Jarek11- czy fakt, że są amatorzy wielkiego karpia i że to karpiarstwo to kupa szmalcu, to jest powód by marnować nasze pieniądze na zarybianie naturalnych, bądź już znaturalizowanych zbiorników tym czymś?
Ja uważam, że karpiowe wędkarstwo w prawdziwym tego słowa znaczeniu tez jest nie lada sztuką. Ale nie podoba mi się że polityka zarybieniowa w Polsce opiera się głównie na tym że się wpuszcza do wody to coś.
Nie mam nic przeciwko temu, żeby karp żył sobie w zbiornikach do tego celu przeznaczonych. Jednak sprzeciwiam się hodowaniu w moich zbiornikach tuczników. Niektóre z zarybieniowych sztuk w mojej okolicy przeżywają i mają się dobrze, a złowienie 10- 20 kilogramowej sztuki nie jest niczym nadzwyczajnym. Ale to nie są wody które maja służyć temu celowi - i o to głównie zawsze będę miał pretensje.
Niech przykładem karpiarza o zdrowym podejściu będzie... Spines. Jacek ma tak zdrowe podejście do siebie, swego hobby, karpiowania, że ma u mnie szacun jak mało kto. Dystans z jakiego patrzy na to wszystko niech będzie wzorem.
Nie mam nic do karpiarzy, jeśli reprezentują mądre podejście do tematu. Niestety opinię psują wam idioci, którzy swoim postępowaniem nad moimi wodami udowadniają że karpiarz to ktoś kto nie myśli. Nie chcę uogólniać, ale nieraz na koszulkach tych panów widoczny jest napis XXXXXX CARP TEAM.
A jeśli o podziałach mowa, to poczytaj wyżej. Ponoć tacy jak ja to są dręczyciele narybku - bo nie czatujemy na świniaki po 30 kiogramów.
I na pewno kilka klas kulturalniejszy od ciebie. Skoro znasz Go osobiscie to popros o kilka lekcji kultury bo nie masz jej za grosz. Ja w przeciwienstwie do ciebie nie robie personalnych wycieczek i nie uwazam sie za medrca. Nic nikomu nie sugeruje w przeciwienstwie do ciebie. W moich postach nie doszukuj sie drugiego dna. Nie lubie lapac malych ryb i o tym napisalem a to jakie ty lapiesz nic mnie obchodzi. Lubisz lowic ukleje to sobie low mnie g...o do tego tak samo jak tobie do tego co lowie ja. Ja nie uwazam sie za lepszego w przeciwienstwie do ciebie. Kazdemu chcesz udowodnic jaki to ty madry i uczony a wszyscy sie tylko do ciebie czepiaja. Ilu juz portalowiczow zbesztalo cie ostatnio? Nawet kilku ktorzy byli twoimi kolegami pokazalo ci pupe bo nie moga zniesc twojego jatrzenia.
Ty - miszczunio. Ja ci proponuję żebyś raczej zaniechał tej pyskówki. Jesteś zbyt młody i jesteś jeszcze za ciemny żeby sobie pozwalać. Chcesz mieć jazdę to mogę ci ja zapewnić. Jak do tej pory było spokojnie więc to uszanuj. I ty sam nie rób sobie wycieczek, bo zaczynasz a ja sobie nie pozwolę żeby jakiś małolat skakał po klacie. Stanowczo odradzam kontynuowania tej rozmowy.
I na pewno kilka klas kulturalniejszy od ciebie. Skoro znasz Go osobiscie to popros o kilka lekcji kultury bo nie masz jej za grosz. Ja w przeciwienstwie do ciebie nie robie personalnych wycieczek i nie uwazam sie za medrca. Nic nikomu nie sugeruje w przeciwienstwie do ciebie. W moich postach nie doszukuj sie drugiego dna. Nie lubie lapac malych ryb i o tym napisalem a to jakie ty lapiesz nic mnie obchodzi. Lubisz lowic ukleje to sobie low mnie g...o do tego tak samo jak tobie do tego co lowie ja. Ja nie uwazam sie za lepszego w przeciwienstwie do ciebie. Kazdemu chcesz udowodnic jaki to ty madry i uczony a wszyscy sie tylko do ciebie czepiaja. Ilu juz portalowiczow zbesztalo cie ostatnio? Nawet kilku ktorzy byli twoimi kolegami pokazalo ci pupe bo nie moga zniesc twojego jatrzenia.
Wyhamuj piętą kolego na wirażach, bo nie jest to nam tutaj ZNOWU potrzebne. Nerwy w konserwy. Każdy ma tutaj prawo do swojego zdania na zadany temat i nikt do nikogo personalnie nie pisze. Nie czepiaj się niekarpiowatych, a niekarpiowaci nie będą Ci odpisywać ripostą. Takie samo jest męczenie okoni, płoci, czy karasi wielkości dłoni, jak męczenie karpi od 0,5 kilograma do 50 kilogramów. W niczym karpiarz w męczeniu ryb nie różni się od niekarpiarza. Jest kulturalna wymiana zdań pomiędzy zwolennikami karpiarstwa, a jego przeciwnikami i tymi tolerującymi i niech taką pozostanie. Sukcesów w połowach wigilijnej ryby życzę.
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
Mastiff ja sie z toba zgadzam. Kazdy ma prawo do swojego zdania a meczenie ryb jest takie same czy to duze karpie czy male okonie. Wedkarstwo to nie zbieranie znaczkow tu ryba cierpi. Ja lubie lowic karpie ktos inny mniejsze ryby i mnie to nie obchodzi. Mnie nie interesuje czyjas siatka albo upodobania. Co do pisania personalnie to sie mylisz, wystarczy ze przejzysz posty. Co do ciebie ghostmir to, ze jestes starszy nie daje ci wiekszych praw na forum. Co do mojej ciemnoty to ty sobie nie pozwalaj bo ja cie nie ciemniuje i miej na tyletaktu zeby nie wpierac, ze to ja cie zaczepilem. I jeszcze jedno. Nie strasz mnie jazda bo ja sie nie boje. Mozesz co najwyzej sobie cos popisac pod moim adresem i nic wiecej. Ze swojej strony uwazam temat za zamkniety. Nie chce zadnych wojenek, a jezeli chcesz mi cos odpowiedziec to zrob to tak jak ty bys chcial zeby sie do ciebie zwracano. Mimo wszystko pozdrawiam i zycze sukcesow.
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
poczytaj moje posty w tym temacie.jestem karpiarzem ,ale nigdy nikogo kto lowi inaczej nie uważałem za gorszego.
jak piszesz-"karpiarze" to tak jakbyś pisał o wszystkich.
a to nie jest prawdą więc po co taki tekst?
po każdej stronie są ludzie ok. i niestety po każdej są tacy co myślą,że inni są gorsi.
Np. Karpiarze są pewnym odłamem wedkarstwa tak samo jest ze spiningistami i pozwoliłem sobie podjąć to w pewne grupy. A szeregi? Bo w każdej grupie są osoby za które się reszcie obrywa bo coś napisał albo zrobił. Czasami robi to z nie wiedzy da się to jeszcze zrozumieć ale są osoby które robią to z uśmiechem na twarzy
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
Niestety ale z tym zgodzić się nie mogę to że mam lepszy sprzęt to sam sobie na niego zapracowałem i uwierz mi Kolego że ciężko.A żeby łowić karpie nie trzeba walić kilogramów kulek
Wątek chyba zboczył na dziwne tory. Czy to nie jest tak , że dobry wędkarz to taki , który nie zostawia po sobie syfu nad wodą , nie zabiera więcej ryb niż można , odpuszcza rybkom jak są na tarle itd. ? Czy warto się kłócić czy lepszy jest ten który łowi płotki czy karpie ? Panowie myślę , że nie powinniśmy patrzeć czy ktoś jest karpiarzem , spinningistą czy batmanem , bo wszyscy jesteśmy po prostu wędkarzami i chyba najważniejsze jest w naszym hobby to , że sprawia nam ono przyjemność. Wracając do meritum wątku bez względu na gusta estetyczne myślę , że temu wędkarzowi , który złowił tą rybę należą się gratulacje , bo czy to się komuś podoba czy nie , to jednak jest to rekord świata . Przypomina mi się temat o rekordowym polskim sumie . Czy w związku z tym , że Rybnik jest zbiornikiem sztucznie podgrzewanym i ten sum miał lepsze warunki bytu niż np. sumy w Wiśle to mamy go nazywać knurem, prosiakiem czy inaczej w tym stylu ? Myślę , że obu tym rybom należy się jednaki szacunek , bo jednak coś tak dużego w swojej klasie ma pewien majestat . Pozdrawiam, Marek
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
Niestety ale z tym zgodzić się nie mogę to że mam lepszy sprzęt to sam sobie na niego zapracowałem i uwierz mi Kolego że ciężko.A żeby łowić karpie nie trzeba walić kilogramów kulek
pisałem już że nie potrzebnie u ogólnikęn swój post. Bo są takie przypadki i tego mi nie powiesz że nie ma. Ją nikomu sprzętu ani nie zazdrosze ani nie zachwalam. Bo mnie inaczej poprostu uczono. Wszędzie są odłamy od normy:)
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
Niestety ale z tym zgodzić się nie mogę to że mam lepszy sprzęt to sam sobie na niego zapracowałem i uwierz mi Kolego że ciężko.A żeby łowić karpie nie trzeba walić kilogramów kulek
pisałem już że nie potrzebnie u ogólnikęn swój post. Bo są takie przypadki i tego mi nie powiesz że nie ma. Ją nikomu sprzętu ani nie zazdrosze ani nie zachwalam. Bo mnie inaczej poprostu uczono. Wszędzie są odłamy od normy:)
A pewnie że są takie przypadki bo masz wędkę za 250 zł a drugi za 1000 i on bedzie się uważał za lepszego od ciebie czy mnie a niech ma nawet kijek za 5000 zł jego sprawa.Jak jadę z kimś na ryby to mnie jego sprzęt nie interesuje byle atmosfera była spoko
Wątek chyba zboczył na dziwne tory. Czy to nie jest tak , że dobry wędkarz to taki , który nie zostawia po sobie syfu nad wodą , nie zabiera więcej ryb niż można , odpuszcza rybkom jak są na tarle itd. ? Czy warto się kłócić czy lepszy jest ten który łowi płotki czy karpie ? Panowie myślę , że nie powinniśmy patrzeć czy ktoś jest karpiarzem , spinningistą czy batmanem , bo wszyscy jesteśmy po prostu wędkarzami i chyba najważniejsze jest w naszym hobby to , że sprawia nam ono przyjemność. Wracając do meritum wątku bez względu na gusta estetyczne myślę , że temu wędkarzowi , który złowił tą rybę należą się gratulacje , bo czy to się komuś podoba czy nie , to jednak jest to rekord świata . Przypomina mi się temat o rekordowym polskim sumie . Czy w związku z tym , że Rybnik jest zbiornikiem sztucznie podgrzewanym i ten sum miał lepsze warunki bytu niż np. sumy w Wiśle to mamy go nazywać knurem, prosiakiem czy inaczej w tym stylu ? Myślę , że obu tym rybom należy się jednaki szacunek , bo jednak coś tak dużego w swojej klasie ma pewien majestat . Pozdrawiam, Marek
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
Niestety ale z tym zgodzić się nie mogę to że mam lepszy sprzęt to sam sobie na niego zapracowałem i uwierz mi Kolego że ciężko.A żeby łowić karpie nie trzeba walić kilogramów kulek
pisałem już że nie potrzebnie u ogólnikęn swój post. Bo są takie przypadki i tego mi nie powiesz że nie ma. Ją nikomu sprzętu ani nie zazdrosze ani nie zachwalam. Bo mnie inaczej poprostu uczono. Wszędzie są odłamy od normy:)
A pewnie że są takie przypadki bo masz wędkę za 250 zł a drugi za 1000 i on bedzie się uważał za lepszego od ciebie czy mnie a niech ma nawet kijek za 5000 zł jego sprawa.Jak jadę z kimś na ryby to mnie jego sprzęt nie interesuje byle atmosfera była spoko
i tym jest właśnie wędkowanie. Chodzi o miła atmosferę:)
Atomsfera atmosferą ale to wszystko zależy od tego co kto lubi. Miałem w zeszłym roku wątpliwą przyjemność wykupić licencję na karpiową komerchę pod Toruniem-Rybnik. Zrobiłem to tylko po to, że zostałem zapewniony iż jest tam dużo szczupłego i sandała. Jak się okazało jest to g... prawda. Ale do czego piję. Otóż byłem tam sporo razy, zarówno w dni powszednie jak i weekendy. Co tam się działo szczególnie w lato to mnie totalnie zraziło do karpiarzy. Nie dość że dobre 3/4 tych "wędkarzy" to totalni szpanerzy chwalący się za co ile dali kasy to na dodatek wręcz alkoholicy. W weekend zdarzało sie że nawet nie można było się troche kimnąć w aucie żeby rano też troche porzucać bo takie balangi odchodziły w nocy. Ale największe "wrażenie" zrobili na mnie kolesie w pewną sobotę. Zajeźdżam ok godz 15 patrzę a przy stoliku siedzi 4 kolesi, czysta żołądkowa na stole 2 flaszko po 0,7. Dwóch jeszcze jakoś stoi, trzeci nie ma sił, żeby wstać z krzesełka a 4 leży najebany w trupa na stoliku obok gorzały. Myślę OK, chłopaki wyrwali sie od żon popić. Zostałem całą noc, rano porzucałem i wracając wpadłem do kolegi który był rozłożony obok pijusów. Byli na nogach więc zadałem pytanko: Brały? Panie gdzie tam, lipa totalna. Potem na osobności porozmawiałem z moim kolegą. Okazało sie że mieli 3 pożądne brania, ale byli tak najebani, że nie byli wstanie się ruszyć do wędek. I obserwując przez cały sezon "karpiarzy" spotykałem sie z takim zachowaniem praktycznie co każdy mój pobyt nad tym stawem! Więc dla mnie takie zachowanie to nie wędkarstwo tylko balanga. Choć z drugiej strony nie wiem co miałbym robić przez 3-4 dni zasiadki z kumplami. Pewnie też trochę by sie wypiło ale na Boga nie tak! No i co mnie też odbijało to te dziesiątki kilo zanęty wrzucane do wody. Jednynie co mi sie spodobało nad Rybnikiem to czystość. Większość wędkarzy nawet pety wrzuca do ognisk nie mówiąc o papierkach itp. Ale najlepszy był jeden tekst dość znanego karpiarza p. Wyżykowskiego mnie rozbawił do bólu. Że niby karpia łapie ten co go potrafi zrozumieć. Moja riposta była natychmiastowa: Tak zrozumieć , że trzeba wpierdzielić do wody z 50 kilo kulek aby łapać! Trochę się obruszył, ale jak powiedziłałem , że wiem ile dzień w dzień wali do wody to się przymknął. I tacy są karpiarze. Może nie wszyscy ale lekkim bykiem 3/4.
