Boże jaka to brzydka ryba, wylewający sie bebzun no i te "proporcje" ciała. Na dodatek brak łusek. Ochydztwo. Całkowicie się zgadzam-wygląda jak tucznik na burakach i sterydach.
fakt na pewno jeden pływający prosiak na sterydach,wygląda jak cykliniarka wypchana trocinami. i takiego warchlaka nazywa się rybą , bez obrazy dla warchlaków :)
dokładnie zgadzam się z wami... Fakt że walczyć z takim to przyjemność ale ohydnie taki wygląda nie ma to jak lin albo szczupak to są piękne ryby, a i powalczyć z nimi też się da.
Witam wszystkich..:)) no same litrowe by były..:) Znam takich co by go zjedli..:)Mimo jego dostojnego wieku i umiejętności przetrwania..:) Ładna sztuka!
A wypuścili go? To teraz niech mu tam podsypują power powder w kulkach z końskimi sterydami. Niech se urośnie tak do 60 kilo i niech którego zeżre razem z wędką.
Gdyby w moich żwirowniach takie pływały choć po dwie sztuko na zbiornik, to by muł nie opadał nawet w zimie. A fujjjjjjjjjjjj. Już widzę to obleśne brzuszysko zwisające między kolanami pogromcy! Fuuuuuuuuujjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj!
Widze ze 3/4 osob ktorzy sie wypowiedzieli w tym temacie nie ma pojecia o karpiowaniu,jakie porownania do lina,szczupaka,brzany haha smiac mi sie chce z was,mial ktorys na kiju rybe pow 10kg?jesli nie to co mozecie wiedziec o holu ryby i o emocjach z nim zwiazanymi,uklony w strone lowcy tak pieknej i bogatej ryby,trzeba miec jaja zeby taka rybe wycholowac,wieksza polowa zaraz by cos spier......... przy poczatkowej fazie holu z nerwow.Ten lustrzen to okaz cenniejszy niz zloto,cale zycie sie czeka na taka rybe.Zal mi was troszeczke bardzo.
Tiaaaa - i po to są wam potrzebne centralki radiowe, kije o wytrzymałości słupa telegraficznego, plecionki o sile uciągu liny szybowej i haki szpecjal sztof.
Nie ma w tych świniach nic pięknego. A wyholuj lina 50 cm - bajka..... poezja....
Karp to ryba co powinna się kisić w stawach hodowlanych - ot co.
Skoro chcecie je łowić, to łówcie, ale nie uważam się za gorszego wędkarza niż ty, tylko z tego powodu ze karp dla mnie to śmieć i nie mam dla niego litości. Jeśli tylko ma wymiar, biorę limit i daje mu w łeb. Na rzece zaś litości nie mam żadnej.
Ja was toleruję, ale uważam ten sport za zboczenie. Estetyki za grosz nie ma w takiej rybie, a piękna za pół grosza.
Nie uwazam sie za wedkarza lepszego,mam na koncie lina 3,40 64 cm zlowiony federkiem firmy mikado wiec wiem co to znaczy,szczuplego metrowca jeszcze nie spotkalem ale wszystko przede mna.Pozdrawiam
Lubię holować karpie na hodowlanych w rzekach również nie mam dla nich litości jak Ghost choć są silniejsze niż w stawach, ale po stokroć oj nie po tysiąckroć wolę wyholować 10 kg brzanę z Wisłoki czy Wisły 15kg szczupłego czy bolka około 60cm lub klenia powyżej 60cm niż takiego odyńca.
P.S. Nie jedna brzana z Wisłoki dobre zestawy karpiowe łamała jak zapałeczki i nikt mi nie wmówi, że nie ma porównania, karp przy tych rybkach wymięka.
Zgadza się brzańsko to jest ryba , siła niesamowita , no lecz ten lin mnie zszokował masz może fotkę z chęcią bym go zobaczył 64cm no to kolos 1 cm i wyrównany byłby Rekord Polski o ile się nie mylę.
Widze ze 3/4 osob ktorzy sie wypowiedzieli w tym temacie nie ma pojecia o karpiowaniu,jakie porownania do lina,szczupaka,brzany haha smiac mi sie chce z was,mial ktorys na kiju rybe pow 10kg?jesli nie to co mozecie wiedziec o holu ryby i o emocjach z nim zwiazanymi,uklony w strone lowcy tak pieknej i bogatej ryby,trzeba miec jaja zeby taka rybe wycholowac,wieksza polowa zaraz by cos spier......... przy poczatkowej fazie holu z nerwow.Ten lustrzen to okaz cenniejszy niz zloto,cale zycie sie czeka na taka rybe.Zal mi was troszeczke bardzo.
