Prądem odławia się tylko większe osobniki, gdyż na mniejsze pole po prostu nie działa. Rozumiem, że miałeś pod górkę do szkoły, więc sprostuję twoje wypociny: mniejsze osobniki w polu elektrycznym GINĄ !! większe są tylko ogłuszone.
Acha żebym nie był gołosłowny, wpuść sobie WuPe narybek np. okonia czy szczupaka do stawu, który sobie wykop, wrzuć jeszcze 10 4 kilowych karpii, zobaczysz co się stanie po włożeniu prądu do wody.
czy pzw było by aż tak głupie, żeby zabijać narybek, nie wytrzymali by ognia krytyki, zastanów się nad tym michu, nie trzymam tu żadnej strony ale wiem że nie zabija się kury która znosi złote jajka. to jest tak jak z paralizatorem, niby 50,000 tys volt a jednak człowieka nie zabija, chyba że ktoś ma rozrusznik. pzw odławia ryby prądem znamieniowym, nie zmiennym nie stałym.....Prąd znamionowy – ustalony prąd pracy urządzenia elektrycznego, przy poziomie którego urządzenie to zachowuje się zgodnie z jego przeznaczeniem. a przeznaczenie to sparaliżowanie ryby, to tyle,..... bez odbioru, jutro na ryby.
Być może mam mały rozumek jak kubuś puchatek ale nie potrafię pojąć jak prąd może działać na duże ryby a na małe już nie. To są takie same organizmy tylko różnią się wielkością.
ja też nie wszystko rozumiem, tu nie wystarczy znać się na prądzie tu trzeba być dobrym z fizyki, gdyby każdy z nas był chociaż w 1% einsteinem to na ten temat nie mielibyśmy o czym gadać. ale wiadomo że prąd nie tylko zabija, ratuje też życie i tu chyba się zemną zgodzisz
Być może mam mały rozumek jak kubuś puchatek ale nie potrafię pojąć jak prąd może działać na duże ryby a na małe już nie. To są takie same organizmy tylko różnią się wielkością. Lepiej gdyby wytłumaczył to jakiś elektryk, ale widzę, że tu na forum teoretyków brak, tylko sami praktykanci;-> Nie chciałbym czegoś źle powiedzieć... Pole elektryczne obrazowo przedstawia się tak http://pclab.pl/zdjecia/artykuly/uran/Elektrotechnika%20cz1/Pole-elektryczne-dwoch-rozn.png Prąd płynie od anody do katody wzdłuż linii pola elektrycznego. Im bliżej elektrody tym większe natężenie pola. W najbliższym sąsiedztwie anody występuje elektronarkoza, w strefie przejściowej - elektrotaksja - ryby w tej strefie skierowane głowa do anody przemieszczają się w kierunku anody. Ciało znajdujące się w spoczynku jest w równowadze elektrycznej. Gdy zacznie przepływać powstaje różnica potencjałów. Im dłuższa ryba tym większa różnica potencjałów i silniejsze oddziaływanie.
Cytat ze strony z programem ćwiczeń terenowych na UW na kierunku ochrona środowiska: Celem ichtiologicznej części zajęć jest zapoznanie studentów ze składem gatunkowym ichtiofauny nizinnej rzeki o zróżnicowanym charakterze koryta. W trakcie zajęć przeprowadzany jest elektropołów ryb, co umożliwia studentom zaobserwowanie preferencji siedliskowych poszczególnych gatunków ichtiofauny oraz naoczne przekonanie się, iż elektropołowy przy użyciu atestowanego sprzętu są bezpieczną i nieszkodliwą dla ryb metodą badań ichtiologicznych.
Pozwole sobie rozwiać Wasze wątpliwości i zacytować słowa pana prof. dr hab. Jana Szczerbowskiego (oczywiście dla niektórych to pewnie żaden autorytet;-)):
Do połowów najczęściej stosowany jest agregat prądotwórczy. Składa się on z silnika spalinowego, prądnicy, transformatora... (pozwolę sobie napisać po prostu prostownicę) oraz elektrod. Najczęściej stosowane prądnice mają moc 1,5 - 2,5 kW, napięcie 220 V, a natężenie 6 A. (...)
Promień rażenia ryb wokół elektrody dodatniej, na głębokości do 1,5 m, sięga maksymalnie około 5 m. Zależy on od... (wymieniałem to we wcześniejszych postach)(...)
Reakcja ryb na prąd jest trzyetapowa. Pierwszym etapem jest skierowanie się ryby głową w stronę elektrody dodatniej. W drugim stadium ryba płynie do elektrody, a w trzecim przewraca się na bok i nieruchomieje. Ryby znajdujące się na granicy działania prądu uciekają.
Do odłowu ryb większych potrzebne jest mniejsze natężenie prądu. Tłumaczy się to tym, że w ciele dużej ryby następuje większy spadek napięcia. Dzięki temu można stosować natężenie prądu dostosowane do pożądanego rozmiaru ryb. Dotychczasowe obserwacje wykazują, że właściwie dobrane parametry prądu nie są dla ryb szkodliwe.
