Reklama
  • Zander51 2012-05-13 22:29:06

    Łatwo uprawiać te nokil, gdy łowi się niesmaczne ryby. Spróbuj wypuścić sandacza...

  • kogutw68 2012-05-13 22:35:39

    sandacza, okonia, węgorza i szczupaka nigdy nie wypuszczę zawsze urwę mu łeb a moje dzieci nie znoszą jak tata nie przywozi ryb "ryba wpływa na wszystko"

  • Iras1975 2012-05-13 22:40:17

    Łatwo uprawiać te nokil, gdy łowi się niesmaczne ryby. Spróbuj wypuścić sandacza...


    http://www.youtube.com/watch?v=R1RAFoI352A

    http://www.youtube.com/watch?v=TsJUCe8fhPk 

    Kilka filmów usunąłem, ale to chyba wystarczy.

    A i tak lubię smażoną rybkę.:) Mogę więc czuć(uważać się) się mięsiarzem.

  • Reklama
  • rafalwedkuje 2012-05-13 22:44:58

    Łatwo uprawiać te nokil, gdy łowi się niesmaczne ryby. Spróbuj wypuścić sandacza...
    NO kolego widzę że  piszesz już  od rana i chyba wychylasz co nieco bo coraz to lepiej brzmią słowa czytane twoich postów. A niech tam też idę do lodówki.  Sandacza mogę porównać tylko z sumem i okoniem. 


  • Zander51 2012-05-13 22:48:19

    Ryby trzeba jeść, bo są najzdrowsze. I nie ma na ten temat dwóch zdań. A złowiona przez siebie smakuje najbardziej. Ale nie wszystkie gatunki przełknę...Iras, ja latem też okonie wypuszczam. Zabieram te z lodu...

  • Iras1975 2012-05-13 22:55:54

    "Ryby trzeba jeść, bo są najzdrowsze. I nie ma na ten temat dwóch zdań. A złowiona przez siebie smakuje najbardziej. "

    Do tego rybka jest świeża i z pewnego źródła. W sobotę może znowu ukilluję trochę płotek i... i pochrupię sobie znowu.:)

    Spokojnej nocy życzę.;)

  • Zander51 2012-05-13 23:10:30

    :)

  • Reklama
  • rafalwedkuje 2012-05-13 23:23:59

    bez urazy ale płotki w oleju ?????????
    Hm ja to tylko drapieżnika ,żona to córka wędkarza i nie ośmieliłbym się przekroczyć progu z ..........KIedyś próbowałem z szwagrem na grilla białoryb i nie był to udany grill.Jedyna biała ryba to karpik w wykonaniu mojej żony.
    Płotki to tylko na żywca.

  • lynx 2012-05-13 23:26:44

    "Aha. Wegorz ma trutke we krwi. Nie wiedziałes o tym, A pies wiedział.
    Pozdrawiam."

    Pies nie wiedział tylko wyczuł, a to różnica. Ja nie jestem taki oczytany, ale swoje wiem. Pies nie może wiedzieć. Bo niby skąd? Nie czytał o węgorzach.
    Trochę się gubicie panowie.

    Bardzo głupio mówisz, ze pies nie czytał ale ma instynkt, ktorego mozna mu pozazdrościc.
    Myslisz zes taki mądry? To poczytaj trochę książek o wędkarstwie, które pisali wieloletni wędkarze co umią korzystac ze swojego umysłu, w odróżnieniu od ciebie.
    Nie wiesz, nie poczytasz a zarzucasz innym, że się pogubili.
    Zacznij mysleć to nie boli a nie zarzucać komus ciemnotę.
    Stosowanie zasady - jak ja nie wiem to na pewno to jest bzdura - do niczego cię nie doprowadzi.
    Pozdrawiam.

  • danon1973 2012-05-13 23:42:47

    bez urazy ale płotki w oleju ?????????
    Hm ja to tylko drapieżnika ,żona to córka wędkarza i nie ośmieliłbym się przekroczyć progu z ..........KIedyś próbowałem z szwagrem na grilla białoryb i nie był to udany grill.Jedyna biała ryba to karpik w wykonaniu mojej żony.
    Płotki to tylko na żywca.
    Płotki to bardzo dobre rybki :)
    Jadłem i naprawdę bardzo mi smakowały, tak samo jak karaś srebrzysty czy leszcz. Ja tam białoryb lubię, ale drapieżniki też - jak do tej pory z drapieżników jedynie szczupaka, okonia i sumika karłowatego próbowałem.
    Dziadek (staż wędkarski jakieś 65 lat) uwielbia płotki :). Jak go pytam, na co ma ochotę, co mu z zasiadki przywieźć, zawsze mówi: "płotkę bym zjadł" ;).

  • Bernard51 2012-05-14 05:34:35

    Dziadek (staż wędkarski jakieś 65 lat) uwielbia płotki :). Jak go pytam, na co ma ochotę, co mu z zasiadki przywieźć, zawsze mówi: "płotkę bym zjadł" ;).

    Powiem to samo ze od czasu do czasu siadam specjalnie aby pare plotek zlowic dla siebie,
    szczerze wole plotke od szczupaka(chude lykowate mieso)dlatego przewaznie puszczam.
    Na  Anny tj 26 VII trzumam zawsze szczupaka i faszeruje miesem z okoni w galarecie, czyli z szczupaka zostaje leb ogon i skóra,Pozdrawiam!

  • Reklama
  • Iras1975 2012-05-14 05:52:10

    "Myslisz zes taki mądry? To poczytaj trochę książek o wędkarstwie, które pisali wieloletni wędkarze co umią korzystac ze swojego umysłu, w odróżnieniu od ciebie."

    ??? Dobrze się czujesz kolego?

  • WLAD666 2012-05-14 08:07:02

    Panowie u mnie w mieście 1 kg filetów z sandacza kosztuje 50 zł, to nie za bardzo mi się widzi wypuszczać miarowego sandacza, który nie wiadomo czy przeżyje ( łowie przede wszystkim na żywca, trupa , fileta) , a póżniej chcący zjeść kawałek, iść do sklepu i płącić tyle. Zaznaczam ze wypuściłem w swojej karierze wędkarza dużo miarowych szczupaków, ale sandaczom nie przepuszczam. Poza sandaczem,szczupakiem biorę duże okonie i pstrągi. Białej ryby nie zabieram wogóle.