Myślisz że tylko karpiarze piją i imp na łowiskt ? Widziałeś jaki burdel po sobhe zostawiaja nie które osobniki fanów spiningu i muchy? Wieczorem łowią w nocy piją a rano uciekają do domu zostawiając butelki papiery i chu... wie co
Tak jak kolega wyżej napisał , nie ma co wrzucać wszystkich karpiarzy do jednego wora bo inne ""opcje wędkarskie "" też robią burdel nad wodami , chleją , drą ryja i Bóg jeden wie co jeszcze .
Faktem jest , że kilku dniowe zasiadki karpiowe generują wiele śmieci gdyż jakby z urzędu karpiarze mają więcej produktów a co za tym idzie więcej odpadków . Ale Panowie to nie znaczy , że karpiarze to śmieciarze , przecież większość wędkarzy śmieci i ma ogólny stan łowisk w dupie !
Znam kilku karpiarzy osobiście i powiem Wam , że to fajne chłopaki , dbają o łowiska i o ryby .
Byłem raz z nimi na zasiadce , połowiliśmy i popiliśmy . Było fajnie i kulturalnie , złowiłem dwa duże karpie , super przygoda , nikt nie darł japy , nikt nie szukał zaczepki , nie leżeliśmy nawaleni i obrzygani na gołej glebie . Wszystko zależy od kultury , wychowania człowieka i ta zasada się kłania się też w tej sprawie . Trzeba kategorycznie przestać dzielić wędkarzy na karpiarzy i nie karpiarzy bo to do niczego nie prowadzi . Co do szpanowania sprzętem przed innymi to norma nie tylko u poławiaczy karpi , dziecinada . Co do ton zanęt to prawda , walą do wody dużo papu ale też nie wszyscy , prawdziwy karpiarz nie potrzebuje dużo zanęty-kulek-peletu aby zwabić ryby i to odróżnia podwodnego hodowcę świń od prawdziwego łowcy karpi . Analogicznie się ma sytuacja do innych poławiaczy białej ryby , jedni sypia a inni nęcą i tak można by wymieniać argumenty do ""...usranej śmierci "" jak mówił mój szef kompani w wojsku :).
Tak jak kolega wyżej napisał , nie ma co wrzucać wszystkich karpiarzy do jednego wora bo inne ""opcje wędkarskie "" też robią burdel nad wodami , chleją , drą ryja i Bóg jeden wie co jeszcze .
Faktem jest , że kilku dniowe zasiadki karpiowe generują wiele śmieci gdyż jakby z urzędu karpiarze mają więcej produktów a co za tym idzie więcej odpadków . Ale Panowie to nie znaczy , że karpiarze to śmieciarze , przecież większość wędkarzy śmieci i ma ogólny stan łowisk w dupie !
Znam kilku karpiarzy osobiście i powiem Wam , że to fajne chłopaki , dbają o łowiska i o ryby .
Byłem raz z nimi na zasiadce , połowiliśmy i popiliśmy . Było fajnie i kulturalnie , złowiłem dwa duże karpie , super przygoda , nikt nie darł japy , nikt nie szukał zaczepki , nie leżeliśmy nawaleni i obrzygani na gołej glebie . Wszystko zależy od kultury , wychowania człowieka i ta zasada się kłania się też w tej sprawie . Trzeba kategorycznie przestać dzielić wędkarzy na karpiarzy i nie karpiarzy bo to do niczego nie prowadzi . Co do szpanowania sprzętem przed innymi to norma nie tylko u poławiaczy karpi , dziecinada . Co do ton zanęt to prawda , walą do wody dużo papu ale też nie wszyscy , prawdziwy karpiarz nie potrzebuje dużo zanęty-kulek-peletu aby zwabić ryby i to odróżnia podwodnego hodowcę świń od prawdziwego łowcy karpi . Analogicznie się ma sytuacja do innych poławiaczy białej ryby , jedni sypia a inni nęcą i tak można by wymieniać argumenty do ""...usranej śmierci "" jak mówił mój szef kompani w wojsku :).
Ja nie mam zamiaru wrzucać wszystkich karpiarzy do jednego wora, co sam zaznaczyłem pisząc o 3/4 ale wkurza mnie to iż większość z nich chce być moralnymi wyroczniami. I uważają, że jako jedyni mają prawo wskazywać innym wędkarzom drogę rozwoju naszego hobby, tą jedynie słuszną czyli total C&R. Sorki ale na to się nigdy nie zgodzę. Poza tym denerwuje mnie również ich 100% przekonanie z całkowitej nieszkodliwości azjatyckich karpiowatych w naszych wodach. A spróbuj napisać , że karp czy amur to szkodnik i uzasadnić to logicznie to dopiero po tobie jadą. Był już w tym temacie taki jeden "kolega" jarek11. I do właśnie takich ludzi mam pretensję, a nie do wszystkich. Ba sam poznałem paru fajnych i inteligentnych karpiarzy, ale jednak większość mi znanych to ludzie których nawet nie mam zamiaru nazywać wędkarzami, prędzej fundamentalistami walczącymi o wody w których ma królować tylko jeden gatunek-KARP. A inne ryby to albo chwasty albo co najwyżej przyłowy. I takim ludziom mówię NIE. A co do opisanych przeze mnie imprez to nie tylko widuję takie nad Rybnikiem. Zdarzają też się na moim ulubionym jeziorem Kamionki, na szczęście rzadziej ale zawszem. Wystarczy, że jest tylko ciepło, parodniowa zasiadka kilku kumpli i jest jazda. Wierzcie mi to nie są odosobnione przypadki, na moich terenach to jest raczej norma niż odstępstwo. I niestety wiodą tu prym właśnie karpiarze. Przepraszam tych prawdziwych ale przynajmniej u mnie jesteście w mniejszości a większość daje świadectwo, bardzo złe swiadectwo nie tylko karpiarstwu ale i całemu wędkarstwu.
Ja nie mam zamiaru wrzucać wszystkich karpiarzy do jednego wora, co sam zaznaczyłem pisząc o 3/4 ale wkurza mnie to iż większość z nich chce być moralnymi wyroczniami. I uważają, że jako jedyni mają prawo wskazywać innym wędkarzom drogę rozwoju naszego hobby, tą jedynie słuszną czyli total C&R. Sorki ale na to się nigdy nie zgodzę. Poza tym denerwuje mnie również ich 100% przekonanie z całkowitej nieszkodliwości azjatyckich karpiowatych w naszych wodach. A spróbuj napisać , że karp czy amur to szkodnik i uzasadnić to logicznie to dopiero po tobie jadą. Był już w tym temacie taki jeden "kolega" jarek11. I do właśnie takich ludzi mam pretensję, a nie do wszystkich. Ba sam poznałem paru fajnych i inteligentnych karpiarzy, ale jednak większość mi znanych to ludzie których nawet nie mam zamiaru nazywać wędkarzami, prędzej fundamentalistami walczącymi o wody w których ma królować tylko jeden gatunek-KARP. A inne ryby to albo chwasty albo co najwyżej przyłowy. I takim ludziom mówię NIE. A co do opisanych przeze mnie imprez to nie tylko widuję takie nad Rybnikiem. Zdarzają też się na moim ulubionym jeziorem Kamionki, na szczęście rzadziej ale zawszem. Wystarczy, że jest tylko ciepło, parodniowa zasiadka kilku kumpli i jest jazda. Wierzcie mi to nie są odosobnione przypadki, na moich terenach to jest raczej norma niż odstępstwo. I niestety wiodą tu prym właśnie karpiarze. Przepraszam tych prawdziwych ale przynajmniej u mnie jesteście w mniejszości a większość daje świadectwo, bardzo złe swiadectwo nie tylko karpiarstwu ale i całemu wędkarstwu.
Wiem Tomku o czym mówisz bo też kiedyś oberwałem za szkodnika ale rozeszliśmy się bez urazy-szacun . Tak jak pisałem to sprawa nie do dogadania . Tak musi zostać i koniec , każdy ma prawo do swoich poglądów i całe szczęście :(
Wywołałeś mnie do odpowiedzi więć ci odpowiadam tomasz81 co ty możesz o mnie wiedzieć??jak możesz mnie oceniać??s kąd możesz do ciężkiej cholery wiedzieć jak ja łowie i jakim jestem człowiekiem????? piszesz że myślimy że jako jedyni majmy prawo wskazywać innym wędkarzom drogę rozwoju naszego hobby, tą jedynie słuszną ....pokaż mi gdzie ja takich słów użyłem????w jakim poście,temacie użyłem że prawdziwy wędkarz stosuje zasade c&r proszę zacytuj .
