Dziś w godzinach rannych odbieram telefon od mojego syna, będącego na rybach na zbiorniku Szombierki B (Zomerek) z informacją, że jest kontrolowany przez strażnika SSR.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo jak wiadomo po to są strażnicy i do ich obowiązku należy kontrolowanie i dbanie o nasze wody PZW. Problem jednak jaki powstał tego ranka jest całkiem inny a mianowicie:
Syn złowił karpia, podholował go sobie do stanowiska i karp wylądował w podbieraku, a następnie w siatce. Całą tę sytuację obserwował strażnik SSR.
Syna wyjmuje rejestr i chce dokonać wpisu gdy w tym momencie następuje branie na drugiej wędce, odkłada więc rejestr na krzesełko i zacina. Po chwili holuje drugiego karpia, w tym momencie podchodzi strażnik i informuje go, że dokonuje kontroli.
Stwierdził brak wpisu do rejestru i nakazuje wypuścić ryby i informuje, że zrobi notatkę o wykroczeniu. W tym momencie okazuje się, że ten strażnik jest kompletnie pijany, śmierdzi od niego alkoholem jak z bimbrowni i zaczyna się jąkać. Mój syn dzwoni do mnie i prosi o radę co w takiej sytuacji ma zrobić?
Moja decyzja jest krótka , dzwonie do komendanta i informuję go o niezdolności jego podwładnego do wykonywania służbowych obowiązków. Komendant informuje mnie, że natychmiast podejmie odpowiednie kroki i usunie tego strażnika. W przeciągu pół godziny odbieram jeszcze dwa telefony od wędkarzy, którzy także skarżą się na wymienionego strażnika SSR. Ten podobno chodzi wokoło zbiornika i chwali się , że nic mu nie udowodnią. HMM tak mu się tylko wydaje
Nie znam końca tej sprawy, ponieważ jestem od rana do wieczora w pracy, ale chętnie chciałbym się dowiedzieć o wyniku tego zajścia.
A MORAŁ JEST TAKI NIE POTRAFISZ PIĆ GORZAŁKI TO PIJ MLEKO I TO CIEPŁE, BO OD ZIMNEGO GARDŁO BOLI......
Witaj Heniek byłem tam zobaczyć po południu i słyszałem co nieco o tym co piszesz.Nie wiem jak się to zakończyło ale na Zomerku dużo jest takich pajaców.Niby to strażnik a chodzi sam ja napewno mu karty nie pokaże bo musi być 2 pozdrawiam
Od takiego STRAŻNIKA należy rządać okazania legitymacji służbowej. Spisać jego dane wraz z numerem służbowym i zgłosić do PSR oraz na policję. Jeżeli Strażnika na służbie chroni PRAWO to jego postępowanie też musi być zgodne z PRAWEM. Podczas wykonywania czynności służbowych musi być trzeżwy.W tym przypadku powinien zostać natychmiast wydalony z SSR. POZDRAWIAM.
Nie chciał bym tutaj używać wulgarnych słów,ale same cisną sie na usta.Takiego straznika wyj......ał bym z SSR na zbity ryj.
Tutaj się zgodzę ale ten "" strażnik "" ma rację , ciężko będzie mu udowodnić winę bez badania alkomatem na które on się musi zgodzić . W każdym razie jest to zachowanie naganne aby będąc na służbie kontrolować kogoś pod wpływem alkoholu i jeszcze do tego nie mieć racji . Widać syn kolegi wyjdzie z tego obronną ręką bo jeżeli faktycznie tak było jak mówi jego tata to ma rację i włos mu z głowy nie spadnie tym bardziej , że ma na to światków . Świadkowie mogą powiedzieć , że był pijany ale sądzie zaświadczenie , że był pijany nie wystarczy jednak nie wiem jak to się ma do służby strażnika , na forum widziałem kilku strażników to może oni się wypowiedzą co zrobi z nim jego komendant i jakich kwitów czy dowodów potrzebuje na jego usunięcie ze straży
Kolego @Sandokan45, jeśli możesz, to jak najszybciej doprowadź do tego, żeby ten pożal sie Boże "strażnik" poniósł surową karę, a już napewno zdał blachę i legitymację z wszystkimi tego konsekwencjami. Oprócz powiadomienia jego komendanta, mogłeś powiadomić również o tym fakcie Policję. KOLEDZY WĘDKARZE, ZAPAMIĘTAJCIE, ŻE NIGDY NIE MA PRAWA WAS KONTROLOWAĆ STRAŻNIK SSR, KTÓRY NIE JEST W PATROLU CONAJMNIEJ DWUOSOBOWYM . "POJEDYŃCZY" STRAŻNIK SSR NIE MA PRAWA DOKONYWAĆ KONTROLI (o woni alkoholu od takiego już nie wspomnę).
Witam a ja bym go szybko u .....bał wystarczyło zadzwonić na Policję i sprawa jest załatwiona ostatnio na warcie chłopcy mieli podobną sytuację psełdo strażnik bo takie słowa były Policji wyladował na izbie pozdrawiam etecznych.
To jest właśnie mentalność polaków , zero jakiegoś profesjonalizmu . Tak samo jest z policją , ochroną i również tutaj jest przykład , jak poczują trochę władzy to palemka odbija i myślą że są nietykalni , wszystko im wolno !!! oczywiście nie wszyscy !!! ale powinno być większość którzy są dla ludzi i po to żeby pomagać a nie szukać dziury w całym ! a takie wybryki to powinny się zdarzać naprawdę bardzo rzadko i od razu rozgłoszone , ukarane ku przestrodze dla innych pełniących jakąś służbę !!!
Kiedyś byłem światkiem rozmowy wędkarzy przez telefon właśnie z jakimś strażnikiem , siedzieli niedaleko mnie i tak darli się do słuchawki że nie szło nie usłyszeć a już mieli w czubie . Oto słowa ów wędkarza ( Ty dawaj przyjeżdżaj do nas mamy flaszeczkę , wypijemy ,po gadamy , po kontrolujesz sobie trochę , dawaj ) z dalszej rozmowy wynikało że chyba żona go nie chciała puścić :) no i tak to wygląda . Pozdrawiam i oby było coraz mniej takich przypadków !!!
Czy to Policja, Urząd Miejski, SSR, PSR, szpital, pogotowie, Sejm czy kościół, to wszędzie są takie pojedyńcze podkłady kolejowe zamiast ludzi (z wyjątkiem Sejmu, tam wszyscy to podkłady) i nie jest to zjawisko, którego da sie uniknąć.
Koledzy.wniosek z tego nasuwa się sam.Jak jest podejrzenie że Strażnik lub Strażnicy są w stanie wskazującym na spożycie alkoholu wezwać Policję. Niech ich "przedmuchają" i poprowadzą dalsze czynności wyjaśniające. Dobrze by było jednak powiadomić o zajściu PSR pod którą SSR podlega.PSR. Będzie wiedziała co dalej zrobić z tym fantem. Wstyd,wstyd, i jeszcze raz wstyd przynoszą uczciwym Strażnikom takie zakały. Trzeba to tępić i eliminować ich z naszych szeregów.
Właśnie wszedzie sie znajdzie jakaś zakała :-( A temu to sie pewnie bardzo pić chciało a ze miał tylko przy sobie tylko taki napój % zapewne krupnik :-) he he
Czy to Policja, Urząd Miejski, SSR, PSR, szpital, pogotowie, Sejm czy kościół, to wszędzie są takie pojedyńcze podkłady kolejowe zamiast ludzi (z wyjątkiem Sejmu, tam wszyscy to podkłady) i nie jest to zjawisko, którego da sie uniknąć.
Dokładnie Panowie , nie ma co wszystkich wrzucać do jednego wora bo wszędzie można spodkać czarne owce nie zmienia to jednak faktu , że te owce należy eliminować z np. takich służb-zawodów jak wspomniał kolega Mastiff.
