Reklama
  • Jakub Woś2016-09-16 14:43:13

    Ciekawe rzeczy się dzieją w sprawie PZŁ, ciekawe czy stać wędkarzy na coś podobnego w sprawie PZW

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/opzz-rolnikow-chce-delegalizacji-polskiego,72,0,2155336.html

  • piotr 0206 2016-09-16 18:59:54

    Lepiej nie. Wody które dzierżawi PZW ,a jest ich kilkanaście tys.ha przejmią prywatni użytkownicy i wtedy tylko komercja.Bulić będziemy za każdą rzeczkęi stawek.

  • JKarp 2016-09-17 07:15:29

    Płacę +- 200 zł. Łowię w jednym góra dwóch miejscach. Po co więc płacę z możliwość łowienia w Wiśle, Narwi i licho wie gdzie jeszcze. Zapłacę za jedno góra dwa jeziora gdzie są ryby a nie za Zegrze gdzie ich nie ma.
    JK

  • ryukon1975 2016-09-17 10:51:33

    Lepiej nie. Wody które dzierżawi PZW ,a jest ich kilkanaście tys.ha przejmią prywatni użytkownicy i wtedy tylko komercja.Bulić będziemy za każdą rzeczkęi stawek.
    Już biegną. :) U mnie w promieniu 5-6 km jest tyle samo wód bezpańskich i poprywatnych w postaci byłych żwirowni i piaskowni ile nie ma PZW. Jakby tego było mało część ciągle rośnie więc ich przybywa jakoś nikt sie do nich nie garnie prócz miejscowych którzy chodzą tam połowić.

  • Reklama
  • kedzio 2016-09-17 12:35:49

    Wkurza mnie, kiedy wszyscy sie rzucają na wszelkie organizacje i stowarzyszenia. Zwiazek Łowiecki robi wiele dobrego dla zwierzyny. To, że w Polsce prawo jest przestarzałe, że pokutuje tutaj jeszcze postkomunistyczny wzorzec tych stowarzyszeń, to fakt. Potrzeba zmian! Trzeba to wszystko ogarnąć, przeorganizować, dostosować do nowej rzeczywistości. Jednak nie chcę doczekać czasów, kiedy bedę zmuszony do napychania kabzy prywaciarzom, bo nie znam ani jednego prywaciarza, któren by był filantropem i nie miał parcia na zysk. Znając nasze prawo, szybko okazałoby się, że wody są wytrzebione do zera. Nie mówię tu o typowo komercyjnych łowiskach, gdzie albo płaci się za wszystko od początku do końca, albo łowi sie 30-40 kilogramowe "rekordy" karpia z zastrzeżeniem, że to łowisko niekilowate. Bo i taki rekord śmiechem mnie zabija. Stowarzyszenia takie jak PZW, PZŁ, to dobra sprawa, ale wymagają one niestety zreformowania, nade wszystko jednak przegonienia na cztery wiatry komuchów którzy siedzą tam już po 50 lat. Pół mojej rodziny to myśliwi... sam nieraz bywałem na takich polowaniach. Ale też nie jeden raz brałem udział w dokarmianiu zwierzyny i w akcjach introdukcji do środowiska zagrożonych zwierząt, choćby np. zajęcy, które masowo padały na skutek zarazy. Opanujcie swoje zapędy do rozpied*nia wszystkiego jak leci. Czyżby PISiory już was wszystkich przekabaciły? Może dajmy to pd rozwagę Macierowi? On to naprostuje co nie? Żal mi was panowie. Jeśli chcecie bulić za każdy "żabiok", to wasza sprawa, ale mnie sie to nie uśmiecha.

     

  • nizgor 2016-09-17 13:45:39

    Dupa nie łowca co skacze jak żaba po łowiskach i narzeka, że nigdzie nie ma ryb. Wolę dwa porządne łowiska niż dziesiątki wodnych pustyń.

  • kedzio 2016-09-17 14:40:30

    Dupa, nie łowca, kto jedzie na safari na farmę hodowlaną i chwali sie upolowaną antylopą, którą mu na sznurku pod nos przyprowadzono. Ja wolę mieć więcej łowisk do penetrowania niż jeden, czy dwa stawy hodowlane. 




    Każdy ma prawo kochać coś innego.

  • pstrag222 2016-09-17 15:27:52

    I oby wzieli sie za PZW i w końcu przestanie ten twór istnieć bo jak narazie to tylko napełniamy im kieszenie

  • Reklama
  • JKarp 2016-09-17 15:38:24

    Dupa, nie łowca, kto jedzie na safari na farmę hodowlaną i chwali sie upolowaną antylopą, którą mu na sznurku pod nos przyprowadzono. Ja wolę mieć więcej łowisk do penetrowania niż jeden, czy dwa stawy hodowlane. 




    Każdy ma prawo kochać coś innego.
    Ja łowię na dwóch wodach PZW. Po co mi badziewia bez ryb jak Zegrze?
    JK
     

  • ryukon1975 2016-09-17 15:50:10

    Dupa nie łowca co skacze jak żaba po łowiskach i narzeka, że nigdzie nie ma ryb. Wolę dwa porządne łowiska niż dziesiątki wodnych pustyń.
    Też bym wolał kupić dwa dobre lowiska jak wszystkie sadzawki w okręgu. Tylko te łowiska musiałyby spełniać jakieś warunki normalności. Na przykład jedna rzeka i to nie na odcinku tyle ile mam zyłki na kolowrotku a najlepiej cała. Plus zbiornik z woda stojącą i też nie 5 ha a licencji sprzedanych  3000 bo to ma być wędkarstwo a nie jakieś spotkanie grupy wsparcia.:) Niestety nie wszędzie da się jakieś rozsądne warunki stworzyć nie takie to proste.

  • pawelz 2016-09-19 08:38:45

    Wkurza mnie, kiedy wszyscy sie rzucają na wszelkie organizacje i stowarzyszenia. Zwiazek Łowiecki robi wiele dobrego dla zwierzyny. To, że w Polsce prawo jest przestarzałe, że pokutuje tutaj jeszcze postkomunistyczny wzorzec tych stowarzyszeń, to fakt. Potrzeba zmian! Trzeba to wszystko ogarnąć, przeorganizować, dostosować do nowej rzeczywistości. Jednak nie chcę doczekać czasów, kiedy bedę zmuszony do napychania kabzy prywaciarzom, bo nie znam ani jednego prywaciarza, któren by był filantropem i nie miał parcia na zysk. Znając nasze prawo, szybko okazałoby się, że wody są wytrzebione do zera. Nie mówię tu o typowo komercyjnych łowiskach, gdzie albo płaci się za wszystko od początku do końca, albo łowi sie 30-40 kilogramowe "rekordy" karpia z zastrzeżeniem, że to łowisko niekilowate. Bo i taki rekord śmiechem mnie zabija. Stowarzyszenia takie jak PZW, PZŁ, to dobra sprawa, ale wymagają one niestety zreformowania, nade wszystko jednak przegonienia na cztery wiatry komuchów którzy siedzą tam już po 50 lat. Pół mojej rodziny to myśliwi... sam nieraz bywałem na takich polowaniach. Ale też nie jeden raz brałem udział w dokarmianiu zwierzyny i w akcjach introdukcji do środowiska zagrożonych zwierząt, choćby np. zajęcy, które masowo padały na skutek zarazy. Opanujcie swoje zapędy do rozpied*nia wszystkiego jak leci. Czyżby PISiory już was wszystkich przekabaciły? Może dajmy to pd rozwagę Macierowi? On to naprostuje co nie? Żal mi was panowie. Jeśli chcecie bulić za każdy "żabiok", to wasza sprawa, ale mnie sie to nie uśmiecha.