Takie karpie, jemu podobne, to na wielu stawach są niemalże normą. A złów dwukilowe płocie, pięciokilowe leszcze, trzykilowe karasie, trzykilowe okonie, pięciokilowe liny.... Trzeba mieć jaja, żeby takie wyholować na przyponie 0,12, 0,14, 0,18 itd. A nie na takich linach specjalnie przygotowanych na te knury. Zamiast czekać całe życie i głupio obrażać innych, to bierz te swoje drągi i jedź na dobrą komercję z tymi tucznikami i złowisz ich ile chcesz. A złów i przywieź nam płoć 3 kilową. A są takie.
Kiedy półmetrowy profesor wali do dna, to jest uczucie jak z bajki. Brzana... owszem.... idzie zaraza po skosie i rąbie zestawy niezgorsze. Szczupły jak ma te 80 cm - 1m, to zasuwa jak pociąg pośpieszny. Sum ważący 30 kilo robi jazdę że klękajcie narody! Leszcz idzie jak szmata, ale kiedy ma ponad 70cm potrafi tak zamotać, że amen!
Mam żałować że nie łowię 30-40 kilowych mutantów wyhodowanych na sterydach którym brzuszysko wisi jak u wietnamskiej świni - tak ?!
Lubię holować karpie na hodowlanych w rzekach również nie mam dla nich litości jak Ghost choć są silniejsze niż w stawach, ale po stokroć oj nie po tysiąckroć wolę wyholować 10 kg brzanę z Wisłoki czy Wisły 15kg szczupłego czy bolka około 60cm lub klenia powyżej 60cm niż takiego odyńca.
P.S. Nie jedna brzana z Wisłoki dobre zestawy karpiowe łamała jak zapałeczki i nikt mi nie wmówi, że nie ma porównania, karp przy tych rybkach wymięka.
W moim rejonie starzy wędkarze dawali taki przelicznik dla brzany (zwanej u nas też kiełbiem) kilogramowa brzana ma siłę 4 kilogramowego szczupaka. A taki prosiak jaką może mieć siłę jak tam zamiast mięśni to sama słonina pod skórą się trzęsie ;-)
Czy hol metrowej głowacicy w płytkiej wartkiej rzece da się w ogóle porównac z holem tego karpia który zapewne został wyciągnięty z głębokiej toni za pomocą super sprzętu.Na pewno nie.I jestem pewien,że jakbyśmy zrobili sondę to ten pierwszy hol miałby o niebo więcej głosów na czele z moim od tego drugiego,choc to rekord świata.
Takie karpie, jemu podobne, to na wielu stawach są niemalże normą. A złów dwukilowe płocie, pięciokilowe leszcze, trzykilowe karasie, trzykilowe okonie, pięciokilowe liny.... Trzeba mieć jaja, żeby takie wyholować na przyponie 0,12, 0,14, 0,18 itd. A nie na takich linach specjalnie przygotowanych na te knury. Zamiast czekać całe życie i głupio obrażać innych, to bierz te swoje drągi i jedź na dobrą komercję z tymi tucznikami i złowisz ich ile chcesz. A złów i przywieź nam płoć 3 kilową. A są takie.
Wydaje mi się ,że do wyciągnięcia takich ryb na takich linkach jak szanowny kolega napisał dobrze mieć sprawny kołowrotek i dobry kijaszek.Może się przydać:)
A jaja może i są przydatne,aczkolwiek widziałem kilka pań ,które człkiem dobrze dawały radę ze sporymi rybkami.
Lowię karpie i nie uważam się za gorszego wędkarza od tych ,którzy łowią inne ryby,
I żeby nie robić nikomu przykrości nie szukama na ich (tych ryb)określenie jakichś wyszukanych nazw w stylu "knury"
Wydaje mi się ,że do wyciągnięcia takich ryb na takich linkach jak szanowny kolega napisał dobrze mieć sprawny kołowrotek i dobry kijaszek.Może się przydać:)
A jaja może i są przydatne,aczkolwiek widziałem kilka pań ,które człkiem dobrze dawały radę ze sporymi rybkami.
Lowię karpie i nie uważam się za gorszego wędkarza od tych ,którzy łowią inne ryby,
I żeby nie robić nikomu przykrości nie szukama na ich (tych ryb)określenie jakichś wyszukanych nazw w stylu "knury"
Bo szanuje wszystkich wędkarzy za ich pasję.