  • khead 2012-05-14 08:56:52

    ja od jakiegos czasu mam zasade z PZW nie, z prywatnych PGR tak.
    z reguly jak lowie na PZW, to rybe wypuszczam od razu, obojetnie czy to biala, czy drapieznik. jak chodze na lowiska dzierzawione przez PRGy, to rybe zabieram. u mnie w domu kobiety bardzo lubia pochrupac rybke:) poza tym placac ponad 30% wiecej za pozwolenie na jedno jezioro, niz za caly okreg PZW Zielona Gora, to musze sobie to jakos zrekompensowac. jak ja nie zabiore, to gospodarstwo te rybe wyciagnie siecia, wiec co za roznica kto wezmie.

  • pawelz 2012-05-14 09:04:18

    Łatwo uprawiać te nokil, gdy łowi się niesmaczne ryby. Spróbuj wypuścić sandacza...

    Lowie pstragi i lipienie. Nie ma lepszej potrawy (dla mnie) jak tatar z lipienia.
    Od nie pamietam kiedy (jakies 6-8 lat) nie zabralem zadnej z tych ryb. Na muche lowie rowniez okonie i szczupaki. Od jakichs 12 lat nie zabralem zadnego okonia czy szczupaka.
    O jaziach, kleniach czy innym bialorybie nie wspominam. Owszem zabieram raz na 1-2 lata jakiegos jazia do domu, zona zjada wszystkie ryby :))). Ale od 2 lat w domu na pateni laduja wylacznie teczaki z Czarnej Przemszy (lowisko specjalne).

    C&R dla mnie to sposob na poprawienie jakosci wod.
    Jesli ryb bedzie pod dostatkiem, zaczne je zabierac.
    Padlo tu haslo, ze zabierajmy ryby zgodnie z regulaminem a wszystko bedzie OK.
    Zdanie to byloby prawdziwe tylko w jednym wypadku. Ze ten co te przepisy ustala robi to z glowa i z poparciem odpowiednich badan co do mozliwosci i wydajnosci danego lowiska.
    A obecne przepisy to czystej wody populizm ze strony PZW i uklon w strone miesiarzy
    Bo miesiarz to wedkarz lowiacy zgodnie z przepisami, ale nie darujacy niczemu, co miesci sie w regulaminie. Ci pozostali o ktorych sie tu pisze to po prostu klusownicy i o nich w tym poscie nie warto dyskutowac.

  • JKarp 2012-05-14 10:19:01

    CześćKiedyś za ten tekst dostaliśmy z Czesiem po czerwonym maku 
    :-) "Mięsiarz czyli głodny nad wodą  
    Charakterystyka gatunku  
    Najbardziej drapieżny gatunek wędkarski.mięsożerny 
    aż do przesady.Poznać go można po ubiorze najczęściej wojskowy mundur polowy z demobilu wojskowe buty na deszcz pałatka jak do nikogo pasuje do nich powiedzenie ,,Zjadł zęby na rybach" gdyż od ciągłego zagryzania taniego ołowiu ma braki w przednim uzębieniu.Potrafi siedzieć na rybach non stop przez kilka dni,żeby złowić cokolwiek na ząb stąd charakteryzuje się rozczochranymi włosami ,zaspanymi oczami nieogolona twarzą ni świeżym oddechem. 
    Jego jedynym celem działalności jest zdobycie pożywienia w formie rybiego mięsa,by zaspokoić głód własny ,rodziny i sąsiadów oraz by jak najszybciej zwróciła się karta wędkarska oraz koszty zezwolenia na dane łowisko. 
    Jeśli nic nie złowi jest w stanie nałowić uklejek na podrywkę,by cokolwiek przynieść do domu,tłumacząc przy tym żartem pasztet z uklejek jest bezkonkurencyjny.Zna wszystkie najważniejsze przepisy na przyrządzenie rybiego mięsa.Wie najlepiej jak zeskrobać łuskę z jazgarza czy malutkiego okonka.Gdy ktoś mówi że kleń brzana czy świnka nie nadają się do zjedzenia ,uśmiecha się tylko z politowaniem.Przyrządzenie 20 kilogramowego łykowatego karpia nie stanowi dla niego problemu.Podobnie jak "punkciarz" nie lubi łowić rekordowych okazów.Po pierwsze niebezpieczeństwo urwana zestawu ,a co się z tym wiąże wzrostu kosztów pozyskiwania mięsa,jest bardzo wysokie .Poza tym nakłady na marynowanie również są nie małe.Nie cierpi wędkarzy miłosiernych.Do szału doprowadza go widok spokojnie odpływającego karpia czy szczupaka ,który chwile wcześniej był na brzegu w objęciach szczęśliwego łowcy.rzadko zanosi do domu w całości złowione okazy.Zwykle sprawia je i skrobie bezpośrednio na na łowisku (jeśli znajdziemy nad woda rybie łuski,to znak ze w okolicy kreci się mięsiarz.Dziwna rzecz nigdy nie zjada złowionych ryb bezpośrednio na łowisku. " Nie należy mylić mięsiarza z wędkarzem, który weźmie raz na jakiś czas jedną rybę z tych smacznych ( sandacz, szczupak ) lub zabierze np 5-10 okoni  przy czym znakomitą ich większość uwolni. Cytat pochodzi z tej strony:http://www.kolopzwplesna.fora.pl/inne,4/miesiarz-czyli-glodny-nad-woda,253.html JK

  • Reklama
  • covent 2012-05-14 10:41:29

    Ryby trzeba jeść, bo są najzdrowsze. I nie ma na ten temat dwóch zdań. A złowiona przez siebie smakuje najbardziej. Ale nie wszystkie gatunki przełknę...Iras, ja latem też okonie wypuszczam. Zabieram te z lodu...