     
    Tylko kto je ma przeprowadzic ?. Bierzesz czynny udzial w zyciu PZW ?. Pewnie jak i 90% (w tym ja) czlonkow PZW ma gleboko w d..e zebrania i zglaszanie inicjatyw. Ten tekst "potrzeba zmian" jest tak utopijny jak powszechna milosc i spokoj na swiecie. W teroii mozliwe w praktyce niewykonalne.

    Uwazasz ze to cos zlego, ze ktos chce zarobic pieniadze ?. Ty do pracy chodzisz za miske ryzu ?. Nabijanie kasy PZW Ci nie przeszkadza ?. Mimo ze Ci w znakomitej wiekszosci g..o robia ?. 0 prawdziwej ochrony, bezsensowne zarybienia i gospodarowanie. Za to jakos Ci nie przeszkadza placic. Za to mozesz sie cieszysc z kazdej rybki bo udalo sie cos zlowic w wodzie ktora nie wyglada normalnie. Bo dla mnie norma to jest rzeka w ktorej sa ryby i kazdy (nie tylko specjalista) jest w stanie cos zlowic. Popatrz na niektore filmy z np USA. Tam idzie dzieciak z ojcem czy matka nad wode. Jakos udaje mu sie trafic do jeziora i ciagnie rybe. Tez im powiesz ze maja chore wody w ryby same czepiaja sie haczyka ?. Nie, u nich jest normalnie. To u nas z tym co plywa to patologia.
    PS. Lowilem w kilku prywatnych lowiskach. I nie zauwazylem jakiejs strasznej zachlannosci wlasciciela. Za to daj boze takie podejscie PZW do interesu jak ich.

  • Haryyy5 2016-09-19 17:24:41

    Wkurza mnie, kiedy wszyscy sie rzucają na wszelkie organizacje i stowarzyszenia. Zwiazek Łowiecki robi wiele dobrego dla zwierzyny. To, że w Polsce prawo jest przestarzałe, że pokutuje tutaj jeszcze postkomunistyczny wzorzec tych stowarzyszeń, to fakt. Potrzeba zmian! Trzeba to wszystko ogarnąć, przeorganizować, dostosować do nowej rzeczywistości. Jednak nie chcę doczekać czasów, kiedy bedę zmuszony do napychania kabzy prywaciarzom, bo nie znam ani jednego prywaciarza, któren by był filantropem i nie miał parcia na zysk. Znając nasze prawo, szybko okazałoby się, że wody są wytrzebione do zera. Nie mówię tu o typowo komercyjnych łowiskach, gdzie albo płaci się za wszystko od początku do końca, albo łowi sie 30-40 kilogramowe "rekordy" karpia z zastrzeżeniem, że to łowisko niekilowate. Bo i taki rekord śmiechem mnie zabija. Stowarzyszenia takie jak PZW, PZŁ, to dobra sprawa, ale wymagają one niestety zreformowania, nade wszystko jednak przegonienia na cztery wiatry komuchów którzy siedzą tam już po 50 lat. Pół mojej rodziny to myśliwi... sam nieraz bywałem na takich polowaniach. Ale też nie jeden raz brałem udział w dokarmianiu zwierzyny i w akcjach introdukcji do środowiska zagrożonych zwierząt, choćby np. zajęcy, które masowo padały na skutek zarazy. Opanujcie swoje zapędy do rozpied*nia wszystkiego jak leci. Czyżby PISiory już was wszystkich przekabaciły? Może dajmy to pd rozwagę Macierowi? On to naprostuje co nie? Żal mi was panowie. Jeśli chcecie bulić za każdy "żabiok", to wasza sprawa, ale mnie sie to nie uśmiecha.

     

    Już wolę bulić za każdą wodę z osobna niż za wszystkie razem ale bez ryb. Dla mnie nie byłby to problem ograniczyć się do jednej rybnej wody. Pozatym już się nie martw, skoro PZW potrafiło się jakoś zorganizować to tym bardziej zrobią to prywaciarze. Raczej wątpliwe jest że każdy zainteresowany kupi sobie po jednej wodzie i będzie zadowololny, nakładając absurdalnie wysokie opłaty. Konkurencja szybko zweryfikowałaby nowy rynek i przetrwaliby najsilniejsi. Jeżeli Pan Kowalski kupiłby czy wziął w użytkowanie jakieś jeziorko, o które by nie dbał i nie zarybiał a potem sprzedawał zezwolenia na bezrybne, zaśmiecone wody bez żadnej sprzyjającej wędkarzom infrastruktury (notabene jak to robi nasze kochane PZW) to szybciutko zawinąłby interes bo wędkarze woleliby kupić zezwolenie u Pana Nowaka, który ma 2 jeziora i 5 stawów na których można łowić na jedno zezwolenie. Wszystkie zarybione, wysprzątane z ławeczkami i śmietnikami. Bo Pan Nowak jest sprytniejszy od Pana Kowalskiego i wie że jak chce zarobić to musi mieć czym przyciągnąć wędkarzy do siebie, Pan Nowak nie patrzy jakby zarobić jak najwięcej w rok kosztem kolejnych lat. I o ile na początku po likwidacji byłoby pewnie mnóstwo Panów Kowalskich, myślących że złapali kurę znoszącą złote jaja i próbujących tą kurę wyeksploatować do granic możliwości, tak po kilku latach na rynku dominowaliby Panowie Nowakowie, którzy z roku na rok mieliby coraz więcej klientów i co za tym idzie coraz większe pieniądze na dalsze inwestycje, odkupując  od kowalskich i przywracając do formy ich na wpół żywe, zamęczone kury.  Wolny rynek wszystko zweryfikuje Panie Kedzio. Dla konsumenta nie ma nic lepszego niż ostra konkurencja. PZW niestety żadnej poważnej konkurencji nie ma i jaki jest tego efekt wszyscy widzą.

  • Reklama
  • SlawekNikt 2016-09-19 17:56:12

    A ja wolę płacić +- 200 zł. za rok i mieć możliwość połowienia w kilku okręgach (pomijam samolubne okręgi np. mazowiecki, które z nikim porozumienia nie podpisały bo po co ?), aniżeli nabijać kabzę jakiemuś prywaciarzowi. Dlaczego zapytacie ?
    Po pierwsze dlatego, że chcę łowić na relatywnie dzikich rzekach i starorzeczach, a nie farmach produkcyjnych.
    A po drugie dlatego, że pzw (potrzebuje reform, oj potrzebuje, ale kto ma to zrobić jak nikogo dopuścić do zamkniętego kręgu nie chcą ?) jakie by nie było daje mi taką możliwość, a prywata czyli tzw. wolny rynek po jakimś czasie, kiedy to już pozostanie jeden albo dwóch tzw. panów Nowaków jak pisze Haryyy5 zacznie śrubę przykręcać i będzie sama "łowy kontrolne" prowadzić, a dla Was pozostanie możliwość pomoczenia kija w wodzie, ale już prywatnej z "miljonem" nakazów i zakazów i na pewno w skali roku nie wyrobicie się w 200 zł.
    Naprawdę chcecie aby za każde łowienie płacić po conajmniej 20 zł. za dobę ? Albo wierzycie w to, że jak już Nowak zostanie praktycznie monopolistą to Wam za marne 2 stówki taką usługę sprzeda ?

