcą skręceń linki jest kotwica,w mojej wersji ciagnąc blachę ona stoi jak wbetonowana,tak jakby toto odciążało korpus czy co...Fizykiem (?) nie jestem ale przegub działa,testowany coprawda tylko i wyłącznie na blachach z najwyższej półki-mepps,rublex a te jak wiadomo mają paletki wyważone i najwyższych lotów,o strzemiączkach nie wspomnę.Cho0ciaż jak sobie teraz przypominam mam jednego siepa-spinex,za 3,50,nr 1,kleniowy,i ostatnio ułamało mu się jedno ramię w kotwicy-rozciąłem gada,skręciłem już z urzędu z kretlikiem i nawet stojąc w nurcie pracuje jak oszalały,paletka nie skręca korpusu a jedynym kretlikiem jest ten przy kotwicy bo do agrafki nie stosuję.Być może trafnie rozumuję że ułożenie kotwicy wzgledem korpusu ma znaczenie,dodając łozysko mijamy ten aspekt .Czasami paletka jest za głeboko bita,czasami za płytko,czasami za gruby materiał względem reszty(aglia nr 5 meppsa bitch)-wtedy pomaga zgaszenie tj delikatne ściścięcie albo odwrotnie-podgięcie "boczków" na dół,do środka,innym razem w miejscu dziurki od strzemiączka podginamy....Patencików mnóstwo i wszystkie drobne,wymagające tylko cażków i paru sekund pracy-uważam że warto bo poczciwa obrotówka jest takim klasykiem że aż wstyd ją pomijać w naszych pudłach.

  • jerry123 2015-12-11 14:32:15

    Znalazlem na portalu ,,Stare blystki" wirowke która nie skreca zylki. Korpus ma wygięty tak ze caly czas wisi w dol i nie pozwala się jej całej obracac. Warto by ja przetestować a nawet zrobić samemu bo nie jest skomplikowana. Patent dlugoletniego dobrego wędkarza, sprawdzony niejeden raz.

  • Sith 2015-12-11 17:44:49

    Piszesz o takiej wirówce? Są w sprzedaży.

  • luxxxis 2015-12-11 18:30:48

    Pewnie taka,miałem ich x i choć to dziwne bo praca nienaganna to nie dały mi ani jednej ryby,nic,zupełnie nic.Ze szczupakowych wirówek ( bo w nie poszła bajerka:)) ręczyć głową mogę za niesmiertelne Lusoxy,SUissexy,i ...tu przyznam niechetnie że na jaxonowskie podróby tego pierwszego.Wymaga on jednak natychmiastowej ingerencji kombinerek-kotwica jest tylko przełozona przez taki gejowski wężyk i szczupły rzędu piateczki jak dobrze toto złapie to rozrywa koszulkę,prostuje drucik i tyle go widzieli-musowo trza druciki skręcić.Sith-ty to szybki jesteś...:)

  • Reklama
  • luxxxis 2015-12-11 18:36:30

    Dwa nieśmiertelne klasyki,suissex podobno potrafi wywabić toniowego esoxa z ośmiu metrów głębokości,oba dały mi najwięcej szczupaków w życiu,jednak paradoksalnie niewiele z 9 na przedzie.

  • luxxxis 2015-12-11 18:39:17

    Podróba Jaxa i gejowska koszulka:) 

  • Sith 2015-12-11 20:24:29

    Masz rację. MEPSS-owskie Lusoxy nie dawały szans szczupakom i faktycznie nabieraj się na nie średniaki. Mam jeszcze w zapasie dwie "jedynki", reszta poszła już sobie "w dal". JAXON-owskie też nie dają szansy, ale wędkarzowi... :-(

  • Pike000 2015-12-11 23:07:11

    Czyli z tego co widzę to zgodność w temacie jedna,kilerami nr1 są dla nas blaszaki.

  • Reklama
  • Sith 2015-12-12 05:12:26

    Pike000, nie napiszę Ci, że zgadłeś i wygrałeś uścisk dłoni Prezesa, bo Twoje spostrzeżenie jest - bez obrazy - powierzchowne.
    Ludzie łowią piękne, rekordowe esoxy - i nie tylko - na gumy, woblery i gigastreamery. Nie ma reguły, poczytaj temat od początku.
    Wydaje mi się, że aktualna atrakcyjność błystek wynika z tego, że przez jakiś czas poszły w "odstawkę", wędkarze zachłysnęli się skutecznością innych przynęt, a te szybko "opatrzyły" się rybom. Powrót do błystek to dla ryb pewnego rodzaju nowość, coś co rzadko widują, stąd wzrost ich skuteczności. Rzadko łowię na woblery i gumy, ale nie umniejszam ich skuteczności, szczególnie tych drugich. Mimo to pozostaję wierny blaszkom, dla mnie spinning to nie pogoń za rekordami, to relaks, odskocznia od codzienności. Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale żeby gonić go. Dla mnie praca wahadłówki lub wirówki wyczuwalna na kiju jest niemal tym co wibrator dla nimfomanki, a uderzenie ryby jak orgazm.
    Stąd u mnie na pierwszym miejscu zawsze są i będą blaszki w przewadze 3:1 nad innymi przynętami spinningowymi.