    Fakt okoń zimowy smakuje lepiej. Ja biorę tylko okońie oklo 25cm; mniejsze są za male a większe jak dla mnie tracą już ten wyrafinowany, idealny smak dlatego dostają drugą szansę- chyba, że polknie aż do dupy to wtedy ryby nie marnuje

  • Zander51 2012-05-14 10:41:44

    Dobre i trafne :)

  • Bernard51 2012-05-14 12:24:34

    My Polacy w stosunku do krajów rozwinietych w UE spozywamy zaledwie 20 -22% w stosunku na mieszkanca Uni mieso ryb a zarazem rozpowszechnione na zachodzie owoce morza( najmniej 2-3 razy w tygodniu zaleznosci od regionow UE) Natomiast opychamy sie wieprzowina i wolowina symbol dostatku i zamoznosci nadal funkcjonuje.Niemowlaki z mlekiem matki juz sa poszkodowane przez nieodpowiednia diete na codzien spozywajac produkty nie zdrowe ale tresciwe pomijajac ryby(niestety staja sie pomalu luksusem dla przecietnego Polaka) bo sa kosztowne 1kg przecietnej ryby( mamy Morze) tj 14--23zl a kg lopatki placimy zalezy gdzie 11.60- 14 zl szynka surowa 13-15 zl i w obu przypadkach chemia i chemia która nas od poczatku 90 lat otacza locznie z konsumpcja.
    Ale na szczescie jest mala populacja która nas naklania aby ryb nie konsumowac tylko wypuszczac dla odtworzenia liczebnosci gatunku podobnie jak instytucje pozarządowe które bardzo po przez srodki przekazu ubolewaja i wspomagaja zwierzeta olewajac dzieci niedozywione i zaglodzone w patologicznych rodzinach jak i na obrzezach duzych aglomeracji ( slamsy cztaj)
    oraz w ubogich regionach gdzie jest tylko zupa raz dziennie a jak sobie wykąbinujesz to zjesz wiecej(czyli wyżebrzesz lub ukradniesz)Ale to nas przecierz nie dotyczy my mamy wrazliwe serca nie na takie pierdoly!!

  • pawelz 2012-05-14 12:47:05

    My Polacy w stosunku do krajów rozwinietych w UE spozywamy zaledwie 20 -22% w stosunku na mieszkanca Uni mieso ryb a zarazem rozpowszechnione na zachodzie owoce morza( najmniej 2-3 razy w tygodniu zaleznosci od regionow UE) Natomiast opychamy sie wieprzowina i wolowina symbol dostatku i zamoznosci nadal funkcjonuje.Niemowlaki z mlekiem matki juz sa poszkodowane przez nieodpowiednia diete na codzien spozywajac produkty nie zdrowe ale tresciwe pomijajac ryby(niestety staja sie pomalu luksusem dla przecietnego Polaka) bo sa kosztowne 1kg przecietnej ryby( mamy Morze) tj 14--23zl a kg lopatki placimy zalezy gdzie 11.60- 14 zl szynka surowa 13-15 zl i w obu przypadkach chemia i chemia która nas od poczatku 90 lat otacza locznie z konsumpcja.
    Ale na szczescie jest mala populacja która nas naklania aby ryb nie konsumowac tylko wypuszczac dla odtworzenia liczebnosci gatunku podobnie jak instytucje pozarządowe które bardzo po przez srodki przekazu ubolewaja i wspomagaja zwierzeta olewajac dzieci niedozywione i zaglodzone w patologicznych rodzinach jak i na obrzezach duzych aglomeracji ( slamsy cztaj)
    oraz w ubogich regionach gdzie jest tylko zupa raz dziennie a jak sobie wykąbinujesz to zjesz wiecej(czyli wyżebrzesz lub ukradniesz)Ale to nas przecierz nie dotyczy my mamy wrazliwe serca nie na takie pierdoly!!

    Kompletnie nie rozumiem Twojego wywodu. Uwazasz, ze jesli wszyscy zaczniemy nagle zabierac a nie wypuszczac zlowione ryby, to cokolwiek to zmieni w statystykach ?. Skoro juz  piszesz ze zachod je wiecej owocow morza od nas, to podaj tez dla przyzwoitosci ile plotek, leszczy, kleni czy podobnych ryb jest jedzonych przez ten "zachod". Przypuszczam ze w tej kategorii bijemy ich na glowe. To co dla nich niejadalne, my na sile uwazamy za przysmak. A prawda jest taka, ze te nasze wspaniale rybki z Wisly, Pdry czy Slaska maja niewielkie wartosci odzywcze a co najwyzej cala tablice mendelejewa i olow. Zachod je glownie ryby morskie.
    Ide o zaklad, ze gdyby polozyc dwa filety temu co wychwala pod niebiosy plotki czy jazie, jeden wlasnie np z jazia a drugi ze swierzego dorsza, jazia nie chcialby wziasc do ust. Problem w naszym kochanym kraju to skad wziasc swierzego dorsza np w centrum kraju.
    Uwazasz, ze rozdanie wedek w tych jak to piszesz slumsach cokolwiek zalatwi ?.
    No to idz na ryby i nie wydajac grubej kasy nalow dla rodziny pozywienia. Zezwolenia, zanety, paliwo, sprzet (wszyscy wiemy ile to kosztuje). Uwazasz ze Ci ubodzy beda mogli sobie na to pozwolic. ?.
    Bede namawial do C&R bo to wg mnie jedna z drog do poprawy stanu wod. A zaniechanie jej na pewno nie rozwiaze problemow o ktorych piszesz w skali kraju.

  • Bernard51 2012-05-14 14:04:22

    Uwazasz, ze rozdanie wedek w tych jak to piszesz slumsach cokolwiek zalatwi ?.
    No to idz na ryby i nie wydajac grubej kasy nalow dla rodziny pozywienia. Zezwolenia, zanety, paliwo, sprzet (wszyscy wiemy ile to kosztuje). Uwazasz ze Ci ubodzy beda mogli sobie na to pozwolic. ?.
    Bede namawial do C&R bo to wg mnie jedna z drog do poprawy stanu wod. A zaniechanie jej na pewno nie rozwiaze problemow o ktorych piszesz w skali kraju.

