MIĘSIARZE.witam jestem nowy na wędkuję.pl ale przeglądając to forum zaledwie parę razy wielokrotnie spotkałem się z określeniem mięsiarze i jakież było moje zdziwienie kiedy spotkałem paru ( to znaczy dwóch ) gostków którzy tak napisali po czym spotkałem ich posty w kategorii przepisy kulinarne. Dla mnie jest to dwulicowość. Celem mojego postu jest to że jeśli jest ktoś kto myśli jak ja to niech się podzieli swoją refleksją
MIĘSIARZE.witam jestem nowy na wędkuję.pl ale przeglądając to forum zaledwie parę razy wielokrotnie spotkałem się z określeniem mięsiarze i jakież było moje zdziwienie kiedy spotkałem paru ( to znaczy dwóch ) gostków którzy tak napisali po czym spotkałem ich posty w kategorii przepisy kulinarne. Dla mnie jest to dwulicowość. Celem mojego postu jest to że jeśli jest ktoś kto myśli jak ja to niech się podzieli swoją refleksją
Czlowieku mylisz pojecia miesiarz to ten ktory nawet 5 cm jazgara do siaty laduje, ale jesli jestes na rybach i np z 20 zlapanych ryb wezmiesz sobie 5 na kolacje bo takie masz prawo to nikt cie miesiarzem nie nazwie
chcialbym sie tlyko zapytac co jest gorsze byc miesioarze czy lowic ryby na duzym mrozie metoda podlodowa ? gdy one sa gluwie przed tarlem i napchane ikra
chcialbym sie tlyko zapytac co jest gorsze byc miesioarze czy lowic ryby na duzym mrozie metoda podlodowa ? gdy one sa gluwie przed tarlem i napchane ikra
chcialbym sie tlyko zapytac co jest gorsze byc miesioarze czy lowic ryby na duzym mrozie metoda podlodowa ? gdy one sa gluwie przed tarlem i napchane ikra
na moje oko to jedno i to samo ? jeżeli zabiera się wszystko jak leci!
Czlowieku mylisz pojecia miesiarz to ten ktory nawet 5 cm jazgara do siaty laduje, ale jesli jestes na rybach i np z 20 zlapanych ryb wezmiesz sobie 5 na kolacje bo takie masz prawo to nikt cie miesiarzem nie nazwie
a jak zlapie 20 i dam mamie 5 babci 5 i sam zjem 10 w dwa dni to jestem miesiarzem???? bo nie wiem czy mam miec wyrzuty sumienia
MIĘSIARZE.witam jestem nowy na wędkuję.pl ale przeglądając to forum zaledwie parę razy wielokrotnie spotkałem się z określeniem mięsiarze i jakież było moje zdziwienie kiedy spotkałem paru ( to znaczy dwóch ) gostków którzy tak napisali po czym spotkałem ich posty w kategorii przepisy kulinarne. Dla mnie jest to dwulicowość. Celem mojego postu jest to że jeśli jest ktoś kto myśli jak ja to niech się podzieli swoją refleksją
kolego ja preferuje C&R ale czasami chętnie zabieram rybe do domu chyba źle zrozumiałeś pojęcie mięsiarz jest to taki chłowiek co do wora bierze malutkie rybki zręsztą jak chcesz mięsiarza zobaczyć to wpisz w YT mięsiarstwo anty wędkarstwo czy coś takiego autorem tego tragicznego filmiku jest kol.żuczek który na filmie pokazuje jak ryby zabija i mówi że on ryby wypuszcza sam zobacz to sie za głowie złapiesz
Czlowieku mylisz pojecia miesiarz to ten ktory nawet 5 cm jazgara do siaty laduje, ale jesli jestes na rybach i np z 20 zlapanych ryb wezmiesz sobie 5 na kolacje bo takie masz prawo to nikt cie miesiarzem nie nazwie
a jak zlapie 20 i dam mamie 5 babci 5 i sam zjem 10 w dwa dni to jestem miesiarzem???? bo nie wiem czy mam miec wyrzuty sumienia
robertxxx62 wkur...a mie to ze jest tepione miesiarstwo a nie wedkarstwo podlodowe ,ktore przynosi wieksze straty w gospodarce wodnej
Nie no tu z tobą się zgadzam , samemu to mi się nie za bardzo podoba jak widzę te masę okoni wypełnione ikrą leżące na lodzie i tu też powinny być przepisy zmienione . Ale to już inny temat , na pewno warty poruszenia . Pozdrawiam !
robertxxx62 tylko oto mi tu chodzi ja tez nie jestem za tym zeby kazda rybe z lowiska brac szczegolnie tych niewymiarowych . rówieniez pozdrawiam i polamania kija na wiosennych połowach
robertxxx62 wkur...a mie to ze jest tepione miesiarstwo a nie wedkarstwo podlodowe ,ktore przynosi wieksze straty w gospodarce wodnej
Witaj..:) trochę nie potrzetnie ogólnie nazwałeś tu wędkarzy mięsiarzami! :( Pod lodowe czy inne wędkarstwo jest podobne,również twoje!A nikt nie nazwał cię tu tak!!! Pozdrawiam...