  • ryukon1975 2016-09-19 19:37:53

    Patrzcie na to realnie, nie popadajcie w skrajności. Nigdy nie znajdzie się tylu prywatnych właścicieli by byli zdolni wydzierżawić każdą wodę. Jest rzeczą niemozliwą by potem na tym zarobić. Moje koło ma własny zbiornik coś około 8 ha. Licencja roczna chyba 300 zł. Ryb aż grubo tam karpie, leszcze, sumy, sandacze, tołpygi, i wiele innych. Mnóstwo dużych ryb. jest na tyle chętnych że się to kręci. Fakt że drugi rok z rzędu po otwarciu sezonu  po kilku miesiącach zostało zamknięte ale to nie wina ludzi tylko pogody. Susza i krytycznie niski stan wody sprawił że trzeba było to zamknąć. Tak na to patrzcie że grupa ludzi na poziomie koła bierze co ma i odłącza sie od pasożytów w postaci ZO i ZG którzy nie robią nic a biorą kasę ze składek i odławiają ryby bo im jeszcze mało.

  • SlawekNikt 2016-09-19 19:52:34

    Patrzcie na to realnie, nie popadajcie w skrajności. Nigdy nie znajdzie się tylu prywatnych właścicieli by byli zdolni wydzierżawić każdą wodę. Patrzę Krzyśku realnie. Każdej wody nie wydzierżawią, ale mogą ewentualnie wydzierżawić te co bardziej atrakcyjne do czego mam nadzieję nigdy nie dojdzie, a dla mas czyli może nawet nas pozostawią zarośnięte do granic możliwości kanały i rzeczułki ze skarłowaciałą populacją. Tobie, nam może pozostać poławianie w rowach melioracyjnych albo wielokilometrowe wycieczki na dodatek ekstra płatne dlatego podtrzymuję moje powyższe stanowisko.

  • ryukon1975 2016-09-19 20:06:19

    Każdy ma prawo podtrzymywać stanowisko, zdanie czy co tam chce. :) Tylko tak na luzie pamiętając że póki co nikt nie rozwiązuje pzw a pisanie tu na ten temat to czysta teoria. W to że związki zawodowe rolników rozwiążą PZŁ też jakoś nie wierzę.
    Też mnie czasem drażnią ich zwierzęta szczególnie rogacz który w ciągu dwóch ostatnich lat zniszczył mi chyba z 40 drzewek z większej ilości które sobie zasadziłem. Ja tam po odszkodowanie nie pójdę, jak się skończy moja cierpliwość zjem dziczyznę. U nich nie ma zabij i zostaw.:)

  • SlawekNikt 2016-09-20 06:28:34

    A co poniektórzy lubią je zmieniać ... tylko teoretycznie ;-)

  • Reklama
  • ryukon1975 2016-09-20 08:07:31

    I bardzo dobrze że ktoś czasem zmienia zdanie. Znaczy to że potrafi patrzeć szeroko, widzi, myśli, wyciąga wnioski, zauważa własne błędy lub tylko braki wiedzy czy wiadomości w pewnych tematach. Ktoś kto bezmyślnie trzyma się jednego i uważa się za nieomylnego we wszystkim to zwykły dureń.

  • pawelz 2016-09-20 08:19:53

    A ja wolę płacić +- 200 zł. za rok i mieć możliwość połowienia w kilku okręgach (pomijam samolubne okręgi np. mazowiecki, które z nikim porozumienia nie podpisały bo po co ?), aniżeli nabijać kabzę jakiemuś prywaciarzowi. Dlaczego zapytacie ?
    Po pierwsze dlatego, że chcę łowić na relatywnie dzikich rzekach i starorzeczach, a nie farmach produkcyjnych.
    A po drugie dlatego, że pzw (potrzebuje reform, oj potrzebuje, ale kto ma to zrobić jak nikogo dopuścić do zamkniętego kręgu nie chcą ?) jakie by nie było daje mi taką możliwość, a prywata czyli tzw. wolny rynek po jakimś czasie, kiedy to już pozostanie jeden albo dwóch tzw. panów Nowaków jak pisze Haryyy5 zacznie śrubę przykręcać i będzie sama "łowy kontrolne" prowadzić, a dla Was pozostanie możliwość pomoczenia kija w wodzie, ale już prywatnej z "miljonem" nakazów i zakazów i na pewno w skali roku nie wyrobicie się w 200 zł.
    Naprawdę chcecie aby za każde łowienie płacić po conajmniej 20 zł. za dobę ? Albo wierzycie w to, że jak już Nowak zostanie praktycznie monopolistą to Wam za marne 2 stówki taką usługę sprzeda ?
    Kolego mylisz relatywnie dzikie z bezrybnymi. Wazne zeby bylo tanio, Chyba nie lowiles na prawdziwym , "rynkowym" lowisku.
    Rynkowe to dla mnie takie, ktore na siebie zarabia badz nie przynosi deficytu, Nie wazne czy PZW czy prywaciarza, A tylko takie w dalszej perpektywie czasu powinny miec racje bytu. Lowilem na Wisle u Wilka (prywatne lowisko) i w porownaniu z okresem kiedy byla to woda PZW rozni sie:
    1) wielkoscia skladek (ok 2 razy drozej).
    2) ryb duzo wiecej co nieznaczy ze lowi kazdy i zawsze. Zdazalo sie ze przez caly dzien w 4 osoby nie mielismy nawet brania.
    3) Okazuje sie, ze ryby moga rosnac wieksze jak 25 cm. Za PZW potok 30 cm uchodzil za okaz.
    4) Nie postoisz w wodzie dluzej jak godzinke zeby nie miec kontroli.
    Z wyglady rzeka niczym sie nie rozni od tych PZW.
    W nieskonczonosc nie da sie doplacac. Piszesz ze nie masz ochoty placic dniowki 20 zl albo wiecej. Kazdy by chcial darmo. Ja tez. Tyle ze za darmo to mozna co najwyzej dostac po r...Ile wg Ciebie powinna kosztowac calodzienna rozrywka z mozliwoscia zabrania miesa do domu ?. Kino, kregle, tor lyzwiarki zima, bilard. To wszystko jest duzo drozsze i jakos nikt nie biadoli.
    Ale ryba bierze sie z nikad, zyje w wodzie i jest jej nieskonczenie duzo. Wody tez pomieszcza kazda ilosc wedkarzy wiec w czym problem. Powinno to nic nie kosztowac, po co tego pilnowac, po co zarybiac z sensem. Odnosze wrazenie, ze tego chca i tak mysla Ci co trzymaja sie PZW rekoma i nogami. Bo na zmiany w PZW nikt zrowo myslacy nie liczy. A PZW nie gospodaruje. Oni tylko inkasuja. Poza nielicznymi wyjatkami.

