Reklama
  • cierpliwy1 2014-01-08 09:28:21

    Z tym co napisał kolega osa zgadzam się w całości i też zapraszam na piwo miodowe

  • pawelz 2014-01-08 09:36:46

    Nie mogłem wczoraj odpowiedzieć Arturowi bo dostęp do kompa mam tylko do 17. :).
    Ale widzę że kolega osa12 zrobił to już za mnie. Miałem właśnie spytać skąd Artur wziął zapis, że niby to ryby należą do PZW.
    Chciałbym aby podał stosowny paragraf mówiący o tym.

  • Bernard51 2014-01-08 12:14:34

    "Natomiast prawnie są to różne wody, wody gminne podlegają obrotowi cywilnoprawnemu, gmina może je sprzedać, natomiast wody Skarbu Państwa nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu i tylko w przypadkach przewidzianych przez Ustawy może zmienić swój charakter. Są to wyjątkowe przypadki."
     
    Z naszym Arturem nie należy prowadzić polemiki trzeba pozwolić aby on dyskutował na forum!

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2014-01-08 12:23:08

    Co do wód i ich własności.Mylisz Skarb Państwa z jednostkami samorządu terytorialnego. Wody gminne nie są wodami Skarbu Państwa. Należą do Gmin. Owszem zarówno wody Skarbu Państwa jak też wody innych jednostek samorządu terytorialnego są wodami publicznymi i to jest wspólny mianownik tych wód.Natomiast prawnie są to różne wody, wody gminne podlegają obrotowi cywilnoprawnemu, gmina może je sprzedać, natomiast wody Skarbu Państwa nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu i tylko w przypadkach przewidzianych przez Ustawy może zmienić swój charakter. Są to wyjątkowe przypadki. PZW może nabyć wody gminne i stać się ich właścicielem, ale wód Skarbu Państwa nie może. Może je użytkować po podpisaniu odpowiednich umów, zostać uprawnionym do rybactwa, ale nigdy nie jest na tych wodach właścicielem. A pożytki należą do właściciela !


    Gmina jest jednotą administracji państwowej. Czyli urzędem państwowym. To co gmina posiada i prosperuje, to jest własność Pańatwa, czyli skarbu państwa. No chyba że ty gminy uważasz za odrębność państwową czyli państwo w państwie?Człowieku, co ty za bzdury wypisujesz, jest to jednostka samorządu terytorialnego, przedstawiciel administracji państwowej. Urząd państwowy. Organ państwowy. A ty to szufladkujesz gdzie? Jako co? ambasadę innego państwa?Drogi gminne też należą do skarbu państwa, tylko gmina jako organ terenowy, nimi zarządza.Ale co ja tam wiem, mondralo. Zaraz się okaże że dowód osobisty czy prawo jazdy które wyrabiam w gminie otrzymuję w gminie też nie są dokumentami wydanymi przez włądzę państwa polskiego jak i nie są dokumentami państwowymi. Tak samo karta wędkarska jest wydawana w gminie, to znaczy że upoważnia tylko do wędkowania na wodach gminnych bo ten organ wydał a to nie jest przedstawiciel państwa polskiego....Po drugie nie może nabyć wód od gminy a gmina w drodze konkursu może podpisać z PZW umowę i uczynić je uprawnionym do rybactwa, czyli chowu i hodowli ryb. Bo nie może sprzedać wód naturalnych, chyba że jest w posiadaniu sztucznych zbiorników wodnych, takich jak stawy itd. Gmina zarządza mieniem państwowym, podległym mu terytorialnie.

  • Artur z Ketrzyna 2014-01-08 12:25:32

    Jeśli chodzi o strukturę PZW. KRS  -  Krajowy Rejestr Sądowy wszystko o tej strukturze Ci powie.PZW to dziwny twór - zlepek niezależnych stowarzyszeń o osobowości prawnej  do tego ZG PZW jako czapa i może jeszcze coś?

    podaj prawidłowy link do tego dokumentu, bo jakoś mi nie otwiera.

  • Artur z Ketrzyna 2014-01-08 12:33:34

    Nie mogłem wczoraj odpowiedzieć Arturowi bo dostęp do kompa mam tylko do 17. :).
    Ale widzę że kolega osa12 zrobił to już za mnie. Miałem właśnie spytać skąd Artur wziął zapis, że niby to ryby należą do PZW.
    Chciałbym aby podał stosowny paragraf mówiący o tym.

    dziwne piszesz od rana a mówisz że masz dostęp dopiero po 17. Czyżby to jaki wyjątek?czy po prostu nie umiesz odpowiedzieć na post #716782

  • cierpliwy1 2014-01-08 12:38:18

    Artur czemu się upierasz nie mając racji .Wody gminne mogą zmienić właściciela np ty sobie kupisz od gminy (oczywiście nie przepływowe).Spróbuj kupić wody skarbu państwa ,niestety nie ma takiej możliwości ,czy widzisz w tym różnicę ?

  • Reklama
  • pawelz 2014-01-08 12:58:18

    Nie mogłem wczoraj odpowiedzieć Arturowi bo dostęp do kompa mam tylko do 17. :).
    Ale widzę że kolega osa12 zrobił to już za mnie. Miałem właśnie spytać skąd Artur wziął zapis, że niby to ryby należą do PZW.
    Chciałbym aby podał stosowny paragraf mówiący o tym.

    dziwne piszesz od rana a mówisz że masz dostęp dopiero po 17. Czyżby to jaki wyjątek?czy po prostu nie umiesz odpowiedzieć na post #716782


    Artur, czytaj uwaznie. Pogrubilem ale napisze jeszcze raz. Mam dostep do 17. Po 17 zajmuje sie domem i rodzina a nie klepaniem w klawiature.

  • Artur z Ketrzyna 2014-01-08 12:59:26

    Artur czemu się upierasz nie mając racji .Wody gminne mogą zmienić właściciela np ty sobie kupisz od gminy (oczywiście nie przepływowe).Spróbuj kupić wody skarbu państwa ,niestety nie ma takiej możliwości ,czy widzisz w tym różnicę ?
    A czy ty widzisz różnice między wodami które są naturalnymi zbiornikami, a nie sztucznymi?Jak wcześniej pisałem, możesz kupić wody sztuczne czyli zbiorniki powstałe po żwirowniach i stawy hodowlane. Ale naturalnego zboirnika wodnego gmina w imieniu państwa ci nie sprzeda.
    Nie myl pojęcia zarządcy/właściwego urzędu z prywatną osobą. Gmina zarządza majątkiem skarbu państwa. To nie jest prywatna spółka, a urząd państwowy, jednostka terytorialna władz państwowych niższego szczebla.