Popieram kolegów ze mylisz pojęcia . Mięsiasz to osoba która każdą rybkę bierze do siatki nawet najmniejszą lub niewymiarową.Pozdrawiam
Osoba biorąca ryby niewymiarowe lub ponad limit to kłusownik. Mięsiarz bierze wszystko jak leci, z tym, że przepisowo, upychając zamrażarkę na pół roku. Innymi słowy wędkarz, który zabiera z łowiska zdecydowanie ponad swoje i bliskich możliwości.
Pocisk22, zgadzam się z Tobą w kwestii zabierania ryb przed tarłem, co w przypadku okonia spod lodu i wiosną jest trochę nie fair, ale to już sprawy sumienia. Przyjemność wędkowania w dziurze przy kilkustopniowym mrozie może i jakaś jest, nie wiem, bo w ten sposób nie łowię, ale szlag mnie trafia jak widzę na zdjęciach zmrożone grube okonie na tafli lodu.
w maju łowiłem szczupaki na spinning. w jakieś 4 godziny złowiłem 12 szt. Ile waszym zdaniem mógł bym zabrać żeby sie nie narażać na uszczypliwe uwagi?? Wypuściłem wszystkie, łowię dla przyjemności, a jak chce zjeść rybke to jade na łowisko komercyjne i w 10 minut łapie dwa pstrągi za 15 zł . Pozdrawiam
Zgadzam się z Sniper64 nie raz się z tym spotkałem ale by nie byłem gołosłowny przytoczę : w październiku szczupak też jest już wypchany ikrą ---zgadza się?
Może gdzieś mi umknęło, ale nie nazwał nikogo mięsiarzem, lecz poruszył sprawę etyczności wędkarstwa podlodowego w perspektywie tarła. Temat zabierania ryb w takich czy innych okolicznościach jest śliski, ale powraca jak bumerang. Nikt nie odmawia nikomu łowienia z zamiarem późniejszej konsumpcji, ale powinien towarzyszyć temu rozsądek, jaki kto tam sobie ustali. Są miesiące, gdy ikry w rybach jeszcze nie ma, wtedy jestem skłonny zabrać ich więcej. I to jest ten czas, kiedy moim zdaniem można sobie na to pozwolić. W pozostałych miesiącach filet z mintaja wychodzi taniej, ale jeśli kogoś już naprawdę przyciśnie na polską rybę, to niech będą to dwie-trzy średniej wielkości sztuki, broń Boże okazy mogące przekazać najlepsze geny przyszłym pokoleniom. Warto też ustalić samemu sobie górny wymiar ryby danego gatunku, nawet jeśli nie ogłosił go okręg PZW. Niestety są wędkarze twierdzący, że okonia PONIŻEJ 25cm oni nie zabierają. Ja nie zabieram okonia POWYŻEJ 30. Ale jak napisałem, każdy łowi w zgodzie z własnymi przekonaniami, chociaż nie ukrywam, że często ich nie podzielam.
Z dorszami jest trochę inna sprawa, na skutek "podróży" z dużej głębokości następuje szok ciśnieniowy ograniczający przeżywalność, więc wypuszczanie ich nie wchodzi w grę. Poza tym jest to ryba poławiana gospodarczo.
Może gdzieś mi umknęło, ale nie nazwał nikogo mięsiarzem, lecz poruszył sprawę etyczności wędkarstwa podlodowego w perspektywie tarła. Temat zabierania ryb w takich czy innych okolicznościach jest śliski, ale powraca jak bumerang. Nikt nie odmawia nikomu łowienia z zamiarem późniejszej konsumpcji, ale powinien towarzyszyć temu rozsądek, jaki kto tam sobie ustali. Są miesiące, gdy ikry w rybach jeszcze nie ma, wtedy jestem skłonny zabrać ich więcej. I to jest ten czas, kiedy moim zdaniem można sobie na to pozwolić. W pozostałych miesiącach filet z mintaja wychodzi taniej, ale jeśli kogoś już naprawdę przyciśnie na polską rybę, to niech będą to dwie-trzy średniej wielkości sztuki, broń Boże okazy mogące przekazać najlepsze geny przyszłym pokoleniom. Warto też ustalić samemu sobie górny wymiar ryby danego gatunku, nawet jeśli nie ogłosił go okręg PZW. Niestety są wędkarze twierdzący, że okonia PONIŻEJ 25cm oni nie zabierają. Ja nie zabieram okonia POWYŻEJ 30. Ale jak napisałem, każdy łowi w zgodzie z własnymi przekonaniami, chociaż nie ukrywam, że często ich nie podzielam.
Z dorszami jest trochę inna sprawa, na skutek "podróży" z dużej głębokości następuje szok ciśnieniowy ograniczający przeżywalność, więc wypuszczanie ich nie wchodzi w grę. Poza tym jest to ryba poławiana gospodarczo.
MIĘSIARZE.witam jestem nowy na wędkuję.pl ale przeglądając to forum
zaledwie parę razy wielokrotnie spotkałem się z określeniem mięsiarze i
jakież było moje zdziwienie kiedy spotkałem paru ( to znaczy dwóch )
gostków którzy tak napisali po czym spotkałem ich posty w kategorii
przepisy kulinarne. Dla mnie jest to dwulicowość. Celem mojego postu
jest to że jeśli jest ktoś kto myśli jak ja to niech się podzieli swoją
refleksją
robertxxx62 wkur...a mie to ze jest tepione miesiarstwo a nie wedkarstwo podlodowe ,ktore przynosi wieksze straty w gospodarce wodnej
Witaj..:) trochę nie potrzetnie ogólnie nazwałeś tu wędkarzy mięsiarzami! :( Pod lodowe czy inne wędkarstwo jest podobne,również twoje!A nikt nie nazwał cię tu tak!!! Pozdrawiam...