  • JKarp 2016-09-20 08:35:10

    Sławek chcesz tanio i dziko - zapraszam na Zegrze. Kilo zanęty na dobę i paczka białych powinna wystarczyć bo nie sądzę żebyś za często musiał przerzucać po braniu ;-)
    Tanio bo to PZW. Dziko bo też PZW znaczy swojsko - tam puszka po piwie, tam po zanęcie folia, tam reklamówka po grillu, o a tu zapomnieli podpórek he he ( znalazłem ze 20 plus inne drobiazgi typu haczyki, noże, świetliki, żyłki, blaszki i woblery ).
    Do tego zaproponuję kawał Wisły i Narwi - warunki jak wyżej. 
    Pytam - po co mi to wszystko? A do tego jakieś ciurki okoliczne, jeziora na Mazurach ? 

    JK
    EDIT
    Na wodach PZW masz tyle zakazów i nakazów i to Ci nie przeszkadza. Wiele zapisów niezrozumiałych lub pozbawionych sensu ( gdzie msz trzymać złowione wymiarowe ryby ? No w siatce. A jaki jej wymiar minimalny ? ). Na komercjach nie ma tylu zapisów - jest prosto, jasno i logicznie.

  • Jędrula 2016-09-20 09:03:47

    Kedzio, ziomku, chciałem Ci odpisać, ale pawelz mnie ubiegł . Jeszcze sprawa rekordów na tych łatwych komercjach. Masz zaproszenie i łowisko gratis ode mnie, ja stawiam. Zapraszam Cię na Uroczysko Karpiowe, albo nie! Coś łatwiejszego, możemy skoczyć do Ochab na łowisko Pod Borem. Tam chętnie zobaczę, jak wspólnie się śmiejemy z tych rekordów... :)
    Jeżeli chodzi o opłaty za wędkowanie w Polsce, to są bardzo niskie. Jeżeli spojrzeć na rybostan naszych wód, to są bardzo wygórowane. Najważniejszy aspekt tej całej wyliczanki, to ilość członków i ilość pieniędzy, która corocznie za nimi idzie. To naprawdę kupa forsy, jednak PZW, zamiast działać zgodnie ze statutem i dbać o wędkarzy, dba o rybaków, smażalnie i własne kieszenie. Robią kosztowne imprezy, rozdają monety Prezydentowi, zapraszają na poczęstunki i dożynki. Ci ludzie mają w dupniu wędkarzy już od dawna i tylko rewolta na Twrdej to może zmienić. Już to kiedyś pisałem, PZW nie można zniszczyć, on musi trwać. Trzeba tylko od dołu do góry ludzi zatrudnić na umowy o pracę, na najwyższych szczeblach posadzić menadżerów i dobrze ich opłacać. I najważniejsze, musi być nad tym molochem ścisła kontrola państwa! Innej opcji nie widzę.

  • ryukon1975 2016-09-20 10:16:13

    Daleko nie trzeba szukać lepszości. Wątek zaczął sie od PZŁ nie wiem jak można go porównać do PZW,  to zupełnie inna liga. PZW nie sięga im do kostek.

  • JKarp 2016-09-20 10:20:38

    Kedzio, ziomku, chciałem Ci odpisać, ale pawelz mnie ubiegł . Jeszcze sprawa rekordów na tych łatwych komercjach. Masz zaproszenie i łowisko gratis ode mnie, ja stawiam. Zapraszam Cię na Uroczysko Karpiowe, albo nie! Coś łatwiejszego, możemy skoczyć do Ochab na łowisko Pod Borem. Tam chętnie zobaczę, jak wspólnie się śmiejemy z tych rekordów... :)
    Jeżeli chodzi o opłaty za wędkowanie w Polsce, to są bardzo niskie. Jeżeli spojrzeć na rybostan naszych wód, to są bardzo wygórowane. Najważniejszy aspekt tej całej wyliczanki, to ilość członków i ilość pieniędzy, która corocznie za nimi idzie. To naprawdę kupa forsy, jednak PZW, zamiast działać zgodnie ze statutem i dbać o wędkarzy, dba o rybaków, smażalnie i własne kieszenie. Robią kosztowne imprezy, rozdają monety Prezydentowi, zapraszają na poczęstunki i dożynki. Ci ludzie mają w dupniu wędkarzy już od dawna i tylko rewolta na Twrdej to może zmienić. Już to kiedyś pisałem, PZW nie można zniszczyć, on musi trwać. Trzeba tylko od dołu do góry ludzi zatrudnić na umowy o pracę, na najwyższych szczeblach posadzić menadżerów i dobrze ich opłacać. I najważniejsze, musi być nad tym molochem ścisła kontrola państwa! Innej opcji nie widzę.
    Niech jasny gwint tę wodę ;-) Owszem złowiłem ale ile trzeba się nagimnastykować ;-) 
    JK

  • SlawekNikt 2016-09-20 11:34:57

    Dzięki Krzyśku za komplement. Osobiście wolę mieć do czynienia z ludźmi, którzy własnego zdania o ile jest w miarę rozsądne bronią i za nim argumetują aniżeli z ludźmi bez zasad, oportunistami, którzy jak wiadomo zmieniają zdanie wraz z kierunkiem własnych korzyści. Wrócę do polemiki jeżeli rzeczywiście coś zacznie się dziać bo w tym momencie wyraziłem swoje zdanie i na tym poprzestanę.

  • Reklama
  • ryukon1975 2016-09-20 13:11:31

    Powiem tak. Gdy dostałem legitymacje członkowską cieszyłem się jak dziecko, którym w sumie byłem. Jednak dziś dla zadbanych i rybnych wód jestem w stanie powiedzieć że się myliłem. Zmienilo sie wiele od tamtych czasów można powiedzieć że wsystko. PZW nie zmienil się nawet o gram i przez to w nowych realiach jest niczym. Szczegóły pomijam bo by tu pisać i pisać.

  • ryukon1975 2016-09-20 13:25:36

  • Haryyy5 2016-09-20 17:46:55

    Naprawdę chcecie aby za każde łowienie płacić po conajmniej 20 zł. za dobę ? Albo wierzycie w to, że jak już Nowak zostanie praktycznie monopolistą to Wam za marne 2 stówki taką usługę sprzeda ?

    Po pierwsze przejdź się po okolicy i poobserwuj sklepy. Czy wszystkie są z pod szyldu jednej marki ? Ano nie. W wolnym rynku nie tak łatwo zrobić monopol pomimo że napewno jest to marzenie każdego przedsiębiorcy. Skoro przez 27 lat kapitalizmu żadna firma nie zawłaszczyła w całości brańzy spożywczej ani tak naprawdę żadnej innej to mało prawdopodobne że zrobi to Pan Nowak z jeziorami. Po drugie, Pan Nowak sprzeda mi zezwolenie za tyle ile tylko będzie chciał a ja zadecyduję czy mu tylę zapłacę, czy jednak zdecyduję się dać zarobić Panu Wiśniewskiemu. Po trzecie - tak, chcę płacić co najmniej 20zł za dobę. Może nie chcę ale i tak byłaby to na pewno lepsza inwestycja niz płacić 200zł za rok za opustoszałe wody. Zawsze można mieć to co oferuje PZW za darmo. Namiocik i nad wodę bez wędek. Nie wiem jak jest u Ciebie ale jak ja sobie pojadę na zasiadkę na wodę PZW to to czy wezmę wędki czy nie, jest akurat bez znaczenia. i tak wynik będzie taki sam. Także dla mnie 20 zł za dobę nad wodą z rybami to będzie i tak super promocja w porównaniu do noferty PZW.