O ile sobie przypominam to właśnie karpiarze są "rypani" za stosowanie wygodnych foteli,łóżek karpiowych,namiotów,centralek itd nawet nie którzy na tym forum stwierdzili kiedyś że my (karpiarze) nie jesteśmy "prawdziwymi" wędkarzami tylko gadżeciażami obwieszającymi się centralkami i obstawiającymi sie "lasem" samołwek WIĘC NIE GADAJ GŁUPOT ŻE MY KOMUKOLWIEK MÓWIMY JAK MA ŁOWIĆ BY BYĆ PRAWDZIWYM WĘDKARZEM Napisałeś że jesteśmy fundamentalistami walczącymi o wody w których ma królować tylko
jeden gatunek-KARP. A inne ryby to albo chwasty albo co najwyżej
przyłowy. zacytuj mi gdzie ja coś takiego napisałem???
Wszystko zależy od ludzi jak są wychowani i jaki mają status do innych. A pozatym zawsze znajdą się czarne owce:)
Tylko, że w moich regionach toruńskich rzadko kiedy znajdzie sie biała owca:( bo czarnych jest na pęczki. I to mnie najbardziej boli, że to właśnie karpiarze z moich łowisk starają się być wyroczniami a sami wypadają najgorzej. Zaznaczam, że tak jest u mnie, nie wiem jak gdzie indziej. Oczywiście też inne "nacje" wedkarzy też mają swoje za skórą ale przynajmniej nie naskakujemy na siebie tak jak część karpiarzy na nas kilowców. Jedynie co moge dobrego powiedzieć o toruńskich karpiarzach i z komerchy i z "natury" to to , że nie smiecą. Wielki plus za takie podejście.
Co do postu jarek11 oczywiście nawet nie będę szukał w twoich wypowiedziach takich cytatów bo prawdopodobnie ich nie ma ale przypomnij sobie najazd na moją osobę w komentarzach do pseudoartykułu "Czerwcowa zasiadka na Rubniku". Zresztę pozwolę sobie zacytować dla przypomnienia:
Do wszystkich Barnów (słowo użyte przez perwer więc prosze sie mnie nie czepiać) myślących że 50 kg zanęt (w sumie) to dużo chce zaznaczyć że w arcie użyto sformułowania DRUŻYNA A więc nie 50 kg na osobę a na drużynę zapewne kilkuosobową. Ponadto zwykle zasiadki karpiowe trwają ponad 3 doby więc wasze pi*****nie o zakwaszaniu wody jest co najmniej idiotyzmem. Bo gdyby to przeliczyć na osobę to okazało by sie pewnie że wychodzi po 15 kg na głowę a gdyby jeszcze okazało się że zasiadka trwała np tydzień to by wyszło że wy więcej zanęty wrzucacie do wody. ps do Tomasa81 proponuje abyś przez tydzień zbierał wszystkie odpadki i g*** które ty naprodukujesz ,pewnie okazało by śie że to ty bardziej trujesz żrodowisko. [2010-10-29 15:28]
I ty właśnie należysz do takich"karpiarzy" o którzych pisałem w paru poprzednich postach. Dla mnie "tych czarnych owiec" co pozjadały wszystkie rozumy i mimo używania racjonalnych argumentów o szkodliwości zarybiania obcymi gatunkami będą obstawały uparcie przy swoim krytykując innych, a przy okazji używając tez zupełnie niezgodnych z rzeczywistością.
A co do szkodliwości karpia to jakiś tam wpływ na wode ma ,nie twierdze że nie ale każda ryba żre i sra do wody czyli użyźnia wodę .np leszcz o wiele głębiej potrafi "kopać" w mule więc dla czego tylko do karpii i karpiarzy sie doczepiliście???? o wiele większymi "trucicielami" wód są ludzie np rolnicy którzy używaję nawozów sztucznych ,spływają one do jezior razem z wodami powierzchniowymi a wy puźniej mówiciem że to karp tak truje wodę. Kurna według was to karpie i karpiarze są odpowiedzialni za wszelkie zło i jak to powiedziano w pewnym filmie "nie odpowiadamy tylko za KOKLUSZ , GRADOBICIE I TRZĘSIENIE ZIEMI"
Widze ze sporu ciag dalszy.Popieram kol Jarek11 i nie zgodze sie ze karpiowanie to gadzeciarstwo.Jak wiecie doskonale karpiowanie to typowo stacjonarne wedkowanie,w przeciwienstwie np do spiningowania,gdzie trzeba byc mobilnym,przemieszczac sie,a zasiadki karpiowe czesto trwaja nawet ponad tydzien,bynajmniej ja nie wyobrazam sobie tygodnia nad woda bez namiotu,wygodnego lozka czy fotela,przeciez na ryby jedziemy wypoczac a nie na katorge jakas.Mam nadzieje ze koledzy,ktorzy taka rybe jak karp maja za nic uszanuja to ze sa wedkarze wsrod nich,ktorym lapanie karpi sprawia wielka frajde.
Acha i mit o tym ze karpiarze sypia dziesiatki kilogramow do wody na swoich zasiadkach wg mnie jest juz dawno obalony.W dzisiejszych czasach jest duzo dobrych firm,ktore potrafia wyprodukowac wartosciowe przynety na karpie,a co za tym idzie wcale duzo sypac nie trzeba,wystarczy mniej a tresciwiej.
Co do postu jarek11 oczywiście nawet nie będę szukał w twoich wypowiedziach takich cytatów bo prawdopodobnie ich nie ma ale przypomnij sobie najazd na moją osobę w komentarzach do pseudoartykułu "Czerwcowa zasiadka na Rubniku". Zresztę pozwolę sobie zacytować dla przypomnienia:
Do wszystkich Barnów (słowo użyte przez perwer więc prosze sie mnie nie czepiać) myślących że 50 kg zanęt (w sumie) to dużo chce zaznaczyć że w arcie użyto sformułowania DRUŻYNA A więc nie 50 kg na osobę a na drużynę zapewne kilkuosobową. Ponadto zwykle zasiadki karpiowe trwają ponad 3 doby więc wasze pi*****nie o zakwaszaniu wody jest co najmniej idiotyzmem. Bo gdyby to przeliczyć na osobę to okazało by sie pewnie że wychodzi po 15 kg na głowę a gdyby jeszcze okazało się że zasiadka trwała np tydzień to by wyszło że wy więcej zanęty wrzucacie do wody. ps do Tomasa81 proponuje abyś przez tydzień zbierał wszystkie odpadki i g*** które ty naprodukujesz ,pewnie okazało by śie że to ty bardziej trujesz żrodowisko. [2010-10-29 15:28]
I ty właśnie należysz do takich"karpiarzy" o którzych pisałem w paru poprzednich postach. Dla mnie "tych czarnych owiec" co pozjadały wszystkie rozumy i mimo używania racjonalnych argumentów o szkodliwości zarybiania obcymi gatunkami będą obstawały uparcie przy swoim krytykując innych, a przy okazji używając tez zupełnie niezgodnych z rzeczywistością.
Czyli że twoja wypowiedź do mojej osoby jest zwykłą zaczepką, odbijaniem piłeczki ?? kiedyś ja ciebie zaatakowałem to ty teraz atakujesz mnie??? No cóż jak ktoś nie ma argumentów w rozmowie to zaczyna się wyciąganie "brudów" całkowicie nie związanych z tematem.
Widze że nie ma sensu rozmowa z tobą bo nie potrafisz merytorycznie rozmawiać . Jak to mówią powinno niekiedy należy ustąpić,więc ci ustępuje . płacz dalej jacy ci karpiarze i karpie są źli i tak g****** to da bo karpiarze i karpie są i długo będą i nie masz na to żadnego wpływu.
A co do zarybiania karpiem to zadzwoń do PZW i spytaj dlaczego zarybiają karpiem .są to względy czysto ekonomiczne po prostu narybek karpia jest chyba najtańszy ,poza tym PZW musi się trzymać operatów w kturych jes karp i będą karpiem zarybiać do końca trwania dzierżawy wody czy to sie komu podoba czy nie .
Acha i mit o tym ze karpiarze sypia dziesiatki kilogramow do wody na swoich zasiadkach wg mnie jest juz dawno obalony.W dzisiejszych czasach jest duzo dobrych firm,ktore potrafia wyprodukowac wartosciowe przynety na karpie,a co za tym idzie wcale duzo sypac nie trzeba,wystarczy mniej a tresciwiej.
matigol Obalony?! To zachęcam Kolegę do przeczytania wymienionago przeze mnie artykułu. Wpierdzielone 50 kg kulek! To może mało? Nawet jeśli byłby to na 3 wędkarzy na 3-4 dni to i tak jest to ogromna ilość. A czy inne ryby nie wydalają? Oczywiście, że tak ale nie tyla co karp z prostej przyczyny. Jest on największym obok tołpygi i amura czyli przybyszów rybą roślinożerną, a roślinożercy mają to do siebie, iz muszą dużo więcej zjeść aby uzyskać tyle samo energii co drapieżniki uzyskują z mięsa. Sama nasza natura jasno stwierdziła, że w tym klimacie tak duże ryby roślinożerne nie powinny istnieć i dlatego nie wyeulowały. To chyba najprostszy i najbardziej przejżysty argument przeciwko dużym karpiowatym w naturalnych wodach. Jak już tego ktoś nie potrafi zrozumieć to wybaczcie ale nie jest to osobą inteligentną, oczywiście delikatnie mówiąc. I zaznaczam, ze nie mam nic przeciwko karpowatym na komercji, tam mi nie przeszkadzają. Ale NIE w polskiej dziewiczej wodzie.
Teraz gadżeciarstwo. Sam lubię łapać na dobry, dopasowany do moich potrzeb sprzęt ale to jak coniektórzy karpiarze opowiadali na Rybniku to gdy ich słuchałem zbierało mi się na śmiech. Ile, czego i za ile mają i tak w kółko Macieju. I ciężko było znaleźć inny temat niż markowy sprzęt. Mnie to osobiście teraz już tylko śmieszy ale wcześniej też trochę wkurzało. I właśnie te rzeczy tak mnie denerwują u karpiarzy, oczywiście nie wszystkich. Pozdrawiam tą niestety mniejszość.
Masz racje w tym co mowisz Tomas81,ale mi chodzilo o to ze nie wszyscy karpiarze stosuja sie do tego obalonego mitu,sa wlasnie tacy ktorzy sadza ze jezeli nie nasypie to nie polapie,ale sa rowniez tacy,ktozy wola posypac do wody mniej ale bogatsze papu,dlatego sa karpiarze i tacy i tacy,nie mozemy wszystkich do jednego worka wkladac.Nie wiem co sie na Rybniku dzieje bo tam nigdy nie bylem,a ogladajac filmiki,nie przypadlo mi lowisko go gustu,wole mniejsze zbiorniki,ale tu nie o tym,karpiowanie to drogi odłam w calym wedkarstwie jak nie najdrozszy,dlatego tyle zabawek nam potrzebne.