W takim razie zaszło drobne nieporozumienie, bo autor tematu i posta, który kolega zacytował to dwie różne osoby. :)
To nic nowego..:) przed i po okresach ochronnych tak jest z każdym gatunkiem ryby..ciekawe jak by kolego określił np.łowienie z kutra Dorsza..:)
witam,ja z kutra niełowie natomast łowie z główek w łebie śledzie i flądry ale widzę jak spływają kutry z wypraw na dorza to jest zgroza zamiast regulaminowych 7 sztuk mają po kilkanaście sztuk i to już sfiletowanych,ale jeszcze lepsi są rybacy odławiają dorsza jak leci wymiarówka do sklepów niewymiarowe bolki w bagażnik auta i na wioski po 6 zł za kilo,to są dopiero gnoje a może (legalni kłusole)bo przecież wszędzie układy z góry wiedzą kiedy mają kontrole szkoda słów >pozdrawiam
Zapewne w dużym stopniu mylisz pojęcia mięsiarz a osoba lubiąca zjeść rybkę.
witam ponownie post dotyczył kolesi którzy nazywają kogoś ( między innymi mnie kto złowi np. 2 szt szczupca 55 cm i je zjedzą ) mięsiarzem ,a potem wpisują swoje porady na temat jak przyrządzić rybę o takichbyłamowabardzo proszę czytać co jest napisane . Nie było mowy o ludziach którzy biorą do domu 40 sztuk 10 centymetrowych okoni bo oni to się chyba inaczej nazywają
Zapewne w dużym stopniu mylisz pojęcia mięsiarz a osoba lubiąca zjeść rybkę.
witam ponownie post dotyczył kolesi którzy nazywają kogoś ( między innymi mnie kto złowi np. 2 szt szczupca 55 cm i je zjedzą ) mięsiarzem ,a potem wpisują swoje porady na temat jak przyrządzić rybę o takichbyłamowabardzo proszę czytać co jest napisane . Nie było mowy o ludziach którzy biorą do domu 40 sztuk 10 centymetrowych okoni bo oni to się chyba inaczej nazywają
zgodze się z tobą koego ja też pisałem o mięsiarzach,a potem zostałem skrytykowany za post kulinarny,ale jak słusznie zauważtłeś,że ktoś chyba nierozumie wątka dla mnie mięsiarze to zwykli kłusole co worami trachają ryby,a nie my to naprawde nic złego zjeść sobie złowioną rybkę przynajmiej wiadomo że jest świeża a nie jak te śmierdzące pangi>pozdrawiam
Wędkarstwo niewątpliwie wywodzi się od chęci złowienia ryby by ją zjeść.Czy ktoś kto łowi i wypuszcza ryby(pięknie powiedziane c&r) bawiąc się ich cierpieniem jest lepszy od kogoś kto czasem weźmie rybę by zrobić z niej obiad?Ja biorę ryby,oczywiście nie wszystkie tylko gatunki i wielkości danych gatunków która mi odpowiadają i są zgodne z regulaminem.
Wędkarstwo niewątpliwie wywodzi się od chęci złowienia ryby by ją zjeść.Czy ktoś kto łowi i wypuszcza ryby(pięknie powiedziane c&r) bawiąc się ich cierpieniem jest lepszy od kogoś kto czasem weźmie rybę by zrobić z niej obiad?Ja biorę ryby,oczywiście nie wszystkie tylko gatunki i wielkości danych gatunków która mi odpowiadają i są zgodne z regulaminem.
Wędkarstwo niewątpliwie wywodzi się od chęci złowienia ryby by ją zjeść.Czy ktoś kto łowi i wypuszcza ryby(pięknie powiedziane c&r) bawiąc się ich cierpieniem jest lepszy od kogoś kto czasem weźmie rybę by zrobić z niej obiad?Ja biorę ryby,oczywiście nie wszystkie tylko gatunki i wielkości danych gatunków która mi odpowiadają i są zgodne z regulaminem.
ja tak samo robię ,mam delikatne podniebienie i tylko drapieżniki mi smakują ,i rozmiary tych drapieżników też nie wszystkie mi podchodzą na patelke ,troche wybredny jestem
Czyli wszystko w normie bo już myślałem że jestem INNY i popełniłem błąd bo byłem wczoraj u lekarza rodzinnego po skierowanie do chirurga a nie do psychologa:).
Czyli wszystko w normie bo już myślałem że jestem INNY i popełniłem błąd bo byłem wczoraj u lekarza rodzinnego po skierowanie do chirurga a nie do psychologa:).
Kolego nie ma ludzi :INNYCH: bo jak np. tutaj wszyscy jesteśmy wedkarzami tylko różnimy sie różnym poglądem na nasze hobby -ze tak ujme itp.