  • jerry123 2015-12-12 06:33:02

    Malopolskie wody sa tak bardzo przeblyszczone przez ogromna rzesze spinningistow  i wiekszosc blystek ze sklepow nie daje zbyt dobrych wynikow. Po prostu sa malo agresywne, pracuja niemrawo i w wiekszosci biora na nie bardzo zdesperowane ryby. Mozna je troche podrasowac samemu ale nie o to chodzi by nowe przerabiac, najlepiej zrobic cos samemu i powyginac tak zeby pracowaly jak zadne inne. Jak robie blachy dla siebie albo znajomych to zadko wzoruje sie na utartych wzorach, staram sie wymyslac takie ksztalty zeby wabily inaczej i same wpadaly zebatym do pyska. Czasemm wystarcz wziac kawalek blachy i powyginac w palcach i mozna wydlubac killera. Robilem rozne metalowe kopyta,aluminiowe zabki do polowu na powierzchni,blaszki z wirujacymi paletkami na okonie, dwuczesciowe wahadlowki i jeszcze co mi tam wpadlo do glowy. Wiekszosc zdala egzamin chociaz niektore pozostaly na etapie prototypu. To wielka radosc kiedy przychodze nad wode z kolegami zakladam po kryjomu jakis wynalazek, tak zeby nie widzieli i sie ze mnie nie smiali a po kilku rzutach wyciagam zebatego, no jaki wtedy jestem dumny a jaka moja blacha jest wspaniala . Przewaznie zaraz konczy w pudelku ktoregos z kolegow, no bo jak smialem taka blache zrobic tylko dla siebie.Chcialbym kogos mlodszego nauczyc tego co sam umiem i pokazac moje przybory do robienia blach,, chociaz prymitywne to bardzo przydatne i nadajace sie do rzemiosla domowego.

  • Sith 2015-12-12 07:38:00

    Nie mam czasu na samodzielne klepanie, tym bardziej, że i tak pewnie nie wymyśliłbym niczego twórczego.
    Ostatnio zaopatrzyłem się w podwójne wahadłówki SPINEX-a, 8-mio i 15-togramowe Prech acustic. Pracują rewelacyjnie, choć na razie bez znaczących sukcesów - dopiero raz w łowisku, ale jestem przekonany, że będą kilerami nie tylko okoniowymi, ale również na wiosenne klenie.

    Mam nadzieję.

  • luxxxis 2015-12-12 08:10:05

    Mam takie wachadło-ostatnia deska ratunku na mojej letniej,trąconej zakwitami wodzie,nigdy nie złowiłem na nią nic innego jak szczupaka ale zawsze w warunkach gdy totalnie wszystko zawiodło.Może to "coś" leży w akustyce jaką wytwarzają te dwie spiete razem blachy? czort wie,jest dla mnie zagadką bo gdy trącenie wody zejdzie to nic na to mi nie bierze.
    Jerry-a myślałeś o tym aby poklepać trochę dla zarobku? blaszki ładne,napewno znalazłyby swoich amatorów,ja jestem pierwszy w kolejce,jak znam Sitha to też pewnie już mu ślina cieknie.

  • Sith 2015-12-12 08:15:37

    (...) jak znam Sitha to też pewnie już mu ślina cieknie.

    No proszę jak mnie rozgryzłeś ;-)

    W przesyłce z zamówionymi błystkami dostałem od SPINEX-a jako "przyłów" dwa breloczki, uzbroiłem je i wypróbuję, mogą być ciekawe.

