Reklama
  • pawelz2010-02-11 11:12:48

    Wiekszosc ludzi na tym forum jest za czym, co wg mnie nie powinno miec miejsca. A mianowicie oplata krajowa. Place np 300 zl / rok i lowie wszedzie. Zalozylem ten watek, bo tacza sie dyskusje o porozumieniach, o oplatach w roznych miejscach i nie chce mi sie do nich wszystkich ustosunkowywac.
    A wiec teraz moje spojrzenie na temat. Skoro oplata na caly kraj, to rozumiem ze wszscy mieliby miec rowna oplate. I Ci na pomorzu i ci w gorach. No bo skoro wszyscy moga lowic na tych samych wodach, to wszyscy powinni placic rowno. Jak sprawiedliwosc, to sprawiedliwosc. A teraz do czego to moze doprowadzic. Ano do dewastacji okregow, ktore maja dobrych gospodarzy. Wyobrazmy sobie ze jakis okreg np X rzadzi sie calkiem niezle i ma ryby w wodzie. Wedkarze wybrali madrego prezesa, ten znal sie na rzeczy i ryby w wodzie sa. Teoretycznie jest to mozliwe. Krosno moze byc takim swiatelkiem w tunelu. Czyli ciezka praca wedkarze doprowadzili do rybnych lowisk. Obok jest okreg Y ktory ma g..o nie ryby w wodzie. Czyli jak wiekszosc obecnych wod. Co sie dzieje. Wedkarze z okregu Y robia najazd na X. Jesli jeszcze okaze sie ze z X sasiaduje okreg Z ktory podobnie jak Y nie ma ryb, albo po prostu nie ma wody w ktorej te ryby moglyby plywac (np. okreg lodzki) to nie wroze dobrej przyszlosci dla okregu X. Jedynym wyjsciem jest zwiekszenie nakladow na zarybianie i ochrone dla X. Ale skad skoro Ci z Y i Z juz zaplacili po to zeby ich prezesi mogli jezdzic na wycieczki.
    Dlatego wg mnie jedyne rozwiazanie to "chcesz lowic u dobrego gospodarza to mu zaplac chyba ze zaprosi Cie na ryby (porozumienia miedzy okregami)". A tak to nikomu sie nie bedzie oplacalo. Chcielibyscie zeby z waszej pracy korzystali inni. ?. Bo ja nie lubie robic za frajera. Ja sie natyram, utworze dobre lowiska, a sasiedzi sobie przyjada i beda spijac smietanke. Gdyby tak mialo byc olalbym ta robote.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-11 11:22:07

    Najpierw naucz się pisać po Polsku, potem zapisz się do lekarza w innej przychodni, bo ten u którego się leczysz najzwyczajniej w świecie wmawia Ci ,że wszystko jest ok".

  • pawelz 2010-02-11 11:55:19

    Najpierw naucz się pisać po Polsku, potem zapisz się do lekarza w innej przychodni, bo ten u którego się leczysz najzwyczajniej w świecie wmawia Ci ,że wszystko jest ok".

    Nie ma to jak merytoryczna odpowiedz. Rozumiem, ze kolega z tych, co to chciliby lowic najlepiej za darmo. Przeciez ryby, tak jak grzyby, same rosna.
    A moze jak juz masz takiego dobrego lekarza,ktory tak doskonale dba o Twoje zdrowie, to wytlumaczysz mi, prostemu glupkowi, gdzie popelnilem blad w rozumowaniu. Chetnie sie czegos naucze.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-11 12:13:36

    PZW jak sama nazwa wskazuje jest zrzeszeniem dotyczącym całego kraju. Jak chcesz mieć np. Kielecki związek wędkarski, to się odłączcie od polskiego i załóżcie sobie swój własny, potem zawrzemy porozumienia.
    Myślenie że wszyscy emeryci renciści i inni "mięsiarze" po wniesieniu opłaty krajowej rzucą się na Twoje rybne wody jest myśleniem naiwnym. Którego z nich jest stać jechać na drugi koniec Polski koczować w lesie. Ci co ich stać na wędkarską turystyką najczęściej nie mają zawiele czasu bo tyrają i jeśli już gdzies jadą to jest to kilka dni urlopu plus dwa trzy dodatkowe wypady w roku . Należy dodać jeszcze do tego czynniki nie zależne od człowieka czyli intensywność żerowania ryb, c o wcale nie musi pokrywać się  z datą takiego wypadu.
    Pozdrawiam i życzę rozumu.

  • Reklama
  • hubi 2010-02-11 12:40:44

    Koledzy po co takie nerwy w 1976 roku opłaciłem po raz pierwszy kartę wędkarską w tamtych czasach nie było coś takiego jak podziały była komuna był przemysł który niszczył i dewastował przyrodę fakt ryby było i nie było aż takiej presji zakłady organizowały wycieczki wędkarskie z Częstochowy jeżdżiło się na wisłę odrę i nysę i było dobrze  dziś postęp poszedł do przodu mamy wolny kraj i restrykcje jak za komuny podziały po co i komu to potrzebne to jest celowa polityka utrzymania stołków i niezłych posad a przy okazji utrudnienie dla nas szarych ludzi którzy za własne pieniądze robieni są w konia pytam się nieraz ludzi z wyższej belki których spotykam nad wodą kiedy to się skończy nigdy nie otrzymuję odpowiedzi.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-11 12:50:23

    Zgadzam się z Tobą kol. hubi. Podziały jak za komuny aby utrzymać "siedzenia". Nie dostajesz szanowny kolego odpowiedzi,dlatego,że ten temat jest dla nich drażliwy i wolą nabrać wody w usta.

  • pawelz 2010-02-11 13:02:30

    PZW jak sama nazwa wskazuje jest zrzeszeniem dotyczącym całego kraju. Jak chcesz mieć np. Kielecki związek wędkarski, to się odłączcie od polskiego i załóżcie sobie swój własny, potem zawrzemy porozumienia.
    Myślenie że wszyscy emeryci renciści i inni "mięsiarze" po wniesieniu opłaty krajowej rzucą się na Twoje rybne wody jest myśleniem naiwnym. Którego z nich jest stać jechać na drugi koniec Polski koczować w lesie. Ci co ich stać na wędkarską turystyką najczęściej nie mają zawiele czasu bo tyrają i jeśli już gdzies jadą to jest to kilka dni urlopu plus dwa trzy dodatkowe wypady w roku . Należy dodać jeszcze do tego czynniki nie zależne od człowieka czyli intensywność żerowania ryb, c o wcale nie musi pokrywać się  z datą takiego wypadu.
    Pozdrawiam i życzę rozumu.

    No to spytaj sie ilu wedkarzy z Lodzi jezdzi do okregu piotrkowskiego. Powiem Ci. W weekend jest wiecej lodziakow (przepraszam jesli kogos urazilem takim okresleniem, ale jest ono niestety w moim miescie dosc popularne), niz rodzimy wedkarzy. Jaki mielibysmy pozytek z tego, ze przyjezdzaja i lowia ryby z moich skladek. ?. Ja mam w zamian za to jechac do Lodzi na ich bajora w srodku miasta. ?.
    Drugi przyklad, okreg Krosno. San, jedna z rybniejszych rzek w Polsce. Jedz i zobacz ilu jest miejscowych a ilu przyjezdnych w sezonie. Gosc z krosnienskiego moze sobie pomyslec, "z jakiej racji jakis palant z lodzkiego za darmoche wylawia mi ryby, na ktore place. Ja nie mam zamiaru lowic u nich". Takich przykladow jest duzo wiecej. I tu nie chodzi o emerytow, rencistow. W obecnych czasach (w porownaniu z latami 70-80) ludzie stali sie duzo bardziej mobilni. Wyjazd na ryby 100- 150 km na jeden dzien nie stanowi dla wielu problemu. Kiedys, gdy podstawowym srodkiem lokomocji byly nogi, wzglednie rower czy jakis motor jezdzilo sie nie dalej jak kilka kilkanascie km. Wyprawa 100 - 200 km zdazala sie raz na rok. Teraz jest mozliwa co tydzien. I nie gadaj glupot ze ludziom by sie nie chcialo. Bo wlasnie ze sie chce. "Glizdziarze" z Tomaszowa jezdza gdzies pod lowicz na karasie, po podobno jest ich tam duzo i sa spore. Niedawno wyrybili prawie zalew w Drzewicy. Tak ze skonczyly sie czasy, gdzie ryby lowilo sie w wodach o rzut beretem. Znam bardzo wielu wedkarzy, ktorzy jezdza tam gdzie sa ryby, co tydzien robiac nawet po 300 km. Wiem, ze nie wszystkich na to stac, ale trzeba tez przyjac do wiadomosci, ze stac bardzo wielu.
    No i jeszcze jedno. O co tyle szumu. Skoro jak piszesz wiekszosc stac na 2-3 wyjazdy w roku plus kilka dni urlopu, to zaplacenie tych paru dniowek nie powinno stanowic problemu. W obecnych czasach wystarczy zrobic przelew na konto okregu i sprawa zalatwiona.
    I co do PZW. Owszem, to stowarzyszenie dotyczace calego kraju. Ale podzielone na okregi, ktore gospodaruja indywidualnie. Chcialbys tak jak kiedys, zeby chleb w calej Polsce kosztowal tyle samo (tak bylo). Nie wazne czy dobry czy nie nadajacy sie do jedzenia. Byla cena urzedowa i szlus. Podobnie z okregami. Gospodarujemy dobrze czy zle nie wazne. Jedna oplata dla wszystkich. Mi sie to nie podoba.