    Nie mialem juz nic pisac ale musze bo mówisz ze nie rozumiesz moich wywodów calkowicie iz twojej wypowiedzi wynika ze nie zrozumiales
    Chodzi mi ze robimy problemy z żeczy wedlug mnie mniej waznych a bardziej pilne widoczne swiadczące o nas jako juz rozwinietym spoleczenstwie i nie reagujacych (ponoc sie wstydzimy jako spoleczenstwo obszarow biedy i niedostatku)na pilniejsze potrzeby a forsujemy tematy zastepcze bo jest to wygodne dla wiekszosci zapracowanego i zabieganego przecietnego Kowalskiego.
    Kazdy ma swoje zdanie i nie mam zaiaru Cie odwodzic od C&R bo tez bym chcial abys nie wypominal mi ze zabiore rybke do konsumpcji(z tablica mendelejewa) bo mi smakuje.
    Rozdawanie wedek nic nie zalatwi wiem i wiem tez ze ryba ktora skonsumuje liczac jak piszesz paliwo zanety i wszystkie koszty jest droga bardziej niz  w sklepie, ale to jestnasze hobby i musi byc kosztownwe bo producenci nie mieli by zysku Pozdrawiam !!

  • rafalwedkuje 2012-05-14 14:32:03

    OJ tam oj tam !!!""Mięsiarz"" naje się rybkami to mniej zje wołowiny podstawowego czynnika ocieplenia globalnego.A może lepiej niech zjada te rybki ,to więcej będziemy musieli ich wpuszczać zarybiając nasze akweny a mniej zjadać wołowiny i przyczyniać się do ocieplenia.No chyba nie wyłapią wszystkiego i nigdy nic już nie będzie lecz dojdzie do tego że będzie ciężko złapać  jakąkolwiek rybkę . Ceny kart poszybują w górę i innych kosztów bo będzie trzeba dużo więcej zarybiać.Zmniejszy się liczebność moczykijów i może to dobrze bo jaki taki NO KILL jedzie nad wodę i niema gdzie usiąść bo taki tłok to nagle będzie pusto i nadal będzie NO KILL. TO DOPIERO BĘDZIE RAJ.
    Ja tam jak mi się trafi drapieżnik to zazwyczaj mam smaka na rybkę. Tak ogólnie to lubię waszą ELITĘ NO KILLowców  bo lubię szczupaka z grilla a dzięki wam pewnie będzie częściej. Cieszę się że propagujecie zwiększenie moich szans na grilla.

  • pawelz 2012-05-14 14:36:54

    Masz racje, ale w tym momencie odbiegamy mocno nie tylko od tematu watku ale i wogole od wedkarstwa.

    A co do C&R.
    Nigdy nikomu nie robilem wyrzutow z powodu zabrania jakiejs ryby do domu.
    Pod warunkiem zachowania umiaru i nie zaslanianiu sie regulaminem (biore tyle ryb bo mi wolno).

  • Reklama
  • max2015 2012-05-14 14:46:36

    :) no i właśnie, a to skoro moja żona uwielbia okonki to co, też jestem miesiarzem ?? Zawsze przywioze kilka szczegolnie takich co to polknęły hak tak głęboko że poprostu i tak by padły. Ani ja Ani Ty nie jestesmy miesiarzami moim zdaniem. Pozdrawiam.

  • rafalwedkuje 2012-05-14 15:02:31

    Tak Tak zajmujcie się poważnymi pierdołami jakimi są dla was ""MIĘSIARZE"".TO przez nich nie ma ryb w naszych wodach.
    TO ONI WYŻARLI WSZYSTKĄ RYBĘ W ZBIORNIKU MIETKÓW PRZY A4 DOLNOŚLĄSKIE.TO DLATEGO ŻE ""MIĘSIARZE"" WYŻARLI RYBĘ SPUŚCILI WODĘ I WSZYSTKO CO PŁYWAŁO TEŻ POSZŁO DO ODRY. tO MIĘSIARZE SĄ WINNI ŻE CHCIELI ZROBIĆ ODWIERTY POKŁADÓW KRUSZYWA.
    NO KILLowcy wy jesteście bardzo krótko widzący. Podejmujecie się tematów waszego pokroju bo żaden nawet nie dopuści do swojego jakże mądrego rozumku w waszym mniemaniu że problem nie kończy się na waszych haczykach lecz na grubych WAŁACH takich jak spuszczenie wody z rybami z mietkowa czy odłowami kontrolowanymi na jeziorach.  Zrzut fenolo pochodnych z sławnej ROKITY was nie interesują.Tak Tak bo obszczekać jekiegoś zjadacza rybek to ujdzie wam na sucho. Poszczekać na takiego co spuścił wodę z rybą z mietkowa do odry  czy tego z rokity to strach i wasz poziom  nie pozwala. 

    Tak mięsiarz to wasz problem !!!

  • pawelz 2012-05-14 15:22:13

    Widzisz tylko jeden koniec kija.
    Moglbym ci opisac kilka lowisk, gdzie to wlasnie wedkarze, lowiac zgodnie z przepisami (ewentualnie byc moze nieco je naginajac - tego nie wiem na 100%) zrobili porzadek z rybami. Mozemy zwalac wine na przemysl, na klusownikow, na zle zarzady PZW itd itp. Ale spojrzmy tez czasami na samych siebie.
    Przyczyn braku ryb w naszych wodach jest wiele. Niestety przecietny wedkarz niewiele moze zrobic. Sam nie zacznie za wlasna kase zarybiac, walczyc z trucicielami, sprawic aby zarzady lepiej gospodarowaly (wiem sa zebrania i kazdy moze na nie isc, ale jak jest w realu opisywac chyba nie trzeba). Z klusolami tez nie powalczy. Jedyne co moze zrobic i co nic go nie kosztuje to sprawic, aby wedkarstwo bylo przyjemnoscia i hobby a nie zapelnianiem lodowki. Ze jedna wypuszczona ryba byc moze sprawi radoche kilku innym wedkarzom a nie tylko jego rodzinie przez 5 min przy posilku.
    Wypuszczam ryby, bo patrzac realnie na swoje mozliwosci czasowo-finansowe wiem, ze nic wiecej nie moge zrobic dla poprawienia stanu naszych wod.

