Reklama
  • roman76 2014-02-09 14:18:10

    a myślisz kolego że oni rozumieją jak można siedzieć tydzień nad wodą ,w deszczu ,wietrze ,upale ,i nic nie złowić?hehe wszystko zależy od tego co kto lubi i jak to robi .przypomniała mi się historyjka opowiedziana mi przez kolegę Irka,siedzi facet nad wodą i wędkuję ,tuż za nim była ścieżka no hmmm,spacerowa ,po której biegł facet.wędkarz pyta,panie chcę się panu tak biegać?na to biegacz,a panu chcę się tak siedzieć?więc dla każdego coś miłego
     

  • Forum wedkuje.pl 2014-02-09 14:25:34

    a myślisz kolego że oni rozumieją jak można siedzieć tydzień nad wodą ,w deszczu ,wietrze ,upale ,i nic nie złowić?hehe wszystko zależy od tego co kto lubi i jak to robi .przypomniała mi się historyjka opowiedziana mi przez kolegę Irka,siedzi facet nad wodą i wędkuję ,tuż za nim była ścieżka no hmmm,spacerowa ,po której biegł facet.wędkarz pyta,panie chcę się panu tak biegać?na to biegacz,a panu chcę się tak siedzieć?więc dla każdego coś miłego
     

    Masz racje, pewnie nie :) Ja tylko wyraziłem swoje zdanie  na ten temat ;), jednych kreci zabijanie zwierząt innych siedzenie czasem tydzień nad wodą żeby doczekać się jednego brania( a czasem i nie ) a potem swoją zdobysz i tak  wypuszczają, takie życie jeden lubi córkę drugi teściową :))))

  • roman76 2014-02-09 14:31:12

    masz rację ,i dlatego nie wolno nikogo na siłę przekonywać ,a ni udowadniać że jego racja jest słuszna i ta jedyna prawdziwa ,mam rację?

  • Reklama
  • Iras1975 2014-02-09 14:32:31

    a myślisz kolego że oni rozumieją jak można siedzieć tydzień nad wodą ,w deszczu ,wietrze ,upale ,i nic nie złowić?hehe wszystko zależy od tego co kto lubi i jak to robi .przypomniała mi się historyjka opowiedziana mi przez kolegę Irka,siedzi facet nad wodą i wędkuję ,tuż za nim była ścieżka no hmmm,spacerowa ,po której biegł facet.wędkarz pyta,panie chcę się panu tak biegać?na to biegacz,a panu chcę się tak siedzieć?więc dla każdego coś miłego 
     


    To było inaczej. Zawinąłem się po nocnej zasiadce do pracy, a kumpel został nad wodą z klamotami i łowił dalej. Przerzucał zestawy w deszczu i coś się poplątało, usiadł przed namiotem i rozplątuje, a na to pojawił się ten "deszczowy" biegacz i pyta: -Chce się panu w taką pogodę siedzieć na rybach? A kumpel wk* odpowiada: -A panu chce się biegać?

  • Forum wedkuje.pl 2014-02-09 14:37:36

    masz rację ,i dlatego nie wolno nikogo na siłę przekonywać ,a ni udowadniać że jego racja jest słuszna i ta jedyna prawdziwa ,mam rację?


    Masz rację z tym że nie wolno nikogo na siłę przekonywać udowadniać jak napisałeś że jego racja jest słuszna i ta jednyda  ale czasem w pewnych sprawach warto jest pewne rzeczy komuś wytłumaczyć jęśli może to w czymś pomóc ...... ;)

  • roman76 2014-02-09 14:40:23


     


    To było inaczej. Zawinąłem się po nocnej zasiadce do pracy, a kumpel został nad wodą z klamotami i łowił dalej. Przerzucał zestawy w deszczu i coś się poplątało, usiadł przed namiotem i rozplątuje, a na to pojawił się ten "deszczowy" biegacz i pyta: -Chce się panu w taką pogodę siedzieć na rybach? A kumpel wk* odpowiada: -A panu chce się biegać?



    no oki ,może nie do końca pamiętałem ,ale i tak chodzi o to samo he he

  • Forum wedkuje.pl 2014-02-09 14:41:14

    a myślisz kolego że oni rozumieją jak można siedzieć tydzień nad wodą ,w deszczu ,wietrze ,upale ,i nic nie złowić?hehe wszystko zależy od tego co kto lubi i jak to robi .przypomniała mi się historyjka opowiedziana mi przez kolegę Irka,siedzi facet nad wodą i wędkuję ,tuż za nim była ścieżka no hmmm,spacerowa ,po której biegł facet.wędkarz pyta,panie chcę się panu tak biegać?na to biegacz,a panu chcę się tak siedzieć?więc dla każdego coś miłego 
     


    To było inaczej. Zawinąłem się po nocnej zasiadce do pracy, a kumpel został nad wodą z klamotami i łowił dalej. Przerzucał zestawy w deszczu i coś się poplątało, usiadł przed namiotem i rozplątuje, a na to pojawił się ten "deszczowy" biegacz i pyta: -Chce się panu w taką pogodę siedzieć na rybach? A kumpel wk* odpowiada: -A panu chce się biegać?