  • Piotr 53 2016-09-20 22:23:33

    Witam i właśnie dla tego ten sezon jest dla mnie pożegnaniem z PZW, nadal będę łowił ale juz tylko na komercji, w tym sezonie kilka razy byłem na zbiorniku Łąka 005 , za każdym razem odchodziłem z kwitkiem , nie było gdzie wedek wrzucić , wszedzie gdzie jest możliwy dostęp do wody , były rozstawione namioty i przyczepy kempingowe, jak się dowiedziałem siedzą tam od marca do późnej jesieni, zbiornik 320h dla wybranych (kolesi), ok ale jak chcą się bawić w prywatę to niech się bawią , ale za swoje nie za nasze, póki i wy nie powiecie DOŚĆ i nie wrzucicie legitymacji w kosz to nic się nie zmieni, pozdrawiam normalnych wędkarzy.

  • MrCrasny 2016-09-21 10:02:55

    Też uważam że nie ma co porównywać PZW z PZŁ. PZŁ przestało spełniać swoją społecznie użytkową funkcję jaką było m.in. pilnowanie pogłowia zwierzyny na danym terenie w porozumieniu z lokalnym nadleśnictwem. Kiedyś były częstsze odstrzały kontrolne jak wzrastało pogłowie danego gatunku. Później przyszły durne pomysły na rozsypywanie szczepionek na wściekliznę po lasach - efektem było to że w okolicy (piszę tu o mojej okolicy czyli na południe od Warszawy) zniknęły na jakiś czas bażanty i zające a za to rozpleniły się lisy (widać to było po rozjechanych sztukach). Teraz dziki pakują się całymi stadami na działki i na osiedla a nadleśnictwo i myśliwi rozkładają ręce. Bo taki myśliwy woli sobie walnąć do sarenki czy jelonka a dzika omija z daleka- może liczy na to że wyręczą go kierowcy. To tyle o PZŁ. Z PZW nie ma tego problemu. Problemem jest coraz mniejsza ilość ryb w polskich wodach- ale tego problemu raczej nie rozwiąże likwidacja organizacji PZW.

  • ryukon1975 2016-09-21 11:45:54

    Prawie ciekawe tylko nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz że myśliwy woli strzelić do sarny? Z tego nic, nie ma trofeum w postaci rogów, nie ma mięsa. Strzelić żeby strzelić to można i w drzewo. Jedno jest faktem gospodarzą tak że zwierzyny przybywa pomimo że polowania w lesie wieczorami słyszę często a jak patrzę na mijające mnie wieczorem samochody i wystajace z bagażników racice to mi łyso że znów wracam z niczym. Patrząc na ilość zwierzyny nie śmiem twierdzić że jeżdżą na zmianę z jednym wypchanym dzikiem czego pzw jest już bardzo bliskie. :)

  • kedzio 2016-09-22 06:39:56

    Powiedział, co wiedział... Wędkowanie w USA mu sie marzy.........




    Chłopie! Lecisz do Stanów, jedziesz do hotelu, czy tam do znajomych, idziesz do pierwszego z rzędu sklepu łowieckiego lub wędkarskiego i kupujesz licencję na połów wędką. Kiedy ja byłem na Florydzie, to za roczną licecję zapłaciłem 45 dolarów, plus pozwolenie na homara w wysokości 5 dolców na rok!
    Jak zamówisz licencje jeszcze z Polski, to otrzymujesz mailowo lub sms-em numer licencji i od razu po przyjeździe mozesz łowić. Kontrolujacym pokazujesz ten numer! Po dwóch tygodniach otrzymujesz licencję na papierze np. pocztą.
    Na wody śródlądowe jest tak samo, nawet stawka jest podobna. I nie ma tam PZW i nie ma tam wielu komercji, choć podobno bywają! Jednak stan rybostanu nie jest regulowany przez idiotów, tylko zajmują sie tym wyspecjalizowane ośrodki PAŃSTWOWE!
    Teraz sobie przelicz, ile wynosi roczna opłata na Florydzie w przeliczeniu na złotówki?! Podpowiem :Razem z homarem niecałe dwie stówy!
    I kurna można?! Jasne, że można! Podczas kiedy u nas nawet za 1000 zeta nie da sie nic zrobić, bo ten kraj jest nafaszerowany imbecylami, którzy widzą tylko koniec własnego nosa!





    Więc mi o USA nie nawijaj, bo guzik wiesz.
     

  • SlawekNikt 2016-09-22 17:54:15

    Dobrze kedzio pisze.
    A ja ze swej strony dodam jeszcze post z innego wątku kolegi piotr0206 co podkreślam i za co mam nadzieję nie obrazi się zbytnio.

    Doskonała interpretacja tego co chciałem przekazać pisząc o tym, iż wolę płacić pzw, które reform wymaga, a nie prywacie. Cytuję:

    "Rz. Wisła od Włocławka do Torunia jest w rękach prywatnych .Chcąc powędkować muszę płacić 15 zł.za dzień.Kasa wpływa do kieszeni dzierżawcy.Ponadto ze sprzedaży ryb z odłowów ma kasę. Nie obowiązuję go przepisy ochronne jak nas wędkarzy. Ponadto na swoim terenie ma zawsze świeżą napływową rybę za którą płacimy MY wędkarze.Naprawdę dziki kraj."

    Kraj nie jest dziki, ale na pewno jest dzika i często zbyt dowolnie interpretowalna część przepisów, które to pozwalają na takie jaja.
    Wiecie o czym piszę.

     

  • JKarp 2016-09-22 18:39:09

    Odpowiem swoim postem :
    " @ piotr 0206 - nieprawdą jest co piszesz o wymiarach i okresach ochronnych ryb poławianych przez rybaków. Ustawa o rybactwie jasno to określa. To tylko kwestia woli żeby rybaków kontrolowała PSR lub SSR."
    Poza tym wędkarze mogą złożyć skragę do RZGW o nieprawidłowo prowadzonej gospodarce rybackiej. 

    JK

    EDIT
    Kedzio dopisz jeszcze jakie drakońskie kary są w USA jak ktoś zlamie prawo wędkarskie.
    Polecam program " Na straży przyrody " o strażnikach w USA chyba na National Geografic Chanel lub Animal Planet. Popatrzcie sobie jakie mandaty wypisują strażnicy - mi utkwiła w głowie sytuacja jak strażnik zobaczył gościa stawiającego pułapki na kraby 1 ( jeden ) dzień po skończeniu okresu kiedy można było je poławiać. Ten człowiek się gapnął, że jest już okres ochronny i wszystkie kraby wypuścił. Spłynął, i odbył rozmowę ze strażnikiem. Przyznał się że zapomniał i powiedział, że wypuścił. Tylko dlatego, że się przyznał a strażnik widział jak wypuszcza kraby dostał mandat jak pamiętam 350 dolarów.
    Nierzadko strażnicy wypisują mandaty po 500, 1000 lub więcej dolarów. 
    Straznik zauważył jak z samochodu stojącego nad wodą ktoś wyrzucił puszkę po piwie. Właściel samochodu 500 dolarów mandat, a panowie dostali worki i rękawiczki od strażnika i zadanie - posprzątać okolicę. I sprzątali aż strażnik uznał, że jest czysto.

