Jak mówisz że miasto jako właściciel podpisało umowę z PZW, To tym samym zrobiło z PZW uprawnionego do rybactwa na tym zbiorniku.Tak wiec musisz mieć Kratę wędkarska i zezwolenie wydane przez PZW. Chyba że w umowie jest jakiś kruczek umożliwiający mieszkańcom miasta korzystać z wody nie odpłatnie. sprostowanie według prawa.Miasto jest odpowiednim organem do podpisania umowy o użytkowanie.PZW jest podmiotem który taką umowę podpisał i pewnie sporządził operat.Miasto ten operat zaopiniowało pozytywnie.Obwód rybacki ustala właściciel danej wody i może się składać z jezior, części rzeki i innych zbiorników wody, jak też może być ustalony na jednym akwenie.
Czy PZW ma obowiązek udostępnić mi wniesienie opłat przed końcem roku kalendarzowego na kolejny rok ? Według mnie tak bo płacę za cały rok czyli od 01.01. Mi w tym roku nie udostępniono takiej możliwości, czyli początkiem roku kłusuję. Kolejny upadek PZW. :) Mam nadzieję że już się nie podniesie.
"Jeśli chodzi o wody stojące, panuje ogromny bałagan. Część gmin nie wie, że to jej wody, część ma umowy dzierżawy z różnymi podmiotami w tym PZW. Niestety nie zmienia to własności wody (umową dzierżawy nie można przenieść własności), a tym bardziej uprawnionego do rybactwa (na takich wodach uprawnienia do rybactwa wiążą się z własnością gruntu pod wodami). Mimo iż np. PZW dzierżawi taką wodę nie jet uprawnionym do rybactwa - nie mają o tym pojęcia urzędnicy, a tym bardziej działacze PZW, którzy łamiąc prawo zachowują się na tych wodach jako uprawnieni do rybactwa!Umowa dzierżawy a umowa użyczenia to dwie diametralnie różne umowy prawne !" Cytat z postu Marka Osy.
Zezwolenie na wędkowanie wydaje wydaje uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim. Jeśli nie jest to obwód rybacki nie potrzeba żadnego zezwolenia od uprawnionego do rybactwa ( czytaj nie trzeba opłacać żadnych składek ). Czyli wystarczy tylko sama karta a tym samym żaden RAPR tam nie obowiązuje. Edit: Artur wprowadzasz Kolegę w błąd z dwóch powodów: - woda nie jest obwodem rybackim - umowa dzierżawy nie przenosi własności JK
Czy PZW ma obowiązek udostępnić mi wniesienie opłat przed końcem roku kalendarzowego na kolejny rok ? Według mnie tak bo płacę za cały rok czyli od 01.01. Mi w tym roku nie udostępniono takiej możliwości, czyli początkiem roku kłusuję. Kolejny upadek PZW. :) Mam nadzieję że już się nie podniesie.
Krzysztof, nie możesz pisać, że to wina PZW, to wina Twojego Koła lub Okręgu.Gdybyś był w moim Okręgu, czy Kole to znaczek mogłeś mieć wklejony już od połowy grudnia,a kasa koła była dodatkowo czynna w dniach 20,23,27,30 grudnia i będzie czynna 2 stycznia.Ehhhh...Koło, którego jestem członkiem też jest PZW - tylko potrzebne są chęci, bo znaczki były, a skarbnika nikt nie musiał zmuszać do tego, żeby poświęcił dodatkowo swój czas.
Janek według rozporządzenia (nie wkleję bo to komp córki i tu nie mam swoich plików, a szukać tych cytatów z innych wypowiedziach dotyczących tego nie nam natchnienia) (no i zaraz znów o spam będę posadzony.... i następne upomnienie bym dostał od taki komunikat;" UWAGA dostałeś ostrzeżenie od moderatora. Następne naruszenie regulaminu spowoduje nałożenie blokady na Twoje konto.) Uprawniony do rybactwa jest ten co ma podpisana umowę z właściwym organem. To co piszesz jest wzięte z rozporządzenia przed poprawką...
Podrzuć mi poprawkę ale jak już będziesz miał swój komp w pobliżu. Ale i tak coś jest nie tak skoro woda nie jest obwodem rybackim a ustawa mówi wyraźnie o obwodach rybackich. JK
Coś mi się udało otworzyć na moim pędraku (nie czyta mi wszystkich plików inny system....)... Może i znajdę tamto.... ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSIz dnia 12 listopada 2001 r.w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjącychw wodzie. § 13. 1. Ustanawiając obwód rybacki, należy: 1) uwzględnić aktualny stan prawny nieruchomości oraz istniejące stosunki hydrologiczne, 2) nadać mu nazwę odpowiadającą nazwie własnej kanału, rzeki lub innego cieku, jeziora albo innego zbiornika wodnego oraz kolejny numer obwodu rybackiego z biegiem wody, przy czym: a) jeżeli akwen zostaje podzielony na więcej niż jeden obwód rybacki, każdy z nich otrzymuje nazwę i kolejny numer w porządku rosnącym, ......
Ale jak czytam w poście Jacosława " W mieście Radom jest zbiornik wodny, którego właścicielem jest miasto Radom. Z tego co się orientuję, zbiornik miejski "Borki" nie należy do żadnego obwodu rybackiego, próżno zatem szukać uprawnionego do rybactwa od którego możnaby wykupić zezwolenie na wędkowanie na Borkach." Tu nikt nie zamierza ustanowić obwodu rybackiego ani woda nie jest obwodem rybackim.JK
Janek, Jacosław pisze; Doprecyzuję. W mieście Radom jest zbiornik wodny, którego właścicielem jest miasto Radom. Z tego co się orientuję, zbiornik miejski "Borki" nie należy do żadnego obwodu rybackiego, próżno zatem szukać uprawnionego do rybactwa od którego możnaby wykupić zezwolenie na wędkowanie na Borkach. Jednakże miasto Radom udostępniło/wydzierżawiło ten zbiornik dla PZW. Tak więc miasto jest właścicielem i udostępniło dla PZW ten zbiornik do użytkowania rybackiego, pewnie podpisując stosowną umowę. Co czyni PZW uprawnionym. A według rozporządzenia którego dziś nie mogę wkleić to urząd miasta jest właściwym organem do wystawienia wody w konkursie gdyż jest jej właścicielem. A PZW jest osoba prawna która jest już uprawnionym do rybactwa, tak więc ma przewagę w konkursach o użytkowanie. Dostanie punkty za to ze jest już uprawnionym, ze nie było...., że ma zatrudnionych ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami. Tak więc początkujący z góry jest przegranej pozycji. Jest jeszcze zapis o pierwszeństwie podmiotu któremu kończy się umowa o użytkowanie. Pomijam to że faktycznie jak już ktoś wspomniał o... (nie pisze wiesz dlaczego, pisałem w priv.)
Cytat Kolegi hadwaoo: "Okazuje się jednak, że możemy łowić bezpłatnie, a zwłaszcza na rzekach." No nie. Wszystkie wody płynące należą do obwodów rybackich. Na tych wodach "wędkarz" musi posiadać zezwolenie "uprawnionego do rybactwa", a za zezwolenie ma zapłacić kwotę dowolnie ustaloną przez uprawnionego. Zwłaszcza na rzekach nie można łowić "za darmo". Natomiast wydaje się, iż można to robić na pozostałych wodach publicznych państwa polskiego. Są to szczególnie wody stojące należące do różnych jednostek samorządu terytorialnego. Zdarzają się wody płynące, które nie zostały włączone do obwodów rybackich (wynika to z zapisów jak tworzy się obwody rybackie - nie włącza się portów, itd.)
Przyznam szczerze, że tu mam problem, bo z interpretacji ustaw wynika, że można prowadzić gospodarkę rybacką na rzece ale woda ta stanowi własność państwa, przez co podmioty i osoby trzecie nie mają prawa do organizowania wędkarstwa na tych wodach.
Druga rzecz jaka mnie męczy, to co oznacza pozwolenie? Prawo do wędkowania czyli spędzania czasu aktywnie na łonie przyrody czy pozwolenie na zabranie określonej ilości ryb? Czy muszę płacić za wędkowanie, jeżeli nie zamierzam zabierać ryb z wody?
"Jeśli jakikolwiek sąd odstąpi od ukarania za brak uprawnień na podstawie wyżej wymienionych przepisów uwierzę i przestanę płacić składki. " Wędkarze nie znają prawa ogólnie rzecz ujmując więc dają sobie wmawiać różnym ludziom różne dziwne rzeczy. Nam się wydaje ( w większości ), że RAPR jest aktem prawnym - jest to tylko wewnętrzny regulamin PZW.Dlatego dużo wody upłynie zanim zrozumiemy, że ustawy są zapisami nadrzędnymi względem RAPR. RAPR obowiązuje członków PZW, czyli ja mogę zabrać szczupaka 45cm, a Ty musisz wypuścić ;-) RAPR nie jest aktem prawnym tak samo jak niezgodne jest z brawem pobieranie opłat na komercyjnych łowiskach, dla członków PZW 50zł a dla pozostałych 100. To dyskryminacja i niezgodne z konstytucją. To dokładnie tak samo jakby kierowca autobusu wyrzucił czarnego, bo nie może jechać, mimo że ma bilet.
Czyli z tego wynika,że na każdej rzece można łowić posiadając jedynie kartę wędkarską. PZW jest jedynie na rzekach upoważniony do rybactwa,ale nie może sprzedawać licencji na amatorski połów ryb?Dobrze rozumiem?? Jeśli to prawda to wody górskie są jakąś wielką kpiną(chodzi mi tutaj o dodatkowe opłaty).Już nie mówię i odcinkach specjalnych. Kolega poruszył niesamowicie ciekawy temat.Ja składkę miałem zamiar opłacić jedynie ze względu na rzekę.Mam jeszcze do wyboru kilka gospodarstw rybackich.Jeśli to prawda PZW mówię cześć.
Poczytaj rybanaga.blogspot.com
Wody górskie to kwestia umowna. Trzeba się oczytać z ustawami, wydrukować sobie i mieć ze sobą w razie kontroli. Dobrze jest też poczytać o uprawnieniach SSR i PSR, co pojawia się w w/w blogu, WW i WŚ.
A co PZW, to moje prowadzi sklep rybny, gdzie mogę kupić rybę której połów był finansowany z moich składek.
W Polsce wodami skarbu państwa zarządzają RZGW i one
są uprawnione do ogłaszania konkursów ofert na dzierżawę obwodów rybackich do
przetargów może startować każdy, ale musi spełnić określone warunki. a szczególnie
przedstawić operat rybacki, który zawiera szereg zakresów działania przy
prowadzeniu gospodarki rybackie. Takie operaty mogą sporządzić fachowcy z
dziedziny ichtiologii. Ochrony środowiska ekonomi i wielu inny dziedzin koszt
opracowania sięga dziesiątków tys. zł. Kto wygra przetarg ten jest dzierżawcą
wody a jednocześnie może pobierać opłaty i wydawać zezwolenia
I tu jest sedno problemu. Nie możesz sobie wydzierżawić pod turystykę wędkarską, bo musisz mieć operat. A za dzierżawę dowalają takie składki, że opłaty są jakie są dla wędkarzy. Rybak więc wywala całą rybę z jeziora, bo musi na to zarobić, a turystyka leży. Kasę ma tylko kilka osób zamiast setek. Sam miałem pomysł na dzierżawę jeziora i zorganizowaniu fajnego łowiska, ale koszty zabijają. Opłaca się tylko kłamać, kraść i niszczyć.
Koledzy, sprawa z opłatami PZW wygląda tak: parkujesz sobie samochód pod domem, przychodzi koleś i żąda 20zł miesięcznie. Mówisz, halo! to jest parking wspólny, dostępny dla wszystkich! Koleś na to: tak, ma pan rację ale za 20 zł miesięcznie samochód nie będzie porysowany.
W czym problem? W tym, że prowadzi się gospodarkę na naturalnych zbiornikach, które są dostępne dla wszystkich. W tym, że operaty i gospodarstwa rybackie degradują te wody, a samo zarybianie robi więcej szkód niż wnosi korzyści. Z tym trzeba coś zrobić... Jeżeli ktoś chce zarabiać na rybach, to niech sobie wykopie dołek, zaleje wodą i hoduje tam ryby. Dlaczego to ma się odbywać w naturalnych jeziorach i rzekach?
A co do PZW, to funkcjonuje taki patent w razie kontroli? yyy, przepraszam, myślałem, że to woda PZW! Można zamienić na "yyy... przepraszam, myślałem że to woda państwowa. Nie było tabliczki z informacją...
noo i koło się zamyka,sami sobie odpowiedzcie wszyscy na pytanie co wolno jak nic nie wolno.:-) ,wędkarze,z tego co zauważyłem to : wolno ci łowić za darmo na wszystkich wodach pod warunkiem ,że posiadasz kartę wędkarską,ale...aby posiadać kartę wędkarską musisz zdać egzamin i Zapłacić ,więc nie istnieje coś takiego jak ,,za darmo".nigdy i nigdzie ,to nie lotto,pozdrawiam
"Jeśli jakikolwiek sąd odstąpi od ukarania za brak uprawnień na podstawie wyżej wymienionych przepisów uwierzę i przestanę płacić składki. " Wędkarze nie znają prawa ogólnie rzecz ujmując więc dają sobie wmawiać różnym ludziom różne dziwne rzeczy. Nam się wydaje ( w większości ), że RAPR jest aktem prawnym - jest to tylko wewnętrzny regulamin PZW.Dlatego dużo wody upłynie zanim zrozumiemy, że ustawy są zapisami nadrzędnymi względem RAPR. RAPR obowiązuje członków PZW, czyli ja mogę zabrać szczupaka 45cm, a Ty musisz wypuścić ;-) RAPR nie jest aktem prawnym tak samo jak niezgodne jest z brawem pobieranie opłat na komercyjnych łowiskach, dla członków PZW 50zł a dla pozostałych 100. To dyskryminacja i niezgodne z konstytucją. To dokładnie tak samo jakby kierowca autobusu wyrzucił czarnego, bo nie może jechać, mimo że ma bilet.