  • pawelz 2010-02-11 13:10:06

    Zgadzam się z Tobą kol. hubi. Podziały jak za komuny aby utrzymać "siedzenia". Nie dostajesz szanowny kolego odpowiedzi,dlatego,że ten temat jest dla nich drażliwy i wolą nabrać wody w usta.

    Tak, tylko ze wprowadzenie jednej oplaty nie zlikwiduje stolkow. No chyba ze jedna oplata ma byc rownowazna ze zlikwidowanie okregow. Tylko nie bardzo wyobrazam sobie gospodarowanie wtedy naszymi wodami. Bo jak nie okregi to kto ?
    Idealnie byloby gdyby powstaly roznego rodzaju kluby i stowrzyszenia cos na wzor TPR tylko nie pod skrzydlami PZW. Ale wiemy ze nie ma wielu chetnych aby to zrobic. To raczej nierealne.
    Jeden centralny zarzad ?.
    Kto mialby zdecydowac ile i jakich ryb wpuscic do jakiejs malej rzeczki na jakims zadupiu. ?.
    Tu widze problem po zlikwidowaniu okregow.
    Podobnie jak wiekszosc z was uwazam ze tych lesnych dziadkow z PZW powinno dawno wyslac sie na emeryture. Ze najlepiej byloby je zlikwidowac. Ale co dalej. ? Czy ktos potrafi odpowiedziec na to pytanie ?.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-02-11 15:33:40

    Zacytuje sam siebie z wątku chore porozumienia :Może w końcu Zarządy Okręgów i ZGPZW zrozumieją ,że lepiej by było, aby wędkarze uprawiali turystykę wędkarską a nie członkowską.Skoro okręgi mają osobowość prawną to po co jest opłata na ZGPZW.
    ZGPZW powinien wprowadzić rozwiązanie umożliwiające wędkowanie w wodach dzierżawionych przez związek w całym KRAJU!
    Jeśli się nie mylę to projekt ustawy o rybactwie  przewiduje umowy na wędkowanie w wodach uprawnionego do rybactwa. Moja propozycja to:
    - umowa całoroczna na cały kraj
    - umowa całoroczna okręg
    - umowa całoroczna na konkretną wodę(obwód rybacki)
    Proszę o dyskusją merytoryczną.

  • pawelz 2010-02-11 16:00:12

    ...
    - umowa całoroczna na cały kraj
    - umowa całoroczna okręg
    - umowa całoroczna na konkretną wodę(obwód rybacki)
    Proszę o dyskusją merytoryczną.

    Jesli umowa caloroczna na caly kraj, to dokad idzie kasa z takiej umowy i co sie dalej dzieje z pieniedzmi.?.
    Dwa punkty pozostale sa OK. Nie wymagaja komentarza.
    Widzisz, z mojego punktu widzenia idealne rozwiazanie to takie, gdzie kasa wraca do wody.
    Na lowisku X wedkuje 2 x wiecej wedkarzy niz na Y to na rzecz lowiska X idzie 2 x wiecej funduszy. Przy oplacie na caly kraj nie widze takiej mozliwosci.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-11 16:05:03

    Do pawelz.
    Był taki czas,że okręgi wyznaczały wody ogólnie dostępne i można było wnosić tzw. opłatę krajową i na nich łowić. Chyba nie muszę mówić co to były za wody. W tamtych czasach pamiętam że była ją np. Wisła, czy Odra. Obie brudne i śmierdzące. Dziś okręgi żądają opłat jednodniowych. Proszę bardzo,ale co powiesz na taką cenę jak w krakowski 40 zł/dzień! To policz sobie ile będzie wynosiła opłata np na trzy dni! Toż to są ceny zaporowe! Skoro ze składek wędkarzy do PZW wpływa co rocznie około 100 milionów złotych, to chyba nie jest trudno wyliczyć ile i jakich pieniędzy potrzebuje dany okręg na zarybianie i ochronę wód! Ale zarybianie realne nie na papierze! A panowie prezesi kurczowo trzymają się stołku i mają w czterech literach zwykłych wędkarzy! Ja jezdziłem na ryby po całej Polsce i jeżdżę nadal! Płacę dniówki i co! Na ogól prawie nic nie łowię bo taka jest polityka PZW. Pieniądze są na wszystko tylko nie na ochronę i zarybianie! A w roku jestem 2- 3 razy na wyprawach wędkarskich w dalszej odległośąci niż 100 km - bo nie mam czasu w związku z tym iż pracuję. To ile ryb ja w ciągu takiej wyprawy złowię! Przez to ten przywoływany przez Ciebie okręg Krośnieński będzie wyrybiony! A może posłać nad wodę więcej kontroli i straży, czas zacząć naprawdę walkę z kłusownictwem, a nie demagogię uprawiać, że koledzy z sąsiedniego okręgu wyłowią mam ryby! To jest chore! Dlaczego muszę jeżdzić do Skandynawii na ryby. Ja chcę w Polsce wydawać pieniądze! Ale nie bo tworzy się na rzekach jakieś idiotyczne odcinki specjalnie i jednym pociągnieciem pióra eliminuje się większość wędkarzy. Bo odcinek specjalny jest pilnowany. Przez kogo! Bo na Czarnej Przemszy NIGDY nie byłem kontrolowany! A odcinek specjalny na Dunajcu od Krościenka do Zabrzegu pilnuje dwóch strażników, długość wynosi 11 km! Co upilnują!Czasami łowię na komercyjnym odcinku Wisły od miejscowości Kiczyce do miejscowości Strumień! I tu muszę powiedzieć, że jest pilnowany. Nie zdarzyło się jeszcze,żebym nie był kontrolowany nawet kilka razy  w czasie wędkowania!I w porównaniu do innych rzek tu są ryby! I każdy może przyjechać! I dniówka nie kosztuje wiele bo dzień tylko 18 zł! Jakby panowie z PZW chcieli to potrafili by się porozumieć,Ale nie chcą! Bo po co! Tak wygodniej ! Płać i płacz!

  • Sebastian Kowalczyk 2010-02-11 16:22:20

    Płać tam gdzie łowisz, popieram kolegę Pawłaz. Bardziej się nie rozwinę, bo pisałem już o tym. San i Krosno świetny przykład. Zapłacę każdą kasę, aby tam 2-3 razy w roku powędkować. A że drogo...za dobrze wykonaną pracę się płaci.

  • Reklama
  • Sebastian Kowalczyk 2010-02-11 16:24:59



    maniek-pc
    54 PZW jak sama nazwa wskazuje jest zrzeszeniem dotyczącym całego kraju. Jak chcesz mieć np. Kielecki związek wędkarski, to się odłączcie od polskiego i załóżcie sobie swój własny, potem zawrzemy porozumienia.
    Myślenie że wszyscy emeryci renciści i inni "mięsiarze" po wniesieniu opłaty krajowej rzucą się na Twoje rybne wody jest myśleniem naiwnym. Którego z nich jest stać jechać na drugi koniec Polski koczować w lesie. Ci co ich stać na wędkarską turystyką najczęściej nie mają zawiele czasu bo tyrają i jeśli już gdzies jadą to jest to kilka dni urlopu plus dwa trzy dodatkowe wypady w roku . Należy dodać jeszcze do tego czynniki nie zależne od człowieka czyli intensywność żerowania ryb, c o wcale nie musi pokrywać się  z datą takiego wypadu.
    Pozdrawiam i życzę rozumu.

    Ja również pozdrawiam i życzę rozumu :)

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-11 16:34:36

    Akurat na Sanie nie jest według mnie drogo. Bo dniówka dzienna wynosi 10 zł. To jest do przyjęcia! I dlatego od czasu do czasu tam łowię. Mimo iż mam ponad 300 km, a do Krakowa 70 km.Płać tam gdzie łowisz, ale z głową! Bo  w innym przypadku jest to zwykły skok na kasę! A po za tym więcej nie zapłaci jak zapłaci! Bo kontrole żadne! Pozdrawiam!