Podam przyklad,ogladalem jeden z odcinkow o karpiowaniu na tej rozpoznawalnej Telewizji Trwam,nie bede operowal nazwiskami ani lowiskiem bo nie pamietam i nie chce mi sie teraz tego szukac,ale bylem poprostu zszokowany jak kolezka przed nocnym lapaniem na takim lowisku komercyjnym wyplynal i wcypal caly worek pelletu,chyba 25kg(dosc duzy byl ten worek),a co najlepsze to rano wyplynal i wsypal taki drugi,cos dla mnie nie pojetego,dlatego nie dziwie sie niektorym z Was,ze tak do karpiowania jestescie nastawieni,jak sie obejrzy to co ten artysta nad woda wyprawia.
jarku11 masz silne nerwy odpowiadać na niektóre bzdety, bo jak czytam niektóre wypowiedzi to mi się chce rz...ć,co niektórzy nie mają pojęcia ,albo mylą pojęcia. ten portal to jedna wielka pomyłka.ludzie jak ktoś wrzuci temat to odpowiadajcie ,na temat a nie piszecie ,żeby tylko napisać ,jest o szczupaku to piszcie o szczupaku , a jak o karpiu czy o płotce to na temat.i jeszcze jedno , np. ja lubię łowić płotki to niech tak zostanie ,a ludzie od razu mają temat .pozdrawiam...
jarku11 masz silne nerwy odpowiadać na niektóre bzdety, bo jak czytam niektóre wypowiedzi to mi się chce rz...ć,co niektórzy nie mają pojęcia ,albo mylą pojęcia. ten portal to jedna wielka pomyłka.ludzie jak ktoś wrzuci temat to odpowiadajcie ,na temat a nie piszecie ,żeby tylko napisać ,jest o szczupaku to piszcie o szczupaku , a jak o karpiu czy o płotce to na temat.i jeszcze jedno , np. ja lubię łowić płotki to niech tak zostanie ,a ludzie od razu mają temat .pozdrawiam...
jarku11 masz silne nerwy odpowiadać na niektóre bzdety, bo jak czytam niektóre wypowiedzi to mi się chce rz...ć,co niektórzy nie mają pojęcia ,albo mylą pojęcia. ten portal to jedna wielka pomyłka.ludzie jak ktoś wrzuci temat to odpowiadajcie ,na temat a nie piszecie ,żeby tylko napisać ,jest o szczupaku to piszcie o szczupaku , a jak o karpiu czy o płotce to na temat.i jeszcze jedno , np. ja lubię łowić płotki to niech tak zostanie ,a ludzie od razu mają temat .pozdrawiam...
???
Jędrula po raz któryś z kolei zaczynają sie zaczepki ,personalne wycieczki jak ktoś wspomni o karpiu to niektórym sie żółć wylewa Dla czego na tym forum nie pisze sie na temat??? post jest o rekordowej rybie KARPIU ZŁOWIONYM WE FRANCJI NA ŁOWISKU KARPIOWYM!!!!!!!! a tymczasem co poniektórzy piszą o karpiach u nas i narzekają na to że PZW zarybia karpiem. Czyżby robili to tylko po to aby wywołać kolejną zadymę?????albo "nabić" sobie punkty???
Przecież są fora karpiowe. A temu koledze co mu się chce rzygać, to powiem tylko tyle, ze do łazienki zawsze może pójść i tam sobie ulżyć. Mnie zaś nie interesuje system trawienny tego kolegi. Jednak zauważcie że coś w tym jest, że karpiarze są postrzegani w wielu kręgach tak a nie inaczej. Może powinniście rozpocząć jakąś akcje skierowaną właśnie w tym kierunku, by waszym kolegom karpiarzom wskazywać jak powinien działać prawdziwy karpiarz - bo mniemam, że tych prawdziwych, porządnych karpiarzy jest wielu.
No i na koniec- powinniście się już przyzwyczaić, że podobne tematy zawsze wzbudzały i będą wzbudzać takie same emocje i że będą się wypowiadali również ci, którzy z takich lub innych względów nie łowią karpi.
Jeśli zaś nie chcecie dyskutować z "niekarpiarzami", to na forach karpiowych nie będzie wam nikt przeszkadzał. I nie uważam że ten portal jest nieporozumieniem, On po prostu jest portalem na którym logują się ludzie o szerokich zainteresowaniach, nie przywiązani do jednej metody, czy do jednej reguły.
Poza tym widzę, że nie potrzeba nawet Ghostmira żeby się dymiło.
Pozdrawiam wszystkich... i tych i tamtych. Nikt tu nikogo nie przekona, a rację każdy ma swoją.
Co taki obromny karp ciekawe ile miał długości pewnie z 120cm albo i więcej ciekawie na co został złowiony i czy został wypuszczony mam nadzieje, że tak.
jarek11 mi nie chodziło, żeby ci wyrzucić twój stary atak na mnie lecz akutrat w tym swoim poście zawarłeś prawie wszystko co mnie wkurza w karpiarzach, a przynajmniej ich większości, czyli brak zrozumienia podstawowych praw działających w przyrodzie poparte mniemaniem o swojej wyższość nad resztą wędkarzy bo co ci inni mogą wiedzieć na temat zanęcania, eutrofizacji ("wasze pi*****nie o zakwaszaniu wody jest co najmniej idiotyzmem"), uznawanie innych wędkarzy za nieuków nie znających nawet podstaw matematyki ("A więc nie 50 kg na osobę a na drużynę zapewne kilkuosobową") oraz zwykłe buractwo ("Do wszystkich Barnów"). Czy przytaczając te krótkie fragnenty twojej wypowiedzi mylę się? Otóż w twoim wypadku NIE. I wybacz ale dla mnie nie jesteś żadnym partnerem do jakiejkolwiek konwersacji. Z takim jak ty poprostu nie mam o czym rozmawiać. I tu mam prośbę do wszystkich NORMALNYCH KARPIARZY: tępcie takie zachowania bo właśnie tacy jak jarek11 totalnie psują wam opinię. A tym którym sie tu nie podoba jak pawelewa radzę przenieść się na typowo karpiowe fora. Tam będziecie mogli sobie pogadać w własnym kręgu i nie będzie żadnego marudzenia. A tu jest portal dla wszystkich wędkarzy, też i karpiarzy ale NORMALNYCH.
Karp to jak wielokrotne to pisałem ryba która wrosła w naszą kulturę a wszyscy którzy sądzą inaczej to ignoranci .Jeśli ktoś złowi pięknego karpa to zaraz się z niego drze łacha . Na kontrolach SSR karpiarze maja czysto i wypełnione rejestry często proponują kawę są mili . Złego słowa na nich nie powiem Co do nęcenia to dawno dawno temu odeszło się od nęcenia dużym ilościami ziarna czy pelletu nęci się punktowo używając dobrej jakości składników ziaren. Zwykła zanęta robi większe spustoszenie niż kulki czy pellet . Czemu nie wiesza sie psów na sumarzach i sumach które w zbiornikach robią 100 razy większe spustoszenie na pstrągarzach którzy na siłę adoptują rzeki . To proste to zawiść nic więcej Zazdrość sprzętu czasu ilości pieniędzy jakie na swoje hobby poświęcają no kill też ich boli. Nic innego nikt nie jest wstanie podać prawdziwych powodów czemu ? bo ich nie ma
Tu na tym portalu nie jedno czytałem przykładów jest wiele Np. zestaw samo zacinający ,elektroniczne sygnalizatory ,itp kiedyś takie pytanie ze zestaw samo zacinający jest nie etyczny podałem przykład że na wodach stojących nie jest nikt w stanie zobaczyć brana kiedy przypon przy sprężynę jest dłuższy niż 40 cm. Tylko laik może sądzić ze widz brane prawda jest taka ze ryba sama się zacięła .po drugie powyżej 100 metrów nikt nie jest w stanie zobaczyć brania na żyłce z gruntu .Bo rozciągliwość jest zbyt duża . Większość co się wypowiada w temacie nie ma zielonego pojęcia o czym pisze to są zwykli ignoranci .
Co te karpie wam zrobiły, żeby walić je w łeb bez litości z premedytacją? Przecież w smaku są niedobre. Nawet zwierzęta nie zabijają dla przyjemności. Ale chcę konkretne fakty - czemu karpie są złe?
Podobnie tak jak sum, zależy do jakiej wody trafi, duże ryby potrzebują dużej wody.
Chce wam się tak głupio gadać i obrażać na wzajem? Każdy lubi to co lubi i wara od tego. A co do urody... o gustach się nie dyskutuje.
Jak widzę, po raz kolejny na tym forum, tolerancję, zrozumienie i ludzkie zachowanie i co najgorsze pasję wędkowania szlak trafił...
Co do rybki to duża... fajna i tyle - fanem i znawcą nie jestem to się więcej nie wypowiadam.
Wszystko zależy od ludzi jak są wychowani i jaki mają status do innych. A pozatym zawsze znajdą się czarne owce:)
Tylko, że w moich regionach toruńskich rzadko kiedy znajdzie sie biała owca:( bo czarnych jest na pęczki. I to mnie najbardziej boli, że to właśnie karpiarze z moich łowisk starają się być wyroczniami a sami wypadają najgorzej. Zaznaczam, że tak jest u mnie, nie wiem jak gdzie indziej. Oczywiście też inne "nacje" wedkarzy też mają swoje za skórą ale przynajmniej nie naskakujemy na siebie tak jak część karpiarzy na nas kilowców. Jedynie co moge dobrego powiedzieć o toruńskich karpiarzach i z komerchy i z "natury" to to , że nie smiecą. Wielki plus za takie podejście.
Co do postu jarek11 oczywiście nawet nie będę szukał w twoich wypowiedziach takich cytatów bo prawdopodobnie ich nie ma ale przypomnij sobie najazd na moją osobę w komentarzach do pseudoartykułu "Czerwcowa zasiadka na Rubniku". Zresztę pozwolę sobie zacytować dla przypomnienia:
Do wszystkich Barnów (słowo użyte przez perwer więc prosze sie mnie nie czepiać) myślących że 50 kg zanęt (w sumie) to dużo chce zaznaczyć że w arcie użyto sformułowania DRUŻYNA A więc nie 50 kg na osobę a na drużynę zapewne kilkuosobową. Ponadto zwykle zasiadki karpiowe trwają ponad 3 doby więc wasze pi*****nie o zakwaszaniu wody jest co najmniej idiotyzmem. Bo gdyby to przeliczyć na osobę to okazało by sie pewnie że wychodzi po 15 kg na głowę a gdyby jeszcze okazało się że zasiadka trwała np tydzień to by wyszło że wy więcej zanęty wrzucacie do wody. ps do Tomasa81 proponuje abyś przez tydzień zbierał wszystkie odpadki i g*** które ty naprodukujesz ,pewnie okazało by śie że to ty bardziej trujesz żrodowisko. [2010-10-29 15:28]
I ty właśnie należysz do takich"karpiarzy" o którzych pisałem w paru poprzednich postach. Dla mnie "tych czarnych owiec" co pozjadały wszystkie rozumy i mimo używania racjonalnych argumentów o szkodliwości zarybiania obcymi gatunkami będą obstawały uparcie przy swoim krytykując innych, a przy okazji używając tez zupełnie niezgodnych z rzeczywistością.
znam ten ból mam takie jedno łowisko co normalnie do solowek dochodzi bo karpiarzom nie można przeszkadzać. A my spiningisci lubimy wedrowac. Zaczepki są norma. Ale w ubiegłym roku doznałem olśnienia spotkałem karpiarzy z którymi można było pogadać wymienić poglądy. Zrozumiałem że wszystko zależy od ludzi jaki mają charakter.
Jarek11- czy fakt, że są amatorzy wielkiego karpia i że to karpiarstwo to kupa szmalcu, to jest powód by marnować nasze pieniądze na zarybianie naturalnych, bądź już znaturalizowanych zbiorników tym czymś?
Ja uważam, że karpiowe wędkarstwo w prawdziwym tego słowa znaczeniu tez jest nie lada sztuką. Ale nie podoba mi się że polityka zarybieniowa w Polsce opiera się głównie na tym że się wpuszcza do wody to coś.
Nie mam nic przeciwko temu, żeby karp żył sobie w zbiornikach do tego celu przeznaczonych. Jednak sprzeciwiam się hodowaniu w moich zbiornikach tuczników. Niektóre z zarybieniowych sztuk w mojej okolicy przeżywają i mają się dobrze, a złowienie 10- 20 kilogramowej sztuki nie jest niczym nadzwyczajnym. Ale to nie są wody które maja służyć temu celowi - i o to głównie zawsze będę miał pretensje.