  • osa12 2014-01-08 13:00:30

    Skarb Państwa to nie to samo co Państwo !Mając internet szkoda pisać takich bzdur. 
    Tak na szybko:Skarb Państwa  – podmiot cywilnoprawnych (w tym majątkowych) praw państwa , z reguły osoba prawna  reprezentująca państwo jako właściciela majątku, z wyłączeniem części pozostających we władaniu innych państwowych osób prawnych (m.in. funduszów celowychprzedsiębiorstw  i banków państwowych, jednostek samorządu terytorialnego , samorządowych osób prawnych).
    Trzeba zrozumieć co to jest Państwo i jaka jest jego struktura prawna. 

  • osa12 2014-01-08 13:01:58

    Gmina nie zarządza mieniem Skarbu Państwa. Jedno i drugie ma swoje własne mienie !

  • Reklama
  • JKarp 2014-01-08 13:05:08


  • osa12 2014-01-08 13:13:18

    Może w zrozumieniu podziału wód publicznych pomoże podział dróg publicznych? Kategorie dróg publicznych 
    Ustawa z dnia 21 marca 1985 roku o drogach publicznych (Dz. U. z 2007 r. Nr 19, poz. 115) dzieli drogi na następujące kategorie:  drogi krajowe  drogi wojewódzkie   drogi powiatowe   drogi gminne 
     Drogi krajowe stanowią własność Skarbu Państwa.  Drogi wojewódzkie, powiatowe i gminne stanowią własność właściwego samorządu województwa, powiatu lub gminy.
    Jak widać tylko drogi krajowe to drogi Skarbu Państwa

  • Artur z Ketrzyna 2014-01-08 13:21:42

    Nie mogłem wczoraj odpowiedzieć Arturowi bo dostęp do kompa mam tylko do 17. :).
    Ale widzę że kolega osa12 zrobił to już za mnie. Miałem właśnie spytać skąd Artur wziął zapis, że niby to ryby należą do PZW.
    Chciałbym aby podał stosowny paragraf mówiący o tym.

    dziwne piszesz od rana a mówisz że masz dostęp dopiero po 17. Czyżby to jaki wyjątek?czy po prostu nie umiesz odpowiedzieć na post #716782


    Artur, czytaj uwaznie. Pogrubilem ale napisze jeszcze raz. Mam dostep do 17. Po 17 zajmuje sie domem i rodzina a nie klepaniem w klawiature.

    Faktycznie, sory. Ale nadal nie zmienia faktu iż nie odpowiedziałeś na powyższy post; #716782
    Przecież w porcie jest woda państwowa, a ty Płacisz podmiotowi, i nie masz obiekcji? dziwne... Przecież to majątek skarbu państwa, a nie AZS, i co tam już zasada publiczne nie obowiązuje?

  • pawelz 2014-01-08 13:35:45

    Nie znam się na żeglarstwie, wiec nie wiem jakie zasady obowiązują.
    Nie wiem za co płaci się w porcie. Za samo przebywanie czy za możliwość dowiązania łódki do pomostu. Jesli za to drugie, to pytanie czyj jest pomost. Czy AZS"u czy AZS go dzierżawi i od kogo ?.
    Bo jeśli zbudowali go członkowie stowarzyszenia to wg mnie (nie jestem prawnikiem i piszę tylko co sądzę) AZS jest właścicielem i może pobierać opłaty. Ale ryby które np pływały w rzece nie są własnością PZW. A jeśli są to na podstawie jakiego paragrafu ?.

  • Artur z Ketrzyna 2014-01-08 14:05:31

    No cóż od samego przekonywania mnie, iż pożytki wód należą do PZW gdzie PZW nie jest jej właścicielem nic nie da. Proszę o konkretny zapis w Ustawach. Ja znam taki:Art. 13. Ustawa Prawo Wodne1. Ryby oraz inne organizmy żyjące w wodzie stanowią jej pożytki, do pobierania których jest uprawniony właściciel wody.
    Nie znam zapisu, aby to do uprawnionego do rybactwa należały pożytki. Jeśli uprawniony do rybactwa, jest jednocześnie właścicielem wód, wtedy należą do niego pożytki !
    A to, że PZW musi zarybiać te wody wynika właśnie z faktu prowadzenia na tych wodach rybactwa. Zmusza go do tego operat rybacki. PZW płaci państwu (nam wszystkim bo to nasze pożytki) za możliwość uprawiania rybactwa, dodatkowo ma obowiązek odtworzenia rybostanu po przeprowadzonych odłowach. Pożytki nie należą do niego (są wody publiczne).
    Jak jest inaczej proszę o wskazanie odpowiednich zapisów prawnych, ja z takimi się nie spotkałem. Ale chętnie przeczytam i zapoznam się z nimi, może zmienię swoje zdanie.

    USTAWAz dnia 18 lipca 2001 r.Prawo wodne1Art. 13. 1. Ryby oraz inne organizmy Ŝyjące w wodzie stanowią jej poŜytki, do pobieraniaktórych jest uprawniony właściciel wody.1a. Do pobierania poŜytków, o których mowa w ust. 1, z wód w urządzeniu wodnymprzeznaczonym do chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowychwodach powierzchniowych płynących jest uprawniony jego właściciel.1b. Do pobierania poŜytków, o których mowa w ust. 1, w drodze rybackiego korzystania zwód sztucznego zbiornika wodnego usytuowanego na publicznych śródlądowych wodachpowierzchniowych płynących, jest uprawniony dyrektor regionalnego zarządu gospodarkiwodnej, jeŜeli utrzymanie i gospodarowanie wodą w tym zbiorniku naleŜy do jego zadań.1c. Dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej moŜe przekazać uprawnienie, o którymmowa w ust. 1b, osobom trzecim na zasadach i warunkach określonych w ust. 1d-10.1d. Zasady i warunki rybackiego korzystania z publicznych śródlądowych wódpowierzchniowych płynących są określone w przepisach ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 r. orybactwie śródlądowym (Dz. U. z 1999 r. Nr 66, poz. 750, z późn. zm.6)).
    Tak więc dyrektor RZGW, przekazuje uprawnienia na czas trwania umowy o której mowa w tej ustawie. I która czyni osobę fizyczna uprawnionym do rybactwa.

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2014-01-08 14:14:05

    "Natomiast prawnie są to różne wody, wody gminne podlegają obrotowi cywilnoprawnemu, gmina może je sprzedać, natomiast wody Skarbu Państwa nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu i tylko w przypadkach przewidzianych przez Ustawy może zmienić swój charakter. Są to wyjątkowe przypadki."
     
    Z naszym Arturem nie należy prowadzić polemiki trzeba pozwolić aby on dyskutował na forum!