  • Sebastian Kowalczyk 2010-02-11 16:39:48

    Jam mam 380km. Na Sanie kontrolują elegancko. Opłata za dzień 30 zł w okolicach Leska. Jeśli wprowadziliby dodatkowe zarybienia i podnieśliby stawki do 40zł też bym płacił. Może bym rzadziej jeździł, ale wolę rzadziej a porządnie. Stawiam, na jakość.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-11 16:44:36

    Sprawdziłem na stronie okręgu,bo jestem zdziwiony ceną 30 zł tak,ale dla nie zrzeszonych! Dla członków PZW górska 20 zł/dz i nizinna 10 zł/dz. Mnie kontrolowano raz!

  • Sebastian Kowalczyk 2010-02-11 16:48:30

    Masz kolego rację, sprawdziłem zeszłoroczne kwity, fakt 20zł. Przepraszam za pomyłkę.

  • Reklama
  • Sebastian Kowalczyk 2010-02-11 16:52:42

    Co do kontroli, średnio, podczas tygodniowego pobytu byłem kontrolowany trzy razy. W porównaniu z Wisłą w Warszawie gdzie nie byłem kontrolowany od dwóch lat ani razu to bardzo dobry wynik :)

     

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-11 16:56:13

    Teraz sobie przypomniałem,że łowiąc trochę niżej na Sanie w okolicy Słonnego, ale to już przemyski to kontrole częstsze! Ryb jest dużo! W przemyskim 15 zł/dz.Też warto zapłacić!Tym bardziej, że tydzień 50 zł. Pozdrawiam!

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-11 18:29:49

    "Jeśli umowa całoroczna na cały kraj, to dokąd idzie kasa z takiej umowy i co się dalej dzieje z pieniędzmi ?"pawelz

    Uprawniony do rybactwa zobowiązany jest  do racjonalnej gospodarki . Racjonalna gospodarka bez rejestru połowowego i frekwencji nad woda jest nie możliwa.Kasa powinna iść na wody o dużej frekwencji i dużym ubytku ryb.
    Rejestry powinny być podstawą do rozdzielania środków na dane wody. Baza danych w skali kraju  o rejestrach to chyba nie problem .I tak będzie to trzeba robić w skali obrębu rybackiego.
    Proszę o dyskusję merytoryczną.
    Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-11 23:48:31

    Gdyby PZW było normalnym stowarzyszeniem, nie byłoby tego tematu.Dzięki takim jak wy pawełz kowson77 i  innym myślący podobnie jest taki rozpiżdziaj i beznadzieja. W tym kraju to już nigdy nie będzie normalnie, gratulacje panowie  , resztę sobie dopowiedzcie sami.

  • pawelz 2010-02-12 09:30:45

    "Jeśli umowa całoroczna na cały kraj, to dokąd idzie kasa z takiej umowy i co się dalej dzieje z pieniędzmi ?"pawelz

    Uprawniony do rybactwa zobowiązany jest  do racjonalnej gospodarki . Racjonalna gospodarka bez rejestru połowowego i frekwencji nad woda jest nie możliwa.Kasa powinna iść na wody o dużej frekwencji i dużym ubytku ryb.
    Rejestry powinny być podstawą do rozdzielania środków na dane wody. Baza danych w skali kraju  o rejestrach to chyba nie problem .I tak będzie to trzeba robić w skali obrębu rybackiego.
    Proszę o dyskusję merytoryczną.
    Pozdrawiam.

    Wszystko OK i zgodzilbym sie z Toba, gdyby nie jeden problem. Wypelnianie rejestru mozna wymusic. Kontrole i odpowiednie kary za brak wpisu zalatwia po czesci sprawe.
    Tylko kto i w jaki sposob ma zrobic roczna analize danych z tych rejestrow. ?. Przeciez to masa informacji. Zeby uzyskac rzetelne dane, trzeba by to wszystko wprowadzic do komputera, bo nie wyobrazam sobie recznego sortowania karteczek. Czyli kolejne etaty, bo przeciez samo sie nie zrobi. Potem odpowiedni podzial funduszy itp. W teorii mozliwe i przystalbym na takie rozwiazanie. Tez wolalbym raz zaplacic i miec to z glowy. Ale wg mnie w praktyce na dzien dzisiejszy niewykonalne.

  • pawelz 2010-02-12 10:04:38

    Do Longina.
    "Przez to ten przywoływany przez Ciebie okręg Krośnieński będzie wyrybiony! A może posłać nad wodę więcej kontroli i straży, czas zacząć naprawdę walkę z kłusownictwem, a nie demagogię uprawiać, że koledzy z sąsiedniego okręgu wyłowią mam ryby!"
    Widzisz, to nie jest demagogia. Zyczylbym sobie takie kontrole w calym kraju jak w Krosnie. Nawet jak straznikow nie widzsz, mozesz byc pewny ze obserwowali Cie przez lornetke. Bylem juz kilka razy swiatkiem takiej wlasnie "kontroli". A pojedz 1-2 czerwca do Laczek/Leska. Zobaczysz czy mozna wyrybic wode w majestacie prawa. Nawet taka jak San. I popatrz na rejestracje aut ktore tam stoja. A wtedy mozesz zarzucac mi demagogie.

    "Ja jezdziłem na ryby po całej Polsce i jeżdżę nadal! Płacę dniówki i co! Na ogól prawie nic nie łowię bo taka jest polityka PZW. Pieniądze są na wszystko tylko nie na ochronę i zarybianie!".
    Widzisz, i Tu Ciebie nie rozumiem. Po co jezdzisz tam gdzie nic nie lowisz. Nie lepiej zostawic kase tam gdzie sa ryby ?. Ja tez nie mam czasu na czeste wyjazdy, dlatego jesli jade 2-3 razy w roku to ta, gdzie wiem ze sa ryby. A czy akurat biora, czy nie stanie sie inna katastrofa (jak w zeszlym roku na Sanie gdzie pojechalismy na ryby i lowilismy od 8-13. Pozostaly dzien i nastepny  czekalismy az przestanie padac i nie doczekalismy. Trudno, takie zycie), na to juz wplywu nie mam.

    "Bo na Czarnej Przemszy NIGDY nie byłem kontrolowany! A odcinek specjalny na Dunajcu od Krościenka do Zabrzegu pilnuje dwóch strażników, długość wynosi 11 km! Co upilnują!"
    Widzisz, ja na CP jezdze rzadko, 3-4 razy w roku. A kontrolowany bylem moze 3 moze 4 razy (o dziwo na ostatnich rybach byla kontrola). Ale CP dla mnie to inna sprawa. To specyficzna woda, gdzie sytuacja czesto wyglada tak ze jedzie beczka z rybami, a z nia "wedkarze" jak wrony za plugiem. Co wpada do wody to jest prawie od razu wylawiane. Ale faktem jest ze na CP klusuja i to na potege, a z ochrona kiepsko.
    Co do Dunajca. Akurat Dunajec na OS latwo upilnowac. Nawet we dwoch. Ciagnie sie wzdluz drogi i na wiekszosci odcinkow wystarczy wyjsc z auta i spojrzec co sie dzieje. Rzeka jak na dloni. Ja bylem za kazdym razem kontrolowany. Ale OS na Dunajcu mial spore klopoty, wlasnie miedzy innymi przez jego przeciwnikow. Zabraklo kasy na profesjonalna ochrone. Na poczatku byla wynajeta firma, ale po tem odstapiona od tego. Szczegolow nie znam, tylko z opowiadan ludzi bardzo zaangazowanych w powstanie OS"u.

    "Był taki czas,że okręgi wyznaczały wody ogólnie dostępne i można było wnosić tzw. opłatę krajową i na nich łowić. Chyba nie muszę mówić co to były za wody. W tamtych czasach pamiętam że była ją np. Wisła, czy Odra. Obie brudne i śmierdzące.".
    czy chcesz powiedziec ze skoro tak bylo kiedys, to wtedy bylo lepiej.? Wtedy wody byly lepiej zarzadzane ? (chodzi mi o ta oplate krajowa). A moze wlasnie dlatego, ze wtedy kompletnie nie liczono sie z tym co i ile zostanie wylowione (czy limity 10 pstragow - bo i takie byly - to tez byl dobry pomysl), przez taka rabunkowa polityke mamy to co mamy. Moze gdyby wtedy przepisy zostaly zaostrzone (wtedy kiedy jeszcze ryb bylo stosunkowo duzo i bylo co chronic) teraz byloby lepiej. Wtedy mozna bylo utrzymac rodzime stada ryb w rzeka. Teraz zeby nie wiem jak pilnowac i ograniczac, tych stad sie nie utrzyma, bo juz ich nie ma.