Oj dużo wody upłynie zanim ty Krzysztofie, zrozumiesz ustawy i rozporządzenia. Niby powołujesz się że je znasz. Ale widać że wcale.Dla RAPR, mocy prawnej na wodach PZW nadaje ustawa. Mówi iż uprawniony może ustalić zasady uprawnia amatorskiego połowy ryb. Mówi też że ma prawo pobierać opłaty przez siebie ustalonej wysokości za udostępnianie możliwości uprawiania amatorskiego połowu ryb.Zresztą RAPR jest napisany na postawie rozporządzenia, jedynie wymiary zostały zaostrzone.RAPR obowiązuje na wodach "PZW" i obowiązuje każdego kto wędkuje na jego wodach, i nie ważne czy jest członkiem czy nie.Zaś co do opłat. Poczytaj też ustawę o stowarzyszeniach i organizacjach pozarządowych. Tam pisze że członek opłaca składki. Jak też że taka organizacja może prowadzić działalność gospodarczą, jak też świadczyć usługi. A środki w ten sposób pozyskane musi przeznaczyć na własną działalność i cele statutowe.
Prawie wszystko się zgadza ale:Ustawa Prawo o stowarzyszeniach posiada art.6 ust 2.2. Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jegoprawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić ujemnych następstwz powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim. PZW łamie ten ustęp ustawy, zmusza setki tysięcy amatorów wędkarstwa do wstępowania do PZW, bo inaczej muszą płacić kilkakrotnie więcej będąc niezrzeszonymi. PZW podpisuje umowy z RZGW na użytkowanie wód w obwodach rybackich do rybactwa. Ma obowiązek wydać zezwolenie na amatorski połów ryb bo to wody powszechne należące do skarbu państwa i każdy posiadający kartę wędkarską ma prawo łowić na tych wodach. Nie można powiedzieć, iż są to wody PZW. PZW ma prawo na tych wodach uprawiać rybactwo, a wody są publiczne. Myślę, iż jedynym rozwiązaniem tego problemu jest masowe składanie skarg do Starostów (w miastach na prawie powiatu do Prezydentów miasta) o łamaniu prawa przez PZW i dyskryminacji niezrzeszonych w PZW obywateli naszego państwa. Tylko sąd może rozstrzygnąć czy PZW łamie prawo ustawy Prawo o stowarzyszeniach, tym samym dyskryminuje niezrzeszonych w PZW i tylko sąd, który zarejestrował dane stowarzyszenie może mu tego zakazać. Każdy Okręg PZW ma osobowość prawną i został zarejestrowany jako stowarzyszenie przez odpowiedni dla lokalizacji sąd rejestrowy. Niestety wniosek do sądu może w tej sprawie złożyć tylko Starosta(zgodnie z lokalizacją siedziby danego Okręgu PZW) lub prokuratura.Obywatel nie może złożyć takiego wniosku. Ja złożyłem, taki wniosek (skargę) na Okręg PZW Krosno do Prezydenta miasta Krosna. Czekam na rozwój wypadków. A wracając do RAPR, faktycznie jest taki zapis w Ustawie o rybactwie śródlądowym, że uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim może określić warunki amatorskiego połowu ryb, ale tylko takie, które prowadzą do racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie.RAPR zawiera wiele punktów wykraczających poza dozwolone ustawą możliwości określenia tych warunków. RAPR to zlepek różnych zasad z których tylko wybiórcze mają odzwierciedlenie w prawie polskim. Pozostałe nie mają żadnego uzasadnienia prawnego. Mało tego RAPR ma uzasadnienie tylko na wodach w obwodach rybackich.
Prawie wszystko się zgadza ale:Ustawa Prawo o stowarzyszeniach posiada art.6 ust 2.2. Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jegoprawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić ujemnych następstwz powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim.
Nie jestem prawnikiem, ale coś w tym jest.
Tak na marginesie.. po czorta to nasze w PZW członkostwo, skoro i tak 99 % z nas kontakt z PZW ma raz do roku, przy opłacaniu skłaldek. Czy nie pora na zmiany formy organizacyjnej ??. I stworzenie np. Agencji Skarbu Państwa ( lub innej formy prawnej ) rozporządzającej wodami i pobierającej za to opłaty ??. Bez tych ( sorry ) bzdur wyborczych, pseudo współudziału w tworzeniu polityki związku etc.
Przeciez PZW to nic innego jak relikt poprzedniego ustroju, coś jak pseudo-spółdzielnie mieszkaniowe, gdzie uprawnienia członka sprowadzają się do placenia czynszu, czy pseudo-spółdzielnie mleczarskie.....
Prawie wszystko się zgadza ale:Ustawa Prawo o stowarzyszeniach posiada art.6 ust 2.2. Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jegoprawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić ujemnych następstwz powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim. PZW łamie ten ustęp ustawy, zmusza setki tysięcy amatorów wędkarstwa do wstępowania do PZW, bo inaczej muszą płacić kilkakrotnie więcej będąc niezrzeszonymi. PZW podpisuje umowy z RZGW na użytkowanie wód w obwodach rybackich do rybactwa. Ma obowiązek wydać zezwolenie na amatorski połów ryb bo to wody powszechne należące do skarbu państwa i każdy posiadający kartę wędkarską ma prawo łowić na tych wodach. Nie można powiedzieć, iż są to wody PZW. PZW ma prawo na tych wodach uprawiać rybactwo, a wody są publiczne. Myślę, iż jedynym rozwiązaniem tego problemu jest masowe składanie skarg do Starostów (w miastach na prawie powiatu do Prezydentów miasta) o łamaniu prawa przez PZW i dyskryminacji niezrzeszonych w PZW obywateli naszego państwa. Tylko sąd może rozstrzygnąć czy PZW łamie prawo ustawy Prawo o stowarzyszeniach, tym samym dyskryminuje niezrzeszonych w PZW i tylko sąd, który zarejestrował dane stowarzyszenie może mu tego zakazać. Każdy Okręg PZW ma osobowość prawną i został zarejestrowany jako stowarzyszenie przez odpowiedni dla lokalizacji sąd rejestrowy. Niestety wniosek do sądu może w tej sprawie złożyć tylko Starosta(zgodnie z lokalizacją siedziby danego Okręgu PZW) lub prokuratura.Obywatel nie może złożyć takiego wniosku. Ja złożyłem, taki wniosek (skargę) na Okręg PZW Krosno do Prezydenta miasta Krosna. Czekam na rozwój wypadków. A wracając do RAPR, faktycznie jest taki zapis w Ustawie o rybactwie śródlądowym, że uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim może określić warunki amatorskiego połowu ryb, ale tylko takie, które prowadzą do racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie.RAPR zawiera wiele punktów wykraczających poza dozwolone ustawą możliwości określenia tych warunków. RAPR to zlepek różnych zasad z których tylko wybiórcze mają odzwierciedlenie w prawie polskim. Pozostałe nie mają żadnego uzasadnienia prawnego. Mało tego RAPR ma uzasadnienie tylko na wodach w obwodach rybackich.
Miałem napisać dokładnie to samo ale mnie ubiegłeś :).
I znów piszecie te same bzduru. Proszę idźcie i do innych gospodarstw rybackich i te same zażuty im stawiajcie.Nikt cię nie zmusza ani łowić na wodach PZW ani do niego należeć. To twój wybór, a to ze ze względów ekonomicznych wybrałeś przynależność to nie wciskaj ze to zmuszenie.Konkursy są otwarte i możesz sam też startować.Członkowie PZW kożystaja z wód PZW na podstawie ustawy o stowarzyszeniach.Nie zrzeszeni w PZW też moga wędkować na wodach PZW, i zgodnie z tą samą ustawą jak i ustawą o rybactwie. PZW to im umożliwia.Przumo.Według prawa woda dalej jest państwowa, ale ryby na czas trwania umowy są wyłącznie uprawnionego... A wracając do RAPR, faktycznie jest taki zapis w Ustawie o rybactwie śródlądowym, że uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim może określić warunki amatorskiego połowu ryb, ale tylko takie, które prowadzą do racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie. Tylko sami wędkarze go nie przestrzegają. I biorą ryby nie wymiarowe i ponad limity, niektórzy łowią w czasie chronionym jak i bez zezwoleń. Tak więc w ten sposób sami wędkarze nie przestrzegając RAPR, przyczyniają się po części do tego że bardzo kuleje ta racjonalna gospodarka rybna. RAPR zawiera wiele punktów wykraczających poza dozwolone ustawą możliwości określenia tych warunków. Może kolega jaśniej?Ustawa o rybactwie nadaje mocy prawnej każdemu regulaminowi sporządzonemu przez uprawnionego w celu określenia warunków gospodarowania na jego wodach.Przoszę o podanie gdzie dokładnie ustawa określa dozwolone możliwości określania warunków.Ustawa mówi o zaostrzeniu, a RAPR jest odzwierciedleniem rozporządzenia. I tylko niektóre punkty (np wymiary ochronne) są zaostrzone...
I znów piszecie te same bzduru. Proszę idźcie i do innych gospodarstw rybackich i te same zażuty im stawiajcie.Nikt cię nie zmusza ani łowić na wodach PZW ani do niego należeć. To twój wybór, a to ze ze względów ekonomicznych wybrałeś przynależność to nie wciskaj ze to zmuszenie.Konkursy są otwarte i możesz sam też startować.Członkowie PZW kożystaja z wód PZW na podstawie ustawy o stowarzyszeniach.Nie zrzeszeni w PZW też moga wędkować na wodach PZW, i zgodnie z tą samą ustawą jak i ustawą o rybactwie. PZW to im umożliwia.Przumo.Według prawa woda dalej jest państwowa, ale ryby na czas trwania umowy są wyłącznie uprawnionego... A wracając do RAPR, faktycznie jest taki zapis w Ustawie o rybactwie śródlądowym, że uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim może określić warunki amatorskiego połowu ryb, ale tylko takie, które prowadzą do racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie. Tylko sami wędkarze go nie przestrzegają. I biorą ryby nie wymiarowe i ponad limity, niektórzy łowią w czasie chronionym jak i bez zezwoleń. Tak więc w ten sposób sami wędkarze nie przestrzegając RAPR, przyczyniają się po części do tego że bardzo kuleje ta racjonalna gospodarka rybna. RAPR zawiera wiele punktów wykraczających poza dozwolone ustawą możliwości określenia tych warunków. Może kolega jaśniej?Ustawa o rybactwie nadaje mocy prawnej każdemu regulaminowi sporządzonemu przez uprawnionego w celu określenia warunków gospodarowania na jego wodach.Przoszę o podanie gdzie dokładnie ustawa określa dozwolone możliwości określania warunków.Ustawa mówi o zaostrzeniu, a RAPR jest odzwierciedleniem rozporządzenia. I tylko niektóre punkty (np wymiary ochronne) są zaostrzone... Gospodarstwa rybackie nie sa Stowarzyszeniami. I taka jest roznica. Gdyby PZW bylo firma, to niech robi co chce. Niech od lysych pobiera 200% oplaty wiecej jak od brunetow. Ale to stowarzyszenie i dwie osoby niezaleznie od tego czy jedna z nich nalezy czy nie do niego, powinny byc traktowane tak samo. A pieniadze to najlepszy przymus. Nie trzeba nikogo zakuwac w dyby czy sila przyciagac nad wode. Nie mam u siebie ZADNEJ alternatywy. W mojej okolicy poza wodami PZW praktycznie inne nie istnieja. Moge nie wstepowac do tego stowarzyszenia, ale zgodnie z ustawa powinienem byc tak samo traktowany jak kazdy inny obywatel w tym kraju.
Ola, wszystkie organizacje pozarządowe działają na mocy ustawy o stowarzyszeniach.Oczywiście nie wszystkie stowarzyszenia muszą być zarejestrowane jako związek sportowy, bo one nie są z tym związane... AZS - Akademicki Związek Sportowy, jest studenckie stowarzyszeniesportowe, Tu masz link do statutu AZS.http://azs.waw.pl/pliki/files/informacje/statut.pdfParagraf 6"Stowarzyszenie używa godła, barw, flagi i znaków organizacyjnych AZS." Pawelz.Gospodarstwa rybackie, nie są stowarzyszeniem. Zgadzam się z tobą. Ale GR prowadzą działalność gospodarczą jak i PZW. Poczytaj sobie dokładnie ustawę o stowarzyszeniu. A tam jest zapisane co do jego członków i korzystania z majątku stowarzyszenia.Członek korzysta z majątku stowarzyszenia nie odpłatnie, po uiszczeniu składek wynikających z członkostwa.Zaś nie zrzeszonemu PZW udostępnia możliwość uprawnia amatorskiego połowu ryb po uiszczeniu opłaty.
Pawelz. To jak tak mówisz, to idź do kubu AZS, i próbuj u nich grać bez opłat, jak członkowie AZS.
Rzeki nie sa majatkiem PZW. Majatkiem byl np. Dom Wedkareza w Lopusznej. I tam moglem spac taniej majac legitymacje. Ale i to poszlo pod mlotek. Majatkiem sa niektore osrodki zarybieniowe. Majatkiem byl Dom Wedkarza w Plytnicy (teraz juz prywatny motel). Ale na pewno nie rzeki. Rzekami to PZW mialo sie opiekowac. Czy AZS"y dzierzawia sale i inne obiekty sportowe czy sa ich wlascicielami ?.