  • kogutw68 2012-05-14 17:20:19

    Wszyscy wypuszczajcie rybki popieram ja będę łowił i smażył

  • pawelz 2012-05-15 09:59:41

    To moze wszyscy sie dolaczymy do Ciebie.
    Jest nas okolo 600 000. Kazdy na rybach zabierze tylko 1 kg z wyprawy.
    Srednio jestesmy powiedzmy 40 dni w roku (mysle ze nie przesadzilem).
    Cena 1 kg materialu zarybieniowego to powiedzmy 10 zl.
    2 400 000 000 zl. Za tyle wyjmiemy z wody.
    Za jakies 2-3 lata spotkamy sie na forum i pomarudzimy, ze rybacy, klusownicy i inni (tylko nie my) wyrybili nam wody.
    Zabierajmy ryby, jesli ktos ma taka potrzebe. Ale niech kazdy policzy sobie w sumieniu, ile tych ryb moze zabrac w ciagu roku za skladke 200 zl. Pamietajcie ze oproc zarybien sa inne wydatki (chociazby dzierzawy wod od RZGW).
    Nie usprawiedliwiam tu PZW ale lowilem troche na prywatnych wodach, znam osoby ktore je dzierzawia i wiem ze tanio nie jest. Na pewno nie 200 zl / rok za okreg. Prywatne stowarzyszenie ktore powstalo niedaleko Tomaszowa wola bodajrze 300 zl / rok za jeden niewielki zalew a chetnych nie brakuje. Nie da sie tam po prostu zapisac.

  • rafalwedkuje 2012-05-15 10:49:25

    pawelz demonizujesz !!!!!!Mój teściu był w tamtym roku trzy razy z skutkiem zero do domu.Ilu takich jest. Znam wielu co nie połowiło bo akurat nie trafili dobrze bądż nie mieli czasu.
    pawelez nawet ja lubiący szczupaki nie zabrałem 40kg.(no może brakło ciut ciut)nie możesz do swoich obliczeń brać wszystkich swoją miarą. 

  • Bernard51 2012-05-15 10:57:47

    Wyjaśniam dlaczego rejestry prowadzone są w nie w

    Hydepark Ciekawostki na forum Grupy

    utworzono: 2012/05/14 21:20



    cierpliwy1 Budżet wspólnej polityki rybackiej dla Polski na lata 2007-2013 to około 1 mld euro. W Polsce powstało 48 LGR  (lokalne grupy rybackie)i w niektórych z nich jako czynnik społeczny występują Okręgi PZW i właśnie w tych Okręgach wprowadzono rejestry.Jak nie wiadomo o co chodzi to na pewno chodzi o pieniądze.Aby starać się o unijną kasę trzeba spełnić pewne wymogi i jednym z nich jest prowadzenie rejestru,a co nie którzy kłócili się że na pewno chodzi o zarybianie.

    W naszym rejonie powstała Lokalna Grupa Rybacka  Pojezierze Gostynińskie zarejestrowana KRS 19012010 w której figuruje nasz Okręg .Grupa ta wystąpiła o ponad 12000000,jeżeli ktoś ma ochotę poczytać to pod podaną nazwą odnajdzie.

    Smutne jest to ,że pieniądze nie będą służyć wędkarzom ,ale mandaty płacić to wiadomo kto.
    Warto zapoznać się z programami grup rybackich ,zapraszam do czytania.
    Zawsze byłem przeciwnikiem prowadzenia rejestrów i nadal jestem.Pozdrawiam

  • pawelz 2012-05-15 10:58:04

    Ale wez pod uwage, ze jest masa wedkarzy, ktorzy zabieraja wiecej jak 1 kg / wyprawe. W tym roku bylem swiadkiem jak 3 gosci u mnie na Pilicy targalo sitki z wody pelne plotek i innego drobiazgu. Tak na oko po 4-5 kg / glowe. Lowi ktos szczupaka 5-6 kg (ilu takiego wypusci). Juz masz 5-6 wypraw wg moich obliczen.
    Mysle ze 1 kg / wyprawe jako srednia to nie przesadzony wynik. A jesli, to nie bardzo.
    A nie zapominaj ze jest tez wielu taki co sa nie 40 a 140 dni w roku na rybach. Na Zalewie Sulejowskim  jak bierze leszcz spod lodu to ludzie urlopy biora. Myslisz ze tylko po to zeby nad dziura posiedziec ?.Kilkanascie leszczy na glowe to juz 20-30 kg w samym okresie zimowym.

  • Bernard51 2012-05-15 11:01:53

    A moze nie o ryby chodzi tylko o wynalazek Fenicjan iles tam wieków  temu ??
    Bardzo podziwiam ludzi którzy wierza, ze Ojciec Dyrektor jest w stanie niebo im przyblizyc

  • rafalwedkuje 2012-05-15 11:27:49

    Mój przykład jest taki !Jeżdżę często na dwie trzy godzinki i prawie zawsze żona robi kawę w termos.Po prostu lubię usiąść i zapomnieć o troskach codziennych a szczególnie o świcie.Czasami trafi mi się płotka to ją na żywca niech szuka szczupaka. Ja rozróżniam dwa rodzaje szczupali. Powierzchniowe długie i chude co nawet wymiarowy to lichota bo niema w co zatopić ząbków. Drugie to denne wypasione byki co to metr dziesięć potrafi ważyć ponad dyche a ale pół metra to to już grill.  Nie często do domu zabieram ale jak biorę to biorę rybę. W większej mierze martwi mnie czystość wód i nie kompetentne sprawowanie władzy w PZW.
    Kompletnie nie rozumiem tych uwag typu złap nie zabieraj. To dla jakiej cholernej sadystycznej przyjemności wieszać na haku te ryby. Złapałeś i masz ochotę zjeść to sobie bierz i jedz. Czy ja wam w gary zaglądam ?  Co wy chcecie cały przemysł rybny puścić z torbami. Kto kupi narybek jak nikt nie zje z poprzednich lat. 
    ELITA NO KILL jest jak partia brata jarosława. Walczyć aby walczyć ze wszystkimi i o wszystko. 