Oby nie zostać nazwany mięsiarzem zabieram z łowiska tylko tyle ile zdołam zjeść jednorazowo . Jeżeli złowię 2 karpie po 1 kilo =2kg a zjem tylko 0,5 kg to resztę wypuszczam tj. 1,5kg i nie jestem mięsiarzem a dodatkowo C&R hihihi :) Pozdrawiam i kol więcej humorku nie kłuć cie się z byle powodu :)))
Witam , łowie głównie dla przyjemnoćśi i bywa tak że raz zabieram ryby a innym razem wypuszczam i co ? raz jestem mięsiarzem a drugi nie? Nie dajmy sie zwariować bo dojdzie w końcu do tego , że będziemy tylko łowić i wypuszczać. A jak będzie chęć na rybke to do rybnego .
Witam , łowie głównie dla przyjemnoćśi i bywa tak że raz zabieram ryby a innym razem wypuszczam i co ? raz jestem mięsiarzem a drugi nie? Nie dajmy sie zwariować bo dojdzie w końcu do tego , że będziemy tylko łowić i wypuszczać. A jak będzie chęć na rybke to do rybnego .
jak tak dalej będzie to i w rybnych same wietnamskie pangi będzie można kupić --fuj,beee)))) a wsztstkim chyba wiadomo jak one są chodowane ja biore tylko dużo śledzi a reszte ryb to tak sporadycznie ale napewno niebiore wszystkich bo co ja bym miał z nimi robić
Witam , łowie głównie dla przyjemnoćśi i bywa tak że raz zabieram ryby a innym razem wypuszczam i co ? raz jestem mięsiarzem a drugi nie? Nie dajmy sie zwariować bo dojdzie w końcu do tego , że będziemy tylko łowić i wypuszczać. A jak będzie chęć na rybke to do rybnego .
Miesiarzem nie jest wedkarz zabierajacy ryby. Czy to naprawde jest az tak trudne do zrozumienia ?. Ludzie, jesli ktos zabierze co jakis czas np. szczupaka czy sandacza na kolacje i zje ta rybe z rodzina czy przyjaciolmi to nikt go nie nazwie miesiarzem. Ale jesli ktos napycha lodowe, bo akurat biora a jutro moga nie brac i mrozi na pol roku zarcie to jest miesiarzem. Nawet jak robi to w ramach limitow. Lowmy ryby, jedzmy tyle ile jestesmy w stanie zjesc, ale nie tak, zeby ryby stanowily podstawowe menu jadlospisu przez caly rok. Nie rozumiem, jak mozna np. mrozic ryby na swieta juz w listopadzie ?. Jak ktos chce zjesc szczupaka w wigilie, niech go zlowi przed wigilia. Jesli nie ma takiej mozliwosci, to trudno. Wedkarstwo to hobby, a nie planowanie posilkow.
Witam , łowie głównie dla przyjemnoćśi i bywa tak że raz zabieram ryby a innym razem wypuszczam i co ? raz jestem mięsiarzem a drugi nie? Nie dajmy sie zwariować bo dojdzie w końcu do tego , że będziemy tylko łowić i wypuszczać. A jak będzie chęć na rybke to do rybnego .
Miesiarzem nie jest wedkarz zabierajacy ryby. Czy to naprawde jest az tak trudne do zrozumienia ?. Ludzie, jesli ktos zabierze co jakis czas np. szczupaka czy sandacza na kolacje i zje ta rybe z rodzina czy przyjaciolmi to nikt go nie nazwie miesiarzem. Ale jesli ktos napycha lodowe, bo akurat biora a jutro moga nie brac i mrozi na pol roku zarcie to jest miesiarzem. Nawet jak robi to w ramach limitow. Lowmy ryby, jedzmy tyle ile jestesmy w stanie zjesc, ale nie tak, zeby ryby stanowily podstawowe menu jadlospisu przez caly rok. Nie rozumiem, jak mozna np. mrozic ryby na swieta juz w listopadzie ?. Jak ktos chce zjesc szczupaka w wigilie, niech go zlowi przed wigilia. Jesli nie ma takiej mozliwosci, to trudno. Wedkarstwo to hobby, a nie planowanie posilkow.
MIĘSIARZE.witam jestem nowy na wędkuję.pl ale przeglądając to forum zaledwie parę razy wielokrotnie spotkałem się z określeniem mięsiarze i jakież było moje zdziwienie kiedy spotkałem paru ( to znaczy dwóch ) gostków którzy tak napisali po czym spotkałem ich posty w kategorii przepisy kulinarne. Dla mnie jest to dwulicowość. Celem mojego postu jest to że jeśli jest ktoś kto myśli jak ja to niech się podzieli swoją refleksją
hehhe dobre spotzrezenia dej 5
ciekawy temat niebede sie niestety wypowiadal bo moze niestety jestem miesiarzem i sie do tego przyznaje:)))
Zapewne w dużym stopniu mylisz pojęcia mięsiarz a osoba lubiąca zjeść rybkę.