Rzeki nie sa majatkiem PZW. Majatkiem byl np. Dom Wedkareza w Lopusznej. I tam moglem spac taniej majac legitymacje. Ale i to poszlo pod mlotek. Majatkiem sa niektore osrodki zarybieniowe. Majatkiem byl Dom Wedkarza w Plytnicy (teraz juz prywatny motel). Ale na pewno nie rzeki. Rzekami to PZW mialo sie opiekowac. Czy AZS"y dzierzawia sale i inne obiekty sportowe czy sa ich wlascicielami ?.
AZS za zebrane fundusze kupuje ziemie i stawia obiekty sportowe. A PZW jak piszesz stanice wędkarskie czy ośrodki zarybieniowe. AZS ma też porty i jachty, kapitanaty, plaże itd, a jeziora i rzeki też ich nie są... Rzeka nie jest własnością PZW. Ale PZW ma mocy umowy i ustawy o rybactwie są użytkownikami wód i ryby na tym odcinku są ich, jako pożytek i materiał do prowadzenia gospodarki rybnej. No i jak by nie było rzek i jezior naturalnych nie kupisz. Bo tego prawo zakazuje. Ale PZW może kupić grunt i jeśli dostanie zezwolenie utworzy na nim łowisko... AZS ma obiekty sportowe, PZW zarybieniowe...
No i prawie sam napisałeś to co osa12 i ja. Członkowie stowarzyszeń mogą korzystać z majątku stowarzyszenia - stanice, łódki wędkarskie, czy tez z sal i innych obiektów w przypadku AZS"u. A od zwykłych obywateli maja prawo pobierać opłaty za korzystanie z nich. Ale to dotyczy tylko majątku stowarzyszenia. Dlatego AZS zawoła od Ciebie kasę. Bo chcesz pograć w piłkę na ich stadionie a nie na obiekcie dzierżawionym przez nich. Podobnie ja, płaciłem mniej mieszkając w Łopusznej. Bo to był obiekt PZW. Ale wody które dzierżawi PZW nie są ich własnością i zarówno ja jak i ktoś niezrzeszony powinien ponieść dokładnie taką samą opłatę.
Nie nie napisałem tak ja wy.Pisze jak wół że PZW, będąc uprawnionym do rybactwa. Nie jest właścicielem zbiornika, ale w myśl prawa jest jedynym uprawnionym do gospodarki rybnej i na czas trwania tej umowy jest właścicielem pożytku z tych wód w postaci ryb itd.Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb. Tak samo AZS nie będąc właścicielem wody i gruntu pod nią. Ma na nich pomosty. I ty jako nie zrzeszony musisz zapłacić im za to że chcesz zacumować łódź/jacht, czy też skorzystać z innych wygód. Jeśli już się uparłeś udowodnić swoja rację, to weź na tym przykładzie. Gdzie jedno i drugie korzysta z wody państwowej.
"Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb." " Art. 7. 1. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką lub kuszą, przy czym dopuszcza się, w miejscu i w czasie prowadzenia połowu ryb wędką, pozyskiwanie ryb na przynętę przy użyciu podrywki wędkarskiej. 1a. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane. 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej "kartą wędkarską" lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie. 2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru. 3. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej są zwolnione osoby do lat 14, z tym że mogą one uprawiać amatorski połów ryb wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej posiadającej taką kartę. 4. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego są zwolnieni cudzoziemcy czasowo przebywający na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, posiadający zezwolenie, o którym mowa w ust. 2. Z obowiązku tego są także zwolnione osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach znajdujących się w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb, jeżeli uzyskały od uprawnionego do rybactwa zezwolenie na połów w tych wodach. 5. Kartę wędkarską oraz kartę łowiectwa podwodnego wydaje starosta właściwy ze względu na miejsce zamieszkania zainteresowanej osoby, która złożyła z wynikiem pozytywnym egzamin ze znajomości zasad i warunków ochrony i połowu ryb przed komisją egzaminacyjną, o której mowa w ust. 7a. Z obowiązku składania egzaminu są zwolnione osoby posiadające średnie lub wyższe wykształcenie z zakresu rybactwa. 6. Kartę wędkarską wydaje się osobie, która ukończyła 14 lat. Kartę łowiectwa podwodnego wydaje się osobie, która ukończyła 18 lat. 7. Za wydanie karty wędkarskiej i karty łowiectwa podwodnego pobiera się opłatę, której wysokość powinna odpowiadać kosztom jej wydania. 7a. Uprawniona do powołania komisji egzaminacyjnej jest organizacja społeczna, której statutowym celem jest działanie na rzecz ochrony ryb oraz rozwoju amatorskiego połowu ryb, określona w przepisach wydanych na podstawie art. 21 pkt 2. Za przeprowadzenie egzaminu organizacja społeczna może pobrać opłatę w celu pokrycia kosztów jego przeprowadzenia. 7b. Członkiem komisji egzaminacyjnej może być osoba, która: 1) posiada wiedzę i doświadczenie w zakresie ochrony oraz połowów ryb; 2) nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo albo umyślne wykroczenie przeciwko przepisom o rybactwie śródlądowym, przepisom o rybołówstwie, przepisom o łowiectwie, przepisom o ochronie przyrody lub przepisom o ochronie zwierząt. 8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej." Gdzie Artur ta ustawa to mówi?Kłamczuszek he he :-)
te całe PZW to jakaś kpina i wyzyskiwacze ...te całe odłowy kontrolnie nie mające sensu, no bo jak może ryba skarłowacieć w zbiorniku , w którym jest jej mało? .__.od pewnego czasu przestawiłem się na gospodarstwa rybackie i łowiska specjalne ( fakt, ryby nie są darmowe ale zabawa przednia ). bardzo mnie boli to ,że PZW ostatni raz odwiedziło jezioro w mojej okolicy w celu odłowu, a kontroli nie było tam chyba od 10 lat... dlatego w tym roku nie opłacę składki ,bo i tak czuję się bezpieczny bez niej na wodzie (tej konkretnej) PZW gdzie i tak przez pewnie 10 kolejnych sezonów nie zawita do mnie strażnik...
"Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb."
8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej." Gdzie Artur ta ustawa to mówi?Kłamczuszek he he :-)
JK"
Sam sobie odpowiedziałeś. Czy to tak trudno zrozumieć? Może pobierać opłatę to pobiera. A zrzeszonym wydaje, po opłaceniu składek wynikających z członkostwa.
"Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb." 8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej."
A gdzie tu jest mowa o niezrzeszonych ? I tu jest właśnie łamanie prawa - ustawa nic nie mówi o zrzeszonych i niezrzeszonych. To PZW poszło o krok do przodu zmuszając do bycia w tym czymś co ponoć stowarzyszeniem już nie jest a mimo to nadal zachowuje się jak stowarzyszenie. JK
Dlaczego jadąc na wakacje do innego okręgu muszę płacic od nowa ?? Inne PZW ?? Czy ja jestem członkiem PZW, czy członkiem okregu ????. Bo według obecnego systemu opłat nie jestem członkiem PZW jako stowarzyszenia , a tylko jakiegoś okregu PZW. Mój dokument bowiem nie obowiazuje w w innych okręgach. I dlaczego musze wykupić opłate roczną w swoim okregu, by móc wykupić opłatę czasowa w innym ?
Nie nie napisałem tak ja wy.Pisze jak wół że PZW, będąc uprawnionym do rybactwa. Nie jest właścicielem zbiornika, ale w myśl prawa jest jedynym uprawnionym do gospodarki rybnej i na czas trwania tej umowy jest właścicielem pożytku z tych wód w postaci ryb itd.Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb. Tak samo AZS nie będąc właścicielem wody i gruntu pod nią. Ma na nich pomosty. I ty jako nie zrzeszony musisz zapłacić im za to że chcesz zacumować łódź/jacht, czy też skorzystać z innych wygód. Jeśli już się uparłeś udowodnić swoja rację, to weź na tym przykładzie. Gdzie jedno i drugie korzysta z wody państwowej.
Artur staram się nie czytać twoich postów ,ale czasami się skuszę . Myślisz ,że porównanie napisane powyżej przez ciebie ma jakiś sens ,przecież to są dwie zupełnie inne umowy, znam jeszcze jednego człowieka takiego jak ty ,który na wszystkim się zna a mianowicie najbardziej przemądrzały noblista ........domyśl się
"Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb." 8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej."
A gdzie tu jest mowa o niezrzeszonych ? I tu jest właśnie łamanie prawa - ustawa nic nie mówi o zrzeszonych i niezrzeszonych. To PZW poszło o krok do przodu zmuszając do bycia w tym czymś co ponoć stowarzyszeniem już nie jest a mimo to nadal zachowuje się jak stowarzyszenie. JK Janek. Jeśli chcesz ze mną dyskutować na te tematy. To najpierw odrób lekcje na temat stowarzyszenia. Jak już pojmiesz to to będzie łatwiej, i sam pojmiesz że nie potrzebne się spierasz.Stowarzyszenie to zrzeszenie ludzi. Czyli my wszyscy członkowie, od tego szaraczka co tylko opłaca składki i wędkuje, aż po prezesa. Stowarzyszenie to ludzie w nim zrzeszeni. Majątek stowarzyszenia jest własnością stowarzyszenia, czyli jego członków bo oni je tworzą. Stowarzyszenie wybiera zarząd by w ich imieniu reprezentował ich przed władzami samorządowymi itd.Najważniejszą władzą w stowarzyszeniu jest walne zebranie członków. Zaś zarząd jest organem wykonawczym i reprezentacyjnym, działającym w imieniu wszystkich członków. I to wam w tym roku udowodniłem. Stowarzyszenie swą działalność utrzymuje ze składek członkowskich i opiera się na wspólnej pracy członków.Stowarzyszenie może prowadzić działalność gospodarczą jak i zatrudniać inne osoby. Działalnością gospodarcza w PZW są ośrodki zarybieniowe i gospodarstwa rybne, jak też czy usługę udostępniając odpłatnie możliwość korzystania z łowisk i stanic wędkarskich.Zatrudniać osoby. Czyli zatrudniać w biurach takich ludzi jak Księgowa, dyrektor biura, czy ichtiolog, a nawet zatrudnić rybaka do odłowów np.;kontrolowanych.członkowie korzystają z majątku stowarzyszenia nie odpłatnie po uiszczeniu składek wynikających z członkostwa. Na zebraniach członkowie uchwalają preliminarz budżetu, wybierają władze (osoby ich reprezentujące), obradują co będą robić i jak.Stowarzyszenie ma swój statut, który określa cele i sposoby ich realizacji, strukturę jak i inne zasady ich funkcjonowania.Tak więc jako członek PZW po części jesteś właścicielem majątku PZW, Każe rozporządzenie wymaga obrady i uchwały.Tak więc to co się dzieje w PZW nie jest decyzja jednej osoby a większości obecnych na zebraniu.Członkowie koła obradują i uchwalają co będzie się działo w ich kole. Na zjazdach delegatów delegaci reprezentują interes członków swego koła i obradują nad tym co będzie się działo w okręgu. i wybierają swoich przedstawicieli przed wyższym organem czyli zjazdem delegatów okręgów.Na zjeździe delegatów okręgów są omawiane sprawy całego PZW, wszystkich okręgów, jak i wybierany zarząd okręgu.To tak po krówce...
I co tu dodać, człowiek który rozkręcił największe stowarzyszenie wędkarskie na mazurach o którym nikt nie słyszał (prócz tego portalu), więc chyba wie co mówi. Blisko dwa lata istnienia i zero sukcesów więc po prostu specjalista w tych sprawach po prostu szacun.
Dlaczego jadąc na wakacje do innego okręgu muszę płacic od nowa ?? Inne PZW ?? Czy ja jestem członkiem PZW, czy członkiem okregu ????. Bo według obecnego systemu opłat nie jestem członkiem PZW jako stowarzyszenia , a tylko jakiegoś okregu PZW. Mój dokument bowiem nie obowiazuje w w innych okręgach. I dlaczego musze wykupić opłate roczną w swoim okregu, by móc wykupić opłatę czasowa w innym ? Widzisz kiedyś było inaczej. I miałeś jedną opłatę na cały kraj.Teraz jest inaczej, bo ludzie nie mogli się dogadać. Jedni zarabiali mniej to i płacić składki chcieli mniejsze. Inni chcieli płacić większe składki by zadbać o łowiska, bo ich było na to stać. Do tego jedni mieli mniej łowisk w zasięgu i nie chcieli by składki ich były inwestowane w łowiska na których ni razu nie będą. Inne znów miały więcej członków, tak wiec ich wkład był większy... Tak więc, przedstawiciele których wybrali członkowie PZW, podjęli taką a nie inna uchwałę. I teraz te okręgi co mają lepsze władze lepiej funkcjonują. No ale funkcjonowanie okręgu to nie tylko zjazd delegatów i zarząd okręgu. Ale współpraca kół z okręgiem i odwrotnie.
I co tu dodać, człowiek który rozkręcił największe stowarzyszenie wędkarskie na mazurach o którym nikt nie słyszał (prócz tego portalu), więc chyba wie co mówi. Blisko dwa lata istnienia i zero sukcesów więc po prostu specjalista w tych sprawach po prostu szacun.
Ty ile jesteś w zarządzie koła i co zrobiłeś? Mnie wybrali członkowi koła do zarządu. I nie bój żaby teraz mam możliwość to zrobię sporo. Co do stowarzyszenia którego byłem członkiem i założyciele. To nie mogłem pozyskać członków by nabrało osobowości prawnej; Bo dziś nie ma ludzi którzy chcą coś zrobić bezinteresownie, społecznie, nie zarabiając na tym...Mówisz małe i nikt o nim nie słychać. A zatrzęsło największym tak że do tej pory kilku na samą myśl o nim dostaje piany... I nawet pewien pan z ministerstwa jego rozwiązać nie umiał. A jeśli uważasz że kłamię, to zakładamy się tu i teraz? o 100 000 zł że to szczera prawda. Zdecydowałem odejść ze stowarzyszenia, bo nie było widoku by zrzeszyć 15 dorosłych osób by, mogło nabrać osobowości prawnej, i je przekształcić w organizacje pożytku publicznego. Ta decyzje uzależniłem od tego czy członkowie mego koła wybiorą mnie do zarządu.Wybrali mnie na przekór innym, tak wiec jestem w zarządzie i teraz działam w imieniu członków mego koła i z myślą o nich. I postaram jak najszybciej w miarę możliwości spełnić ich oczekiwania. Teraz już zrozumiałeś czy dalej znów będziesz próbował swych sił i jak ... cały czas próbował coś sobie udowodnić. I testował moje nerwy, bo tak opornego i....