No watpię, żeby ktoś wybierał się na ryby z niesprawnym kołowrotkiem i kijem leszczynowym, chociaż 30 lat temu ciągnąłem takie ryby na bambusie, marzeniu każdego- kołowrotku REX i na żyłce z Gorzowa WLKP. Nikt nie napisał, że karpiarze są gorsi, natomiast kolega @matigol dał do zrozumienia, że każdy kto takich świniaków nie łowi, to nie ma jaj i ogólnie kicha, tak? I to jest mądre? A wizerunek takiej ryby, kojarzy się niestety tylko z trzodą chlewną i nie uważam tego za obraźliwe określenie tej ryby, a jedynie adekwatne ze względu na podobieństwo, więc przykrości nikomu przecież nie sprawiamy. To leszcza ktoś obraża jak mianuje go "patelnią", "żyletą", "suchotnikiem" itd ? Wyluzujmy.....
Łowię ryby od 40 lat i też łowiłem na podobne sprzęty jak kolega.
Ateraz postanowiłem połowić karpie i mi to całkiem pasuje.
W swoich opiniach staram się być wyważony i odpowiadam za swoie posty.
Tak samo traktuje opinie tych co mają inne zdanie.Nie uogólniam ichopini na wszystkich -to indywidualna wypowieć danego człowieka a nie wszystkich łowiących tą metodą czy te ryby.
Spines21 mimo, ze Cie nie znam to mam do Ciebie ogromny szacunek za to, ze mimo iz nie zgadzasz sie z czyjas opinia to szanujesz ja i swojemu oponetowi odpowiadasz superkulturalnie. Koledzy prosze uczyc sie od tego pana jak rozmawiac z innym czlowiekiem nawet jesli znajduje sie za monitorem. TO JEST PRAWDZIWY GOSC.
Ja sam rowniez preferuje karpiarstwo z tego powodu, ze nie bawi mnie meczenie okoni, ploci czy karasi wielkosci dloni. Chce z ryba powalczyc, czasem sie spocic a nie wyciagac z wody rybki wielkosci dlugopisu. Karpiowanie a zwlaszcza metoda wlosowa jest na tyle selektywna, ze nie mam problemu z braniami malych ryb i to mi sie podoba.
Lubie sobie czasem wyskoczyć na komercyjne łowisko i połowić karpie. Mój rekord 8 kg. I choć niektórzy koledzy wędkarze śmieją się, nie uważam aby było w tym coś złego. Przyznać jednak trzeba, że ten rekord wygląda, delikatnie mówiąc nienaturalnie. Widziałem gdzieś filmik z karpiami pod wodą na stawie hodowlanym i tak wyglądające okazy normalnie pełzają po dnie. Zgadnijcie jakie zrobiło to na mnie wrażenie? Oczywiście natura to natura. I tu prośba do nas wszystkich: Dbajmy o nasze łowiska, abyśmy nie byli skazani tylko na te komercyjne.
"Ja sam również preferuje karpiarstwo z tego powodu, ze nie bawi mnie meczenie okoni, płoci czy karasi wielkości dłoni." (-)
No i właśnie o to chodzi. Uważasz się za kogoś lepszego bo poławiasz karpie, a nam sugerujesz, że męczymy drobnicę.
Uczyć się od tego Pana Jacka zacznij najpierw sam. Ja znam Pana Jacka i jest to przedstawiciel tego gatunku karpiarzy, którzy by w życiu podobnej bzdury nie napisali. Pan Jacek, znam go osobiście, to człowiek zupełnie innej klasy niż ty. Oby więcej było jemu podobnych wśród karpiowego towarzystwa.
Natomiast jeśli chodzi o urodę 30-40 kilogramowego karpia to wybaczcie wszyscy, ale to naprawdę jest podobne tylko do wietnamskiej świni i nad dnem zbiornika istotnie przemieszcza się szurając bebechem po dnie. Tu nikt nie zaprzeczy, nawet karpiarze.
Spinesie, jak zwykle przybijam piąteczkę bo takich gości mam sobie za coś i wybacz że się unoszę jak mnie ktoś nazywa dręczycielem drobnicy.
Znasz moje zdanie na temat karpia, bo nieraz gadaliśmy o tym nawet na żywo. Karp to szkodnik w naturalnych wodach i nikt nie jest w stanie tego zaprzeczyć, a to , że ktoś go lubi łowić.... no cóż, ja czasem lubię połowić 50 uklejek i nie jestem przez to gorszy od karpiarza. To i tamto to takie samo zboczenie, a nazywa się ono WĘDKARSYWO.
Mam do was prośbę przestańcie pi****lić wszyscy kto jest lepszym czym gorszym wędkarzem skończcie z tymi podziałami i przestańcie wreszcie najeżdżać na karpiarzy . Temat jest o złowieniu rekordowego karpia w łowisku karpiowym (specialnym) we Francji a wy tu znowu ze starą śpiewką że szkodnik ,że nie nasz i tym podobne .
ps ciekawe dlaczego czesi ,słowacy ,francuzi nie pieprzą o szkodnikjach czy o obcym gatunku tylko dbają o karpia bo wiedzą że karp = kasa.