    "Czasami łowię na komercyjnym odcinku Wisły od miejscowości Kiczyce do miejscowości Strumień! I tu muszę powiedzieć, że jest pilnowany. Nie zdarzyło się jeszcze,żebym nie był kontrolowany nawet kilka razy  w czasie wędkowania!I w porównaniu do innych rzek tu są ryby! I każdy może przyjechać! I dniówka nie kosztuje wiele bo dzień tylko 18 zł!"
    Powiedz to tym ktorzy tak bardzo boja sie oddac wody w rece prywatnych osob. To odcinek dzierzawiony przez Macka Wilka. Jakos ten straszny prywaciarz nie chce wyrybic wszystkiego do dna i zedrzec z wedkarzy ostatni grosz. Czy nie lepiej jakby tak wygladal model wedkarstwa w Polsce. Jedziesz na rybna rzeke, gdzie wiesz , ze klusownictwo nie poplaca bo na pewno bedziesz kontrolowany. W rzece zyja rodzime gatunki ( a nie karpie jak to ktos w czarnych wizjach opisywal). No i 18 zl / dzien to nie jest zaporowa cena. Troche drozej jest na gorze. Ja jezdzilem do Ustrnia. Tam placilem 50 zl / dzien. A zdazylo mi sie, ze lowiac we 4 przez caly dzien nie zlowilismy ani jednego pstraga. Poszla sniegowka i mozna bylo podziwiac co najwyzej widoki. Ale nie podnioslem krzyku, ze ten starszny Wilk zdarl ze mnie kase, a nic w wodzie nie plywa. Ryby sa, po prostu trafilem na fatalne warunki.



    Nie pisze tych postow, zeby z kimkolwiek sie klocic, czy wytykac mu jakies niescislosci. Byc moze to ja sie myle. Moze wy macie racje. Ale lowiac ryby juz 35 lat wyrobilem sobie taki a nie inny poglad. Lowilem w calym chyba kraju (za wyjatkiem polnocno zachodniej Polski - szczecinskie) i widze jedno. Tam gdzie sie placi,tam gdzie woda ma konkretnego gospodarza, tam sa kontrole, tam sa ryby. Przynajmniej ja tam jezdze. Nie stac mnie na wyjazdy po 300-400 km na wody, gdzie zaplace 10 zl i nic nie zlowie. Wole wydac 5 razy wiecej na licencje i spedzic 5-7 dni w roku lowiac aryb, a nie narzekac ze ich nie ma.




  • Forum wedkuje.pl 2010-02-12 11:08:38

    Panowie ,moim zdanie pomysły płacenia dodatkowej kasy za każdy ciurek i bajoro to paranoja i woda na młyn dla generała Grabowskiego i jego przydupasów .Należy zakazać rybactwa śródlądowego , odłowów kontrolnych do bagażnika,pdjąć walkę z kłusolami i zacząć gruntownie wpływać na mentalność wędkarzy. Wtenczas będzie ryba w wodzie i każdy będzie łowił u siebie bez potrzeby jeżdżenia trzysta kilometrów ,żeby ryby połowić.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-02-12 11:49:58

    PS. objąć ukleję całkowitą ochroną!

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-12 15:54:37

      maniek-pc  Piszesz" należy zakazać rybactwa śródlądowego " Ja też uważam, że ten model rybactwa oparty na środowisku naturalnym jest daleki od racjonalnej gospodarki środowiskowej i unikatowy w Unii Europejskiej.Ja proponuje akcją  lobbingową  celem wprowadzenia do projektu ustawy  o rybactwie śródlądowym pojęcia  obwodu rybackiego ,obwodu wędkarskiego.
    Na razie loby rybaków śródlądowych jest silniejsze i lepiej reprezentowane przy konsultacjach projektowych zmiany ustawy o rybactwie śródlądowym.ZGPZW sam prowadzi gospodarką rybacką .
    Sam nic nie zdziałam ale portal może coś osiągnąć.
    To mój wpis pod artykułem Marcowe Wiadomości.
    Kiedy to WW zajmie się omówieniem  projektu zmiany ustawy o rybactwie śródlądowym.Teraz można coś jeszcze zmienić .Na przykład wprowadzając do ustawy  obok obrębu rybackiego termin obrębu wędkarskiego.Większości krajów UNII nie ma rybactwa na wodach  śródlądowych Jest chów, hodowla i akwakultura.
    Przecież niektórzy posłowie też czytają i wędkują. Czas na lobbing.

  • maksymilian 42 2010-02-12 16:21:17

    Jestem za całkowitą i całoroczną ochroną  uklei.To co się robi po zawodach na "żywej " rybie to żal patrzeć jak dogorywają biedne uklejki.Brawo maniek-pc,jeżeli chodzi o uklejki . maksymilian 42

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-12 16:28:21

    Cytat

    "Wszystko OK i zgodzilbym sie z Toba, gdyby nie jeden problem. Wypelnianie rejestru mozna wymusic. Kontrole i odpowiednie kary za brak wpisu zalatwia po czesci sprawe.
    Tylko kto i w jaki sposob ma zrobic roczna analize danych z tych rejestrow. ?. Przeciez to masa informacji. Zeby uzyskac rzetelne dane, trzeba by to wszystko wprowadzic do komputera, bo nie wyobrazam sobie recznego sortowania karteczek. Czyli kolejne etaty, bo przeciez samo sie nie zrobi. Potem odpowiedni podzial funduszy itp. W teorii mozliwe i przystalbym na takie rozwiazanie. Tez wolalbym raz zaplacic i miec to z glowy. Ale wg mnie w praktyce na dzien dzisiejszy niewykonalne"

    Rejestry połowowe na wodach PZW już są prowadzone .  Są  podsumowywane w skali okręgu. Wymagane są prawem.http://static1.money.pl/d/akty_prawne/pdf/DU/2003/180/DU20031801766.pdf Czy to duży problem stworzyć bazę danych w skali kraju?
    Pieniążek powinien być przywiązany do wędkarza.Trafiać tam gdzie łowi i ubywa  ryb.
    PS. pawelz używaj klawisza Alt ,a może nie masz polskich znaków.


  • Forum wedkuje.pl 2010-02-12 18:54:22

    Żebym był dobrze zrozumiany jak jakieś trzydzieści lat temu ktoś w PZW wpadł na pomysł płacisz tam gdzie łowisz byłem tym zachwycony! Nareszcie ktoś pomyślał i będzie fajnie.Zebrane pieniądze pójdą na dodatkowe zarybienia i ochronę wody! Przez te wszystkie lata jeżdziłem po Polsce na ryby. Nie po ryby kolego! Myślę że z moich opłat jednodniowych uzbierała się ładna sumka! Ale nikt nigdy nie przedstawił ogółowi wędkarzy ile pieniędzy i jakie okręgi zarabiają na opłatach jednodniowych.Porobiono ponad czterdzieści okręgów! Po co! Jak widać kasa jest potrzebna! To płaćcie! Tylko efektów nie widać.Jak napisałem wcześniej mogę płacić za wędkowanie w innych okręgach. Ale opłaty mają być realne, a nie sumy wyssane z palca - może nie daj Boże " brudnego ".Jedna jeszcze w miarę rybna rzeka w Polsce nie czyni wiosny, a tym bardziej nie jest laurką dla działalności PZW! Dlatego dopóki to się nie zmieni, będzie tak dużo przeciwników opłat jednodniowych! A tak ludzie mają wrażenie że zostali nabici w butelkę! Nie wszyscy prywatni właściciele dobrze prowadzą i opiekują się dzierżawionymi wodami - przykład Zalew Koronowski! I pewnie jeszcze długo pozostaniemy przy swoich zdaniach. Ty przy swoim i ja przy swoim! Pozdrawiam!

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-12 21:54:51

    Skoro na podstawie (Dz. U. z 2003r. Nr 180 poz. 1766). § 6 ust.3 pkt 2 i ust.4 tego rozporządzenia uprawniony do rybactwa ma obowiązek prowadzić księgę gospodarczą w formie pisemnej albo elektronicznej osobno dla każdego zbiornika wodnego, np. jeziora, rzeki, kanału czy cieku naturalnego, który znajduje się w granicach obwodu rybackiego. Księga ta zawiera również ewidencję amatorskiego połowu ryb. Zgodnie z § 8 ww. rozporządzenia uprawniony do rybactwa musi dokonywać wpisów w księdze nie później niż do 15 kwietnia drugiego roku, po roku w którym złowiono ryby.To założenie bazy danych w skali kraju jest możliwe bez dużych kosztów.