"Janek. Jeśli chcesz ze mną dyskutować na te tematy. To najpierw odrób lekcje na temat stowarzyszenia. Jak już pojmiesz to to będzie łatwiej, i sam pojmiesz że nie potrzebne się spierasz.Stowarzyszenie to zrzeszenie ludzi. Czyli my wszyscy członkowie, od tego szaraczka co tylko opłaca składki i wędkuje, aż po prezesa. Stowarzyszenie to ludzie w nim zrzeszeni. Majątek stowarzyszenia jest własnością stowarzyszenia, czyli jego członków bo oni je tworzą. Stowarzyszenie wybiera zarząd by w ich imieniu reprezentował ich przed władzami samorządowymi itd.Najważniejszą władzą w stowarzyszeniu jest walne zebranie członków. Zaś zarząd jest organem wykonawczym i reprezentacyjnym, działającym w imieniu wszystkich członków. I to wam w tym roku udowodniłem." Ale PZW NIE JEST STOWARZYSZENIEM !!!!
"To tak po krówce..." Może być i po krówce - u nas krówką nazywamy 3/4 lita.... Artur odpowiedz na to pytania- " Dlaczego jadąc na wakacje do innego okręgu muszę płacic od nowa ?? Inne PZW ?? Czy ja jestem członkiem PZW, czy członkiem okregu ????. Bo według obecnego systemu opłat nie jestem członkiem PZW jako stowarzyszenia , a tylko jakiegoś okregu PZW. Mój dokument bowiem nie obowiazuje w w innych okręgach.I dlaczego musze wykupić opłate roczną w swoim okregu, by móc wykupić opłatę czasowa w innym ?"
Ale PZW NIE JEST STOWARZYSZENIEM !!!! JK Przeczytaj mój post #716755 bo tam jest na to odpowiedz. Nie mogę się postarzać bo to będzie uważane za spam. Dziwne bo czemu pytania o to samo nie są uważane za spam...Dlatego tak po krórce; AZS jest zarejestrowane jako związek sportowy i jest stowarzyszeniem. (tam masz link do statutu AZS)Tak samo PZW działa na podstawie ustawy o stowarzyszeniach. Obie organizacje działają na tych samych przepisach i tak samo są zarejestrowane. Tyle że w innych dziedzinach sportu.
W tej dyskusji należy wprowadzić jakiś „logiczny ład”.
Pożytki z wód należą do właściciela wody.
Nie ma zapisu, że należą do uprawnionego do rybactwa.
Wody w obwodach rybackich są własnością Skarbu Państwa, a umowami użytkowania PZW staje się uprawnionym do rybactwa. Pożytki tych wód należą do Skarbu Państwa ( czyli nas wszystkich, wszystkich obywateli RP), natomiast uprawniony do rybactwa, za opłatą i pewnymi zobowiązaniami (operat rybacki) może na tych wodach uprawiać rybactwo( nie wędkarstwo).
Ponieważ musi zarybiać te wody, a politykę rybacką zaburzają mu wędkarze (dla których musi wydać zezwolenie bo są to wody publiczne) państwo zezwoliło mu za wydanie zezwolenia pobrać opłatę, oraz wprowadzić warunki połowu. Ustawa te warunki określa jako wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim.
Czy takim warunkiem jest np. punkt RAPR: III. 7 7. Obowiązkiem wędkarza jest opuszczenie łowiska, jeśli rozgrywane mają być na nim zawody sportowe. Organizator zawodów musi posiadać pisemne zezwolenie uprawnionego do rybactwa.
Lub 3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na sztywnych obręczach. Ryby łososiowate i lipienie, przeznaczone do zabrania należy uśmiercić bezpośrednio po złowieniu. Każdy wędkarz musi przechowywać osobno złowione przez siebie ryby, z tym że zabrania się przechowywania żywych ryb dłużej niż 24 godz. W siatce można przetrzymywać nie więcej ryb, niż wynika to z limitów dobowych.
Wydaje się iż nie.
Natomiast PZW ma „dziwną” strukturę.
PZW składa się z wielu stowarzyszeń – każdy Okręg PZW jest rejestrowany jako osobne stowarzyszenie w sądzie odpowiednim do siedziby Okręgu i podlega Staroście danego terenu działania.
ZG PZW też było stowarzyszeniem, ale teraz nie wiem czym jest !
W całość te odrębne osobowości prawne łączy STATUT.
Natomiast prawnie Koła PZW nie istnieją. Ich działalność bez akceptacji każdej decyzji przez Okręg jest niemożliwa.
Natomiast PZW ma swoje wody, są to wody kupione przez PZW od jednostek samorządów terytorialnego lub właścicieli prywatnych.
Jeśli ktoś używa zwrotu „wody PZW” to należy rozumieć jako takie wody.
Pozostałe wody na których PZW prawnie lub bezprawnie „gospodaruje” to nie wody PZW, to przeważnie wody publiczne Skarbu Państwa, lub jednostek samorządowych, lub właścicieli prywatnych.
Osa,Zgadzam się z tobą że trzeba ustalić fakty i by móc dalej przejść do meritum dyskusji. Woda jak i grunt pod nią owszem jest własnością , skarbu państwa ale pożytek w postaci ryb już nie. Uprawniony prowadzi chów i hodowle ryb, i nimi gospodaruje. (Tak samo jak staje się właścicielem ryb posiadacz gruntu zalanego po miesiącu od zalania, jak wody nie wróciły do stanu poprzedniego. Lecz do miesiąca uprawniony jest właścicielem ryb). Z tym że właściciel zalanego gruntu nie utrudniać powrotu wody do pierwotnego koryta.Tak mówi i ustawa i rozporządzenie.
Jak też zgadzam się z tym że państwo narzuciło obowiązek udostępniania wód do uprawiania amatorskiego połowu ryb, jak tez pobierać za to opłaty by tym pokryć uprawnionemu straty wynikające z pożytku jaki zabierze wędkarz. Co do RAPR;p. 7. to jest punkt który ma umożliwić uprawnionemu do bezkonfliktowego spełnienia celu statutowego jakim jest organizowanie sportów wędkarskich towarzyskich i kwalifikacyjnych.(Pewnie jak byś był organizatorem takich zawodów chciał być mieć zapewnione że jakiś zbuntowany wędkarz nie zakłucił ci tych zawodów swoim widzi mi się) Co do p. 3,5To część jego brzmienia zawdzięczamy obrońcom przyrody. Tak jak też był zakaz łowienia na żywca. "Bo one też czują i cierpią" Wynika z rozpożyczeń o ochronie środowiska.Pozostała część ma zapobiegać kombinowaniu nie etycznych wędkarzy. PZW to jedno stowarzyszenie, zarejestrowane jako związek sportowy by podlegać ministrowi sportu. Podzielone na terenowe jednostki organizacji, posiadające osobowość prawną by mogły gospodarować na swoim terenie wyznaczonym przez ZG samodzielnie pozyskiwać środki u finansować cele statutowe związku. Po cześć jest to wymóg dla sportu kwalifikacyjnego. Bo wtedy każdy okręg może mieć swój klub sportowy itd.Okręgi podlegają kontroli przez Wojewodzie właściwemu na miejsce siedziby. (wojewoda nadzoruje ich funkcjonowanie). PZW jest stowarzyszeniem zarejestrowanym jako związek sportowy (by móc też brać udział w zawodach na arenie europejskiej i światowej. koła to podstawowe jednostki organizacyjne związku. Co fakt nie posiadają osobowości prawnej. Ale działają w imieniu okręgu jak i pod nadzorem okręgu. W imieniu okręgu sprawują opiekę nad wodami i powadzą ewidencję swoich członków. Okła są w strukturze PZW i są powoływane uchwałą. Tak więc prawnie istnieją jak też mogą działać w imieniu okręgu.... Co do wód. Faktycznie mogą mieć własne. Ale tylko kupione od właścicieli prywatnych, lub utworzone na wykupionym gruncie.Co do wód we władaniu gmin to są wody skarbu państwa (gmina jest urzędem administracji państwowej) W ustawie/rozporządzeniu, jest mowa o "uprawnionym do rybactwa" (czyli chowu i hodowli ryb) na wodach. Tak wiec PZW jest uprawniony do rybactwa na swoich wodach prywatnych, jak i na wodach udostępnionych im przez skarb państwa do gospodarowania na nich. Inne wody to wody innych uprawnionych, jak i skarbu państwa. To co napisałem, znajdziesz w ustawie, rozporządzeniach i statucie PZW.
No cóż od samego przekonywania mnie, iż pożytki wód należą do PZW gdzie PZW nie jest jej właścicielem nic nie da. Proszę o konkretny zapis w Ustawach. Ja znam taki:Art. 13. Ustawa Prawo Wodne1. Ryby oraz inne organizmy żyjące w wodzie stanowią jej pożytki, do pobierania których jest uprawniony właściciel wody. Nie znam zapisu, aby to do uprawnionego do rybactwa należały pożytki. Jeśli uprawniony do rybactwa, jest jednocześnie właścicielem wód, wtedy należą do niego pożytki ! A to, że PZW musi zarybiać te wody wynika właśnie z faktu prowadzenia na tych wodach rybactwa. Zmusza go do tego operat rybacki. PZW płaci państwu (nam wszystkim bo to nasze pożytki) za możliwość uprawiania rybactwa, dodatkowo ma obowiązek odtworzenia rybostanu po przeprowadzonych odłowach. Pożytki nie należą do niego (są wody publiczne). Jak jest inaczej proszę o wskazanie odpowiednich zapisów prawnych, ja z takimi się nie spotkałem. Ale chętnie przeczytam i zapoznam się z nimi, może zmienię swoje zdanie.
Odnośnie RAPR i celów Statutowych PZW. Statut PZW nie jest aktem prawnym, jest zbiorem zasad działania PZW i tylko członkowie PZW mu podlegają. Mało tego Statut PZW nie może naruszać żadnych praw zapisanych w ustawach państwa polskiego. Na wodach publicznych Statut PZW nie ma żadnego znaczenia. PZW w zezwoleniu stworzyło zapis, iż wędkujący na wodach publicznych muszą przestrzegać Statutu oraz RAPR, ale tylko jeden zapis mu na to pozwala:ART. 7 ustawy o rybactwie śródlądowym: 2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku – określać sposób prowadzenia tego rejestru. Jak widać może podać : podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim. Statut PZW i RAPR jest pełen zapisów niezgodnych z zapisem polskich ustaw. Co mnie obchodzi działalność statutowa PZW na wodach publicznych, a zwłaszcza organizowanie sportów wędkarskich towarzyskich i kwalifikacyjnych. Niech PZW organizuje takie "zabawy" na wodach na których jest właścicielem. Żądne zapisy ustaw nie pozwalają na takie "zabawy" na wodach publicznych. Jeśli są takie zapisy chętnie się z nimi zapoznam. Dokładnie takie samo traktuję zapis RAPR 3,5 - nic PZW do tego jak ja przetrzymuję ryby na wodach publicznych, nie ma to znaczenia dla prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. A obrońcy przyrody niech wprowadzą odpowiednie zapisy do ustaw, wtedy będę ich przestrzegał. (PZW nie stanowi prawa)
Co do wód i ich własności.Mylisz Skarb Państwa z jednostkami samorządu terytorialnego. Wody gminne nie są wodami Skarbu Państwa. Należą do Gmin. Owszem zarówno wody Skarbu Państwa jak też wody innych jednostek samorządu terytorialnego są wodami publicznymi i to jest wspólny mianownik tych wód.Natomiast prawnie są to różne wody, wody gminne podlegają obrotowi cywilnoprawnemu, gmina może je sprzedać, natomiast wody Skarbu Państwa nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu i tylko w przypadkach przewidzianych przez Ustawy może zmienić swój charakter. Są to wyjątkowe przypadki. PZW może nabyć wody gminne i stać się ich właścicielem, ale wód Skarbu Państwa nie może. Może je użytkować po podpisaniu odpowiednich umów, zostać uprawnionym do rybactwa, ale nigdy nie jest na tych wodach właścicielem. A pożytki należą do właściciela !
Jeśli chodzi o strukturę PZW. KRS - Krajowy Rejestr Sądowy wszystko o tej strukturze Ci powie.PZW to dziwny twór - zlepek niezależnych stowarzyszeń o osobowości prawnej do tego ZG PZW jako czapa i może jeszcze coś?
Jak mówisz że miasto jako właściciel podpisało umowę z PZW, To tym samym zrobiło z PZW uprawnionego do rybactwa na tym zbiorniku.Tak wiec musisz mieć Kratę wędkarska i zezwolenie wydane przez PZW. Chyba że w umowie jest jakiś kruczek umożliwiający mieszkańcom miasta korzystać z wody nie odpłatnie.
sprostowanie według prawa.Miasto jest odpowiednim organem do podpisania umowy o użytkowanie.PZW jest podmiotem który taką umowę podpisał i pewnie sporządził operat.Miasto ten operat zaopiniowało pozytywnie.Obwód rybacki ustala właściciel danej wody i może się składać z jezior, części rzeki i innych zbiorników wody, jak też może być ustalony na jednym akwenie.