    JK

  • ryukon1975 2016-09-22 19:50:57

    A tymczasem w Polsce.
    Za łowienie bez zezwolenia i karty oraz posiadanie niewymiarowej ryby będącej w okresie ochronnym 250 zł. Mniej jak ja zapłaciłem za roczne zezwolwnie czyli w sumie do pierwszej kontroli można ryzykować. Przy odrobinie szczęścia rok minie. :)

  • JOPEK1971 2016-09-22 22:41:05

    A tymczasem w Polsce.
    Za łowienie bez zezwolenia i karty oraz posiadanie niewymiarowej ryby będącej w okresie ochronnym 250 zł. Mniej jak ja zapłaciłem za roczne zezwolwnie czyli w sumie do pierwszej kontroli można ryzykować. Przy odrobinie szczęścia rok minie. :)

    Muszę zacząć grać w totka bo mam chyba niebywałe szczęście,nie pamiętam kiedy byłem kontrolowany :)
     

  • kedzio 2016-09-23 07:36:18

    Masz rację Januszu. Jednak nie taki diabeł straszny jak go malują. Tylko nieliczne gatunki ryb mają wymiary ochronne i limity. Kupujac licencję, otrzymujesz informator, w którym jest napisane wszystko, co musisz wiedzieć i czego musisz przestrzegać. Jest to zaledwie dwukartkowa broszurka wielkości paczki papierosów. W takim sklepie kupisz za dolara atlas ryb występujących w tuichniejszych wodach z którego pomocą ustalisz z łatwością gatunek ryby i dowiesz sie o jej wymiarach i okresie ochronnym. Obowiązuje zasada, że co nie jest zabronione, to jest dozwolone. Jeśli nie widzisz WYRAŹNEGO ZAKAZU WĘDKOWANIA, to mozesz wędkować i nikt się nie przyczepi. Wędkują tam całe rodziny. Wszędzie widać smarkaczy z wędkami, gdzie nie ruszysz tyłka, wszędzie wędkarze. Wędkują w portach, marinach, z murków, z molo, z obmurza deptaku, z plaży, słowem gdzie tylko się da.
    Przez dwa tygodnie kontolowany byłem dwa razy i to w krótkim odcinku czasu przed samym wyjazdem, więc nie ma co demonizować tamtejszych służb.
    A licencja rodzinna kosztuje tylko kilka dolców wiecej i jeśli ją opłacisz, możesz wędkować nawet z kuzynem kuźwa...... nie tak jak w tej zapyziałej Polsce.
     

  • pawelz 2016-09-23 09:02:39

    I do jakiego wniosku dochodzimy ?. Po ch.... nam to PZW. W USA sie doskonale bez niego obywaja. Problemem w Polsce jest fakt ze jesli nie PZW to albo ten wstretny prywaciarz albo Panstwo Polskie. Oczywiscie lepszym rozwiazaniem byloby to drugie. Pod warunkiem, ze odpowiednie sluzby do tego oddelegowane przykladalyby sie do swojej pracy. A w to jakos nie wierze. Braliby kase (moze mniejsza) jak PZW i dalej byloby wielkie g.
    A tak na marginesie. Porownywanie Polski do USA jest troche nie na miejscu. Po pierwsze tam kraj jest na tyle bogaty, ze stac go na takie oplaty i opieke nad wodami. Po drugie ilosc obszaru i ilosc wod w porownaniu do naszego kraju tez jest troche inna. Zwroc uwage na zachowanie naszych wedkarzy. Byc moze w innych czesciach kraju jest inaczej, ale u mnie wystarczy zeby poszla fama, ze gdzies tam biora plotki to nie dopchasz sie do wody. Do niewielkiej zatoczki w tym roku na wiosne weszly karasie srebrzyste. Codziennie Ci sami ludzie siedzieli, do ostatniej ryby. Nie sadze aby w USA takie sytuacje byly na porzadku dziennym.
    Zreszta po co daleko szukac. Kilkanascie lat temu bylo na Slowacji piekne jezioro z dorodnymi okoniami. I byloby pewnie do dzis, gdyby nie nasie rodacy. Po roku wprowadzono dla niech dodatkowe wieksze oplaty, ale obawiam sie ze Slowacy kqapneli sie za pozno do czego zdolni sa nasi. Po eldorado z 40+ cm okoniami sluch zaginal.
    Do czego zmierzam. Mogloby by byc taniej, nie musialoby byc PZW (moglyby byc ewentualnie jakies kluby czy stowarzyszenia jak w Niemczech) ale nie z mentalnoscia polskich wedkarzy. U nas jak nie bedzie bata i ostrych kar to nic nie powstrzyma "wedkarzy" przed wyrybieniem wod. A kto ma nad nimi ten bat trzymac ?. Jak widac PZW nie jest w stanie. A nasz kraj ma wazniejsze sprawy (np Smolensk) niz jakies glupie ryby. Zostaje ktos, kto bedzie mogl na tym zarobic i w czyim interesie bedzie to zeby bylo duzo ryb.

  • JKarp 2016-09-23 10:44:08

    Masz rację Januszu. Jednak nie taki diabeł straszny jak go malują. Tylko nieliczne gatunki ryb mają wymiary ochronne i limity. Kupujac licencję, otrzymujesz informator, w którym jest napisane wszystko, co musisz wiedzieć i czego musisz przestrzegać. Jest to zaledwie dwukartkowa broszurka wielkości paczki papierosów. W takim sklepie kupisz za dolara atlas ryb występujących w tuichniejszych wodach z którego pomocą ustalisz z łatwością gatunek ryby i dowiesz sie o jej wymiarach i okresie ochronnym. Obowiązuje zasada, że co nie jest zabronione, to jest dozwolone. Jeśli nie widzisz WYRAŹNEGO ZAKAZU WĘDKOWANIA, to mozesz wędkować i nikt się nie przyczepi. Wędkują tam całe rodziny. Wszędzie widać smarkaczy z wędkami, gdzie nie ruszysz tyłka, wszędzie wędkarze. Wędkują w portach, marinach, z murków, z molo, z obmurza deptaku, z plaży, słowem gdzie tylko się da.
    Przez dwa tygodnie kontolowany byłem dwa razy i to w krótkim odcinku czasu przed samym wyjazdem, więc nie ma co demonizować tamtejszych służb.
    A licencja rodzinna kosztuje tylko kilka dolców wiecej i jeśli ją opłacisz, możesz wędkować nawet z kuzynem kuźwa...... nie tak jak w tej zapyziałej Polsce.
     
    To wszystko prawda :-) Ale sam napisałeś " Przez dwa tygodnie kontolowany byłem dwa razy i to w krótkim odcinku czasu przed samym wyjazdem, więc nie ma co demonizować tamtejszych służb." A u nas przez dwa lata kontrola raz. 
    I jeszcze ważny szczegół - zezwolenia nie są drogie. Drogie są kary za naruszenie warunków zezwolenia.