    Dlaczego uważam że składki powinny iść za wędkarzem.Stwierdzenie to nie jest równoważne z tym płacisz tam gdzie łowisz



  • Forum wedkuje.pl 2010-02-12 23:54:29

    okręt tonie , a my idziemy z nim na dno. Płaćcie panowie ile chcecie i komu chcecie, wasz problem czy może radocha, tylko dlaczego w takiej Holandii za 30 ojro maja dostęp do 90% wody kraju, lub takiej  Danii za 125 koron(około 75 pln )i łowią ryby, które nam śnią się po nocach.
    Proponuje wylansować wędkarstwo na sport elitarny, potocznie zwany biczowaniem wody.Opłaty w tysiącach pln i  rybki w akwariach.

  • zirbis 2010-02-14 13:41:12

    Wraz ze swoim kolegą po kiju już dawno stwierdziliśmy że centralne PZW jest organizacją zbędną. Dla wędkarstwa polskiego, polskich łowisk nie robi nic - dosłownie NIC!!!
    Z od poszczególnych związków zbiera tylko haracz żeby mieć na niezłe pensje czy inne wynagrodzenia, konkursy za granicą bo u nas bryndza i nie ma gdzie , dobry sprzęt lux hotele itp. Te stare zatwardziałe dziadki o polskich łowiskach albo nie mają pojęcia i wyobrażni, albo działać w tym kierunku nie chcą bo po co?! Rzeczywiście w sejmie są wędkarze i dziwię się że patrzą i wiedzą o tej oszukańczej a nawet przestępczej działalności i nic nie robią. To rzadna działalność PZW tylko trzymanie się jakiejś głupiej przeistoczonej , dopasowanej ustawy i żerowanie na innych ludziach. a najlepiej podzielono wszystko na okręgi i niech się żrom między sobą, my i tak na dziadowskich bezrybnych wodach PZW nie łowimy, my zbieramy kasę i WON!!!

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-14 18:04:30


    Nie pisze tych postow, zeby z kimkolwiek sie klocic, czy wytykac mu jakies niescislosci. Byc moze to ja sie myle. Moze wy macie racje. Ale lowiac ryby juz 35 lat wyrobilem sobie taki a nie inny poglad. Tam gdzie sie placi,tam gdzie woda ma konkretnego gospodarza, tam sa kontrole, tam sa ryby. Przynajmniej ja tam jezdze. Nie stac mnie na wyjazdy po 300-400 km na wody, gdzie zaplace 10 zl i nic nie zlowie. Wole wydac 5 razy wiecej na licencje i spedzic 5-7 dni w roku lowiac aryb, a nie narzekac ze ich nie ma.

    Całkowicie się z Tobą zgadzam i popieram Ten tok rozumowania. Pamiętam "Krajówkę " i jej dobre i złe strony. Dla nas dobre, bo "bez paszportu" można było łowić gdzie się chciało. Pamiętam jak cały urlop podzieliłem z kolegami na cotygodniowe wyjazdy(czwartek-niedziela) na jezioro Rożnowskie. W sobotę nie było już szans aby tam znaleźć miejsce. Koło każdego namiotu kuchnia polowa i setki słoików. A rejestracje z całej Polski. Dlatego Ok Nowy Sącz pierwszy się wyłamał i powiedział WARA i nie udostępnił wód ogólnodostępnych pomimo, że krajówka była jeszcze 5 LAT!!!
    Jedyna motywacja do pracy, dobrej pracy, to dobra woda nie grabiona bez odzysku pieniędzy na ponowne odbudowanie rybostanu. To mrzonki o rejestrach i robieniu potem takiej odbudowy. Jak nie ma kontroli to rejestr może być jako jednorazowy dodatek do stolca. Sam ciężko harowałem przez 25 lat ale widząc  Polactwo-cwaniactwo wszelkiej maści kombinatorów jak połowic za darmo i jeszcze dostać z powrotem z poczty pieniądze za opłaty jednorazowe to powiedziałem STOP KOLESIOSTWU W PZW. Wędkarstwo jak i celibat nie jest dziedziczny i nigdzie nie jest powiedziane, ze jakiec hobby ma być za darmo albo z socjalu. Wędkarstwo to hobby i musi kosztować tyle , aby natura+gospodarz wody byli zdolni przywrócić stan pierwotny. A stan pierwotny, naturalny jest wtedy, gdy wody po kostki a ryb po ch...
    Niedługo wody będą podzielone na drogie, średnie i "na kartę" wtedy każdy w zależności od stanu posiadania będzie mógł wybrać, bo Konstytucja nie zapewnia nikomu darmowego dostępu do ryb tylko do wód :))))))






  • pawelz 2010-02-15 09:33:38

    okręt tonie , a my idziemy z nim na dno. Płaćcie panowie ile chcecie i komu chcecie, wasz problem czy może radocha, tylko dlaczego w takiej Holandii za 30 ojro maja dostęp do 90% wody kraju, lub takiej  Danii za 125 koron(około 75 pln )i łowią ryby, które nam śnią się po nocach.
    Proponuje wylansować wędkarstwo na sport elitarny, potocznie zwany biczowaniem wody.Opłaty w tysiącach pln i  rybki w akwariach.

    A widziales gdzies w Hollandii albo Danii takie sceny jak u nas. ?.
    Na jakims zbiorniku pojawia sie okresowo ryba, to nie ma gdzie wsadzic kija do wody.
    Nie porownuj nas do tych krajow, bo Polacy to niestety troche inny narod.
    Pokaz 3 wieksze zbiorniki wody w naszym kraju, gdzie jest duzo ryb, a moglbys posiedziec w spokoju nad woda. Napisalem o 3 bo jeden, no moze dwa gdzies cichcem jeszcze sie uchowaly.
    My jestesmy narodem ktory rzuca sie na wszysko co wieksze od dloni i plywa w wodzie. Moze w innych regionach Polski jest inaczej, ale widze co dzieje sie u mnie. Co 3-4 lata pojawia sie szczupak ponizej Zalewu Sulejowskiego. Co dzieje sie wtedy na wodzie to strach pisac. W ciagu miesiaca co najmnie 3-4 kola czy kluby od razu robia zawody. Do ostatniej ryby. I znowy 3-4 lata spokoj. W zeszlym roku pojechalem dla towarzystwa na ryby na lod. Bral leszcz. Ludzi wiecej jak na targu w sobote. W niektorych miejscach nie moglismy dziury wybic bo byly zajete. Pier.... taki model wedkarstwa. Jak tak ma byc, to wole wcale nie lowic.

    Widziales takie sceny za granica. Jesli nie to nie ma co porownywac sie do innych. Najpierw trzeba wymyslec jak zlikwidowac takie procedery u nas. A to mozna zrobic tylko zaostrajac przepisy. I wyeliminowc zwolennikow darmowego bialka rybiego. Jesli zostanie 10% wedkarzy, to nich sobie kazdy wezmie ta rybe do domu a skladka niech kosztuje 100 zl. Wtedy przyroda rzeczywiscie da sobie rade. Ale poki nasze wody przezywaja najazdy dzikiej szaranczy nie mozemy rownac sie do innych.
    PS. Rownie dobrze mogles przytoczyc przyklad Kanady, gdzie za kilkadziesiat dolarow lowi sie wszedzie i caly rok. Tylko ze tam ilosc ryb i wod / wedkarza jest jakby troche inna niz u nas.

    I jeszcze slowko do Longina. Ja tez nie koniecznie jezdze po ryby (po to zeby ich nalowic).
    Na San na OS jezdze miedzy innymi po to zeby nie tloczyc sie wsrod 100 chetnych tatara z lipienia ponizej Hoczwi. Za 70 zl przynajmniej jestem sam z kumplami i nie scigam sie z nikim o lepsze stanowisko. Na tyle wyceniam spokoj,cisze i wode pelna ryb i jesli jest to mozliwe, to tyle za taki deficytowy towar jestem w stanie zaplacic. A jesli nie to trudno. Jade na Pilice gdzie przynajmniej nie mam konkurencji wsrod muszkarzy. Gruntowcy okupuja inne fragmenty rzeki.

  • pawelz 2010-02-15 09:53:39

    Rejestry połowowe na wodach PZW już są prowadzone .  Są  podsumowywane w skali okręgu. Wymagane są prawem.http://static1.money.pl/d/akty_prawne/pdf/DU/2003/180/DU20031801766.pdf Czy to duży problem stworzyć bazę danych w skali kraju?
    Pieniążek powinien być przywiązany do wędkarza.Trafiać tam gdzie łowi i ubywa  ryb.
    PS. pawelz używaj klawisza Alt ,a może nie masz polskich znaków.



    Co do polskich znakow, kiedys byl juz prowadzony watek i tlumaczylem sie z tego. Drugi raz mi sie nie chce. Ale dla Ciebie zrobie wyjatek :).

