Odkurzymy następny stary temat Tu piszemy o czym chcemy Więc ja zacznę tak pozdro dla wszystkich ja obecnie w delegacji w tarnobrzegu wieczorkami na wisełce poławiam jak mam czas ładne leszcze tu biorą Morze jest tu jakiś kolega co tam łowi i zdradzi kilka tajemnic wisły pozdro klepa 683
W Wiśle nie łowię, ale mogę napisać co pływa (niekoniecznie udało mi się złowić) w jeziorach Raczyńskim, Łękno i Bnińskim (między Kórnikiem a Zaniemyślem) - okonie, sandacze, szczupaki. Szału wymiarowego nie czynią ale nie nastawiam się na rekordy, więc każda ponadwymiarowa rybka jest dla mnie zadowalająca. Odnośnie bialorybu nie wypowiem się, bo wyłącznie spinninguję, ale spotkałem "moczykijków" łowiących ładne płocie i karpie.
Tutaj ciekawostka dla spinningistów - jak złowić płoć na spinning :)
Udaje sie to zazwyczaj w okolicach sierpnia/września na np. mepps aglia black fury: z zółtymi, czerwonymi i zielonymi fluo kropkami o rozmiarach 00 oraz 0 :) Borą tylko te większe czyli płocie jak patelnia. Przynętę trzeba prowadzić bardzo wolno i dobrze na kotwiczkę zapodać sztucznego czerwia czerwonego bądź brązowego oraz wykazać się refleksem gdy poczujemy liche dość uderzenie - w końcu to nie drapieżnik..
Na aglię Black Fury MEPPS nr 00, już trzykrotnie złowiłem płoć, a raz nawet karpia tak na oko 4kg. Wszystkie zacięcia były wyraźnie wewnątrz pyszczka, a u karpia nawet dość głęboko. Faktycznie wszystkie te przypadki miały miejsce pod koniec lata. Błystkę prowadziłem płytko i w wolnym tempie z kilkusekundowymi przerwami.
Sprzęt ekstra, godny pozazdroszczenia. Szkoda , że ryby się na tym nie znają ;-) Współczuję Ci, ale obcowanie z przyrodą i wypoczynek też ma wielkie znaczenie. Wielokrotnie wracam znad wody "o kiju", ale po stresującej pracy i fotelu biurowym, spinning i brodzenie w trzcinach, to dla mnie relaks nie do przecenienia.
Łowię już jakieś trzydzieści lat więc dzień bez ryby to dla mnie nic nowego, szczególnie gdy łowię w niekorzystnych warunkach i wiem że szanse na ryby są marne. Można się przyzwyczaić, swoje już złowiłem w życiu a i złowię jeszcze dużo. Dziś traktuję wędkarstwo jako czystą zabawę, jednak pomimo to nigdy nie powiem że nie sprawia mi radochy złowienie dużej ryby, sprawia radość i zawsze będzie sprawiać. :)
Łowię już jakieś trzydzieści lat więc dzień bez ryby to dla mnie nic nowego, szczególnie gdy łowię w niekorzystnych warunkach i wiem że szanse na ryby są marne. Można się przyzwyczaić, swoje już złowiłem w życiu a i złowię jeszcze dużo. Dziś traktuję wędkarstwo jako czystą zabawę, jednak pomimo to nigdy nie powiem że nie sprawia mi radochy złowienie dużej ryby, sprawia radość i zawsze będzie sprawiać. :)
Dokładnie tak jak napisałeś. Ja co prawda wędkuję dopiero od 1992r. ale mam tak samo... ;)
i oto chodzi wedkarstwo ma dawać radość i wypoczynek od codzienności i trudów pracy czy to umysłowej czy fizycznej czysta frajda i zabawa a rybki to tylko dodatek do tego wszystkiego pozdro dla kilowiczów
Niezależnie jaka opcja będzie u władzy, należy pamiętać, że nigdy nie będą myśleli o społeczeństwie, tylko o własnych "stołkach" i własnej "kieszeni"... Nie łudźmy się, że ktokolwiek z "pisiorów", "platfusów", czu "palikotczyków", a tym bardziej "lewusów" i jeszcze nie najedzonych "kukizczyków" będzie maił na celu dobro Kraju i społeczeństwa, naczelnym dążeniem wszystkich na szczytach politycznych jest napełnienie własnej kiesy i nażarcie się, dopóki nie odstawią od stołu! :-<
"Ksiądz na Pana, Pan na Księdza, a nam biednym zewsząd nędza"
Ja bloga nie prowadzę ale moja żona owszem. Widzę, że to bardzo modne. Ogólnie jakiś szał z tym bo siedzi też i czyta np
http://www.krolowa-shoppingu.pl/blog . Dobrze, że mnei często w domu nie ma bo bym zwariował z tymi babskimi wymysłami.