    Bez PZW można doskonale się obejść. Tu jest przykład:
    http://mtw-zwirek.pl/
    I cennik :
                                                                        RODZAJ OPŁATY
    1 DNIOWA*   3 DNIOWA   1 TYGODNIOWA   2 TYGODNIOWA   1 MIESIĘCZNA    6 MIESIĘCZNA   ROCZNA
       20,00 zł         40,00 zł          50,00 zł              60,00 zł                   70,00 zł                90,00 zł         130,00 zł

    Sławek ja na Twoim miejscu miałbym w d... to całe PZW. Kartę masz, więc zamiast +200 zł i wody ubogie w ryby masz za 130 zł kawał wody z rybami.
    http://mtw-zwirek.pl/lowisko/

    JK

  • kedzio 2016-09-23 11:19:25

    Aaaaa... i nie ma tam zadnych idiotycznych egzaminów wędkarskich! Czytasz przewodnik i łowisz - ale musisz się stosować do jego zawartości, bo nie ma tłumaczenia. Istnieje też coś takiego, jak rejestr przewinień. Pierwszy raz dostaniesz reprymendę i mandat w wysokości kilkunastu dolców ( chyba, że wina była znaczna). Nastepnym razem juz litości nie ma. Przynależność do dtowarzyszeń nie jest wymagana. Jedyna różnica w opłatach to jeśli jesteś rezydentem ( czyli jesteś zameldowany w danym hrabstwie, stanie itp.)
    Kultura zaś kontrolujacych jest niezwykle wysoka. Są rzeczowi, uprzejmi, służą pomocą. Sama przyjemność. 
    Nie ma tam miejsca na dowolna interpretację przepisów ( inaczej niż u nas). Przepisy są jednoznaczne, sformułowane tak, że nikt ich nie nagnie w żadną stronę. Oznakowanie łowisk jest widoczne z daleka... jeśli nie widzisz zakazu, łowisz. nie wolno czyścic ryb na miejscu połowu. Co jakiś kawałek są punkty do tego przeznaczone. Jeśli ich brak, czyścisz ryby w domu. W sumie masz do poznania kilka prostych zasad nt. wędkowania. Żadnych ceregieli, żadnych idiotyzmów, czysto, prosto, jasno. Wykupienie pakietu wiązanego, czyli łaczącego wędkowanie, strzelanie z łuku, polowanie b.palną, połów krabów i inne gówno.... razem 75-80 dolarów. Polska to według USA kupa gównianej papki i sieczki prawnej.
    Zresztą we Francji też kupuje się licencję w sklepie TABAC.
    Pozdrawiam i pozostawiam to Twojej rozwadze.
     

  • pakul1206 2016-09-23 16:20:51

    Jaka prywata na państwowych wodach! Co wy pieprzycie. 
    1- większość z nas z powodów finansowych uwiąze się jednego łowiska ( rzadko dobrego) bo Polska to przecież nie Luxemburg
    2- niech jeden na stu prywaciarzy zadba o łowisko to będzie dobrze, reszta wyczyści nasze jeziora na skalę o której w PZW nawet się nikomu nie śniło
    3- nawet jeżeli temu jednemu się uda to będzie tam tłum jak odpustach parafialnych, a jak będzie popyt to i cena będzie rosła, łowiska dla Vip
    4- stworzyć dobre łowisko w parę lat to można na 5, 10, 15 ha a nie na 200 jest to inwestycja na dziesięciolecia, 
    5- wody państwowe powinny być " państwowe" i ogólnodostępne, bez jakiś dzierżawców, okręgów , związków ....
    6- powinni tym zarządzać dobrze opłacani eksperci (nie kolesie) na stanowiskach państwowych, obarczeni Odpowiedzialnością Karną za swoje decyzje .Dopóki nie będzie odpowiedzialności karnej urzędników dopóty w tym kraju będzie bórdel, bo nikt za nic nie odpowiada.
     Wy koledzy szukacie rozwiązania problemu pogłowia ryb poprzez zamianę jednego dzirżawcy na drugiego ale jaki będzie drugi? wie ktoś ? Najgorsze jest to że nasze szanse na zmianę są na poziomie 5% ( średnia z wyborów w naszych kołach) poza tym nic nie możemy zrobić, możemy oczywiście liczyć na innych że ktoś coś za nas zrobi ale .... szkoda słów. Więc kończąc pragnę przypomnieć że jesteśmy w dupie i tylko 5% chce z niej wyjść, czas więc się w niej zacząć urządzać bo potrwa to jeszcze długo.

     

  • Haryyy5 2016-09-23 16:38:18

    A tymczasem w Polsce.
    Za łowienie bez zezwolenia i karty oraz posiadanie niewymiarowej ryby będącej w okresie ochronnym 250 zł. Mniej jak ja zapłaciłem za roczne zezwolwnie czyli w sumie do pierwszej kontroli można ryzykować. Przy odrobinie szczęścia rok minie. :)

    HEHE gdyby nie to że łowienie w stresie i oglądanie się co chwilę przez ramię nie jest dla mnie to "składka członkowska" z mandatów wyniosła by mnie może z 20zł na rok. i to zakładając że miałbym pecha i faktycznie choć raz na dekadę zapłaciłbym te 200 zł. Bo o ile nie pójdę łowić w najpopularniejsze miejsca z dobrym dojazdem pod samą wodę to raczej kontroli nie spotkam. A przynajmniej jak dotąd odkąd jestem w PZW to kontroli nie spotkałem tam gdzie się jej faktycznie nie spodziewałem. 

  • Jędrula 2016-09-23 17:13:25

    Jak najbardziej tworzyć prywatne łowiska. To bardzo dobry interes, zwłaszcza bardzo dobrze idą baseny olimpijskie z dużą ilością karpia. Ludzie wpadają tam z całymi rodzinami, dzieciaki mają ubaw po pachy i zarażają się wędkarstwem. Druga opcja, droższa i bardziej wymagająca, to opcja łowiska z prawdziwego zdarzenia. Jezioro zarządzane przez ichtiologa, bez przegięć w stronę jakiegokolwiek gatunku. Woda powinna być doglądana często, częste odłowy kontrolne i przede wszystkim stały nadzór. Czy prywaciarz wyczyściłby jezioro do ostatniej rybki? Pewnie znajdą się tacy, jestem jednak pewien, że znalazłoby się wielu ( ja też ), którzy wiedzieliby co zrobić, aby świetnie zarobić na takim łowisku. Jeżeli chodzi o dostępność, to łowi ten co płaci. Ja dbam o jezioro i ryby, staram się wędkarzom/klientom zapewnić emocje i dużo ładnych ryb oraz wzorową atmosferę. Dodatkowo, zadbam o ich spokój, komfort łowienia i samochód na parkingu. To jest Panowie biznes, ja muszę zarobić na porządne auto, dom, studia moich dzieci i wczasy pod palmami. Mam w dupie malkontentów, którzy jęczą, że wolą łowić w dziczy, odludziu i bezrybiu. Nie chcesz, nikt nie zmusza. Nie stać cię, nie spotkamy się! To tak, jak z dobrymi furami. Masz kasę to jeździsz Mercem, nie, to jakimś starym, porysowanym oplem. Za kilka lat mam zamiar w ten sposób zarabiać na życie, mam już poniekąd poczynione plany w tym kierunku.

  • SlawekNikt 2016-09-23 17:49:39

    Nie stać cię, nie spotkamy się! To tak, jak z dobrymi furami. Masz kasę to jeździsz Mercem, nie, to jakimś starym, porysowanym oplem. I tu się kolego Jędrula bardzo mylisz. Zdziwiłbyś się jak wiele osób mogłoby jeżdzić klasą S czy serią 7 a jeżdżą innymi markami
    bo po prostu nie potrzebują się dowartościowywać gwiazdą na masce czy trzema paskami na dresie ;-)
    Alle jak już to ekstra łowisko będzie funkcjonować to daj znać, bardzo chętnie podjadę, nie mercem i nie oplem
    he he i połowię na tym zarządzanym przez ichtiologa cudzie z rybami.
     