Opisany przypadek jest przykry i powinien być stanowczo tępiony. w dobie telefonów komórkowych powinna być powiadomiona natychmiast Policja lub PSR. Jeżeli są świadkowie owego zdarzenia a strażnik jest znany, to można napisać skargę. Strażnik pomijając fakt spożyca, nie powinien nakazać wypuszczenia ryb za barak wpisu, co do kontroli przez jedną osobę ma do tego prawo, ale na własne ryzyko, chodzi o względy bezpieczeństwa, zalecane są kontrole w co najmniej dwu osobowym składzie. Co do kary to na pewno powinien być usunięty z SSR, a na wniosek Sądu Koleżeńskiego zawieszony jako członek PZW.
Masz rację tylko że SSR jest jedyną instytucją społeczną i tu nie obowiązuje Kodeks Pracy. Strażnicy są takimi samymi członkami PZW jak inni wędkarze i proszę mi wierzyć że patrole nie są żadną przyjemnością, spotyka się na patrolach różnych wędkarzy, jedni się cieszą że ktoś jeszcze pilnuje wody, inni mają okazję wylać żółć pod adresem PZW. Jest bardzo dużo wędkarzy pod wpływem, których dyscyplinuje dopiero Policja. Nie bronię tu strażnika SSR, bo wcześniej się wypowiedziałem, chcę zwrócić tylko uwagę że strażnika widzą wszyscy, a pijaństwo wędkujących nad wodą uważa się za coś normalnego.
Czy to Policja, Urząd Miejski, SSR, PSR, szpital, pogotowie, Sejm czy kościół, to wszędzie są takie pojedyńcze podkłady kolejowe zamiast ludzi (z wyjątkiem Sejmu, tam wszyscy to podkłady) i nie jest to zjawisko, którego da sie uniknąć.
Masz rację tylko że SSR jest jedyną instytucją społeczną i tu nie obowiązuje Kodeks Pracy.
Czy to Policja, Urząd Miejski, SSR, PSR, szpital, pogotowie, Sejm czy kościół, to wszędzie są takie pojedyńcze podkłady kolejowe zamiast ludzi (z wyjątkiem Sejmu, tam wszyscy to podkłady) i nie jest to zjawisko, którego da sie uniknąć.
W kościele równiez nie obowiązuje kodeks pracy, a na jakich kleryków można trafić, każdy wie, to tylko przykład. Poza tym, patrole SSR conajmniej dwuosobowe, nie są zalecane, ale np. w moim okręgu (i nie tylko moim) są obowiązkowe regulaminowo. Np. regulamin SSR Szczecin :
§ 8. Strażnicy Społecznej Straży Rybackiej mogą działać w składzie co najmniej dwuosobowego patrolu. Patrolem kieruje strażnik, uprzednio wyznaczony przez komendanta Społecznej Straży Rybackiej na dowódcę patrolu. Strażnicy Społecznej Straży Rybackiej mogą działać we wspólnym patrolu z Państwową Strażą Rybacką oraz Policją.
Chyba wszyscy zapomnieliście o najważniejszym!!!!!!!
U mnie na pierwszej stronie rejestru znajduje się taki zapis:
"Na wodach PZW na terenie Dolego Śląska wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania jest ZOBOWIĄZANY wypełnić rubryki: data i numer łowiska.
Pozostałę rubryki wędkarz wypełnia na łowisku niezwłocznie po zakończeniu wędkowania".
Zatem albo u mnie jest bardziej cywilizowanie i można ryby wpisać na spokojnie pod koniec wędkowania...jak będziemy już na 100% wiedzieli ,które ryby zabieramy albo Wy koledzy nie czytacie uważnie.
Nie nie zapomniałem, nawet gdyby nie było takiego wpisu w rejestrze, strażnik SSR nie miał prawa nakazać wypuszczenia złowionych ryb, chyba że na łowisku obowiązują inne przepisy. Jeżeli został naruszony RAPR to strażnik powinien przekazać ryby PSR, jeżeli nie może przekazać ryb to powinien sporządzić dokumentację, raport i wypuścić ryby.
PANOWIE!
Chyba wszyscy zapomnieliście o najważniejszym!!!!!!!
U mnie na pierwszej stronie rejestru znajduje się taki zapis:
"Na wodach PZW na terenie Dolego Śląska wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania jest ZOBOWIĄZANY wypełnić rubryki: data i numer łowiska.
Pozostałę rubryki wędkarz wypełnia na łowisku niezwłocznie po zakończeniu wędkowania".
Zatem albo u mnie jest bardziej cywilizowanie i można ryby wpisać na spokojnie pod koniec wędkowania...jak będziemy już na 100% wiedzieli ,które ryby zabieramy albo Wy koledzy nie czytacie uważnie.
Zapomniałem dodać że rejestr połowów jest obowiązkowy, ale z tytułu braku, czy nie wypełnienia nie ma żadnych konsekwencji prawnych (jedynie pouczenie). W moim Okręgu za nie oddanie wypełnionego rejestru połowów ma być wyższa składka o 10 zł za rok 2011.
Ale skoro jest taki wpis to nie miał prawa się czepiać.....więc wszystkie uwagi do postu są zbędne!!!!! A to czy był niemiły, czy nie, pijany czy nie, był sam czy nie to rzecz wtórna ponieważ wędkarz nie miał obowiązku w trakcie łowienia wpisywania do rejestru!!!!
Dla mnie trochę nie zrozumiałe jest to co piszesz Kolego, piszemy o zachowaniu pijanego strażnika, rejestr połowów jest sprawą drugoplanową, sam jestem strażnikiem (trzeźwym) i to co tu piszemy dotyczy zachowania strażnika, bo tytuł postu mówi wyraźnie !!! Pijany strażnik
Ale skoro jest taki wpis to nie miał prawa się czepiać.....więc wszystkie uwagi do postu są zbędne!!!!! A to czy był niemiły, czy nie, pijany czy nie, był sam czy nie to rzecz wtórna ponieważ wędkarz nie miał obowiązku w trakcie łowienia wpisywania do rejestru!!!!
To czy był pijany czy nie to ani ja ani Ty nie wiemy. A dopukie nie wiemy (nie ma potwierdzonego badaniem) to se możemy różne hipotezy i dyrdymały wypisywać.
Fajnie, że jesteś trzeźwym strażnikiem....i to się chwali.
Poza tym..gdyby był trzeźwy......a był sam to po pierwsze;
-nie miał prawa kontrolować
-wędkujący może wpisywać ryby na koniec wędkowania....
zatem czy trzeźwy czy pijany to rzecz wtórna bo nie zastosował się do przyjętego prawa. Logiczniej już się nie da..a że to wstyd dla pozostałych strażników....to już trudno.
Widzę że jesteś wyrocznią sprawie rekjestru. Obowiązek prowadzenia rejestrów połowów na ZGPZW nakłada Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 30.09.2003r. Za przeproszeniem arkade ... Twój Status możesz włożyć sobie w buty, w moim rejestrze połowów wędkarskich nie ma żadnej podstawy prawnej, wykładnią dla każdego wędkarza jest RAPR i do puki nie będzie w nim punktu dotyczącego obowiązku rejestru połowu ryb, Okręgi mogą tylko prosić o wpisy, co czyni mój Okręg . Powiem dalej są okręgi gdzie w ogóle wędkarze nie dostali rejestrów. Wymieniony przez Ciebie par.14 pkt 1 Statutu PZW jest martwy, może źle powiedziałem spowodował by paraliż Sądów Koleżeńskich na kilkadziesiąt lat.Na wczorajszym patrolu SSR na skontrolowanych 24 wędkarzy żaden nie miał wpisu, a kilku twierdziło że nie dostali rejestru w swoim Kole przy opłatach. Masz informacje rzetelne z pierwszej ręki. O resztę zapytaj strażników PSR oni mają większe uprawnienia.