    A to dobre :))) ciekawe Irek czy biegacz cos z tego zrozumiał, czy nadal bedzie zadawał głupie pytania  :))))))))))

  • Reklama
  • Iras1975 2014-02-09 14:47:39

    Kumpel siedział przed namiotem, ale nad głową miał ustawiony daszek z wejścia od narzuty, a tamten gość był mokry jak kura. Generalnie dość zabawne pytanie zadał. :)

  • Forum wedkuje.pl 2014-02-09 15:04:12

    Kumpel siedział przed namiotem, ale nad głową miał ustawiony daszek z wejścia od narzuty, a tamten gość był mokry jak kura. Generalnie dość zabawne pytanie zadał. :)


    He he, fajnie musiało to wyglądać.

  • zbynio 33 2014-02-09 16:38:18

    Widzę że niektórzy poruszają temat myślistwa nie mając o tym zielonego pojęcia. Myślicie że te wszystkie sarny i dziki które biegają po lasach i łąkach to skąd się wzięły? Większość została wypuszczona przez koła łowieckie. Myśliwi całą zimę dokarmiają zwierzęta robiąc paśniki. Myślicie że bażanty do których strzelają to takie nasze piękne ptaki? Nie to sprowadzony z azji obcy gatunek który niemal wyparł nasze gatunki takie jak kuropatwa czy przepiórka

    kogo masz na myśli "kolumbie"?
    dlatego napisałem, że po części rozumie myśliwych, ale nie tych, którzy zabijają dla przyjemności. człowiek świadomie, lub nie zaczął ingerować w przyrodę i niestety musi dalej, ponieważ natura sama sobie nie radzi... myśliwym o wiele łatwiej jest policzyć zwierzęta itd., a więc łatwiej zadbać o zwierzynę...

  • zbynio 33 2014-02-09 16:43:12

    tylko koledzy najpierw się dowiedzcie ile ci myśliwi robią dla zwierząt dobrego w ciągu roku , nie wspominając nawet o zimie ,a teraz zadajcie sobie pytanie ilę wy robicie dla jezior,rzek i ryb w ciągu roku ,a potem ich oceniajcie ,sam nie jestem myśliwym ale mam wielu kolegów wśród nich ,i dlatego wiem co piszę ,ja akurat osobiście mam do niech wielki szacunek

    nikt tu nie ocenia myśliwych. źle zrozumiałeś kolego.
    a ja znam kogoś kto zna takiego jednego, co jest myśliwym i też wiem co oni robią dla zwierząt i też mam ogromny szacunek dla myśliwych.

  • Reklama
  • ogtw 2015-01-13 19:06:59

    Jeżeli ci, którzy jedzą ryby nazywani są mięsiarzami to jak nazwać tych, którym ryby służą do zabawy? Jedni drugich lubią i szanują a drudzy, odwrotnie. 