  • covent 2012-05-15 11:29:26

    Ale wez pod uwage, ze jest masa wedkarzy, ktorzy zabieraja wiecej jak 1 kg / wyprawe. W tym roku bylem swiadkiem jak 3 gosci u mnie na Pilicy targalo sitki z wody pelne plotek i innego drobiazgu. Tak na oko po 4-5 kg / glowe. Lowi ktos szczupaka 5-6 kg (ilu takiego wypusci). Juz masz 5-6 wypraw wg moich obliczen.
    Mysle ze 1 kg / wyprawe jako srednia to nie przesadzony wynik. A jesli, to nie bardzo.

    A nie zapominaj ze jest tez wielu taki co sa nie 40 a 140 dni w roku na rybach. Na Zalewie Sulejowskim  jak bierze leszcz spod lodu to ludzie urlopy biora. Myslisz ze tylko po to zeby nad dziura posiedziec ?.Kilkanascie leszczy na glowe to juz 20-30 kg w samym okresie zimowym.


    Aby móc podawać jakiekolwiek szacunkowe dane powinieneś popierać je odpowiednima badaniami statystycznymi. Póki co tego nie robisz ( i nie zrobisz) więc Twoje obliczenia są wyssane z palca.



  • pawelz 2012-05-15 11:59:01

    Takie dane maja w ZO na podstawie rejestrow. Sa one lekko naciagane ale daja jakis obraz sytuacji.
    Nie szukajac daleko, znalazlem np tu:

    Statystyki z rejestrów połowu ryb 2007

    Jeden ze zbiornikow to 0.53 kg / dzien a wiec sporo sie pomylilem, ale drugi to juz 0.8 kg.
    A nie sadze aby to byly topowe lowiska w Polsce.
    Nalezy pamietac ze to tylko jeden staw. I wedkarz ktory statystycznie zlowil w nim te 0.53 kg z cala pewnoscia lowil tez na innych lowiskach i podniosl sobie srednia.


    Na jednej tylko Bystrzycy (malej rzeczce) jeden wedkarz w ciagu roku lowi srednio okolo 3 kg pstragow i lipieni. A to tylko malenka (np. w porownaniu z Wisla) rzeczka i ciezko porownywac pstraga czy lipienia z leszczem, brzana czy inna duza ryba. Ilosciowo tez troche inaczej to wyglada. Plotek, jazi czy kleni tez jest jakby duzo wiecej w naszych wodach niz pstragow czy lipieni.

    Kiedys dla wlasnych potrzeb, jak zabieralem ryby, prowadzilem wlsane statystyki. Srednio z wyprawy przynosilem okolo 5 okoni. Co dawalo okolo 150 okoni na wyprawach na te ryby.
    A gdzie szczupaki, sandacze czy inne ryby. Bialorybu wtedy nie lowilem, ale spotykani przeze mnie wedkarze mieli w siatkach zdecydowanie wiecej ryb niz ja.

    "Co wy chcecie cały przemysł rybny puścić z torbami. Kto kupi narybek jak nikt nie zje z poprzednich lat. "
    O to bym sie najmniej martwil. Uwazasz ze stosujac NK w naszych wodach zaroi sie od ryb i nie trzeba bedzie zarybiac ?. Bo czytajac Twoj wpis mozna dojsc do wniosku ze tylko dzieki wedkarzom ryby znikaja z wod.

  • rafalwedkuje 2012-05-15 12:26:32

    Eh tam !Co by tu nie mówić ja wędkuję jak mam ochotę na rybkę. Nikt i nic tego nie zmieni a na pewno nie podejście nabij na hak patrz jak się męczy i puść może jakiś inny jeszcze raz ją nawlecze na swój hak o ile jeszcze będzie wstanie pływać. Ryba to lubi i nawet nic nie czuje i  po holu na haku jest gotowa do tarła. 



  • lukaszb80 2012-05-15 13:06:17

    Mięsiarze nie przekonają No Kilowców i na odwrót:) Jeżeli złowiłeś wymiarową rybę która nie ma okresu ochronnego, masz opłacone składki, nie kłusowałeś i zrobiłeś wszystko ze sztuką wędkarską to Ty i tylko Ty masz prawo decydować co zrobisz z tą rybą. Możesz ją zabrać a możesz wypuścić. Tylko zawsze rodzi się jakieś ale....
    Jeżeli każdy wędkarz będzie zabierał większość złowionych ryb to za kilka lat naprawdę nie będzie co łowić, i nie pomogą tu żadne zarybienia. Po prostu rybostan musi się odbudować no chyba, że będziemy się zadowalać Krąpiami, Płotkami i Leszczami po 30cm oraz nie wymiarowymi Szczupakami i Sandaczami. Oczywiście osobny temat to kłusole i rabunkowa gospodarka rybacka. Dlatego dużo wędkarzy woli łowiska komercyjne za które dodatkowo płaci, ma przynajmniej szansę i okazję złowić duży okaz i dobrze się przy tym bawić.
    Nie potępiam osób zabierających ryby z łowiska, potępiam tych którzy zabierają wszystko co złowią i żadnej nie przepuszczą, za 2 lata zapłacą składkę i gówno złapią i tak to się wszystko zakończy.

  • 89krzysztof 2012-05-15 13:08:23

    Dziś przyszedł do mnie sąsiad ze skargą na kota, który zabrał mu z miski rybę. Będę musiał kilka sztuk dla kota złowić:) 

  • pawelz 2012-05-15 13:12:27

    Eh tam !Co by tu nie mówić ja wędkuję jak mam ochotę na rybkę. Nikt i nic tego nie zmieni a na pewno nie podejście nabij na hak patrz jak się męczy i puść może jakiś inny jeszcze raz ją nawlecze na swój hak o ile jeszcze będzie wstanie pływać. Ryba to lubi i nawet nic nie czuje i  po holu na haku jest gotowa do tarła. 




    Zadam na koniec jedno czysto teoretyczne pytanie.
    Czy gdyby wprowadzono calkowity NK (zeby byla jasnosc, wcale nie jestem fanem takiego rozwiazania) lowilbys dalej ryby ?.