Manolo8...niestety pleciesz głupoty. Nie czytasz i tyle!
Weż w końcu do reki rejestr i nie wprowadzaj kolegów w błąd!!!
Po tym co zacytowałem jest taki tekst:
"W przypadku nie wypełnienia rejestru połowu, wędkarz popełnia wykroczenie naruszając par.14 pkt 1 Statutu PZW. Wykroczenie podlega rozpatrzeniu przez Sąd Koleżeński"
Naprawdę taki leniwy jesteś i wolisz wypisywać pierdoły niż przeczytać i udzielić rzetelnej informacji?!
Pozdrawiam
P.S. Ale lepiej już nie pisz....dla dobra pytających i poruszanego tematu!
W dniu 09.10.2010 udałem się na staw " Zomerek " nr 818 należący do Koła Bytom .Przed rozpoczęciem wędkowania dokonałem wpisu w rejestrze połowu ryb a następnie "zamoczyłem kija" . Po chwili wędkowania nastąpiło branie, które zakończyło się sukcesem .Po chwili gdy zaczynałem wpisywać złowioną rybę branie na drugą wędkę i następna rybka pacząc się za siebie stoi jaki facet za mną , który coś wychyla z kieszeni kurtki mówiąc karta do kontroli .Odłożyłem wędkę i pokazuje dokumenty bo leżały jeszcze na krzesełku i się zaczęło .Czemu pan ryby nie wpisał wie pan co ja teraz zrobię : wniosek wypiszę , ryby wypuszczę i zabiorę panu kartę .Na zdane mu pytanie czy jest pod wpływem alkoholu odpowiedział mi , że jest po " jednym piwku " żałosna odpowiedz . Następnie nie potrzebował Legitymacji oraz Karty powiedział ,iż po rej. potrafił zobaczyć czy wędkarz ma opłacone składki ciekawe :/ gdy go prosiłem żeby wbił swoją czerwoną pieczątkę przestraszył się i oddał mi rejestr i powiedział "chłopie nie wygłupiaj się nigdzie nie dzwoń " między czasie dzwoniłem do Ojca o poradę . Ojciec powiadomił Komendanta więc myślę , iż komendant udał się na miejsce i przebadał go alkomatem , który wykazał pomiar .Takiego telefonu nie mógł ZLEKCEWAŻYĆ !!! Siedziałem jeszcze godzinę po zaistniałej sytułacji i nikt się nie zjawił . Samo to iż strażnik nie wystawił wniosku oraz nie wbił pieczątki jest przyznaniem się do winy a myślę , że KOMENDANT zjawił się na stawie i przebadał Pijanego Strażnika alkomatem .Wędkarz udający się na ryby idzie się odprężyć i zrelaksować po całym tygodniu pracy za to umieszcza składki a nie wykłócać się ze Pijanym Strażnikiem . Z tego co wyczytałem to moim obowiązkiem jest wpisać ryby do rejestru przed zakończeniem wędkowania !!! Pozdrawiam Pana Strażnika
Dziękuje za rady na drugi raz będę wiedział jak się zachować w zaistniałej sytuacji . Wędkowanie zakończyło się na dwóch Karpikach . Pozdrawiam wszystkich wędkarzy .
"Z tego co wyczytałem to moim obowiązkiem jest wpisać ryby do rejestru
przed zakończeniem wędkowania !!! Pozdrawiam Pana Strażnika" icek1983 powinieneś przed przystąpieniem do wędkowania wpisać datę i miejsce, po zakończeniu wędkowania powinieneś wpisać ryby zabrane. Pozdrawiam
Są województwa gdzie nie prowadzi się rejestrów bo nie ma takiego obowiązku. Ale tam gdzie jest każdy wędkarz powinien dostać i to jego obowiązkiem jest też się o takowy upomnieć. Ci, którzy twierdzą, że nie dostali zrobili Was kontrolujących w balona.
Jeśli mam zapis w rejestrze to się do niego stosuję i tyle. Nie dywaguję czy to martwy paragraf czy nie. Mam taki obowiązek to go wykonuję.
Ale jak widzę niektórzy lubią filozofować.....i dopisywać sobie coś czego nie ma a potem interpretować wg własnego uznania.
Manolo8.! noż kuźwa...nie czytasz tego co się tu pisze!
Icek1983 wyraźnie napisał, że przed wędkowanie wpisał do rejestru co trezba!
Ręce opadają......ehhhh szkoda klikania na takiego lenia. Wszyscy Ci tłumaczą a Ty "amerykę odkrywasz". Nie udzieliłeś temu młodemu wędkarzowi najmniejszej wskazówki!!!!
Chyba jesteś poławiaczem forumowych punktów.....
Mimo wszystko pozdrawiam i kończmy temat bo Icek1983 już wszystko wie i następnym razem już się nie da. I ta jest najważniejsze i pocieszające.
Chyba wszyscy zapomnieliście o najważniejszym!!!!!!!
U mnie na pierwszej stronie rejestru znajduje się taki zapis:
"Na wodach PZW na terenie Dolego Śląska wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania jest ZOBOWIĄZANY wypełnić rubryki: data i numer łowiska.
Pozostałę rubryki wędkarz wypełnia na łowisku niezwłocznie po zakończeniu wędkowania".
Zatem albo u mnie jest bardziej cywilizowanie i można ryby wpisać na spokojnie pod koniec wędkowania...jak będziemy już na 100% wiedzieli ,które ryby zabieramy albo Wy koledzy nie czytacie uważnie.
Pozdrawiam
Zgadza się. W moim okręgu również można wpisywać ryby po zakończeniu łowienia, te które będą zabrane do domu, a nie te wszystkie, które złowimy.
Zapomniałem dodać że rejestr połowów jest obowiązkowy, ale z tytułu braku, czy nie wypełnienia nie ma żadnych konsekwencji prawnych (jedynie pouczenie). W moim Okręgu za nie oddanie wypełnionego rejestru połowów ma być wyższa składka o 10 zł za rok 2011.
To również się zgadza. Pouczenie i notatka do Koła z którego jest dany wędkarz.
Nie nie zapomniałem, nawet gdyby nie było takiego wpisu w rejestrze, strażnik SSR nie miał prawa nakazać wypuszczenia złowionych ryb, chyba że na łowisku obowiązują inne przepisy. Jeżeli został naruszony RAPR to strażnik powinien przekazać ryby PSR, jeżeli nie może przekazać ryb to powinien sporządzić dokumentację, raport i wypuścić ryby.
PANOWIE!
Chyba wszyscy zapomnieliście o najważniejszym!!!!!!!
U mnie na pierwszej stronie rejestru znajduje się taki zapis:
"Na wodach PZW na terenie Dolego Śląska wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania jest ZOBOWIĄZANY wypełnić rubryki: data i numer łowiska.
Pozostałę rubryki wędkarz wypełnia na łowisku niezwłocznie po zakończeniu wędkowania".
Zatem albo u mnie jest bardziej cywilizowanie i można ryby wpisać na spokojnie pod koniec wędkowania...jak będziemy już na 100% wiedzieli ,które ryby zabieramy albo Wy koledzy nie czytacie uważnie.
Zatem kolego Sniper64 zapis jest dość podobny. Ja mam rejestr z zeszłego roku i obowiązuje do wypisania się...czyli braku miejsca. Twój jest z 2010 r i stąd te zmiany. Natomiast zastanawia mnie i dziwi nieco, że wypowiadający się nieco wyżej strażnik Manolo8 wpisze iż niektóre zapisy są obowiązujące a niektóre są martwe i można je sobie wsadzić w buty.....