MIĘSIARZE.witam jestem nowy na wędkuję.pl ale przeglądając to forum zaledwie parę razy wielokrotnie spotkałem się z określeniem mięsiarze i jakież było moje zdziwienie kiedy spotkałem paru ( to znaczy dwóch ) gostków którzy tak napisali po czym spotkałem ich posty w kategorii przepisy kulinarne. Dla mnie jest to dwulicowość. Celem mojego postu jest to że jeśli jest ktoś kto myśli jak ja to niech się podzieli swoją refleksją
Czlowieku mylisz pojecia miesiarz to ten ktory nawet 5 cm jazgara do siaty laduje, ale jesli jestes na rybach i np z 20 zlapanych ryb wezmiesz sobie 5 na kolacje bo takie masz prawo to nikt cie miesiarzem nie nazwie
chcialbym sie tlyko zapytac co jest gorsze byc miesioarze czy lowic ryby na duzym mrozie metoda podlodowa ? gdy one sa gluwie przed tarlem i napchane ikra
miesioarze
miesiarzem oczywiscie
chcialbym sie tlyko zapytac co jest gorsze byc miesioarze czy lowic ryby na duzym mrozie metoda podlodowa ? gdy one sa gluwie przed tarlem i napchane ikra
na moje oko to jedno i to samo ?
chcialbym sie tlyko zapytac co jest gorsze byc miesioarze czy lowic ryby na duzym mrozie metoda podlodowa ? gdy one sa gluwie przed tarlem i napchane ikra
na moje oko to jedno i to samo ? jeżeli zabiera się wszystko jak leci!
policz sobie ile ma jajeczek jedna ryba ile to pozywienia dla innych ryb i jakie skutki robi zabranie okonia w tarle prosta matematyka
Czlowieku mylisz pojecia miesiarz to ten ktory nawet 5 cm jazgara do siaty laduje, ale jesli jestes na rybach i np z 20 zlapanych ryb wezmiesz sobie 5 na kolacje bo takie masz prawo to nikt cie miesiarzem nie nazwie
a jak zlapie 20 i dam mamie 5 babci 5 i sam zjem 10 w dwa dni to jestem miesiarzem???? bo nie wiem czy mam miec wyrzuty sumienia
Popieram kolegów ze mylisz pojęcia . Mięsiasz to osoba która każdą rybkę bierze do siatki nawet najmniejszą lub niewymiarową.Pozdrawiam
MIĘSIARZE.witam jestem nowy na wędkuję.pl ale przeglądając to forum zaledwie parę razy wielokrotnie spotkałem się z określeniem mięsiarze i jakież było moje zdziwienie kiedy spotkałem paru ( to znaczy dwóch ) gostków którzy tak napisali po czym spotkałem ich posty w kategorii przepisy kulinarne. Dla mnie jest to dwulicowość. Celem mojego postu jest to że jeśli jest ktoś kto myśli jak ja to niech się podzieli swoją refleksją
kolego ja preferuje C&R ale czasami chętnie zabieram rybe do domu chyba źle zrozumiałeś pojęcie mięsiarz jest to taki chłowiek co do wora bierze malutkie rybki zręsztą jak chcesz mięsiarza zobaczyć to wpisz w YT mięsiarstwo anty wędkarstwo czy coś takiego autorem tego tragicznego filmiku jest kol.żuczek który na filmie pokazuje jak ryby zabija i mówi że on ryby wypuszcza sam zobacz to sie za głowie złapiesz
Czlowieku mylisz pojecia miesiarz to ten ktory nawet 5 cm jazgara do siaty laduje, ale jesli jestes na rybach i np z 20 zlapanych ryb wezmiesz sobie 5 na kolacje bo takie masz prawo to nikt cie miesiarzem nie nazwie
a jak zlapie 20 i dam mamie 5 babci 5 i sam zjem 10 w dwa dni to jestem miesiarzem???? bo nie wiem czy mam miec wyrzuty sumienia
Witam ! Kolego co ty nam z głową robisz ?
robertxxx62 wkur...a mie to ze jest tepione miesiarstwo a nie wedkarstwo podlodowe ,ktore przynosi wieksze straty w gospodarce wodnej
znowu zaczynacie paprać się w g.... troche głupi i nie potrzebny post ....
Mam takie pytanie odnośnie tych strat w jakim rybostanie możesz wymienić , bo za bardzo nie rozumię?
pisalem wczesniej
robertxxx62 wkur...a mie to ze jest tepione miesiarstwo a nie wedkarstwo podlodowe ,ktore przynosi wieksze straty w gospodarce wodnej
Nie no tu z tobą się zgadzam , samemu to mi się nie za bardzo podoba jak widzę te masę okoni wypełnione ikrą leżące na lodzie i tu też powinny być przepisy zmienione . Ale to już inny temat , na pewno warty poruszenia . Pozdrawiam !
Jajeczka okonia rozumie -------dobre
robertxxx62 tylko oto mi tu chodzi ja tez nie jestem za tym zeby kazda rybe z lowiska brac szczegolnie tych niewymiarowych . rówieniez pozdrawiam i polamania kija na wiosennych połowach
robertxxx62 wkur...a mie to ze jest tepione miesiarstwo a nie wedkarstwo podlodowe ,ktore przynosi wieksze straty w gospodarce wodnej
Witaj..:) trochę nie potrzetnie ogólnie nazwałeś tu wędkarzy mięsiarzami! :(
Pod lodowe czy inne wędkarstwo jest podobne,również twoje!A nikt nie nazwał cię tu tak!!! Pozdrawiam...