  • JKarp 2016-09-23 17:53:26

    Zgadzam się w całej rozciągłości z Twoją wypowiedzią. 

    @ pakul1206 podałem przykład ŻWIRKA. Znam tę wodę w sumie od dawna ale nigdy tam nie korciło mnie jeździć. A wiesz dlaczego? Po pod "opieką" PZW tam po prostu był horor. Brak zarybień, brak ryb to była norma dla tej wody. Uparli się, pogonoli PZW i zrobili łowisko rybne, zadbane z ceną 130 zł za rok. Przecież to nieduża kwota a woda jest naprawdę fajna. Nie przypomina kwadratu wykopanego w polu. 
    Ja jak pisałem łowię na dwóch jeziorach PZW ( w miarę rybnych ale bez szaleństw ). Mam Zegrze, Wisłę i Narew - tam nie łowię. Po co więc płacić za coś co mnie nie interesuje?

    JK

  • Jędrula 2016-09-23 18:04:09

    Nie stać cię, nie spotkamy się! To tak, jak z dobrymi furami. Masz kasę to jeździsz Mercem, nie, to jakimś starym, porysowanym oplem. I tu się kolego Jędrula bardzo mylisz. Zdziwiłbyś się jak wiele osób mogłoby jeżdzić klasą S czy serią 7 a jeżdżą innymi markami
    bo po prostu nie potrzebują się dowartościowywać gwiazdą na masce czy trzema paskami na dresie ;-)
    Alle jak już to ekstra łowisko będzie funkcjonować to daj znać, bardzo chętnie podjadę, nie mercem i nie oplem
    he he i połowię na tym zarządzanym przez ichtiologa cudzie z rybami.
     
      Jakie dowartościowanie? I oświeć mnie, w czym się tak mylę? Chodzi o gwiazdę na masce? Rozumiem, że o dowartościowanie się łowieniem dużych ryb? Nie odpisuj, jak zwykle nie zrozumiałeś! Ja też zresztą, ach te Twoje ''górnolotne'' porównania...:) Poczytaj mojego posta jeszcze raz, tam wyraźnie jest napisane, że mam gdzieś co ludzie pomyślą. Liczą się tylko ryby, woda, zadowoleni wędkarze i moja kieszeń. Reszta może mnie cmoknąć !!!

  • JKarp 2016-09-23 18:39:12

    Zgadzam się w całej rozciągłości z Twoją wypowiedzią. 

    @ pakul1206 podałem przykład ŻWIRKA. Znam tę wodę w sumie od dawna ale nigdy tam nie korciło mnie jeździć. A wiesz dlaczego? Po pod "opieką" PZW tam po prostu był horor. Brak zarybień, brak ryb to była norma dla tej wody. Uparli się, pogonoli PZW i zrobili łowisko rybne, zadbane z ceną 130 zł za rok. Przecież to nieduża kwota a woda jest naprawdę fajna. Nie przypomina kwadratu wykopanego w polu. 
    Ja jak pisałem łowię na dwóch jeziorach PZW ( w miarę rybnych ale bez szaleństw ). Mam Zegrze, Wisłę i Narew - tam nie łowię. Po co więc płacić za coś co mnie nie interesuje?

    JK

  • pakul1206 2016-09-23 18:57:36

    Zgadzam się w całej rozciągłości z Twoją wypowiedzią. 

    @ pakul1206 podałem przykład ŻWIRKA. Znam tę wodę w sumie od dawna ale nigdy tam nie korciło mnie jeździć. A wiesz dlaczego? Po pod "opieką" PZW tam po prostu był horor. Brak zarybień, brak ryb to była norma dla tej wody. Uparli się, pogonoli PZW i zrobili łowisko rybne, zadbane z ceną 130 zł za rok. Przecież to nieduża kwota a woda jest naprawdę fajna. Nie przypomina kwadratu wykopanego w polu. 
    Ja jak pisałem łowię na dwóch jeziorach PZW ( w miarę rybnych ale bez szaleństw ). Mam Zegrze, Wisłę i Narew - tam nie łowię. Po co więc płacić za coś co mnie nie interesuje?

    Fajanie wygląda to łowisko, nie jest to jakiś kwadrat 300 na 300m. tylko małe jeziorko.Jeżeli jeszcze można tam fajnie połowić to 130zł jest kwotą śmiesznie niską.U mnie był prywaciarz i zostawił tylko ślimaki, pod tym cholernym PZW jest o niebo lepiej niż kiedyś.Moje zdanie jest takie że wody powinny być państwowe z jedną składką na cały kraj, zarządzane przez fachowców, składki idą na pensję i co tam do pracy potrzeba, reszta kasy" do wody" i tyle, zero jakiś kont, zysków itp. Nie powinny być dzierżawine żadnym pseudo cwaniakom, jak chcesz jezioro to kup sobie działke, weż szpadel i sobie wykop a nie żerować na naszym wspólnym dobrze. Ja też łowię tylko na dwóch jeziorach, ale już chyba trzeci rok zastanawiam się nad spróbowaniem swoich sił na wodzie nadleśnictwa, dość duża jakieś 60ha a cena taka sama jak w PZW.

    JK
     

  • JKarp 2016-09-23 19:54:58

    No niekoniecznie małe ;-) 45 ha wody to może nie dużo ale na pewno nie małe ;-)
    Tu jest co nie co na temat tej żwirowni:
    http://www.miedzyrzec.info/artykuly/pzw-stracil-zwirownie/
    JK

  • SlawekNikt 2016-09-23 20:44:06

    Nie odpisuj, jak zwykle nie zrozumiałeś! jeszcze raz, tam wyraźnie jest napisane, że mam gdzieś co ludzie pomyślą. Liczą się tylko ryby, woda, zadowoleni wędkarze i moja kieszeń. Reszta może mnie cmoknąć !!! Ależ zrozumiałem i to co zrozumiałem pozwoliłem sobie wyjustować. Jak też już napisałem daj znać jak zakończysz prace i wpuścisz wędkarzy.
    Zobaczymy jak bardzo zadowlony wrócę ja czy też ktokolwiek inny z twojego łowiska.
     

  • Jędrula 2016-09-23 21:04:28

    Nie odpisuj, jak zwykle nie zrozumiałeś! jeszcze raz, tam wyraźnie jest napisane, że mam gdzieś co ludzie pomyślą. Liczą się tylko ryby, woda, zadowoleni wędkarze i moja kieszeń. Reszta może mnie cmoknąć !!! Ależ zrozumiałem i to co zrozumiałem pozwoliłem sobie wyjustować. Jak też już napisałem daj znać jak zakończysz prace i wpuścisz wędkarzy.
    Zobaczymy jak bardzo zadowlony wrócę ja czy też ktokolwiek inny z twojego łowiska.
     
      Ja się tu produkuję, a ty jesteś kolejnym klonem. Teraz widzę...

  • pakul1206 2016-09-23 21:46:28

    " Poczytaj mojego posta jeszcze raz, tam wyraźnie jest napisane, że mam gdzieś co ludzie pomyślą. Liczą się tylko ryby, woda, zadowoleni wędkarze i moja kieszeń. Reszta może mnie cmoknąć !!! "

    Tak właśnie wygląda obraz polskiego prywaciarza :)  A niech taki zarobi jeszcze ze siedem tysińcy to se kupi w Berlinie Toyote od Turasa i biznesman jak trza :)))



Reklama
Reklama