    Jak mówiłem, potrafię się przyznać do błędu.Jest różnica miedzy wodami zarządzanymi przez RDGW a gmin.To mi gdzieś umknęło... (korzystałem z kompa córki, a tam nie mam swoich notatek...)Przepraszam.

  • pawelz 2014-01-08 14:17:47

    I dalej nie ma ani słowa ze PZW jest właścicielem pożytków.
    Spróbuje inaczej. Załóżmy że mam sad. I jako właściciel pozwalam Ci na zrywanie z niego jabłek. Rób sobie co chcesz z tymi jabłkami, ale to nie oznacza że jesteś ich właścicielem. Nie możesz np brać pieniędzy od Kowalskiego za to że przyjdzie do MOJEGO sadu i narwie sobie jabłek. Tobie wolno. Ale Ty nie możesz zarabiać na tym pozwalając innym rwać jabłka.

  • osa12 2014-01-08 14:20:13

    To wszystko znam, wytłuszczone jest zasada o możliwości przekazania w drodze rybackiego korzystania z wód sztucznego zbiornika wodnego na wodach płynących..
    Tylko w wodach sztucznych zbiorników! i tylko dla rybactwa! Pożytki są dalej właściciela (Skarb Państwa) ale umową podmiot może korzystać z tych pożytków dla rybactwa !

  • Artur z Ketrzyna 2014-01-09 17:17:57

    I dalej nie ma ani słowa ze PZW jest właścicielem pożytków.
    Spróbuje inaczej. Załóżmy że mam sad. I jako właściciel pozwalam Ci na zrywanie z niego jabłek. Rób sobie co chcesz z tymi jabłkami, ale to nie oznacza że jesteś ich właścicielem. Nie możesz np brać pieniędzy od Kowalskiego za to że przyjdzie do MOJEGO sadu i narwie sobie jabłek. Tobie wolno. Ale Ty nie możesz zarabiać na tym pozwalając innym rwać jabłka.

    Jak by nie było. Dyrektor RZGW  przekazuje uprawnienie do pobierania pożytków z wody dla uprawnionego do rybactwa, podpisując z nim umowę.
    Po drugie łowiąc (uprawiając amatorski połów ryb) na wodach uprawnionego jesteś zobowiązany ustawą do posiadania karty wędkarskiej, zezwolenia wydanego przez uprawnionego do rybactwa, jak i przestrzegania regulaminu jaki uprawniony do rybactwa ustalił dla tych wód. Do tego ustawodawca uprawnił do pobierania za wydanie zezwolenia opłaty w określonej przez siebie wysokości. 
    I to się tyczy nas wędkarzy. I myślę że nie ma co się nad tym więcej rozstrzygać, bo nic to nie zmieni.

    Co do twego sadu. To jeśli mu pozwoliłem wziąć parę jabłek. To jego są tylko te jabłka które wziął. Tak on nie może udostępnić jabłek na twojej działce. Ale może sprzedać czy rozdać te jabłka które zgodnie z twoim pozwoleniem wziął.... bo mu tego nie zakazałeś. nie powiedziałeś ze tylko dla swego użytku.
    Jeśli miał bym to porównać z PZW, czy innym gospodarstwem rybackim. To nie mogę. Bo uprawniony może udostępniać wody do uprawiania amatorskiego połowu ryb i za to pobierać opłaty.




  • Forum wedkuje.pl 2014-01-09 18:16:03

  • osa12 2014-01-09 18:38:51

    Parę uwag:

    Ustawodawca nie dał możliwośi ustanowienia regulaminu połowu ale jak mówi ustawa do określenia warunków wynikających z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim. To mają byc uzasadnione warunki, a nie na przykład że w piatki łowimy w krawatach - bo to nie ma wpływu na prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej. 

    RAPR jest pełen takich warunków, które nie mają wpływu na prowadzenie gospodarki rybakiej. RAPR to bubel prawny.

    Natomiast uprawniony do rybactwa nie udostępnia żadnych wód do uprawiania amatorskiego połowu ryb. Te wody są ogólnie dostępne, to wody publiczne,  każdy kto posiada kartę wędkarską może tam łowić ryby. Uprawniony musi wydać zezwolenie bo tak nakazuje mu prawo.



  • Artur z Ketrzyna 2014-01-09 19:04:42

    Ale wędkarz musi przestrzegać zasad jakie określił uprawniony.Do tego zobowiązuje ustawa o rybactwie.

  • Reklama
  • osa12 2014-01-09 19:13:22

    To uprawniony musi określić zasady które są zgodne z prawem.

    Do tego zobowiązuje go ustawa.

    Najpierw zgodne z prawem zasady, a dopiero potem ich przestrzeganie.


  • Artur z Ketrzyna 2014-01-09 19:48:50

    To uprawniony musi określić zasady które są zgodne z prawem.

    Do tego zobowiązuje go ustawa.

    Najpierw zgodne z prawem zasady, a dopiero potem ich przestrzeganie.



    A co ci tam jest nie zgodnego z prawem?Jak większość to odpis z rozporządzenia?

  • osa12 2014-01-09 20:45:57

    Już dawałem przykłady np:

    7. Obowiązkiem wędkarza jest opuszczenie łowiska, jeśli rozgrywane mają być na nim zawody
    sportowe. Organizator zawodów musi posiadać pisemne zezwolenie uprawnionego do rybactwa.

    To jest niezgodne z prawem, nikt nie ma prawa, a zwłaszcza PZW zmuszać mnie do opuszczenia łowiska  na wodach publicznych. Nie ma takiego zapisu w żadnej ustawie.

  • notaki 2014-01-09 22:05:51

    Dlaczego jadąc na wakacje do innego okręgu muszę płacic od nowa ?? Inne PZW ?? Czy ja jestem członkiem PZW, czy członkiem okregu ????. Bo według obecnego systemu opłat nie jestem członkiem PZW jako stowarzyszenia , a tylko jakiegoś okregu PZW. Mój dokument bowiem nie obowiazuje w w innych okręgach.
    I dlaczego musze wykupić opłate roczną w swoim okregu, by móc wykupić opłatę czasowa w innym ?
    Widzisz kiedyś było inaczej. I miałeś jedną opłatę na cały kraj.Teraz jest inaczej, bo ludzie nie mogli się dogadać. Jedni zarabiali mniej to i płacić składki chcieli mniejsze. Inni chcieli płacić większe składki by zadbać o łowiska, bo ich było na to stać. Do tego jedni mieli mniej łowisk w zasięgu i nie chcieli by składki ich były inwestowane w łowiska na których ni razu nie będą. Inne znów miały więcej członków, tak wiec ich wkład był większy...
    Tak więc, przedstawiciele których wybrali członkowie PZW, podjęli taką a nie inna uchwałę.
    I teraz te okręgi co mają lepsze władze lepiej funkcjonują. No ale funkcjonowanie okręgu to nie tylko zjazd delegatów i zarząd okręgu. Ale współpraca kół z okręgiem i odwrotnie.