Popieram kolegów ze mylisz pojęcia . Mięsiasz to osoba która każdą rybkę bierze do siatki nawet najmniejszą lub niewymiarową.Pozdrawiam
Osoba biorąca ryby niewymiarowe lub ponad limit to kłusownik. Mięsiarz bierze wszystko jak leci, z tym, że przepisowo, upychając zamrażarkę na pół roku. Innymi słowy wędkarz, który zabiera z łowiska zdecydowanie ponad swoje i bliskich możliwości.
Pocisk22, zgadzam się z Tobą w kwestii zabierania ryb przed tarłem, co w przypadku okonia spod lodu i wiosną jest trochę nie fair, ale to już sprawy sumienia. Przyjemność wędkowania w dziurze przy kilkustopniowym mrozie może i jakaś jest, nie wiem, bo w ten sposób nie łowię, ale szlag mnie trafia jak widzę na zdjęciach zmrożone grube okonie na tafli lodu.
w maju łowiłem szczupaki na spinning. w jakieś 4 godziny złowiłem 12 szt. Ile waszym zdaniem mógł bym zabrać żeby sie nie narażać na uszczypliwe uwagi?? Wypuściłem wszystkie, łowię dla przyjemności, a jak chce zjeść rybke to jade na łowisko komercyjne i w 10 minut łapie dwa pstrągi za 15 zł . Pozdrawiam
Dodam że każda ryba ma ikrę cały czas w sobie...:) jak innych nazwiesz..??? co wędkują np.na spina:)
pan janek nic mądrzejszego juz nie napisze::)))) pozdro
Zgadzam się z Sniper64 nie raz się z tym spotkałem ale by nie byłem gołosłowny przytoczę : w październiku szczupak też jest już wypchany ikrą ---zgadza się?
To nic nowego..:) przed i po okresach ochronnych tak jest z każdym gatunkiem ryby..ciekawe jak by kolego określił np.łowienie z kutra Dorsza..:)
Może gdzieś mi umknęło, ale nie nazwał nikogo mięsiarzem, lecz poruszył sprawę etyczności wędkarstwa podlodowego w perspektywie tarła. Temat zabierania ryb w takich czy innych okolicznościach jest śliski, ale powraca jak bumerang. Nikt nie odmawia nikomu łowienia z zamiarem późniejszej konsumpcji, ale powinien towarzyszyć temu rozsądek, jaki kto tam sobie ustali. Są miesiące, gdy ikry w rybach jeszcze nie ma, wtedy jestem skłonny zabrać ich więcej. I to jest ten czas, kiedy moim zdaniem można sobie na to pozwolić. W pozostałych miesiącach filet z mintaja wychodzi taniej, ale jeśli kogoś już naprawdę przyciśnie na polską rybę, to niech będą to dwie-trzy średniej wielkości sztuki, broń Boże okazy mogące przekazać najlepsze geny przyszłym pokoleniom. Warto też ustalić samemu sobie górny wymiar ryby danego gatunku, nawet jeśli nie ogłosił go okręg PZW. Niestety są wędkarze twierdzący, że okonia PONIŻEJ 25cm oni nie zabierają. Ja nie zabieram okonia POWYŻEJ 30. Ale jak napisałem, każdy łowi w zgodzie z własnymi przekonaniami, chociaż nie ukrywam, że często ich nie podzielam.
Z dorszami jest trochę inna sprawa, na skutek "podróży" z dużej głębokości następuje szok ciśnieniowy ograniczający przeżywalność, więc wypuszczanie ich nie wchodzi w grę. Poza tym jest to ryba poławiana gospodarczo.
Może gdzieś mi umknęło, ale nie nazwał nikogo mięsiarzem, lecz poruszył sprawę etyczności wędkarstwa podlodowego w perspektywie tarła. Temat zabierania ryb w takich czy innych okolicznościach jest śliski, ale powraca jak bumerang. Nikt nie odmawia nikomu łowienia z zamiarem późniejszej konsumpcji, ale powinien towarzyszyć temu rozsądek, jaki kto tam sobie ustali. Są miesiące, gdy ikry w rybach jeszcze nie ma, wtedy jestem skłonny zabrać ich więcej. I to jest ten czas, kiedy moim zdaniem można sobie na to pozwolić. W pozostałych miesiącach filet z mintaja wychodzi taniej, ale jeśli kogoś już naprawdę przyciśnie na polską rybę, to niech będą to dwie-trzy średniej wielkości sztuki, broń Boże okazy mogące przekazać najlepsze geny przyszłym pokoleniom. Warto też ustalić samemu sobie górny wymiar ryby danego gatunku, nawet jeśli nie ogłosił go okręg PZW. Niestety są wędkarze twierdzący, że okonia PONIŻEJ 25cm oni nie zabierają. Ja nie zabieram okonia POWYŻEJ 30. Ale jak napisałem, każdy łowi w zgodzie z własnymi przekonaniami, chociaż nie ukrywam, że często ich nie podzielam.
Z dorszami jest trochę inna sprawa, na skutek "podróży" z dużej głębokości następuje szok ciśnieniowy ograniczający przeżywalność, więc wypuszczanie ich nie wchodzi w grę. Poza tym jest to ryba poławiana gospodarczo.