  • Reklama
  • Sith 2015-12-12 09:17:23

    W moim wpisie nie weszło zdjęcie tych breloczków

  • jerry123 2015-12-12 17:27:02

    Moge cos zrobic ale tylko w mosiadzu lub w miedzi, ewentualnie pobielone cale lub czesciowo. Wazna grubosc zebybyly odpowiedniej wagi. Z chromu nie robie bo w warunkach domowych trudno je obrobic, mam maly warsztacik w piwnicy w bloku i w miare mozliwosci sobie dlubie.100% rekodzielo, blystki wybijam recznie wiec niewielkie slady moga zostac. W zeszlym roku zrobilem i wyslalem poczta kilka sztuk blaszek pstragowych dla kolegi wedkarza z Pily, pytalem w trakcie sezonu byl zadowolony. Jezeli ktos jest chetny to z przyjemnoscia zrobie, moj numer telefonu 511973206 na pewno sie dogadamy.

  • luxxxis 2015-12-12 17:40:50

    Jerry na miłość boską....nie podawaj nr swojej komóry publicznie,znam przypadki STĄD że ludzie żałowali tego na rózne sposoby,od tego jest pw...Niebawem się odezwę:)

  • jerry123 2015-12-12 19:05:52



  • jerry123 2015-12-14 16:25:31

    A co wy na to? To tez swojak.

  • jerry123 2015-12-14 16:27:16

    Albo na to? Troche chyba przesadzilem, ale szczupaka na nia zlowilem i schowalem do archiwum.

  • Reklama
  • luxxxis 2015-12-14 18:33:58

    Pierwszego podobnego mam w kilku wariantach-sieciówka coprawda-ale ja bazuję na inności przynęt,drugi
    to jakby mors,tylko z tym jego uśmiechem to przegiąłeś...:) cieszy się jak komornik do szafy:)
    Piszesz też że cytuję-szczupaka na nią złowiłem i schowałem do archiwum,koniec-co schowałeś? blachę czy zębatego?   :))

  • jerry123 2015-12-15 05:06:01

    Oczywiscie ze blache, czuje ze nie tylko ja ale wielu wytworcow rekodziela po jednokrotnym sprawdzeniu niektorych blach chowa je na pamiatke bo uznali je za rodzynki. Mam kolege ktory robi piekne woblery na glowacice, jakbyscie zobaczyli ile ich wisi u niego na scianie. Same cuda, jak spytalem dlaczego? powiedzial ze one juz swoje zrobily i tu im bedzie najlepiej. Przy recznej robocie trudno jest zrobic dwie jednakowe blachy, dlatego niektore trzeba dopasowywac nad woda.

  • jerry123 2015-12-15 05:20:27

    Oczywiscie ze blache, czuje ze nie tylko ja ale wielu wytworcow rekodziela po jednokrotnym sprawdzeniu niektorych blach chowa je na pamiatke bo uznali je za rodzynki. Mam kolege ktory robi piekne woblery na glowacice, jakbyscie zobaczyli ile ich wisi u niego na scianie. Same cuda, jak spytalem dlaczego? powiedzial ze one juz swoje zrobily i tu im bedzie najlepiej. Przy recznej robocie trudno jest zrobic dwie jednakowe blachy, dlatego niektore trzeba dopasowywac nad woda.

  • luxxxis 2015-12-15 08:44:42

    Wiem że blachę...jaja sobie robię jak zawsze,ten świat jest zbyt ponury aby do wszystkiego na serio podchodzić:)
    Trochę dziwne podejście do tematu-zrobiony killer w szafę zamiast do klonowania-dziwne.........
    Ja mam odwrotnie wręcz,na granicy głupoty wręcz,otóż-od lat tunninguję przynęty,tnę meppsy,rapalom dodaję iskry,gumom doklejam grzechotki itd...Pośród moich kilkuset przynęt tylko kilka ,kilkanaście nie nosi znamion mojej ingerencji-wachadłówki głównie i to tylko z tych xxl bp nie wszystkie nadają się do liftu.Ze 4 lata temu siedziałem jak kołek na łodzi i psioczyłem na esoxy bo same sznurki podjeżdzały,wpadłem na pomysł aby skręcić na szybko nietypową blachę-skrzydło lusoxa 3 pokarbowałem po bokach jak liść dębu-mam jak, bo zestaw typu-nożyczki,obcinaczki,kombinereczki-zawsze mam z sobą razem ze szpulką dentala,korpus-i tu mnie poniosło-rozdwoiłem,na drugim końcu druta dodałem kolejny listek-bez strzemiączka,na zasadzie krętlika i kółeczka,z dołu job jego mać kotwicę ukrytą w piórach tak czerwonych że samozapłon rogówki groził.Podczas pracy wyglądało to tak-lusox idzie przodem,centymetr z boku i ze dwa z tyłu wiruje kolejny listek a od dołu ciagnie sie pęk piór....Woda się otworzyła.....łowiłem ryby raz za razem,po dwa krótkie potrafiły zajadle atakować i ścigać do burty tego dziwaka,zębacze po 80 ponawiały atak po skusze...Cud,normalnie cud.Co ja wtedy połowiłem....Trzy dni z rzędu,bez względu na pogodę,wiatr,plamy na księżycu i czarne koty od pierwszych rzutów do ostatnich ,bez przerwy miałem bicia,co kilka rzutów jakaś cętkowana bestia waliła z amokiem w to dziwactwo.Aż wypieło mi się z agrafki i jak uboot znikneło w odmetach Kopanego...cisza nastała.Do dziś nie potrafię odtworzyć tamtego cudaka,jest tylko niewyrażnie na jednym moim zdjęciu,kąt rozwarcia,ilość karbów na listku,sposób podgięcia poszczególnych,kat pomiędzy marabutem a pozostałymi dwoma elementami-wtedy trafiłem i gdybym miał taki prototyp tak ja wy w szafie to byłaby jazda dopiero....Mepps to by chyba fabryki musiał zamknąć:)) A gdybym miał taką szufladę jak wy.....Ech....