Niech przykładem karpiarza o zdrowym podejściu będzie... Spines. Jacek ma tak zdrowe podejście do siebie, swego hobby, karpiowania, że ma u mnie szacun jak mało kto. Dystans z jakiego patrzy na to wszystko niech będzie wzorem.
Nie mam nic do karpiarzy, jeśli reprezentują mądre podejście do tematu. Niestety opinię psują wam idioci, którzy swoim postępowaniem nad moimi wodami udowadniają że karpiarz to ktoś kto nie myśli. Nie chcę uogólniać, ale nieraz na koszulkach tych panów widoczny jest napis XXXXXX CARP TEAM.
A jeśli o podziałach mowa, to poczytaj wyżej. Ponoć tacy jak ja to są dręczyciele narybku - bo nie czatujemy na świniaki po 30 kiogramów.
w 100 procentach popieram
De gustibus non est disputandum!
Pozdrawiam
I na pewno kilka klas kulturalniejszy od ciebie. Skoro znasz Go osobiscie to popros o kilka lekcji kultury bo nie masz jej za grosz. Ja w przeciwienstwie do ciebie nie robie personalnych wycieczek i nie uwazam sie za medrca. Nic nikomu nie sugeruje w przeciwienstwie do ciebie. W moich postach nie doszukuj sie drugiego dna. Nie lubie lapac malych ryb i o tym napisalem a to jakie ty lapiesz nic mnie obchodzi. Lubisz lowic ukleje to sobie low mnie g...o do tego tak samo jak tobie do tego co lowie ja. Ja nie uwazam sie za lepszego w przeciwienstwie do ciebie. Kazdemu chcesz udowodnic jaki to ty madry i uczony a wszyscy sie tylko do ciebie czepiaja. Ilu juz portalowiczow zbesztalo cie ostatnio? Nawet kilku ktorzy byli twoimi kolegami pokazalo ci pupe bo nie moga zniesc twojego jatrzenia.
Ty - miszczunio. Ja ci proponuję żebyś raczej zaniechał tej pyskówki. Jesteś zbyt młody i jesteś jeszcze za ciemny żeby sobie pozwalać. Chcesz mieć jazdę to mogę ci ja zapewnić. Jak do tej pory było spokojnie więc to uszanuj. I ty sam nie rób sobie wycieczek, bo zaczynasz a ja sobie nie pozwolę żeby jakiś małolat skakał po klacie. Stanowczo odradzam kontynuowania tej rozmowy.
I na pewno kilka klas kulturalniejszy od ciebie. Skoro znasz Go osobiscie to popros o kilka lekcji kultury bo nie masz jej za grosz. Ja w przeciwienstwie do ciebie nie robie personalnych wycieczek i nie uwazam sie za medrca. Nic nikomu nie sugeruje w przeciwienstwie do ciebie. W moich postach nie doszukuj sie drugiego dna. Nie lubie lapac malych ryb i o tym napisalem a to jakie ty lapiesz nic mnie obchodzi. Lubisz lowic ukleje to sobie low mnie g...o do tego tak samo jak tobie do tego co lowie ja. Ja nie uwazam sie za lepszego w przeciwienstwie do ciebie. Kazdemu chcesz udowodnic jaki to ty madry i uczony a wszyscy sie tylko do ciebie czepiaja. Ilu juz portalowiczow zbesztalo cie ostatnio? Nawet kilku ktorzy byli twoimi kolegami pokazalo ci pupe bo nie moga zniesc twojego jatrzenia.
Wyhamuj piętą kolego na wirażach, bo nie jest to nam tutaj ZNOWU potrzebne. Nerwy w konserwy. Każdy ma tutaj prawo do swojego zdania na zadany temat i nikt do nikogo personalnie nie pisze. Nie czepiaj się niekarpiowatych, a niekarpiowaci nie będą Ci odpisywać ripostą. Takie samo jest męczenie okoni, płoci, czy karasi wielkości dłoni, jak męczenie karpi od 0,5 kilograma do 50 kilogramów. W niczym karpiarz w męczeniu ryb nie różni się od niekarpiarza. Jest kulturalna wymiana zdań pomiędzy zwolennikami karpiarstwa, a jego przeciwnikami i tymi tolerującymi i niech taką pozostanie. Sukcesów w połowach wigilijnej ryby życzę.
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
Panowie luz , spokojnie . Nie ma potrzeby się szarpać o coś czego i tak się nie da wyjaśnić ( czt. dogadać ) do końca .
Spadam do roboty więc kontynuujcie. :-))
Mastiff ja sie z toba zgadzam. Kazdy ma prawo do swojego zdania a meczenie ryb jest takie same czy to duze karpie czy male okonie. Wedkarstwo to nie zbieranie znaczkow tu ryba cierpi. Ja lubie lowic karpie ktos inny mniejsze ryby i mnie to nie obchodzi. Mnie nie interesuje czyjas siatka albo upodobania. Co do pisania personalnie to sie mylisz, wystarczy ze przejzysz posty. Co do ciebie ghostmir to, ze jestes starszy nie daje ci wiekszych praw na forum. Co do mojej ciemnoty to ty sobie nie pozwalaj bo ja cie nie ciemniuje i miej na tyletaktu zeby nie wpierac, ze to ja cie zaczepilem. I jeszcze jedno. Nie strasz mnie jazda bo ja sie nie boje. Mozesz co najwyzej sobie cos popisac pod moim adresem i nic wiecej. Ze swojej strony uwazam temat za zamkniety. Nie chce zadnych wojenek, a jezeli chcesz mi cos odpowiedziec to zrob to tak jak ty bys chcial zeby sie do ciebie zwracano. Mimo wszystko pozdrawiam i zycze sukcesow.
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
poczytaj moje posty w tym temacie.jestem karpiarzem ,ale nigdy nikogo kto lowi inaczej nie uważałem za gorszego.
jak piszesz-"karpiarze" to tak jakbyś pisał o wszystkich.
a to nie jest prawdą więc po co taki tekst?
po każdej stronie są ludzie ok. i niestety po każdej są tacy co myślą,że inni są gorsi.
trochę tolerancji i umiaru.
będzie fajniej na tym portalu.
Wiem wiem wiadomości poszły już na pw. Każda grupa ma czarne owce w swych szeregach. Właśnie za ich głupotę płacimy.
Jaka grupa? i w jakich szeregach?
Np. Karpiarze są pewnym odłamem wedkarstwa tak samo jest ze spiningistami i pozwoliłem sobie podjąć to w pewne grupy. A szeregi? Bo w każdej grupie są osoby za które się reszcie obrywa bo coś napisał albo zrobił. Czasami robi to z nie wiedzy da się to jeszcze zrozumieć ale są osoby które robią to z uśmiechem na twarzy
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
Niestety ale z tym zgodzić się nie mogę to że mam lepszy sprzęt to sam sobie na niego zapracowałem i uwierz mi Kolego że ciężko.A żeby łowić karpie nie trzeba walić kilogramów kulek
Wątek chyba zboczył na dziwne tory.
Czy to nie jest tak , że dobry wędkarz to taki , który nie zostawia po sobie syfu nad wodą , nie zabiera więcej ryb niż można , odpuszcza rybkom jak są na tarle itd. ? Czy warto się kłócić czy lepszy jest ten który łowi płotki czy karpie ? Panowie myślę , że nie powinniśmy patrzeć czy ktoś jest karpiarzem , spinningistą czy batmanem , bo wszyscy jesteśmy po prostu wędkarzami i chyba najważniejsze jest w naszym hobby to , że sprawia nam ono przyjemność.
Wracając do meritum wątku bez względu na gusta estetyczne myślę , że temu wędkarzowi , który złowił tą rybę należą się gratulacje , bo czy to się komuś podoba czy nie , to jednak jest to rekord świata .
Przypomina mi się temat o rekordowym polskim sumie . Czy w związku z tym , że Rybnik jest zbiornikiem sztucznie podgrzewanym i ten sum miał lepsze warunki bytu niż np. sumy w Wiśle to mamy go nazywać knurem, prosiakiem czy inaczej w tym stylu ? Myślę , że obu tym rybom należy się jednaki szacunek , bo jednak coś tak dużego w swojej klasie ma pewien majestat .
Pozdrawiam,
Marek
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
Niestety ale z tym zgodzić się nie mogę to że mam lepszy sprzęt to sam sobie na niego zapracowałem i uwierz mi Kolego że ciężko.A żeby łowić karpie nie trzeba walić kilogramów kulek
pisałem już że nie potrzebnie u ogólnikęn swój post. Bo są takie przypadki i tego mi nie powiesz że nie ma. Ją nikomu sprzętu ani nie zazdrosze ani nie zachwalam. Bo mnie inaczej poprostu uczono. Wszędzie są odłamy od normy:)
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
Niestety ale z tym zgodzić się nie mogę to że mam lepszy sprzęt to sam sobie na niego zapracowałem i uwierz mi Kolego że ciężko.A żeby łowić karpie nie trzeba walić kilogramów kulek
pisałem już że nie potrzebnie u ogólnikęn swój post. Bo są takie przypadki i tego mi nie powiesz że nie ma. Ją nikomu sprzętu ani nie zazdrosze ani nie zachwalam. Bo mnie inaczej poprostu uczono. Wszędzie są odłamy od normy:)
A pewnie że są takie przypadki bo masz wędkę za 250 zł a drugi za 1000 i on bedzie się uważał za lepszego od ciebie czy mnie a niech ma nawet kijek za 5000 zł jego sprawa.Jak jadę z kimś na ryby to mnie jego sprzęt nie interesuje byle atmosfera była spoko
Wątek chyba zboczył na dziwne tory.
Czy to nie jest tak , że dobry wędkarz to taki , który nie zostawia po sobie syfu nad wodą , nie zabiera więcej ryb niż można , odpuszcza rybkom jak są na tarle itd. ? Czy warto się kłócić czy lepszy jest ten który łowi płotki czy karpie ? Panowie myślę , że nie powinniśmy patrzeć czy ktoś jest karpiarzem , spinningistą czy batmanem , bo wszyscy jesteśmy po prostu wędkarzami i chyba najważniejsze jest w naszym hobby to , że sprawia nam ono przyjemność.
Wracając do meritum wątku bez względu na gusta estetyczne myślę , że temu wędkarzowi , który złowił tą rybę należą się gratulacje , bo czy to się komuś podoba czy nie , to jednak jest to rekord świata .
Przypomina mi się temat o rekordowym polskim sumie . Czy w związku z tym , że Rybnik jest zbiornikiem sztucznie podgrzewanym i ten sum miał lepsze warunki bytu niż np. sumy w Wiśle to mamy go nazywać knurem, prosiakiem czy inaczej w tym stylu ? Myślę , że obu tym rybom należy się jednaki szacunek , bo jednak coś tak dużego w swojej klasie ma pewien majestat .
Pozdrawiam,
Marek
OTO ON w całej okazałości z Rybnika.I to jest to.
Takie jest właśnie podejście karpiarzy do innych wędkarzy zawsze będą uważać się za lepszych bo mają lepszy sprzet i łowić ryby które sami dokarmiaja zeby nie schudly. A my szaracy mamy ustapic im pola
Niestety ale z tym zgodzić się nie mogę to że mam lepszy sprzęt to sam sobie na niego zapracowałem i uwierz mi Kolego że ciężko.A żeby łowić karpie nie trzeba walić kilogramów kulek
pisałem już że nie potrzebnie u ogólnikęn swój post. Bo są takie przypadki i tego mi nie powiesz że nie ma. Ją nikomu sprzętu ani nie zazdrosze ani nie zachwalam. Bo mnie inaczej poprostu uczono. Wszędzie są odłamy od normy:)
A pewnie że są takie przypadki bo masz wędkę za 250 zł a drugi za 1000 i on bedzie się uważał za lepszego od ciebie czy mnie a niech ma nawet kijek za 5000 zł jego sprawa.Jak jadę z kimś na ryby to mnie jego sprzęt nie interesuje byle atmosfera była spoko
i tym jest właśnie wędkowanie. Chodzi o miła atmosferę:)
I niech tak zostanie.