    Artur .. bardzo szanuję Twoją wiedze prawna.. ale nie obraź się , to co napisałeś to czysta, wysublimowana i sterylna propaganda. Po pierwsze.. co członkowie związku w danym okregu mają do wysokości składek ???? Oni je ustalają ???? Jestem wedkarzem w okregu, w ktorym sa wody górskie i czystym draństwem jest obligatoryjny obowiązek opłacania przez nas składki na wody górskie. Także przez tych wędkarzy, którzy nie chca na nich łowic ! Własnie brak jakiegokolwiek wpływu wedkarzy na działania związku skutkuje tym, że na zebraniach pojawia się kilkanascie osób ( koło liczy ponad tysiąc osób ! ). Z całym szacunkiem , to co się odbywa w Związku to dokładnie to samo ( pisałem o tym ) co ma miejsce w pseudo spółdzielniach mieszkaniowych, pseudo spółdzielniach mleczarskich etc. Proponuję zmiane nazwy na Polski Pseudo związek Wedkarski. Nasz ( wedkarzy ) udział w spółtworzeniu związku sprowadza się do opłacenia danimy, a jesteśmy w nim wyłacznie dlatego, że poza związkiem płacilibysmy więcej. Kropka.

  • notaki 2014-01-09 22:10:05

    Dopiszę.
    Wyrównajcie opłaty dla zrzeszonych i niezrzeszonych ( tu przychylam się do interpretacji kolegów Prawa o Stowarzyszeniach ) i PZW po pieciu latach będzie miał pięciu członków.
    -Prezes
    -trzech wiceprezesów
    -Głowny Księgowy

  • Artur z Ketrzyna 2014-01-09 22:15:24

    Już dawałem przykłady np:

    7. Obowiązkiem wędkarza jest opuszczenie łowiska, jeśli rozgrywane mają być na nim zawody
    sportowe. Organizator zawodów musi posiadać pisemne zezwolenie uprawnionego do rybactwa.

    To jest niezgodne z prawem, nikt nie ma prawa, a zwłaszcza PZW zmuszać mnie do opuszczenia łowiska  na wodach publicznych. Nie ma takiego zapisu w żadnej ustawie.


    Nie wiem czy słyszałeś o czymś takim jak normy współżycia społecznego.Na zawody miejscówka jest rezerwowana. Tak więc i powinna być o tym jakaś informacja. I nie wiem czy chciał byś jak byś to ty był organizatorem takich zawodów towarzyskich dla dzieciaków z "okazji dnia dziecka". i kolega z którym masz spięcie zają miejsce wcześniej zarezerwowana dla zawodów. I nie chciał jego opuścić. Jak byś wtedy się czół? Do kogo byś miał pretensje? I ciekaw jestem jak byś się tłumaczył uczestnikom tych zawodów (bo innego miejsca na tym łowisku nie ma by móc dla tylu młodych wędkarzy zrobić stanowiska, i zachować minimum bezpieczeństwa)? jaką miał byś minę jak musiał byś im zwrócić wpisowe i jakieś zadość uczynienie za zmarnowany czas.Wiem że nie jest fajne, jak organizują zawody akurat tam gdzie chciał byś se połowić. Ale pomyśl o tych dzieciakach. Jak one by się czuły. Przecież tymi zawodami żyły z miesiąc czasu. Przyjeżdżają nad wodę i okazuje się ze z zawodów nici, bo kolega miał kaprys i zają im stanowisko i zawody się nie odbyły...A przecież takich sabotażystów jest sporo...

  • notaki 2014-01-09 22:26:35

    Własnie.. informacja .
    Czy jest strona PZW, gdzie mogę - powiedzmy na dwa tygodnie wczesniej sprawdzić terminarze zawodów na wszystkich łowiskach PZW ?

    Bo jesli szykuję się dwa dni i jadę sto km tylko po to, by mnie z łowiska przegoniono to jest rzewna kpina z - jak napisałeś - wpółwłascicieli związku

  • Roxola 2014-01-09 22:37:21

    Tak możesz, nawet na cały rok sprawdzić, jeżeli wybierasz się na ryby w moje okolice.
    http://www.bytom.pzw.org.pl/cms/15295/kalendarz_sportowy_kola_pzw_bytom__2014
    Organizowane przez Okręg
    http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/25/cms/szablony/15188/pliki/kalendarz_imprez_sportowych_na_rok_2014___z_dnia_171213r.pdf
    A tutaj sprawdzisz rezerwacje
    http://www.katowice.pzw.org.pl/cms/9103/rezerwacji_lowisk
    Do tego są wody całkowicie wyłączone z wędkowania amatorskiego w weekendy...  o tym pisze w zezwoleniu

  • Artur z Ketrzyna 2014-01-09 22:41:07

    Dopiszę.
    Wyrównajcie opłaty dla zrzeszonych i niezrzeszonych ( tu przychylam się do interpretacji kolegów Prawa o Stowarzyszeniach ) i PZW po pieciu latach będzie miał pięciu członków.
    -Prezes
    -trzech wiceprezesów
    -Głowny Księgowy


    Członek płaci składki wynikające z członkostwa. Zaś osoba z poza stowarzyszenia uiszcza opłatę za świadczoną mu usługę. To powiedz kolego co ty chcesz wyrównać.
    To tak jak byś poszedł do sklepu i powiedział proszę mi sprzedać ten proszek po kosztach produkcji, a sklep pani utrzyma ze pensji swego męża...
    To że ty nie wywiązujesz się ze swoich obowiązków jakie masz wobec organizacji do której się zapisałeś. To nie upoważnia cię byś nawoływał do zaniżania ceny świadczonej usługi.Z resztą wnioski składa się na walnym zebraniu.To że ty i twoi koledzy, mają gdzieś coś robić. To nie znaczy że inni członkowie tego nie robią (fakt tych co robią jest odsetek, reszta żeruje na ich pracy i tylko narzeka, zamiast pomóc by było lepiej). Prosze o głębokie przestudiowanie ustawy o stowarzyszeniach. A w razie wątpliwości udanie się do prawnika. Bo trzeba najpierw zrozumieć sposób gospodarowania stowarzyszenia, jak też na czym to polega a potem wypowiadać się.Bo wątpię że swoja prace oddał byś obcej osobie po kosztach...