  • jerry123 2015-12-15 16:42:07

    I tak trzymaj trzeba byc elastycznym, trzymanie sie jednej przynety zdaje egzamin na krotki czas. Dlatego trzeba byc przygotowanym nad woda ze trzeba cos w blaszkach poprawic, i cieszy mnie to ze umiesz znalezc nowe rozwiazania bo na tym tez polega wspolczesne wedkowanie. Czasami wydaje mi sie ze teraz ryby znaja te nasze blachy dokladnie i czesto omijaja je z daleka. Jak zaczynalem swoja przygode z wedka bylo wiecej ryb w wodzie, i nie byly takie ostrozne jak teraz. Porownujac tamte czasy i terazniejsze dochodze do wniosku ze teraz jest trudniej cos zlowic, no i dochodzi do tego bledna polityka wladz zwiazkowych oodnosnie wymiarow ochronnych i czesto jest tak ze lowie duzo szczupakow ale nie moge pochwalic sie miaruskiem.W naszym okregu wymiar szczupaka wynosi 60cm i co z tego ze go jest skoro to sama drobnica. Dobrze ze na zdjeciu mozna czasem kolegow oszukac i zachowac twarz wedkarza.Cha cha cha........

  • Pike000 2015-12-15 18:41:34

    Ładnie się to czyta,widzę że dużo kombinujesz nad wodą i przynosi to efekty.
    Ja do swoich obrotówek i wahadłówek dodaję piórka (żółte,czerwone,białe) i czasem to pomaga,miałem taki przypadek na Sulejowie że nic nie skutkowało aż wyjąłem dużą srebrną obrotówkę mikadoską 5 a"la aglia z żółtymi piórami które wcześniej doczepiłem  i okazała się strzałem w dziesiątkę,udało mi się dzięki niej połowić jak do tej pory największe essoxy na zalewie mimo że nie były to sztuki mające 1 z przodu bo takie biorą tam tylko na żywca :)

