Oj w moim przypadku bywa różnie- nieraz śmigam na rowerze (jeśli łowisko w pobliżu i mam ze sobą mało sprzętu), nieraz jadę autobusem, a w tym sezonie prawdopodobnie będzie to w równych proporcjach toyota corolla i fiat seicento dzięki którym będę mógł zabrać nieco więcej sprzętu i w razie dużych opadów będę miał gdzie się schować- no i oczywiście dzięki temu będę częściej odwiedzał miejsca położone dalej od domu, gdzie mam kiepski dojazd ;)
No bardzo ekologiczny ten twój pojazd :D i zdrowy dla organizmu :) ale ja takich nie lubie :P a tutaj jeszcze raz mój po ulepszeniu (nie mogłem się zabrać na ryby :P)
Spinesa Rumak dostaje 5 gwiazdek za ekologiczne spalanie :) Mój Rumak stoi i się kurzy, a były czasy że dziennie robiłem po 100 km. ...miałem wtedy 18 lat :(
Ja nie wiem czemu ale na rower ja prawie nigdy nie wsiadam :P nie wiem czemu ale tak mam :P chyba dlatego że lubie szybko jeździć a rowerem tak nie pocisne jak cross"em
Ja na większe zasiadki jeżdżę fordem transitem a na mniejsze fordem escortem kombi.Stare graty ale chociaż nie ma strachu, że się coś uszkodzi na dołku i będzie trzeba kupę kasy wydać.
W moim przypadku jak widać na załączonym foto. Stary wysłużony Poldek wersja przejściowa czyli nie ten stary ale jeszcze nie Caro. Jak na moje wypady wystarcza. W chwili obecnej zamarzł pod blokiem ale myślę, że z wiosną gdy się ociepli to odpali.
Jak jade sam albo we dwóch (mało gratów!) to biorę astrę 1.7 tds, ekonomiczne spalanie 4.5l/100km.Z Rodzinką to już mitsubishi carisma1.6 - dużo miejsca w środku i bagażnik 500 litrów.
Ja jak zrobie prawko to kupuje sobie Dodge Grand Caravan 3.3 :) Będzie służył nie tylko na ryby ale i do wożenia całej rodziny :P bo dziadek i babcia już się boją sami jeździć a jeszcze do tego dojdzie Mama i Tata i siostra i szwagier :) i cały van zapakowany :P
ja dotychczas to rowerem bo zawsze sobie wpiko chciałem wypić nad wodą ale teraz to pewno będe samochodem jeździł choć napewno czasami rowerkiem dla zdrowia :D
Ja jak zrobie prawko to kupuje sobie Dodge Grand Caravan 3.3 :) Będzie służył nie tylko na ryby ale i do wożenia całej rodziny :P bo dziadek i babcia już się boją sami jeździć a jeszcze do tego dojdzie Mama i Tata i siostra i szwagier :) i cały van zapakowany :P
Zastanow sie dobrze zanim popelnisz ten blad :). Mowie powaznie. To to samo co Chrysler Voyager. Mam 3 kumpli ktorzy mieli to auto. O malo co z butow nie powyskakiwali przy sprzedazy ze szczescia :). Wszystkie 3 sztuki byly potwornie awaryjne. Psulo sie w nich chyba wszystko co moglo. W jednym dieslu lancuch rozrzadu byl do wymiany co 20 tys. Ty chcesz bezyne. Kumpel mial takiego. Przerobil na gaz. 20 l / 100 km w miescie to sredni wynik. Jak chcesz koniecznie duzego Vana kup Toyote Previe.
A wracajac do tematu. Lokalnie (do 15 km) CC700. Jesli gdzies dalej to Nissan P12 1.8. Marzy mi sie Subaru Forester ale modele na ktore mnie stac sa tylko w benzynie a zre to straszne ilosci paliwa :(. Ale i tak nastepne auto bedzie to jakis maly suv (wazne zeby byl 4x4 i lekko podniesiony).
No to mnie zbiłeś z tropu :( ale jak tak mówisz to się zastanowie :) bo mam szwagra mechanika i on też mi to mówi :) ale jak naprawde są takie awaryjne to kupie jakiegoś Jeepa :) na rybki będzie w sam raz :) a vana kupi mój tata sobie bo właśnie o tym gadamy :) i on sobie kupi vana żeby wozić całą rodzine :)
Jakbym miał trochę więcej kasy to VW MULTIVAN po 2000r.Taki mi się marzy.Narazie wystarcza 11-letni Reno Scenic,wbrew pozorom jest wysoki na zawieszeniu i jak narazie nie miałem problemów by dojechać na ryby.