  • notaki 2014-01-09 22:52:17

    Pytam o jedną ( wspólną  ) stronę dla obszaru całego kraju, a nie o strony kół, z których część być może podaje takie informacje, a część nie.
    Myslę, ze związek obracający miliardami ( samych składek jest kilkaset milionów rocznie ) powinien wykosztowac się na strone we flashu czy Javie, gdzie klikając na interesujący mnie obszar, czy zbiornik otrzymam wyczerpująca informację o terminarzu zawodów.
    Nie negują jako takiego faktu, ze organizator zawodów, który wkłada w to mase pracy i mase pieniędzy nie powinien jeszce użerać się z panem Kowalskim, który akurat tu i teraz chce łowić, ale potrzebję jasne, czytelnej informacji , bez konieczności szperania po połowie internetu.

  • notaki 2014-01-09 22:55:21

    P.S Artur - błagam !!! nie pisz o wpływie członków na kształt związku w kategoriach nie wywiązywania się.
    Jest identyczny jak wpływ wiernych na kształt kościołą ( skądinąd będacego stowarzyszeniem wiernych ), więc jakikolwiek moj udział w jakimkoleiek zebraniu absolutnie nic nie zmieni.
    Ćwiczone - sprawdzone - po gorzkich doświadczeniach pozostało wruszenie ramion.

  • Artur z Ketrzyna 2014-01-09 23:01:49

    Własnie.. informacja .
    Czy jest strona PZW, gdzie mogę - powiedzmy na dwa tygodnie wczesniej sprawdzić terminarze zawodów na wszystkich łowiskach PZW ?

    Bo jesli szykuję się dwa dni i jadę sto km tylko po to, by mnie z łowiska przegoniono to jest rzewna kpina z - jak napisałeś - wpółwłascicieli związku

    Takie rzeczy porusza się na zebraniu w kole. jeśli takich informacji nie było. Składasz wolny wniosek, i większością głosów on przechodzi. Takie informacje powinny być na głównej stronie gospodarza łowiska.Na ogłoszeniu o zawodach też taka informacja jest, gdzie i kiedy. i są one zazwyczaj organizowane w tym samym miejscu.Tak jak nasze koło organizowało zawody, na wodzie innego gospodarza. To musiało wcześniej mu liczbę miejsc. A on określał gdzie (na którym odcinku lino brzegowej) te zawody się odbędą.I była informacja...W tym roku mamy zamiar zorganizować je na naszych wodach, tak wiec i nad łowiskiem też powinna się pojawić informacja o terminie obywania się zawodów.
    Strona pzw;http://www.pzw.org.pl/Tam sa miejsca dla stron wszystkich kół PZW, ale większość ich nie prowadzi. Tak więc nie masz sporo informacji dotyczących kół.Ale to powinni członkowie kół rozstrzygnąć na zebraniu. By zarząd koła miał obowiązek prowadzenia takiej strony i umieszczania wszystkich informacji na bieżąco.Np. Na wędkuje jeśli ktoś daje informacje o zawodach. One są monitowane na specjalnie do tego przygotowanym "Kalendarium zawodów wędkarskich"

  • JKarp 2014-01-09 23:11:20

    Członek płaci składki wynikające z członkostwa. Zaś osoba z poza stowarzyszenia uiszcza opłatę za świadczoną mu usługę. To powiedz kolego co ty chcesz wyrównać.
    To tak jak byś poszedł do sklepu i powiedział proszę mi sprzedać ten proszek po kosztach produkcji, a sklep pani utrzyma ze pensji swego męża...
    To że ty nie wywiązujesz się ze swoich obowiązków jakie masz wobec organizacji do której się zapisałeś. To nie upoważnia cię byś nawoływał do zaniżania ceny świadczonej usługi.Z resztą wnioski składa się na walnym zebraniu.To że ty i twoi koledzy, mają gdzieś coś robić. To nie znaczy że inni członkowie tego nie robią (fakt tych co robią jest odsetek, reszta żeruje na ich pracy i tylko narzeka, zamiast pomóc by było lepiej). Prosze o głębokie przestudiowanie ustawy o stowarzyszeniach. A w razie wątpliwości udanie się do prawnika. Bo trzeba najpierw zrozumieć sposób gospodarowania stowarzyszenia, jak też na czym to polega a potem wypowiadać się.Bo wątpię że swoja prace oddał byś obcej osobie po kosztach...

    Jakiej usługi?Co tu jest usługą bo ja nie widzę tu żadnej usługi.
    "Zgodnie z art. 8 ustawy o podatku od towarów i usług przez świadczenie usług rozumie się każde świadczenie na rzecz osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, które nie stanowi dostawy towarów." Tu nie ma mowy o usłudze bo PZW nie jest płatnikiem VAT i nie płaci podatków od swojej działalności. Nawoływanie do obniżenia ceny usługi - no dobra ale na czym ta usługa ma polegać?
    Proszek kupują wszyscy po jednakowej cenie bez względu czy mieszka obok sklepu, w drugim mieście, w innym państwie. 
    Artur jaką pracę chcesz oddać po kosztach ? Czy ona jest aż tyle warta? czy chciałbyś wyliczenia ile kosztuje godzina zbierania śmieci? Czy jest aż taka wymagająca niepojętych umiejętności i niepojętej wiedzy? Bo rozumiem, że mówimy tu o np sprzątaniu łowiska na dokładkę nie tylko po samych wędkarzach ale i wszelkiej maści turystach.
    Poczytaj sobie tu jeśli już mówisz o pracy na rzecz wody i koła i porównaj ceny: " Zobacz profil krzychu71  krzychu71

    "Nie wiem czy opłaty w całej republice są takie same, czy w każdym okręgu jest różnie. Ale jeżeli rybarsky listek wykupisz na 10 lat to zapłacisz 500kcz, czyli jak pisałem 100kcz za rok to już oszczędzasz 500. Za kolejne lata nie płacisz wpisowego a to też jest 500kcz. W moim okręgu roczne pozwolenie kosztuje 1400kcz,składka członkowska 400kcz tj.1800kcz.Na łowiskach koła pzw jest obowiązek odpracowania 8godz. w Czechach jeżeli odrobisz 10godz. to od pozwolenia rocznego odlicza się kwotę 800kcz. A jeżeli godziny odrobisz już po opłaceniu pozwolenia to te 800kcz. dostaniesz od ręki w formie wypłaty. Wtedy pozwolenie roczne wynosi 1000kcz. Łatwo policzyć gdzie łowienie jest tańsze. Żebym wrócił do pzw to musieliby pozamykać granice :) [2014-01-08 15:31]"http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,karpie-i-amury-w-czechach-podsumowanie-sezonu-2013,71256
    JK

  • notaki 2014-01-09 23:17:22

    Janusz.. wielka prośba.. cytuj wypowiedzi do których się odnosisz, bo nie wiem czy odpowiadasz mnie czy komus innemu :-)


    Idę spać zanim szlag mnie trafi.
    Znów dowiedziałem się że mam tysiąc obowiązków i jedno prawo. Płacić .