  • luxxxis 2015-12-15 19:37:55

    Nasze wody-czytaj świetnie gospodarowane-wymagają ciagłego kombinowania,nie kombinujesz -nie łowisz.Ja mam szczęście mieć taki swoisty poligon doświadczalny-staję łódką w jednym miejscu,rzucam kilkanaście razy czymś,brak pobicia zmiana przynety i zaś rzuty wokoło łódki,gdy trafiam -idę w ten deseń.To woda na której jest multum szczupaka,głównie drobnego do 50cm ale gdy bierze to 30 bić nikogo nie dziwi,stając łodzią wiem że napewno dookoła mnie w zasięgu mam kilkanaście drapieżców-więc je prowokuję aż powiedzą mi co w danym dniu je bierze.Tak tworzę sobie z czasem zestaw killerów które przeważnie też sprawdzają się na innych wodach,gdy killery rybom się już opatrzą,robię nowe,gdy brak chęci i pomysłu-wracam do technik i przynęt sprzed dwu-trzech sezonów i tak w kółko.Przykładowo w tym sezonie hiciorem był s4play savaga w tiger kolorze-wraz z liczbą wypadów malała liczba pobić,ryby puszczane to zaczeły zlewać ten kolor,wtedy do głosu dopuściłem inny kolor-płoć,zaś woda ożyła,gdy zębacze zaczeły już softami pogardzać to nadszedł czas płytko schodzących woblerów-inna praca,wiadomo,po dwóch tygodniach powrót do korzeni-tygryska i juz efekty lepsze bo rybiszony zapomniały o pokłutych ryjkach....Dużych,naprawdę duzych zębaczy szukam zawsze po bokach miejsc gdzie walą mi małe i tam gdzie nie walą mi małe-nieraz podczas patroszenia wypadał ciut mniejszy pobratymiec...Dodatkowo mam taką teorię odnośnie mojego łowiska-na początku sezonu tj.maj ,czerwiec brania zaczynają się powiedzmy od 7 rano do ok 10,potem jest trzygodzinna nędza jak sądzi konkurencja-słońce wstaje i ci co wypłyneli o brzasku mają już poprostu dość-wtedy wypływam ja ,tj ok 9 gdy wszyscy już pomalutku zwijają żagle bo przecież przestają brać...A ja sądzę,ba jestem prawie pewien że ta nędza jest spowodowana tym że teraz właśnie ubooty zaczynają żerowanie i wymiarki poprostu spiżdzają po krzakach.U mnie to działa bo rano na obszarze x mam 20 bić 50-tek,gdy wybije godzina 0 to ani jednej choć opieprzę kilka obszarów x,jak jest bicie to kij wyrywa i ponton się kręci:) Jestem statystykiem amatorem i spisuję co i jak od jakiś 10 lat,jak byk wychodzi mi takie coś z obliczeń,godziny pobić byków,nędza w wymiarkach w tym czasie,miejsca bykodajne i te w których nigdy byka nie złowiłem.Tak zrobiłem sobie w głowie moją prywatną mapę:) gdy czas nadejdzie to walę w najlepsze miejsca o najlepszej możliwej godzinie i serwuję im najlepsze papu w danym okresie w rozmiarze xxl-działa jak diabli:) Statystyka fajna rzecz,warto chociaż coś tam skreślić,zapamiętać gdzie konkurencja dostała coś dużego i na co,kilkanaście takich wiadomości z pozoru różnych potrafi powiedzieć wiele....Poniosło mnie,wybaczcie,syn kompa blokował,musiałem się wyżalić...................:)

  • Pike000 2015-12-15 21:12:09

    Ja mam takie miejsca i przynęty na Sulejowskim.Są zatoczki z płytką wodą gdzie w czerwcu idzie ładnie połowić szczupaki bo później woda schodzi i ryba ucieka przynajmniej tak było w tym roku,w innych miejscach dajmy na to w starym korycie rzeki okonie ładnie biją,kilka miejsc porośniętych gdzie szczupak jest cały rok, późnym latem znalazłem miejsce gdzie sandacze się wygrzewały w słońcu i były dosłownie na wyciągnięcie ręki z łódki ale brać na nic nie chciały.Co do przynęt to przez okres letni szczupły bardziej brał na gumy a rewelacyjnie na fishuntera t50  i firetigera teraz znowu skuteczniejsze są wahadłówki i obrotóweczki.Godziny też różnie latem wcześnie rano i pod wieczór a teraz powiedzmy od 9 do 12.Co do wymiarów to ciężko na spinning wyciągnąć coś powyżej 60 bo takie to chodzą na żywca i niestety mało która ryba w Sulejowie wraca do wody nawet poniżej wymiaru czego ostatnio byłem świadkiem a że byłem sam to z trzema dziadami nie chciałem się szarpać.Podobnie tyczy się okoni które w siatkę lecą wszystkie przez co coraz ciężej złapać okazy powyżej 30cm,nie wspominając o przypadkach kiedy leszczy to i po 20 sztuk potrafią nabrać...

  • Sith 2015-12-16 06:46:05

    Gdzie te czasy, gdy w Sulejowskim jeśli nie udało się trafić bolenia, albo sandacza, to okoni nałowiłem się zawsze do syta... ;-(