Atomsfera atmosferą ale to wszystko zależy od tego co kto lubi. Miałem w zeszłym roku wątpliwą przyjemność wykupić licencję na karpiową komerchę pod Toruniem-Rybnik. Zrobiłem to tylko po to, że zostałem zapewniony iż jest tam dużo szczupłego i sandała. Jak się okazało jest to g... prawda. Ale do czego piję. Otóż byłem tam sporo razy, zarówno w dni powszednie jak i weekendy. Co tam się działo szczególnie w lato to mnie totalnie zraziło do karpiarzy. Nie dość że dobre 3/4 tych "wędkarzy" to totalni szpanerzy chwalący się za co ile dali kasy to na dodatek wręcz alkoholicy. W weekend zdarzało sie że nawet nie można było się troche kimnąć w aucie żeby rano też troche porzucać bo takie balangi odchodziły w nocy. Ale największe "wrażenie" zrobili na mnie kolesie w pewną sobotę. Zajeźdżam ok godz 15 patrzę a przy stoliku siedzi 4 kolesi, czysta żołądkowa na stole 2 flaszko po 0,7. Dwóch jeszcze jakoś stoi, trzeci nie ma sił, żeby wstać z krzesełka a 4 leży najebany w trupa na stoliku obok gorzały. Myślę OK, chłopaki wyrwali sie od żon popić. Zostałem całą noc, rano porzucałem i wracając wpadłem do kolegi który był rozłożony obok pijusów. Byli na nogach więc zadałem pytanko: Brały? Panie gdzie tam, lipa totalna. Potem na osobności porozmawiałem z moim kolegą. Okazało sie że mieli 3 pożądne brania, ale byli tak najebani, że nie byli wstanie się ruszyć do wędek. I obserwując przez cały sezon "karpiarzy" spotykałem sie z takim zachowaniem praktycznie co każdy mój pobyt nad tym stawem! Więc dla mnie takie zachowanie to nie wędkarstwo tylko balanga. Choć z drugiej strony nie wiem co miałbym robić przez 3-4 dni zasiadki z kumplami. Pewnie też trochę by sie wypiło ale na Boga nie tak! No i co mnie też odbijało to te dziesiątki kilo zanęty wrzucane do wody. Jednynie co mi sie spodobało nad Rybnikiem to czystość. Większość wędkarzy nawet pety wrzuca do ognisk nie mówiąc o papierkach itp. Ale najlepszy był jeden tekst dość znanego karpiarza p. Wyżykowskiego mnie rozbawił do bólu. Że niby karpia łapie ten co go potrafi zrozumieć. Moja riposta była natychmiastowa: Tak zrozumieć , że trzeba wpierdzielić do wody z 50 kilo kulek aby łapać! Trochę się obruszył, ale jak powiedziłałem , że wiem ile dzień w dzień wali do wody to się przymknął. I tacy są karpiarze. Może nie wszyscy ale lekkim bykiem 3/4.
U nas w kole trudno jest nie byc k.......,ale dajemy rade zarybiamy drapieżnikiem ile nam tylko k....... pozwolą-jesień-sandaczyk...
Myślisz że tylko karpiarze piją i imp na łowiskt ? Widziałeś jaki burdel po sobhe zostawiaja nie które osobniki fanów spiningu i muchy? Wieczorem łowią w nocy piją a rano uciekają do domu zostawiając butelki papiery i chu... wie co
Tak jak kolega wyżej napisał , nie ma co wrzucać wszystkich karpiarzy do jednego wora bo inne ""opcje wędkarskie "" też robią burdel nad wodami , chleją , drą ryja i Bóg jeden wie co jeszcze .
Faktem jest , że kilku dniowe zasiadki karpiowe generują wiele śmieci gdyż jakby z urzędu karpiarze mają więcej produktów a co za tym idzie więcej odpadków . Ale Panowie to nie znaczy , że karpiarze to śmieciarze , przecież większość wędkarzy śmieci i ma ogólny stan łowisk w dupie !
Znam kilku karpiarzy osobiście i powiem Wam , że to fajne chłopaki , dbają o łowiska i o ryby .
Byłem raz z nimi na zasiadce , połowiliśmy i popiliśmy . Było fajnie i kulturalnie , złowiłem dwa duże karpie , super przygoda , nikt nie darł japy , nikt nie szukał zaczepki , nie leżeliśmy nawaleni i obrzygani na gołej glebie . Wszystko zależy od kultury , wychowania człowieka i ta zasada się kłania się też w tej sprawie . Trzeba kategorycznie przestać dzielić wędkarzy na karpiarzy i nie karpiarzy bo to do niczego nie prowadzi . Co do szpanowania sprzętem przed innymi to norma nie tylko u poławiaczy karpi , dziecinada . Co do ton zanęt to prawda , walą do wody dużo papu ale też nie wszyscy , prawdziwy karpiarz nie potrzebuje dużo zanęty-kulek-peletu aby zwabić ryby i to odróżnia podwodnego hodowcę świń od prawdziwego łowcy karpi . Analogicznie się ma sytuacja do innych poławiaczy białej ryby , jedni sypia a inni nęcą i tak można by wymieniać argumenty do ""...usranej śmierci "" jak mówił mój szef kompani w wojsku :).
Tak jak kolega wyżej napisał , nie ma co wrzucać wszystkich karpiarzy do jednego wora bo inne ""opcje wędkarskie "" też robią burdel nad wodami , chleją , drą ryja i Bóg jeden wie co jeszcze .
Faktem jest , że kilku dniowe zasiadki karpiowe generują wiele śmieci gdyż jakby z urzędu karpiarze mają więcej produktów a co za tym idzie więcej odpadków . Ale Panowie to nie znaczy , że karpiarze to śmieciarze , przecież większość wędkarzy śmieci i ma ogólny stan łowisk w dupie !
Znam kilku karpiarzy osobiście i powiem Wam , że to fajne chłopaki , dbają o łowiska i o ryby .
Byłem raz z nimi na zasiadce , połowiliśmy i popiliśmy . Było fajnie i kulturalnie , złowiłem dwa duże karpie , super przygoda , nikt nie darł japy , nikt nie szukał zaczepki , nie leżeliśmy nawaleni i obrzygani na gołej glebie . Wszystko zależy od kultury , wychowania człowieka i ta zasada się kłania się też w tej sprawie . Trzeba kategorycznie przestać dzielić wędkarzy na karpiarzy i nie karpiarzy bo to do niczego nie prowadzi . Co do szpanowania sprzętem przed innymi to norma nie tylko u poławiaczy karpi , dziecinada . Co do ton zanęt to prawda , walą do wody dużo papu ale też nie wszyscy , prawdziwy karpiarz nie potrzebuje dużo zanęty-kulek-peletu aby zwabić ryby i to odróżnia podwodnego hodowcę świń od prawdziwego łowcy karpi . Analogicznie się ma sytuacja do innych poławiaczy białej ryby , jedni sypia a inni nęcą i tak można by wymieniać argumenty do ""...usranej śmierci "" jak mówił mój szef kompani w wojsku :).
Dokładnie 100% racji Jedrek
Ja nie mam zamiaru wrzucać wszystkich karpiarzy do jednego wora, co sam zaznaczyłem pisząc o 3/4 ale wkurza mnie to iż większość z nich chce być moralnymi wyroczniami. I uważają, że jako jedyni mają prawo wskazywać innym wędkarzom drogę rozwoju naszego hobby, tą jedynie słuszną czyli total C&R. Sorki ale na to się nigdy nie zgodzę. Poza tym denerwuje mnie również ich 100% przekonanie z całkowitej nieszkodliwości azjatyckich karpiowatych w naszych wodach. A spróbuj napisać , że karp czy amur to szkodnik i uzasadnić to logicznie to dopiero po tobie jadą. Był już w tym temacie taki jeden "kolega" jarek11. I do właśnie takich ludzi mam pretensję, a nie do wszystkich. Ba sam poznałem paru fajnych i inteligentnych karpiarzy, ale jednak większość mi znanych to ludzie których nawet nie mam zamiaru nazywać wędkarzami, prędzej fundamentalistami walczącymi o wody w których ma królować tylko jeden gatunek-KARP. A inne ryby to albo chwasty albo co najwyżej przyłowy. I takim ludziom mówię NIE. A co do opisanych przeze mnie imprez to nie tylko widuję takie nad Rybnikiem. Zdarzają też się na moim ulubionym jeziorem Kamionki, na szczęście rzadziej ale zawszem. Wystarczy, że jest tylko ciepło, parodniowa zasiadka kilku kumpli i jest jazda. Wierzcie mi to nie są odosobnione przypadki, na moich terenach to jest raczej norma niż odstępstwo. I niestety wiodą tu prym właśnie karpiarze. Przepraszam tych prawdziwych ale przynajmniej u mnie jesteście w mniejszości a większość daje świadectwo, bardzo złe swiadectwo nie tylko karpiarstwu ale i całemu wędkarstwu.
Ja nie mam zamiaru wrzucać wszystkich karpiarzy do jednego wora, co sam zaznaczyłem pisząc o 3/4 ale wkurza mnie to iż większość z nich chce być moralnymi wyroczniami. I uważają, że jako jedyni mają prawo wskazywać innym wędkarzom drogę rozwoju naszego hobby, tą jedynie słuszną czyli total C&R. Sorki ale na to się nigdy nie zgodzę. Poza tym denerwuje mnie również ich 100% przekonanie z całkowitej nieszkodliwości azjatyckich karpiowatych w naszych wodach. A spróbuj napisać , że karp czy amur to szkodnik i uzasadnić to logicznie to dopiero po tobie jadą. Był już w tym temacie taki jeden "kolega" jarek11. I do właśnie takich ludzi mam pretensję, a nie do wszystkich. Ba sam poznałem paru fajnych i inteligentnych karpiarzy, ale jednak większość mi znanych to ludzie których nawet nie mam zamiaru nazywać wędkarzami, prędzej fundamentalistami walczącymi o wody w których ma królować tylko jeden gatunek-KARP. A inne ryby to albo chwasty albo co najwyżej przyłowy. I takim ludziom mówię NIE. A co do opisanych przeze mnie imprez to nie tylko widuję takie nad Rybnikiem. Zdarzają też się na moim ulubionym jeziorem Kamionki, na szczęście rzadziej ale zawszem. Wystarczy, że jest tylko ciepło, parodniowa zasiadka kilku kumpli i jest jazda. Wierzcie mi to nie są odosobnione przypadki, na moich terenach to jest raczej norma niż odstępstwo. I niestety wiodą tu prym właśnie karpiarze. Przepraszam tych prawdziwych ale przynajmniej u mnie jesteście w mniejszości a większość daje świadectwo, bardzo złe swiadectwo nie tylko karpiarstwu ale i całemu wędkarstwu.