    Dobranoc :-)


  • BUNTOWNIK 2014-01-10 00:44:26

  • BUNTOWNIK 2014-01-10 00:46:38

    ZMIENIĆ     PZW   I   POLSKIE    WĘDKARSTWO

    Stan polskich wód nie jest już tajemnicą, przynajmniej nie da się tych faktów chować pod dywan. Wszyscy bardziej ambitni i majętni wędkarze albo wybierają komercyjne, albo zagraniczne łowiska. Pozostaje   tylko  pytanie dlaczego tak się dzieje. Po pierwsze- PZW jest organizacją niewydolną  i kompletnie niewydajną jako monopolista na polskim rynku wędkarskim, do której zmuszony jest przynależeć  każdy chcący legalnie wędkować, a do tego zmuszony jest również płacić identyczny haracz (ok. 214 zł), niezależnie jak często wybiera się na ryby, czy 3 czy aż 30-ci razy w roku kalendarzowym, co samo w sobie na pewno jest niesprawiedliwe. O wędkarzach niezrzeszonych i/lub cudzoziemcach lepiej nie wspominając. Inna sprawa że PZW jako organizacja nie jest w stanie upilnować naszych wód, a sloganowe hasło „Nasze i wasze” (czyli niczyje) to nic innego jak populistyczno-komunistyczny bezsens z którego i tak nikt się nie wyżywi. Dlaczego w epoce cyfryzacji wszystkiego co możliwe nie można wprowadzić opłat okresowych przez Internet lub nawet przez komórkę zamiast prób wprowadzenia ponownie ogólnokrajowej opłaty która i tak będzie za niska na poprawę i zagospodarowanie wód? Czy to takie trudne dokonywać opłat przez Internet, a nawet pocztę ,bank jak w cywilizowanych krajach za 1 dzień, 3 dni, 1 tydzień co będzie łatwiejsze do poniesienia przez przeciętnego wędkarza i korzystniejsze dla samego PZW, bo w ten sposób da się pozyskać więcej pieniędzy niż za jednorazową, całoroczną opłatę? Rachunek jest prosty! Wtedy też można by  pozyskać relatywnie więcej środków na ochronę wód, warunek to utrata monopolu PZW i wprzęgnięcie tej organizacji w reguły wolnego rynku. Na razie bowiem wygląda to tak, że jedynie dobre polskie łowiska to tzw. Łowiska specjalne, będące współczesnymi Pewexami  na polskiej mapie bezrybia. Niniejszym więc  proponuję:                                                                                                                                        -likwidację całorocznej karty wędkarskiej na rzecz opłat jedno, trzydniowych lub tygodniowych licencji celem pozyskania więcej środków na ochronę i zagospodarowanie wód. Przy wysokości opłaty jednodniowej za np. 20 zł organizacja wędkarska otrzyma ode mnie 600 zł przy np. 30-u wyprawach w roku, a nie tylko 200 zł, poza tym taka opłata jest bardziej sprawiedliwa, zwłaszcza dla kogoś kto uda się tylko np. 3 razy w roku, a też musi zapłacić ok. 200zł. W grę wchodzą opłaty dwu-trzymiesięczne zgodnie z życzeniem zainteresowanego.                                                                                                                                                          -likwidację monopolu PZW na rzecz niezależnych organizacji okręgowych. Wzorem może być przedwojenny Związek Sportowych Towarzystw Wędkarskich, organizacja o ustroju federalnym, nie centralistycznym. Niezależnie od sposobu działania konkurencyjnych organizacji, tylko tyle powinno pozostać po PZW.                  -wprowadzenie   osobnych   regulaminów łowisk, niezależnie od scentralizowanych poglądów organizacji wędkarskich, wiadomo bowiem że tarło np. szczupaka   szybciej kończy się na południu   Polski, a później odbywa  się na północy kraju, to samo dotyczy limitów połowowych poszczególnych łowisk.                                                                                                                                                                                                  –dopuszczenie niezależnych podmiotów    gospodarczych( poprzez m.in.   przetargi), w tym  prywatnych  do gospodarowania polskimi wodami w ramach wolnego rynku przy całkowitym   zakazie odłowów sieciowych      - likwidacja tzw. Państwowej i Społecznej Straży Rybackiej na rzecz zobligowania wszystkich właścicieli wód niezależnie od rodzaju   podmiotu   (prywatne, państwowe, gminne, społeczne czy zakładowe) do zakładania służb ochrony   skutecznie działających na swoich obszarach w walce z kłusownictwem i nieuczciwymi wędkarzami, nadanie im uprawnień ochroniarskich lub uprawnień funkcjonariuszy publicznych (tzw. Policja Ekologiczna) zgodnie z wolą nadania przez właściciela tych wód.                                                                                                                                                                              - wprowadzenie tzw.   osób funkcyjnych   zajmujących się sprzedażą zezwoleń, księgowością, administracją, przewodnictwem,  a  także zespołu doradców    w/s  zagospodarowania   wód. To wszystko powinno odbywać się na szczeblu lokalnym  nie centralnym czy ogólnokrajowym   w   porozumieniu   z    samorządami   i   jednostkami   biznesowymi   zajmującymi    się   infrastrukturą   dla   wędkarzy   i   ich   rodzin, turystów, szkółek wędkarskich,  itp.  Myślę że tylko w ten sposób można zmienić   polskie   wędkarstwo   i   uczynić   je   bardziej   cywilizowanym.   

                                                                                           Jarosław   Krzyżanowski     

                                                                                                                                                  

  • JKarp 2014-01-10 06:19:38

    "Janusz.. wielka prośba.. cytuj wypowiedzi do których się odnosisz, bo nie wiem czy odpowiadasz mnie czy komus innemu :-)

    Idę spać zanim szlag mnie trafi. Znów dowiedziałem się że mam tysiąc obowiązków i jedno prawo. Płacić .
    Dobranoc :-)"
    Adam jak chcę zacytować używając odnośnika " cytuj " rozwala mi dziwnie mój post więc od dawna cytuję na zasadzie " kopiuj - wklej " . Poza tym z Twoimi wypowiedziami się zgadzam więc nie mam potrzeby ich wklejać ;-) JK