Czy PZW ma obowiązek udostępnić mi wniesienie opłat przed końcem roku kalendarzowego na kolejny rok ? Według mnie tak bo płacę za cały rok czyli od 01.01. Mi w tym roku nie udostępniono takiej możliwości, czyli początkiem roku kłusuję. Kolejny upadek PZW. :) Mam nadzieję że już się nie podniesie.
"Jeśli chodzi o wody stojące, panuje ogromny bałagan. Część gmin nie wie, że to jej wody, część ma umowy dzierżawy z różnymi podmiotami w tym PZW. Niestety nie zmienia to własności wody (umową dzierżawy nie można przenieść własności), a tym bardziej uprawnionego do rybactwa (na takich wodach uprawnienia do rybactwa wiążą się z własnością gruntu pod wodami). Mimo iż np. PZW dzierżawi taką wodę nie jet uprawnionym do rybactwa - nie mają o tym pojęcia urzędnicy, a tym bardziej działacze PZW, którzy łamiąc prawo zachowują się na tych wodach jako uprawnieni do rybactwa! Umowa dzierżawy a umowa użyczenia to dwie diametralnie różne umowy prawne !" Cytat z postu Marka Osy.
Zezwolenie na wędkowanie wydaje wydaje uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim. Jeśli nie jest to obwód rybacki nie potrzeba żadnego zezwolenia od uprawnionego do rybactwa ( czytaj nie trzeba opłacać żadnych składek ). Czyli wystarczy tylko sama karta a tym samym żaden RAPR tam nie obowiązuje.
Edit: Artur wprowadzasz Kolegę w błąd z dwóch powodów: - woda nie jest obwodem rybackim - umowa dzierżawy nie przenosi własności JK
Czy PZW ma obowiązek udostępnić mi wniesienie opłat przed końcem roku kalendarzowego na kolejny rok ? Według mnie tak bo płacę za cały rok czyli od 01.01. Mi w tym roku nie udostępniono takiej możliwości, czyli początkiem roku kłusuję. Kolejny upadek PZW. :) Mam nadzieję że już się nie podniesie.
Krzysztof, nie możesz pisać, że to wina PZW, to wina Twojego Koła lub Okręgu.Gdybyś był w moim Okręgu, czy Kole to znaczek mogłeś mieć wklejony już od połowy grudnia,a kasa koła była dodatkowo czynna w dniach 20,23,27,30 grudnia i będzie czynna 2 stycznia.Ehhhh...Koło, którego jestem członkiem też jest PZW - tylko potrzebne są chęci, bo znaczki były, a skarbnika nikt nie musiał zmuszać do tego, żeby poświęcił dodatkowo swój czas.
Janek według rozporządzenia (nie wkleję bo to komp córki i tu nie mam swoich plików, a szukać tych cytatów z innych wypowiedziach dotyczących tego nie nam natchnienia) (no i zaraz znów o spam będę posadzony.... i następne upomnienie bym dostał od taki komunikat;" UWAGA dostałeś ostrzeżenie od moderatora. Następne naruszenie regulaminu spowoduje nałożenie blokady na Twoje konto.)
Uprawniony do rybactwa jest ten co ma podpisana umowę z właściwym organem.
To co piszesz jest wzięte z rozporządzenia przed poprawką...
Podrzuć mi poprawkę ale jak już będziesz miał swój komp w pobliżu.
Ale i tak coś jest nie tak skoro woda nie jest obwodem rybackim a ustawa mówi wyraźnie o obwodach rybackich.
JK
Coś mi się udało otworzyć na moim pędraku (nie czyta mi wszystkich plików inny system....)... Może i znajdę tamto....
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSIz dnia 12 listopada 2001 r.w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjącychw wodzie. § 13.
1. Ustanawiając obwód rybacki, należy: 1) uwzględnić aktualny stan prawny nieruchomości oraz istniejące stosunki hydrologiczne, 2) nadać mu nazwę odpowiadającą nazwie własnej kanału, rzeki lub innego cieku, jeziora albo innego zbiornika wodnego oraz kolejny numer obwodu rybackiego z biegiem wody, przy czym: a) jeżeli akwen zostaje podzielony na więcej niż jeden obwód rybacki, każdy z nich otrzymuje nazwę i kolejny numer w porządku rosnącym, ......
Reszty nie odczytuje ;-(
Ale jak czytam w poście Jacosława " W mieście Radom jest zbiornik wodny, którego właścicielem jest miasto Radom. Z tego co się orientuję, zbiornik miejski "Borki" nie należy do żadnego obwodu rybackiego, próżno zatem szukać uprawnionego do rybactwa od którego możnaby wykupić zezwolenie na wędkowanie na Borkach."
Tu nikt nie zamierza ustanowić obwodu rybackiego ani woda nie jest obwodem rybackim.JK
Janek, Jacosław pisze; Doprecyzuję.
W mieście Radom jest zbiornik wodny, którego właścicielem jest miasto Radom.
Z tego co się orientuję, zbiornik miejski "Borki" nie należy do żadnego obwodu rybackiego, próżno zatem szukać uprawnionego do rybactwa od którego możnaby wykupić zezwolenie na wędkowanie na Borkach.
Jednakże miasto Radom udostępniło/wydzierżawiło ten zbiornik dla PZW. Tak więc miasto jest właścicielem i udostępniło dla PZW ten zbiornik do użytkowania rybackiego, pewnie podpisując stosowną umowę. Co czyni PZW uprawnionym. A według rozporządzenia którego dziś nie mogę wkleić to urząd miasta jest właściwym organem do wystawienia wody w konkursie gdyż jest jej właścicielem. A PZW jest osoba prawna która jest już uprawnionym do rybactwa, tak więc ma przewagę w konkursach o użytkowanie. Dostanie punkty za to ze jest już uprawnionym, ze nie było...., że ma zatrudnionych ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami. Tak więc początkujący z góry jest przegranej pozycji. Jest jeszcze zapis o pierwszeństwie podmiotu któremu kończy się umowa o użytkowanie.
Pomijam to że faktycznie jak już ktoś wspomniał o... (nie pisze wiesz dlaczego, pisałem w priv.)
Cytat Kolegi hadwaoo: "Okazuje się jednak, że możemy łowić bezpłatnie, a zwłaszcza na rzekach." No nie. Wszystkie wody płynące należą do obwodów rybackich. Na tych wodach "wędkarz" musi posiadać zezwolenie "uprawnionego do rybactwa", a za zezwolenie ma zapłacić kwotę dowolnie ustaloną przez uprawnionego. Zwłaszcza na rzekach nie można łowić "za darmo".
Natomiast wydaje się, iż można to robić na pozostałych wodach publicznych państwa polskiego. Są to szczególnie wody stojące należące do różnych jednostek samorządu terytorialnego. Zdarzają się wody płynące, które nie zostały włączone do obwodów rybackich (wynika to z zapisów jak tworzy się obwody rybackie - nie włącza się portów, itd.)
Przyznam szczerze, że tu mam problem, bo z interpretacji ustaw wynika, że można prowadzić gospodarkę rybacką na rzece ale woda ta stanowi własność państwa, przez co podmioty i osoby trzecie nie mają prawa do organizowania wędkarstwa na tych wodach.
Druga rzecz jaka mnie męczy, to co oznacza pozwolenie? Prawo do wędkowania czyli spędzania czasu aktywnie na łonie przyrody czy pozwolenie na zabranie określonej ilości ryb? Czy muszę płacić za wędkowanie, jeżeli nie zamierzam zabierać ryb z wody?
"Jeśli jakikolwiek sąd odstąpi od ukarania za brak uprawnień na podstawie wyżej wymienionych przepisów uwierzę i przestanę płacić składki. "
Wędkarze nie znają prawa ogólnie rzecz ujmując więc dają sobie wmawiać różnym ludziom różne dziwne rzeczy. Nam się wydaje ( w większości ), że RAPR jest aktem prawnym - jest to tylko wewnętrzny regulamin PZW.Dlatego dużo wody upłynie zanim zrozumiemy, że ustawy są zapisami nadrzędnymi względem RAPR.
RAPR obowiązuje członków PZW, czyli ja mogę zabrać szczupaka 45cm, a Ty musisz wypuścić ;-) RAPR nie jest aktem prawnym tak samo jak niezgodne jest z brawem pobieranie opłat na komercyjnych łowiskach, dla członków PZW 50zł a dla pozostałych 100. To dyskryminacja i niezgodne z konstytucją. To dokładnie tak samo jakby kierowca autobusu wyrzucił czarnego, bo nie może jechać, mimo że ma bilet.
Czyli z tego wynika,że na każdej rzece można łowić posiadając jedynie kartę wędkarską.
PZW jest jedynie na rzekach upoważniony do rybactwa,ale nie może sprzedawać licencji na amatorski połów ryb?Dobrze rozumiem??
Jeśli to prawda to wody górskie są jakąś wielką kpiną(chodzi mi tutaj o dodatkowe opłaty).Już nie mówię i odcinkach specjalnych.
Kolega poruszył niesamowicie ciekawy temat.Ja składkę miałem zamiar opłacić jedynie ze względu na rzekę.Mam jeszcze do wyboru kilka gospodarstw rybackich.Jeśli to prawda PZW mówię cześć.
Poczytaj rybanaga.blogspot.com
Wody górskie to kwestia umowna. Trzeba się oczytać z ustawami, wydrukować sobie i mieć ze sobą w razie kontroli. Dobrze jest też poczytać o uprawnieniach SSR i PSR, co pojawia się w w/w blogu, WW i WŚ.
A co PZW, to moje prowadzi sklep rybny, gdzie mogę kupić rybę której połów był finansowany z moich składek.
Szanowni koledzy
W Polsce wodami skarbu państwa zarządzają RZGW i one są uprawnione do ogłaszania konkursów ofert na dzierżawę obwodów rybackich do przetargów może startować każdy, ale musi spełnić określone warunki. a szczególnie przedstawić operat rybacki, który zawiera szereg zakresów działania przy prowadzeniu gospodarki rybackie. Takie operaty mogą sporządzić fachowcy z dziedziny ichtiologii. Ochrony środowiska ekonomi i wielu inny dziedzin koszt opracowania sięga dziesiątków tys. zł. Kto wygra przetarg ten jest dzierżawcą wody a jednocześnie może pobierać opłaty i wydawać zezwoleniaI tu jest sedno problemu. Nie możesz sobie wydzierżawić pod turystykę wędkarską, bo musisz mieć operat. A za dzierżawę dowalają takie składki, że opłaty są jakie są dla wędkarzy. Rybak więc wywala całą rybę z jeziora, bo musi na to zarobić, a turystyka leży. Kasę ma tylko kilka osób zamiast setek. Sam miałem pomysł na dzierżawę jeziora i zorganizowaniu fajnego łowiska, ale koszty zabijają. Opłaca się tylko kłamać, kraść i niszczyć.
Koledzy, sprawa z opłatami PZW wygląda tak: parkujesz sobie samochód pod domem, przychodzi koleś i żąda 20zł miesięcznie. Mówisz, halo! to jest parking wspólny, dostępny dla wszystkich! Koleś na to: tak, ma pan rację ale za 20 zł miesięcznie samochód nie będzie porysowany.
W czym problem? W tym, że prowadzi się gospodarkę na naturalnych zbiornikach, które są dostępne dla wszystkich. W tym, że operaty i gospodarstwa rybackie degradują te wody, a samo zarybianie robi więcej szkód niż wnosi korzyści. Z tym trzeba coś zrobić... Jeżeli ktoś chce zarabiać na rybach, to niech sobie wykopie dołek, zaleje wodą i hoduje tam ryby. Dlaczego to ma się odbywać w naturalnych jeziorach i rzekach?
A co do PZW, to funkcjonuje taki patent w razie kontroli? yyy, przepraszam, myślałem, że to woda PZW! Można zamienić na "yyy... przepraszam, myślałem że to woda państwowa. Nie było tabliczki z informacją...
noo i koło się zamyka,sami sobie odpowiedzcie wszyscy na pytanie co wolno jak nic nie wolno.:-) ,wędkarze,z tego co zauważyłem to : wolno ci łowić za darmo na wszystkich wodach pod warunkiem ,że posiadasz kartę wędkarską,ale...aby posiadać kartę wędkarską musisz zdać egzamin i Zapłacić ,więc nie istnieje coś takiego jak ,,za darmo".nigdy i nigdzie ,to nie lotto,pozdrawiam
"Jeśli jakikolwiek sąd odstąpi od ukarania za brak uprawnień na podstawie wyżej wymienionych przepisów uwierzę i przestanę płacić składki. "
Wędkarze nie znają prawa ogólnie rzecz ujmując więc dają sobie wmawiać różnym ludziom różne dziwne rzeczy. Nam się wydaje ( w większości ), że RAPR jest aktem prawnym - jest to tylko wewnętrzny regulamin PZW.Dlatego dużo wody upłynie zanim zrozumiemy, że ustawy są zapisami nadrzędnymi względem RAPR.
RAPR obowiązuje członków PZW, czyli ja mogę zabrać szczupaka 45cm, a Ty musisz wypuścić ;-) RAPR nie jest aktem prawnym tak samo jak niezgodne jest z brawem pobieranie opłat na komercyjnych łowiskach, dla członków PZW 50zł a dla pozostałych 100. To dyskryminacja i niezgodne z konstytucją. To dokładnie tak samo jakby kierowca autobusu wyrzucił czarnego, bo nie może jechać, mimo że ma bilet.