No......dość dziwnie to brzmi. Jestem uczciwym człowiekiem i jeśli ktoś prawem mnie do czegoś zobowiązuje to staram się robić to jak najlepiej. Dlaczego? Ano dlatego, że wędkowanie to dla mnie przyjemność, radość i odpoczynek i nie mam zamiaru, żeby jakiś starżnik w czasie kontroli stał mi nad głową i gitarę zawracał interpretując przepisy po swojemu. Ma dokonać kontroli i baj baj. Jak chce to niech przepisy chowa sobie nie tylko w buty..... ale to jest chyba głównym powodem, dlaczego muszą chodzić w dwójkę ;-).
Zatem kolego Sniper64 zapis jest dość podobny. Ja mam rejestr z zeszłego roku i obowiązuje do wypisania się...czyli braku miejsca. Twój jest z 2010 r i stąd te zmiany. Natomiast zastanawia mnie i dziwi nieco, że wypowiadający się nieco wyżej strażnik Manolo8 wpisze iż niektóre zapisy są obowiązujące a niektóre są martwe i można je sobie wsadzić w buty.....
No......dość dziwnie to brzmi. Jestem uczciwym człowiekiem i jeśli ktoś prawem mnie do czegoś zobowiązuje to staram się robić to jak najlepiej. Dlaczego? Ano dlatego, że wędkowanie to dla mnie przyjemność, radość i odpoczynek i nie mam zamiaru, żeby jakiś starżnik w czasie kontroli stał mi nad głową i gitarę zawracał interpretując przepisy po swojemu. Ma dokonać kontroli i baj baj. Jak chce to niech przepisy chowa sobie nie tylko w buty..... ale to jest chyba głównym powodem, dlaczego muszą chodzić w dwójkę ;-).
.......nie nie tylko:)) musi być tak zwany świadek kontroli,nie musi być to drugi strażnik! wystarczy nawet wędkarz z łowiska,osoba! - która jest podczas całej kontroli świadkiem jej i podpisuje się w dokumentach po kontrolnych..!!
panowie po co ta duskusja straznik byl sam i tu temat sie zamyka chyba kazdy z nas zna przepisy a jezeli byl pijany to nalezalo dzwonic po policje bo to on zlamal prawo i tyle tematu
za 13 wchodzi będą mandaty a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument
wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający
podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone
przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej
gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej
w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę
połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia
rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego
warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru.”,
Henryk odpowiem tak. Taki koleś rzuca złe światło na innych strażników Boga ducha winnych. Bo znamy już nawet z naszego portalu zdanie niektórych kolegów na strażników SSR. Ale nie należy oceniać wszystkich po jednym pijanym kolesiu. Pisząc odpowiedź właśnie dwie godziny temu wróciłem z kontroli i przeraziłem się czytając historię syna Henryka. Tak jak koledzy pisali w patrolach musi brać udział minimum dwóch strażników i mamy prawo odmówić poddania się kontroli jeśli zaistnieje podobna sytuacja. Po drugie, każdy jeden strażnik - dowódca patrolu dokonując kontroli powinien się przedstawić i okazać legitymację strażnika. Odznaka powinna być umieszczona na widocznym miejscu. Co ważne możemy wówczas zobaczyć nr na odznace co sprawi, że łatwiej będzie odnaleźć takiego delikwenta. Tak przynajmniej postępuje się w mojej grupie strażników SSR. Pozdrawiam i oby jak najmniej takich pseudo kontroli.
Po pierwsze strażnik powinien wylecieć na zbity pysk z SSR , a również Komendant ponieść odpowiedzialność za niedopilnowanie sprawy ( przecież Henryk dzwonił do niego i obiecał zająć się sprawą , a on nadal włóczył się pijany i czepiał wędkarzy ) ....... Jest to wstyd i hańba dla ludzi , którzy poświęcają swój cenny czas , by pomagać i chronić zawartość Naszych Akwenów ---------------- Ale w każdym środowisku znajdzie się czarna owca i nie należy wyciągać pochopnych decyzji , tylko jak najszybciej usunąć takiego delikwenta z Naszych Szeregów ........ może chciał zarobić na browar , by ugasić kaca ? ................. Wielu z Was nie zna przepisów , lub je źle interpretuje . Pojedynczy strażnik SSR , może sam podjąć interwencję i kontrolę , ale w zapisie jest , że ze względu na ochronę zalecane są patrole 2-osobowe . Jeżeli chodzi o rejestry połowu ryb , to najbardziej restrykcyjne są na południu Polski , w centrum nikt ich nawet nie sprawdza , choć od 24 .10.2010 r . już będzie obowiązywać nowa Ustawa ( ale myślę , że jej przepisy będą różnie interpretowane i upłynie sporo czasu zanim ludzie się w nich zorientują ) ..................... Od dłuższego czasu czytam przeróżne komentarze , jak to społeczni strażnicy ze Śląska rozpoczynają kontrolę od słów : rejestr poproszę , a karta wędkarska i nic wokół ich nie obchodzi ------------ Myślę , że to są sporadyczne przypadki i tak bym chciał wiedzieć , że tak jest . ....... Jest to funkcja społeczna i nikt nie jest żadnym rambo , więc pamiętajmy koledzy , że sami jesteśmy wędkarzami , a dopiero potem społeczniakami , powinniśmy pomagać kolegom wędkarzom , a nie trzymać się sztywnych ( niekiedy głupawych przepisów ) , walczmy z patologia i kłusownictwem oraz z czystością na naszych brzegach ------ wtedy nie będą się wędkarze bali informować Nas o zauważonych przypadkach kłusownictwa .............. Najpierw pokażmy się innym z dobrej strony , by wymagać od innych .
Przecież jest zalogowany czynnie sam Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Rybackiej ---- Robert Kucyk ....... alias........... rkucyk .......... jest blogerem i może wyjaśnić całą tą sytuację z pijanym strażnikiem . Myśle , że pomoże wędkarzom , tak , jak wędkarze informują PSR o kłusownictwie .
Nad wodę jeżdże od 30 lat , wielokrotnie byłem kontrolowany i nigdy nie spotkałem ze strony strażników niewłaściwego do mnie podejścia , wręcz przeciwnie , ale to wynika chyba z tego , że traktuje wedkowaia jak dobrą zabawę i robię to zgodnie z przepisami .
kolego wlotar, a ty myślisz ze ja jadę nad wodę śliwki zrywać?
każdy , myślę z nas , jedzie po to by wypocząć i zrelaksować się, to nasze hobby, ale takie zachowanie straznika SSR, jest naganne i nie popuszczę mu ani milimetra, jeśli ma problem z alkocholem to jego problem nie nasz,
mleka i to ciepłego niech się napije baran ...........
Dziś w godzinach rannych odbieram telefon od mojego syna, będącego na rybach na zbiorniku Szombierki B (Zomerek) z informacją, że jest kontrolowany przez strażnika SSR.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo jak wiadomo po to są strażnicy i do ich obowiązku należy kontrolowanie i dbanie o nasze wody PZW. Problem jednak jaki powstał tego ranka jest całkiem inny a mianowicie:
Syn złowił karpia, podholował go sobie do stanowiska i karp wylądował w podbieraku, a następnie w siatce. Całą tę sytuację obserwował strażnik SSR.
Syna wyjmuje rejestr i chce dokonać wpisu gdy w tym momencie następuje branie na drugiej wędce, odkłada więc rejestr na krzesełko i zacina. Po chwili holuje drugiego karpia, w tym momencie podchodzi strażnik i informuje go, że dokonuje kontroli.
Stwierdził brak wpisu do rejestru i nakazuje wypuścić ryby i informuje, że zrobi notatkę o wykroczeniu. W tym momencie okazuje się, że ten strażnik jest kompletnie pijany, śmierdzi od niego alkoholem jak z bimbrowni i zaczyna się jąkać. Mój syn dzwoni do mnie i prosi o radę co w takiej sytuacji ma zrobić?