Kasa jest ale nie w polsce a pozatym nie tylko na karpiaci jest kasa przykład szwecji czy finlandi. Sztuka ładna ale jak już ktoś powiedział nie naturalną sypia jej tony kulek to tyje. Nic pięknego wtakim potworze który w naturalnym zbiorniku nie dorósł by do takich rozmiarów
Dla nas to może nie jest ładna rybka bo fakt tłusta ale dla tych co sie specjalizują w jej połowie to jest okaz :-) no i fakt okazem jest :-) obleśne ale okaz jak sie patrzy :-)nie specjalizuje sie w takich połowach ale chciałbym widzieć walke z takim okazem :-)
jarek11 masz rację karp=kasa ale na tylko na komercji. W naturze z perspektywy czasu to tylko wydatki na rekultywację zbiornika i odbudowę rodzimych populacji. A co do wyglądu tego stwora to widzę , że znakomita większość forumowiczów sie ze mną zgadza, iż jest on po prostu ochydny. Fakt wielki i pewnie silny ale ciężko znaleźć brzydszą rybę niż ten osobnik.
Jarek11- czy fakt, że są amatorzy wielkiego karpia i że to karpiarstwo to kupa szmalcu, to jest powód by marnować nasze pieniądze na zarybianie naturalnych, bądź już znaturalizowanych zbiorników tym czymś?
Ja uważam, że karpiowe wędkarstwo w prawdziwym tego słowa znaczeniu tez jest nie lada sztuką. Ale nie podoba mi się że polityka zarybieniowa w Polsce opiera się głównie na tym że się wpuszcza do wody to coś.
Nie mam nic przeciwko temu, żeby karp żył sobie w zbiornikach do tego celu przeznaczonych. Jednak sprzeciwiam się hodowaniu w moich zbiornikach tuczników. Niektóre z zarybieniowych sztuk w mojej okolicy przeżywają i mają się dobrze, a złowienie 10- 20 kilogramowej sztuki nie jest niczym nadzwyczajnym. Ale to nie są wody które maja służyć temu celowi - i o to głównie zawsze będę miał pretensje.
Niech przykładem karpiarza o zdrowym podejściu będzie... Spines. Jacek ma tak zdrowe podejście do siebie, swego hobby, karpiowania, że ma u mnie szacun jak mało kto. Dystans z jakiego patrzy na to wszystko niech będzie wzorem.
Nie mam nic do karpiarzy, jeśli reprezentują mądre podejście do tematu. Niestety opinię psują wam idioci, którzy swoim postępowaniem nad moimi wodami udowadniają że karpiarz to ktoś kto nie myśli. Nie chcę uogólniać, ale nieraz na koszulkach tych panów widoczny jest napis XXXXXX CARP TEAM.
A jeśli o podziałach mowa, to poczytaj wyżej. Ponoć tacy jak ja to są dręczyciele narybku - bo nie czatujemy na świniaki po 30 kiogramów.
ja bym wolał zarybienia leszczem ,płocią ,karasiem ,linem ,okoniem niż karpiem.... a rzadko tak się zarybia ,tylko walą karpia do wody i myślą ze jest ok ....
http://www.carpteamsport.pl/ciekawostki/1520-sensacja-karp-o-wadze-45kg.html
No jest bydle nie powiem,że nie...
Wów kiedy go złowili?
Boże jaka to brzydka ryba, wylewający sie bebzun no i te "proporcje" ciała. Na dodatek brak łusek. Ochydztwo.
Boże jaka to brzydka ryba, wylewający sie bebzun no i te "proporcje" ciała. Na dodatek brak łusek. Ochydztwo.
Ryba może i wielka, ale tu się z kolegą zgodzę. Nie ma to jak Wiślana smukła brzana albo szczupak, a nie taki paszok:)
no no taka rybka to sam tłuszcz !! mam nadzieje ze pływa dalej !!!!
Boże jaka to brzydka ryba, wylewający sie bebzun no i te "proporcje" ciała. Na dodatek brak łusek. Ochydztwo.
Całkowicie się zgadzam-wygląda jak tucznik na burakach i sterydach.
walka musiała kosztować wiele wysiłku.
fakt na pewno jeden pływający prosiak na sterydach,wygląda jak cykliniarka wypchana trocinami.
i takiego warchlaka nazywa się rybą , bez obrazy dla warchlaków :)
dokładnie zgadzam się z wami... Fakt że walczyć z takim to przyjemność ale ohydnie taki wygląda nie ma to jak lin albo szczupak to są piękne ryby, a i powalczyć z nimi też się da.
No jest bydle nie powiem,że nie...
No, ryba też spora...... :))))))))))))
Ale było by słoików..:))
Ale było by słoików..:))
Mareczek , Ty głodomorze , a fuj !!!