Koledzy jeżeli chcecie dowiedzieć się jak to działa konkretnie to podaję link na wędkę elektryczną SAMUS725M - http://electrofisher.com/technic1_SAMUS_725GPL.html Można tam dokładnie przeczytać jak działa i zobaczyć filmiki jak na nią się łowi . Podając tą wiadomość miałem na uwadze nadmierne nadużywanie tej ( zabronionej w Polsce ) metody do stosowania w mało zasadnych czynnościach jakie podejmują władze okręgów , bo tak wygodniej i łatwiej. Po za tym dają sposobność do pokazania drogi innym i może się okazać że można stosować do masowych odłowów i wszyscy dzierżawcy zaczną to stosować co dla ryb nie będzie z korzyścią . Przecież nasz związek PZW powinien chronić ryby i środowisko , a nie wprowadzać coraz nowsze metody do połowu ryb.
a co ty kaziu, wolałbyś, żeby nie wprowadzano nowości?? to wędkuj jak w średniowieczu :) sieciami :) albo pupy zakładaj, tak ze setkę na linie na noc :) węgorza połowisz :) wiesz co, rozumiem twój ból bo może z wędką tobie nie idzie, ale szczerze, to jak dla mnie to za dużo pitolisz, tylko, żeby pogadać. a faktem jest, że odłowy kontrolne, do badań i pomiaru ryb ze znacznie mniejszą szkodliwością aniżeli odławianie ich siecią, która praktycznie po wypuszczeniu ryb jest i tak dla nich śmiercionośna, jest faktem ;) pogódź się z tym i nie nerwuj się :) idź se chłopie nad wodę i pracuj jak my wszyscy nad metodami połowu :) pozdrawiam
Nie wiem co dla środowiska wodnego było by lepsze , czy jak mówisz metody średniowieczne czy nowinki. Prawdopodobnie stosując metody średniowieczne dały by więcej ryb w naszych rzekach , niż przy stosowaniu najnowszych metod. Ciekawy bym był czy był byś zadowolony jakby tak co drugi na łódce łowił na taki sprzęt i po 30 minutach niezależnie od warunków pogody miał komplet i spływał do brzegu. Albo jeszcze inaczej , robimy opłaty zarybiamy, chronimy ryby a tu jakiś rybak wykupuje dzierżawę ( bo tak w dzisiejszych czasach się robi) i odławia elektrycznie nasze ryby bo jest dzierżawcą i mu wolno. Do czego przyzwolenie na takie nowinki doprowadzi czy zastanowiłeś się. Lepiej czasami ograniczać takie nowinki niż później zastanawiać się gdzie ta ryba się podziała. Stosowanie tych metod powinno być ściśle kontrolowane i w sytuacjach szczególnie niezbędnych stosowane. A jak widzę to coraz więcej robi się odłowy taką metodą czy zachodzi konieczność czy nie .
A ja mogę wtedy powiedzieć, że dawniej było więcej rybaków i więcej kłusowników w imię zasady państwowe czyli niczyje, a i elektryka działała i też na nią poławiano. Tylko mniej wędkarzy było;-)
Stosowanie tych metod powinno być ściśle kontrolowane i w sytuacjach szczególnie niezbędnych stosowane. Znowu podajesz głupi przykład. Przecież w tym artykule jest mowa, że potrzebne były żywe ryby by przenieść je do innego zbiornika. Siecią tego się nie zrobi.
Kolego ,,WuPe” Dawniej było mnóstwo ryb i dopiero okres Gierkowski spowodował rozwój przemysłu i zatruwanie rzek , zaczęto masowo tworzyć przemysł rybacki na wodach lądowych. Kłusowników też nie brakowało choć już wtedy były straże rybackie i przepisy połowu.
W tym okresie właśnie próbowano zasiedlać Karpia prawie we wszystkich wodach PRL i tworzono mu nawet tarliska. Apropo przykładu to w tym samym portalu przeczytałem jak to okręg bielsko podlaski zarybił rzekę Krznę , następnie okręg lubelski rzekę Wieprz i okręg chełmski napisał że robią odłowy na kanale Wieprz - Krzna który to łączy te rzeki . Okręg chełmski jednym słowem odławia to co spłynie do tego kanału z zarybień sąsiednich okręgów i to jest wyjątkowa przyczyna do odłowów taką metodą ? Nadmiar ryb w tym kanale będzie skutkował na polepszenie rybostanu w rzekach które łączy . Przecież jest to wspaniałe łowisko o jakim marzy nie jeden wędkarz, a tak tej ryby nie będzie tu i w tych co zarybili .
Jak sądzisz można tak wyławiać ryby z jednego łowiska do takiego gdzie są dodatkowe opłaty albo ograniczony dostęp. Niech te zbiorniki zarybiają narybkiem zakupionym , a rzeki pozostawią w spokoju bo na stan ryb koszty ponoszą również sąsiednie okręgi . Nie ma zmianki że te ryby zostały przeniesione do rzek które ten kanał łączy . Traktują ten kanał jak staw hodowlany. Odłowy taką metodą powinno się wykonywać w celu zorjętowania się o zasobności łowiska , gdzie ryby są liczone i z powrotem wypuszczane. Odławianie i przewożenie ryby w miesiącu najcieplejszym jakoś nie pasuje do prawidłowych działań , bo snięscie ryb podczas podróży jest bardzo durze nie wspomnę o samym odłowie.