  • JKarp 2015-01-13 19:33:02

    Definicja "mięsiarza" jest bardzo prosta:
    1. Mięsiarzowi zawsze muszą się zwrócić wszelkie opłaty, jakie wnosi łącznie z kosztami dojazdu do łowiska.
    2. Mięsiarz nigdy nie odpuszcza, dopóki ryba bierze to będzie siedział na łowisku cały dzień i nie daj Bóg jak ktoś zająłby wcześniej jego miejsce ( i co za durnie wymyślili te limity i wymiary ochronne).
    3. Mięsiarzowi wszystko przeszkadza, krzewy, drzewa, trzcina i inna roślinność nadwodna, ptaki, które wyławiają "jego opłacone" ryby, a najbardziej koledzy wędkarze, którym ryba bierze, a jemu przez pół dnia nawet nie "pykło".
    4. Mięsiarz nigdy nie może doczekać się otwarcia łowiska po zarybieniu. Przybywa na łowisko od kilku do nawet kilkunastu godzin wcześniej i czeka przy wcześniej upatrzonym stanowisku, aby czasami nikt mu go wcześniej nie zajął. 
    5. Mięsiarz niezadowolony z pobytu na łowisku, (bo nic nie złowił, a przecież mu się należy) zastawia po sobie wszystkie śmieci, jakie przywiózł na całodzienną wyprawę. 
    6. Dla mięsiarza najgłupszym wędkarzem jest taki, co na ryby jeździ dla relaksu, dla którego nie jest ważne czy dzisiaj coś złowi czy nie, ale to, że przyjemnie spędzi czas na wodą korzystając z uroków przyrody. Ale tacy wędkarze są wręcz przez niego uwielbiani, bo przecież dzięki nim dla mięsiarza zostaje więcej ryb.
    "Mięsiarz czyli głodny nad wodą  
    Charakterystyka gatunku  
    Najbardziej drapieżny gatunek wędkarski.mięsożerny 
    aż do przesady.Poznać go można po ubiorze najczęściej wojskowy mundur polowy z demobilu wojskowe buty na deszcz pałatka jak do nikogo pasuje do nich powiedzenie ,,Zjadł zęby na rybach" gdyż od ciągłego zagryzania taniego ołowiu ma braki w przednim uzębieniu.Potrafi siedzieć na rybach non stop przez kilka dni,żeby złowić cokolwiek na ząb stąd charakteryzuje się rozczochranymi włosami ,zaspanymi oczami nieogolona twarzą ni świeżym oddechem. 
    Jego jedynym celem działalności jest zdobycie pożywienia w formie rybiego mięsa,by zaspokoić głód własny ,rodziny i sąsiadów oraz by jak najszybciej zwróciła się karta wędkarska oraz koszty zezwolenia na dane łowisko. 
    Jeśli nic nie złowi jest w stanie nałowić uklejek na podrywkę,by cokolwiek przynieść do domu,tłumacząc przy tym żartem pasztet z uklejek jest bezkonkurencyjny.Zna wszystkie najważniejsze przepisy na przyrządzenie rybiego mięsa.Wie najlepiej jak zeskrobać łuskę z jazgarza czy malutkiego okonka.Gdy ktoś mówi że kleń brzana czy świnka nie nadają się do zjedzenia ,uśmiecha się tylko z politowaniem.Przyrządzenie 20 kilogramowego łykowatego karpia nie stanowi dla niego problemu.Podobnie jak "punkciarz" nie lubi łowić rekordowych okazów.Po pierwsze niebezpieczeństwo urwana zestawu ,a co się z tym wiąże wzrostu kosztów pozyskiwania mięsa,jest bardzo wysokie .Poza tym nakłady na marynowanie również są nie małe.Nie cierpi wędkarzy miłosiernych.Do szału doprowadza go widok spokojnie odpływającego karpia czy szczupaka ,który chwile wcześniej był na brzegu w objęciach szczęśliwego łowcy.rzadko zanosi do domu w całości złowione okazy.Zwykle sprawia je i skrobie bezpośrednio na na łowisku (jeśli znajdziemy nad woda rybie łuski,to znak ze w okolicy kreci się mięsiarz.Dziwna rzecz nigdy nie zjada złowionych ryb bezpośrednio na łowisku. " Nie należy mylić mięsiarza z wędkarzem, który weźmie raz na jakiś czas jedną rybę z tych smacznych ( sandacz, szczupak ) lub zabierze np 5-10 okoni  przy czym znakomitą ich większość uwolni. Cytat pochodzi z tej strony:http://www.kolopzwplesna.fora.pl/inne,4/miesiarz-czyli-glodny-nad-woda,253.html"

    JK

  • Diablo 2015-01-13 20:04:57

    Dla mnie definicją miesiarza są takie oto zdjęcia na naszym portalu. Zdjęcia niemiarowych ryb z oderwanymi łbami. Zdjęcia którymi "autor" się szczyci
    http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo-zdjecia,moje-podsumowanie-roku-2014,389545

  • notaki 2015-01-13 20:10:14

    .Poznać go można po ubiorze najczęściej wojskowy mundur polowy z demobilu wojskowe buty na deszcz pałatka

    Tak dla ciekawosci tylko .....

    Nie-miesiarz siedzi nad woda w czerwonych getrach, szpilkach  i błazeńskiej czapce z dzwoneczkami ?

    LOL

  • Woa-VooDoo 2015-01-13 20:14:14

    Tak zasłaniajcie się regulaminem, że " skoro jest regulamin, że mogę zabrać dziennie 2 szczupaki  to zabieram" szkoda tylko, że jak jest zarybienie i 100 ludzi wydupczy  limit w ciągu 5 dni to jest 1000 szczupaków - ( w niektórych przypadkach zdecydowana większość zarybienia) .
    A spróbuj coś zaproponować na zebraniu to cię od kutasów powyzywają no chyba , że znieść roczny limit :)

  • Reklama
  • an 2015-01-13 20:17:51

    Dla mnie definicją miesiarza są takie oto zdjęcia na naszym portalu. Zdjęcia niemiarowych ryb z oderwanymi łbami. Zdjęcia którymi "autor" się szczyci
    http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo-zdjecia,moje-podsumowanie-roku-2014,389545

    Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem.
    Więc diable ukamienuj go...
    Po patrz sam na siebie , a później oceniaj innych...

  • notaki 2015-01-13 20:22:16

    Tak zasłaniajcie się regulaminem, że " skoro jest regulamin, że mogę zabrać dziennie 2 szczupaki  to zabieram" szkoda tylko, że jak jest zarybienie i 100 ludzi wydupczy  limit w ciągu 5 dni to jest 1000 szczupaków - ( w niektórych przypadkach zdecydowana większość zarybienia) .
    A spróbuj coś zaproponować na zebraniu to cię od kutasów powyzywają no chyba , że znieść roczny limit :)


    Jak wie większość tu piszących.. na pewno nie mozna nazwać mnie mięsiarzem, ale w tym wypadku nie masz racji.