Moja decyzja jest krótka , dzwonie do komendanta i informuję go o niezdolności jego podwładnego do wykonywania służbowych obowiązków. Komendant informuje mnie, że natychmiast podejmie odpowiednie kroki i usunie tego strażnika. W przeciągu pół godziny odbieram jeszcze dwa telefony od wędkarzy, którzy także skarżą się na wymienionego strażnika SSR. Ten podobno chodzi wokoło zbiornika i chwali się , że nic mu nie udowodnią. HMM tak mu się tylko wydaje
Nie znam końca tej sprawy, ponieważ jestem od rana do wieczora w pracy, ale chętnie chciałbym się dowiedzieć o wyniku tego zajścia.
A MORAŁ JEST TAKI NIE POTRAFISZ PIĆ GORZAŁKI TO PIJ MLEKO I TO CIEPŁE, BO OD ZIMNEGO GARDŁO BOLI......
Witaj Heniek byłem tam zobaczyć po południu i słyszałem co nieco o tym co piszesz.Nie wiem jak się to zakończyło ale na Zomerku dużo jest takich pajaców.Niby to strażnik a chodzi sam ja napewno mu karty nie pokaże bo musi być 2 pozdrawiam
Nie pierwszy raz słyszę podobną historię. Tylko większości takie akcje się upiekły. Mam nadzieję, że w tym przypadku będzie inaczej.
Od takiego STRAŻNIKA należy rządać okazania legitymacji służbowej. Spisać jego dane wraz z numerem służbowym i zgłosić do PSR oraz na policję. Jeżeli Strażnika na służbie chroni PRAWO to jego postępowanie też musi być zgodne z PRAWEM. Podczas wykonywania czynności służbowych musi być trzeżwy.W tym przypadku powinien zostać natychmiast wydalony z SSR. POZDRAWIAM.
Przepraszam za błąd. Powinno być żądać a nie rządać !
Nie chciał bym tutaj używać wulgarnych słów,ale same cisną sie na usta.Takiego straznika wyj......ał bym z SSR na zbity ryj.
Nie chciał bym tutaj używać wulgarnych słów,ale same cisną sie na usta.Takiego straznika wyj......ał bym z SSR na zbity ryj.
Tutaj się zgodzę ale ten "" strażnik "" ma rację , ciężko będzie mu udowodnić winę bez badania alkomatem na które on się musi zgodzić . W każdym razie jest to zachowanie naganne aby będąc na służbie kontrolować kogoś pod wpływem alkoholu i jeszcze do tego nie mieć racji . Widać syn kolegi wyjdzie z tego obronną ręką bo jeżeli faktycznie tak było jak mówi jego tata to ma rację i włos mu z głowy nie spadnie tym bardziej , że ma na to światków . Świadkowie mogą powiedzieć , że był pijany ale sądzie zaświadczenie , że był pijany nie wystarczy jednak nie wiem jak to się ma do służby strażnika , na forum widziałem kilku strażników to może oni się wypowiedzą co zrobi z nim jego komendant i jakich kwitów czy dowodów potrzebuje na jego usunięcie ze straży
Kolego @Sandokan45, jeśli możesz, to jak najszybciej doprowadź do tego, żeby ten pożal sie Boże "strażnik" poniósł surową karę, a już napewno zdał blachę i legitymację z wszystkimi tego konsekwencjami. Oprócz powiadomienia jego komendanta, mogłeś powiadomić również o tym fakcie Policję. KOLEDZY WĘDKARZE, ZAPAMIĘTAJCIE, ŻE NIGDY NIE MA PRAWA WAS KONTROLOWAĆ STRAŻNIK SSR, KTÓRY NIE JEST W PATROLU CONAJMNIEJ DWUOSOBOWYM . "POJEDYŃCZY" STRAŻNIK SSR NIE MA PRAWA DOKONYWAĆ KONTROLI (o woni alkoholu od takiego już nie wspomnę).
Witam a ja bym go szybko u .....bał wystarczyło zadzwonić na Policję i sprawa jest załatwiona ostatnio na warcie chłopcy mieli podobną sytuację psełdo strażnik bo takie słowa były Policji wyladował na izbie pozdrawiam etecznych.
"Strażnik" to kuźwa jakaś popierdułka nie strażnik. Po co nam taki ktoś bez kwalifikacji, że o kompetencjach nie wspomnę. Do czego jest zdolny?
To jest właśnie mentalność polaków , zero jakiegoś profesjonalizmu . Tak samo jest z policją , ochroną i również tutaj jest przykład , jak poczują trochę władzy to palemka odbija i myślą że są nietykalni , wszystko im wolno !!! oczywiście nie wszyscy !!! ale powinno być większość którzy są dla ludzi i po to żeby pomagać a nie szukać dziury w całym ! a takie wybryki to powinny się zdarzać naprawdę bardzo rzadko i od razu rozgłoszone , ukarane ku przestrodze dla innych pełniących jakąś służbę !!!
Kiedyś byłem światkiem rozmowy wędkarzy przez telefon właśnie z jakimś strażnikiem , siedzieli niedaleko mnie i tak darli się do słuchawki że nie szło nie usłyszeć a już mieli w czubie . Oto słowa ów wędkarza ( Ty dawaj przyjeżdżaj do nas mamy flaszeczkę , wypijemy ,po gadamy , po kontrolujesz sobie trochę , dawaj ) z dalszej rozmowy wynikało że chyba żona go nie chciała puścić :) no i tak to wygląda . Pozdrawiam i oby było coraz mniej takich przypadków !!!
Czy to Policja, Urząd Miejski, SSR, PSR, szpital, pogotowie, Sejm czy kościół, to wszędzie są takie pojedyńcze podkłady kolejowe zamiast ludzi (z wyjątkiem Sejmu, tam wszyscy to podkłady) i nie jest to zjawisko, którego da sie uniknąć.
Koledzy.wniosek z tego nasuwa się sam.Jak jest podejrzenie że Strażnik lub Strażnicy są w stanie wskazującym na spożycie alkoholu wezwać Policję. Niech ich "przedmuchają" i poprowadzą dalsze czynności wyjaśniające. Dobrze by było jednak powiadomić o zajściu PSR pod którą SSR podlega.PSR. Będzie wiedziała co dalej zrobić z tym fantem. Wstyd,wstyd, i jeszcze raz wstyd przynoszą uczciwym Strażnikom takie zakały. Trzeba to tępić i eliminować ich z naszych szeregów.
Właśnie wszedzie sie znajdzie jakaś zakała :-(
A temu to sie pewnie bardzo pić chciało a ze miał tylko przy sobie tylko taki napój % zapewne krupnik :-) he he
Czy to Policja, Urząd Miejski, SSR, PSR, szpital, pogotowie, Sejm czy kościół, to wszędzie są takie pojedyńcze podkłady kolejowe zamiast ludzi (z wyjątkiem Sejmu, tam wszyscy to podkłady) i nie jest to zjawisko, którego da sie uniknąć.
Dokładnie Panowie , nie ma co wszystkich wrzucać do jednego wora bo wszędzie można spodkać czarne owce nie zmienia to jednak faktu , że te owce należy eliminować z np. takich służb-zawodów jak wspomniał kolega Mastiff.
Co jest z tym cytowaniem ???!!! Się posklejało jakoś ?
Opisany przypadek jest przykry i powinien być stanowczo tępiony. w dobie telefonów komórkowych powinna być powiadomiona natychmiast Policja lub PSR. Jeżeli są świadkowie owego zdarzenia a strażnik jest znany, to można napisać skargę. Strażnik pomijając fakt spożyca, nie powinien nakazać wypuszczenia ryb za barak wpisu, co do kontroli przez jedną osobę ma do tego prawo, ale na własne ryzyko, chodzi o względy bezpieczeństwa, zalecane są kontrole w co najmniej dwu osobowym składzie. Co do kary to na pewno powinien być usunięty z SSR, a na wniosek Sądu Koleżeńskiego zawieszony jako członek PZW.