Ciekawy artykuł w tematyce:Odłowy tarlaków w Parsęcie Są foty więc możecie sprawdzić jak prawda ma się do Waszego zdania jakoby połowy prądem były niehumanitarne.
oj co ja widze :( cyżby PZW zapisało się do kłusoli ??? zmartwiło mnie to jak to zobaczyłem :( to oni powinni tępić kłusoli a sami się w to bawią :( niedobrze oj nie dobrze :((
Wielu ichtiologów używa agregatów prądotwórczych do tzw. odłowów selekcyjnych ryb . Jest to sprzęt atestowany i jest bezpieczny dla ichtiofauny. Jest przydatny do odłowu nieporządanych gatunków ryb na danych akwenach. Jednakże moim zdaniem ta metoda powinna byc wykorzystywana w ostateczności kiedy inne metody odłowu zawodzą. Po porażeniu może się zdarzyc ze ryby staną się bardziej podatne na choroby itp.
Na łowisku specjalnym w Wyszkowie śląskim w pobliżu Nysy od kilku lat toczy się sprawa odłowu sumów . Populacja sumów gwałtownie wzrosła wyrządzając szkody w hodowli karpi, amurów, tołpyg i innego białorybu. Jedyną racjonalną metodą wydaje się odłowic je za pomocą agregatu. Jednak i tu pozostają wątpliwości czy ten sum wogóle wypłynie na powierzchnie czy też spoczywając na głębinie zostanie nietknięty...
O jakich odłowach kontrolowanych czy selektywnych kolega mówi . Czy nie lepiej na danym łowisku zwiększyć limit i wydłużyć okres połowów tych ryb co jest ich za dużo , co ryb mamy już tak dużo że trzeba aż prądem je odławiać , a za rok każdy będzie narzekał że tych ryb nie ma i należy zarybiać . Co to za gospodarkagdzie jeżeli pojawi się nadmierna ryba to łatwiej odłowić niż żeby wędkarze mieli zadowolenie i możliwość coś zabrać do domu, tylko opłacajcie a właściciel i tak ryby prądem sobie odłowi (w końcu to za nasze pieniądze te ryby są wpuszczane) . Nie rozumiem takiej gospodarki . Owszem elektrycznie można jedynie zrobić odłowy w celu policzenia ryb( gdzie ryba zaraz idzie do wody) i w drodze wyjątku w celach rozmnażania niektórych gatunków , ale tym powinni się zajmować naukowcy , a nie każdy kto jest dzierżawcą wód PZW.
jeśli chodzi o to łowisko to pieniądze na zarybianie, prace gospodarcze nie pochodzą z dotacji okręgu tylko z budżetu koła. Problem jest w tym że jest napisane w regulaminie tego łowiska że zabrania się połowów nocą a jak wiadomo sum żeruje głównie wtedy. Poza tym odławianie sieciami nie ma tam najmniejszego sensu. Łowisko to od lat było zarybiane tylko karpiem , linem , amurem , a sum dotarł przez ostatnią powódź (bliskie sąsiedztwo nysy kłodzkiej).Sum rozpanoszył się na tyle że straty w zarybianiu karpiem są ogromne. Dlatego na zebraniu sprawozdawczym padło hasło odłowienie przy pomocy agregatów.
Jeżeli już Karpie są zjadane takie od kroczkawzwyż ( bo takimi się zarybia ) to muszą być dobre sztuki z tych Sumów . Nie jeden z wędkarzy chciał by mieć takie Sumy u siebie w łowisku . To widać że jednak ryby są w naszych wodach , jeżeli takie ryby aż musowo prądem odławiać , a tu każdy narzeka że ryb nie ma , jak to jest w końcu , a może tylko nie ma takich na które jest największy popyt wędkarzy , a gdzie przy tym ochrona środowiska. Nie chce mi się wierzyć żeby ktoś w taki sposób rozwiązywał problemy liczebności ryb w swoich łowiskach i zapewne koszty takich odłowów jeszcze członkowie koła muszą ponieść , ciekawe rozwiązanie niema co . No to panowie po co jechać nad Ebro , jeżeli na karpia można dobre okazy złowić i w Polsce.
"8 dni trwał pierwszy etap odłowów Kanału Wieprz - Krzna prowadzony
przez Zarząd Okręgu PZW w Chełmie elektrycznymi urządzeniami
połowowymi. Złowiono ponad 1 tone ryb, wśród których były: płocie,
okonie, leszcze, klenie, jazie oraz szczupak którego odłowiono około
300 kg. Ryby z odłowów trafiły do naszch wód."
Czy oni już na głowę dostają? Ryba po takim prądzie nie znosi ikry "tak słyszałem"?
Trzeba zauważyć, że ryby łowią nie tylko wędkarze, kłusownicy, rybacy ale także właściciele prywatnych stawów. Jeśli im taki sprzęt ma ułatwić pracę no to ja nic przeciwko nie mam. Jeśli ktoś próbuje tego sprzętu na wodach PZW to mu się wczasy za kratami należą.
Zgodzę się z kolegą Ja1kuba z jedną małą uwagą. Na niektórych rzekach i w niektórych okręgach takową "wędką elektryczną" przeprowadzane są odłowy kontrolne. I jak to jest?