Witam wszystkich..:))
no same litrowe by były..:) Znam takich co by go zjedli..:)Mimo jego dostojnego wieku i umiejętności przetrwania..:) Ładna sztuka!
A wypuścili go? To teraz niech mu tam podsypują power powder w kulkach z końskimi sterydami. Niech se urośnie tak do 60 kilo i niech którego zeżre razem z wędką.
Gdyby w moich żwirowniach takie pływały choć po dwie sztuko na zbiornik, to by muł nie opadał nawet w zimie. A fujjjjjjjjjjjj. Już widzę to obleśne brzuszysko zwisające między kolanami pogromcy! Fuuuuuuuuujjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj!
Tak ponoć został wpuszczony-------------- na patelnię bez oleju z tego tłuszczycha na pewno coś się wytopi . Żart. Pozdrawiam
Jak się wytopi to zostanie sam kręgosłup.
No to do octu tam i kostki zmiękną . Pozrawiam
Widze ze 3/4 osob ktorzy sie wypowiedzieli w tym temacie nie ma pojecia o karpiowaniu,jakie porownania do lina,szczupaka,brzany haha smiac mi sie chce z was,mial ktorys na kiju rybe pow 10kg?jesli nie to co mozecie wiedziec o holu ryby i o emocjach z nim zwiazanymi,uklony w strone lowcy tak pieknej i bogatej ryby,trzeba miec jaja zeby taka rybe wycholowac,wieksza polowa zaraz by cos spier......... przy poczatkowej fazie holu z nerwow.Ten lustrzen to okaz cenniejszy niz zloto,cale zycie sie czeka na taka rybe.Zal mi was troszeczke bardzo.
Tiaaaa - i po to są wam potrzebne centralki radiowe, kije o wytrzymałości słupa telegraficznego, plecionki o sile uciągu liny szybowej i haki szpecjal sztof.
Nie ma w tych świniach nic pięknego. A wyholuj lina 50 cm - bajka..... poezja....
Karp to ryba co powinna się kisić w stawach hodowlanych - ot co.
Skoro chcecie je łowić, to łówcie, ale nie uważam się za gorszego wędkarza niż ty, tylko z tego powodu ze karp dla mnie to śmieć i nie mam dla niego litości. Jeśli tylko ma wymiar, biorę limit i daje mu w łeb. Na rzece zaś litości nie mam żadnej.
Ja was toleruję, ale uważam ten sport za zboczenie. Estetyki za grosz nie ma w takiej rybie, a piękna za pół grosza.
A w czym jest gorszy hol metrowego krokodyla?
"tak pięknej i bogatej ryby" - nie widzę tu ani grama tego co napisaleś
Nie uwazam sie za wedkarza lepszego,mam na koncie lina 3,40 64 cm zlowiony federkiem firmy mikado wiec wiem co to znaczy,szczuplego metrowca jeszcze nie spotkalem ale wszystko przede mna.Pozdrawiam
Lubię holować karpie na hodowlanych w rzekach również nie mam dla nich litości jak Ghost choć są silniejsze niż w stawach, ale po stokroć oj nie po tysiąckroć wolę wyholować 10 kg brzanę z Wisłoki czy Wisły 15kg szczupłego czy bolka około 60cm lub klenia powyżej 60cm niż takiego odyńca.
P.S. Nie jedna brzana z Wisłoki dobre zestawy karpiowe łamała jak zapałeczki i nikt mi nie wmówi, że nie ma porównania, karp przy tych rybkach wymięka.
Zgadza się brzańsko to jest ryba , siła niesamowita , no lecz ten lin mnie zszokował masz może fotkę z chęcią bym go zobaczył 64cm no to kolos 1 cm i wyrównany byłby Rekord Polski o ile się nie mylę.
Ilu wedkarzy tyle opinii.
Widze ze 3/4 osob ktorzy sie wypowiedzieli w tym temacie nie ma pojecia o karpiowaniu,jakie porownania do lina,szczupaka,brzany haha smiac mi sie chce z was,mial ktorys na kiju rybe pow 10kg?jesli nie to co mozecie wiedziec o holu ryby i o emocjach z nim zwiazanymi,uklony w strone lowcy tak pieknej i bogatej ryby,trzeba miec jaja zeby taka rybe wycholowac,wieksza polowa zaraz by cos spier......... przy poczatkowej fazie holu z nerwow.Ten lustrzen to okaz cenniejszy niz zloto,cale zycie sie czeka na taka rybe.Zal mi was troszeczke bardzo.