  • adler 2012-05-15 13:28:23

    Zadam na koniec jedno czysto teoretyczne pytanie.Czy gdyby wprowadzono całkowity NK (żeby była jasność, wcale nie jestem fanem takiego rozwiązania) łowiłbyś dalej ryby ?.

    Łoł ! Na to pytanie długo czekałem . Teraz jestem ciekaw odpowiedzi , ale naprawdę szczerych , mimo że bolą . Gratuluję bystrości i trafności .

    Jeśli natomiast chodzi o mnie to powiem tak ; lubię świeżą rybkę zjeść , ale tylko z rzeki i drapieżnik ( sandacz okoń , pstrąg , lipień ) . Tylko jak mam targać tą rybkę te kilkadziesiąt kilometrów , wolę ją wypuścić , ale tych kilka w roku rybek jest na stole . Tak więc względem NK  , ciężko , ale bym się dostosował i wykupił dalej składki . 

    Pozdrawiam . 



  • rafalwedkuje 2012-05-15 14:04:34

    ""Zadam na koniec jedno czysto teoretyczne pytanie.
    Czy gdyby wprowadzono calkowity NK (zeby byla jasnosc, wcale nie jestem fanem takiego rozwiazania) lowilbys dalej ryby ?.""
    Już wcześniej napisałem jakie jest moje podejście.
    ""Jeżdżę często na dwie trzy godzinki i prawie zawsze żona robi kawę w termos.Po prostu lubię usiąść i zapomnieć o troskach codziennych a szczególnie o świcie. Czasami trafi mi się płotka to ją na żywca niech szuka szczupaka.""
    Pewnie że dalej będę jezdził. Nad moją ulubiną wodę mam około kilometra i jak tam jest to zobacz na moim profilu jest tam kilka fotek. W tym roku czyli prawie połowa roku a moje połowy zabrane do domu to jeden szczupły i trzy okonie.
    Fajne pytania w stylu czy nadal bije pan żonę ???? Musisz mi powiedzieć co dalej z całym przemysłem wędkarskim i z tymi sztukami co wzieły aż głęboko.Nazwę zmienimy na sadystów wieszających ryby na haku dla przyjemności. Jak się będziesz nazywał.  

  • pawelz 2012-05-15 14:39:45

    ......Fajne pytania w stylu czy nadal bije pan żonę ???? Musisz mi powiedzieć co dalej z całym przemysłem wędkarskim i z tymi sztukami co wzieły aż głęboko.Nazwę zmienimy na sadystów wieszających ryby na haku dla przyjemności. Jak się będziesz nazywał.  
    Nie bardzo rozumiem co ma wspolnego przemysl wedkarski z wypuszczaniem ryb. Jesli bedziemy mieli duzo ryb w wodach to i przemysl wedkarski bedzie sie mial dobrze.

    A co do polknietych gleboko haczykow (bo tak cie rozumiem). Jesli ryba nie ma szans na przezycie, nalezy ja zabic i zabrac. Inna sprawa, ze od 12 lat lowie wylacznie na sztuczna muche a od paru ladnych lat stosuje w 90% haczyki bezzadziorowe. I nie pamietam sytuacji, zeby ryba polknela tak gleboko, aby nie dalo sie jej uwolnic.
    PS. Czy mozna byc czesciowym sadystom ?. Bo piszesz ze jesli wypuszczamy rybe bo lowilismy ja tylko dla przyjemnosci to sadyzm. Czyli ten co wypuszcza czesc ryb (tak jak miedzy innymi Ty) to taki nazwijmy to polowiczny sadysta ?.
    Mysle ze ryba majac do wyboru - byc zlowiona i uwolniona czy byc zlowiona i dostac w beret, wybralaby jednak to drugie.


  • danon1973 2012-05-15 15:20:49

    Po pierwsze mówimy tutaj o całkowitym NK? tak?
    Jeśli tak, to nie może być mowy o mówieniu...

    "A co do polknietych gleboko haczykow (bo tak cie rozumiem). Jesli ryba nie ma szans na przezycie, nalezy ja zabic i zabrac."

    Nie ma mowy o czymś takim... całkowity  NK to całkowity i koniec.
    Jeśli teraz dajmy na to złowisz rybę, przez przypadek, która jest prawnie chroniona i połknie zbyt głęboko haczyk to zabijasz ją i zabierasz do domu?

    Druga sprawa rafalwedkuje ma racje, gdyby wprowadzono całkowity  NK jeżdżenie na ryby to byłby zwykły sadyzm. Bo jak inaczej nazwać sprawianie bólu, strachu zwierzęciu dla własnej przyjemności? Ludzie to drapieżniki, czy któryś drapieżnik na świecie tak robi, że sobie łowi coś żeby się pobawić? Jeśli drapieżnik poluje to tylko po to, żeby zabić i się posilić.
    Dla mnie jest to nienaturalne, tak samo jak zabijanie i zabieranie wszystkiego, co się złowi... to również nienaturalne jest.
    Wprowadzenie całkowitego NK byłoby moim zdaniem wielką głupotą i mogę się założyć, że nie jedna ryba zdychałaby przez to w męczarniach.

    Ja mówię otwarcie, gdyby wprowadzono całkowite NK na ryby bym nie jeździł.

    Uważam, że wypuszczanie ryb jest szlachetne ale taki przepis to dziwna i niezrozumiała dla mnie rzecz. No i głupota totalna.

    Ja w tym sezonie byłem na rybach 9 razy, złowiłem 50 ryb (mówię tylko o wymiarowych) z czego 4 zabrałem dla dziadka (nie zawsze największe). W większości wszystkie ryby wypuszczałem (duże też)... z różnych przyczyn... bo zrobiło mi się ich szkoda, bo ładnie walczyły... bo byłem zmęczony (np. słońce ostro dawało) i jak pomyślałem, że będę musiał to wszystko zabić i wypatroszyć to ręcę opadały... żona raz zadzwoniła, że babcia dała gołąbki nam na obiad, więc wiedziałem, że już tego dnia nie zjem tych ryb... przyczyny były różne... ale zawsze rano zbierając się na ryby jechałem z myślą, że coś złowię i przywiozę.
    Chyba nie potrafiłbym jechać na ryby z czystym sumieniem, wiedząc, że jadę tylko po to, żeby się rybami pobawić i wypuścić.