    Po to się tworzy prawo, by człowiek je przestrzegający miał pewność bycia uczciwym i przyzwoitym człowiekiem
    Kropka.

    Problem w tym wypadku , to absurdalne zarybienia wymiarowa rybą, robione "pod publiczkę", czyli pod członkow koła.
    Gdyby zarybiono palczakiem, to po pierwsze byłoby to tańsze, po drugie.. o niebo bardziej wydajne.
    Tyle że na efekty trzeba by poczekać.
    Ale. gdyby tak zarybiano co rok - gwarantuje Ci, że zgodni z prawem wedkarze nie wyłowiliby ryb za trzy dni

  • Woa-VooDoo 2015-01-13 20:30:01

    motaki, gdyby zarząd postanowił zarybiać nie wymiarowymi rybami  to by ich z tej rybaczówki wynieśli... powód ?  "ja płacę to chcę miarową rybę !" .Znam łowiska sekcyjne gdzie nawet na nich ustanowienie limitu rocznego czy wymiaru górnego to bardzo ciężkie zadanie, często jeśli się uda to jest to kwestia szczęścia ( 2-3 głosów za) .A co dopiero pzw.
    No cóż, liczę na śląsku, że uda się chłopakom zdziałać cuda na Dzierżnie dużym w 2016. :)

  • notaki 2015-01-13 20:38:25

    Dokładnie !!!
    Dlatego nazwałem to działaniami "pod publiczke ".
    Bo efekty zarybień palczakiem byłyby po kilku latach, a wybory sa przeciez wczesniej.

    I co z tego, ze owe palczakowe, coroczne zarybienia dałyby ludziskom zabawe na lata.
    Stołek spod d* by wyskoczyl :-(

  • leszek11112 2015-01-13 20:42:04

    wędkuję już 50lat jestem może MIĘSIARZEM ale od jakiegoś czasu gorszych ŚMIECIARZY PIJAKÓW i BRUDASÓW jak KARPIARZE nie widziałem. Kto nie wierzy niech przyjedzie do Radomia na zalew Borki w Niedzielę po godz.18 , jak PANOWIE KARPIARZE SKOŃCZĄ ZASIADKĘ .[ za butelki i makulaturę można 2 dni przeżyć ]

  • notaki 2015-01-13 20:51:41

    Spróbuje pokusić sie o uogólnienie...
    Nie mięsiarze , nie karpiarze , nie gruntowcy, nie splawikowcy sa ;przykleśtwem naszych wód.
    MY nim jestesmy...  my wedkarze w znacznej większości.
    I nie oszukujmy się ... jesteśmy gnojarzami, chlejemy nad wodą, syfimy, nie mamy za grosz kultury.

    Niestety taka jest więszość z nas.
    I liczyc pozostaje, ze ta mniejszość, ktora między innymi na tym forum się udziela będzie w stanie wlasnym przykładem pociągnąć za sobą innych i zmieni obraz naszych wód.
    AMEN

  • ogtw 2015-01-13 21:05:03

    Moim zdaniem nie mądre jest zarybianie wymiarową rybą. Kiedyś jak się zarybiało kroczkiem to karpie brały cały rok, teraz tylko kilka dni po zarybieniu. Raz jak wpuścili palczaki to było łowienia na kilkanaście lat, ostatnie urosły na ponad metr.   

  • Reklama
  • irek23 2015-01-13 21:16:45

    Dla mnie definicją miesiarza są takie oto zdjęcia na naszym portalu. Zdjęcia niemiarowych ryb z oderwanymi łbami. Zdjęcia którymi "autor" się szczyci
    http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo-zdjecia,moje-podsumowanie-roku-2014,389545





    Osobiste wycieczki, czas zacząć.

  • pakul1206 2015-01-13 21:21:32

    A tak na marginesie skąd wzieło się określenie mięsiarz?No i jeszcze jedno jeżeli uprawniny do rybactwa pozwala na zabieranie np. dwóch szupaków to zgodnie z jego operatem czy jak to zwał nie powinno to wpływać na populację tego gatunku w obwodzie bądz też powinien wyrównać stan populacij a raczej zwiększyć, bo powinniśmy wychodzić zawsze na plus, poprzez zarybienia, chyba że coś pomyliłem.


  • notaki 2015-01-13 21:47:14

    Nie pomyliłeś.
    Tyle, ze uprawniony, zamiast wkładąc w wodę konkretne środki woli kształtować opinie społeczną pod własne  nieróbstwo  i cwaniactwo.

    To zdecydowanie wyjdzie mu finansowo na plus.
    A do tego ludzi, dzialających zgodnie z ustalonym przez niego prawem bedzie można bezkarnie policzkpwac i wyzywac od najgorszych.
    Taka polska rzeczywistość....

  • zbynio 33 2015-01-13 22:25:33

    Notaki masz rację po części, ale w tej kwestii nie jest wszystko czarne, albo białe... Są różne zbiorniki z różną presją wędkarską....