Uczestniczyłem właśnie na praktykach zawodowych podczas odłowów kontrolnych takową metodą. Liczyliśmy z ichtiologiem populacje gatunków ryb na Nysie kłodzkiej. Podczas odłowu wszystko przebiegło sprawnie, śniętych ryb jak na lekarstwo i po przeliczeniu wszystkie wróciły do wody. Chodź wędkarze narzekają z braku ryb w Nysie to po przeliczeniu osobników jestem zadowolony. Jest ryby bardzo dużo i co może cieszyc - dużo pięknych okazów i narybku
Ale ryby śnięte były i być może kilka albo i więcej padło trochę później . Czyli nie jest to taka cudowna i nieszkodliwa metoda jak niektórzy tu próbują wmówić.
Moje zdanie jest takie w tym temacie : Jeżeli już używa się takiego sprzętu to muszą to robić ludzie dobrze przeszkoleni i zawsze w towarzystwie ichtiologa który powinien stwierdzić że wartość nastawionego prądu nie zagraża nie tylko rybom , ale i innym organizmom o których się zapomina przy takich odłowach , a które w dużym stopniu ulegają uśmiercaniu i tego nikt nie widzi. Następnie musi być konkretny powód użycia takiego odłowu i moim zdaniem tylko do zorientowania się o liczebności ryb (gdzie ryba od razu zostajez powrotem wypuszczona) i jeżeli po przez takie odłowy można pozyskać materiał rozrodczy dla utrzymania danego gatunku , gdzie inne sposoby zawodzą. Konkretne przepisy powinny to porządkować i zawsze ichtiolog powinien przy nich być. Nie powinno się używać tej metody na odłowy zmniejszające liczebność danego gatunku i w celach przemieszczania ryb z jednego do drugiego zbiornika (co w dzisiejszych czasach robi się modne) PZW nie może dawać przykładu i zachęcać innych dzierżawców wód na stosowaniatej metody do takich celów , bo niedługo to możemy wszyscy to stosować , a zwłaszcza ci co są bogaci .
A poruszyłem ten temat bo jeżeli zaczyna się stosować te metody do pierwszych lepszych celów , aby tylko były skuteczne to już po mału staje się u nas modne i tylko patrzeć jak takie wędki pojawią się na łowiskach , z tłumaczeniem że to metoda najbardziej humanitarna i selektywnai tego typu tłumaczeniami co wcale nie jest prawdą.
Panowie nie wiem czy wiecie,ale odławianie ryb, oraz innych organizmów wodnych za pomocą prądu elektrycznego jest zabronione KONWENCJĄ GENEWSKĄ ,którą również podpisała Polska w 2001roku.A PZW udaje ,że nic o tym nie wie i łanie prawo ,odławiając co roku tarlaki agregatami różnego typu.
Prądem elektrycznym to warto byłoby potraktować kłusowników schwytanych na gorącym uczynku, żeby wiedzieli jak to smakuje. Sądzę, że taka lekcja byłaby bardziej skuteczna niż kary finansowe. Pozdrawiam!
w mojej okolicy jest piekne jeziorko nalezalo kiedys do pzw ale po jakims czasie odano je w rece rolnikow ktorzy mieli obok jeziora pola niewiadomo z jakich przyczyn ale to co odjebali w ostatni tydzien przechodzi wszystkie wyobrazenia co noc przyjezdzali z policja i odlawiali wszystko co sie dalo najpierw pradem a puzniej gdy skolowali siec tak wielko ze cale jeziorko przeciagneli najlepsze jest to ze byla w tym jeziorku piekna ryba duzo szczupakow poteznych okoni leszczy linow ploci wegorzy teraz juz po ok 8 latach spokoju ryba sie odrodzila choc jeszcze jest mala ale mozna polowic tylko ze ten sam okreg ktory jeziorko zniszczyl znow chce je wziac w dzierrzawe i pewnie cala akcja sie powtorzy jeszcze raz moim zdaniem co cale pzw to wielka kpina i dbanie o wlasny tylek i jaki tu sens placenia im skladek za co
agregatu może używać osoba uprawniona do rybactwa z zachowaniem dopuszczalnych norm,ale kto tego przestrzega.I zwraca uwagę na zagrożenia i skutki jakie to niesie za sobą dla środowiska,i organizmów,żyjących w ekosystemie wodnym.
Prądem odławia się tylko większe osobniki, gdyż na mniejsze pole po prostu nie działa.
Rozumiem, że miałeś pod górkę do szkoły, więc sprostuję twoje wypociny: mniejsze osobniki w polu elektrycznym GINĄ !! większe są tylko ogłuszone.
Acha żebym nie był gołosłowny, wpuść sobie WuPe narybek np. okonia czy szczupaka do stawu, który sobie wykop, wrzuć jeszcze 10 4 kilowych karpii, zobaczysz co się stanie po włożeniu prądu do wody.
czy pzw było by aż tak głupie, żeby zabijać narybek, nie wytrzymali by ognia krytyki, zastanów się nad tym michu, nie trzymam tu żadnej strony ale wiem że nie zabija się kury która znosi złote jajka. to jest tak jak z paralizatorem, niby 50,000 tys volt a jednak człowieka nie zabija, chyba że ktoś ma rozrusznik. pzw odławia ryby prądem znamieniowym, nie zmiennym nie stałym.....Prąd znamionowy – ustalony prąd pracy urządzenia elektrycznego, przy poziomie którego urządzenie to zachowuje się zgodnie z jego przeznaczeniem. a przeznaczenie to sparaliżowanie ryby, to tyle,..... bez odbioru, jutro na ryby.