MIĘSIARZE.witam jestem nowy na wędkuję.pl ale przeglądając to forum zaledwie parę razy wielokrotnie spotkałem się z określeniem mięsiarze i jakież było moje zdziwienie kiedy spotkałem paru ( to znaczy dwóch ) gostków którzy tak napisali po czym spotkałem ich posty w kategorii przepisy kulinarne. Dla mnie jest to dwulicowość. Celem mojego postu jest to że jeśli jest ktoś kto myśli jak ja to niech się podzieli swoją refleksjąWitam.
Koledzy - zawracamy Wisłę kijem.
Najlepiej niech każdy dba o swoją etyczność i nie obraża innych.
Wodom cześć!!!
robertxxx62 wkur...a mie to ze jest tepione miesiarstwo a nie wedkarstwo podlodowe ,ktore przynosi wieksze straty w gospodarce wodnej
Witaj..:) trochę nie potrzetnie ogólnie nazwałeś tu wędkarzy mięsiarzami! :(
Pod lodowe czy inne wędkarstwo jest podobne,również twoje!A nikt nie nazwał cię tu tak!!! Pozdrawiam...
W takim razie zaszło drobne nieporozumienie, bo autor tematu i posta, który kolega zacytował to dwie różne osoby. :)
Z ust mi to wyjąłeś...a ludziom dzień dobry:))
To nic nowego..:) przed i po okresach ochronnych tak jest z każdym gatunkiem ryby..ciekawe jak by kolego określił np.łowienie z kutra Dorsza..:)
witam,ja z kutra niełowie natomast łowie z główek w łebie śledzie i flądry ale widzę jak spływają kutry z wypraw na dorza to jest zgroza zamiast regulaminowych 7 sztuk mają po kilkanaście sztuk i to już sfiletowanych,ale jeszcze lepsi są rybacy odławiają dorsza jak leci wymiarówka do sklepów niewymiarowe bolki w bagażnik auta i na wioski po 6 zł za kilo,to są dopiero gnoje a może (legalni kłusole)bo przecież wszędzie układy z góry wiedzą kiedy mają kontrole szkoda słów >pozdrawiam
Jedno jest pewne niech każdy dba o siebie i swoje postępowanie a powinno być dobrze .Co do mięsiarzy byli i będą i tego raczej nikt z nas nie zmieni
Tak jak mówisz! Jest wiele złego a czego nie dostrzegamy...Tak samo Są Prawdziwi wędkarze i mięsiarze:))
I PARAPETY
Pan Janek ma rację.
Zapewne w dużym stopniu mylisz pojęcia mięsiarz a osoba lubiąca zjeść rybkę.
witam ponownie post dotyczył kolesi którzy nazywają kogoś ( między innymi mnie kto złowi np. 2 szt szczupca 55 cm i je zjedzą ) mięsiarzem ,a potem wpisują swoje porady na temat jak przyrządzić rybę o takich była mowa bardzo proszę czytać co jest napisane . Nie było mowy o ludziach którzy biorą do domu 40 sztuk 10 centymetrowych okoni bo oni to się chyba inaczej nazywają
Zapewne w dużym stopniu mylisz pojęcia mięsiarz a osoba lubiąca zjeść rybkę.
witam ponownie post dotyczył kolesi którzy nazywają kogoś ( między innymi mnie kto złowi np. 2 szt szczupca 55 cm i je zjedzą ) mięsiarzem ,a potem wpisują swoje porady na temat jak przyrządzić rybę o takich była mowa bardzo proszę czytać co jest napisane . Nie było mowy o ludziach którzy biorą do domu 40 sztuk 10 centymetrowych okoni bo oni to się chyba inaczej nazywają
zgodze się z tobą koego ja też pisałem o mięsiarzach,a potem zostałem skrytykowany za post kulinarny,ale jak słusznie zauważtłeś,że ktoś chyba nierozumie wątka dla mnie mięsiarze to zwykli kłusole co worami trachają ryby,a nie my to naprawde nic złego zjeść sobie złowioną rybkę przynajmiej wiadomo że jest świeża a nie jak te śmierdzące pangi>pozdrawiam
ja teraz to już niewiem czy jestem mięsiarz czy nie
Wędkarstwo niewątpliwie wywodzi się od chęci złowienia ryby by ją zjeść.Czy ktoś kto łowi i wypuszcza ryby(pięknie powiedziane c&r) bawiąc się ich cierpieniem jest lepszy od kogoś kto czasem weźmie rybę by zrobić z niej obiad?Ja biorę ryby,oczywiście nie wszystkie tylko gatunki i wielkości danych gatunków która mi odpowiadają i są zgodne z regulaminem.
Witam .Popieram kolegę hefeed8 - w 100% zgadzam się z nim.
Wędkarstwo niewątpliwie wywodzi się od chęci złowienia ryby by ją zjeść.Czy ktoś kto łowi i wypuszcza ryby(pięknie powiedziane c&r) bawiąc się ich cierpieniem jest lepszy od kogoś kto czasem weźmie rybę by zrobić z niej obiad?Ja biorę ryby,oczywiście nie wszystkie tylko gatunki i wielkości danych gatunków która mi odpowiadają i są zgodne z regulaminem.
i nikt Ci tego zabronić nie może.