Wiem Tomku o czym mówisz bo też kiedyś oberwałem za szkodnika ale rozeszliśmy się bez urazy-szacun . Tak jak pisałem to sprawa nie do dogadania . Tak musi zostać i koniec , każdy ma prawo do swoich poglądów i całe szczęście :(
Poczytaj -- http://forum.wedkuje.pl/post/wolnosc-karpia/150098/0
:)
Wszystko zależy od ludzi jak są wychowani i jaki mają status do innych. A pozatym zawsze znajdą się czarne owce:)
Wywołałeś mnie do odpowiedzi więć ci odpowiadam tomasz81 co ty możesz o mnie wiedzieć??jak możesz mnie oceniać??s kąd możesz do ciężkiej cholery wiedzieć jak ja łowie i jakim jestem człowiekiem?????
piszesz że myślimy że jako jedyni majmy prawo wskazywać innym wędkarzom drogę rozwoju naszego hobby, tą jedynie słuszną ....pokaż mi gdzie ja takich słów użyłem????w jakim poście,temacie użyłem że prawdziwy wędkarz stosuje zasade c&r proszę zacytuj .
O ile sobie przypominam to właśnie karpiarze są "rypani" za stosowanie wygodnych foteli,łóżek karpiowych,namiotów,centralek itd nawet nie którzy na tym forum stwierdzili kiedyś że my (karpiarze) nie jesteśmy "prawdziwymi" wędkarzami tylko gadżeciażami obwieszającymi się centralkami i obstawiającymi sie "lasem" samołwek
WIĘC NIE GADAJ GŁUPOT ŻE MY KOMUKOLWIEK MÓWIMY JAK MA ŁOWIĆ BY BYĆ PRAWDZIWYM WĘDKARZEM
Napisałeś że jesteśmy fundamentalistami walczącymi o wody w których ma królować tylko jeden gatunek-KARP. A inne ryby to albo chwasty albo co najwyżej przyłowy.
zacytuj mi gdzie ja coś takiego napisałem???
Wszystko zależy od ludzi jak są wychowani i jaki mają status do innych. A pozatym zawsze znajdą się czarne owce:)
Tylko, że w moich regionach toruńskich rzadko kiedy znajdzie sie biała owca:( bo czarnych jest na pęczki. I to mnie najbardziej boli, że to właśnie karpiarze z moich łowisk starają się być wyroczniami a sami wypadają najgorzej. Zaznaczam, że tak jest u mnie, nie wiem jak gdzie indziej. Oczywiście też inne "nacje" wedkarzy też mają swoje za skórą ale przynajmniej nie naskakujemy na siebie tak jak część karpiarzy na nas kilowców. Jedynie co moge dobrego powiedzieć o toruńskich karpiarzach i z komerchy i z "natury" to to , że nie smiecą. Wielki plus za takie podejście.
Co do postu jarek11 oczywiście nawet nie będę szukał w twoich wypowiedziach takich cytatów bo prawdopodobnie ich nie ma ale przypomnij sobie najazd na moją osobę w komentarzach do pseudoartykułu "Czerwcowa zasiadka na Rubniku". Zresztę pozwolę sobie zacytować dla przypomnienia:
Do wszystkich Barnów (słowo użyte przez perwer więc prosze sie mnie nie czepiać) myślących że 50 kg zanęt (w sumie) to dużo chce zaznaczyć że w arcie użyto sformułowania DRUŻYNA
A więc nie 50 kg na osobę a na drużynę zapewne kilkuosobową.
Ponadto zwykle zasiadki karpiowe trwają ponad 3 doby więc wasze pi*****nie o zakwaszaniu wody jest co najmniej idiotyzmem.
Bo gdyby to przeliczyć na osobę to okazało by sie pewnie że wychodzi po 15 kg na głowę a gdyby jeszcze okazało się że zasiadka trwała np tydzień to by wyszło że wy więcej zanęty wrzucacie do wody.
ps do Tomasa81 proponuje abyś przez tydzień zbierał wszystkie odpadki i g*** które ty naprodukujesz ,pewnie okazało by śie że to ty bardziej trujesz żrodowisko.
[2010-10-29 15:28]
I ty właśnie należysz do takich"karpiarzy" o którzych pisałem w paru poprzednich postach. Dla mnie "tych czarnych owiec" co pozjadały wszystkie rozumy i mimo używania racjonalnych argumentów o szkodliwości zarybiania obcymi gatunkami będą obstawały uparcie przy swoim krytykując innych, a przy okazji używając tez zupełnie niezgodnych z rzeczywistością.
A co do szkodliwości karpia to jakiś tam wpływ na wode ma ,nie twierdze że nie ale każda ryba żre i sra do wody czyli użyźnia wodę .np leszcz o wiele głębiej potrafi "kopać" w mule więc dla czego tylko do karpii i karpiarzy sie doczepiliście????
o wiele większymi "trucicielami" wód są ludzie np rolnicy którzy używaję nawozów sztucznych ,spływają one do jezior razem z wodami powierzchniowymi a wy puźniej mówiciem że to karp tak truje wodę.
Kurna według was to karpie i karpiarze są odpowiedzialni za wszelkie zło i jak to powiedziano w pewnym filmie "nie odpowiadamy tylko za KOKLUSZ , GRADOBICIE I TRZĘSIENIE ZIEMI"
Widze ze sporu ciag dalszy.Popieram kol Jarek11 i nie zgodze sie ze karpiowanie to gadzeciarstwo.Jak wiecie doskonale karpiowanie to typowo stacjonarne wedkowanie,w przeciwienstwie np do spiningowania,gdzie trzeba byc mobilnym,przemieszczac sie,a zasiadki karpiowe czesto trwaja nawet ponad tydzien,bynajmniej ja nie wyobrazam sobie tygodnia nad woda bez namiotu,wygodnego lozka czy fotela,przeciez na ryby jedziemy wypoczac a nie na katorge jakas.Mam nadzieje ze koledzy,ktorzy taka rybe jak karp maja za nic uszanuja to ze sa wedkarze wsrod nich,ktorym lapanie karpi sprawia wielka frajde.
Acha i mit o tym ze karpiarze sypia dziesiatki kilogramow do wody na swoich zasiadkach wg mnie jest juz dawno obalony.W dzisiejszych czasach jest duzo dobrych firm,ktore potrafia wyprodukowac wartosciowe przynety na karpie,a co za tym idzie wcale duzo sypac nie trzeba,wystarczy mniej a tresciwiej.
Co do postu jarek11 oczywiście nawet nie będę szukał w twoich wypowiedziach takich cytatów bo prawdopodobnie ich nie ma ale przypomnij sobie najazd na moją osobę w komentarzach do pseudoartykułu "Czerwcowa zasiadka na Rubniku". Zresztę pozwolę sobie zacytować dla przypomnienia:
Do wszystkich Barnów (słowo użyte przez perwer więc prosze sie mnie nie czepiać) myślących że 50 kg zanęt (w sumie) to dużo chce zaznaczyć że w arcie użyto sformułowania DRUŻYNA
A więc nie 50 kg na osobę a na drużynę zapewne kilkuosobową.
Ponadto zwykle zasiadki karpiowe trwają ponad 3 doby więc wasze pi*****nie o zakwaszaniu wody jest co najmniej idiotyzmem.
Bo gdyby to przeliczyć na osobę to okazało by sie pewnie że wychodzi po 15 kg na głowę a gdyby jeszcze okazało się że zasiadka trwała np tydzień to by wyszło że wy więcej zanęty wrzucacie do wody.
ps do Tomasa81 proponuje abyś przez tydzień zbierał wszystkie odpadki i g*** które ty naprodukujesz ,pewnie okazało by śie że to ty bardziej trujesz żrodowisko.
[2010-10-29 15:28]
I ty właśnie należysz do takich"karpiarzy" o którzych pisałem w paru poprzednich postach. Dla mnie "tych czarnych owiec" co pozjadały wszystkie rozumy i mimo używania racjonalnych argumentów o szkodliwości zarybiania obcymi gatunkami będą obstawały uparcie przy swoim krytykując innych, a przy okazji używając tez zupełnie niezgodnych z rzeczywistością.
Czyli że twoja wypowiedź do mojej osoby jest zwykłą zaczepką, odbijaniem piłeczki ?? kiedyś ja ciebie zaatakowałem to ty teraz atakujesz mnie???
No cóż jak ktoś nie ma argumentów w rozmowie to zaczyna się wyciąganie "brudów" całkowicie nie związanych z tematem.
Widze że nie ma sensu rozmowa z tobą bo nie potrafisz merytorycznie rozmawiać .
Jak to mówią powinno niekiedy należy ustąpić,więc ci ustępuje .
płacz dalej jacy ci karpiarze i karpie są źli i tak g****** to da bo karpiarze i karpie są i długo będą i nie masz na to żadnego wpływu.
A co do zarybiania karpiem to zadzwoń do PZW i spytaj dlaczego zarybiają karpiem .są to względy czysto ekonomiczne po prostu narybek karpia jest chyba najtańszy ,poza tym PZW musi się trzymać operatów w kturych jes karp i będą karpiem zarybiać do końca trwania dzierżawy wody czy to sie komu podoba czy nie .
Acha i mit o tym ze karpiarze sypia dziesiatki kilogramow do wody na swoich zasiadkach wg mnie jest juz dawno obalony.W dzisiejszych czasach jest duzo dobrych firm,ktore potrafia wyprodukowac wartosciowe przynety na karpie,a co za tym idzie wcale duzo sypac nie trzeba,wystarczy mniej a tresciwiej.
matigol Obalony?! To zachęcam Kolegę do przeczytania wymienionago przeze mnie artykułu. Wpierdzielone 50 kg kulek! To może mało? Nawet jeśli byłby to na 3 wędkarzy na 3-4 dni to i tak jest to ogromna ilość. A czy inne ryby nie wydalają? Oczywiście, że tak ale nie tyla co karp z prostej przyczyny. Jest on największym obok tołpygi i amura czyli przybyszów rybą roślinożerną, a roślinożercy mają to do siebie, iz muszą dużo więcej zjeść aby uzyskać tyle samo energii co drapieżniki uzyskują z mięsa. Sama nasza natura jasno stwierdziła, że w tym klimacie tak duże ryby roślinożerne nie powinny istnieć i dlatego nie wyeulowały. To chyba najprostszy i najbardziej przejżysty argument przeciwko dużym karpiowatym w naturalnych wodach. Jak już tego ktoś nie potrafi zrozumieć to wybaczcie ale nie jest to osobą inteligentną, oczywiście delikatnie mówiąc. I zaznaczam, ze nie mam nic przeciwko karpowatym na komercji, tam mi nie przeszkadzają. Ale NIE w polskiej dziewiczej wodzie.
Teraz gadżeciarstwo. Sam lubię łapać na dobry, dopasowany do moich potrzeb sprzęt ale to jak coniektórzy karpiarze opowiadali na Rybniku to gdy ich słuchałem zbierało mi się na śmiech. Ile, czego i za ile mają i tak w kółko Macieju. I ciężko było znaleźć inny temat niż markowy sprzęt. Mnie to osobiście teraz już tylko śmieszy ale wcześniej też trochę wkurzało. I właśnie te rzeczy tak mnie denerwują u karpiarzy, oczywiście nie wszystkich. Pozdrawiam tą niestety mniejszość.
Masz racje w tym co mowisz Tomas81,ale mi chodzilo o to ze nie wszyscy karpiarze stosuja sie do tego obalonego mitu,sa wlasnie tacy ktorzy sadza ze jezeli nie nasypie to nie polapie,ale sa rowniez tacy,ktozy wola posypac do wody mniej ale bogatsze papu,dlatego sa karpiarze i tacy i tacy,nie mozemy wszystkich do jednego worka wkladac.Nie wiem co sie na Rybniku dzieje bo tam nigdy nie bylem,a ogladajac filmiki,nie przypadlo mi lowisko go gustu,wole mniejsze zbiorniki,ale tu nie o tym,karpiowanie to drogi odłam w calym wedkarstwie jak nie najdrozszy,dlatego tyle zabawek nam potrzebne.