Co jest z tym cytowaniem ???!!! Się posklejało jakoś ?
Po zacytowaniu kliknij dwa razy enterem i powinno być OK, mnie tak raczej wychodzi :))
Ale tym razem coś nie poszło, he he
Masz rację tylko że SSR jest jedyną instytucją społeczną i tu nie obowiązuje Kodeks Pracy. Strażnicy są takimi samymi członkami PZW jak inni wędkarze i proszę mi wierzyć że patrole nie są żadną przyjemnością, spotyka się na patrolach różnych wędkarzy, jedni się cieszą że ktoś jeszcze pilnuje wody, inni mają okazję wylać żółć pod adresem PZW. Jest bardzo dużo wędkarzy pod wpływem, których dyscyplinuje dopiero Policja. Nie bronię tu strażnika SSR, bo wcześniej się wypowiedziałem, chcę zwrócić tylko uwagę że strażnika widzą wszyscy, a pijaństwo wędkujących nad wodą uważa się za coś normalnego.
Czy to Policja, Urząd Miejski, SSR, PSR, szpital, pogotowie, Sejm czy kościół, to wszędzie są takie pojedyńcze podkłady kolejowe zamiast ludzi (z wyjątkiem Sejmu, tam wszyscy to podkłady) i nie jest to zjawisko, którego da sie uniknąć.
Masz rację tylko że SSR jest jedyną instytucją społeczną i tu nie obowiązuje Kodeks Pracy.
Czy to Policja, Urząd Miejski, SSR, PSR, szpital, pogotowie, Sejm czy kościół, to wszędzie są takie pojedyńcze podkłady kolejowe zamiast ludzi (z wyjątkiem Sejmu, tam wszyscy to podkłady) i nie jest to zjawisko, którego da sie uniknąć.
W kościele równiez nie obowiązuje kodeks pracy, a na jakich kleryków można trafić, każdy wie, to tylko przykład. Poza tym, patrole SSR conajmniej dwuosobowe, nie są zalecane, ale np. w moim okręgu (i nie tylko moim) są obowiązkowe regulaminowo. Np. regulamin SSR Szczecin :
§ 8.
Strażnicy Społecznej Straży Rybackiej mogą działać w składzie co najmniej dwuosobowego patrolu.
Patrolem kieruje strażnik, uprzednio wyznaczony przez komendanta Społecznej Straży Rybackiej na dowódcę patrolu.
Strażnicy Społecznej Straży Rybackiej mogą działać we wspólnym patrolu z Państwową Strażą Rybacką oraz Policją.
PANOWIE!
Chyba wszyscy zapomnieliście o najważniejszym!!!!!!!
U mnie na pierwszej stronie rejestru znajduje się taki zapis:
"Na wodach PZW na terenie Dolego Śląska wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania jest ZOBOWIĄZANY wypełnić rubryki: data i numer łowiska.
Pozostałę rubryki wędkarz wypełnia na łowisku niezwłocznie po zakończeniu wędkowania".
Zatem albo u mnie jest bardziej cywilizowanie i można ryby wpisać na spokojnie pod koniec wędkowania...jak będziemy już na 100% wiedzieli ,które ryby zabieramy albo Wy koledzy nie czytacie uważnie.
Pozdrawiam
"W kościele równiez nie obowiązuje kodeks pracy, a na jakich kleryków można trafić, każdy wie, to tylko przykład."
Może dla tego że bierze pensję i nie ma statusu funkcjonariusza publicznego. :)
Nie nie zapomniałem, nawet gdyby nie było takiego wpisu w rejestrze, strażnik SSR nie miał prawa nakazać wypuszczenia złowionych ryb, chyba że na łowisku obowiązują inne przepisy. Jeżeli został naruszony RAPR to strażnik powinien przekazać ryby PSR, jeżeli nie może przekazać ryb to powinien sporządzić dokumentację, raport i wypuścić ryby.
PANOWIE!
Chyba wszyscy zapomnieliście o najważniejszym!!!!!!!
U mnie na pierwszej stronie rejestru znajduje się taki zapis:
"Na wodach PZW na terenie Dolego Śląska wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania jest ZOBOWIĄZANY wypełnić rubryki: data i numer łowiska.
Pozostałę rubryki wędkarz wypełnia na łowisku niezwłocznie po zakończeniu wędkowania".
Zatem albo u mnie jest bardziej cywilizowanie i można ryby wpisać na spokojnie pod koniec wędkowania...jak będziemy już na 100% wiedzieli ,które ryby zabieramy albo Wy koledzy nie czytacie uważnie.
Pozdrawiam
Zapomniałem dodać że rejestr połowów jest obowiązkowy, ale z tytułu braku, czy nie wypełnienia nie ma żadnych konsekwencji prawnych (jedynie pouczenie). W moim Okręgu za nie oddanie wypełnionego rejestru połowów ma być wyższa składka o 10 zł za rok 2011.
Ale skoro jest taki wpis to nie miał prawa się czepiać.....więc wszystkie uwagi do postu są zbędne!!!!! A to czy był niemiły, czy nie, pijany czy nie, był sam czy nie to rzecz wtórna ponieważ wędkarz nie miał obowiązku w trakcie łowienia wpisywania do rejestru!!!!
Takie to ciężkie do zrozumienia??
Dla mnie trochę nie zrozumiałe jest to co piszesz Kolego, piszemy o zachowaniu pijanego strażnika, rejestr połowów jest sprawą drugoplanową, sam jestem strażnikiem (trzeźwym) i to co tu piszemy dotyczy zachowania strażnika, bo tytuł postu mówi wyraźnie !!! Pijany strażnik
Ale skoro jest taki wpis to nie miał prawa się czepiać.....więc wszystkie uwagi do postu są zbędne!!!!! A to czy był niemiły, czy nie, pijany czy nie, był sam czy nie to rzecz wtórna ponieważ wędkarz nie miał obowiązku w trakcie łowienia wpisywania do rejestru!!!!
Takie to ciężkie do zrozumienia??
Manolo8...niestety pleciesz głupoty. Nie czytasz i tyle!
Weż w końcu do reki rejestr i nie wprowadzaj kolegów w błąd!!!
Po tym co zacytowałem jest taki tekst:
"W przypadku nie wypełnienia rejestru połowu, wędkarz popełnia wykroczenie naruszając par.14 pkt 1 Statutu PZW. Wykroczenie podlega rozpatrzeniu przez Sąd Koleżeński"
Naprawdę taki leniwy jesteś i wolisz wypisywać pierdoły niż przeczytać i udzielić rzetelnej informacji?!
Pozdrawiam
P.S. Ale lepiej już nie pisz....dla dobra pytających i poruszanego tematu!
To czy był pijany czy nie to ani ja ani Ty nie wiemy. A dopukie nie wiemy (nie ma potwierdzonego badaniem) to se możemy różne hipotezy i dyrdymały wypisywać.
Fajnie, że jesteś trzeźwym strażnikiem....i to się chwali.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Poza tym..gdyby był trzeźwy......a był sam to po pierwsze;
-nie miał prawa kontrolować
-wędkujący może wpisywać ryby na koniec wędkowania....
zatem czy trzeźwy czy pijany to rzecz wtórna bo nie zastosował się do przyjętego prawa. Logiczniej już się nie da..a że to wstyd dla pozostałych strażników....to już trudno.
wszedzie zdarzają się czarne owce!