Wędkarstwo niewątpliwie wywodzi się od chęci złowienia ryby by ją zjeść.Czy ktoś kto łowi i wypuszcza ryby(pięknie powiedziane c&r) bawiąc się ich cierpieniem jest lepszy od kogoś kto czasem weźmie rybę by zrobić z niej obiad?Ja biorę ryby,oczywiście nie wszystkie tylko gatunki i wielkości danych gatunków która mi odpowiadają i są zgodne z regulaminem.
ja tak samo robię ,mam delikatne podniebienie i tylko drapieżniki mi smakują ,i rozmiary tych drapieżników też nie wszystkie mi podchodzą na patelke ,troche wybredny jestem
Czyli wszystko w normie bo już myślałem że jestem INNY i popełniłem błąd bo byłem wczoraj u lekarza rodzinnego po skierowanie do chirurga a nie do psychologa:).
Czyli wszystko w normie bo już myślałem że jestem INNY i popełniłem błąd bo byłem wczoraj u lekarza rodzinnego po skierowanie do chirurga a nie do psychologa:).
Kolego nie ma ludzi :INNYCH: bo jak np. tutaj wszyscy jesteśmy wedkarzami tylko różnimy sie różnym poglądem na nasze hobby -ze tak ujme itp.
Oby nie zostać nazwany mięsiarzem zabieram z łowiska tylko tyle ile zdołam zjeść jednorazowo . Jeżeli złowię 2 karpie po 1 kilo =2kg a zjem tylko 0,5 kg to resztę wypuszczam tj. 1,5kg i nie jestem mięsiarzem a dodatkowo C&R hihihi :) Pozdrawiam i kol więcej humorku nie kłuć cie się z byle powodu :)))
Witam , łowie głównie dla przyjemnoćśi i bywa tak że raz zabieram ryby a innym razem wypuszczam i co ? raz jestem mięsiarzem a drugi nie? Nie dajmy sie zwariować bo dojdzie w końcu do tego , że będziemy tylko łowić i wypuszczać. A jak będzie chęć na rybke to do rybnego .
Witam , łowie głównie dla przyjemnoćśi i bywa tak że raz zabieram ryby a innym razem wypuszczam i co ? raz jestem mięsiarzem a drugi nie? Nie dajmy sie zwariować bo dojdzie w końcu do tego , że będziemy tylko łowić i wypuszczać. A jak będzie chęć na rybke to do rybnego .
jak tak dalej będzie to i w rybnych same wietnamskie pangi będzie można kupić --fuj,beee)))) a wsztstkim chyba wiadomo jak one są chodowane ja biore tylko dużo śledzi a reszte ryb to tak sporadycznie ale napewno niebiore wszystkich bo co ja bym miał z nimi robić
Witam , łowie głównie dla przyjemnoćśi i bywa tak że raz zabieram ryby a innym razem wypuszczam i co ? raz jestem mięsiarzem a drugi nie? Nie dajmy sie zwariować bo dojdzie w końcu do tego , że będziemy tylko łowić i wypuszczać. A jak będzie chęć na rybke to do rybnego .
Miesiarzem nie jest wedkarz zabierajacy ryby. Czy to naprawde jest az tak trudne do zrozumienia ?. Ludzie, jesli ktos zabierze co jakis czas np. szczupaka czy sandacza na kolacje i zje ta rybe z rodzina czy przyjaciolmi to nikt go nie nazwie miesiarzem.
Ale jesli ktos napycha lodowe, bo akurat biora a jutro moga nie brac i mrozi na pol roku zarcie to jest miesiarzem. Nawet jak robi to w ramach limitow. Lowmy ryby, jedzmy tyle ile jestesmy w stanie zjesc, ale nie tak, zeby ryby stanowily podstawowe menu jadlospisu przez caly rok.
Nie rozumiem, jak mozna np. mrozic ryby na swieta juz w listopadzie ?. Jak ktos chce zjesc szczupaka w wigilie, niech go zlowi przed wigilia. Jesli nie ma takiej mozliwosci, to trudno. Wedkarstwo to hobby, a nie planowanie posilkow.
Witam , łowie głównie dla przyjemnoćśi i bywa tak że raz zabieram ryby a innym razem wypuszczam i co ? raz jestem mięsiarzem a drugi nie? Nie dajmy sie zwariować bo dojdzie w końcu do tego , że będziemy tylko łowić i wypuszczać. A jak będzie chęć na rybke to do rybnego .
Miesiarzem nie jest wedkarz zabierajacy ryby. Czy to naprawde jest az tak trudne do zrozumienia ?. Ludzie, jesli ktos zabierze co jakis czas np. szczupaka czy sandacza na kolacje i zje ta rybe z rodzina czy przyjaciolmi to nikt go nie nazwie miesiarzem.
Ale jesli ktos napycha lodowe, bo akurat biora a jutro moga nie brac i mrozi na pol roku zarcie to jest miesiarzem. Nawet jak robi to w ramach limitow. Lowmy ryby, jedzmy tyle ile jestesmy w stanie zjesc, ale nie tak, zeby ryby stanowily podstawowe menu jadlospisu przez caly rok.
Nie rozumiem, jak mozna np. mrozic ryby na swieta juz w listopadzie ?. Jak ktos chce zjesc szczupaka w wigilie, niech go zlowi przed wigilia. Jesli nie ma takiej mozliwosci, to trudno. Wedkarstwo to hobby, a nie planowanie posilkow.
wielki szacun kolego