    To że pieniadze powinny trafiać tam, gdzie łowimy, to widze że doszliśmy do porozumienia.
    Problemem jest tylko ich podział. Nie wiem na ile żetelne są te podsumowania w skali okręgu, ale bład będzie sie powielał o każdy okrąg, jeśli będziemy mówili o skali kraju. Jeśli pieniądze będą rozdzielane od górnie na podstawie podsumowań jakie będą wysyłały okręgi to łatwo sobie wyobrazić sytuacje, w której np. w okręgu łodzkim wyłowiono wiecej ryb niż w piortkowskim. Tu chodzi o kase, a zafałszować wyniki nie będzie wcale trudno. Skoro teraz zarybienia sa tylko na papierze to i polowy mogą takie być.
    Wg mnie pieniądze powinny trafiać bezpośrednio tam gdzie się lowilo, a nie na podstawie jakich statystyk czy "danych z terenu". Obawiam sie ze jesli do tego by doszlo to nasze wody to istne eldorado.

    PS. Moje przemyślenia opierają się na jednym. Sorry za duże litery ale : NIE WIERZĘ W MOŻLIWOŚĆ STWORZENIA RZETELNEGO ZESTAWIENIA POŁOWÓW RYB W SKALI KRAJU.
    A JEŚLI TAKI NIE POWSTANIE, TO ZNOWU ROBIMY KOLESIOM DOSKONAŁĄ FURTKE DO KOLEJNYCH PRZEKRĘTÓW. KASA SPŁYNIE DO NICH, A TE NAJLEPSZE OKRĘGI BYC MOŻE TYLKO JA POWĄCHAJĄ, BO PREZESI TYCH GORSZYCH BĘDĄ MIELI LEPSZE PLECY.

  • karoltsu1 2010-02-15 20:02:48

    &Pawelz
    Przekonałeś Mnie starego.Wcześniej optowałem za jedna oplata krajowa,bo wygodniejsza,stabilizacyjna,bezstresowa.
    Obserwowałem polemikę,dyskusje na forum,rozważałem argumentacje(także Twoje)-zmieniłem zdanie diametralnie-fundusze za wędkarzem.To jest słuszne rozwiązanie.Pozdrawiam wnikliwych. 

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-16 19:11:45

    zastanawia mnie dlaczego jeszcze siedzicie na tym portalu - który ogranicza wolność słowa i banuje wszystkie postaci które mają trochę odwagi i potrafią o tym co im się nie podoba głośno mówić.....
    A redaktorzy to zwykłe prostaki. A Pani redaktor nawet nie umie na maila odpisać - cóź się dziwić nie ma nic do powiedzenia mądrego.

  • radny68 2010-02-17 21:58:38

    Powiem tak:-Jeden kraj,-Jeden związek,-Jedna opłata.Od czasu utworzenia PZW nikomu to nie przeszkadzało.Ale w latach 90-tych,gdy ludzie zaczeli masowo unikać związku,działacze postanowili coś z tym zrobić.ZO nadano osobowość prawną i chulaj dusza.Stołki zachowane,rodzinka załapała się na nowe etaty,a my wędkarze mamy płacić i nie narzekać.To koła powinny być gospodarzami łowisk.Tam powinny wpływać pieniądze z naszych opłat.Łatwiej rozliczyć zarząd koła niż jakiś panów z okręgu czy ZG,których nie widziało się nigdy na oczy.I tu mam kolejne pytanie:-Kto ich wybierał? W moim kole żadnych wyborów nie było.

  • zd220368 2010-02-19 19:19:31

    w cale niemamy jednej opłaty w kołach to zalezy od okregu

  • Bill 2010-02-21 08:17:13

    Wczoraj byłem gościem Sprawozdawczego, Wlanego Zebrania członków Koła Lubmor w Trzciance. Podczas tego zebrania też był poruszany temat opłat krajowych. Ja jestem ZA opłatami krajowymi. Nie rozumiem argumentacji kolegi Pawelz. Przecież wszyscy i tak wędkują na tych łowiskach do których mają najbliżej czyli w swoim okręgu, czasem w sąsiadujących okręgach. Opłata krajowa ułatwi wędkowanie np. podczas urlopu, wakacji, ferii itd. kiedy wyjeżdżamy z miejsca zamieszkania. To, że nie będziemy musieli się martwić czy nasz okręg ma umowe z tym, w którym obecnie wędkujemy sprawi, że będziemy w sokoju i miłej atmosferze odpoczywać. I to nie jest tak, że wędkarze nagle zlecą się jak plaga szarańczy na wody innych okręgów, w których niby jest więcej ryb aby je wyłowić. Nigdy prawdziwi wędkarze nie wyczyszczą wód, to rybacy, kłusole i inna zaraza eliminuje z naszych wód ryby.
    Ryby są wszędzie tylko trzeba umieć je łowić. Opłata krajowa uprzejemniłaby wędkowanie.

  • hubi 2010-02-21 18:09:25

    Zgadzam się z kolegą Bill to ułatwiło by nam wędkowanie.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-21 19:58:44

    To wszystko byłoby fajne ,lecz chyba to nigdy nie dojdzie do skutku, jedynie referendum wszyskich wędkarzy w polsce może to zmienić ,takie moje skromne zdanie,

    MARZENIA !!!

  • pawelz 2010-02-22 09:07:57

    .... Nigdy prawdziwi wędkarze nie wyczyszczą wód, to rybacy, kłusole i inna zaraza eliminuje z naszych wód ryby.
    Ryby są wszędzie tylko trzeba umieć je łowić. Opłata krajowa uprzejemniłaby wędkowanie.

    Nie wiem ile masz lat i jak dlugo wedkujesz. Ale ja w swoim zyciu widzialem juz tyle wyrybionych lowisk wlasnie przez wedkarzy (ludzi lowiacych zgodnie z regulaminem), ze twierdze z cala stanowczoscia. NIE MASZ RACJI.
    Przyklad z zycia. Jest zbirnik zaporowy na rzeczce Drzewiczka. Niedawno, kilka lat temu bylo w nim zatrzesienie okonia. I to sporego. Kilka wycieczek autokarow (ja wiem o 3 - w tym jedne zwody), zalatwilo sprawe. Owszem , da sie jeszcze cos wydlubac, stali bywalcy maja swoje sposoby, ale w porownaniu z tym co ja pamietam, teraz to pustynia. Jaki interes ma gospodarz tej wody zeby wedkarze z Tomaszowa lowili tam za darmoche ?. Skad maja wziasc pieniadze na zwiekszone zarybienia, skoro Ty nie chcesz im zaplacic ani grosza. Liczysz ze z gory dostana wiecej ? No to niestety, ale mozesz sie przeliczyc.

    Takich przykladow moge Ci podac jeszcze kilka. Uwierz. Wedkarze potrafia zrobic czystke z rybami w kazdym prawie zbiorniku. I robia to. Zwlasza male rzeczki, stawy sa bardzo podatne na tego typu "najazdy". Niestety, przyklad z tego forum dotyczacy Mierzawy dobitnie to pokazuje. Gdyby wtedy Kielce nie mialy podpisanej umowy z Krakowem, do kasy wplyneloby kilka tys zl. Za to mozna juz zauwazalnie zarybic taka rzeke. A tak maja wielkie g..o.

    PS. Zapamietajmy. To nie nam ma byc wygodnie i milo. To w rzekach i jeziorach maja byc ryby.
    Jedyny argument za krajowka jaki tu slysze, ze wedkarzom bedzie zylo sie lepiej. Ale to naprawde nie jest wg mnie najwazniejsze. Jesli odrobina wysilku zwiazana z oplata (finansowa i logistyczna) ma poprawic stan wod, to dla mnie nie ma innej opcji.

  • Bill 2010-02-22 15:50:34

    Mam 17 lat i wędkuję już 12 lat w PZW jestem od 2003r., Kartę Wędkarską mam od 2006r. aktywnie działam na rzecz mego Koła od 2007 czy 2008 roku.

    Nim ustosunkuję się do powyższej wypowiedzi pragnę podkreślić, że mój wiek jest dla mnie problemem w kontekście dyskusji z wędkarzami starszymi i bardziej doświadczonymi. Trudno jest zgodzić się z tym aby smarkacz kwestionował zdanie i argumenty starszych, prawda?- prawda, ale Internet niestety bądź stety skraca dystans między ludźmi i sprawia, że internauci są równi względem siebie. Ewentualne różnice wynikają z tego jak internauci zachowują się w sieci i jak wykorzystują możliwości Internetu.

     

    Wracając jednak do wypowiedzi. Chciałbym zacząć od końca wypowiedzi Pawelz’a.  Wydaje mi się, że całe życie, wszystko co czynimy jest po to aby było miło. Miło nam, naszej rodzinie, bliskim itd. Nikt nie żyje po to aby było trudno i źle, nikt nie podcina sobie żył dla przyjemności. Więc proszę mi wybaczyć ale cały ostatni akapit, całe PS nie ma dla mnie sensu, jest nierzeczowe.