  • Diablo 2015-01-13 22:51:39

    Dla mnie definicją miesiarza są takie oto zdjęcia na naszym portalu. Zdjęcia niemiarowych ryb z oderwanymi łbami. Zdjęcia którymi "autor" się szczyci
    http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo-zdjecia,moje-podsumowanie-roku-2014,389545

    Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem.
    Więc diable ukamienuj go...
    Po patrz sam na siebie , a później oceniaj innych...

    A Tobie co? Temat o mięsiarzach więc napisałem co jest dla mnie miesiarstwem. Patrze na siebie zanim ocenie innych. Znajdziesz na moim blogu zdjęcie przedstawiające niewymiarowego szczupaka z urwanym łbem to daj znać.

  • pawelz 2015-01-14 09:38:17

    Tak zasłaniajcie się regulaminem, że " skoro jest regulamin, że mogę zabrać dziennie 2 szczupaki  to zabieram" szkoda tylko, że jak jest zarybienie i 100 ludzi wydupczy  limit w ciągu 5 dni to jest 1000 szczupaków - ( w niektórych przypadkach zdecydowana większość zarybienia) .
    A spróbuj coś zaproponować na zebraniu to cię od kutasów powyzywają no chyba , że znieść roczny limit :)


    Jak wie większość tu piszących.. na pewno nie mozna nazwać mnie mięsiarzem, ale w tym wypadku nie masz racji.

    Po to się tworzy prawo, by człowiek je przestrzegający miał pewność bycia uczciwym i przyzwoitym człowiekiem
    Kropka.

    Problem w tym wypadku , to absurdalne zarybienia wymiarowa rybą, robione "pod publiczkę", czyli pod członkow koła.
    Gdyby zarybiono palczakiem, to po pierwsze byłoby to tańsze, po drugie.. o niebo bardziej wydajne.

    Tyle że na efekty trzeba by poczekać.
    Ale. gdyby tak zarybiano co rok - gwarantuje Ci, że zgodni z prawem wedkarze nie wyłowiliby ryb za trzy dni

    A skad masz takie dane. Chodzi mi o zarybianie palczakiem ?.
    Pierwsze pytanie, po co PZW zarybia. Nie ludzmy sie, nikt altruista nie jest i zarybienia sa dla wedkarzy a nie po to by odtworzyc jakas populacje i po to by rzeka zyla.
    Zarybiajac palczakiem, po pierwsze, jak slusznie zauwazyles, na efekty trzeba dlugo czekac. A co w okresie oczekiwania ?.
    Po drugie, taka ryba jest duzo bardziej wrazliwa na czynniki zewnetrzne (powodzie, susze zanieczyszczenia itp). Moze sie okazac w niesprzyjajacych warunkach, ze cale zarybienie rzeki za miesiac znajdzie sie 200km dalej z pradem rzeki. Przykladem niech bedzie San jednego roku, gdzie lipienie z okolic Leska dziwnym trafem zaczeto lowic w okolicy Przemysla. Ale woda powodziowa zrobila Swoje.
    Po trzecie przezywalnosc takich rybek tez jest niewielka. Przaktycznie wszystko moze je zjesc. No i po piate, co da Ci czekanie na tego jednego szczupaczka na 100 ktoremu udalo sie dorosnac do tego wymiaru. Czym on sie bedzie roznil od tego 50cm wpuszczonego od razu ?. Tak na logike mi wytlumacz.
    Problemem nie jest sposob zarybien, ale ludzie pazerni na mieso. I debilne przepisy robiace z rzek darmowa stolowke. Limit 2 szczupakow dziennie to glupota jakiej malo. A pozwolenie na wylowienie wszystkiego zaraz po zarybieniu to jakis sabotaz ze strony PZW. Lepiej od razu z wiadra ryby sprzedawac.
    A ludzie ktorzy biora zgodnie z limitem, ale bez zadnego opamietania (jestem co dziennie na rybach i wale 2 szt w leb dopoki biora) to tacy sami miesiarze jak Ci co biora wogole bez umiaru. A zaslanianie sie przepisami, debilnymi dodajmy, to czysta hipokryzja.
    Dla mnie osoba, ktora tylko czeka aby napelnic zamrazarke zaraz po zarybieniu nie jest wedkarzem i tyle. Nawet jesli robi to zgodnie z przepisami. Glupota jednych (limity PZW) nie moze usprawiedliwiac pazernosci innych.

  • pakul1206 2015-01-14 16:22:59

    " No i po piate, co da Ci czekanie na tego jednego szczupaczka na 100 ktoremu udalo sie dorosnac do tego wymiaru. Czym on sie bedzie roznil od tego 50cm wpuszczonego od razu ?. Tak na logike mi wytlumacz."
    Ano tym że taki szczupaczek zanim dorośnie do wymiaru to kilka razy się wytrze, a ten wymiarowy od samego początku skazany jest na patelnie, oczywiście może przetrwać kilka lat albo kilka dni i nic po sobie nie zostawi.