  • JKarp 2014-01-10 06:23:47

    " - wprowadzenie tzw.  osób funkcyjnych  zajmujących się sprzedażą zezwoleń, księgowością, administracją, przewodnictwem,  a  także zespołu doradców   w/s  zagospodarowania  wód. To wszystko powinno odbywać się na szczeblu lokalnym  nie centralnym czy ogólnokrajowym  w  porozumieniu  z   samorządami  i  jednostkami  biznesowymi  zajmującymi   się  infrastrukturą  dla  wędkarzy  i  ich  rodzin, turystów, szkółek wędkarskich,  itp.  Myślę że tylko w ten sposób można zmienić  polskie  wędkarstwo  i  uczynić  je  bardziej  cywilizowanym.  
                                                                                          Jarosław  Krzyżanowski    "
    Osoby takowe są tylko, że robią to w ramach społecznego ofiarowania swojej pracy i swojego czasu na rzecz PZW. Te osoby powinny być opłacane i oczywiście pociągnięte do odpowiedzialności jeśli są zupełnie nie udolne ... Skończyła by się wtedy partyzantka i dziwne pomysły ;-) Nie wiesz, nie umiesz, nie potrafisz - nie pchaj się do władzy. JK

  • perwer 2014-01-10 07:12:50

    Janusz -na rybach powinieneś siedzieć a nie na portalu..
     Odnośnie tematu : Janusz kolego portalowy -nie pisz co powinno być ,bo w naszym Państwie i układach nic sie nie zmieni .powinni być ludzie solidni  i odpowiedzialni w szerokich rzeszach PZW - a nie ma takich i nie będzie . Będą debile którzy wpuszczają stada sumów do zbiorników 5 h ,będę i są debile którzy nie interesują sie niczym tylko swoim dupskiem..a znajdzie sie jakiś Jasiek co chce dobrze i może se tylko po jajach podrapać ,bo innego wyjścia nie ma . Z tej strony ukłon mój w strone ludzi dobrej woli w szeregach PZW ,którzy starają sie coś robić od siebie i od serducha -bez wsparcia i pomocy żadnej.
     Nie ma i nie będzie tak jak powinno być. Nie zmieni sie nic ,żadne petycje nie pomogą ,nawet jakbyście wszyscy na portalu głodowali ,to gówno to da. Jest układ ,są pieniądze ,nie trzeba sie wysilać --nie ma odpowiedzialności ,jest bezkarność,brak nadzoru nad tym wszystkim -samowolka ....Ja ich rozumiem . To państwo -ustawodawcy są winni ...po co ktoś ma coś robić i z czegoś nie korzystać -jak mu państwo na wszystko mu pozwala . Ty Janusz i ja mamy płacić ,a to że wywalimy żale na portalu -to interesuje przykładowego Giennka tylko ,który zaraz odpisze....nic to w życiu nie zmieni.

  • osa12 2014-01-10 07:13:24

    Panie Arturze z Kętrzyna.Dziwne jest pana rozumienie prawa. Powołuje się Pan na normy współżycia społecznego, a toleruje Pan łamanie Prawa ustaw państwa polskiego.Jedną z podstawowych norm współżycia społecznego, jest postępowanie zgodne z prawem.
    Nie można powoływać się na normy współżycia społecznego, (są to zasady które nie są sankcjonowane ani egzekwowane), zwłaszcza gdy aby je sztucznie wyegzekwować łamie się prawo.
    RAPR łamie prawo i to jest podstawowy problem jego przestrzegania. 

  • osa12 2014-01-10 07:44:26

    Kolego notaki.
    Wydaje się, iż kolega nie ma racji. Ja chętnie będę należał do stowarzyszenia (nie jest to kwestia pieniędzy), które ma tak szczytne cele zapisane w STATUCIE.
    Ja kocham wędkarstwo i chętnie poświęcę swój czas i „zbędne” pieniądze dla realizacji swojego hobby.
    Jednak z PZW jako stowarzyszenia stworzono „maszynkę” do zarabiania pieniędzy. 
    Pod przykrywką Ustawy prawo o stowarzyszeniach, łamiąc je i łamiąc wiele innych zapisów prawnych stworzono mechanizm, który zmusza do bycia w tej organizacji wszystkich chcących uprawiać wędkarstwo na wodach publicznych państwa polskiego. 
    Dodatkowo zatracono cel istnienia tej organizacji, najważniejsza jest kasa, wody, ryby, wędkarze to wszystko nie ma znaczenia. 
    PZW wydaje w tej chwili ogromne pieniądze na skupowanie wód stojących, wydaje się, iż wie ,że łamanie prawa musi w końcu się skończyć. 
    Wody te pozostaną jako jedyne do realizacji działalności skoncentrowanej na zarabianiu kasy.Myślę, iż zmarnowane w ten sposób pieniądze mogłyby odpowiednio wydane poprawić fatalny stan wód w naszym kraju.
    Byłem w Szkocji, tam działa wiele organizacji stowarzyszeniowych  miłośników wędkarstwa. Ale są to faktycznie ludzie, którzy dla realizacji swoich celów są w stanie poświęcić swoje pieniądze i czas.
    Stowarzyszenie nie jest do zarabiania pieniędzy, to przywilej za który trzeba zapłacić, to pasja i zaangażowanie.
    Co z tego, że PZW zmusiło do bycia w związku podobno 600 000 obywateli. To czysta fikcja, ci członkowie są tam dla kasy, niezrzeszony płaci więcej, co można zrobić dobrego w takiej zbieraninie ludzi, którzy chcą tylko łowić ryby.
    Kolego notaki, ja jak najbardziej będę należał do PZW jeśli przestanie stosować dyskryminację i zrówna opłaty dla zrzeszonych i niezrzeszonych. Ja za przynależność do zacnej organizacji(która przestanie łamać prawo) jestem w stanie zapłacić i ofiarować tej organizacji pomoc w zakresie na której się znam oraz poświęcić swój wolny czas. 
    To dla realizacji takich celów państwo polskie pozwala na nieskrępowanie zrzeszanie się. Ale za taką możliwość trzeba zapłacić.