     

    Wracając jednak do początku. Nie wierzę, że trzy autokary wędkarzy wyłowiły Ci ryby ze zbiornika!!!!! Nawet niech tych autokarów będzie więcej, to co tamtejsi ludzi „łowili” prądem, a poza autokarami były jeszcze ciężarówki na ryby, tak? No błagam kolegę nie ma fizycznej szansy aby 200 ludzi wyłowiło zbiornik podczas jednego sezonu. Może poza wędkarzami byli tam kłusownicy, którzy skutecznie uprawiali swój proceder, a kolega nic o tym nie wie?

    W pierwszym moim poście w tym temacie pisałem, że łowimy tam gdzie mamy najbliżej, czasem zdarza się łowić w innej części kraju.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-22 23:05:50

    Opłata krajowa była jest i będzie tematem jeszcze nie raz że tak powiem wałkowana przez społeczeństwo wędkarzy i ileż razy będzie to tyleż samo będzie mieć zwolenników co i przeciwników lecz wolałbym żeby było więcej zwolenników.
    Ja jestem za składka krajową lecz podejrzewam że jeżeli doszłoby do takiego ha ha cudownego wydarzenia  to podejrzewam że pewne opłaty i tak by zostały  jako dodatkowe chociażby na odcinki specjalne rzek, potoków lub zbiorniki jako łowiska specjalne czy ogólnodostępne.
    Jak to wyczytałem że kolega się martwi o łowisko w swoim okręgu będzie oblegane przez innych wędkarzy z innych okręgów i w ten sposób wybiorą wszystkie ryby. Otóż mam mała propozycje co mogłoby troszeczkę rozwiązać taki problem , a dokładnie chodzi mi o  takie kwestie do przemyślenia.

    Składka ogólnopolska dla rzek wód nizinnych w całej Polsce i nie powiem nowości że ryba w rzekach migruje.
    Oodcinki specjalne (tu dodatkowa opłata dla chcących wędkować)
    Oczywiście osobno składki górskie. (teraz też tak jest)
    Oraz dodatkowa opłata na zbiorniki ogólnodostępne ( czyli pan z okręgu X może łowić na okręgu Y w rzekach wodach nizinnych z opłaty ogólnokrajowej lecz na zbiornikach dopiero w tedy jak uiści składke na dane zbiorniki okręgu) co by też wyeliminowało zmartwienia naszego kolegi o wybraniu ryb z jego łowisk i pieniążki by zostawały w okręgu.
    Nom i odcinki specjalne czy łowiska specjalne mają odrębne przepisy i wsumie mogłyby pozostać bez zmian.

    Jak skłaniają się Panowie koledzy wędkarze na taką propozycję.

     

  • pawelz 2010-02-23 09:35:02

    Wiek nie ma nic do rzeczy. Zapytalem, bo nie wiem jakie masz doswiadczenie.
    1) Co do zycia dla przyjemnosci. Zgodze sie z Toba, ale tylko w niewielkim stopniu. Owszem, czlowiek stara uprzyjemnic i umilic sobie zycie. Ale nie za wszelka cene. Gdybysmy patrzyli tylko na wlasna wygode, to po co nam krzaki nad rzekami, czemu wzdluz brzegow nie ma jeszcze autostrad z parkingami. Chcialbys tego ?. Bo ja nie. Byloby mi wygodniej, ale na pewno nie lepiej. Mozna uprzyjemniac sobie zycie, i nie ma w tym nic zlego, ale do momentu, dopoki nie odbija sie to na innych. Wtedy jest to juz egoizm, i to w zlym tego slowa znaczeniu.
    Co do oplaty krajowej. JEDYNY argument jaki wnosicie, to wlasnie wygoda. 0 argumentow na temat tego, ze choc w minimalnym stopniu pozytywnie odbije sie to na naszych wodach. Ja twierdze ze bedzie wrecz odwrotnie. Wody zubozeja. Ty twierdzisz ze nie, ale opierasz swoje twierdzenie na domyslach. A ja na zyciu. Taka jest miedzy nami roznica.
    2) Malo chyba jednak widziales, skoro twierdzisz ze wedkarze nie sa w stanie wyrybic lowiska.
    Nie obraz sie, ale Twoje myslenie jest troche naiwne.
    Wystarczy policzyc. Na przykladzie zbiornika w Drzewicy. Nie wiem ile ma chektarow, moze 3-4ha. Wolno zabrac 20 szt okonia. 3 autokary to 120 chlopa. 120 x 20 = 2400 szt. To tylko te 3 autokary i jeden dzien. wystarczy ze podobna sytuacja powtorzy sie plus to co zlowia indywidualni wedkarze ktorych tez tam bylo niemalo to masz kilka tysiecy dorodnych okoni. Mysle ze mozna szacowac ze w roku przy tej presji zniknie z wody grubo pow 10000 szt. Na taki zbiorniczek to bardzo duzo. I niechby zniknelo i 20000 szt jesli zbiornik wydola pod jednym warunkiem. Ubytek ten zostanie zapelniony za kase, ktora zostawia wedkarze lowiacy na tym zbiorniku. Przy waszym podejsciu ma byc tak. Zrzute zrobi dzierzawca zbiornika, a wylowia wszyscy.
    Mierzawa. Sytaj tych co na niej lowili, co tam jeszcze plywa. A stalo sie to po najezdzie krakusow z muchowkami.

    Widzisz, ja mam karte wedkarska od 1972 r. Widzialem juz "smierc" wielu rzek, ale i wielu gatunkow ryb nadmirnie eksploatowanych. Od chociazby "glupi" jelec. Przychodzil luty i kto zyw gnal do Inowlodza na Pilice na jelce. Lowiono go bez umiaru. Teraz wystepuje na Pilicy juz sporadycznie, jest wrecz na wyginieciu. Spytaj tych co lowili w czasach prosperity swinki na Pilicy. Na pewno sa tu na forum tacy. I niech z reka na sercu powiedza ile z nich ladowalo w siatce. Ja bylem swiadkiem jak kolegi ojciec wracal z ryb w latach 70 z micha swinek. Co wyjazd to 20-30 szt. Teraz to juz wymarly gatunek.
    Z Dunajcem kto zrobil porzadek.? Na muche lowie 10 lat i pamietam poczatki. Lipienia powyzej Czorsztyna bylo naprawde duzo. Ale i wedkarzy tez. Nieraz nie mozna bylo znalezc wolnego dobrego kawalka wody. Jak podnosil sie do suchej to na plani w Lopusznej potrafilo stac 10-15 wedkarzy ramie w ramie palujacych ryby. Dlugo nie musielismy czekac na efekt. Juz w 2006-2007 to byla prawie pustynia. I nie byli to miejscowi. Pojedz na dobra wode gorska i zobacz jakie rejestracje aut tam stoja. Jaki interes ma Krosno czy Nowy Sacz zebym im za darmoche wylawial ryby ?. Postaw sie na miejscu prezesa takiego okregu. Zarybiasz, dbasz, walczysz zeby ryb bylo wiecej, a tu najazd "hunow" w jeden rok niszczy Twoja prace. I tylko w imie czyjejs wygody.

  • pawelz 2010-02-23 09:40:06

    Opłata krajowa była jest i będzie tematem jeszcze nie raz że tak powiem wałkowana przez społeczeństwo wędkarzy i ileż razy będzie to tyleż samo będzie mieć zwolenników co i przeciwników lecz wolałbym żeby było więcej zwolenników.
    Ja jestem za składka krajową lecz podejrzewam że jeżeli doszłoby do takiego ha ha cudownego wydarzenia  to podejrzewam że pewne opłaty i tak by zostały  jako dodatkowe chociażby na odcinki specjalne rzek, potoków lub zbiorniki jako łowiska specjalne czy ogólnodostępne.
    Jak to wyczytałem że kolega się martwi o łowisko w swoim okręgu będzie oblegane przez innych wędkarzy z innych okręgów i w ten sposób wybiorą wszystkie ryby. Otóż mam mała propozycje co mogłoby troszeczkę rozwiązać taki problem , a dokładnie chodzi mi o  takie kwestie do przemyślenia.

    Składka ogólnopolska dla rzek wód nizinnych w całej Polsce i nie powiem nowości że ryba w rzekach migruje.
    Oodcinki specjalne (tu dodatkowa opłata dla chcących wędkować)
    Oczywiście osobno składki górskie. (teraz też tak jest)
    Oraz dodatkowa opłata na zbiorniki ogólnodostępne ( czyli pan z okręgu X może łowić na okręgu Y w rzekach wodach nizinnych z opłaty ogólnokrajowej lecz na zbiornikach dopiero w tedy jak uiści składke na dane zbiorniki okręgu) co by też wyeliminowało zmartwienia naszego kolegi o wybraniu ryb z jego łowisk i pieniążki by zostawały w okręgu.
    Nom i odcinki specjalne czy łowiska specjalne mają odrębne przepisy i wsumie mogłyby pozostać bez zmian.