Podam przyklad,ogladalem jeden z odcinkow o karpiowaniu na tej rozpoznawalnej Telewizji Trwam,nie bede operowal nazwiskami ani lowiskiem bo nie pamietam i nie chce mi sie teraz tego szukac,ale bylem poprostu zszokowany jak kolezka przed nocnym lapaniem na takim lowisku komercyjnym wyplynal i wcypal caly worek pelletu,chyba 25kg(dosc duzy byl ten worek),a co najlepsze to rano wyplynal i wsypal taki drugi,cos dla mnie nie pojetego,dlatego nie dziwie sie niektorym z Was,ze tak do karpiowania jestescie nastawieni,jak sie obejrzy to co ten artysta nad woda wyprawia.
jarku11 masz silne nerwy odpowiadać na niektóre bzdety, bo jak czytam niektóre wypowiedzi to mi się chce rz...ć,co niektórzy nie mają pojęcia ,albo mylą pojęcia. ten portal to jedna wielka pomyłka.ludzie jak ktoś wrzuci temat to odpowiadajcie ,na temat a nie piszecie ,żeby tylko napisać ,jest o szczupaku to piszcie o szczupaku , a jak o karpiu czy o płotce to na temat.i jeszcze jedno , np. ja lubię łowić płotki to niech tak zostanie ,a ludzie od razu mają temat .pozdrawiam...
jarku11 masz silne nerwy odpowiadać na niektóre bzdety, bo jak czytam niektóre wypowiedzi to mi się chce rz...ć,co niektórzy nie mają pojęcia ,albo mylą pojęcia. ten portal to jedna wielka pomyłka.ludzie jak ktoś wrzuci temat to odpowiadajcie ,na temat a nie piszecie ,żeby tylko napisać ,jest o szczupaku to piszcie o szczupaku , a jak o karpiu czy o płotce to na temat.i jeszcze jedno , np. ja lubię łowić płotki to niech tak zostanie ,a ludzie od razu mają temat .pozdrawiam...
???
jarku11 masz silne nerwy odpowiadać na niektóre bzdety, bo jak czytam niektóre wypowiedzi to mi się chce rz...ć,co niektórzy nie mają pojęcia ,albo mylą pojęcia. ten portal to jedna wielka pomyłka.ludzie jak ktoś wrzuci temat to odpowiadajcie ,na temat a nie piszecie ,żeby tylko napisać ,jest o szczupaku to piszcie o szczupaku , a jak o karpiu czy o płotce to na temat.i jeszcze jedno , np. ja lubię łowić płotki to niech tak zostanie ,a ludzie od razu mają temat .pozdrawiam...
???
Jędrula po raz któryś z kolei zaczynają sie zaczepki ,personalne wycieczki
jak ktoś wspomni o karpiu to niektórym sie żółć wylewa
Dla czego na tym forum nie pisze sie na temat???
post jest o rekordowej rybie
KARPIU ZŁOWIONYM WE FRANCJI NA ŁOWISKU KARPIOWYM!!!!!!!!
a tymczasem co poniektórzy piszą o karpiach u nas i narzekają na to że PZW zarybia karpiem.
Czyżby robili to tylko po to aby wywołać kolejną zadymę?????albo "nabić" sobie punkty???
Przecież są fora karpiowe. A temu koledze co mu się chce rzygać, to powiem tylko tyle, ze do łazienki zawsze może pójść i tam sobie ulżyć. Mnie zaś nie interesuje system trawienny tego kolegi. Jednak zauważcie że coś w tym jest, że karpiarze są postrzegani w wielu kręgach tak a nie inaczej. Może powinniście rozpocząć jakąś akcje skierowaną właśnie w tym kierunku, by waszym kolegom karpiarzom wskazywać jak powinien działać prawdziwy karpiarz - bo mniemam, że tych prawdziwych, porządnych karpiarzy jest wielu.
No i na koniec- powinniście się już przyzwyczaić, że podobne tematy zawsze wzbudzały i będą wzbudzać takie same emocje i że będą się wypowiadali również ci, którzy z takich lub innych względów nie łowią karpi.
Jeśli zaś nie chcecie dyskutować z "niekarpiarzami", to na forach karpiowych nie będzie wam nikt przeszkadzał. I nie uważam że ten portal jest nieporozumieniem, On po prostu jest portalem na którym logują się ludzie o szerokich zainteresowaniach, nie przywiązani do jednej metody, czy do jednej reguły.
Poza tym widzę, że nie potrzeba nawet Ghostmira żeby się dymiło.
Pozdrawiam wszystkich... i tych i tamtych. Nikt tu nikogo nie przekona, a rację każdy ma swoją.
Co taki obromny karp ciekawe ile miał długości pewnie z 120cm albo i więcej ciekawie na co został złowiony i czy został wypuszczony mam nadzieje, że tak.
jarek11 mi nie chodziło, żeby ci wyrzucić twój stary atak na mnie lecz akutrat w tym swoim poście zawarłeś prawie wszystko co mnie wkurza w karpiarzach, a przynajmniej ich większości, czyli brak zrozumienia podstawowych praw działających w przyrodzie poparte mniemaniem o swojej wyższość nad resztą wędkarzy bo co ci inni mogą wiedzieć na temat zanęcania, eutrofizacji ("wasze pi*****nie o zakwaszaniu wody jest co najmniej idiotyzmem"), uznawanie innych wędkarzy za nieuków nie znających nawet podstaw matematyki ("A więc nie 50 kg na osobę a na drużynę zapewne kilkuosobową") oraz zwykłe buractwo ("Do wszystkich Barnów"). Czy przytaczając te krótkie fragnenty twojej wypowiedzi mylę się? Otóż w twoim wypadku NIE. I wybacz ale dla mnie nie jesteś żadnym partnerem do jakiejkolwiek konwersacji. Z takim jak ty poprostu nie mam o czym rozmawiać. I tu mam prośbę do wszystkich NORMALNYCH KARPIARZY: tępcie takie zachowania bo właśnie tacy jak jarek11 totalnie psują wam opinię. A tym którym sie tu nie podoba jak pawelewa radzę przenieść się na typowo karpiowe fora. Tam będziecie mogli sobie pogadać w własnym kręgu i nie będzie żadnego marudzenia. A tu jest portal dla wszystkich wędkarzy, też i karpiarzy ale NORMALNYCH.
Karp to jak wielokrotne to pisałem ryba która wrosła w naszą kulturę a wszyscy którzy sądzą inaczej to ignoranci .Jeśli ktoś złowi pięknego karpa to zaraz się z niego drze łacha .
Na kontrolach SSR karpiarze maja czysto i wypełnione rejestry często proponują kawę są mili .
Złego słowa na nich nie powiem
Co do nęcenia to dawno dawno temu odeszło się od nęcenia dużym ilościami ziarna czy pelletu
nęci się punktowo używając dobrej jakości składników ziaren.
Zwykła zanęta robi większe spustoszenie niż kulki czy pellet .
Czemu nie wiesza sie psów na sumarzach i sumach które w zbiornikach robią 100 razy większe spustoszenie na pstrągarzach którzy na siłę adoptują rzeki .
To proste to zawiść nic więcej
Zazdrość sprzętu czasu ilości pieniędzy jakie na swoje hobby poświęcają no kill też ich boli.
Nic innego nikt nie jest wstanie podać prawdziwych powodów czemu ? bo ich nie ma
Tu na tym portalu nie jedno czytałem przykładów jest wiele
Np. zestaw samo zacinający ,elektroniczne sygnalizatory ,itp
kiedyś takie pytanie ze zestaw samo zacinający jest nie etyczny podałem przykład że na wodach stojących nie jest nikt w stanie zobaczyć brana kiedy przypon przy sprężynę jest dłuższy niż 40 cm. Tylko laik może sądzić ze widz brane prawda jest taka ze ryba sama się zacięła .po drugie powyżej 100 metrów nikt nie jest w stanie zobaczyć brania na żyłce z gruntu .Bo rozciągliwość jest zbyt duża .
Większość co się wypowiada w temacie nie ma zielonego pojęcia o czym pisze
to są zwykli ignoranci .
Co te karpie wam zrobiły, żeby walić je w łeb bez litości z premedytacją? Przecież w smaku są niedobre. Nawet zwierzęta nie zabijają dla przyjemności.
Ale chcę konkretne fakty - czemu karpie są złe?
Podobnie tak jak sum, zależy do jakiej wody trafi, duże ryby potrzebują dużej wody.
Chce wam się tak głupio gadać i obrażać na wzajem?
Każdy lubi to co lubi i wara od tego. A co do urody... o gustach się nie dyskutuje.
Jak widzę, po raz kolejny na tym forum, tolerancję, zrozumienie i ludzkie zachowanie i co najgorsze pasję wędkowania szlak trafił...
Co do rybki to duża... fajna i tyle - fanem i znawcą nie jestem to się więcej nie wypowiadam.
Całe szczęście że mamy tu eksperta. Takie nieuki jak ja będą się mogły wiele nauczyć.
Wszystko zależy od ludzi jak są wychowani i jaki mają status do innych. A pozatym zawsze znajdą się czarne owce:)
Tylko, że w moich regionach toruńskich rzadko kiedy znajdzie sie biała owca:( bo czarnych jest na pęczki. I to mnie najbardziej boli, że to właśnie karpiarze z moich łowisk starają się być wyroczniami a sami wypadają najgorzej. Zaznaczam, że tak jest u mnie, nie wiem jak gdzie indziej. Oczywiście też inne "nacje" wedkarzy też mają swoje za skórą ale przynajmniej nie naskakujemy na siebie tak jak część karpiarzy na nas kilowców. Jedynie co moge dobrego powiedzieć o toruńskich karpiarzach i z komerchy i z "natury" to to , że nie smiecą. Wielki plus za takie podejście.
Co do postu jarek11 oczywiście nawet nie będę szukał w twoich wypowiedziach takich cytatów bo prawdopodobnie ich nie ma ale przypomnij sobie najazd na moją osobę w komentarzach do pseudoartykułu "Czerwcowa zasiadka na Rubniku". Zresztę pozwolę sobie zacytować dla przypomnienia:
Do wszystkich Barnów (słowo użyte przez perwer więc prosze sie mnie nie czepiać) myślących że 50 kg zanęt (w sumie) to dużo chce zaznaczyć że w arcie użyto sformułowania DRUŻYNA
A więc nie 50 kg na osobę a na drużynę zapewne kilkuosobową.
Ponadto zwykle zasiadki karpiowe trwają ponad 3 doby więc wasze pi*****nie o zakwaszaniu wody jest co najmniej idiotyzmem.
Bo gdyby to przeliczyć na osobę to okazało by sie pewnie że wychodzi po 15 kg na głowę a gdyby jeszcze okazało się że zasiadka trwała np tydzień to by wyszło że wy więcej zanęty wrzucacie do wody.
ps do Tomasa81 proponuje abyś przez tydzień zbierał wszystkie odpadki i g*** które ty naprodukujesz ,pewnie okazało by śie że to ty bardziej trujesz żrodowisko.
[2010-10-29 15:28]
I ty właśnie należysz do takich"karpiarzy" o którzych pisałem w paru poprzednich postach. Dla mnie "tych czarnych owiec" co pozjadały wszystkie rozumy i mimo używania racjonalnych argumentów o szkodliwości zarybiania obcymi gatunkami będą obstawały uparcie przy swoim krytykując innych, a przy okazji używając tez zupełnie niezgodnych z rzeczywistością.
znam ten ból mam takie jedno łowisko co normalnie do solowek dochodzi bo karpiarzom nie można przeszkadzać. A my spiningisci lubimy wedrowac. Zaczepki są norma. Ale w ubiegłym roku doznałem olśnienia spotkałem karpiarzy z którymi można było pogadać wymienić poglądy. Zrozumiałem że wszystko zależy od ludzi jaki mają charakter.
cyt....rozumiałem że wszystko zależy od ludzi jaki mają charakter.
Święta racja