  • jerry123 2015-12-16 07:56:36

    I to jest wspaniale, o to chodzi zeby z wedkowania wracac do domu w lepszym humorze niz przy wyjsciu. Mam taki staw w mojej okolicy gdzie szczupaka jest w brod i o dziwo nie jest to woda pzw. Jest towoda publiczna, pzw sie wycofal z dzierzawy dlatego ze mial za duze straty po kazdej zimie bo woda jest plytka i duzo ryb ginelo pod lodem. Zawsze jednak sie odradzaja, lowienie na spinning jest tam trudne bo wody nad roslinami jest 20-30 cm i ciezkie blachy nie zdaja egzaminu. Zrobilem wiec kilka blach z materialu 0,5 mm ,nazwalem je motylkami bo przy odpowednim prowadzeniu mozna je bylo prowadzic przy samej powierzchni. Z poczatku szlo to jako tako i lowilem jakies niewielkie sztuki chociaz nie za kazdy wyjsciem. Przemyslalem sprawe i doszedlem do wniosku ze skoro w tej wodzie jest masa linow to moze wlasnie nimi glownie zywia sie szczupaki. W domu wyjalem z pudelka wszystkie te lekkie blachy zdjalem kolka z kotwicami i przypalilem blachy na gazie tak prawie na czarno,potem je lekko przetarlem filcem zeby troche blyszczaly. Chromonikel po podgrzaniu daje wspaniale barwy od zoltego az po ciemny fiolet prawie ze czarny, wiec wyszly wspaniale linki. I wtedy sie zaczelo ,wyciagalem szczupaki jeden za drugim czasem po kilkadziesiat sztuk na dzien. Chociaz wiekszosc krotkich za to ile dumy na taka ilosc bran. Jak juz opanowalem to lowisko okazalo sie ze zaczalem lowic tez miaruski ponad 60 cm, w jednym sezonie 16 sztuk. Wiekszosc wrocila z powrotem do wody, dwa zezarlem bo bardzo lubie jesc ryby chociaz wiekszosc to wedzone makrele. Ostatnie dwa sezony nad moj staw nie chodze bo ze wzgledu na niewielka ilosc opadow poziom wody tak spadl ze nie da sie na nim spinningowac. No chyba zeby na zywca ale to nie dla mnie, zatrulem sie kiedys zelazem i tak mi zostalo do dzisiaj i oby jeszcze jak najdluzej. Hej...

  • luxxxis 2015-12-16 08:31:41

    Jerry-z twojego opisu wynika że to twoje bajoro jest idealne na softy,nie zbrojone główką tylko oryginalnym systemikem savaga, bo
    -soft na nim jest cudownie ciężki i lotny
    -brak główki sprawia że przynęta zaczyna przy wadze 20g-smużyć,poważnie,ja dotapiam je oliwką
    -esox na nim wali z dołu do góry pod różnym kątem-więcej zacięć bo kotwica z dołu dynda
    Moja woda jest taka sama,czasami pomiędzy dywanem wywłócznika a lustrem soft się nie mieści by za kawałek przefrunąć nad metrowym dołkiem w zielu-w nich stoją zębacze.

    Pike-twierdzenie że-takie chodzą na żywca-sporo mówi,woda poddana dużej presji to ryby są nieufne w stosunku do wszystkiego co chocby średnio naturalne w pracy i kolorze,wobler choćby obszyty skórą z płoci to tylko wobler....Ja bym poszedł na tej wodzie w deseń natury właśnie,zarówno pracą jak i wyglądem-żadnego monotonnego ściagania-kij do góry i skupienie nad każdym metrem jaki pokonuje guma.Niech przysiada na dnie,delikatnie podpłynie do góry,potem chwilę prosto po to aby odbić na prawo czy lewo....I też bym tam softa topił bo z racji pracy i kolorystyki to chyba najbardziej zblizona wyglądem przyneta do naturalnego papu zębaczy,kolejnym plusem jest dla niej to że nie wymaga główki bo ta nieco ją "standaryzuje?" do pracy ogółu silikonu przez jeden wspólny element-punkt zaczepienia agrafki-wszystko co puścisz na główce poza kogutem i twisterami chyba ma podobna ,lusterkowatą pracę a tą twoje ryby mogą już zlewać.Drugim etapem byłby agresywny opad czymś dużym.

  • jerry123 2015-12-16 12:36:44

    Rozumiem o co ci chodzi tylko ze tam niedosc ze plytko to cale dno jest zarosniete takimi roslinami ktore wygladaja jak wlosy, jak sie rzuci za gleboko i blacha wpadnie w te wlosy to potem ciezko ja wyrwac. Im bardziej ciagniesz tym bardzej te wlosy przynete wciagaja. Niejedna tam stracilem i to mimo plecionki. Miejscowi co lowia liny i karasie wyrywaja grabkami na sznurku dolki i tam lowia na splawiki, za kazdym razem jak przychodza musza miejsce czyscic bo szybko zarasta.

  • jerry123 2015-12-16 12:38:57

    A to chromonikiel w roznych kolorach

  • jerry123 2015-12-16 12:40:49

    I ciemniejsza wersja

  • Sith 2015-12-16 15:31:35

    Cacuszka, biżuteria!!!