  • pawelz 2015-01-14 16:35:29

    Wytrze sie moze raz. Jakosc ikry czy mleczu takiej ryby jest znikoma. No i w naszych warunkach w wielu przypadkach sznsa na tarlo jest znikoma. Ale z tym mozna sie nie zgodzic gdzies gdzie szczupaki maja dogodne warunki.
    I jeszcze jedna kwestia.
    Wiekszosc "wedkarzy" nie przepusci 40-45cm rybie. Wiec szanse na lowna wielkosc maja naprawde nieliczne osobniki.

  • pakul1206 2015-01-14 16:55:43

    "Wiekszosc "wedkarzy" nie przepusci 40-45cm rybie. Wiec szanse na lowna wielkosc maja naprawde nieliczne osobniki. "
    Napisałeś jeżeli dożyje do wymiaru więc tego nie ująłem w swoim wpisie. Tutaj masz racje są tacy co już czterdziestce nie przepuszczą a np. 47cm podciągają pod wymiar a dla takiej ryby złowionej jesienią te 3 cm. to kolejne pół roku życia do rozpoczęcia następnego sezonu i kolejne tarło.

  • Bernard51 2015-01-14 17:39:56

    Problem w tym wypadku , to absurdalne zarybienia wymiarowa rybą, robione "pod publiczkę", czyli pod członkow koła.
    Gdyby zarybiono palczakiem, to po pierwsze byłoby to tańsze, po drugie.. o niebo bardziej wydajne.

    Tyle że na efekty trzeba by poczekać.
    Ale. gdyby tak zarybiano co rok - gwarantuje Ci, że zgodni z prawem wedkarze nie wyłowiliby ryb za trzy dni

    "A skad masz takie dane. Chodzi mi o zarybianie palczakiem ?."

    Jestem tego samego zdania co "notaki" jeżeli już wymiarową rybą to 30% reszta to narybek i niech rośnie w danym środowisku przynajmniej 3 lata, nie chodzi o odtworzenie populacji ale o rybę nawet wymiarową którą będzie trudniej wyłowić przez pazernych wędkarzy.

  • pawelz 2015-01-29 09:44:58

    Gdzies mi ten temat umknal i nie odpisalem na czas :)
    Wszystko byloby pieknie i ladnie. Problem w tym, ze w przypadku naszych, zniszczonych do granic mozliwosci rzek, ile z tych pozostalych 70% dozyje do wymiaru ?. Smiem twierdzic ze niewiele. W przypadku narybku, a szczegolnie jesli chodzi o ryby szlachetne - to juz masakra, wystarczy wieksza powodz a z narybku nie pozostanie nic. Do tego ze dwa podtrucia no i Ci co nie chca czekac do tego wymiaru dokoncza dziela.
    Owszem, zarybianie narybkie czy wylegiem moze i mialoby sens, gdybysmy mieli czyste wody, nieuregulowane, gdzie powodzie rozlewaly rzeki na laki, drobnica miala sie gdzie ukryc. A teraz, woda zap... w zmelioryzowanych korytach rzek niosac ze soba co popadnie. Wieksza ryba jakos da sobie rade, ale narybek szlag trafi. A to co jakos przetrwa i cudem nie zostanie zjedzone przez inne ryby czy zwierzeta wodne moze dorosnie do magicznego wymiaru. O ile jakis pazerny wedkarz wczesniej biedactwa nie zlowi.
    PS. Czemu ryba bedaca w danej rzece od 3 lat ma byc trudniejsza od tej co plywa 2-3 miesiace ?. Twierdze ze np taki teczak juz po tygodniu w rzece jest wcale nie latwiejszy do zlowienia jak zasiedzialy. Wystarczy ze zacznie zerowac na naturalnym pokarmie.

  • Bernard51 2015-01-29 10:06:42

    PS. Czemu ryba bedaca w danej rzece od 3 lat ma byc trudniejsza od tej co plywa 2-3 miesiace ?. Twierdze ze np taki teczak juz po tygodniu w rzece jest wcale nie latwiejszy do zlowienia jak zasiedzialy. Wystarczy ze zacznie zerowac na naturalnym pokarmie.

    Biorę pod uwagę że niczym osiągnie wymiar będzie parę razy na haku więc będzie już ostrożniejsza a za tym trudniejsza do złowienia, piszesz tęczak po tygodniu jest trudny do złowienia ale z pod lodu już łyka dość dobrze i na wiosnę też a jak jest pokuty to i spod lodu ma się na baczności.  Każdy ma swoje zdanie na ten temat, ale ja ze swoich obserwacji takie wnioski wyciągam, i przykładowo duży okoń kilka razy pokuty jest trudny do zwabienia natomiast szczupaczek mały za dnia i trzy razy weżmie na tą samą przynętę.