Takie karpie, jemu podobne, to na wielu stawach są niemalże normą. A złów dwukilowe płocie, pięciokilowe leszcze, trzykilowe karasie, trzykilowe okonie, pięciokilowe liny.... Trzeba mieć jaja, żeby takie wyholować na przyponie 0,12, 0,14, 0,18 itd. A nie na takich linach specjalnie przygotowanych na te knury. Zamiast czekać całe życie i głupio obrażać innych, to bierz te swoje drągi i jedź na dobrą komercję z tymi tucznikami i złowisz ich ile chcesz. A złów i przywieź nam płoć 3 kilową. A są takie.
A coś cie się tak podniecili szanowni koledzy tym karpikiem?:)
Jak tylko jest coś o karpiach,a nie daj Boże tych większych to miłośnicy innej rybiej estetyki ruszają wyrazić swjie oburzenie.:)
Oczywiście w pełni kultóralnie i estetycznie.I mając na uwadze,że nie wszyscy mają taki sam gust,bo nie muszą przecież.
I jest tak fajnie od razu-jak to w wędkarskim gronie-po koleżeńsku.
pozdrawiam
Kiedy półmetrowy profesor wali do dna, to jest uczucie jak z bajki. Brzana... owszem.... idzie zaraza po skosie i rąbie zestawy niezgorsze. Szczupły jak ma te 80 cm - 1m, to zasuwa jak pociąg pośpieszny. Sum ważący 30 kilo robi jazdę że klękajcie narody! Leszcz idzie jak szmata, ale kiedy ma ponad 70cm potrafi tak zamotać, że amen!
Mam żałować że nie łowię 30-40 kilowych mutantów wyhodowanych na sterydach którym brzuszysko wisi jak u wietnamskiej świni - tak ?!
matigol masz tę fotkę tego lina 64cm ?
Lubię holować karpie na hodowlanych w rzekach również nie mam dla nich litości jak Ghost choć są silniejsze niż w stawach, ale po stokroć oj nie po tysiąckroć wolę wyholować 10 kg brzanę z Wisłoki czy Wisły 15kg szczupłego czy bolka około 60cm lub klenia powyżej 60cm niż takiego odyńca.
P.S. Nie jedna brzana z Wisłoki dobre zestawy karpiowe łamała jak zapałeczki i nikt mi nie wmówi, że nie ma porównania, karp przy tych rybkach wymięka.
W moim rejonie starzy wędkarze dawali taki przelicznik dla brzany (zwanej u nas też kiełbiem) kilogramowa brzana ma siłę 4 kilogramowego szczupaka.
A taki prosiak jaką może mieć siłę jak tam zamiast mięśni to sama słonina pod skórą się trzęsie ;-)
mam
Z chęcią bym go zobaczył jeżeli byś wyraził oczywiście zgodę
Czy hol metrowej głowacicy w płytkiej wartkiej rzece da się w ogóle porównac z holem tego karpia który zapewne został wyciągnięty z głębokiej toni za pomocą super sprzętu.Na pewno nie.I jestem pewien,że jakbyśmy zrobili sondę to ten pierwszy hol miałby o niebo więcej głosów na czele z moim od tego drugiego,choc to rekord świata.
Mam żałować że nie łowię 30-40 kilowych mutantów wyhodowanych na sterydach którym brzuszysko wisi jak u wietnamskiej świni - tak ?!
dobrze ujęte...nie ma to jak ryby, które rosną w naturalnych warunkach.
Przykro mi ale nie jestem zwolennikiem przechwalania sie na forach zdjeciami zlowionych rybek.
Rozumie te wypowiedz . Pozdrawiam
Takie karpie, jemu podobne, to na wielu stawach są niemalże normą. A złów dwukilowe płocie, pięciokilowe leszcze, trzykilowe karasie, trzykilowe okonie, pięciokilowe liny.... Trzeba mieć jaja, żeby takie wyholować na przyponie 0,12, 0,14, 0,18 itd. A nie na takich linach specjalnie przygotowanych na te knury. Zamiast czekać całe życie i głupio obrażać innych, to bierz te swoje drągi i jedź na dobrą komercję z tymi tucznikami i złowisz ich ile chcesz. A złów i przywieź nam płoć 3 kilową. A są takie.
Wydaje mi się ,że do wyciągnięcia takich ryb na takich linkach jak szanowny kolega napisał dobrze mieć sprawny kołowrotek i dobry kijaszek.Może się przydać:)
A jaja może i są przydatne,aczkolwiek widziałem kilka pań ,które człkiem dobrze dawały radę ze sporymi rybkami.
Lowię karpie i nie uważam się za gorszego wędkarza od tych ,którzy łowią inne ryby,
I żeby nie robić nikomu przykrości nie szukama na ich (tych ryb)określenie jakichś wyszukanych nazw w stylu "knury"
Bo szanuje wszystkich wędkarzy za ich pasję.