Być może mam mały rozumek jak kubuś puchatek ale nie potrafię pojąć jak prąd może działać na duże ryby a na małe już nie. To są takie same organizmy tylko różnią się wielkością.
ja też nie wszystko rozumiem, tu nie wystarczy znać się na prądzie tu trzeba być dobrym z fizyki, gdyby każdy z nas był chociaż w 1% einsteinem to na ten temat nie mielibyśmy o czym gadać. ale wiadomo że prąd nie tylko zabija, ratuje też życie i tu chyba się zemną zgodzisz
Nom
Być może mam mały rozumek jak kubuś puchatek ale nie potrafię pojąć jak prąd może działać na duże ryby a na małe już nie. To są takie same organizmy tylko różnią się wielkością.
Lepiej gdyby wytłumaczył to jakiś elektryk, ale widzę, że tu na forum teoretyków brak, tylko sami praktykanci;->
Nie chciałbym czegoś źle powiedzieć... Pole elektryczne obrazowo przedstawia się tak http://pclab.pl/zdjecia/artykuly/uran/Elektrotechnika%20cz1/Pole-elektryczne-dwoch-rozn.png Prąd płynie od anody do katody wzdłuż linii pola elektrycznego. Im bliżej elektrody tym większe natężenie pola. W najbliższym sąsiedztwie anody występuje elektronarkoza, w strefie przejściowej - elektrotaksja - ryby w tej strefie skierowane głowa do anody przemieszczają się w kierunku anody. Ciało znajdujące się w spoczynku jest w równowadze elektrycznej. Gdy zacznie przepływać powstaje różnica potencjałów. Im dłuższa ryba tym większa różnica potencjałów i silniejsze oddziaływanie.
Cytat ze strony z programem ćwiczeń terenowych na UW na kierunku ochrona środowiska: Celem ichtiologicznej części zajęć jest zapoznanie studentów ze składem gatunkowym ichtiofauny nizinnej rzeki o zróżnicowanym charakterze koryta. W trakcie zajęć przeprowadzany jest elektropołów ryb, co umożliwia studentom zaobserwowanie preferencji siedliskowych poszczególnych gatunków ichtiofauny oraz naoczne przekonanie się, iż elektropołowy przy użyciu atestowanego sprzętu są bezpieczną i nieszkodliwą dla ryb metodą badań ichtiologicznych.
Pozwole sobie rozwiać Wasze wątpliwości i zacytować słowa pana prof. dr hab. Jana Szczerbowskiego (oczywiście dla niektórych to pewnie żaden autorytet;-)):
Do połowów najczęściej stosowany jest agregat prądotwórczy. Składa się on z silnika spalinowego, prądnicy, transformatora... (pozwolę sobie napisać po prostu prostownicę) oraz elektrod. Najczęściej stosowane prądnice mają moc 1,5 - 2,5 kW, napięcie 220 V, a natężenie 6 A. (...)
Promień rażenia ryb wokół elektrody dodatniej, na głębokości do 1,5 m, sięga maksymalnie około 5 m. Zależy on od... (wymieniałem to we wcześniejszych postach)(...)
Reakcja ryb na prąd jest trzyetapowa. Pierwszym etapem jest skierowanie się ryby głową w stronę elektrody dodatniej. W drugim stadium ryba płynie do elektrody, a w trzecim przewraca się na bok i nieruchomieje. Ryby znajdujące się na granicy działania prądu uciekają.
Do odłowu ryb większych potrzebne jest mniejsze natężenie prądu. Tłumaczy się to tym, że w ciele dużej ryby następuje większy spadek napięcia. Dzięki temu można stosować natężenie prądu dostosowane do pożądanego rozmiaru ryb. Dotychczasowe obserwacje wykazują, że właściwie dobrane parametry prądu nie są dla ryb szkodliwe.
No dzięki. To mi troszkę rozjaśniło.
dzięki.mnie też ten wpis wyjaśnił kwestie elektryki:)
pozdro
Koledzy jeżeli chcecie dowiedzieć się jak to działa konkretnie to podaję link na wędkę elektryczną SAMUS725M - http://electrofisher.com/technic1_SAMUS_725GPL.html Można tam dokładnie przeczytać jak działa i zobaczyć filmiki jak na nią się łowi . Podając tą wiadomość miałem na uwadze nadmierne nadużywanie tej ( zabronionej w Polsce ) metody do stosowania w mało zasadnych czynnościach jakie podejmują władze okręgów , bo tak wygodniej i łatwiej. Po za tym dają sposobność do pokazania drogi innym i może się okazać że można stosować do masowych odłowów i wszyscy dzierżawcy zaczną to stosować co dla ryb nie będzie z korzyścią . Przecież nasz związek PZW powinien chronić ryby i środowisko , a nie wprowadzać coraz nowsze metody do połowu ryb.