Widzę że jesteś wyrocznią sprawie rekjestru. Obowiązek prowadzenia rejestrów połowów na ZGPZW nakłada Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 30.09.2003r. Za przeproszeniem arkade ... Twój Status możesz włożyć sobie w buty, w moim rejestrze połowów wędkarskich nie ma żadnej podstawy prawnej, wykładnią dla każdego wędkarza jest RAPR i do puki nie będzie w nim punktu dotyczącego obowiązku rejestru połowu ryb, Okręgi mogą tylko prosić o wpisy, co czyni mój Okręg . Powiem dalej są okręgi gdzie w ogóle wędkarze nie dostali rejestrów. Wymieniony przez Ciebie par.14 pkt 1 Statutu PZW jest martwy, może źle powiedziałem spowodował by paraliż Sądów Koleżeńskich na kilkadziesiąt lat.Na wczorajszym patrolu SSR na skontrolowanych 24 wędkarzy żaden nie miał wpisu, a kilku twierdziło że nie dostali rejestru w swoim Kole przy opłatach. Masz informacje rzetelne z pierwszej ręki. O resztę zapytaj strażników PSR oni mają większe uprawnienia.
Manolo8...niestety pleciesz głupoty. Nie czytasz i tyle!
Weż w końcu do reki rejestr i nie wprowadzaj kolegów w błąd!!!
Po tym co zacytowałem jest taki tekst:
"W przypadku nie wypełnienia rejestru połowu, wędkarz popełnia wykroczenie naruszając par.14 pkt 1 Statutu PZW. Wykroczenie podlega rozpatrzeniu przez Sąd Koleżeński"
Naprawdę taki leniwy jesteś i wolisz wypisywać pierdoły niż przeczytać i udzielić rzetelnej informacji?!
Pozdrawiam
P.S. Ale lepiej już nie pisz....dla dobra pytających i poruszanego tematu!
W dniu 09.10.2010 udałem się na staw " Zomerek " nr 818 należący do Koła Bytom .Przed rozpoczęciem wędkowania dokonałem wpisu w rejestrze połowu ryb a następnie "zamoczyłem kija" . Po chwili wędkowania nastąpiło branie, które zakończyło się sukcesem .Po chwili gdy zaczynałem wpisywać złowioną rybę branie na drugą wędkę i następna rybka pacząc się za siebie stoi jaki facet za mną , który coś wychyla z kieszeni kurtki mówiąc karta do kontroli .Odłożyłem wędkę i pokazuje dokumenty bo leżały jeszcze na krzesełku i się zaczęło .Czemu pan ryby nie wpisał wie pan co ja teraz zrobię : wniosek wypiszę , ryby wypuszczę i zabiorę panu kartę .Na zdane mu pytanie czy jest pod wpływem alkoholu odpowiedział mi , że jest po " jednym piwku " żałosna odpowiedz . Następnie nie potrzebował Legitymacji oraz Karty powiedział ,iż po rej. potrafił zobaczyć czy wędkarz ma opłacone składki ciekawe :/ gdy go prosiłem żeby wbił swoją czerwoną pieczątkę przestraszył się i oddał mi rejestr i powiedział "chłopie nie wygłupiaj się nigdzie nie dzwoń " między czasie dzwoniłem do Ojca o poradę . Ojciec powiadomił Komendanta więc myślę , iż komendant udał się na miejsce i przebadał go alkomatem , który wykazał pomiar .Takiego telefonu nie mógł ZLEKCEWAŻYĆ !!! Siedziałem jeszcze godzinę po zaistniałej sytułacji i nikt się nie zjawił . Samo to iż strażnik nie wystawił wniosku oraz nie wbił pieczątki jest przyznaniem się do winy a myślę , że KOMENDANT zjawił się na stawie i przebadał Pijanego Strażnika alkomatem .Wędkarz udający się na ryby idzie się odprężyć i zrelaksować po całym tygodniu pracy za to umieszcza składki a nie wykłócać się ze Pijanym Strażnikiem . Z tego co wyczytałem to moim obowiązkiem jest wpisać ryby do rejestru przed zakończeniem wędkowania !!! Pozdrawiam Pana Strażnika
Dziękuje za rady na drugi raz będę wiedział jak się zachować w zaistniałej sytuacji . Wędkowanie zakończyło się na dwóch Karpikach . Pozdrawiam wszystkich wędkarzy .
"Z tego co wyczytałem to moim obowiązkiem jest wpisać ryby do rejestru przed zakończeniem wędkowania !!! Pozdrawiam Pana Strażnika"
icek1983 powinieneś przed przystąpieniem do wędkowania wpisać datę i miejsce, po zakończeniu wędkowania powinieneś wpisać ryby zabrane. Pozdrawiam
i tak uczyniłem wyżej to napisałem :)
Są województwa gdzie nie prowadzi się rejestrów bo nie ma takiego obowiązku. Ale tam gdzie jest każdy wędkarz powinien dostać i to jego obowiązkiem jest też się o takowy upomnieć. Ci, którzy twierdzą, że nie dostali zrobili Was kontrolujących w balona.
Jeśli mam zapis w rejestrze to się do niego stosuję i tyle. Nie dywaguję czy to martwy paragraf czy nie. Mam taki obowiązek to go wykonuję.
Ale jak widzę niektórzy lubią filozofować.....i dopisywać sobie coś czego nie ma a potem interpretować wg własnego uznania.
W naszym kraju to norma...niestety.
Pozdro
Manolo8.! noż kuźwa...nie czytasz tego co się tu pisze!
Icek1983 wyraźnie napisał, że przed wędkowanie wpisał do rejestru co trezba!
Ręce opadają......ehhhh szkoda klikania na takiego lenia. Wszyscy Ci tłumaczą a Ty "amerykę odkrywasz". Nie udzieliłeś temu młodemu wędkarzowi najmniejszej wskazówki!!!!
Chyba jesteś poławiaczem forumowych punktów.....
Mimo wszystko pozdrawiam i kończmy temat bo Icek1983 już wszystko wie i następnym razem już się nie da. I ta jest najważniejsze i pocieszające.
Pozdrawiam
PANOWIE!
Chyba wszyscy zapomnieliście o najważniejszym!!!!!!!
U mnie na pierwszej stronie rejestru znajduje się taki zapis:
"Na wodach PZW na terenie Dolego Śląska wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania jest ZOBOWIĄZANY wypełnić rubryki: data i numer łowiska.
Pozostałę rubryki wędkarz wypełnia na łowisku niezwłocznie po zakończeniu wędkowania".
Zatem albo u mnie jest bardziej cywilizowanie i można ryby wpisać na spokojnie pod koniec wędkowania...jak będziemy już na 100% wiedzieli ,które ryby zabieramy albo Wy koledzy nie czytacie uważnie.
Pozdrawiam
Zgadza się. W moim okręgu również można wpisywać ryby po zakończeniu łowienia, te które będą zabrane do domu, a nie te wszystkie, które złowimy.
Zapomniałem dodać że rejestr połowów jest obowiązkowy, ale z tytułu braku, czy nie wypełnienia nie ma żadnych konsekwencji prawnych (jedynie pouczenie). W moim Okręgu za nie oddanie wypełnionego rejestru połowów ma być wyższa składka o 10 zł za rok 2011.
To również się zgadza. Pouczenie i notatka do Koła z którego jest dany wędkarz.
Witam:)
Witaj Marku jak tam kikowanie w Oleśnicy. Bo ja zapomniałem o kilowaniu .Dawno nie byłem na rybkach.
...:) powiem że nic ciekawego!nawet w terenie,jak jeździłem to marne były efekty:)
Czytałem tak...na temat tego strażnika!!! miałem takiego to wyleciał!
Nie nie zapomniałem, nawet gdyby nie było takiego wpisu w rejestrze, strażnik SSR nie miał prawa nakazać wypuszczenia złowionych ryb, chyba że na łowisku obowiązują inne przepisy. Jeżeli został naruszony RAPR to strażnik powinien przekazać ryby PSR, jeżeli nie może przekazać ryb to powinien sporządzić dokumentację, raport i wypuścić ryby.
PANOWIE!
Chyba wszyscy zapomnieliście o najważniejszym!!!!!!!