  • luxxxis 2015-12-16 18:20:25

    Nooooo,jerry ma rękę,szkoda że nie wychylił się z nimi wcześniej,gdy czas zębaczy się zbliżał.Gdybyś jerry mieszkał niedaleko mnie to każdą ilość mógłbym ci powstawiać do starogardzkich sklepów na zasadzie co zejdzie to twoje.Fajne błyskotki nie ma co,moje zawsze wyglądają jak odłamek z jakiegoś szrapnela...obrzagowane,wybijane tym co sięgnę:) ja jednak jesli już robię to tylko wachadła pstragowe-pod moją wodę,wąskie na 1cm,długie na 6,silnie wykrępowane w s patrząc od boku.Całe ich dopieszczenie to tylko lekki szlif aby zadr po cięciu nie było-jednak potokom pasują:) temu z paszczu zwisa

  • luxxxis 2015-12-16 18:21:55

    I temu...

  • luxxxis 2015-12-16 18:23:46

    Temu też ale słabo widać....

  • Pike000 2015-12-16 21:20:07

    Jerry chyba będę musiał podać ci adres do wysyłki :)
    Luxxis wielkie dzięki za porady,na pewno się przydadzą,myślisz że jerk w kolorze płoci był ok?

  • jerry123 2015-12-17 07:27:00

    Ja rowniez robie pstragowki ale roznie wygiete, w zaleznosci gdzie mam zamiar na nie lowic. Mam do wyboru trzy rzeki, Bialucha plynaca szybko,Dlubnia sredniej szybkosci nurtu i Szreniawa na ogol wolno plynaca, a tam gdzie sie wybieram to uzywam odpowiednio przygotowanych blach. Np na Bialusze kiedy zakladalem agresywne blachy zauwazalem czesto ze pstragi pomimo swojego sprytu nie moga w nie trafic, za to w wodzie wolno plynacej nie mialy zadnych problemow. Wspanialy widok pstraga ktory kilka razy doskakuje do blachy i nie moze jej zlapac, a serce jak wali mocno? Chociaz wolalbym zeby zadyndal na kiju......

  • luxxxis 2015-12-17 08:29:02

    Jerry chyba będę musiał podać ci adres do wysyłki :)
    Luxxis wielkie dzięki za porady,na pewno się przydadzą,myślisz że jerk w kolorze płoci był ok?





    Taa,płoć jest ok,tylko nie wiem czy w wersji jerk-na lato,początek sezonu to pewnie, ale jesienią? czytałem cykl artykułów o jerkowaniu jesienią,gościu podobnie jak ja prowadził swoisty pamiętnik co ,jak i na co-stwierdził po analizie że skuteczność jerków jako jesiennego wabika spada na pysk-brak fali hydroakustycznej ,no nikły,słabo daje po linii,tempo prowadzenia-jerkowanie wymusza krótkie szarpnięcia a te nawet słabe sprawiają że wabik skacze z miejsca w przód bądż jak slider-gwałtownie odbija na boki-tak więc cel niedość że żwawy to jeszcze nieprzewidywalny w ucieczce.Esoxy napchane ikrą są powolniejsze,mniej skłonne do gonitw dodatkowo termika wody spadła na pysk-optimum dla zębacza to 13-16 stC,tak więc nasz poczciwiec jest z lekka ospały i zgodnie z twierdzeniem autora jerki mu słabiej podchodzą.Ja kiedyś gdy łowiłem głęboko o tej porze to z upodobaniem stosowałem największe relaxowskie rippery-13cm bodajże,dość lotne,w dobrych kolorach i co najważniejsze -dawały się idealnie,powolutku prowadzić,ba nawet świrowały gdy zwiększałem im tempo,a ich wielkość odbiegała stanowczo od tego co serwowała im konkurencja,efekty były jak diabli.Zbroiłem je w główkę i jedną dużą kotwicę na szelce pod brzuchem.
    Sprostowanie-to były kopyta-6

  • Sith 2015-12-17 09:09:12

    Jak Wy to robicie? Albo nie umiem prowadzić gum, albo moje szczupaki nie gustują w nich, bo za cholerę nie biorą mi na gumy. Widocznie mają niedobory żelaza w organizmie i dla tego uganiają się za blachami.
    Chyba jednak pozostanę wierny moim ulubionym Algom... ;-(

  • Pike000 2015-12-17 09:44:36

    Luxxxis zakupiłem podobne kopyta relaxa przed ostatnim weekendem i próbowałem nimi,może akurat taki dzień że szczupły nie żerował i nic nie wpadło albo dużych selektywnych przynęt się boją,jak uwieszały się na gumy to do tej pory na takie ok 8cm.Pogoda w weekend ma być nie najgorsza więc zastanawiam się nad ostatnim wypadem już w tym roku nad zalew.