    Jak skłaniają się Panowie koledzy wędkarze na taką propozycję.

     

    Nie bardzo rozumiem. Place krajowke + dodatkowo oplate na dany okreg Y w ktorym chce wedkowac ? Czy tylko na wybrane wody okregu Y bylaby ta doplata ?
    Moze na przykladzie. Naleze do X a chce polowic na rzece w okregu Y. Jakie oplaty musze wniesc ?.

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-23 10:13:42



    Nie bardzo rozumiem. Place krajowke + dodatkowo oplate na dany okreg Y w ktorym chce wedkowac ? Czy tylko na wybrane wody okregu Y bylaby ta doplata ?
    Moze na przykladzie. Naleze do X a chce polowic na rzece w okregu Y. Jakie oplaty musze wniesc ?.

    Pawlz prosze o czytanie ze zrozumieniem
    Jesteś  z X i możesz łowić na  Y ale tylko na rzekach wodach nizinnych w ramach opłaty ogólnokrajowej a jeżeli chciałbyś na zbiornikach dodatkowa opłata na zbiorniki o to mi chodziło.

  • pawelz 2010-02-23 10:50:38



    Nie bardzo rozumiem. Place krajowke + dodatkowo oplate na dany okreg Y w ktorym chce wedkowac ? Czy tylko na wybrane wody okregu Y bylaby ta doplata ?
    Moze na przykladzie. Naleze do X a chce polowic na rzece w okregu Y. Jakie oplaty musze wniesc ?.

    Pawlz prosze o czytanie ze zrozumieniem
    Jesteś  z X i możesz łowić na  Y ale tylko na rzekach wodach nizinnych w ramach opłaty ogólnokrajowej a jeżeli chciałbyś na zbiornikach dodatkowa opłata na zbiorniki o to mi chodziło.


    OK. Juz rozumiem. To jeszcze rozwiaz jeden problem, i przyznam Ci racje. Jestes gospodarzem okregu X i z rzek masz gowniany dochod, a za zbiorniki "stale" masz dodatkowa kase. Jak myslisz, jak beda wygladaly rzeki w takim okregu po paru latach. Z czystego ekonomicznego rachunku. Ja osobiscie na miejscu takiego prezesa walil wszystkie srodki w jeziora, stawy czy zbiorniki zaporowe. Po to zeby jak najwiecej ludzi przyjezdzalo i zostawialo kase. Rzeki bym odpuscil, bo nic z nich nie mam.
    A z ta migracja ryb w rzekach. Oczywiscie ze ryby sie przemieszczaja, szczegolnie w czasie tarla. Ale nie uwazam zeby to bylo w przypadku ryb drapieznych (szczupak, sandacz, okon) czy ryby bialej (jaz, leszcz, ploc) na jakas szeroka skale. Ryba zatrzyma sie tam gdzie bedzie miala dogodne warunki do bytowania. To nie losos czy troc ktora musi splynac do morza.
    Z moich skromnych obserwacji wynika, ze co roku ryby, na pewnym odcinku gdzie lowie, sa w tych samych miejscach.
    W przypadku pstraga czy lipienia szczegolnie dobrze to widac na OS"ach. roznice w populacja ryb na OS"e i ponizej czy powyzej sa porazajace. Gdyby ryby masowo splywaly to na OS"ach byloby mniej. Ponizej pewnie niewele by sie zmienilo bo i tak 90% dostaje w leb.
    Moim zdaniem w oplacie ogolnokrajowej problemem jest podzial srodkow na uzupelnienie ryb z centralnego worka. Tu tkwi klopot. Nie mam nic przeciwko, zeby placic raz za wszystkie wody w kraju powiedzmy 500 zl. Tyle tylko ze niech ktos rozwiaze problem, jak czesc z tych pieniedzy ma trafic z powrotem na lowisko, w wysokosci adekwatnej do presji na nim.
    Jesli to sie uda, podpisze sie obiema rekoma pod krajowka :)

  • Forum wedkuje.pl 2010-02-23 11:15:45


    OK. Juz rozumiem. To jeszcze rozwiaz jeden problem, i przyznam Ci racje. Jestes gospodarzem okregu X i z rzek masz gowniany dochod, a za zbiorniki "stale" masz dodatkowa kase. Jak myslisz, jak beda wygladaly rzeki w takim okregu po paru latach. Z czystego ekonomicznego rachunku. Ja osobiscie na miejscu takiego prezesa walil wszystkie srodki w jeziora, stawy czy zbiorniki zaporowe. Po to zeby jak najwiecej ludzi przyjezdzalo i zostawialo kase. Rzeki bym odpuscil, bo nic z nich nie mam.
    A z ta migracja ryb w rzekach. Oczywiscie ze ryby sie przemieszczaja, szczegolnie w czasie tarla. Ale nie uwazam zeby to bylo w przypadku ryb drapieznych (szczupak, sandacz, okon) czy ryby bialej (jaz, leszcz, ploc) na jakas szeroka skale. Ryba zatrzyma sie tam gdzie bedzie miala dogodne warunki do bytowania. To nie losos czy troc ktora musi splynac do morza.
    Z moich skromnych obserwacji wynika, ze co roku ryby, na pewnym odcinku gdzie lowie, sa w tych samych miejscach.
    W przypadku pstraga czy lipienia szczegolnie dobrze to widac na OS"ach. roznice w populacja ryb na OS"e i ponizej czy powyzej sa porazajace. Gdyby ryby masowo splywaly to na OS"ach byloby mniej. Ponizej pewnie niewele by sie zmienilo bo i tak 90% dostaje w leb.
    Moim zdaniem w oplacie ogolnokrajowej problemem jest podzial srodkow na uzupelnienie ryb z centralnego worka. Tu tkwi klopot. Nie mam nic przeciwko, zeby placic raz za wszystkie wody w kraju powiedzmy 500 zl. Tyle tylko ze niech ktos rozwiaze problem, jak czesc z tych pieniedzy ma trafic z powrotem na lowisko, w wysokosci adekwatnej do presji na nim.
    Jesli to sie uda, podpisze sie obiema rekoma pod krajowka :)


    Masz rację Kolego wędkarzu.
    Tylko to moja mała propozycja była a resztę trzeba by było przedyskutować w uchwalaniu takiego tematu parę poprawek wnieść a co do twojego twierdzenia przyznam rację że każdy by walił rzeki dbając o zbiorniki. I tu właśnie można by było uchwalić czy uzgodnić już na wysokim szczeblu że wpływy ze składki ogólnokrajowej na rzeki wody nizinne  muszą być przeznaczane  minimum raz lub dwa razy w roku na zarybienie tychże właśnie rzek, (to tylko moja propozycja co do ilości zarybień) a podejrzewam że mogłoby też wyeliminować nieróbstwo w co poniektórych okręgach jakby odgórnie było uchwalone ilość zarybień na każdy okręg, a także zmusiłoby do pracy ZG PZW.
    Cała reszta jest do poprawek i przemyśleń, a także i można wnieść parę dodatków.

  • Bill 2010-02-23 16:49:16

    Tomikan1129 ma rację. Otóż opłata krajowa powinna być ale tak jak pisze szanowny przedmówca nie na wszystko i nie w jednakowym stopniu. 

    Ale jeszcze wrócę do wypowiedzi Pawelz"a. Pytasz po co nam roślinność?-  odpowiadam, bo jest piękna. Pytasz dlaczego nie ma autostrad nad rzekami?- odpowiadam, bo te miejsca mają być azylem, oazą właśnie od zgiełku miast. I dla mnie przyjemnością jest iść na dzikie łowisko niż podjechać nad stawy hodowlane gdzie parkuję niemalże na grzbiecie karpia i nie mam kontaktu z dziką przyrodą.
    Cały czas będę forsował tezę, że argument o wyławianiu łowisk przez wędkarzy jest totalnie bez sensu. Tłumaczyłem moje zdanie na ten temat we wcześniejszych postach. Ale, ale gdyby jednak to co piszesz było faktem to co z moralnością tamtych mięsiarzy, po co im tyle ryb, są właścicielami rybnych? Ponadto cóż to za limity, które pozwalają na to, że wędkarze wyłowią łowisko. Mimo wszystko jednak uważam, że ryby nie biorą z tak dużą aktywnością, że wędkarze są w stanie je wybrać, litości!! Znam łowiska na którym rybacy stawiają wontony, ciągną niewody, czasem prądu użyją a tam jeszcze jest ryba, a wędkarz łowiący na dwie wędki lub spinning mają ryby wyłowić? - to nie ma sensu!



Reklama
Reklama