  • pawelz 2015-01-29 10:34:45

    Tu niewatpliwie masz racje. Kazda ryba ktora byla juz na haku bedzie trudniejsza do zlowienia. To normalne. Pytanie, za ktorym razem zlowiona ryba ktora rosla od narybku trafi na patelnie. I czy nawet jak nie trafi to przezyje po 2 czy 3 zlowieniu. Wiesz jak wiekszosc wedkarzy w naszym kraju obchodzi sie z ryba ktora musza wypuscic. Ja nie mam najlepszych doswiadczen.
    A w przypadku drapieznika, np. maly szczupaczek, ktory polknal nieco glebiej przynete ma niewielkie szanse na zdrowie. Zwlaszcza ze malo kto uzywa hakow bezzadziorowych. Bo jeszcze przypadkiem jakas ryba by sie spiela.

  • Artur z Ketrzyna 2015-02-01 10:44:57

    To fakt, czasami rybka głębiej łyknie.
    Ale to nie powód by delikatnie jej nie odhaczyć i nie wypuścić. Zwłaszcza nie wymiarowej itd.
     Rybka też ma zdolności regeneracji ran.
    Nawet hak z zadziorem, nie powoduje zbytnich ran, by ją wypuścić. Zwłaszcza jak użyjemy do tego odpowiednich narzędzi i zrobimy to z wyczuciem.

  • notaki 2015-02-01 20:49:58

    Rzadko zgadzam się z Arturem.. ale tym razem mu przyklasnę.
    Dopisując:
    Haczyk powoduje zdecydowanie mniejsze szkody niz nieprawidłowe zacięcie, hol i obchodzenie się z rybą na brzegu.
    Po pierwsze - tzw. połykowki to bandytyzm.
    Zwolennikom czekania  aż  hak wejdzie do przelyku i zacinanie dopiero wtedy ( bo wtedy ryba na bank się nie odhaczy ) proponuję na próbę samodzielne połkinięcie haka.
    Po drugie - męczenie ryby godzinami ( tu uklon w strone zwolenników tzw "pajęczych przyponow" ), doprowadzanie jej mieśni do statu skrajnego zakwaszenia, bowiem wtedy ma się tą "sportową adrenalinę " to kolejny przykład zwykłego sadyzmu. Pzypominam, że na drugim koncu wędki jest zywe , cierpiące stworzenie
    Po trzecie w koncu - obchodzenie się z ryba po jej wyjeciu. Jakieś ciągnięcie po brzegu, po błocie i piasku, wyrywanie haka i w koncu ciepnięcie zywym stworzeniem do wody tak, ze plusk niesie się na kilometr, a ryba traci przy uderzeniu o wode przytomność to draństwo, ktore powinno być karane takim samym zachowaniem w stosunku do wędkarza. Czyli najpierw parę metrów ciągnięcia po piachu, potem zdzieranie naskórka, zatkanie ust piachem, a na koncu rzucenie z paru metrów  w wodę .

  • notaki 2015-02-01 21:01:34

    Dopisże jesze ( bo krew mnie zalewa ) trzymanie ryb w siatkach godzinami w wodzie po kostki, duszenie żywca w jakiś nie dotlenianych wiadrach etc.

    A potem jednen z drugim dumnie obnosi się , że on to "no kill".
    Pieprzeni sadyści

  • JKarp 2015-02-01 21:26:23

    Dodam jeszcze, że haki bez zadziora powodują naprawdę więcej ran.Adam niedawno całkiem pisałem, że skoro RAPR wymaga siatki z obręczami ciech wymaga też rozmiaru tej siatki.
    Sprawdź Adam zapis RAPR o przechowywaniu żywych ryb ;-)Żeby nie trzymać Cię w napięciu napiszę - RAPR wymaga żeby ryby żywe trzymać w siatce itd Ale czy RAPR mówi, że ta siatka ma być w wodzie ?

    JK

  • perwer 2015-02-01 21:29:45

    Mój pies ma srake - zmiana chrupek na drobiowe ...


    Aha borocki wrażliwe na ból rybek - zmienncie hobby - potrzebują do chronienia żuczka gnojaka w Parku Słowińskim.
    Co za paradoks -wędkarz wędkarzowi wypomina łowienie i kaleczenie ryb...

     Jeden od drugiego stara sie na portalu pokazać że jest lepszy ...żałosne internetowe hieny.


  • JKarp 2015-02-01 21:42:11

    Co za paradoks -wędkarz wędkarzowi wypomina łowienie i kaleczenie ryb...

     Jeden od drugiego stara sie na portalu pokazać że jest lepszy ...żałosne internetowe hieny. 

    Zadam tylko jedno pytanie - skoro można ulżyć rybie to dlaczego tego nie zrobić ? Rozumiem, że hol sprawia ból rybie ( chyba bo dowodów nie ma ale ja uważam, że każde stworzenie odczuwa ból ) ale sam przyznaj, że trzymanie ryb w siatuniach 40x70 w upale jest głupie, niehumanitarne i nieetyczne? Zabij rybę ale jej nie katuj !!!
    JK

  • perwer 2015-02-01 21:54:22

    Pstrykanie karpi pół godziny zdjęcia i jeszcze przy tym kilka razy zleci z wyskości metra na ziemie ,też jest nieetyczne kolego ....i nie ma wytłumaczenia ja tak nie robie...