Ja na rybki pakuje się do opelka astry combi(2002) Bardzo pojemny bagażnik i całkiem dobre osiągi oraz spalanie. Jak mam kaprys to wsiadam i potrafię w jeden dzień zrobić 300-400km nad jakąś ciekawą wodę i co najważniejsze nigdy mnie nie zawiódł w trasie,choć zaraz będzie 200,000 na zegarze
Heh, jak jadę sam albo na krótki wypad to pakuje siebie i graty do mojego wysłużonego ale wiernego "Rupka" - Opla Corsy B 1,2 z 94roku. Nie ma w niej absolutnie nic! Elektryczne szyby, lusterka itp - ni ma :p Najprostszy samochód jaki jest. Z elektryki to ma światła i ogrzewanie tylnej szyby, no i radio z CD :p Dzięki temu nic się nie psuje, bo nie ma co :p A jeszcze potrafię sobie szybę "odkręcić" :) Jest na tyle zadbany, że mogę nim jeździć po mieście bez wstydu, jednocześnie na tyle hardkorowy, że pokonuje trudne tereny. Spalanie, zależy jak jeżdżę. Jak na 1.2 to ma kopa, przy jeździe "rajdowej" spali 10 i więcej (!), ale generalnie nie spala więcej jak 7litrów. Nie ważne co masz - ważne jak tym jeździsz.
Jak jedziemy gdzieś dalej na rybki i trzeba zabrać więcej gratów to pozostaje Renault Megane Classic 1.6 z 1999/2000. Tutaj trochę więcej elektryki (szyby, lusterka, abs, pilot, cośtam jeszcze), ale z uwagi na to, że samochód jest zadbany i raczej nie katowany to nic się nie psuje. Ma wspomaganie kierownicy - jest to fajna rzecz, ale nie jest ona decydująca. Różnice widać, ale nie mają dla mnie znaczenia. Oczywiście więcej miejsca na graty, jest wygodniej i szybciej niż "Rupkiem", ale spala więcej.
Wcześniej jeździłem... Rometem, Ogar 205(nie mylić z jawką!), silnik 2,5KM po szlifie na 2,7KM (haha), 3 biegi (od dołu 1, 0, 2, 0!, 3), wiatr we włosach, komary w zębach - pełnia szczęścia ;)
Jak jestem w Podkarpackim to na rybki śmigam sobie piechotką albo jednej z dwóch super maszyn - jakiś rower górski z reala za 200zł i Wigry 3! :)
Kumpel ma Hondę Civic 1,5 4 generację w coupe. Niestety tuningowaną - obniżone zawieszenie, większe felgi. Jasne, dość ładny, szybki, dynamiczny itp., ale takie modyfikacje eliminują samochód z jazdy miejskiej, a co dopiero jako samochód wędkarza.
Szwagier ma Matiza, nie wiem który rocznik, ale to samochód typowo wędkarski :) Dwie osoby raczej się nie zabiorą na dłuższą zasiadkę, nawet na wypad nocny jest ciężko się spakować, ale dla jednej osoby wystarczy.
Sam zastanawiałem się nad taką Civicą albo Mitsubishi Eclipse 2, ale z racji, że są to samochody "sportowe" to nie znajdę dla żadnego z nich zastosowania... Stałby taki w garażu i się starzał. Jak już miałbym zmieniać samochód to tylko na Audi A4 albo A6.
Ja natomiast jeżdże na ryby Subaru Legacy ,stare pudło w kombi ale ma dwie niepodważalne zalety-bezawaryjność oraz napęd na 4 laczki + reduktor.Nie ma terenu w którym nie da rady ta perełka,śniegi,błoto po progi,oranka,a ON cały czas jedzie,brak drogi GO nie zatrzyma.Normalnie kocham ten samochód,idealne auto dla wędkarzy,leśników i nawet chyba indian Czejenów.Polecam wszystkim,katuję go ponad 2 lata i żadnej awarii,dosłownie nic,a dodać muszę że częściej widzi wertepy niż szosę,pstrągi mogę łowić przez uchyloną szybę...
A ja czymś takim ,Isuzu D-MAX 3.0 tdi 2005,4x4 reduktor elektroniczny,nie ma góry ani błota na niego ;) ,nie raz się już zakopałem i zawsze bez szwanku wyszedł ;)
Ej koledzy to trochę nie po mojemu. Ja tu wyjechałem Poldkiem 1,5 wersja przejściowa a wy jakieś Subaru, Isuzu, Multivany itp. Trochę się speszyłem. He,he,he.