Oj dużo wody upłynie zanim ty Krzysztofie, zrozumiesz ustawy i rozporządzenia. Niby powołujesz się że je znasz. Ale widać że wcale.Dla RAPR, mocy prawnej na wodach PZW nadaje ustawa. Mówi iż uprawniony może ustalić zasady uprawnia amatorskiego połowy ryb. Mówi też że ma prawo pobierać opłaty przez siebie ustalonej wysokości za udostępnianie możliwości uprawiania amatorskiego połowu ryb.Zresztą RAPR jest napisany na postawie rozporządzenia, jedynie wymiary zostały zaostrzone.RAPR obowiązuje na wodach "PZW" i obowiązuje każdego kto wędkuje na jego wodach, i nie ważne czy jest członkiem czy nie.Zaś co do opłat. Poczytaj też ustawę o stowarzyszeniach i organizacjach pozarządowych. Tam pisze że członek opłaca składki. Jak też że taka organizacja może prowadzić działalność gospodarczą, jak też świadczyć usługi. A środki w ten sposób pozyskane musi przeznaczyć na własną działalność i cele statutowe.
Prawie wszystko się zgadza ale:Ustawa Prawo o stowarzyszeniach posiada art.6 ust 2.2. Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jegoprawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić ujemnych następstwz powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim.
PZW łamie ten ustęp ustawy, zmusza setki tysięcy amatorów wędkarstwa do wstępowania do PZW, bo inaczej muszą płacić kilkakrotnie więcej będąc niezrzeszonymi.
PZW podpisuje umowy z RZGW na użytkowanie wód w obwodach rybackich do rybactwa. Ma obowiązek wydać zezwolenie na amatorski połów ryb bo to wody powszechne należące do skarbu państwa i każdy posiadający kartę wędkarską ma prawo łowić na tych wodach. Nie można powiedzieć, iż są to wody PZW. PZW ma prawo na tych wodach uprawiać rybactwo, a wody są publiczne.
Myślę, iż jedynym rozwiązaniem tego problemu jest masowe składanie skarg do Starostów (w miastach na prawie powiatu do Prezydentów miasta) o łamaniu prawa przez PZW i dyskryminacji niezrzeszonych w PZW obywateli naszego państwa.
Tylko sąd może rozstrzygnąć czy PZW łamie prawo ustawy Prawo o stowarzyszeniach, tym samym dyskryminuje niezrzeszonych w PZW i tylko sąd, który zarejestrował dane stowarzyszenie może mu tego zakazać. Każdy Okręg PZW ma osobowość prawną i został zarejestrowany jako stowarzyszenie przez odpowiedni dla lokalizacji sąd rejestrowy.
Niestety wniosek do sądu może w tej sprawie złożyć tylko Starosta(zgodnie z lokalizacją siedziby danego Okręgu PZW) lub prokuratura.Obywatel nie może złożyć takiego wniosku.
Ja złożyłem, taki wniosek (skargę) na Okręg PZW Krosno do Prezydenta miasta Krosna. Czekam na rozwój wypadków.
A wracając do RAPR, faktycznie jest taki zapis w Ustawie o rybactwie śródlądowym, że uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim może określić warunki amatorskiego połowu ryb, ale tylko takie, które prowadzą do racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie.RAPR zawiera wiele punktów wykraczających poza dozwolone ustawą możliwości określenia tych warunków. RAPR to zlepek różnych zasad z których tylko wybiórcze mają odzwierciedlenie w prawie polskim. Pozostałe nie mają żadnego uzasadnienia prawnego. Mało tego RAPR ma uzasadnienie tylko na wodach w obwodach rybackich.
Prawie wszystko się zgadza ale:Ustawa Prawo o stowarzyszeniach posiada art.6 ust 2.2. Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jegoprawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić ujemnych następstwz powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim.
Nie jestem prawnikiem, ale coś w tym jest. Tak na marginesie.. po czorta to nasze w PZW członkostwo, skoro i tak 99 % z nas kontakt z PZW ma raz do roku, przy opłacaniu skłaldek. Czy nie pora na zmiany formy organizacyjnej ??. I stworzenie np. Agencji Skarbu Państwa ( lub innej formy prawnej ) rozporządzającej wodami i pobierającej za to opłaty ??. Bez tych ( sorry ) bzdur wyborczych, pseudo współudziału w tworzeniu polityki związku etc. Przeciez PZW to nic innego jak relikt poprzedniego ustroju, coś jak pseudo-spółdzielnie mieszkaniowe, gdzie uprawnienia członka sprowadzają się do placenia czynszu, czy pseudo-spółdzielnie mleczarskie.....
Prawie wszystko się zgadza ale:Ustawa Prawo o stowarzyszeniach posiada art.6 ust 2.2. Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jegoprawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić ujemnych następstwz powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim.
PZW łamie ten ustęp ustawy, zmusza setki tysięcy amatorów wędkarstwa do wstępowania do PZW, bo inaczej muszą płacić kilkakrotnie więcej będąc niezrzeszonymi.
PZW podpisuje umowy z RZGW na użytkowanie wód w obwodach rybackich do rybactwa. Ma obowiązek wydać zezwolenie na amatorski połów ryb bo to wody powszechne należące do skarbu państwa i każdy posiadający kartę wędkarską ma prawo łowić na tych wodach. Nie można powiedzieć, iż są to wody PZW. PZW ma prawo na tych wodach uprawiać rybactwo, a wody są publiczne.
Myślę, iż jedynym rozwiązaniem tego problemu jest masowe składanie skarg do Starostów (w miastach na prawie powiatu do Prezydentów miasta) o łamaniu prawa przez PZW i dyskryminacji niezrzeszonych w PZW obywateli naszego państwa.
Tylko sąd może rozstrzygnąć czy PZW łamie prawo ustawy Prawo o stowarzyszeniach, tym samym dyskryminuje niezrzeszonych w PZW i tylko sąd, który zarejestrował dane stowarzyszenie może mu tego zakazać. Każdy Okręg PZW ma osobowość prawną i został zarejestrowany jako stowarzyszenie przez odpowiedni dla lokalizacji sąd rejestrowy.
Niestety wniosek do sądu może w tej sprawie złożyć tylko Starosta(zgodnie z lokalizacją siedziby danego Okręgu PZW) lub prokuratura.Obywatel nie może złożyć takiego wniosku.
Ja złożyłem, taki wniosek (skargę) na Okręg PZW Krosno do Prezydenta miasta Krosna. Czekam na rozwój wypadków.
A wracając do RAPR, faktycznie jest taki zapis w Ustawie o rybactwie śródlądowym, że uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim może określić warunki amatorskiego połowu ryb, ale tylko takie, które prowadzą do racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie.RAPR zawiera wiele punktów wykraczających poza dozwolone ustawą możliwości określenia tych warunków. RAPR to zlepek różnych zasad z których tylko wybiórcze mają odzwierciedlenie w prawie polskim. Pozostałe nie mają żadnego uzasadnienia prawnego. Mało tego RAPR ma uzasadnienie tylko na wodach w obwodach rybackich.
Miałem napisać dokładnie to samo ale mnie ubiegłeś :).
I znów piszecie te same bzduru. Proszę idźcie i do innych gospodarstw rybackich i te same zażuty im stawiajcie.Nikt cię nie zmusza ani łowić na wodach PZW ani do niego należeć. To twój wybór, a to ze ze względów ekonomicznych wybrałeś przynależność to nie wciskaj ze to zmuszenie.Konkursy są otwarte i możesz sam też startować.Członkowie PZW kożystaja z wód PZW na podstawie ustawy o stowarzyszeniach.Nie zrzeszeni w PZW też moga wędkować na wodach PZW, i zgodnie z tą samą ustawą jak i ustawą o rybactwie. PZW to im umożliwia.Przumo.Według prawa woda dalej jest państwowa, ale ryby na czas trwania umowy są wyłącznie uprawnionego...
A wracając do RAPR, faktycznie jest taki zapis w Ustawie o rybactwie śródlądowym, że uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim może określić warunki amatorskiego połowu ryb, ale tylko takie, które prowadzą do racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie.
Tylko sami wędkarze go nie przestrzegają. I biorą ryby nie wymiarowe i ponad limity, niektórzy łowią w czasie chronionym jak i bez zezwoleń. Tak więc w ten sposób sami wędkarze nie przestrzegając RAPR, przyczyniają się po części do tego że bardzo kuleje ta racjonalna gospodarka rybna.
RAPR zawiera wiele punktów wykraczających poza dozwolone ustawą możliwości określenia tych warunków.
Może kolega jaśniej?Ustawa o rybactwie nadaje mocy prawnej każdemu regulaminowi sporządzonemu przez uprawnionego w celu określenia warunków gospodarowania na jego wodach.Przoszę o podanie gdzie dokładnie ustawa określa dozwolone możliwości określania warunków.Ustawa mówi o zaostrzeniu, a RAPR jest odzwierciedleniem rozporządzenia. I tylko niektóre punkty (np wymiary ochronne) są zaostrzone...
I znów piszecie te same bzduru. Proszę idźcie i do innych gospodarstw rybackich i te same zażuty im stawiajcie.Nikt cię nie zmusza ani łowić na wodach PZW ani do niego należeć. To twój wybór, a to ze ze względów ekonomicznych wybrałeś przynależność to nie wciskaj ze to zmuszenie.Konkursy są otwarte i możesz sam też startować.Członkowie PZW kożystaja z wód PZW na podstawie ustawy o stowarzyszeniach.Nie zrzeszeni w PZW też moga wędkować na wodach PZW, i zgodnie z tą samą ustawą jak i ustawą o rybactwie. PZW to im umożliwia.Przumo.Według prawa woda dalej jest państwowa, ale ryby na czas trwania umowy są wyłącznie uprawnionego...
A wracając do RAPR, faktycznie jest taki zapis w Ustawie o rybactwie śródlądowym, że uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim może określić warunki amatorskiego połowu ryb, ale tylko takie, które prowadzą do racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie.
Tylko sami wędkarze go nie przestrzegają. I biorą ryby nie wymiarowe i ponad limity, niektórzy łowią w czasie chronionym jak i bez zezwoleń. Tak więc w ten sposób sami wędkarze nie przestrzegając RAPR, przyczyniają się po części do tego że bardzo kuleje ta racjonalna gospodarka rybna.
RAPR zawiera wiele punktów wykraczających poza dozwolone ustawą możliwości określenia tych warunków.
Może kolega jaśniej?Ustawa o rybactwie nadaje mocy prawnej każdemu regulaminowi sporządzonemu przez uprawnionego w celu określenia warunków gospodarowania na jego wodach.Przoszę o podanie gdzie dokładnie ustawa określa dozwolone możliwości określania warunków.Ustawa mówi o zaostrzeniu, a RAPR jest odzwierciedleniem rozporządzenia. I tylko niektóre punkty (np wymiary ochronne) są zaostrzone...
Gospodarstwa rybackie nie sa Stowarzyszeniami. I taka jest roznica. Gdyby PZW bylo firma, to niech robi co chce. Niech od lysych pobiera 200% oplaty wiecej jak od brunetow.
Ale to stowarzyszenie i dwie osoby niezaleznie od tego czy jedna z nich nalezy czy nie do niego, powinny byc traktowane tak samo. A pieniadze to najlepszy przymus. Nie trzeba nikogo zakuwac w dyby czy sila przyciagac nad wode. Nie mam u siebie ZADNEJ alternatywy. W mojej okolicy poza wodami PZW praktycznie inne nie istnieja. Moge nie wstepowac do tego stowarzyszenia, ale zgodnie z ustawa powinienem byc tak samo traktowany jak kazdy inny obywatel w tym kraju.
To jak właściwie - jest PZW Stowarzyszeniem, czy nie jest ?
http://www.imsig.pl/pozycja/2013/114/KRS/108739,POLSKI_ZWI%C4%84ZEK_W%C4%98DKARSKI
A czy zmienil sie statut PZW ?.
Czy jest gdzies jego nowa wersja uwzgledniajaca to o czym Pisze Ola ?
To jak właściwie - jest PZW Stowarzyszeniem, czy nie jest ?
http://www.imsig.pl/pozycja/2013/114/KRS/108739,POLSKI_ZWI%C4%84ZEK_W%C4%98DKARSKI
Ola, wszystkie organizacje pozarządowe działają na mocy ustawy o stowarzyszeniach.Oczywiście nie wszystkie stowarzyszenia muszą być zarejestrowane jako związek sportowy, bo one nie są z tym związane... AZS - Akademicki Związek Sportowy, jest studenckie stowarzyszenie sportowe, Tu masz link do statutu AZS.http://azs.waw.pl/pliki/files/informacje/statut.pdfParagraf 6"Stowarzyszenie używa godła, barw, flagi i znaków organizacyjnych AZS."
Pawelz.Gospodarstwa rybackie, nie są stowarzyszeniem. Zgadzam się z tobą. Ale GR prowadzą działalność gospodarczą jak i PZW.
Poczytaj sobie dokładnie ustawę o stowarzyszeniu. A tam jest zapisane co do jego członków i korzystania z majątku stowarzyszenia.Członek korzysta z majątku stowarzyszenia nie odpłatnie, po uiszczeniu składek wynikających z członkostwa.Zaś nie zrzeszonemu PZW udostępnia możliwość uprawnia amatorskiego połowu ryb po uiszczeniu opłaty.
Pawelz. To jak tak mówisz, to idź do kubu AZS, i próbuj u nich grać bez opłat, jak członkowie AZS.
Rzeki nie sa majatkiem PZW. Majatkiem byl np. Dom Wedkareza w Lopusznej. I tam moglem spac taniej majac legitymacje. Ale i to poszlo pod mlotek. Majatkiem sa niektore osrodki zarybieniowe. Majatkiem byl Dom Wedkarza w Plytnicy (teraz juz prywatny motel).
Ale na pewno nie rzeki. Rzekami to PZW mialo sie opiekowac.
Czy AZS"y dzierzawia sale i inne obiekty sportowe czy sa ich wlascicielami ?.
Rzeki nie sa majatkiem PZW. Majatkiem byl np. Dom Wedkareza w Lopusznej. I tam moglem spac taniej majac legitymacje. Ale i to poszlo pod mlotek. Majatkiem sa niektore osrodki zarybieniowe. Majatkiem byl Dom Wedkarza w Plytnicy (teraz juz prywatny motel).