Stare powiedzenie mi się na usta ciśnie z dzieciństwa. "Pokaż, jak nie pokażesz to znaczy, że nie masz" i tyle w mojej wypowiedzi.
Wydaje mi się ,że do wyciągnięcia takich ryb na takich linkach jak szanowny kolega napisał dobrze mieć sprawny kołowrotek i dobry kijaszek.Może się przydać:)
A jaja może i są przydatne,aczkolwiek widziałem kilka pań ,które człkiem dobrze dawały radę ze sporymi rybkami.
Lowię karpie i nie uważam się za gorszego wędkarza od tych ,którzy łowią inne ryby,
I żeby nie robić nikomu przykrości nie szukama na ich (tych ryb)określenie jakichś wyszukanych nazw w stylu "knury"
Bo szanuje wszystkich wędkarzy za ich pasję.
No watpię, żeby ktoś wybierał się na ryby z niesprawnym kołowrotkiem i kijem leszczynowym, chociaż 30 lat temu ciągnąłem takie ryby na bambusie, marzeniu każdego- kołowrotku REX i na żyłce z Gorzowa WLKP. Nikt nie napisał, że karpiarze są gorsi, natomiast kolega @matigol dał do zrozumienia, że każdy kto takich świniaków nie łowi, to nie ma jaj i ogólnie kicha, tak? I to jest mądre? A wizerunek takiej ryby, kojarzy się niestety tylko z trzodą chlewną i nie uważam tego za obraźliwe określenie tej ryby, a jedynie adekwatne ze względu na podobieństwo, więc przykrości nikomu przecież nie sprawiamy. To leszcza ktoś obraża jak mianuje go "patelnią", "żyletą", "suchotnikiem" itd ? Wyluzujmy.....
To co się komu z czym kojarzy to jego sprawa.
Jednemu z tym a innemu z czym innym.
Łowię ryby od 40 lat i też łowiłem na podobne sprzęty jak kolega.
Ateraz postanowiłem połowić karpie i mi to całkiem pasuje.
W swoich opiniach staram się być wyważony i odpowiadam za swoie posty.
Tak samo traktuje opinie tych co mają inne zdanie.Nie uogólniam ichopini na wszystkich -to indywidualna wypowieć danego człowieka a nie wszystkich łowiących tą metodą czy te ryby.
Spines21 mimo, ze Cie nie znam to mam do Ciebie ogromny szacunek za to, ze mimo iz nie zgadzasz sie z czyjas opinia to szanujesz ja i swojemu oponetowi odpowiadasz superkulturalnie. Koledzy prosze uczyc sie od tego pana jak rozmawiac z innym czlowiekiem nawet jesli znajduje sie za monitorem. TO JEST PRAWDZIWY GOSC.
Ja sam rowniez preferuje karpiarstwo z tego powodu, ze nie bawi mnie meczenie okoni, ploci czy karasi wielkosci dloni. Chce z ryba powalczyc, czasem sie spocic a nie wyciagac z wody rybki wielkosci dlugopisu. Karpiowanie a zwlaszcza metoda wlosowa jest na tyle selektywna, ze nie mam problemu z braniami malych ryb i to mi sie podoba.
Lubie sobie czasem wyskoczyć na komercyjne łowisko i połowić karpie. Mój rekord 8 kg. I choć niektórzy koledzy wędkarze śmieją się, nie uważam aby było w tym coś złego. Przyznać jednak trzeba, że ten rekord wygląda, delikatnie mówiąc nienaturalnie. Widziałem gdzieś filmik z karpiami pod wodą na stawie hodowlanym i tak wyglądające okazy normalnie pełzają po dnie. Zgadnijcie jakie zrobiło to na mnie wrażenie?
Oczywiście natura to natura. I tu prośba do nas wszystkich: Dbajmy o nasze łowiska, abyśmy nie byli skazani tylko na te komercyjne.
Pozdrowiam
Panowie poszliście trochę za daleko, mając na uwadze naszego kolegę Jacka.
De gustibus non est disputandum!
Pozdrawiam
"Ja sam również preferuje karpiarstwo z tego powodu, ze nie bawi mnie meczenie okoni, płoci czy karasi wielkości dłoni." (-)
No i właśnie o to chodzi. Uważasz się za kogoś lepszego bo poławiasz karpie, a nam sugerujesz, że męczymy drobnicę.
Uczyć się od tego Pana Jacka zacznij najpierw sam. Ja znam Pana Jacka i jest to przedstawiciel tego gatunku karpiarzy, którzy by w życiu podobnej bzdury nie napisali. Pan Jacek, znam go osobiście, to człowiek zupełnie innej klasy niż ty. Oby więcej było jemu podobnych wśród karpiowego towarzystwa.