a co ty kaziu, wolałbyś, żeby nie wprowadzano nowości?? to wędkuj jak w średniowieczu :) sieciami :) albo pupy zakładaj, tak ze setkę na linie na noc :) węgorza połowisz :) wiesz co, rozumiem twój ból bo może z wędką tobie nie idzie, ale szczerze, to jak dla mnie to za dużo pitolisz, tylko, żeby pogadać. a faktem jest, że odłowy kontrolne, do badań i pomiaru ryb ze znacznie mniejszą szkodliwością aniżeli odławianie ich siecią, która praktycznie po wypuszczeniu ryb jest i tak dla nich śmiercionośna, jest faktem ;) pogódź się z tym i nie nerwuj się :) idź se chłopie nad wodę i pracuj jak my wszyscy nad metodami połowu :) pozdrawiam
Nie wiem co dla środowiska wodnego było by lepsze , czy jak mówisz metody średniowieczne czy nowinki. Prawdopodobnie stosując metody średniowieczne dały by więcej ryb w naszych rzekach , niż przy stosowaniu najnowszych metod. Ciekawy bym był czy był byś zadowolony jakby tak co drugi na łódce łowił na taki sprzęt i po 30 minutach niezależnie od warunków pogody miał komplet i spływał do brzegu. Albo jeszcze inaczej , robimy opłaty zarybiamy, chronimy ryby a tu jakiś rybak wykupuje dzierżawę ( bo tak w dzisiejszych czasach się robi) i odławia elektrycznie nasze ryby bo jest dzierżawcą i mu wolno. Do czego przyzwolenie na takie nowinki doprowadzi czy zastanowiłeś się. Lepiej czasami ograniczać takie nowinki niż później zastanawiać się gdzie ta ryba się podziała. Stosowanie tych metod powinno być ściśle kontrolowane i w sytuacjach szczególnie niezbędnych stosowane. A jak widzę to coraz więcej robi się odłowy taką metodą czy zachodzi konieczność czy nie .
A ja mogę wtedy powiedzieć, że dawniej było więcej rybaków i więcej kłusowników w imię zasady państwowe czyli niczyje, a i elektryka działała i też na nią poławiano. Tylko mniej wędkarzy było;-)
Stosowanie tych metod powinno być ściśle kontrolowane i w sytuacjach szczególnie niezbędnych stosowane.
Znowu podajesz głupi przykład. Przecież w tym artykule jest mowa, że potrzebne były żywe ryby by przenieść je do innego zbiornika. Siecią tego się nie zrobi.
Kolego ,,WuPe” Dawniej było mnóstwo ryb i dopiero okres Gierkowski spowodował rozwój przemysłu i zatruwanie rzek , zaczęto masowo tworzyć przemysł rybacki na wodach lądowych. Kłusowników też nie brakowało choć już wtedy były straże rybackie i przepisy połowu.
W tym okresie właśnie próbowano zasiedlać Karpia prawie we wszystkich wodach PRL i tworzono mu nawet tarliska. Apropo przykładu to w tym samym portalu przeczytałem jak to okręg bielsko podlaski zarybił rzekę Krznę , następnie okręg lubelski rzekę Wieprz i okręg chełmski napisał że robią odłowy na kanale Wieprz - Krzna który to łączy te rzeki . Okręg chełmski jednym słowem odławia to co spłynie do tego kanału z zarybień sąsiednich okręgów i to jest wyjątkowa przyczyna do odłowów taką metodą ? Nadmiar ryb w tym kanale będzie skutkował na polepszenie rybostanu w rzekach które łączy . Przecież jest to wspaniałe łowisko o jakim marzy nie jeden wędkarz, a tak tej ryby nie będzie tu i w tych co zarybili .
Jak sądzisz można tak wyławiać ryby z jednego łowiska do takiego gdzie są dodatkowe opłaty albo ograniczony dostęp. Niech te zbiorniki zarybiają narybkiem zakupionym , a rzeki pozostawią w spokoju bo na stan ryb koszty ponoszą również sąsiednie okręgi . Nie ma zmianki że te ryby zostały przeniesione do rzek które ten kanał łączy . Traktują ten kanał jak staw hodowlany. Odłowy taką metodą powinno się wykonywać w celu zorjętowania się o zasobności łowiska , gdzie ryby są liczone i z powrotem wypuszczane. Odławianie i przewożenie ryby w miesiącu najcieplejszym jakoś nie pasuje do prawidłowych działań , bo snięscie ryb podczas podróży jest bardzo durze nie wspomnę o samym odłowie.
Ciekawy artykuł w tematyce:Odłowy tarlaków w Parsęcie Są foty więc możecie sprawdzić jak prawda ma się do Waszego zdania jakoby połowy prądem były niehumanitarne.
Pozostawcie przyrodzie rozwijać się swoimi prawami .Niech przyroda rządzi się sama swoimi prawami. Ona nie potrzebuje gamoni ,aby jej pomagali.
oj co ja widze :( cyżby PZW zapisało się do kłusoli ??? zmartwiło mnie to jak to zobaczyłem :( to oni powinni tępić kłusoli a sami się w to bawią :( niedobrze oj nie dobrze :((
Wielu ichtiologów używa agregatów prądotwórczych do tzw. odłowów selekcyjnych ryb . Jest to sprzęt atestowany i jest bezpieczny dla ichtiofauny. Jest przydatny do odłowu nieporządanych gatunków ryb na danych akwenach. Jednakże moim zdaniem ta metoda powinna byc wykorzystywana w ostateczności kiedy inne metody odłowu zawodzą. Po porażeniu może się zdarzyc ze ryby staną się bardziej podatne na choroby itp.