Ja generalnie jeżdżę swoim ogarkiem z silnikiem jawowskim-wszędzie nim zajadę. Na dłuższe trasy wędkarskie wybieram Renię Thalię 1.4/75 KM,klima szyby w prądzie a brakuje mi w niej ABS,u. Mam zamiar ją zmienić w przyszłości na Reno Scenica 1.9 dci.
Jeśli mogę doradzić, jeśli to ma być Scenic starszej generacji to polecam silnik 1.9dti.Bardzo udana konstrukcja.
Jedno jest pewne,jeśli raz się przesiądziesz do samochodu typu minivan lub van to już zawsze będziesz takimi jeżdził.Ja nie wyobrażam sobie abym teraz zmienił samochód na mniejszy.
Tak sobie myślałem że chyba za 2 lata jak zrobie prawko to sobie kupie też jakąś terenówke :) myślałem nad LAND ROVER"em FREELANDER"em :) co myślicie o takim autku ??
Pochwalcie się jakimi pojazdami jeździcie na rybki :D ja zacznę :)
Oj w moim przypadku bywa różnie- nieraz śmigam na rowerze (jeśli łowisko w pobliżu i mam ze sobą mało sprzętu), nieraz jadę autobusem, a w tym sezonie prawdopodobnie będzie to w równych proporcjach toyota corolla i fiat seicento dzięki którym będę mógł zabrać nieco więcej sprzętu i w razie dużych opadów będę miał gdzie się schować- no i oczywiście dzięki temu będę częściej odwiedzał miejsca położone dalej od domu, gdzie mam kiepski dojazd ;)
No bardzo ekologiczny ten twój pojazd :D i zdrowy dla organizmu :) ale ja takich nie lubie :P a tutaj jeszcze raz mój po ulepszeniu (nie mogłem się zabrać na ryby :P)
Spinesa Rumak dostaje 5 gwiazdek za ekologiczne spalanie :)
Mój Rumak stoi i się kurzy, a były czasy że dziennie robiłem po 100 km. ...miałem wtedy 18 lat :(
Ja nie wiem czemu ale na rower ja prawie nigdy nie wsiadam :P nie wiem czemu ale tak mam :P chyba dlatego że lubie szybko jeździć a rowerem tak nie pocisne jak cross"em
Już nieraz prawie go utopiłem na rybach, co on przeżył to jego a zbliża się kolejny sezon :)
Rowerem to były jaja jak się jeździło. Ledwie się równowagę trzymało. Potem sportowa Honda i pojawił się problem z dołkami, a teraz Megane II.
Mi się marzy jakieś autko ale narazie to prawka się niema :P trzeba zrobić za 2 lata :P
W młodości rower, później BMW 9Bardzo Mały Wóz), dalej był poldek i teraz Nubira sedan
Ja na większe zasiadki jeżdżę fordem transitem a na mniejsze fordem escortem kombi.Stare graty ale chociaż nie ma strachu, że się coś uszkodzi na dołku i będzie trzeba kupę kasy wydać.
W moim przypadku jak widać na załączonym foto. Stary wysłużony Poldek wersja przejściowa czyli nie ten stary ale jeszcze nie Caro. Jak na moje wypady wystarcza. W chwili obecnej zamarzł pod blokiem ale myślę, że z wiosną gdy się ociepli to odpali.
Jak jade sam albo we dwóch (mało gratów!) to biorę astrę 1.7 tds, ekonomiczne spalanie 4.5l/100km.Z Rodzinką to już mitsubishi carisma1.6 - dużo miejsca w środku i bagażnik 500 litrów.
Ja jak zrobie prawko to kupuje sobie Dodge Grand Caravan 3.3 :) Będzie służył nie tylko na ryby ale i do wożenia całej rodziny :P bo dziadek i babcia już się boją sami jeździć a jeszcze do tego dojdzie Mama i Tata i siostra i szwagier :) i cały van zapakowany :P
ja dotychczas to rowerem bo zawsze sobie wpiko chciałem wypić nad wodą ale teraz to pewno będe samochodem jeździł choć napewno czasami rowerkiem dla zdrowia :D
Fiat Palio Wekend dla 2 ok.Ale jak jade na 4-5 dni to robi sie ciasno.Moje klamory syna klamory żarcie kobita i pies.I normalnie tragedia
Ja jak zrobie prawko to kupuje sobie Dodge Grand Caravan 3.3 :) Będzie służył nie tylko na ryby ale i do wożenia całej rodziny :P bo dziadek i babcia już się boją sami jeździć a jeszcze do tego dojdzie Mama i Tata i siostra i szwagier :) i cały van zapakowany :P
Zastanow sie dobrze zanim popelnisz ten blad :).