Ale na pewno nie rzeki. Rzekami to PZW mialo sie opiekowac.
Czy AZS"y dzierzawia sale i inne obiekty sportowe czy sa ich wlascicielami ?.
AZS za zebrane fundusze kupuje ziemie i stawia obiekty sportowe. A PZW jak piszesz stanice wędkarskie czy ośrodki zarybieniowe. AZS ma też porty i jachty, kapitanaty, plaże itd, a jeziora i rzeki też ich nie są...
Rzeka nie jest własnością PZW. Ale PZW ma mocy umowy i ustawy o rybactwie są użytkownikami wód i ryby na tym odcinku są ich, jako pożytek i materiał do prowadzenia gospodarki rybnej.
No i jak by nie było rzek i jezior naturalnych nie kupisz. Bo tego prawo zakazuje. Ale PZW może kupić grunt i jeśli dostanie zezwolenie utworzy na nim łowisko...
AZS ma obiekty sportowe, PZW zarybieniowe...
No i prawie sam napisałeś to co osa12 i ja.
Członkowie stowarzyszeń mogą korzystać z majątku stowarzyszenia - stanice, łódki wędkarskie, czy tez z sal i innych obiektów w przypadku AZS"u. A od zwykłych obywateli maja prawo pobierać opłaty za korzystanie z nich. Ale to dotyczy tylko majątku stowarzyszenia. Dlatego AZS zawoła od Ciebie kasę. Bo chcesz pograć w piłkę na ich stadionie a nie na obiekcie dzierżawionym przez nich.
Podobnie ja, płaciłem mniej mieszkając w Łopusznej. Bo to był obiekt PZW.
Ale wody które dzierżawi PZW nie są ich własnością i zarówno ja jak i ktoś niezrzeszony powinien ponieść dokładnie taką samą opłatę.
Nie nie napisałem tak ja wy.Pisze jak wół że PZW, będąc uprawnionym do rybactwa. Nie jest właścicielem zbiornika, ale w myśl prawa jest jedynym uprawnionym do gospodarki rybnej i na czas trwania tej umowy jest właścicielem pożytku z tych wód w postaci ryb itd.Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb. Tak samo AZS nie będąc właścicielem wody i gruntu pod nią. Ma na nich pomosty. I ty jako nie zrzeszony musisz zapłacić im za to że chcesz zacumować łódź/jacht, czy też skorzystać z innych wygód.
Jeśli już się uparłeś udowodnić swoja rację, to weź na tym przykładzie. Gdzie jedno i drugie korzysta z wody państwowej.
"Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb."
" Art. 7. 1. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką lub kuszą, przy czym dopuszcza się, w miejscu i w czasie prowadzenia połowu ryb wędką, pozyskiwanie ryb na przynętę przy użyciu podrywki wędkarskiej. 1a. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane.
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej "kartą wędkarską" lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru.
3. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej są zwolnione osoby do lat 14, z tym że mogą one uprawiać amatorski połów ryb wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej posiadającej taką kartę.
4. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego są zwolnieni cudzoziemcy czasowo przebywający na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, posiadający zezwolenie, o którym mowa w ust. 2. Z obowiązku tego są także zwolnione osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach znajdujących się w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb, jeżeli uzyskały od uprawnionego do rybactwa zezwolenie na połów w tych wodach.
5. Kartę wędkarską oraz kartę łowiectwa podwodnego wydaje starosta właściwy ze względu na miejsce zamieszkania zainteresowanej osoby, która złożyła z wynikiem pozytywnym egzamin ze znajomości zasad i warunków ochrony i połowu ryb przed komisją egzaminacyjną, o której mowa w ust. 7a. Z obowiązku składania egzaminu są zwolnione osoby posiadające średnie lub wyższe wykształcenie z zakresu rybactwa.
6. Kartę wędkarską wydaje się osobie, która ukończyła 14 lat. Kartę łowiectwa podwodnego wydaje się osobie, która ukończyła 18 lat.
7. Za wydanie karty wędkarskiej i karty łowiectwa podwodnego pobiera się opłatę, której wysokość powinna odpowiadać kosztom jej wydania.
7a. Uprawniona do powołania komisji egzaminacyjnej jest organizacja społeczna, której statutowym celem jest działanie na rzecz ochrony ryb oraz rozwoju amatorskiego połowu ryb, określona w przepisach wydanych na podstawie art. 21 pkt 2. Za przeprowadzenie egzaminu organizacja społeczna może pobrać opłatę w celu pokrycia kosztów jego przeprowadzenia.
7b. Członkiem komisji egzaminacyjnej może być osoba, która: 1) posiada wiedzę i doświadczenie w zakresie ochrony oraz połowów ryb; 2) nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo albo umyślne wykroczenie przeciwko przepisom o rybactwie śródlądowym, przepisom o rybołówstwie, przepisom o łowiectwie, przepisom o ochronie przyrody lub przepisom o ochronie zwierząt.
8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej."
Gdzie Artur ta ustawa to mówi?Kłamczuszek he he :-)
JK"
te całe PZW to jakaś kpina i wyzyskiwacze ...te całe odłowy kontrolnie nie mające sensu, no bo jak może ryba skarłowacieć w zbiorniku , w którym jest jej mało? .__.od pewnego czasu przestawiłem się na gospodarstwa rybackie i łowiska specjalne ( fakt, ryby nie są darmowe ale zabawa przednia ). bardzo mnie boli to ,że PZW ostatni raz odwiedziło jezioro w mojej okolicy w celu odłowu, a kontroli nie było tam chyba od 10 lat... dlatego w tym roku nie opłacę składki ,bo i tak czuję się bezpieczny bez niej na wodzie (tej konkretnej) PZW gdzie i tak przez pewnie 10 kolejnych sezonów nie zawita do mnie strażnik...
"Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb."
8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej."
Gdzie Artur ta ustawa to mówi?Kłamczuszek he he :-)
JK"
Sam sobie odpowiedziałeś. Czy to tak trudno zrozumieć? Może pobierać opłatę to pobiera.
A zrzeszonym wydaje, po opłaceniu składek wynikających z członkostwa.
"Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb."
8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej."
A gdzie tu jest mowa o niezrzeszonych ? I tu jest właśnie łamanie prawa - ustawa nic nie mówi o zrzeszonych i niezrzeszonych. To PZW poszło o krok do przodu zmuszając do bycia w tym czymś co ponoć stowarzyszeniem już nie jest a mimo to nadal zachowuje się jak stowarzyszenie.
JK
Dlaczego jadąc na wakacje do innego okręgu muszę płacic od nowa ?? Inne PZW ?? Czy ja jestem członkiem PZW, czy członkiem okregu ????. Bo według obecnego systemu opłat nie jestem członkiem PZW jako stowarzyszenia , a tylko jakiegoś okregu PZW. Mój dokument bowiem nie obowiazuje w w innych okręgach.
I dlaczego musze wykupić opłate roczną w swoim okregu, by móc wykupić opłatę czasowa w innym ?
Nie nie napisałem tak ja wy.Pisze jak wół że PZW, będąc uprawnionym do rybactwa. Nie jest właścicielem zbiornika, ale w myśl prawa jest jedynym uprawnionym do gospodarki rybnej i na czas trwania tej umowy jest właścicielem pożytku z tych wód w postaci ryb itd.Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb. Tak samo AZS nie będąc właścicielem wody i gruntu pod nią. Ma na nich pomosty. I ty jako nie zrzeszony musisz zapłacić im za to że chcesz zacumować łódź/jacht, czy też skorzystać z innych wygód.
Jeśli już się uparłeś udowodnić swoja rację, to weź na tym przykładzie. Gdzie jedno i drugie korzysta z wody państwowej.
Artur staram się nie czytać twoich postów ,ale czasami się skuszę . Myślisz ,że porównanie napisane powyżej przez ciebie ma jakiś sens ,przecież to są dwie zupełnie inne umowy, znam jeszcze jednego człowieka takiego jak ty ,który na wszystkim się zna a mianowicie najbardziej przemądrzały noblista ........domyśl się
Kolego JKarp za cierpliwość i wytrwałość masz u mnie dobre miodowe piwo.Pozdrawiam
"Tak wiec jak ustawa o rybactwie mówi. Osobom z nie zrzeszonym odpłatnie udostępnia możliwość uprawiania amatorskiego połowy ryb."
8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej."
A gdzie tu jest mowa o niezrzeszonych ? I tu jest właśnie łamanie prawa - ustawa nic nie mówi o zrzeszonych i niezrzeszonych. To PZW poszło o krok do przodu zmuszając do bycia w tym czymś co ponoć stowarzyszeniem już nie jest a mimo to nadal zachowuje się jak stowarzyszenie.
JK
Janek. Jeśli chcesz ze mną dyskutować na te tematy. To najpierw odrób lekcje na temat stowarzyszenia. Jak już pojmiesz to to będzie łatwiej, i sam pojmiesz że nie potrzebne się spierasz.Stowarzyszenie to zrzeszenie ludzi. Czyli my wszyscy członkowie, od tego szaraczka co tylko opłaca składki i wędkuje, aż po prezesa. Stowarzyszenie to ludzie w nim zrzeszeni. Majątek stowarzyszenia jest własnością stowarzyszenia, czyli jego członków bo oni je tworzą. Stowarzyszenie wybiera zarząd by w ich imieniu reprezentował ich przed władzami samorządowymi itd.Najważniejszą władzą w stowarzyszeniu jest walne zebranie członków. Zaś zarząd jest organem wykonawczym i reprezentacyjnym, działającym w imieniu wszystkich członków. I to wam w tym roku udowodniłem.
Stowarzyszenie swą działalność utrzymuje ze składek członkowskich i opiera się na wspólnej pracy członków.Stowarzyszenie może prowadzić działalność gospodarczą jak i zatrudniać inne osoby. Działalnością gospodarcza w PZW są ośrodki zarybieniowe i gospodarstwa rybne, jak też czy usługę udostępniając odpłatnie możliwość korzystania z łowisk i stanic wędkarskich.Zatrudniać osoby. Czyli zatrudniać w biurach takich ludzi jak Księgowa, dyrektor biura, czy ichtiolog, a nawet zatrudnić rybaka do odłowów np.;kontrolowanych.członkowie korzystają z majątku stowarzyszenia nie odpłatnie po uiszczeniu składek wynikających z członkostwa. Na zebraniach członkowie uchwalają preliminarz budżetu, wybierają władze (osoby ich reprezentujące), obradują co będą robić i jak.Stowarzyszenie ma swój statut, który określa cele i sposoby ich realizacji, strukturę jak i inne zasady ich funkcjonowania.Tak więc jako członek PZW po części jesteś właścicielem majątku PZW, Każe rozporządzenie wymaga obrady i uchwały.Tak więc to co się dzieje w PZW nie jest decyzja jednej osoby a większości obecnych na zebraniu.Członkowie koła obradują i uchwalają co będzie się działo w ich kole. Na zjazdach delegatów delegaci reprezentują interes członków swego koła i obradują nad tym co będzie się działo w okręgu. i wybierają swoich przedstawicieli przed wyższym organem czyli zjazdem delegatów okręgów.Na zjeździe delegatów okręgów są omawiane sprawy całego PZW, wszystkich okręgów, jak i wybierany zarząd okręgu.To tak po krówce...
I co tu dodać, człowiek który rozkręcił największe stowarzyszenie wędkarskie na mazurach o którym nikt nie słyszał (prócz tego portalu), więc chyba wie co mówi. Blisko dwa lata istnienia i zero sukcesów więc po prostu specjalista w tych sprawach po prostu szacun.
Dlaczego jadąc na wakacje do innego okręgu muszę płacic od nowa ?? Inne PZW ?? Czy ja jestem członkiem PZW, czy członkiem okregu ????. Bo według obecnego systemu opłat nie jestem członkiem PZW jako stowarzyszenia , a tylko jakiegoś okregu PZW. Mój dokument bowiem nie obowiazuje w w innych okręgach.
I dlaczego musze wykupić opłate roczną w swoim okregu, by móc wykupić opłatę czasowa w innym ?
Widzisz kiedyś było inaczej. I miałeś jedną opłatę na cały kraj.Teraz jest inaczej, bo ludzie nie mogli się dogadać. Jedni zarabiali mniej to i płacić składki chcieli mniejsze. Inni chcieli płacić większe składki by zadbać o łowiska, bo ich było na to stać. Do tego jedni mieli mniej łowisk w zasięgu i nie chcieli by składki ich były inwestowane w łowiska na których ni razu nie będą. Inne znów miały więcej członków, tak wiec ich wkład był większy...
Tak więc, przedstawiciele których wybrali członkowie PZW, podjęli taką a nie inna uchwałę.
I teraz te okręgi co mają lepsze władze lepiej funkcjonują. No ale funkcjonowanie okręgu to nie tylko zjazd delegatów i zarząd okręgu. Ale współpraca kół z okręgiem i odwrotnie.
I co tu dodać, człowiek który rozkręcił największe stowarzyszenie wędkarskie na mazurach o którym nikt nie słyszał (prócz tego portalu), więc chyba wie co mówi. Blisko dwa lata istnienia i zero sukcesów więc po prostu specjalista w tych sprawach po prostu szacun.
Ty ile jesteś w zarządzie koła i co zrobiłeś? Mnie wybrali członkowi koła do zarządu. I nie bój żaby teraz mam możliwość to zrobię sporo.
Co do stowarzyszenia którego byłem członkiem i założyciele. To nie mogłem pozyskać członków by nabrało osobowości prawnej; Bo dziś nie ma ludzi którzy chcą coś zrobić bezinteresownie, społecznie, nie zarabiając na tym...Mówisz małe i nikt o nim nie słychać. A zatrzęsło największym tak że do tej pory kilku na samą myśl o nim dostaje piany... I nawet pewien pan z ministerstwa jego rozwiązać nie umiał.