Odkurzymy następny stary temat Tu piszemy o czym chcemy Więc ja zacznę tak pozdro dla wszystkich ja obecnie w delegacji w tarnobrzegu wieczorkami na wisełce poławiam jak mam czas ładne leszcze tu biorą Morze jest tu jakiś kolega co tam łowi i zdradzi kilka tajemnic wisły pozdro klepa 683
W Wiśle nie łowię, ale mogę napisać co pływa (niekoniecznie udało mi się złowić) w jeziorach Raczyńskim, Łękno i Bnińskim (między Kórnikiem a Zaniemyślem) - okonie, sandacze, szczupaki. Szału wymiarowego nie czynią ale nie nastawiam się na rekordy, więc każda ponadwymiarowa rybka jest dla mnie zadowalająca.
Odnośnie bialorybu nie wypowiem się, bo wyłącznie spinninguję, ale spotkałem "moczykijków" łowiących ładne płocie i karpie.
gdzie cię Klepa za tą rybą po świecie nosi he he
Tutaj ciekawostka dla spinningistów - jak złowić płoć na spinning :)
Udaje sie to zazwyczaj w okolicach sierpnia/września na np. mepps aglia black fury: z zółtymi, czerwonymi i zielonymi fluo kropkami o rozmiarach 00 oraz 0 :) Borą tylko te większe czyli płocie jak patelnia. Przynętę trzeba prowadzić bardzo wolno i dobrze na kotwiczkę zapodać sztucznego czerwia czerwonego bądź brązowego oraz wykazać się refleksem gdy poczujemy liche dość uderzenie - w końcu to nie drapieżnik..
Pozdrawiam serdecznie
Tomasz
Na aglię Black Fury MEPPS nr 00, już trzykrotnie złowiłem płoć, a raz nawet karpia tak na oko 4kg. Wszystkie zacięcia były wyraźnie wewnątrz pyszczka, a u karpia nawet dość głęboko.
Faktycznie wszystkie te przypadki miały miejsce pod koniec lata. Błystkę prowadziłem płytko i w wolnym tempie z kilkusekundowymi przerwami.
Na żółtego twistera raz zlowilem karpia
gadu gadu o pierdołach
no a co nam pozostało,tylko sobie o pieredołkach pogadać
Na żółtego twistera raz zlowilem karpia
Ja zaś zabrałem nad wodę klamotów aż ciężko mi było z tym chodzić i złowiłem wielkie nic. :)
Sprzęt ekstra, godny pozazdroszczenia. Szkoda , że ryby się na tym nie znają ;-)
Współczuję Ci, ale obcowanie z przyrodą i wypoczynek też ma wielkie znaczenie. Wielokrotnie wracam znad wody "o kiju", ale po stresującej pracy i fotelu biurowym, spinning i brodzenie w trzcinach, to dla mnie relaks nie do przecenienia.