Natomiast jeśli chodzi o urodę 30-40 kilogramowego karpia to wybaczcie wszyscy, ale to naprawdę jest podobne tylko do wietnamskiej świni i nad dnem zbiornika istotnie przemieszcza się szurając bebechem po dnie. Tu nikt nie zaprzeczy, nawet karpiarze.
Spinesie, jak zwykle przybijam piąteczkę bo takich gości mam sobie za coś i wybacz że się unoszę jak mnie ktoś nazywa dręczycielem drobnicy.
Znasz moje zdanie na temat karpia, bo nieraz gadaliśmy o tym nawet na żywo. Karp to szkodnik w naturalnych wodach i nikt nie jest w stanie tego zaprzeczyć, a to , że ktoś go lubi łowić.... no cóż, ja czasem lubię połowić 50 uklejek i nie jestem przez to gorszy od karpiarza. To i tamto to takie samo zboczenie, a nazywa się ono WĘDKARSYWO.
Może masz rację Grzesiu Spokojny - nie dyskutuje sie o gustach.
Mam do was prośbę przestańcie pi****lić wszyscy kto jest lepszym czym gorszym wędkarzem skończcie z tymi podziałami i przestańcie wreszcie najeżdżać na karpiarzy .
Temat jest o złowieniu rekordowego karpia w łowisku karpiowym (specialnym) we Francji a wy tu znowu ze starą śpiewką że szkodnik ,że nie nasz i tym podobne .
ps ciekawe dlaczego czesi ,słowacy ,francuzi nie pieprzą o szkodnikjach czy o obcym gatunku tylko dbają o karpia bo wiedzą że karp = kasa.
Kasa jest ale nie w polsce a pozatym nie tylko na karpiaci jest kasa przykład szwecji czy finlandi. Sztuka ładna ale jak już ktoś powiedział nie naturalną sypia jej tony kulek to tyje. Nic pięknego wtakim potworze który w naturalnym zbiorniku nie dorósł by do takich rozmiarów
Dla nas to może nie jest ładna rybka bo fakt tłusta ale dla tych co sie specjalizują w jej połowie to jest okaz :-) no i fakt okazem jest :-) obleśne ale okaz jak sie patrzy :-)nie specjalizuje sie w takich połowach ale chciałbym widzieć walke z takim okazem :-)
jarek11 masz rację karp=kasa ale na tylko na komercji. W naturze z perspektywy czasu to tylko wydatki na rekultywację zbiornika i odbudowę rodzimych populacji. A co do wyglądu tego stwora to widzę , że znakomita większość forumowiczów sie ze mną zgadza, iż jest on po prostu ochydny. Fakt wielki i pewnie silny ale ciężko znaleźć brzydszą rybę niż ten osobnik.
Jarek11- czy fakt, że są amatorzy wielkiego karpia i że to karpiarstwo to kupa szmalcu, to jest powód by marnować nasze pieniądze na zarybianie naturalnych, bądź już znaturalizowanych zbiorników tym czymś?
Ja uważam, że karpiowe wędkarstwo w prawdziwym tego słowa znaczeniu tez jest nie lada sztuką. Ale nie podoba mi się że polityka zarybieniowa w Polsce opiera się głównie na tym że się wpuszcza do wody to coś.
Nie mam nic przeciwko temu, żeby karp żył sobie w zbiornikach do tego celu przeznaczonych. Jednak sprzeciwiam się hodowaniu w moich zbiornikach tuczników. Niektóre z zarybieniowych sztuk w mojej okolicy przeżywają i mają się dobrze, a złowienie 10- 20 kilogramowej sztuki nie jest niczym nadzwyczajnym. Ale to nie są wody które maja służyć temu celowi - i o to głównie zawsze będę miał pretensje.
Niech przykładem karpiarza o zdrowym podejściu będzie... Spines. Jacek ma tak zdrowe podejście do siebie, swego hobby, karpiowania, że ma u mnie szacun jak mało kto. Dystans z jakiego patrzy na to wszystko niech będzie wzorem.
Nie mam nic do karpiarzy, jeśli reprezentują mądre podejście do tematu. Niestety opinię psują wam idioci, którzy swoim postępowaniem nad moimi wodami udowadniają że karpiarz to ktoś kto nie myśli. Nie chcę uogólniać, ale nieraz na koszulkach tych panów widoczny jest napis XXXXXX CARP TEAM.
A jeśli o podziałach mowa, to poczytaj wyżej. Ponoć tacy jak ja to są dręczyciele narybku - bo nie czatujemy na świniaki po 30 kiogramów.
ja bym wolał zarybienia leszczem ,płocią ,karasiem ,linem ,okoniem niż karpiem.... a rzadko tak się zarybia ,tylko walą karpia do wody i myślą ze jest ok ....