Mowie powaznie. To to samo co Chrysler Voyager. Mam 3 kumpli ktorzy mieli to auto.
O malo co z butow nie powyskakiwali przy sprzedazy ze szczescia :).
Wszystkie 3 sztuki byly potwornie awaryjne. Psulo sie w nich chyba wszystko co moglo.
W jednym dieslu lancuch rozrzadu byl do wymiany co 20 tys. Ty chcesz bezyne. Kumpel mial takiego. Przerobil na gaz. 20 l / 100 km w miescie to sredni wynik.
Jak chcesz koniecznie duzego Vana kup Toyote Previe.
A wracajac do tematu. Lokalnie (do 15 km) CC700. Jesli gdzies dalej to Nissan P12 1.8.
Marzy mi sie Subaru Forester ale modele na ktore mnie stac sa tylko w benzynie a zre to straszne ilosci paliwa :(. Ale i tak nastepne auto bedzie to jakis maly suv (wazne zeby byl 4x4 i lekko podniesiony).
No to mnie zbiłeś z tropu :( ale jak tak mówisz to się zastanowie :) bo mam szwagra mechanika i on też mi to mówi :) ale jak naprawde są takie awaryjne to kupie jakiegoś Jeepa :) na rybki będzie w sam raz :) a vana kupi mój tata sobie bo właśnie o tym gadamy :) i on sobie kupi vana żeby wozić całą rodzine :)
Jakbym miał trochę więcej kasy to VW MULTIVAN po 2000r.Taki mi się marzy.Narazie wystarcza 11-letni Reno Scenic,wbrew pozorom jest wysoki na zawieszeniu i jak narazie nie miałem problemów by dojechać na ryby.
Ja na rybki pakuje się do opelka astry combi(2002) Bardzo pojemny bagażnik i całkiem dobre osiągi oraz spalanie. Jak mam kaprys to wsiadam i potrafię w jeden dzień zrobić 300-400km nad jakąś ciekawą wodę i co najważniejsze nigdy mnie nie zawiódł w trasie,choć zaraz będzie 200,000 na zegarze
Heh, jak jadę sam albo na krótki wypad to pakuje siebie i graty do mojego wysłużonego ale wiernego "Rupka" - Opla Corsy B 1,2 z 94roku. Nie ma w niej absolutnie nic! Elektryczne szyby, lusterka itp - ni ma :p
Najprostszy samochód jaki jest. Z elektryki to ma światła i ogrzewanie tylnej szyby, no i radio z CD :p Dzięki temu nic się nie psuje, bo nie ma co :p A jeszcze potrafię sobie szybę "odkręcić" :)
Jest na tyle zadbany, że mogę nim jeździć po mieście bez wstydu, jednocześnie na tyle hardkorowy, że pokonuje trudne tereny. Spalanie, zależy jak jeżdżę. Jak na 1.2 to ma kopa, przy jeździe "rajdowej" spali 10 i więcej (!), ale generalnie nie spala więcej jak 7litrów. Nie ważne co masz - ważne jak tym jeździsz.
Jak jedziemy gdzieś dalej na rybki i trzeba zabrać więcej gratów to pozostaje Renault Megane Classic 1.6 z 1999/2000. Tutaj trochę więcej elektryki (szyby, lusterka, abs, pilot, cośtam jeszcze), ale z uwagi na to, że samochód jest zadbany i raczej nie katowany to nic się nie psuje.
Ma wspomaganie kierownicy - jest to fajna rzecz, ale nie jest ona decydująca. Różnice widać, ale nie mają dla mnie znaczenia. Oczywiście więcej miejsca na graty, jest wygodniej i szybciej niż "Rupkiem", ale spala więcej.
Wcześniej jeździłem... Rometem, Ogar 205(nie mylić z jawką!), silnik 2,5KM po szlifie na 2,7KM (haha), 3 biegi (od dołu 1, 0, 2, 0!, 3), wiatr we włosach, komary w zębach - pełnia szczęścia ;)
Jak jestem w Podkarpackim to na rybki śmigam sobie piechotką albo jednej z dwóch super maszyn - jakiś rower górski z reala za 200zł i Wigry 3! :)
Kumpel ma Hondę Civic 1,5 4 generację w coupe. Niestety tuningowaną - obniżone zawieszenie, większe felgi. Jasne, dość ładny, szybki, dynamiczny itp., ale takie modyfikacje eliminują samochód z jazdy miejskiej, a co dopiero jako samochód wędkarza.
Szwagier ma Matiza, nie wiem który rocznik, ale to samochód typowo wędkarski :)
Dwie osoby raczej się nie zabiorą na dłuższą zasiadkę, nawet na wypad nocny jest ciężko się spakować, ale dla jednej osoby wystarczy.