    KAZDY Z WAS HIENY MA WIĘCEJ WINNY NIŻ CI KTÓRYCH OSKARŻACIE .WSZYSCY JESTEŚMY TACY SAMI I NIECH ŻADNA HIENA NIE STARA SIE WYBIELAĆ NA PORTALU .ŁOWISZ RYBY ,TO NIE PO TO ŻEBY ROBIĆ MASAŻ RYBIE I JEJ ULŻYĆ ,TYLKO KATUJESZ -TAK CZY SIAK.

  • pakul1206 2015-02-01 22:00:17

    Pstrykanie karpi pół godziny zdjęcia i jeszcze przy tym kilka razy zleci z wyskości metra na ziemie ,też jest nieetyczne kolego ....i nie ma wytłumaczenia ja tak nie robie...


    KAZDY Z WAS HIENY MA WIĘCEJ WINNY NIŻ CI KTÓRYCH OSKARŻACIE .WSZYSCY JESTEŚMY TACY SAMI I NIECH ŻADNA HIENA NIE STARA SIE WYBIELAĆ NA PORTALU .ŁOWISZ RYBY ,TO NIE PO TO ŻEBY ROBIĆ MASAŻ RYBIE I JEJ ULŻYĆ ,TYLKO KATUJESZ -TAK CZY SIAK.


    AMEN

  • JKarp 2015-02-01 22:02:31

    O czym Ty człowieku mówisz....?Na Boga wytrzeźwiej i dopiero pisz.Jakie pół godziny ? Po to jest mata, żeby ryby nad nią trzymać. Po to moczę ręce jak chcę dotykać ryby...Alkohol mówi przez Ciebie !!!
    Jak napisałem zdjaę sobie sprawę, ży rybę boli, że jest jej źle ale jeszcze nie widziałem karpia co by zdechł po sesji foto. Żeby uprzedzić - na łowiskach specjalnych po sezonie zdechłyby chyba wszystkie ryby ...
    JK

  • Iras1975 2015-02-01 22:18:07

    Pstrykanie karpi pół godziny zdjęcia i jeszcze przy tym kilka razy zleci z wyskości metra na ziemie ,też jest nieetyczne kolego ....i nie ma wytłumaczenia ja tak nie robie...


    KAZDY Z WAS HIENY MA WIĘCEJ WINNY NIŻ CI KTÓRYCH OSKARŻACIE .WSZYSCY JESTEŚMY TACY SAMI I NIECH ŻADNA HIENA NIE STARA SIE WYBIELAĆ NA PORTALU .ŁOWISZ RYBY ,TO NIE PO TO ŻEBY ROBIĆ MASAŻ RYBIE I JEJ ULŻYĆ ,TYLKO KATUJESZ -TAK CZY SIAK.


  • JKarp 2015-02-01 22:28:16

    KAZDY Z WAS HIENY MA WIĘCEJ WINNY NIŻ CI KTÓRYCH OSKARŻACIE .WSZYSCY JESTEŚMY TACY SAMI I NIECH ŻADNA HIENA NIE STARA SIE WYBIELAĆ NA PORTALU .ŁOWISZ RYBY ,TO NIE PO TO ŻEBY ROBIĆ MASAŻ RYBIE I JEJ ULŻYĆ ,TYLKO KATUJESZ -TAK CZY SIAK.
    Tylko dlaczego HIENY?Lepiej się czujesz po zbluzganiu reszty czy jak ?Ja nie jestem TAKI SAM - to TWOJA OPINIA ale przecież mnie nie znasz więc opinia jest marna żeby nie napisać CH...A.
    jk

  • Forum wedkuje.pl 2015-02-01 22:36:01

    wiecie czemu my wszyscy pitolimy te bzdety na forach? Bo ryb za mało i dręczy nas frustracja. Gdybyśmy żyli w kraju bogatym w ryby nie chciałoby nam się tracić czasu na bzduryA jeśli komuś przeszkadza, ze ryba się meczy po zacięciu haczykiem, to niech rzuci łowienie. Nie ma co popadać ze skrajności w skrajność, łowimy ryby i je męczymy. Jedyne co możemy zrobić dla ryb dobrego, to je wypuszczać

  • perwer 2015-02-02 07:16:36

    Janusz Karp - ja po piwie zawsze wytrzeźwieje -Ty po psychotropach już nigdy nie dojdziesz do siebie .

     Na torentach org. są wystawiane filmy i gry do ściągnięcia .POd kazdym filmem sa różnego typu komentarze odnośnie danego filmu np; kozak ,super ,Boski itd..

     Jak by wystawili Ciebie i mieli oceniać Twoją Twórczość na Tym forum to były by komentarze :

      SYF ,DNO I 5 KILO MUŁU .
     Czyli żerujesz jak te Twoje karpie -na samym dnie.

  • JKarp 2015-02-02 07:28:17

    Trzeźwiej jeszcze...JK



Reklama
Reklama