     

  • pawelz 2012-05-15 15:47:03

    Chyba nie do konca sie zrozumielismy.
    Ja pisalem o obecnej sytuacji (chodzi o ten polkniety haczyk). Oczywiscie w przypadku calkowitego NK mowy o zabieraniu byc nie moze.
    Ale i teraz mamy podobna sytuacje. W przypadku ryb prawnie chronionych (okres, wymiary itp) tez mamy obowiazkowy NK. Co jesli zlowimy malego szczupaka ktory lyknaol gume. Mimo ze nie ma szans na przezycie MUSIMY go wypuscic.

    A wracajac do sadyzmu. Nie rozumiem. jade na ryby i wiem ze nie bede ich zabieral. Zlowilem np 2 jazie ktore uwolnilem. Ty jedziesz i lowisz 10 tych ryb z czego 2 zabierasz a 8 wypuszczasz. I ja jestem sadysta, bo nie smakuje mi jaz i nie mam ochoty go zabrac i jesc. Ja lowie dla przyjemnosci, a Ty ? Z glodu czy tez dla przyjemnosci, tyle ze jedzenia ?

    Widzisz, ja nie mialbym np sumienia jechac nad mala pstragowa rzeczke, w ktorej plywaja resztki lipienia czy pstraga i zabierac z niej ryb. I dzieki temu mam jeszcze po co nad nia jezdzic. Inaczej mysleli krakowscy wedkarze lowiacy na mierzawie. Wykanczyli ja w kilka miesiecy.

  • Qoorchuck 2012-05-15 16:13:26

    szczupaka trzeba było też wypuścić na co ci szczupak 53 cm,śmiać mi sie chce z z tego opowiadania,mięsiarze  ..

    śmiać to mi się chce z ciebie! tutaj to pisze ze takiego to powinien wypuscic a sam wszystkie do domu zabiera. jakbybył szczupak 5kg to tez bys chcial wypuscic bo za duzy! Szkoda gadać... Szczupak ma wymiar to może sobie wziąć te 2 sztuki dziennie jak chce. To jego wybór!!

  • Killer45 2012-05-15 16:43:45

    Można wziąć te parę sztuk w roku, ale na Boga, ludzie! Bierzcie ryby średnich rozmiarów, natomiast okazom darujcie wolność! Przecież każdy kto liznął troche genetyki w szkole wie, jak ważne sa dorosłe okazowe osobniki i jak ważne geny przekazują potomstwu. Tu nie chodzi wcale o jakieś tam szczupaki 50 cm, mi chodzi o prawdziwe okazy 5-6 i więcej kilo ! Denerwują mnie te wypowiedzi, gdy ktoś mówi, że zabił okazowego szczupaka bo taki miał kaprys i chciał się pochwalić w domu. Dlaczego w innych krajach ludzie dawno skumali ze średnie można zjeść a duże jest nietykalne? Wynikiem tego np w Szwecjii można zlapać 100 szczupakow w tydzień, a w Polsce przyslowiowe "gówno". I nikt mi nie wmówi, że gdyby tyle ryb bylo w Polsce to ludzie by o nie dbali. Wszystko zostanie wytrzebione w przeciągu paru lat przez pazerność ludzką. pzdr

  • Piotr 100574 2012-05-15 16:53:44

    Kolego ,porównaj sobie czystość ,głębokość i wielkość łowisk szweckich w których łowione są okazy szczupaka ,do naszych zanieczyszczonych i zaniedbanych żabioków

  • pawelz 2012-05-15 17:00:22

    Kolego ,porównaj sobie czystość ,głębokość i wielkość łowisk szweckich w których łowione są okazy szczupaka ,do naszych zanieczyszczonych i zaniedbanych żabioków

    Kiedys wody byly zdecydowanie bardziej zanieczyszczone, a ryb bylo jakby wiecej. O dziwo w takim szambie jak Wisla jest wiele wiecej ryb jak w duzo czystszej Pilicy. tak wiec co do tej czystosci to nie do konca prawda. Natomiast regulacje maja ogromny wplyw.
    Mamy i w Polsce czyste i ladne jeziora. Niestety swieca one pustkami. Po to zeby byly duze szczupaki nie potrzebne sa zaraz akweny wielkosci Sniadrw.I w kilkunastohektarowych jeziorkach moga byc spore okazy, tylko musza one miec szanse dorosnac do tych rozmiarow.

  • Killer45 2012-05-15 17:21:06


    Mamy i w Polsce czyste i ladne jeziora. Niestety swieca one pustkami. Po to zeby byly duze szczupaki nie potrzebne sa zaraz akweny wielkosci Sniadrw.I w kilkunastohektarowych jeziorkach moga byc spore okazy, tylko musza one miec szanse dorosnac do tych rozmiarow.


    Dokładnie, a nie dorosna, jesli skończą na ścianie lub na patelni, albo u (facepalm) kota w misce


  • JOPEK1971 2012-05-15 17:38:00

    szczupaka trzeba było też wypuścić na co ci szczupak 53 cm,śmiać mi sie chce z z tego opowiadania,mięsiarze  ..

    śmiać to mi się chce z ciebie! tutaj to pisze ze takiego to powinien wypuscic a sam wszystkie do domu zabiera. jakbybył szczupak 5kg to tez bys chcial wypuscic bo za duzy! Szkoda gadać... Szczupak ma wymiar to może sobie wziąć te 2 sztuki dziennie jak chce. To jego wybór!!
    A kto ustala wymiary i limity,sztab ichtiologów? Raczej ustanawiają to pierdzistołki nie mający zielonego pojęcia co w wodzie pływa,dla jednej wody zabranie 2szt drapieżnika to potężny cios,dla drugiego nie zrobi żadnej katastrofy,więc nie zasłaniaj się regulaminem który "o kant dupy rozbic"




Reklama
Reklama