Sam zastanawiałem się nad taką Civicą albo Mitsubishi Eclipse 2, ale z racji, że są to samochody "sportowe" to nie znajdę dla żadnego z nich zastosowania... Stałby taki w garażu i się starzał.
Jak już miałbym zmieniać samochód to tylko na Audi A4 albo A6.
Ja natomiast jeżdże na ryby Subaru Legacy ,stare pudło w kombi ale ma dwie niepodważalne zalety-bezawaryjność oraz napęd na 4 laczki + reduktor.Nie ma terenu w którym nie da rady ta perełka,śniegi,błoto po progi,oranka,a ON cały czas jedzie,brak drogi GO nie zatrzyma.Normalnie kocham ten samochód,idealne auto dla wędkarzy,leśników i nawet chyba indian Czejenów.Polecam wszystkim,katuję go ponad 2 lata i żadnej awarii,dosłownie nic,a dodać muszę że częściej widzi wertepy niż szosę,pstrągi mogę łowić przez uchyloną szybę...
A ja czymś takim ,Isuzu D-MAX 3.0 tdi 2005,4x4 reduktor elektroniczny,nie ma góry ani błota na niego ;) ,nie raz się już zakopałem i zawsze bez szwanku wyszedł ;)
Ej koledzy to trochę nie po mojemu. Ja tu wyjechałem Poldkiem 1,5 wersja przejściowa a wy jakieś Subaru, Isuzu, Multivany itp. Trochę się speszyłem. He,he,he.
Do zeszłego roku, jeżdziłem tym. Teraz pozostał rower. (żonka zaje... , gdy odeszła)
Do zeszłego roku jeżdziłem tym wysłużonym passatem. Teraz pozostał telko rowerek. (samochód żonka zaje.... ,gdy odeszła).
slawomir66 : a ja mam tego vana kupić dopiero w planach :P a narazie to śmigam crossikiem :)
maximuss1977 : Trochę ci się ubrudził :P chyba pojechałeś na myjnie ?? ;)
:D
Na ryby i Foki ideał jak czysty bo po rybach szkoda gadać :D
Tylko teraz nie próbujcie mi wmówić ,że łowicie na teleskopy od ruskich z bazarku bo nie uwierzę.....
Kurcze ,że też ludzie jeżdżą na ryby autami w cenie mojej chałupy ;)
Dla mnie najlepsze są "motonogi". Wszędzie doprowadzą, nie zakopią się a i wrócic można którędy się chce nie wracając do pojazdu.
Ja generalnie jeżdżę swoim ogarkiem z silnikiem jawowskim-wszędzie nim zajadę. Na dłuższe trasy wędkarskie wybieram Renię Thalię 1.4/75 KM,klima szyby w prądzie a brakuje mi w niej ABS,u. Mam zamiar ją zmienić w przyszłości na Reno Scenica 1.9 dci.
Jeśli mogę doradzić, jeśli to ma być Scenic starszej generacji to polecam silnik 1.9dti.Bardzo udana konstrukcja. Jedno jest pewne,jeśli raz się przesiądziesz do samochodu typu minivan lub van to już zawsze będziesz takimi jeżdził.Ja nie wyobrażam sobie abym teraz zmienił samochód na mniejszy.
Ja na ryby takim
Na ryby
Po rybach
W końcu udało się ulokować te zdjęcia.Przepraszam za powstałą lukę.
A to 2 autka ,ktorymi jezdzimy w 8 osob full wypas stolik na pake i materace oprocz sprzetu:)
nawet miejsce na babskie gazety jest zeby sie nie nudzila reszta towarzystwa ta zenska :P
Nawet nocnik się zmieścił ;D
ten pierwszy maksymiliana mi sie podoba , dobra fura :)
Tak sobie myślałem że chyba za 2 lata jak zrobie prawko to sobie kupie też jakąś terenówke :) myślałem nad LAND ROVER"em FREELANDER"em :) co myślicie o takim autku ??
a ja tym :D
hahaha niezłe zdjęcie profilowe ma Kra Kers77 :D
Kra Kers77 jakbys przejrzal moje fotki to pewnie bys sie domyslil ze co jak co ale tego nie moge zapomniec:)
Toyota Tundra - Heavy Duty - i jazda na calego
rowerkiem to ja troszke kilometrów zrobiłem.od dwóch lat śmigam na rybki skuterkiem i to jest to
Jeździłem różnymi ale ten w rozsądnej cenie i daje radę jedynie z takim silnikiem ;) wszystko wciągnie i raczej problemów nie przewiduję