  • luxxxis 2015-12-17 10:12:00

    Luxxxis zakupiłem podobne kopyta relaxa przed ostatnim weekendem i próbowałem nimi,może akurat taki dzień że szczupły nie żerował i nic nie wpadło albo dużych selektywnych przynęt się boją,jak uwieszały się na gumy to do tej pory na takie ok 8cm.Pogoda w weekend ma być nie najgorsza więc zastanawiam się nad ostatnim wypadem już w tym roku nad zalew.


    Bo duża przynęta jest trochę selektywniejsza i wymaga od wędkarza "przestawienia" myślowego-czyli-kupisz,założysz,oddasz sto rzutów i wracając do mniejszych stwierdzisz że na duże nic nie bierze,oddasz kolejne 600 rzutów i gdy złowisz w końcu rybę to tylko utwierdzi cię w przekonaniu że na duże to nie ta woda,że tu nie chcą albo że 60-taki są dostępne tylko dla żywczarzy.Przekładając to na matematykę-dużej gumie dałeś nie dość że 600% mniej szans to jeszcze z racji selektywności ma ona kusić rzadsze o 300% ryby.
    Dodatkowo testujesz większe wabiki na wodzie która robi coraz bardziej wymagająca z uwagi na schyłek sezonu....
    Pomyliłem się? nie sądzę...:)
    Kolejny ciekawy aspekt "przerzucenia" się na inne przynęty-większość ludzi którzy to robią,zakłada taką gumę i....już,to wszystko co robią.Ona ma sama łowic.Wielu nawet nie stara się nabić jej na większy hak co w przypadku ataku da efekt wiadomo jaki,oraz nie bierze pod uwagę jej ciężaru,zwiększonego o masę silikonu-ta guma na takiej samej główce co jej siostra o 5cm krótsza pójdzie niżej,często za nisko-poniżej wyrobionego w czuciu ściaganych mniejszych wabików.Nastepne "ale" to fakt że ripper,kopyto,sandra czy bóg wie co tam jeszcze to są RÓŻNE przynęty,wymagające RÓŻNEGO  prowadzenia,optymalnego dla swojego rodzaju,przykładowe kopyto relaxa 6 gdy poprowadzone zostanie w tempie zwykłego rippera to zacznie odchylać się na boki -ryby tak nie pływają przecie:)
    Sandra zaś stworzona jest do powolnego zamiatania ogonkiem i pracy kijem góra dół-powolutku,ripper zgasnie przy takim czymś.

  • luxxxis 2015-12-17 10:16:52

    Jak Wy to robicie? Albo nie umiem prowadzić gum, albo moje szczupaki nie gustują w nich, bo za cholerę nie biorą mi na gumy. Widocznie mają niedobory żelaza w organizmie i dla tego uganiają się za blachami.
    Chyba jednak pozostanę wierny moim ulubionym Algom... ;-(


    Sith-poczytaj tego jegomościa,mój wędkarski Mentor,człowiek legenda,praktycznie mnie wychował.


    http://muskie.home.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=107&Itemid=99999999



  • krzysiek444 2015-12-17 10:26:18

    W moim wpisie nie weszło zdjęcie tych breloczków

    Gdzie to można zakupić?

  • lukaszSzczupaki 2015-12-17 11:02:20

    Koledzy nie bójcie się zakładania gum powyżej 10cm. Tak miałem w tamtym roku zakładałem tylko mansy 7,5cm efekty były,ale w tym sezonie postanowiłem przejść na większe gumy od 10+. Mniejszej nie zakładam. Koledzy się ze mnie śmieją czasem,że takie gumy zakładam to szczupaki się boją,bo guma większa niż szczupaki. Tylko, że efekty miałęm większe niż oni na swoje "paproszki":). W tym sezonie zakupiłem savegear shad 16cm i padło kilka sztuk co nie miały wymiaru nawet, a guma była połknięta praktycznie cała.Więc spróbujcie na drugi sezon połowić większymi gumami a efekty przyjdą. Nawet na kiju lepiej się wyczuwa prynęte jak ona pracuję,bo większa gramatura. Ja np zakładam canibala 12.5cm na haku 6.0 10-12gr. a tego shada na jesień 15gr główka na wodzie o gł 3m.Jest tak fajnie zrobiona, że przy powolnym prowadzeniu ładnie się kolebie na boki i zamiata spokojnie pięknie ogonkiem.



Reklama
Reklama