U mnie na pierwszej stronie rejestru znajduje się taki zapis:
"Na wodach PZW na terenie Dolego Śląska wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania jest ZOBOWIĄZANY wypełnić rubryki: data i numer łowiska.
Pozostałę rubryki wędkarz wypełnia na łowisku niezwłocznie po zakończeniu wędkowania".
Zatem albo u mnie jest bardziej cywilizowanie i można ryby wpisać na spokojnie pod koniec wędkowania...jak będziemy już na 100% wiedzieli ,które ryby zabieramy albo Wy koledzy nie czytacie uważnie.
Pozdrawiam
a u nas jest tak:)
Zatem kolego Sniper64 zapis jest dość podobny. Ja mam rejestr z zeszłego roku i obowiązuje do wypisania się...czyli braku miejsca. Twój jest z 2010 r i stąd te zmiany. Natomiast zastanawia mnie i dziwi nieco, że wypowiadający się nieco wyżej strażnik Manolo8 wpisze iż niektóre zapisy są obowiązujące a niektóre są martwe i można je sobie wsadzić w buty.....
No......dość dziwnie to brzmi. Jestem uczciwym człowiekiem i jeśli ktoś prawem mnie do czegoś zobowiązuje to staram się robić to jak najlepiej. Dlaczego? Ano dlatego, że wędkowanie to dla mnie przyjemność, radość i odpoczynek i nie mam zamiaru, żeby jakiś starżnik w czasie kontroli stał mi nad głową i gitarę zawracał interpretując przepisy po swojemu. Ma dokonać kontroli i baj baj. Jak chce to niech przepisy chowa sobie nie tylko w buty..... ale to jest chyba głównym powodem, dlaczego muszą chodzić w dwójkę ;-).
Zatem kolego Sniper64 zapis jest dość podobny. Ja mam rejestr z zeszłego roku i obowiązuje do wypisania się...czyli braku miejsca. Twój jest z 2010 r i stąd te zmiany. Natomiast zastanawia mnie i dziwi nieco, że wypowiadający się nieco wyżej strażnik Manolo8 wpisze iż niektóre zapisy są obowiązujące a niektóre są martwe i można je sobie wsadzić w buty.....
No......dość dziwnie to brzmi. Jestem uczciwym człowiekiem i jeśli ktoś prawem mnie do czegoś zobowiązuje to staram się robić to jak najlepiej. Dlaczego? Ano dlatego, że wędkowanie to dla mnie przyjemność, radość i odpoczynek i nie mam zamiaru, żeby jakiś starżnik w czasie kontroli stał mi nad głową i gitarę zawracał interpretując przepisy po swojemu. Ma dokonać kontroli i baj baj. Jak chce to niech przepisy chowa sobie nie tylko w buty..... ale to jest chyba głównym powodem, dlaczego muszą chodzić w dwójkę ;-).
.......nie nie tylko:)) musi być tak zwany świadek kontroli,nie musi być to drugi strażnik! wystarczy nawet wędkarz z łowiska,osoba! - która jest podczas całej kontroli świadkiem jej i podpisuje się w dokumentach po kontrolnych..!!panowie po co ta duskusja straznik byl sam i tu temat sie zamyka chyba kazdy z nas zna przepisy a jezeli byl pijany to nalezalo dzwonic po policje bo to on zlamal prawo i tyle tematu
za 13 wchodzi będą mandaty
a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument
wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający
podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone
przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej
gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej
w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę
połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia
rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego
warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru.”,
http://orka.sejm.gov.pl/opinie6.nsf/nazwa/3109_u/$file/3109_u.pdf
Henryk odpowiem tak. Taki koleś rzuca złe światło na innych strażników Boga ducha winnych. Bo znamy już nawet z naszego portalu zdanie niektórych kolegów na strażników SSR. Ale nie należy oceniać wszystkich po jednym pijanym kolesiu.
Pisząc odpowiedź właśnie dwie godziny temu wróciłem z kontroli i przeraziłem się czytając historię syna Henryka.
Tak jak koledzy pisali w patrolach musi brać udział minimum dwóch strażników i mamy prawo odmówić poddania się kontroli jeśli zaistnieje podobna sytuacja. Po drugie, każdy jeden strażnik - dowódca patrolu dokonując kontroli powinien się przedstawić i okazać legitymację strażnika. Odznaka powinna być umieszczona na widocznym miejscu. Co ważne możemy wówczas zobaczyć nr na odznace co sprawi, że łatwiej będzie odnaleźć takiego delikwenta. Tak przynajmniej postępuje się w mojej grupie strażników SSR. Pozdrawiam i oby jak najmniej takich pseudo kontroli.
Po pierwsze strażnik powinien wylecieć na zbity pysk z SSR , a również Komendant ponieść odpowiedzialność za niedopilnowanie sprawy ( przecież Henryk dzwonił do niego i obiecał zająć się sprawą , a on nadal włóczył się pijany i czepiał wędkarzy ) ....... Jest to wstyd i hańba dla ludzi , którzy poświęcają swój cenny czas , by pomagać i chronić zawartość Naszych Akwenów ---------------- Ale w każdym środowisku znajdzie się czarna owca i nie należy wyciągać pochopnych decyzji , tylko jak najszybciej usunąć takiego delikwenta z Naszych Szeregów ........ może chciał zarobić na browar , by ugasić kaca ? ................. Wielu z Was nie zna przepisów , lub je źle interpretuje . Pojedynczy strażnik SSR , może sam podjąć interwencję i kontrolę , ale w zapisie jest , że ze względu na ochronę zalecane są patrole 2-osobowe . Jeżeli chodzi o rejestry połowu ryb , to najbardziej restrykcyjne są na południu Polski , w centrum nikt ich nawet nie sprawdza , choć od 24 .10.2010 r . już będzie obowiązywać nowa Ustawa ( ale myślę , że jej przepisy będą różnie interpretowane i upłynie sporo czasu zanim ludzie się w nich zorientują ) ..................... Od dłuższego czasu czytam przeróżne komentarze , jak to społeczni strażnicy ze Śląska rozpoczynają kontrolę od słów : rejestr poproszę , a karta wędkarska i nic wokół ich nie obchodzi ------------ Myślę , że to są sporadyczne przypadki i tak bym chciał wiedzieć , że tak jest . ....... Jest to funkcja społeczna i nikt nie jest żadnym rambo , więc pamiętajmy koledzy , że sami jesteśmy wędkarzami , a dopiero potem społeczniakami , powinniśmy pomagać kolegom wędkarzom , a nie trzymać się sztywnych ( niekiedy głupawych przepisów ) , walczmy z patologia i kłusownictwem oraz z czystością na naszych brzegach ------ wtedy nie będą się wędkarze bali informować Nas o zauważonych przypadkach kłusownictwa .............. Najpierw pokażmy się innym z dobrej strony , by wymagać od innych .
Przecież jest zalogowany czynnie sam Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Rybackiej ---- Robert Kucyk ....... alias........... rkucyk .......... jest blogerem i może wyjaśnić całą tą sytuację z pijanym strażnikiem . Myśle , że pomoże wędkarzom , tak , jak wędkarze informują PSR o kłusownictwie .
Nad wodę jeżdże od 30 lat , wielokrotnie byłem kontrolowany i nigdy nie spotkałem ze strony strażników niewłaściwego do mnie podejścia , wręcz przeciwnie , ale to wynika chyba z tego , że traktuje wedkowaia jak dobrą zabawę i robię to zgodnie z przepisami .
kolego wlotar, a ty myślisz ze ja jadę nad wodę śliwki zrywać?
każdy , myślę z nas , jedzie po to by wypocząć i zrelaksować się, to nasze hobby, ale takie zachowanie straznika SSR, jest naganne i nie popuszczę mu ani milimetra, jeśli ma problem z alkocholem to jego problem nie nasz,
mleka i to ciepłego niech się napije baran ...........