  • JKarp 2014-01-10 08:38:02

    "Nie wiem czy słyszałeś o czymś takim jak normy współżycia społecznego.Na zawody miejscówka jest rezerwowana. Tak więc i powinna być o tym jakaś informacja. I nie wiem czy chciał byś jak byś to ty był organizatorem takich zawodów towarzyskich dla dzieciaków z "okazji dnia dziecka". i kolega z którym masz spięcie zają miejsce wcześniej zarezerwowana dla zawodów. I nie chciał jego opuścić. Jak byś wtedy się czół? Do kogo byś miał pretensje? I ciekaw jestem jak byś się tłumaczył uczestnikom tych zawodów (bo innego miejsca na tym łowisku nie ma by móc dla tylu młodych wędkarzy zrobić stanowiska, i zachować minimum bezpieczeństwa)? jaką miał byś minę jak musiał byś im zwrócić wpisowe i jakieś zadość uczynienie za zmarnowany czas.Wiem że nie jest fajne, jak organizują zawody akurat tam gdzie chciał byś se połowić. Ale pomyśl o tych dzieciakach. Jak one by się czuły. Przecież tymi zawodami żyły z miesiąc czasu. Przyjeżdżają nad wodę i okazuje się ze z zawodów nici, bo kolega miał kaprys i zają im stanowisko i zawody się nie odbyły...A przecież takich sabotażystów jest sporo..."
    Norma współżycia społecznego wg wielu " działaczy " - dla garstki sportowców wszyscy proszę won z nad wody. A swoją drogą gdyby zwykły Kowalski rozłożyłby sobie kocyk i grilla tam gdzie są zawody?  Przecież ma prawo - czy nie ma?
    Czy trzeba zamknąć całą ulicę bo dzieci zdają na kartę rowerową lub uczą się przepisów - nie bo są wyznaczone miejsca. PZW też niech wyznaczy miejsca ale na swoich wodach - na własności PZW i tam niech robi sobie zawody do woli. Ewentualnie pozostają łowiska specjalne - rezerwujesz miejsca z dużym wyprzedzeniem i co ciekawe tam natychmiast pojawi się info o zawodach i rezerwacji określonych miejscówek. Robiliśmy takie zawody dla dzieci na łowisku specjalnym PZW w Halinowie :-) 
    JK

  • cierpliwy1 2014-01-10 10:16:26

    Koledzy PZW działa ponad 60 lat ,przez ten czas obracało ogromnymi pieniędzmi i co dopiero teraz zaczęli kupować wody.Słusznie zauważył kolega ,pewnie dotarło do nich , że dalsze działanie niezgodnie z prawem jest niemożliwe.Jak wcześniej już pisałem PZW w obecnym czasie nie spełnia  oczekiwań wędkarzy ,ja straciłem jakiekolwiek nadzieje kilkanaście lat wstecz a dokładnie będąc co prawda krótko w Zarządzie Okręgu, przyjrzałem się jak to wszystko wygląda od strony zarządzania.W moim dawnym okręgu była to katastrofa,dowodzili ludzie ,którzy mieli maleńkie pojęcie o gospodarce rybackiej ,powiem gorzej wielu z nich tak naprawdę wędkarstwo i problemy z tym związane nie interesowało.Pewnie w innych okręgach wygląda to wszystko podobnie .
    Ktoś tu dawał przykłady z innych krajów ,gdzie działa dużo stowarzyszeń i nie ma zarządzeń centralnych ale są lokalne czyli ludzi naprawdę znających daną wodę i związane z nią potrzeby.Moim zdaniem jest to dobry kierunek ludzie utożsamiający się z daną wodą będą o nią należycie dbali.
    W tej chwili jest okazja do powstania stowarzyszenia i złożenie oferty do konkursu o wody na terenie dawne Okręgu Płocko-Włocławskiego ,ale nie widzę bardzo piszących na ten temat.Powiedzcie proszę co ma się zmienić jak ludzie nie są   zainteresowani działalnością na "swoim" ,wolą narzekać na PZW łowić w studni i pisać na portalu Wedkuje.

  • osa12 2014-01-10 11:02:06

    Nie jest to takie proste.Stowarzyszenie to koszty, a jak napisałem nie zakłada się go aby zarabiać, raczej stracić.Na działalność w stowarzyszeniu niezbędny jest czas, nie każdy go posiada.Do przejęcia są wody Okręgu, ale to wody publiczne Skarbu Państwa, to nie jest działalność na swoim, przejęcie oznacza uzyskanie uprawnień do rybactwa. Nie wszystkich interesuje rybactwo.Za przejęcie (podpisanie umowy z RZGW) trzeba sporo zapłacić, a potem przez szereg lat wywiązywać się z obowiązków podpisanej umowy. Do tego na wejściu niezbędna jest grupa ludzi, której można zaufać i która zna się na wielu różnych rzeczach.Dodatkowo, cały majątek zgromadzony w stowarzyszeniu na zawsze pozostaje własnością stowarzyszenia, i nigdy nie może być rozdzielona na członków stowarzyszenia, nawet po upadku czy rozwiązaniu stowarzyszenia. Cała praca wykonywana jest dla stowarzyszenia, dla własnej satysfakcji ... itd..To nie jest tak, że zbiera się grupa ludzi i już. To poważna decyzja, i poważne konsekwencje z niej wynikające. 

  • cierpliwy1 2014-01-10 11:30:18

    Nie jest to takie proste.Stowarzyszenie to koszty, a jak napisałem nie zakłada się go aby zarabiać, raczej stracić.Na działalność w stowarzyszeniu niezbędny jest czas, nie każdy go posiada.Do przejęcia są wody Okręgu, ale to wody publiczne Skarbu Państwa, to nie jest działalność na swoim, przejęcie oznacza uzyskanie uprawnień do rybactwa. Nie wszystkich interesuje rybactwo.Za przejęcie (podpisanie umowy z RZGW) trzeba sporo zapłacić, a potem przez szereg lat wywiązywać się z obowiązków podpisanej umowy. Do tego na wejściu niezbędna jest grupa ludzi, której można zaufać i która zna się na wielu różnych rzeczach.Dodatkowo, cały majątek zgromadzony w stowarzyszeniu na zawsze pozostaje własnością stowarzyszenia, i nigdy nie może być rozdzielona na członków stowarzyszenia, nawet po upadku czy rozwiązaniu stowarzyszenia. Cała praca wykonywana jest dla stowarzyszenia, dla własnej satysfakcji ... itd..To nie jest tak, że zbiera się grupa ludzi i już. To poważna decyzja, i poważne konsekwencje z niej wynikające. 
    Dlatego "swoim" wziąłem w cudzysłów  ,ale pewnie nie zauważyłeś.Teraz będąc w PZW to nie tracisz? w dodatku nie masz nic do powiedzenia .Rybactwo wypełnia się poprzez wędkarstwo taki właśnie operat przygotowałem w tamtym roku startując do konkursu i uzyskałem super opinie z  zaznaczeniem ,że może wreszcie idzie na zmiany  w dobrym kierunku ,tak powiedział jeden z profesorów instytutu olsztyńskiego.Nie jestem nowicjuszem w temacie i doskonale wiem co piszę 

  • osa12 2014-01-10 11:56:37

    Jeśli masz zamiar to zrobić to życzę powodzenia.

  • cierpliwy1 2014-01-10 12:04:06

    Dziękuje sympatyczny kolego .Poruszyłem ten temat ponieważ ciekaw jestem co sądzą koledzy wędkarze .Uważam ,że jest to szansa na lepsze jutro a poza tym zawsze jest tyle narzekania a w tej chwili można coś zmienić .



Reklama
Reklama