A jeśli uważasz że kłamię, to zakładamy się tu i teraz? o 100 000 zł że to szczera prawda.
Zdecydowałem odejść ze stowarzyszenia, bo nie było widoku by zrzeszyć 15 dorosłych osób by, mogło nabrać osobowości prawnej, i je przekształcić w organizacje pożytku publicznego. Ta decyzje uzależniłem od tego czy członkowie mego koła wybiorą mnie do zarządu.Wybrali mnie na przekór innym, tak wiec jestem w zarządzie i teraz działam w imieniu członków mego koła i z myślą o nich. I postaram jak najszybciej w miarę możliwości spełnić ich oczekiwania.
Teraz już zrozumiałeś czy dalej znów będziesz próbował swych sił i jak ... cały czas próbował coś sobie udowodnić. I testował moje nerwy, bo tak opornego i....
"Janek. Jeśli chcesz ze mną dyskutować na te tematy. To najpierw odrób lekcje na temat stowarzyszenia. Jak już pojmiesz to to będzie łatwiej, i sam pojmiesz że nie potrzebne się spierasz.Stowarzyszenie to zrzeszenie ludzi. Czyli my wszyscy członkowie, od tego szaraczka co tylko opłaca składki i wędkuje, aż po prezesa. Stowarzyszenie to ludzie w nim zrzeszeni. Majątek stowarzyszenia jest własnością stowarzyszenia, czyli jego członków bo oni je tworzą. Stowarzyszenie wybiera zarząd by w ich imieniu reprezentował ich przed władzami samorządowymi itd.Najważniejszą władzą w stowarzyszeniu jest walne zebranie członków. Zaś zarząd jest organem wykonawczym i reprezentacyjnym, działającym w imieniu wszystkich członków. I to wam w tym roku udowodniłem."
Ale PZW NIE JEST STOWARZYSZENIEM !!!!
"To tak po krówce..." Może być i po krówce - u nas krówką nazywamy 3/4 lita....
Artur odpowiedz na to pytania- " Dlaczego jadąc na wakacje do innego okręgu muszę płacic od nowa ?? Inne PZW ?? Czy ja jestem członkiem PZW, czy członkiem okregu ????. Bo według obecnego systemu opłat nie jestem członkiem PZW jako stowarzyszenia , a tylko jakiegoś okregu PZW. Mój dokument bowiem nie obowiazuje w w innych okręgach.I dlaczego musze wykupić opłate roczną w swoim okregu, by móc wykupić opłatę czasowa w innym ?"
Kolego Cierpliwy bo jestem cierpliwy ;-) JK
Ale PZW NIE JEST STOWARZYSZENIEM !!!! JK
Przeczytaj mój post #716755 bo tam jest na to odpowiedz. Nie mogę się postarzać bo to będzie uważane za spam. Dziwne bo czemu pytania o to samo nie są uważane za spam...Dlatego tak po krórce;
AZS jest zarejestrowane jako związek sportowy i jest stowarzyszeniem. (tam masz link do statutu AZS)Tak samo PZW działa na podstawie ustawy o stowarzyszeniach. Obie organizacje działają na tych samych przepisach i tak samo są zarejestrowane. Tyle że w innych dziedzinach sportu.
W tej dyskusji należy wprowadzić jakiś „logiczny ład”.
Pożytki z wód należą do właściciela wody.
Nie ma zapisu, że należą do uprawnionego do rybactwa.
Wody w obwodach rybackich są własnością Skarbu Państwa, a umowami użytkowania PZW staje się uprawnionym do rybactwa. Pożytki tych wód należą do Skarbu Państwa ( czyli nas wszystkich, wszystkich obywateli RP), natomiast uprawniony do rybactwa, za opłatą i pewnymi zobowiązaniami (operat rybacki) może na tych wodach uprawiać rybactwo( nie wędkarstwo).
Ponieważ musi zarybiać te wody, a politykę rybacką zaburzają mu wędkarze (dla których musi wydać zezwolenie bo są to wody publiczne) państwo zezwoliło mu za wydanie zezwolenia pobrać opłatę, oraz wprowadzić warunki połowu. Ustawa te warunki określa jako wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim.
Czy takim warunkiem jest np. punkt RAPR:III. 7
7. Obowiązkiem wędkarza jest opuszczenie łowiska, jeśli rozgrywane mają być na nim zawody
sportowe. Organizator zawodów musi posiadać pisemne zezwolenie uprawnionego do rybactwa.
Lub
3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na sztywnych obręczach. Ryby łososiowate i lipienie, przeznaczone do zabrania należy uśmiercić bezpośrednio po złowieniu. Każdy wędkarz musi przechowywać osobno złowione przez siebie ryby, z tym że zabrania się przechowywania żywych ryb dłużej niż 24 godz. W siatce można przetrzymywać nie więcej ryb, niż wynika to z limitów dobowych.
Wydaje się iż nie.
Natomiast PZW ma „dziwną” strukturę.
PZW składa się z wielu stowarzyszeń – każdy Okręg PZW jest rejestrowany jako osobne stowarzyszenie w sądzie odpowiednim do siedziby Okręgu i podlega Staroście danego terenu działania.
ZG PZW też było stowarzyszeniem, ale teraz nie wiem czym jest !
W całość te odrębne osobowości prawne łączy STATUT.
Natomiast prawnie Koła PZW nie istnieją. Ich działalność bez akceptacji każdej decyzji przez Okręg jest niemożliwa.
Natomiast PZW ma swoje wody, są to wody kupione przez PZW od jednostek samorządów terytorialnego lub właścicieli prywatnych.Jeśli ktoś używa zwrotu „wody PZW” to należy rozumieć jako takie wody.
Pozostałe wody na których PZW prawnie lub bezprawnie „gospodaruje” to nie wody PZW, to przeważnie wody publiczne Skarbu Państwa, lub jednostek samorządowych, lub właścicieli prywatnych.
To nie są wody PZW.
Osa,Zgadzam się z tobą że trzeba ustalić fakty i by móc dalej przejść do meritum dyskusji.
Woda jak i grunt pod nią owszem jest własnością , skarbu państwa ale pożytek w postaci ryb już nie. Uprawniony prowadzi chów i hodowle ryb, i nimi gospodaruje. (Tak samo jak staje się właścicielem ryb posiadacz gruntu zalanego po miesiącu od zalania, jak wody nie wróciły do stanu poprzedniego. Lecz do miesiąca uprawniony jest właścicielem ryb). Z tym że właściciel zalanego gruntu nie utrudniać powrotu wody do pierwotnego koryta.Tak mówi i ustawa i rozporządzenie.
Jak też zgadzam się z tym że państwo narzuciło obowiązek udostępniania wód do uprawiania amatorskiego połowu ryb, jak tez pobierać za to opłaty by tym pokryć uprawnionemu straty wynikające z pożytku jaki zabierze wędkarz.
Co do RAPR;p. 7. to jest punkt który ma umożliwić uprawnionemu do bezkonfliktowego spełnienia celu statutowego jakim jest organizowanie sportów wędkarskich towarzyskich i kwalifikacyjnych.(Pewnie jak byś był organizatorem takich zawodów chciał być mieć zapewnione że jakiś zbuntowany wędkarz nie zakłucił ci tych zawodów swoim widzi mi się)
Co do p. 3,5To część jego brzmienia zawdzięczamy obrońcom przyrody. Tak jak też był zakaz łowienia na żywca. "Bo one też czują i cierpią" Wynika z rozpożyczeń o ochronie środowiska.Pozostała część ma zapobiegać kombinowaniu nie etycznych wędkarzy.
PZW to jedno stowarzyszenie, zarejestrowane jako związek sportowy by podlegać ministrowi sportu. Podzielone na terenowe jednostki organizacji, posiadające osobowość prawną by mogły gospodarować na swoim terenie wyznaczonym przez ZG samodzielnie pozyskiwać środki u finansować cele statutowe związku. Po cześć jest to wymóg dla sportu kwalifikacyjnego. Bo wtedy każdy okręg może mieć swój klub sportowy itd.Okręgi podlegają kontroli przez Wojewodzie właściwemu na miejsce siedziby. (wojewoda nadzoruje ich funkcjonowanie).
PZW jest stowarzyszeniem zarejestrowanym jako związek sportowy (by móc też brać udział w zawodach na arenie europejskiej i światowej.
koła to podstawowe jednostki organizacyjne związku. Co fakt nie posiadają osobowości prawnej. Ale działają w imieniu okręgu jak i pod nadzorem okręgu. W imieniu okręgu sprawują opiekę nad wodami i powadzą ewidencję swoich członków. Okła są w strukturze PZW i są powoływane uchwałą. Tak więc prawnie istnieją jak też mogą działać w imieniu okręgu....
Co do wód. Faktycznie mogą mieć własne. Ale tylko kupione od właścicieli prywatnych, lub utworzone na wykupionym gruncie.Co do wód we władaniu gmin to są wody skarbu państwa (gmina jest urzędem administracji państwowej)
W ustawie/rozporządzeniu, jest mowa o "uprawnionym do rybactwa" (czyli chowu i hodowli ryb) na wodach. Tak wiec PZW jest uprawniony do rybactwa na swoich wodach prywatnych, jak i na wodach udostępnionych im przez skarb państwa do gospodarowania na nich.
Inne wody to wody innych uprawnionych, jak i skarbu państwa.
To co napisałem, znajdziesz w ustawie, rozporządzeniach i statucie PZW.
No cóż od samego przekonywania mnie, iż pożytki wód należą do PZW gdzie PZW nie jest jej właścicielem nic nie da. Proszę o konkretny zapis w Ustawach. Ja znam taki:Art. 13. Ustawa Prawo Wodne1. Ryby oraz inne organizmy żyjące w wodzie stanowią jej pożytki, do pobierania których jest uprawniony właściciel wody.
Nie znam zapisu, aby to do uprawnionego do rybactwa należały pożytki. Jeśli uprawniony do rybactwa, jest jednocześnie właścicielem wód, wtedy należą do niego pożytki !
A to, że PZW musi zarybiać te wody wynika właśnie z faktu prowadzenia na tych wodach rybactwa. Zmusza go do tego operat rybacki. PZW płaci państwu (nam wszystkim bo to nasze pożytki) za możliwość uprawiania rybactwa, dodatkowo ma obowiązek odtworzenia rybostanu po przeprowadzonych odłowach. Pożytki nie należą do niego (są wody publiczne).
Jak jest inaczej proszę o wskazanie odpowiednich zapisów prawnych, ja z takimi się nie spotkałem. Ale chętnie przeczytam i zapoznam się z nimi, może zmienię swoje zdanie.
Skoro tutaj piwa miodowe i krówki rozdajecie to i ja poproszę:-)
Odnośnie RAPR i celów Statutowych PZW. Statut PZW nie jest aktem prawnym, jest zbiorem zasad działania PZW i tylko członkowie PZW mu podlegają. Mało tego Statut PZW nie może naruszać żadnych praw zapisanych w ustawach państwa polskiego. Na wodach publicznych Statut PZW nie ma żadnego znaczenia. PZW w zezwoleniu stworzyło zapis, iż wędkujący na wodach publicznych muszą przestrzegać Statutu oraz RAPR, ale tylko jeden zapis mu na to pozwala:ART. 7 ustawy o rybactwie śródlądowym:
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku – określać sposób prowadzenia tego rejestru.
Jak widać może podać : podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim.
Statut PZW i RAPR jest pełen zapisów niezgodnych z zapisem polskich ustaw. Co mnie obchodzi działalność statutowa PZW na wodach publicznych, a zwłaszcza organizowanie sportów wędkarskich towarzyskich i kwalifikacyjnych. Niech PZW organizuje takie "zabawy" na wodach na których jest właścicielem. Żądne zapisy ustaw nie pozwalają na takie "zabawy" na wodach publicznych. Jeśli są takie zapisy chętnie się z nimi zapoznam. Dokładnie takie samo traktuję zapis RAPR 3,5 - nic PZW do tego jak ja przetrzymuję ryby na wodach publicznych, nie ma to znaczenia dla prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. A obrońcy przyrody niech wprowadzą odpowiednie zapisy do ustaw, wtedy będę ich przestrzegał. (PZW nie stanowi prawa)
Co do wód i ich własności.Mylisz Skarb Państwa z jednostkami samorządu terytorialnego. Wody gminne nie są wodami Skarbu Państwa. Należą do Gmin. Owszem zarówno wody Skarbu Państwa jak też wody innych jednostek samorządu terytorialnego są wodami publicznymi i to jest wspólny mianownik tych wód.Natomiast prawnie są to różne wody, wody gminne podlegają obrotowi cywilnoprawnemu, gmina może je sprzedać, natomiast wody Skarbu Państwa nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu i tylko w przypadkach przewidzianych przez Ustawy może zmienić swój charakter. Są to wyjątkowe przypadki. PZW może nabyć wody gminne i stać się ich właścicielem, ale wód Skarbu Państwa nie może. Może je użytkować po podpisaniu odpowiednich umów, zostać uprawnionym do rybactwa, ale nigdy nie jest na tych wodach właścicielem. A pożytki należą do właściciela !
Jeśli chodzi o strukturę PZW. KRS - Krajowy Rejestr Sądowy wszystko o tej strukturze Ci powie.PZW to dziwny twór - zlepek niezależnych stowarzyszeń o osobowości prawnej do tego ZG PZW jako czapa i może jeszcze coś?
Skoro tutaj piwa miodowe i krówki rozdajecie to i ja poproszę:-)
Kolego Grzegorzu jak przyjedziesz ,to piwo miodowe stawiam ,ryb nie obiecuje z racji działalności PZW w naszych terenach a od krówek jest kto inny :)