Na łowisku specjalnym w Wyszkowie śląskim w pobliżu Nysy od kilku lat toczy się sprawa odłowu sumów . Populacja sumów gwałtownie wzrosła wyrządzając szkody w hodowli karpi, amurów, tołpyg i innego białorybu. Jedyną racjonalną metodą wydaje się odłowic je za pomocą agregatu. Jednak i tu pozostają wątpliwości czy ten sum wogóle wypłynie na powierzchnie czy też spoczywając na głębinie zostanie nietknięty...
O jakich odłowach kontrolowanych czy selektywnych kolega mówi . Czy nie lepiej na danym łowisku zwiększyć limit i wydłużyć okres połowów tych ryb co jest ich za dużo , co ryb mamy już tak dużo że trzeba aż prądem je odławiać , a za rok każdy będzie narzekał że tych ryb nie ma i należy zarybiać . Co to za gospodarka gdzie jeżeli pojawi się nadmierna ryba to łatwiej odłowić niż żeby wędkarze mieli zadowolenie i możliwość coś zabrać do domu , tylko opłacajcie a właściciel i tak ryby prądem sobie odłowi (w końcu to za nasze pieniądze te ryby są wpuszczane) . Nie rozumiem takiej gospodarki . Owszem elektrycznie można jedynie zrobić odłowy w celu policzenia ryb( gdzie ryba zaraz idzie do wody) i w drodze wyjątku w celach rozmnażania niektórych gatunków , ale tym powinni się zajmować naukowcy , a nie każdy kto jest dzierżawcą wód PZW.
jeśli chodzi o to łowisko to pieniądze na zarybianie, prace gospodarcze nie pochodzą z dotacji okręgu tylko z budżetu koła. Problem jest w tym że jest napisane w regulaminie tego łowiska że zabrania się połowów nocą a jak wiadomo sum żeruje głównie wtedy. Poza tym odławianie sieciami nie ma tam najmniejszego sensu. Łowisko to od lat było zarybiane tylko karpiem , linem , amurem , a sum dotarł przez ostatnią powódź (bliskie sąsiedztwo nysy kłodzkiej).Sum rozpanoszył się na tyle że straty w zarybianiu karpiem są ogromne. Dlatego na zebraniu sprawozdawczym padło hasło odłowienie przy pomocy agregatów.
Sumy prądem traktować w obronie karpia? To już świat na głowie staje.
Jeżeli już Karpie są zjadane takie od kroczka wzwyż ( bo takimi się zarybia ) to muszą być dobre sztuki z tych Sumów . Nie jeden z wędkarzy chciał by mieć takie Sumy u siebie w łowisku . To widać że jednak ryby są w naszych wodach , jeżeli takie ryby aż musowo prądem odławiać , a tu każdy narzeka że ryb nie ma , jak to jest w końcu , a może tylko nie ma takich na które jest największy popyt wędkarzy , a gdzie przy tym ochrona środowiska. Nie chce mi się wierzyć żeby ktoś w taki sposób rozwiązywał problemy liczebności ryb w swoich łowiskach i zapewne koszty takich odłowów jeszcze członkowie koła muszą ponieść , ciekawe rozwiązanie niema co . No to panowie po co jechać nad Ebro , jeżeli na karpia można dobre okazy złowić i w Polsce.
"8 dni trwał pierwszy etap odłowów Kanału Wieprz - Krzna prowadzony przez Zarząd Okręgu PZW w Chełmie elektrycznymi urządzeniami połowowymi. Złowiono ponad 1 tone ryb, wśród których były: płocie, okonie, leszcze, klenie, jazie oraz szczupak którego odłowiono około 300 kg. Ryby z odłowów trafiły do naszch wód."
Czy oni już na głowę dostają? Ryba po takim prądzie nie znosi ikry "tak słyszałem"?
http://www.electrofisher.us/index.php?lang=pl&go=info&strona=1 To jest zgodne z prawem?
Na pewno nie!!! To jest kłusownictwo... Łowienie ryb prądem, i oni jeszcze to nazywają wędką elektryczną!!!
Trzeba zauważyć, że ryby łowią nie tylko wędkarze, kłusownicy, rybacy ale także właściciele prywatnych stawów. Jeśli im taki sprzęt ma ułatwić pracę no to ja nic przeciwko nie mam. Jeśli ktoś próbuje tego sprzętu na wodach PZW to mu się wczasy za kratami należą.
Zgodzę się z kolegą Ja1kuba z jedną małą uwagą. Na niektórych rzekach i w niektórych okręgach takową "wędką elektryczną" przeprowadzane są odłowy kontrolne. I jak to jest?
Uczestniczyłem właśnie na praktykach zawodowych podczas odłowów kontrolnych takową metodą. Liczyliśmy z ichtiologiem populacje gatunków ryb na Nysie kłodzkiej. Podczas odłowu wszystko przebiegło sprawnie, śniętych ryb jak na lekarstwo i po przeliczeniu wszystkie wróciły do wody. Chodź wędkarze narzekają z braku ryb w Nysie to po przeliczeniu osobników jestem zadowolony. Jest ryby bardzo dużo i co może cieszyc - dużo pięknych okazów i narybku
Ale ryby śnięte były i być może kilka albo i więcej padło trochę później . Czyli nie jest to taka cudowna i nieszkodliwa metoda jak niektórzy tu próbują wmówić.