Łowię już jakieś trzydzieści lat więc dzień bez ryby to dla mnie nic nowego, szczególnie gdy łowię w niekorzystnych warunkach i wiem że szanse na ryby są marne. Można się przyzwyczaić, swoje już złowiłem w życiu a i złowię jeszcze dużo. Dziś traktuję wędkarstwo jako czystą zabawę, jednak pomimo to nigdy nie powiem że nie sprawia mi radochy złowienie dużej ryby, sprawia radość i zawsze będzie sprawiać. :)
Łowię już jakieś trzydzieści lat więc dzień bez ryby to dla mnie nic nowego, szczególnie gdy łowię w niekorzystnych warunkach i wiem że szanse na ryby są marne. Można się przyzwyczaić, swoje już złowiłem w życiu a i złowię jeszcze dużo. Dziś traktuję wędkarstwo jako czystą zabawę, jednak pomimo to nigdy nie powiem że nie sprawia mi radochy złowienie dużej ryby, sprawia radość i zawsze będzie sprawiać. :)
Dokładnie tak jak napisałeś. Ja co prawda wędkuję dopiero od 1992r. ale mam tak samo... ;)
i oto chodzi wedkarstwo ma dawać radość i wypoczynek od codzienności i trudów pracy czy to umysłowej czy fizycznej czysta frajda i zabawa a rybki to tylko dodatek do tego wszystkiego pozdro dla kilowiczów
(...) pozdro dla kilowiczów
Ode mnie też... ;-)
co tam słychać w wielkim świecie poza tym że nadal rządzi po ha ha ha ha ha
Niezależnie jaka opcja będzie u władzy, należy pamiętać, że nigdy nie będą myśleli o społeczeństwie, tylko o własnych "stołkach" i własnej "kieszeni"...
Nie łudźmy się, że ktokolwiek z "pisiorów", "platfusów", czu "palikotczyków", a tym bardziej "lewusów" i jeszcze nie najedzonych "kukizczyków" będzie maił na celu dobro Kraju i społeczeństwa, naczelnym dążeniem wszystkich na szczytach politycznych jest napełnienie własnej kiesy i nażarcie się, dopóki nie odstawią od stołu! :-<
"Ksiądz na Pana, Pan na Księdza, a nam biednym zewsząd nędza"
Walić po, trzeba w końcu wstać i jechać na ryby. :)
W sumie jestem spakowany, zwarty i gotowy. :)
A ja już po kropkach https://www.youtube.com/watch?v=8ElYtNhvAvY
Walić po, trzeba w końcu wstać i jechać na ryby. :)
To nie rybka, to syrenka, gratuluję, też chciałbym taką złowić... :-)
Karpiowanie w grudniu będzie miało ponadczasowy wymiar....
Jadę w przyszły weekend na wielkie wędkowanie w J. Sulejowskim ;)
Widze Sith , że prezentujesz moja ulubiona przyneta na sandała i mietusa
A u mnie jak kilka razy wspomniałem na wymarciu... . Żałować czy się cieszyć ot pytanie... .
Widze Sith , że prezentujesz moja ulubiona przyneta na sandała i mietusa
Połakomił się n a 1-gramowego kiełża smużaka. Takie niestety wyniki były w sierpniu na Sulejowskim... :"(
U mnie mają się w najlepsze, tam nie załuję bo to ryba jak każda inna
Ale upierdliwa. :(
Choć z drugiej strony też potrzebna, bo czym żywiłyby się okonie i szczupaki. ;)
Dla mnie nie ma ryb upierdliwych:)
Na tym polega wedkowanie:)
Tak samo mozna nazwać okonki skubiące rosówke nastawiona na lina:)
Lub ukleje skubiące chleb z powierzchni na zbiorniku przeznaczony na "południowe" karpie.
Założenie bloga wędkarskiego moje poczatki :)
http://poradnik-wedkarza.blogspot.com/
A ja założyłem bloga o miejscowości koło której mieszkam: http://j-biale.pl/
Wrzucam tam ciekawostki i zdjęcia z Okuninki.
Ja bloga nie prowadzę ale moja żona owszem. Widzę, że to bardzo modne. Ogólnie jakiś szał z tym bo siedzi też i czyta np http://www.krolowa-shoppingu.pl/blog . Dobrze, że mnei często w domu nie ma bo bym zwariował z tymi babskimi wymysłami.