Moje zdanie jest takie w tym temacie : Jeżeli już używa się takiego sprzętu to muszą to robić ludzie dobrze przeszkoleni i zawsze w towarzystwie ichtiologa który powinien stwierdzić że wartość nastawionego prądu nie zagraża nie tylko rybom , ale i innym organizmom o których się zapomina przy takich odłowach , a które w dużym stopniu ulegają uśmiercaniu i tego nikt nie widzi. Następnie musi być konkretny powód użycia takiego odłowu i moim zdaniem tylko do zorientowania się o liczebności ryb (gdzie ryba od razu zostaje z powrotem wypuszczona) i jeżeli po przez takie odłowy można pozyskać materiał rozrodczy dla utrzymania danego gatunku , gdzie inne sposoby zawodzą. Konkretne przepisy powinny to porządkować i zawsze ichtiolog powinien przy nich być. Nie powinno się używać tej metody na odłowy zmniejszające liczebność danego gatunku i w celach przemieszczania ryb z jednego do drugiego zbiornika (co w dzisiejszych czasach robi się modne) PZW nie może dawać przykładu i zachęcać innych dzierżawców wód na stosowania tej metody do takich celów , bo niedługo to możemy wszyscy to stosować , a zwłaszcza ci co są bogaci .
A poruszyłem ten temat bo jeżeli zaczyna się stosować te metody do pierwszych lepszych celów , aby tylko były skuteczne to już po mału staje się u nas modne i tylko patrzeć jak takie wędki pojawią się na łowiskach , z tłumaczeniem że to metoda najbardziej humanitarna i selektywna i tego typu tłumaczeniami co wcale nie jest prawdą.
Panowie nie wiem czy wiecie,ale odławianie ryb, oraz innych organizmów wodnych za pomocą prądu elektrycznego jest zabronione KONWENCJĄ GENEWSKĄ ,którą również podpisała Polska w 2001roku.A PZW udaje ,że nic o tym nie wie i łanie prawo ,odławiając co roku tarlaki agregatami różnego typu.
ciekawe czy granaty tez są na ich aukcji:)?
kzaleski piszesz bzdury. Jaka Konwencja Genewska z 2001 roku? Nic takiego nie było, a na pewno KG nie dotyczyła połowu zwierząt prądem.
prądem to możesz oświetlić łowisko nic więcej
Prądem elektrycznym to warto byłoby potraktować kłusowników schwytanych na gorącym uczynku, żeby wiedzieli jak to smakuje. Sądzę, że taka lekcja byłaby bardziej skuteczna niż kary finansowe. Pozdrawiam!
w mojej okolicy jest piekne jeziorko nalezalo kiedys do pzw ale po jakims czasie odano je w rece rolnikow ktorzy mieli obok jeziora pola niewiadomo z jakich przyczyn ale to co odjebali w ostatni tydzien przechodzi wszystkie wyobrazenia co noc przyjezdzali z policja i odlawiali wszystko co sie dalo najpierw pradem a puzniej gdy skolowali siec tak wielko ze cale jeziorko przeciagneli najlepsze jest to ze byla w tym jeziorku piekna ryba duzo szczupakow poteznych okoni leszczy linow ploci wegorzy teraz juz po ok 8 latach spokoju ryba sie odrodzila choc jeszcze jest mala ale mozna polowic tylko ze ten sam okreg ktory jeziorko zniszczyl znow chce je wziac w dzierrzawe i pewnie cala akcja sie powtorzy jeszcze raz moim zdaniem co cale pzw to wielka kpina i dbanie o wlasny tylek i jaki tu sens placenia im skladek za co
agregatu może używać osoba uprawniona do rybactwa z zachowaniem dopuszczalnych norm,ale kto tego przestrzega.I zwraca uwagę na zagrożenia i skutki jakie to niesie za sobą dla środowiska,i organizmów,żyjących w ekosystemie wodnym.
Jeśli ktoś uważa prąd za coś lepszego od sieci, to proponuję podłączyć dwa kabelki do akumulatora i je polizać.
Jeśli używamy agregatu profesjonalnego tzn(bardzo niskie impulsy prądu stałego)takie agregaty używaja
osoby które badają stan rybek w akwenie lub pozyskiwanie tarlaków,to rybkom nic nie grozi.
Po załączeniu agregatu ryba ustawia sie głową do elektrody a po wyłączeniu napiecia ryba odpływa.
Oczywiście powyzsza sytuacja ma miejsce przy agregatach specjalistycznych.
Stosowane agregaty przez kłusoli,które zostały przygotowane wieśniackim sposobem
zabijają wszystko co żyje w wodzie,
Warto zadac sobie pytanie:jaka metoda połowu najbardziej jest męcząca dla ryby?w którym
przypadku ryba jest najbardziej okaleczona.
-haczyk
-sieci
-bezpieczny agregat
-agregat kłusowniczy
pozdrawiam prawdziwych wędkarzy